Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Prehistoria a higiena, Jak nasi przodkowie sobie radzili ?
     
swatek
 

Czekam na Króla
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.555
Nr użytkownika: 7.721

 
 
post 11/11/2010, 22:39 Quote Post

QUOTE(karaluch84 @ 11/11/2010, 21:29)
W XIX wieku, kiedy bakteriologia była w powijakach, pewien lekarz-dziwak nakazał swoim studentom myć ręce (i dezynfekować roztworem kwasu karbolowego) gdy po zajęciach w prosektorium przechodzili na oddział położniczy. Dziwnym trafem znacząco zmalała ilość przypadków zakażeń okołoporodowych i związanych z nimi zgonów...


Może warto dodać, że było to w połowie XIX wieku, a do lat 70 jeszcze wielu lekarzy uważało dezynfekcję karbolem za wymysł i dziwactwo które niszczy ręce.

Ten post był edytowany przez swatek: 11/11/2010, 22:40
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Tymonis
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 68.755

 
 
post 11/11/2010, 23:27 Quote Post

QUOTE
   A co z higieną noworodków i niemowlaków? Takie maleństwa przecież potrzebują specjalnych warunków do życia. Czy je myto? A jak przewijano? Czego używano zamiast pieluch? Ktoś ma jakąś wiedzę na ten temat?


Oczywiście, że potrzebują. Obecnie zwłaszcza, a dawniej różnie bywało. Dobry sposób mieli jeśli chodzi o oddzielanie silniejszych od słabszych(jak przeżyło to znaczy, że choroby go nie biorą[po co takto jakoś dbać wtedy specjalnie...] i jest silny, a jak słaby to sobie umarł i tyle...) i wystarczało im to. Pieluch zapewne nie mieli jakiś specjalnych, jeśli chodzi o takie rzeczy jak zajmowanie się noworodkami polecam poczytać sobie o kulturach ludów Czarnego Lądu. Oni wiele zwyczajów tych nawet najdawniejszych zachowywali, oczywiście w końcu biały człowiek musiał im się za przeproszeniem wpiepszyć w życie i zwyczaje oraz tradycję.

Ten post był edytowany przez Tymonis: 11/11/2010, 23:28
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 12/11/2010, 9:07 Quote Post

Panowie, może mniej odniesień do nowożytności, a więcej faktycznych danych nt. higieny w paleolicie i neolicie, najlepiej popartych odniesieniami do odpowiedniej literatury, ew. stron internetowych (byle nie polska Wiki czy sciaga.pl itp. nieweryfikowalne i niepodpisane).
Moderator
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
byk2009
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.472
Nr użytkownika: 53.819

Krzysztof Romanowski
Stopień akademicki: supremus
Zawód: stary dochtor
 
 
post 15/11/2010, 12:31 Quote Post

QUOTE(Tymonis @ 9/11/2010, 20:10)
Chciałbym tak od siebie ogólnie zauważyć, że w porównaniu z nami, dzisiejszym człowiekiem, ten prehistoryczny radził sobie lepiej od nas z wszelkiego rodzaju pasożytami, brudem i chorobami wywołanymi przez ten oraz tak poza tą higieną z truciznami. Obecny człowiek, czyli Ty, ja, mama, tata, babcia, wujek zapewne nie wyobraża sobie jak można nie myć włosów przez miesiąc albo nie obcinać paznokci przez rok. Oni za to jak nawet jeszcze w średniowieczu, myli sobie włosy jak wpadli do rzeki(i potopili od razu trochę robactwa), paznokcie im się same ścierały podczas roboty i jednak nie mieli wielu różnych bakterii, które my mamy dzisiaj toteż zawsze mniej chorób od niehigienicznego trybu życia. Tak samo mieli inne ubrania niż my lub wcale nie mieli toteż różne odparzenia (tak, brud potrafi takie piękne odparzenie zrobić zwłaszcza pod pachami, pachwiny i ten deseń) im znowu odchodzą. Ogólnie człowiek dawniej miał wiele prostsze życie.
*

Istnieja dwa przeciwstawne stereotypy "prehistorycznego człowieka".
Stereotyp pierwszy, tradycyjny XIX-XX wieczny, to brudny, zarośniety, dziki "małpolud". Stereotyp drugi "ekologiczny", to żyjący w zgodzie z naturą, szczęśliwy i zdrowy "ekologiczny hippis", bez zmartwień i stresów człowieka współczesnego.
Jak to ze stereotypami bywa, żaden w pełni nie odpowiada prawdzie.
O prehistorycznych brzytwach juz pisałem i linkowałem ten problem. Skoro używali brzytew do golenia się, to nie ma powodu myśleć, że się nie myli (golenie sie na sucho, bez wody, jest o wiele trudniejsze i boleśniejsze). Z podanego linku wynika równierz, że "Część badaczy uważała również, że poprzednikami owych utensyliów były krzemienne narzędzia wiórowe, którymi posługiwano się na początku epoki brązu do ścinania włosów." Wygląda równierz na to, że dbali o zęby: http://www.historycy.org/index.php?showtop...indpost&p=82728 , choć wystepowała juz próchnica. A zatem "zarosnięty i dziki małpolud" wydaje się być mało prawdopodobny.
Z drugiej strony, napewno dośc powszechnie mieli wszy (głowowe i łonowe), ale to jeszcze o niczym nie świadczy, bo współczesni tez mają.
http://www.historycy.org/index.php?showtop...ndpost&p=572054
QUOTE
... jednak nie mieli wielu różnych bakterii, które my mamy dzisiaj toteż zawsze mniej chorób od niehigienicznego trybu życia

Nie bardzo rozumiem to zdanie?
Z jednej strony, istnieja dowody, że wiekszośc znanych bakterii i wirusów występuje wśród ludzkości od tysięcy lat, z drugiej strony niektóre choroby epidemiczne, rozprzestrzeniaja sie głównie w duzych skupiskach ludzkich. W paleolicie raczej nie było wielkich skupisk ludzkich, a grupy łowiecko-zbierackie nie kontaktowały sie zbyt często, co przynajmniej częściowo zapobiegało szerzeniu sie epidemii.
QUOTE
Tak samo mieli inne ubrania niż my lub wcale nie mieli toteż różne odparzenia (tak, brud potrafi takie piękne odparzenie zrobić zwłaszcza pod pachami, pachwiny i ten deseń) im znowu odchodzą.

Odparzenia pod pachami i w pachwinach nie robią się same z siebie "od brudu". Takim odparzeniom skutecznie zapobiega owłosienie skóry pach i pachwin. Włosy w tych miejsczach skutecznie zmniejszaja tarcie "skóra o skórę" i umożliwiają łatwiejszy odpływ drażniącego potu. Takie odparzenia, występują za to dośc nagminnie, u ludzi współczesnych, którym firmy produkujące maszynki do golenia przy współudziale mediów wmówiły, że naturalne owłosienie człowieka jest "niemodne" i wstydliwe.
QUOTE(Tymonis @ 10/11/2010, 18:59)
Wtedy bakterie padały od samych prostszych substancji.
*

Nic na to nie wskazuje. Wręcz odwrotnie, większość naprawde chorobotwórczych bakterii była dla tych ludzi po prostu zabójcza. Jedynym faktem, który działał na ich korzyść, było utudnione rozprzestrzenianie sie tych bakterii w populacji ówczesnych ludzi, spowodowane życiem w małych , rzadko konaktujacych sie grupach.
QUOTE
Z resztą bakteria, nie bakteria to i tak co do higieny mieli inną niż my, ale na pewno nie szkodzili sobie tym co mieli ani nie było to dziwne lub zabójcze dla nich jak o nią dbają.

Drobna uwaga na temat higieny. "Innej higieny". Higieny rozumianej jako "mycie się".
Cholera, dur brzuszny, czerwonka bakteryjna, to typowe choroby "brudnych rąk", którym mozna zapobiec przez częste mycie. Tyle tylko, że rola tych chorób niepomiernie wzrosła dopiero w starozytności i w średniowieczu, w zwiazku z życiem ludzi w miastach, w duzych skupiskach ludzkich. A dokładnie, problemem jest tu nie tyle brud, co fekalia ludzi zakazonych, zawierające żywe bakterie i problemy miast ze ściekami.
Sam brud, bez chorobotwórczych bakterii, nie jest szczególnie szkodliwy !!!
Ba! Z powodzeniem mozna by zaryzykowac twierdzenie, że szkodliwsze jest mycie się (wiem, że brzmi to obrazoburczo!)
Na zdrowej skórze człowieka, żyja miliardy roztoczy i bakterii komensalnych, nie wywołujących zadnych chorób. Co więcej, roztocza i bakterie przetwarzając złuszczone komórki naskórka, zakwaszają skórę człowieka. Podobnie działa pot. Środowisko kwaśne, jest zabójcze dla bakterii chorobotwórczych. A więc bakterie te, tworząc fizjologiczną kwaśna barierę, chronią człowieka przed bakteriami naprawdę chorobotwórczymi i przed grzybami skórnymi.
Myjąc sie mydłem, powodujemy nie tylko alkalizacje skóry, ale zmywamy równiez pozytecznych "obrońców", otwierając wrota przed bakteriami chorobotwórczymi.
Przy okazji mycia się, dajemy też łatwy dostęp do skóry alergenom skórnym (chemicznych, roslinnych, czy zwierzęcych), co sprzyja róznorakim alergiom.
Buszmeni z Namibii, choćby z braku wody, raczej często sie nie myją. wink.gif
http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=2951 , uzywają za to w "celach higienicznych" czerwonej glinki zmieszanej z tłuszczem, którą smaruja całą skórę, co ponoc dobrze chroni przed owadami i pasozytami skóry.
Glinka + tłuszcz na skórze, raczej nie kojarzą sie ze współczesnym rozumieniem higieny. wink.gif

Ten post był edytowany przez byk2009: 16/11/2010, 8:59
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
BlueFire
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 89.390

 
 
post 26/02/2014, 20:25 Quote Post

QUOTE(cukier @ 11/11/2010, 21:40)
A co z higieną noworodków i niemowlaków? Takie maleństwa przecież potrzebują specjalnych warunków do życia. Czy je myto? A jak przewijano? Czego używano zamiast pieluch? Ktoś ma jakąś wiedzę na ten temat?
*


He, he. Słodkie. Zakładam, że nigdy nie asystowałaś przy porodzie suki lub kotki. Również takich, które trafiły do świata ludzi w wieku 6 - 10 miesięcy, a więc nie miały szans zaobserwowania zachowań rodzącej matki w swoim naturalnym stadzie. Ja asystowałam - zapewniam, że pomoc nie była potrzebna, ani przy przegryzaniu pępowin, rozrywaniu pęcherzy płodowych, "reanimacji" pędraków do pierwszego pisku, zjedzenia łożyska, aż po podsuwaniem nosem młodych do cycków. Instynkt, wiedza genowa, temat na inną dyskusję.
Ale bardziej merytorycznie w temacie - wyjątki z moich opracowań:
"Ötzi był dobrze zbudowany, lecz nie był okazem zdrowia. (...)
Musiał uskarżać się na lekki reumatyzm, cierpiał też na pewne problemy z trawieniem, związane z pasożytami (w jego jelitach znaleziono jaja Trichurus trichura, czyli nicienia - włosogłówki). Były to jednak najpewniej dolegliwości dość powszechne wśród jego współplemieńców.
Na jego ciele stwierdzono 57 tatuaży węglem drzewnym, głównie niebieskich kresek, przeważnie krótkich, równoległych, pionowych, nieco ponadcentymetrowej długości. Znajdowały się one po obu stronach dolnej części kręgosłupa, na lewej łydce i na prawej kostce. Był też mały niebieski krzyż na wewnętrznej stronie prawego kolana. Donoszono też o tatuażach na klatce piersiowej. Niektóre z nich były zlokalizowane w miejscach uważanych za punkty akupunktury dla chorób, na które cierpiał (zmiany zwyrodnieniowe stawów i bóle brzucha wywołane zakażeniem Trichuris trichuria), jak również mogły mieć znaczenie terapeutyczne, związane z leczeniem zapalenia mięśni i stawów, którego ślady znaleziono w szyjnej i dolnej części kręgosłupa oraz na prawym biodrze.
Iceman mimo stosunkowo nie nazbyt zaawansowanego wieku, miał genetyczne predyspozycje do choroby wieńcowej i cierpiał na arteriosklerozę. Mimo, iż nie prowadził siedzącego trybu życia, nie miał nadwagi, nie cierpiał głodu, a jego dieta była zrównoważona - zagrażały mu zatem choroby serca i układu krążenia. Niemieccy naukowcy wykryli u niego też bakterie z rodzaju Borrelia, wywołujące boreliozę. Jest to najstarszy poznany przykład tej infekcji, spowodowanej przez kleszcze.
O tym, że życie w epoce wczesnego brązu nie było łatwe świadczą też przebyte i zaleczone złamania żeber 5 - 9 oraz odmrożenie jednej ze stóp, a głównie jej małego palca. Lewa ręka Człowieka z lodowca była także złamana powyżej łokcia, ale to akurat prawie na pewno złamanie współczesne, które nastąpiło w trakcie przenoszenia, gdy był wkładany do trumny.
Badanie ciała wykonane metodą tomografii komputerowej wykazało, że mózg, tkanka mięśniowa, płuca, serce, wątroba i narządy trawienne Ötzi miał w sumie w dobrym stanie, choć płuca były zaczernione dymem, być może z otwartych ognisk, przy których gromadziło się jego plemię.
Paznokcie mumii na przestrzeni wieków odpadły, pozostał tylko jeden - u ręki. Jego analiza pozwoliła ustalić, że Człowiek z lodowca podejmował liczne prace fizyczne, ale wykazała również zmniejszony wzrost paznokci z powodu poważnych chorób na 4, 3 lub 2 miesiące przed śmiercią. Najwyraźniej Ötzi od pewnego czasu na coś poważniej nie domagał, co w połączeniu z jego nie najmłodszym, zaznaczam - jak na ówczesne czasy - wiekiem przyczyniło się zapewne do przegrania przez tego mężnego człowieka jego ostatniej walki.
Ötzi miał diastemię ( wyraźną przerwę między górnymi jedynkami ), brakowało mu zębów mądrości (co jest typowe dla ludzi z tamtego okresu) i dwunastego żebra. W chwili śmierci jednak miał prawie wszystkie pozostałe zęby, ale były one mocno zniszczone, zwłaszcza siekacze, co może świadczyć o tym, że jadł gruboziarnistą śrutę zbożową, ale – moim zdaniem – pewniej, iż używał tych zębów często jako rodzaju narzędzia.
Jakkolwiek mumia Icemana była bezwłosa – nieopodal miejsca ujawnienia ciała i na odzieży odnaleziono masę kręconych, brązowo - czarnych włosów o długości około 9 cm, wypadłych zapewne po śmierci z głowy i brody mężczyzny. W jego włosach stwierdzono zawartość arsenu, miedzi, niklu, zaś norma magnezu została przekroczona o 3 do 5 razy. Wysoka zawartość arszeniku i miedzi podpowiada, że w swojej rodzinnej wiosce zajmował się on wyrobem metalowych przedmiotów. (...)"
I na temat licznych akcesoriów znalezionych przy zmarłym - między innymi była wśród nich "apteczka":
"Do ubrania Icemana były przyczepione dwa paski skóry, na które były nawleczone dwa okrągłe przedmioty z dziurą pośrodku. Badania wykazały, że były to plastry hubiaka brzozowego (polyporus) która ma właściwości antybiotyczne i przeciwkrwotoczne. Było to więc najprawdopodobniej coś w rodzaju apteczki. Znaleziona przy nim huba ( porek brzozowy - Piptoporus betulinus) do dzisiejszych czasów jest używana w medycynie ludowej do leczenia dolegliwości żołądkowych. Mógłby to być najstarszy przypadek udowodnionego zastosowania substancji leczniczej. Bardziej prawdopodobne jest jednak używanie huby do rozpalania ognia lub jako opatrunek."
Dodam, że na ciele Icemena ujawniono całe mnóstwo tatuaży - również w miejscach ocenianych dziś za podstawowe miejsca akupunktury stosowanej akurat w przypadku schorzeń, na które uskarżał się Otzi (sam fakt wykonywania przez całe jego życie tatuaży bez wdania się ogólnoustrojowego zakażenia nakazuje - moim zdaniem - twierdzić, że opanowano bezpieczne i pewne techniki sterylizacji drobnych ran ).
Nie badałam analizowanego przeze mnie przypadku akurat przez pryzmat higieny osobistej, raczej paelo - medycyny i paelo - mody wink.gif, ale fakty mówią same za siebie.
Otzi z pewnością miał dramatyczną żałobę pod paznokciami (mhm, mhm - pójdźmy na zakupy na rynek ) i brązowy nalot na zębach, którego nie usunęło nawet sporadyczne czyszczenie zębów drewienkiem, ale z całą pewnością nie był brudną, śmierdzącą, zagubioną w mrokach wieków postacią.
Wypowiedź swobodna, nie autoryzowana - źródła na PW.
"
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
T S
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Nr użytkownika: 83.976

 
 
post 27/02/2014, 12:04 Quote Post

Któryś z historyków rzymskich pisał o używaniu popiołu i tłuszczu* w celach higienicznych przez ludy północy. O ile pamiętam to z kontekstu wynikało, że na terenie dzisiejszej Polski (szlak bursztynowy)(?).

*mydło tak się robi

Nawiasem świeżo odłupany krzemień potrafi być ostrzejszy od jakiegokolwiek narzędzia zrobionego z metalu, i twardszy jest. To o brzytwach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 27/02/2014, 19:11 Quote Post

QUOTE
Nawiasem świeżo odłupany krzemień potrafi być ostrzejszy od jakiegokolwiek narzędzia zrobionego z metalu, i twardszy jest. To o brzytwach.

Ale raczej nie będzie mieć równej krawędzi, co czyniłoby golenie...ciekawym doświadczeniem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
T S
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Nr użytkownika: 83.976

 
 
post 28/02/2014, 9:48 Quote Post

QUOTE(Ramond @ 27/02/2014, 19:11)
Ale raczej nie będzie mieć równej krawędzi, co czyniłoby golenie...ciekawym doświadczeniem.
*

Ostrze będzie łukowato wygięte ale raczej równe (a przynajmniej można takie wybrać). Można tak odłupać, że krawędź robocza będzie po zewnętrznej.
Mając jako alternatywę miedź lub brąz to krzemień wydaje się lepszy jeśli nie do golenia włosów czy zarostu to przynajmniej do ścinania.

Z drugiej strony metale używamy przez mniej niż 2% czasu trwania naszego gatunku trudno sobie wyobrazić, że przez ponad dwieście tysięcy lat nikt się nie golił i nie strzygł.

Biorąc pod uwagę właściwości krzemienia czy obsydianu oraz jakie cuda potrafili paleolityczni z nich wykonać niezrozumiałą może się wydawać rezygnacja z kamienia na rzecz brązu czy żelaza.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Marthinus
 

VIII ranga
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.012
Nr użytkownika: 38.063

Marcin
Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Nauczyciel/Archeolog
 
 
post 28/02/2014, 11:30 Quote Post

QUOTE(Ramond @ 27/02/2014, 19:11)
QUOTE
Nawiasem świeżo odłupany krzemień potrafi być ostrzejszy od jakiegokolwiek narzędzia zrobionego z metalu, i twardszy jest. To o brzytwach.

Ale raczej nie będzie mieć równej krawędzi, co czyniłoby golenie...ciekawym doświadczeniem.
*



Wszystko zależy o jakim etapie epoki kamienia mówimy. Rozwój technologiczny technik krzemieniarskich na przestrzeni tego okresu był ogromny. O ile można mieć wątpliwości co do jakości obróbki pozwalającej się precyzyjnie i bezpiecznie golić w paleolicie dolnym czy środkowym to precyzja wyrobów krzemiennych od paleolitu górnego daje moim zdaniem gwarancję ogolenia się bez pocięcia całej twarzy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 28/02/2014, 20:25 Quote Post

QUOTE(karaluch84 @ 11/11/2010, 14:29)
QUOTE
Chodziło mi, że nie mieli mutacji bakterii, które mamy obecnie i do leczenia wielu prehistorycznych chorób nie potrzebne były leki lub jakieś specjalniejsze zioła, a wystarczyły ot jagódki czy inne owoce, które miały witaminę C zwłaszcza. Tamtejsze bakterie były naprawdę słabymi "żyjątkami" i można je było takimi prostymi metodami wybijać, a obecnie mamy mutacje zwykłych chorób, które antybiotykami ciężko załatwić

Obawiam się, że to nie tak... Nie proponowałbym leczyć np. zapalenia płuc, krtani czy ucha środkowego za pomocą witaminy C, czy nawet ziół - w każdym razie nie samych. W erze pre-antybiotykowej (wcale nie tak dawno - penicylinę zaczęto stosować w czasie II Wojny Światowej, większość pozostałych antybiotyków odkryto w latach 50-tych) praktycznie każda ostrzejsza infekcja u dziecka czy starca była niebezpieczna dla życia. Zresztą - mogła stanowić poważne zagrożenie nawet dla ludzi w sile wieku. O ranach lepiej nie mówić - przebicie otrzewnej i jelita (częste przy ranach kłutych brzucha) równało się w zasadzie wyrokowi śmierci. Mało tego - nawet powierzchowne rany zapapranie ziemią czy brudną odzieżą mogły być źródłem groźnego dla życia zakażenia. W przypadku gangreny zazwyczaj jedynym ratunkiem była amputacja.
Jeszcze w XVIII wieku znający się na rzeczy chirurdzy pracowali w upapranych krwią fartuchach, a rany przemywali wodą z rzeki... Zakażenia ran i spowodowane przez nie zgony były na porządku dziennym. W XIX wieku, kiedy bakteriologia była w powijakach, pewien lekarz-dziwak nakazał swoim studentom myć ręce (i dezynfekować roztworem kwasu karbolowego) gdy po zajęciach w prosektorium przechodzili na oddział położniczy. Dziwnym trafem znacząco zmalała ilość przypadków zakażeń okołoporodowych i związanych z nimi zgonów... BYĆ MOŻE dorośli ludzie z poprzednich epok byli trochę odporniejsi na infekcje, a ich organizmy nieco efektywniej je zwalczały, ale jeśli nawet - to tylko dlatego, że ci trochę mniej odporni umarli w bardzo młodym wieku. Warto poszukać statystyk zgonów niemowląt z lat np. 20-tych (przed wprowadzeniem antybiotyków) i porównać ze współczesnymi. wink.gif
Dzisiaj problem z bakteriami opornymi na antybiotyki byłby o wiele, wiele mniejszy, gdyby nie nadużywano tych środków, ale stosowano je z koniecznym umiarem.
*


"Zabrał głos Kazimierz-Przerwa i przemówił jak Minerwa"
Panie kolego, właściwie medycyna wycofuje się z używania antybiotyków w leczeniu zapalenia ucha środkowego i krtani. stwierdzono,że antybiotykoterapia właściwie nie wpływa na zakażenia wirusowe-główną przyczynę zapaleń górnych dróg oddechowych. a jeśli chodzi o prewencję
to Rzymianie używali octu jako środka odkażającego rany.
Jeśli chodzi o "lekarza dziwaka" to był to Ignatius Sommelsweis i kazał odkażać ręce chlorem. A kwas karbolowy a właściwie phenol to ten pan http://en.wikipedia.org/wiki/Joseph_Lister,_1st_Baron_Lister
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 1/03/2014, 18:39 Quote Post

QUOTE
Wszystko zależy o jakim etapie epoki kamienia mówimy. Rozwój technologiczny technik krzemieniarskich na przestrzeni tego okresu był ogromny. O ile można mieć wątpliwości co do jakości obróbki pozwalającej się precyzyjnie i bezpiecznie golić w paleolicie dolnym czy środkowym to precyzja wyrobów krzemiennych od paleolitu górnego daje moim zdaniem gwarancję ogolenia się bez pocięcia całej twarzy.

Uwierzę, jak zobaczę, jak ktoś się goli krzemieniem smile.gif Ja na sobie bym nie testował, a Ty? smile.gif
QUOTE
Ostrze będzie łukowato wygięte ale raczej równe (a przynajmniej można takie wybrać).

"Raczej równe", czyli z jaką odchyłką?
QUOTE
Z drugiej strony metale używamy przez mniej niż 2% czasu trwania naszego gatunku trudno sobie wyobrazić, że przez ponad dwieście tysięcy lat nikt się nie golił i nie strzygł.

Dlaczego "nie strzygł"? Akurat strzyc ostrzami kamiennymi można całkiem sprawnie. Ale dlaczego mieliby się golić? Jakoś inne gatunki tego nie robią.
QUOTE
Biorąc pod uwagę właściwości krzemienia czy obsydianu oraz jakie cuda potrafili paleolityczni z nich wykonać niezrozumiałą może się wydawać rezygnacja z kamienia na rzecz brązu czy żelaza.

Wyraźnie w odczuciu ludzi, którzy tych narzędzi używali, owe "cuda" nie były wcale takie cudowne. Chyba, że uważasz, że wiedz lepiej od nich?
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Marthinus
 

VIII ranga
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.012
Nr użytkownika: 38.063

Marcin
Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Nauczyciel/Archeolog
 
 
post 1/03/2014, 18:56 Quote Post

QUOTE
Uwierzę, jak zobaczę, jak ktoś się goli krzemieniem smile.gif Ja na sobie bym nie testował, a Ty? smile.gif


http://www.youtube.com/watch?v=QWSTE6WLB0Y
Podobno do odważnych świat należy wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 1/03/2014, 19:08 Quote Post

QUOTE
http://www.youtube.com/watch?v=QWSTE6WLB0Y
Podobno do odważnych świat należy wink.gif

Zobaczyłem, uwierzyłem smile.gif Co prawda to obsydian, nie krzemień smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
Poliksena
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 149
Nr użytkownika: 84.092

 
 
post 1/03/2014, 19:40 Quote Post

A propos tego golenia, to czasem teraz w niektorych kulturach kobiety sie nie pozbywaja nieporzadanego owlosienia za pomoc pumeksu? Moze i mezczyzni stosowali te metode 'golenia'... Jesli zaczeliby od wczesnych lat, kiedy zarost byl niewielki i dosyc miekki, mogliby wlasciwie dokonac skutecznej epilacji, tzn pozbycia sie rosnacych wlosow na stale.

Oczywiscie, to gdybanie, bo trudno byloby znalezc jakies dowody materialne

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
T S
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Nr użytkownika: 83.976

 
 
post 4/03/2014, 10:16 Quote Post

QUOTE
"Raczej równe", czyli z jaką odchyłką?

Strzałka pół centymetra na dziesięć cm ostrza nie powinna stanowić problemu.
QUOTE
Wyraźnie w odczuciu ludzi, którzy tych narzędzi używali, owe "cuda" nie były wcale takie cudowne. Chyba, że uważasz, że wiedz lepiej od nich?

To nie jest odpowiedź tylko inaczej postawione pytanie.
Bardzo trudno (wbrew pozorom)* znaleźć narzędzie które wykonane z miedzi, brązu, czy żelaza będzie lepsze od kamiennego.

*choćby to linkowane przez kol. Marthinus narzędzie obsydianowe do golenia- bije na głowę nawet stalową brzytwę
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

5 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej