Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Moja wędrówka: mtDNA-haplogrupa I
     
lindo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 46.740

anna walczakiewicz
Zawód: artysta
 
 
post 29/06/2008, 21:53 Quote Post

Przyszłam sobie do Was tutaj na tą grupę, gdyż wydaje mi się najbardziej kompetentna.
Nie jestem historykiem, nie mam nic wspólnego z historią prócz tego że w niej tkwię
jak każdy i mam następujący problem: zrobiłam badania mtDNA w programie National
Geographic, który określa matczyne mitochondrialne DNA. Dowiedziałam się z tego
skąd jestem i jak szłam przez kontynenty. W sumie nie łaziłam zbyt wiele bo z Afryki przez Półwysep Arabski, Azję między Morzem Kaspijskim a Czarnym i Kaukaz przyszłam sobie na Bałkany a później do Europy i tu zostałam. Nie szwendałam się więc nadmiernie.
Ale do rzeczy. Dostałam te mapki jak ta wędrówka przebiegała ale mi to nie wystarcza.
Pomyślałam sobie, że wspaniale byłoby poznać co w tym czasie się na tych terenach działo
gdzie tak szłam, a także jak wyglądała reszta świata (gdzie mnie nie było). Gdzie w tym czasie powstawały nowe cywilizacje a gdzie upadały, bo da mi to pojęcie (pogoogluję) aby dowiedzieć się wiecej; jak żyli ludzie, jak się ubierali, czym walczyli co jedli. Muszę mieć jednak takie podstawowe informacje co na danych terenach w tym właśnie czasie się działo. Moje pytanie brzmi: czy jesteście skłonnimi w tym jakoś pomóc?
Co mogę dać?!
Mogę dać taką mapę z trasą swojej wędrówki i link (https://www3.nationalgeographic.com/genographic/atlas.html)
gdzie na stronie Nationale Geographic pokazano w skali czasowej wszystkie wędrówki ludzi.
Jestem bardzo podekscytowana tym wszystkim. Pozdrawiam Was serdecznie.
lindo

PS. Jestem Haplogrupa I ("i"- nie jeden)[FONT=Geneva]
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
pulemietczik
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.814
Nr użytkownika: 39.443

Stopień akademicki: dr
Zawód: wpisuje PESEL-e
 
 
post 1/07/2008, 9:47 Quote Post

Czytając fascynujące dane Genographic Program nie mamy świadomości dwóch rzeczy.

1/To nie przy pomocy badań genetycznych odtworzono wędrówki ludów - ale odwrotnie - wiedza archeologiczno-historyczna umożliwiła przyporządkowanie poszczególnych danych genetycznych do poszczególnych gup etnicznych.

2/ Większość cech (wygląd itd) dziedziczonych jest w sposób wielogenowy i niezależny. Tak więc nie ma żadnego związku pomiędzy daną haplogrupą mtNA czy haplogrupami chromosomu Y a wyglądem. Grupy etniczne o takich samych haplogrupach w zakresie mtDNA i Y moga wyglądać kompletnie inaczej.
Napiszę trochę o tym więcej w chwilce wolnego czasu bo jak widzę temat budzi zainteresowanie - z drugiej strony jest rozproszony w różnych działach.

A wracając do "Twojej" Lindo wędrówki - o dziejach cywilizacji na jej trasie sporo jest właśnie na stronach National Geographic, szczegółowe informacje znajdziesz też w poszczególnych działach forum.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
hodoor
 

III ranga
***
Grupa: Banita
Postów: 141
Nr użytkownika: 46.642

Stopień akademicki: licencjat
Zawód: prawnik
 
 
post 1/07/2008, 14:44 Quote Post

Zastanawiam się czy naprawdę coś odczytali z Twojego DNA, czy może usłyszałaś standardową formułkę opartą na powszechnie przyjętej teorii - "przyszłaś z Afryki bla bla bla..."
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
lindo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 46.740

anna walczakiewicz
Zawód: artysta
 
 
post 2/07/2008, 21:30 Quote Post

Zastanawiam się czy naprawdę coś odczytali z Twojego DNA, czy może usłyszałaś standardową formułkę opartą na powszechnie przyjętej teorii - "przyszłaś z Afryki bla bla bla..."


Witam, już myślałam że nikt tym tematem nie jest zainteresowany. Dobrze, ze jest , bardzo się cieszę.
No tak, odczytali, tylko ja z angielskim lekko na bakier ;-)
Tu jest mój spacerek, dla mojej matczynej mtDNA:
https://www3.nationalgeographic.com/genographic/report.html

Wynika z niej (jeśli dobrze interpretuję, że nigdy nie poszłam do Indii ani z tych Indii nie wróciłam i nie jestem w związku z tym Indoeuropejką czyli nie jestem słowianką. Oczywiście jeśli słuszna jest ta historyczna teoria. Hym.
Wyszłam z Afryki jako trzecia grupa, przede mną poszli Ci co malowali te piękne rysunki naskalne w jaskini
Lascaux na terenie Francji, szkoda, myślałam, ze to ja ;-) No, ale nic to- bo jestem mimo wszystko
zasiedziała w Europie od 15 tys lat- i to jest bardzo dobry wynik ;-) czyli jestem jak najbardziej u siebie :-)
Dwie inne grupy są tu od 30tys i 20 tys lat. Część mojej grupy (haplogrupa I) zamieszkuje Bałkany ale największa część mieszka w Szwecji i ogólnie w Skandynawii troszkę też na Wyspach Brytyjskich a pozostała cześć kuzynów pomaszerowała do Laponii.
I to wszystko bardzo ładnie, ja się z tym zgadzam bo to są fakty naukowe. Mnie jednak interesuje to co wcześniej pisałam.
Co tu się działo w tym czasie tu gdzie wędrowałam i w najbliższej a nawet i dalszej okolicy ?
Bo to ze ominął mnie Egipt i cała cywilizacja egipska -niestety- z tego by wynikało.
Nie miałam tam swoich zasług ;-(
Może zatem Sumerowie, Etruskowie, Celtowie??? Czy nic? To co ja robiłam? ;-)
Może jednak coś było moim udziałem- co jest znamienne dla historii świata- przyjemnie by było tak się poczuć.
Lindo



1/To nie przy pomocy badań genetycznych odworzono wędrówki ludów - ale odwrotnie - wiedza archeologiczno-historyczna umożliwiła przyporządkowanie poszczególnych danych genetycznych do poszczególnych gup etnicznych.

Tak to prawda i ja to wiem.

2/ Większośc cech (wygląd itd) dziedziczonych jest w sposób wielogenowy i niezależny. Tak więc nie ma żadnego związku pomiedzy daną haplogrupą mtNA czy haplogrupami chromosomu Y a wyglądem. Grupy etniczne o takich samych haplogrupach w zakresie mtDNA i Y moga wyglądać kompletnie inaczej.
No tak, myślę, że przystosowują się do panujących na danym terenie warunków.
Budowa ciala, kolor oczu, kolor włosów itd.

Napiszę troche o tym więcej w chwilce wolnego czasu bo jak widzę temat budzi zainteresowanie - z drugiej strony jest rozproszony w różnych działach.

Napisałam tyle, ile wiem na dzień dzisiejszy ale na tym nie kończę swoich badań. Marzy mi się stworzenie dla rodziny takiej intraktywnej mapy z naszą wędrówką gdzie klikając na dany punkt na trasie wędrówki wyświetla się informacja- co też się w tym czasie i gdzie działo. Sporo pracy ale można to zrobić i frajda duża.
Miałam też taki link do Haplogrup w procętach jak się układają na terenie Europy, ale gdzieś zapodziałam. Dołączę aby bardziej to zilustrować -jak znajdę.

A wracając do "Twojej" Lindo wędrówki - o dziejach cywilizacji na jej trasie sporo jest właśnie na stronch National Geographic, szczegółowe informacje znajdziesz też w poszczególnych działach forum.

Jest taka książka w ksiegarni jezykowej na mojej ulicy na wystawie pt: "Dla ciągle początkujących". Chodzi o angielski. Mijam ją pary razy dziennie. Myśle, że ona jest dla mnie ;-) i na mnie czeka.
pozdrawiam
Lindo


Łączenie postów przez sargona

Ten post był edytowany przez sargon: 2/07/2008, 22:03
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
pulemietczik
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.814
Nr użytkownika: 39.443

Stopień akademicki: dr
Zawód: wpisuje PESEL-e
 
 
post 2/07/2008, 22:43 Quote Post

Lindo - podany na stronach Genographic Project schemat wędrówek to tylko ogólny zarys, szkielet oparty na skojarzeniu danych historyczno-archeologicznych ze statystyką genotypów poszczególnych grup etnicznych. Ten szkielet dotyczy populacji, ale nie stanowi pewnej wiedzy o losach poszczególnych ludzi.
Zwróć uwagę na następującą sprawę - mtDNA jest dziedziczone z matki na resztę potomstwa i potomstwo płci żeńskiej przekazuje go dalej.
Zatem osoba "obca" etnicznie dostająca się do pewnej grupy przekaże swoje mtDNA kolejnym pokoleniom. Mimo, iż reszta przodków w setkach kolejnych pokoleń jest całkiem odrębna, "wędrówka" odbywa się innymi szlakami - mtDNA jest przekazywane.

Tak więc badania mtDNA czy genotypu chromosomu Y mają znaczenie w badaniu populacji, ale nie poszczególnych indywiduów. Nie można powiedzieć, że tDNA haplogrupa "I" dowodzi, iż nie jest się Słowianinem.

Zresztą w badaniach populacji ich znaczenie też nie jest decydujące. Odegrały rolę w udowodnieniu odrębności etnicznej pewnych izolowanych grup, których pochodzenie nie było pewne (jak np Baskowie) natomiast ogólny schemat wędrówek ludów został rozpracowany na innych podstawach i dane genetyczne zostały doń przyporządkowane.

Do badań które grupy etniczne są "starsze" w sensie czasowym, (archaiczne) a które "młodsze", zeń pochodne - służą inne metody, ale to dość szczegółowa wiedza wymagająca znajomości statystyki i genetyki.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
aquarellus
 

Unregistered

 
 
post 3/07/2008, 10:35 Quote Post

QUOTE(lindo @ 2/07/2008, 21:30)
Wynika z niej (jeśli dobrze interpretuję, że nigdy  nie poszłam do Indii ani z tych Indii nie wróciłam i nie jestem w związku z tym  Indoeuropejką czyli nie jestem słowianką. Oczywiście jeśli słuszna jest ta  historyczna teoria. Hym.


Łączenie postów przez sargona
*


Gdybyś nie była z krwi aryjskiej, czyli indoeuropejskiej to musiałabyś być z krwi: baskijką, węgierką lub finką, albo może laponką w stylu śpiewającej Bjork, :-). Wszyscy inni to aryjczycy, mniej lub bardziej. Popytaj swoich krewnych czy jakichś litwino-estończyków nie mieli w rodzinie, albo węgrów, może to będzie pomocne.
 
Post #6

     
jarr
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.050
Nr użytkownika: 42.458

Zawód: BANITA
 
 
post 3/07/2008, 12:24 Quote Post

QUOTE(aquarellus @ 3/07/2008, 11:35)
QUOTE(lindo @ 2/07/2008, 21:30)
Wynika z niej (jeśli dobrze interpretuję, że nigdy  nie poszłam do Indii ani z tych Indii nie wróciłam i nie jestem w związku z tym  Indoeuropejką czyli nie jestem słowianką. Oczywiście jeśli słuszna jest ta  historyczna teoria. Hym.


Łączenie postów przez sargona
*


Gdybyś nie była z krwi aryjskiej, czyli indoeuropejskiej to musiałabyś być z krwi: baskijką, węgierką lub finką, albo może laponką w stylu śpiewającej Bjork, :-). Wszyscy inni to aryjczycy, mniej lub bardziej. Popytaj swoich krewnych czy jakichś litwino-estończyków nie mieli w rodzinie, albo węgrów, może to będzie pomocne.
*


Po pierwsze - indoeuropejski nie równa się aryjski, i to już od lat 30. XX wieku.
Po drugie - nie ma krwi (w domyśle - rasy) aryjskiej, semickiej, baskijskiej itd.
Po trzecie - co to takiego litwino-estończyk???
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
aquarellus
 

Unregistered

 
 
post 3/07/2008, 15:18 Quote Post

QUOTE(jarr @ 3/07/2008, 12:24)
QUOTE(aquarellus @ 3/07/2008, 11:35)
QUOTE(lindo @ 2/07/2008, 21:30)
Wynika z niej (jeśli dobrze interpretuję, że nigdy  nie poszłam do Indii ani z tych Indii nie wróciłam i nie jestem w związku z tym  Indoeuropejką czyli nie jestem słowianką. Oczywiście jeśli słuszna jest ta  historyczna teoria. Hym.


Łączenie postów przez sargona
*


Gdybyś nie była z krwi aryjskiej, czyli indoeuropejskiej to musiałabyś być z krwi: baskijką, węgierką lub finką, albo może laponką w stylu śpiewającej Bjork, :-). Wszyscy inni to aryjczycy, mniej lub bardziej. Popytaj swoich krewnych czy jakichś litwino-estończyków nie mieli w rodzinie, albo węgrów, może to będzie pomocne.
*


Po pierwsze - indoeuropejski nie równa się aryjski, i to już od lat 30. XX wieku.
Po drugie - nie ma krwi (w domyśle - rasy) aryjskiej, semickiej, baskijskiej itd.
Po trzecie - co to takiego litwino-estończyk???
*


Pan już przegrał Panie Jarosławie D. Nie odczepi sie Pan ode mnie?
 
Post #8

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 3/07/2008, 16:32 Quote Post

QUOTE
litwino-estończyk???
pół Litwin(ka)-pół Estończyk (Estonka),znam takich. Jednym słowem Bałt (Bałtyyjka?)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
jarr
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.050
Nr użytkownika: 42.458

Zawód: BANITA
 
 
post 3/07/2008, 23:02 Quote Post

QUOTE(aquarellus @ 3/07/2008, 16:18)
QUOTE(jarr @ 3/07/2008, 12:24)
QUOTE(aquarellus @ 3/07/2008, 11:35)
QUOTE(lindo @ 2/07/2008, 21:30)
Wynika z niej (jeśli dobrze interpretuję, że nigdy  nie poszłam do Indii ani z tych Indii nie wróciłam i nie jestem w związku z tym  Indoeuropejką czyli nie jestem słowianką. Oczywiście jeśli słuszna jest ta  historyczna teoria. Hym.


Łączenie postów przez sargona
*


Gdybyś nie była z krwi aryjskiej, czyli indoeuropejskiej to musiałabyś być z krwi: baskijką, węgierką lub finką, albo może laponką w stylu śpiewającej Bjork, :-). Wszyscy inni to aryjczycy, mniej lub bardziej. Popytaj swoich krewnych czy jakichś litwino-estończyków nie mieli w rodzinie, albo węgrów, może to będzie pomocne.
*


Po pierwsze - indoeuropejski nie równa się aryjski, i to już od lat 30. XX wieku.
Po drugie - nie ma krwi (w domyśle - rasy) aryjskiej, semickiej, baskijskiej itd.
Po trzecie - co to takiego litwino-estończyk???
*


Pan już przegrał Panie Jarosławie D. Nie odczepi sie Pan ode mnie?
*


Doczekam się prostej odpowiedzi na proste pytanie?





QUOTE(lancelot @ 3/07/2008, 17:32)
QUOTE
litwino-estończyk???
pół Litwin(ka)-pół Estończyk (Estonka),znam takich. Jednym słowem Bałt (Bałtyyjka?)
*




Bałt to Litwin lub Łotysz. Estończyk nie jest Bałtem ani nawet Indoeuropejczykiem lecz Finem Zachodnim.
Tak samo jak Węgier nie jest Słowianinem.

Łączenie postów przez sargona

Ten post był edytowany przez sargon: 4/07/2008, 15:20
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 4/07/2008, 7:07 Quote Post

Vitam

Ale zamieszanie smile.gif

* Litwinoestończyk (jeśli faktycznie uznamy, że to osoba, której jedno z rodziców to Litwin(ka) a drugie Estończyk/Estonka), jest Indoeuropejczykougrofinem. Więc obecność kogoś takiego w rodowodzie może się w ogóle nie zasygnalizować w badaniach żeńskiego DNA mitohondrialnego - jeśli Estończyk byłby ojcem tej osoby.
* Indoeuropejczycy to nie ci, co "poszli do Indii i z nich wrócili".
* Nie ma "krwi aryjskiej", "krwi semickiej", "krwi baskijskiej", jeno krew A, B, AB i 0, z uwględnieniem Rh. Co ma nikły związej z "rasami". ludzkimi.
* Zresztą "rasy" ludzkie też nie istnieją, w każdym razie nie znamy żadnego kryterium podziału.

A przechodząc do projektu genograficznego - zaintrygowały mnie linie idące do Ameryki c.a. 55.000-50.000 pne. Jak się to ma do wciąż chyba obowiązującego twierdzenia, że pierwsza kolonizacja przez Cieśnine Beringa jest tak +/- 2x młodsza?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
lindo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 46.740

anna walczakiewicz
Zawód: artysta
 
 
post 5/07/2008, 12:55 Quote Post

[(...)"Wszystkie więc mitochondria, jakie otrzymujemy, pochodzą tylko od matki (przekonanie, że nasze geny pochodzą po równo od obu rodziców nie jest więc do końca słuszne: od matki dostajemy jednak więcej). (...)

(...) "Cały mtDNA dziedziczymy więc po kądzieli, niczym najdroższy spadek, który nie ulega roztrwonieniu, gdyż w żadnym pokoleniu nie miesza się on z innymi ani nie rozprasza pomiędzy potomstwem. Jeśli się zmienia, to tylko na drodze punktowych mutacji. Te mutacje utrwalają się potem wśród potomstwa kobiety, u której się pojawiły. I tylko u jej potomstwa. Szlaki mutacji tworzą rozgałęziające się drzewa. Rekonstrukcja tych szlaków to bezpośrednie odtwarzanie drzewa rodowego każdego z nas!"

To nie moje to wyżej, przeczytane tu: http://www.wiw.pl/biologia/Ewolucjonizm/Ew...ase=r&cp=6&ce=2


Pulemietcziku, - działa na moją wyobraźnie cytowany wyżej tekst. A ty piszesz :Cyt: "Ten szkielet dotyczy populacji, ale nie stanowi pewnej wiedzy o losach poszczególnych ludzi".

Pewnie, że nie stanowi -bo nie jest to obraz całkowity. Przebadam jeszcze linię Tatki czyli linię mojego dziadka od strony ojca a także linię babki z jego strony. Dodam do tego linię dziadka od strony matki i powinnam mieć pełny obraz ;-)
Haplogrupa I to w sumie 1/4 tego co w sobie mam. W 1/4 nie jestem słowianką. Reszta się okaże z czasem.
A w cytowanym tekście u góry czytam, ze od mamci mamy więcej niejako. Ale niech zostanie 1/4 dla łatwości liczenia.
No i skoro mam te cząsteczki w sobie i potrafię je przenieść na swoje potomstwo to znaczy, że moja pramatka
też potrafiła, czyli mam w sobie to co ona miała. Niejako jestem nią w tej 1/4 części. Mogę zatem powiedzieć że ten spacerek z Afryki był także moją wędrówka. I tak to traktuję.
pozdrawiam serdecznie
lindo
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
jarr
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.050
Nr użytkownika: 42.458

Zawód: BANITA
 
 
post 5/07/2008, 13:26 Quote Post

QUOTE(lindo @ 5/07/2008, 13:55)
[(...)"Wszystkie więc mitochondria, jakie otrzymujemy, pochodzą tylko od matki (przekonanie, że nasze geny pochodzą po równo od obu rodziców nie jest więc do końca słuszne: od matki dostajemy jednak więcej). (...)

(...) "Cały mtDNA dziedziczymy więc po kądzieli, niczym najdroższy spadek, który nie ulega roztrwonieniu, gdyż w żadnym pokoleniu nie miesza się on z innymi ani nie rozprasza pomiędzy potomstwem. Jeśli się zmienia, to tylko na drodze punktowych mutacji. Te mutacje utrwalają się potem wśród potomstwa kobiety, u której się pojawiły. I tylko u jej potomstwa. Szlaki mutacji tworzą rozgałęziające się drzewa. Rekonstrukcja tych szlaków to bezpośrednie odtwarzanie drzewa rodowego każdego z nas!"

To nie moje to wyżej, przeczytane tu: http://www.wiw.pl/biologia/Ewolucjonizm/Ew...ase=r&cp=6&ce=2


Pulemietcziku, - działa na moją wyobraźnie cytowany wyżej tekst. A ty piszesz :Cyt: "Ten szkielet dotyczy populacji, ale nie stanowi pewnej wiedzy o losach poszczególnych ludzi".

Pewnie, że nie stanowi -bo nie jest to obraz całkowity. Przebadam jeszcze linię Tatki czyli linię mojego dziadka od strony ojca a także linię babki z jego strony. Dodam do tego linię dziadka od strony matki i powinnam mieć pełny obraz ;-)
Haplogrupa I to w sumie 1/4 tego co w sobie mam. W 1/4 nie jestem słowianką. Reszta się okaże z czasem.
A w cytowanym tekście u góry czytam, ze od mamci mamy więcej niejako. Ale niech zostanie 1/4 dla łatwości liczenia.
No i skoro mam te cząsteczki w sobie i potrafię je przenieść na swoje potomstwo to znaczy, że moja pramatka
też potrafiła, czyli mam w sobie to co ona miała. Niejako jestem nią w tej 1/4 części. Mogę zatem powiedzieć że ten spacerek z Afryki był także moją wędrówka. I tak to traktuję.
pozdrawiam serdecznie
lindo
*


W końcu wszyscyśmy przyszli z Afryki. A to czy jesteś czy nie jesteś Slowianką to nie sprawa genów tylko Twojej tradycji, języka, kultury i wreszcie - wyboru. Narodowości się nie dziedziczy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
pulemietczik
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.814
Nr użytkownika: 39.443

Stopień akademicki: dr
Zawód: wpisuje PESEL-e
 
 
post 6/07/2008, 23:02 Quote Post

Ehh Lindo...
Mitochondrialne DNA z tego co o nim wiadomo zawiera 37 genów, czyli proporcja materiału genetycznego matczynego i ojcowskiego nie jest jak 3/4 do 1/4 a 50,0001% do 49,9999%.

Znaczenie mtDNA jak i chromosomu Y w genetyce populacyjnej polega właśnie na jego "konserwatywności" czyli przekazywaniu (z pewnymi wyjątkami oczywiście, a te wyjątki to mutacje) w niezmienionym stanie potomstwu. Ale co jest dobre dla genetyki populacyjnej i dla Genographic Project nie musi być dobre dla ustalania pokrewieństwa poszczególnych osób.

Przyjmijmy hipotetyczną kobietę I (z mtDNA I)
Dajmy na to, iż ostatnia pra(x100)babka przed 2tys lat pochodziła ze wspólnoty nie-słowiańskiej, (miłość? łup wojenny? handel?) a następne pra(x99) babki i ich partnerzy już byli związani ze słowiańszczyzną. Czy ta osoba nie jest Słowianką? Jest! Mimo to ma mtDNA I.

Poza tym czy nie mylisz haplogrupę I mtDNA z haplogrupą I chromosomu Y (czyli M170)?
Ten pierwszy znacznik jest obecnie rozproszony po całej Europie i zachodniej Azji w niewielkich proporcjach i jego stwierdzenie nie świadczy o niczym. Badanie haplogrup mtDNA obecnie ma swoje ograniczenia właśnie ze względu na rozproszenie. Są oczywiście ewidentne różnice - np haplogrupa A, B, C, D, to wschodnia Azja i rdzenni mieszkańcy Ameryki, ale w Europie i zachodniej Azji wymieszane są haplogrupy H, U, T, J, K, I, V, W i ich podgrupy. X znów występuje w obu regionach.

Jeszcze raz napiszę, iż nie ma czegoś takiego jak gen słowiańskości. Badania konserwatywnych znaczników genetycznych mogą wykluczyć pokrewieństwo (np ze wspomnianymi Wschodnioazjatami/Indianami) ale nie mogą udowodnić przynależności do takiej czy innej grupy etnicznej właśnie ze względu na konserwatywność znacznika - czyli możliwość jego przekazywania od wielu tysięcy lat bez względu na aktualne miejsce pobytu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
lindo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 46.740

anna walczakiewicz
Zawód: artysta
 
 
post 7/07/2008, 19:14 Quote Post

Ehh Lindo...
No co? :-)

Mitochondrialne DNA z tego co o nim wiadomo zawiera 37 genów, czyli proporcja materiału genetycznego matczynego i ojcowskiego nie jest jak 3/4 do 1/4 a 50,0001% do 49,9999%.

Zagalopowałam się porostu i tyle. Ale już po wysłaniu na forum do tego doszłam. Taka w gorącej wodzie kompana jestem.
Fakt, starczy tatko i mama i już wpuszczanie się w dziadków komplikuje tę matematykę. Niech będzie pół na pół.


Znaczenie mtDNA jak i chromosomu Y w genetyce populacyjnej polega właśnie na jego "konserwatywności" czyli przekazywaniu (z pewnymi wyjątkami oczywiście, a te wyjątki to mutacje) w niezmienionym stanie potomstwu. Ale co jest dobre dla genetyki populacyjnej i dla Genographic Project nie musi być dobre dla ustalania pokrewieństwa poszczególnych osób.
Sugerujesz, że szmalczyk wywaliłam i nic z tego nie mam?;-) Tylko oni mają?

Przyjmijmy hipotetyczną kobietę I (z mtDNA I)
Dajmy na to, iż ostatnia pra(x100)babka przed 2tys lat pochodziła ze wspólnoty nie-słowiańskiej, (miłość? łup wojenny? handel?)

Niech będzie miłość.

a następne pra(x99) babki i ich partnerzy już byli związani ze słowiańszczyzną. Czy ta osoba nie jest Słowianką? Jest! Mimo to ma mtDNA I.

Widzisz, rożnie można do tego podejść. Zależy co rozpatrujemy. Sama jestem dobrym przykładem bo moja babka ze strony ojca z domu była Delindo więc sądzę, że była francuską oczywiście z pochodzenia. Czy ja jestem francuską? No nie.
Polką, wypisz wymaluj- bo tak się czuję. Ale to tylko wychowanie w obrębie danej kultury. Fakty mogą być zgoła inne.

Wracając do pramatki- dla ułatwienia ją tak nazwijmy (tak ją nazwijmy, bo babcie i prababcie to już są i funkcjonują w języku przypisane konkretnym osobom) tej x99 co niby jest właśnie słowianką. To skąd się ona niby wzieła? Musiała ją urodzić pramatka (x100) co ją praojciec słowianin z miłości porwał ;-) Tak.? Dostała więc mtDNA po matce jako haplo I, jako trwały znak swojego pochodzenia i przekazała to dalej następnym dzieciom co rosły w kulturze słowian.
Pytanie jest: jak się czuły? czy byli słowianami czy nie? Czuły się jak słowianie i owszem ale nie były nimi na 100%.
Przynajmniej ja tak to rozumiem. Co innego kultura i wychowanie a co innego DNA.


Poza tym czy nie mylisz haplogrupę I mtDNA z haplogrupą I chromosomu Y (czyli M170)?

Nie nie mylę się, badałam siebie a jestem dziewczynka. Nie mam takiej możliwości żeby na sobie zbadać chromosom Y.

Ten pierwszy znacznik jest obecnie rozproszony po całej Europie i zachodniej Azji w niewielkich proporcjach i jego stwierdzenie nie świadczy o niczym. Badanie haplogrup mtDNA obecnie ma swoje ograniczenia właśnie ze względu na rozproszenie. Są oczywiście ewidentne różnice - np haplogrupa A, B, C, D, to wschodnia Azja i rdzenni mieszkańcy Ameryki

A widzisz, jednak ta haplo o czymś świadczy. Chodzi mi o to, że można powiedzieć o kimś "rdzenny" po przebadaniu mtDNA i określeniu haplo.
ale w Europie i zachodniej Azji wymieszane są haplogrupy H, U, T, J, K, I, V, W i ich podgrupy. X znów występuje w obu regionach.
No tak, ale ty mówisz o populacjach a ja chcę się skupić na sobie i moich pramatkach.
I jeszcze mi przyszło, że skoro słowianie są stosunkowo młodą etnicznie grupą a ja nie tak bardzo- to domieszkę słowian
dostałam stosunkowo późno. Jeśli wogóle dostałam co zbadam po linii męskiej.


Jeszcze raz napiszę, iż nie ma czegoś takiego jak gen słowiańskości.

Niektórzy są skłonni uważać, że jest to jednak R1a1 chromosomu Y.
Bo taka haplogrupa w największym procencie występuje w Polsce :-)


Badania konserwatywnych znaczników genetycznych mogą wykluczyć pokrewieństwo (np ze wspomnianymi Wschodnioazjatami/Indianami)

Aaaa, tak sobie to rozkminiłeś. Według tej teorii- to aby wykluczyć kogoś z populacji trzeba mieć cała populację czystą,
o jednorodnej haplogrupie? No, jak widać to dzisiaj jest niezwykła rzadkość ;-)


ale nie mogą udowodnić przynależności do takiej czy innej grupy etnicznej właśnie ze względu na konserwatywność znacznika - czyli możliwość jego przekazywania od wielu tysięcy lat bez względu na aktualne miejsce pobytu.

I to właśnie świadczy jacy jesteśmy pomieszani. I zeby była jasność -ja nie mam nic na przeciwko temu a wręcz przeciwnie. Mi sie to bardzo podoba ale też uświadamia, że trzeba te cząstki w sobie odnaleźć. Odtworzyć spacer mamusi.
lindo

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej