Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Wydawnictwo Bellona - Historyczne Bitwy _ Wojny starożytnego świata. Techniki walki.

Napisany przez: Damian W. 10/04/2008, 14:57

Czy ktoś z szanownych forumowiczów, mógłby się wypowiedzieć na temat książki Briana T. Careya Wojny starożytnego świata. Techniki walki.?

http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=3068&page=0

Która stanowi jedną, z zapowiedzi wydawnictwa Bellona na ten rok. I która moim zdaniem stanowi, dość ciekawą zapowiedź dotyczącą starożytnej wojskowości.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 10/04/2008, 17:34

QUOTE(Damian W. @ 10/04/2008, 15:57)
Czy ktoś z szanownych forumowiczów, mógłby się wypowiedzieć na temat książki Briana T. Careya Wojny starożytnego świata. Techniki walki.?

http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=3068&page=0

Która stanowi jedną, z zapowiedzi wydawnictwa Bellona na ten rok. I która moim zdaniem stanowi, dość ciekawą zapowiedź dotyczącą starożytnej wojskowości.

Pozdrawiam!
*



Książki wprawdzie jeszcze nie mam ( pewnie zresztą jak prawiew wszyscy kolekcjonerzy więc raczej nie licz na szybkie odpowiedzi), ale na 100% ją kupię ponieważ bardzo ciekawi mnie tematyka sposobów wojowania w Starożytności. Tym bardziej, że cena nie wydaje mi się wygórowana.

Pozdrawiam!

Napisany przez: AlbertWarszawa 11/04/2008, 8:27

QUOTE(Gronostaj @ 10/04/2008, 18:34)
QUOTE(Damian W. @ 10/04/2008, 15:57)
Czy ktoś z szanownych forumowiczów, mógłby się wypowiedzieć na temat książki Briana T. Careya Wojny starożytnego świata. Techniki walki.?

http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=3068&page=0

Która stanowi jedną, z zapowiedzi wydawnictwa Bellona na ten rok. I która moim zdaniem stanowi, dość ciekawą zapowiedź dotyczącą starożytnej wojskowości.

Pozdrawiam!
*



Książki wprawdzie jeszcze nie mam ( pewnie zresztą jak prawiew wszyscy kolekcjonerzy więc raczej nie licz na szybkie odpowiedzi), ale na 100% ją kupię ponieważ bardzo ciekawi mnie tematyka sposobów wojowania w Starożytności. Tym bardziej, że cena nie wydaje mi się wygórowana.

Pozdrawiam!
*



Książki nie ma pewnie jeszcze nikt, w każdym razie wczoraj byłem w warszawskiej Bellonie i jeszcze jej nie było (choć miała się ukazać 3 kwietnia). Też na nią czekam i kupię jak tylko wyjdzie, zapowiada się bardzo dobrze tym bardziej, że poczytałem trochę o jej angielskojęzycznym wydaniu w internecie i autor zebrał dużo pochwał. Zapowiada się jedna z najlepszych książek wydanych przez Bellonę w 2008 roku.

Napisany przez: Anders 11/04/2008, 17:30

Hm. Mam pewne wątpliwości - 240 stron i cała wojskowość starożytna? Toż Goldsworthy opisał samą rzymską na 200 (nie licząc dodatków, bibliografii itp.). Ciekaw jestem też jakie bitwy autor wybrał jako reprezentatywne.

Napisany przez: Gronostaj 11/04/2008, 17:46

QUOTE(Anders @ 11/04/2008, 18:30)
Hm. Mam pewne wątpliwości - 240 stron i cała wojskowość starożytna?
*



Pozycja jest potencjalnie ciekawa dlatego, że w takiej pracy autor będzie musiał chcąc, nie chcąc, opisać też tematykę inną niż powszechnie znana wojskowość rzymska, grecka, czy egipska. Czyli będzie też zapewne coś o Chińczykach i Indusach. A to właśnie armie Wschodu fascynują mnie najbardziej.

Tak przy okazji: czy wiadomo coś na temat dalszych losów serii Bellony pt "Armie Świata antycznego"? Czy Daniel Gazda postanowił zmienić nieco kierunek swoich prac i zająć się wyłącznie wojskami z okresu rzymskiego? A może po prostu oficyna z Grzybowskiej z tej seriizrezygnowała?


Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 11/04/2008, 17:52

QUOTE
Książki nie ma pewnie jeszcze nikt, w każdym razie wczoraj byłem w warszawskiej Bellonie i jeszcze jej nie było (choć miała się ukazać 3 kwietnia). Też na nią czekam i kupię jak tylko wyjdzie, zapowiada się bardzo dobrze tym bardziej, że poczytałem trochę o jej angielskojęzycznym wydaniu w internecie i autor zebrał dużo pochwał. Zapowiada się jedna z najlepszych książek wydanych przez Bellonę w 2008 roku.


To dobra wiadomość Albercie. Tylko, żeby Bellona postarała się, o jakiegoś dobrego tłumacza i dołożyła wszelakich innych starań. Aby nie zniszczyć, tej potencjalnie dobrej książki. Która jak myślę, niedługo się ukaże.

QUOTE
Ciekaw jestem też jakie bitwy autor wybrał jako reprezentatywne.


Częściową odpowiedź na swoje pytanie Andersie znajdziesz tutaj:

http://ksiegarnia.bellona.pl/pliki/42.pdf - spis treści tej książki.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Anders 12/04/2008, 8:46

No przepraszam bardzo - Grecka sztuka wojenna na 74 stronach? Rzymska na 82? I to z opisami bitew? Oj, coraz gorzej mi się to widzi. W spisie treści nie ma słowa o flocie ani o oblężeniach (choć te może uwzględniono pod ogólnym pojęciem "sztuka wojenna").

Napisany przez: Damian W. 12/04/2008, 11:02

QUOTE
No przepraszam bardzo - Grecka sztuka wojenna na 74 stronach? Rzymska na 82? I to z opisami bitew?


Zgadza się Andersie, liczba stron "nie powala" ale, to jeszcze o niczym nie świadczy, bo książka może być jednak dobrej jakości.

QUOTE
W spisie treści nie ma słowa o flocie ani o oblężeniach (choć te może uwzględniono pod ogólnym pojęciem "sztuka wojenna").


Być może, tego nie ma Andersie ponieważ, autor skupił się głównie na jeździe i piechocie. Przynajmniej tak wynika, z opisu jaki podała Bellona:

http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=3068&page=0

Pozdrawiam!

Napisany przez: Anders 12/04/2008, 13:33

Nie no, ja nie wątpię, że książka MOŻE być dobra. Ale nie wydam na nią 35 złotych w ciemno.

Nie ma co gdybać - podyskutujemy jak zobaczymy.

P.S. Lubię interpunkcję w postach, ale ja bym przecinki, szczególnie w drugim zdaniu, inaczej postawił - wiem, czepiam się...

Napisany przez: Damian W. 12/04/2008, 15:51

QUOTE
Nie ma co gdybać - podyskutujemy jak zobaczymy.


Popieram szanowny Andersie. Jednakże przydałoby się, wiedzieć kiedy, ma się ukazać. Bo ten termin co, jest na razie wiadomy to, jest już trochę zdezaktualizowany!

QUOTE
P.S. Lubię interpunkcję w postach, ale ja bym przecinki, szczególnie w drugim zdaniu, inaczej postawił - wiem, czepiam się...


Masz rację Andersie. To drugie faktycznie zdanie wymaga drobnej korekty. Dziękuję za trafne spostrzeżenie, które osobiście za czepianie nie uważam wink.gif.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 14/04/2008, 9:56

Podaję link do księgarni Merlin, gdzie podano aktualną datę wydania książki wraz, z ukazaniem jej nowej okładki:

http://merlin.pl/Wojny-starozytnego-swiata-Techniki-walki_Brian-Todd-Carey/browse/product/1,590954.html

Pozdrawiam!


Napisany przez: AlbertWarszawa 14/04/2008, 10:25

QUOTE(Damian W. @ 14/04/2008, 10:56)
Podaję link do księgarni Merlin, gdzie podano aktualną datę wydania książki wraz, z ukazaniem jej nowej okładki:

http://merlin.pl/Wojny-starozytnego-swiata-Techniki-walki_Brian-Todd-Carey/browse/product/1,590954.html

Pozdrawiam!
*



No to ładną "obsuwę" zrobili. Miała być wydana 3 kwietnia, a będzie wydana 28 kwietnia (tylko czy tak się stanie?). Co najmniej 25 dni opóźnienia - "gratuluję". Wkurza mnie to, bo czekam na tę książkę. Najgorsze, że Bellona nie raczyła zamieścić tej nowej daty wydania i nowej okładki na swojej stronie internetowej, podczas gdy na Merlinie te informacje są - wstyd sad.gif

Napisany przez: Gronostaj 14/04/2008, 15:22

QUOTE(Damian W. @ 14/04/2008, 10:56)
nowej okładki:
*




Ta nowa okładka jest znacznie gorsza niż stary projekt - uwielbiam ten sztandar z Ur, a tymczasem mamy figurkę jakiegoś Greka! Skandal. wink.gif Jeżeli chodzi o termin ukazania się książki to też uważam, że to żałosne.

Pozdrawiam!

Napisany przez: AlbertWarszawa 14/04/2008, 18:35

QUOTE(Gronostaj @ 14/04/2008, 16:22)
QUOTE(Damian W. @ 14/04/2008, 10:56)
nowej okładki:
*




Ta nowa okładka jest znacznie gorsza niż stary projekt - uwielbiam ten sztandar z Ur, a tymczasem mamy figurkę jakiegoś Greka! Skandal. wink.gif Jeżeli chodzi o termin ukazania się książki to też uważam, że to żałosne.

Pozdrawiam!
*



Do tego dodam, że przez długi czas nie było podanego autora tej książki, wpisującemu najwyraźniej "zapomniało się" podać tak mało istotny detal wink.gif A akurat było mi to potrzebne, bo szukałem jakichś informacji o tej książce na stronach angielskojęzycznych. Ale nic to, i tak sobie poradziłem wink.gif
Żeby nie było, że tylko ganię - miłą niespodzianką jest zamieszczenie spisu treści tej książki. Już myślałem, że to nowy trend i jest tak również z innymi zapowiedziami ale, póki co, ta książka to wyjątek lub zapowiedź zamieszczania spisów treści w niedalekiej przyszłości.

Napisany przez: Damian W. 14/04/2008, 20:33

QUOTE
Ta nowa okładka jest znacznie gorsza niż stary projekt - uwielbiam ten sztandar z Ur, a tymczasem mamy figurkę jakiegoś Greka! Skandal.


Szanowny Gronostaju miałem okazję przeglądać dzisiaj Warry'ego i tam tytułowa figurka nie jest, przedstawieniem Greka... a Etruska wink.gif.

QUOTE
Do tego dodam, że przez długi czas nie było podanego autora


Chyba autorów, bo pod głównym nazwiskiem zauważyłem, że znajduje się coś jeszcze. Zastanawia fakt, czemu Bellona nie stara się, usprawnić grupy ludzi odpowiedzialnej za dział zapowiedzi, która powinna takie błędy poprawiać! Czyżby cieńcie kosztów confused1.gif sad.gif!

QUOTE
A akurat było mi to potrzebne, bo szukałem jakichś informacji o tej książce na stronach angielskojęzycznych. Ale nic to, i tak sobie poradziłem


I jak Albercie? Udało Ci się znaleźć coś interesującego? Za odpowiedź, z góry dziękuję!

Pozdrawiam!

Napisany przez: AlbertWarszawa 14/04/2008, 21:51

QUOTE(Damian W. @ 14/04/2008, 21:33)
I jak Albercie? Udało Ci się znaleźć coś interesującego? Za odpowiedź, z góry dziękuję!
*



Nie szukałem zbyt intensywnie, ale spotkałem się z pochlebnymi opiniami dotyczącymi tej książki. Na przykład tutaj: http://www.amazon.co.uk/Warfare-Ancient-World-Brian-Carey/dp/1844151735/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=books&qid=1208205635&sr=1-1

Z tym, że realną wartość tej publikacji będą nam mogli przedstawić, po przeczytaniu tej książki, koledzy z forum specjalizujący się w starożytności smile.gif Ja i tak kupuję w ciemno, bo ksiązka zapowiad się ciekawie i brakuje tego typu pozycji na naszym rynku.

Ciekawe, czy Bellona wyda drugą książkę tych autorów: http://www.amazon.co.uk/Warfare-Medieval-World-Sword-Military/dp/1844153398/ref=pd_sim_b?ie=UTF8&qid=1208205635&sr=1-1 Miejmy nadzieję, że tak, bo to druga część "serii".

Brian Todd Carey wydał też trzecią książkę (tym razem jest jedynym autorem): http://www.amazon.co.uk/Hannibals-Last-Battle-Zama-Carthage/dp/1844156354/ref=sr_1_2?ie=UTF8&s=books&qid=1208206080&sr=1-2 Ciekawe, czy Bellona wyda tę książkę, która byłaby konkurencją dla zapowiadanej w serii "Ars Belli" Wydawnictwa Attyka książki Krzysztofa Kęćka (Kęcieka?) pt. Zama.

Również pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 15/04/2008, 9:26

QUOTE
Ciekawe, czy Bellona wyda drugą książkę tych autorów: http://www.amazon.co.uk/Warfare-Medieval-W...08205635&sr=1-1 Miejmy nadzieję, że tak, bo to druga część "serii".


Chciałbym, żeby Bellona wydała ta książkę, żeby kontynuować zapoczątkowaną już serię. Ale co zrobi wydawnictwo, tego nikt nie wie confused1.gif Choć podobnie, jak pierwsza książka ta również zapowiada się dosyć ciekawie.

QUOTE
Brian Todd Carey wydał też trzecią książkę (tym razem jest jedynym autorem): http://www.amazon.co.uk/Hannibals-Last-Bat...08206080&sr=1-2 Ciekawe, czy Bellona wyda tę książkę, która byłaby konkurencją dla zapowiadanej w serii "Ars Belli" Wydawnictwa Attyka książki Krzysztofa Kęćka (Kęcieka?) pt. Zama.


Z przyjemnością bym, przeczytał jakąś książkę, z "zachodnim" punktem widzenia. I porównał, z polskim (tj. p. Kęćka). Ale jak będzie, z tymi książkami to na razie niewiadomo? Musimy, po prostu poczekać co się wydarzy?

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 15/04/2008, 14:36

QUOTE(Damian W. @ 14/04/2008, 21:33)
tytułowa figurka nie jest, przedstawieniem Greka... a Etruska wink.gif.
*



A niech to będzie nawet i diabeł. wink.gif Wszystko jedno - ważne, że brzydkie. Okładka angielskiego wydania książki wydaje mi się natomiast nawet udana.

Podejrzewam, że oficyna z Grzybowskiej już przygotowuje polskojęzyczną wersję pracy "Warfare in the Medieval World". Okładka tej książki jest świetna, a ja osobiście cieszyłbym się z polskiej "wersji" tego opracowania dotyczącego wojskowości Średniowiecza jeszcze bardziej niż z "Warfare in the Ancient World".

W związku z pojawieniem się pod szyldem Bellony tej nowej mini serii mam także pytanie: czy jest to właśnie ten cykl pod którym miały ukazać się zapowiedziane na pierwszą połowę 2008 r. tytuły "Jak walczono w Starozytności?" i "Jak walczono w Średniowieczu?"?

Pozdrawiam!

Napisany przez: AlbertWarszawa 15/04/2008, 16:49

QUOTE(Gronostaj @ 15/04/2008, 15:36)
W związku z pojawieniem się pod szyldem Bellony tej nowej mini serii mam także pytanie: czy jest to właśnie ten cykl pod którym miały ukazać się zapowiedziane na pierwszą połowę 2008 r. tytuły "Jak walczono w Starozytności?" i "Jak walczono w Średniowieczu?"?
*



Na to wychodzi, że to jedna i ta sama seria. Zapomniałem, że coś takiego miało wyjść, ale to na pewno to, tylko Bellona zdecydowała się widocznie zmienić tytuły tych książek. To by potwierdzało, że druga część (o średniowieczu) również wkrótce wyjdzie, co mnie cieszy.

Napisany przez: Damian W. 17/04/2008, 10:09

Książka Wojny starożytnego świata. Techniki walki. są juz dostępne w sprzedaży:

http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=new&bid=3068&page=0

Jak widać okładka pozostała bez zmian (czyżby zatem w Merlinie był, chochlik drukarski? wink.gif). Zaskakuje jednak to, że książka ukazała się, w porównaniu z zapowiedziami Merlina wcześniej. Jak widać w Bellonie nadal panuje bałagan. Skoro dochodzi do takich precedensów. Co nie wystawia niestety dobrej oceny temu wydawnictwu!

Pozdrawiam!

Napisany przez: AlbertWarszawa 17/04/2008, 12:24

QUOTE(Damian W. @ 17/04/2008, 11:09)
Książka Wojny starożytnego świata. Techniki walki. są juz dostępne w sprzedaży:

http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=new&bid=3068&page=0

Jak widać okładka pozostała bez zmian (czyżby zatem w Merlinie był, chochlik drukarski? wink.gif). Zaskakuje jednak to, że książka ukazała się, w porównaniu z zapowiedziami Merlina wcześniej. Jak widać w Bellonie nadal panuje bałagan. Skoro dochodzi do takich precedensów. Co nie wystawia niestety dobrej oceny temu wydawnictwu!

Pozdrawiam!
*



No proszę, co za niespodzianka, więc jednak "obsuwa" jest "tylko" 14-dniowa, a nie 25-dniowa wink.gif Jeszcze dziś lecą do Bellony po tę książkę i okaże się, czy jest już realnie dostępna. A co do okładki - to jest to właśnie "merlinowa" wersja, przedtem na stronie Bellony była inna.

Napisany przez: Damian W. 17/04/2008, 13:12

QUOTE
Jeszcze dziś lecą do Bellony po tę książkę i okaże się, czy jest już realnie dostępna. A co do okładki - to jest to właśnie "merlinowa" wersja, przedtem na stronie Bellony była inna.


Byłem dzisiaj na ich stronie i była jeszcze "stara" okładka. Ale widzę, że jednak pracownicy Bellony się wzięli i poprawili to co mieli poprawić. Tylko szkoda, że wydawnictwo dopiero teraz a nie wcześniej wzięło się, za pewne zmiany. Ale jak się mówi "lepiej później niż wcale" wink.gif.

Pozdrawiam!

Napisany przez: AlbertWarszawa 17/04/2008, 17:18

QUOTE(Damian W. @ 17/04/2008, 14:12)
QUOTE
Jeszcze dziś lecą do Bellony po tę książkę i okaże się, czy jest już realnie dostępna. A co do okładki - to jest to właśnie "merlinowa" wersja, przedtem na stronie Bellony była inna.


Byłem dzisiaj na ich stronie i była jeszcze "stara" okładka. Ale widzę, że jednak pracownicy Bellony się wzięli i poprawili to co mieli poprawić. Tylko szkoda, że wydawnictwo dopiero teraz a nie wcześniej wzięło się, za pewne zmiany. Ale jak się mówi "lepiej później niż wcale" wink.gif.

Pozdrawiam!
*



Udało się kupić "Wojny Starożytnego Świata", a na dodatek kupiłem "Powstanie Spartakusa" z serii HB na 5 dni przed premierą wink.gif http://www.historycy.org/index.php?showtopic=42520

Napisany przez: Damian W. 17/04/2008, 17:24

QUOTE
Udało się kupić "Wojny Starożytnego Świata", a na dodatek kupiłem "Powstanie Spartakusa" z serii HB na 5 dni przed premierą wink.gif http://www.historycy.org/index.php?showtopic=42520


To tylko pogratulować Albercie smile.gif. Szkoda, że nie mieszkam w Warszawie, też bym się przeszedł i kupił oba tytuły. Ale... muszę się przejść po kaliskich księgarniach być może te tytuły już są wink.gif?

Pozdrawiam!

Napisany przez: AlbertWarszawa 17/04/2008, 22:08

Dodam jeszcze, że z tyłu okładki "Wojen Starożytnego Świata" znalazł się następujący zapis: "Niebawem ukaże się: Wojny średniowiecznego świata. Techniki walki". A więc "it's official" smile.gif

Napisany przez: Damian W. 18/04/2008, 16:58

QUOTE
Dodam jeszcze, że z tyłu okładki "Wojen Starożytnego Świata" znalazł się następujący zapis: "Niebawem ukaże się: Wojny średniowiecznego świata. Techniki walki". A więc "it's official" smile.gif


To bardzo dobra wiadomość Albercie! Tylko teraz musimy poczekać, aż Bellona poda jakieś konkretne informacje. Ciekawi Mnie, jednak kiedy to nastąpi?

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 19/04/2008, 9:27

QUOTE(Damian W. @ 18/04/2008, 17:58)
QUOTE
Dodam jeszcze, że z tyłu okładki "Wojen Starożytnego Świata" znalazł się następujący zapis: "Niebawem ukaże się: Wojny średniowiecznego świata. Techniki walki". A więc "it's official" smile.gif


To bardzo dobra wiadomość Albercie! Tylko teraz musimy poczekać, aż Bellona poda jakieś konkretne informacje. Ciekawi Mnie, jednak kiedy to nastąpi?

*



Mnie ciekawi to czy Bellona będzie systematycznie rozbudowywać serię i jeśli tak to o jakie tytuły?

Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 19/04/2008, 10:05

QUOTE
Mnie ciekawi to czy Bellona będzie systematycznie rozbudowywać serię i jeśli tak to o jakie tytuły?


Tak przypuszczam Gronostaju, że to będzie zależało od tego czy w tej serii, wyszły za granicą inne tytuły, z tej serii. Bądź książek innych autorów, związanych z tematem albo, wydawnictwo postara się o prace polskich autorów. Wyjść, jest wiele ale, to od wydawnictwa zależy, jak ta seria będzie, ostatecznie wyglądać.

Pozdrawiam!

Napisany przez: AlbertWarszawa 19/04/2008, 11:33

QUOTE(Damian W. @ 19/04/2008, 11:05)
QUOTE
Mnie ciekawi to czy Bellona będzie systematycznie rozbudowywać serię i jeśli tak to o jakie tytuły?


Tak przypuszczam Gronostaju, że to będzie zależało od tego czy w tej serii, wyszły za granicą inne tytuły, z tej serii. Bądź książek innych autorów, związanych z tematem albo, wydawnictwo postara się o prace polskich autorów. Wyjść, jest wiele ale, to od wydawnictwa zależy, jak ta seria będzie, ostatecznie wyglądać.

Pozdrawiam!
*



To chyba tylko dwuczęściowa "seria", więc na nic więcej nie liczę (zresztą mało mnie to martwi, bo najbardziej lubię starożytność i średniowiecze wink.gif). Tak jak pisałem, ten sam autor napisał jeszcze książkę o bitwie pod Zamą i to chyba wszystko, przynajmniej tyle znalazłem na stronie Amazona.

Napisany przez: Damian W. 29/04/2008, 16:23

Skończyłem dzisiaj czytać ( a w zasadzie przeglądać, o tym dlaczego dalej) Wojny starożytnego świata. Techniki walki, wydane niedawno przez Bellonę. I jednym słowem powiem, że książka Mi się nie podobała. W trakcie czytania bowiem okazało się, że to podręcznik (co można, jednak wybaczyć) i dlatego pewnym, zagadnieniom poświęcono tak mało miejsca. Pierwszy rozdział, poświęcony państwom mezopotamskim, jest dość ciekawy, ale niestety krótki. W dalszych rozdziałach mamy, zaś rozwój sztuki wojennej od greckiej falangi do rzymskiego legionu. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że:

1. Książka nie wnosi nic nowego. A zawarte, w niej treści można znaleźć, w innych książkach. Wystarczy nadmienić polskich autorów typu Kęciek czy Dąbrowa u których, można znaleźć bardziej rozbudowane i bogatsze treści.
2. Tłumaczenie daje nam "wiele do życzenia" zarzucając nas kwiatkami typu Aleksander przeciwstawił Dariuszowi 250 tyś. żołnierzy...! Bądź formację i uszykowanie falangi, zostało nazwane czworobokiem!
3. Mapy również nie są dobre. Ponieważ niektóre nazwy lądują na różnych, jej krańcach np. nazwa wyspy Sfaketeria znajduje się, w głębi Morza śródziemnego. Rażą również, zachowane gdzieniegdzie angielskie nazwy miejscowości czy dowódców.

Wynalazłbym więcej błędów i niedoróbek, ale nie chciało Mi się brnąć, w głąb tej raczej średniej książki.

Osobiście książki nie polecam! Bo nieukrywając nie warto, wydawać na nią pieniędzy skoro, można zakupić za nie zdecydowanie lepsze pozycje.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Łukasz Przybyło 29/04/2008, 20:43

QUOTE(Damian W. @ 29/04/2008, 16:23)
Osobiście książki nie polecam! Bo nieukrywając nie warto, wydawać na nią pieniędzy skoro, można zakupić za nie zdecydowanie lepsze pozycje.
*



No to się zawiodłem. Chciałem kupić tę książkę. Oceny na Amazonie były raczej pozytywne. No cóż jeszcze wezmę do reki w ksiegarni - ale po Twojej krotkiej recenzji chyba się nie zdecyduję.
Łukasz

Napisany przez: Count Dracula 29/04/2008, 21:40

Czytałem po "anglicku" Średniowiecze tegoż autora i polecam. Na starożytność czekam, jest w drodze. Nie rezygnowałbym po jednej recenzji.

Napisany przez: Damian W. 30/04/2008, 9:35

Popieram Mości Pana Hrabiego! Mi, się nie podobała i osobiście nadal nie będę, jej polecał! Ale, jednakże lepiej, samemu sprawdzić co dana pozycja, jest warta. Bo wtedy, może się okazać, że książka, jest warta uwagi chociaż, że ktoś inny krytycznie o niej wypowiadał. Być może, również należałbym, do tych osób. Ale, z wiadomych powodów [patrz wyżej] nie należę!

Ps. Mam nadzieję, że Bellona przy drugim wydaniu, zmieni bądź poprawi tłumacza. Bądź doda chociaż, jakiegoś konsultanta bo jak już pisałem nie wygląda to dobrze! Jeżeli pan Hrabia czytał po angielsku, drugą pracę autora i mu się podobała to dobrze. I jestem ciekaw, jego opinii na temat pierwszego tomu? Również wolałbym, przeczytać ten tytuł (tj. Wojny starożytnego świata...), w oryginale bo wtedy, mogłoby się okazać, że książka prezentuje się, zdecydowanie lepiej niż w tłumaczeniu!

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 30/04/2008, 15:45

QUOTE(Damian W. @ 29/04/2008, 17:23)
Skończyłem dzisiaj czytać ( a w zasadzie przeglądać, o tym dlaczego dalej) Wojny starożytnego świata. Techniki walki, wydane niedawno przez Bellonę. I jednym słowem powiem, że książka Mi się nie podobała. W trakcie czytania bowiem okazało się, że to podręcznik (co można, jednak wybaczyć) i dlatego pewnym, zagadnieniom poświęcono tak mało miejsca. Pierwszy rozdział, poświęcony państwom mezopotamskim, jest dość ciekawy, ale niestety krótki. W dalszych rozdziałach mamy, zaś rozwój sztuki wojennej od greckiej falangi do rzymskiego legionu. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że:

1. Książka nie wnosi nic nowego. A zawarte, w niej treści można znaleźć, w innych książkach. Wystarczy nadmienić polskich autorów typu Kęciek czy Dąbrowa u których, można znaleźć bardziej rozbudowane i bogatsze treści.
2. Tłumaczenie daje nam "wiele do życzenia" zarzucając nas kwiatkami typu Aleksander przeciwstawił Dariuszowi 250 tyś. żołnierzy...! Bądź formację i uszykowanie falangi, zostało nazwane czworobokiem!
3. Mapy również nie są dobre. Ponieważ niektóre nazwy lądują na różnych, jej krańcach np. nazwa wyspy Sfaketeria znajduje się, w głębi Morza śródziemnego. Rażą również, zachowane gdzieniegdzie angielskie nazwy miejscowości czy dowódców.

Wynalazłbym więcej błędów i niedoróbek, ale nie chciało Mi się brnąć, w głąb tej raczej średniej książki.

Osobiście książki nie polecam! Bo nieukrywając nie warto, wydawać na nią pieniędzy skoro, można zakupić za nie zdecydowanie lepsze pozycje.

Pozdrawiam!
*



I tak tą pracę kupię. smile.gif A tak w ogóle to często jest tak, że książka w oryginale jest dobra, ale już po nie udolnym przetłumaczeniu jej wartość merytoryczna spada. Tłumaczeniem tego typu pozycji zagranicznych powinni zajmować się według mnie mężczyźni, będący jednocześnie historykami wojskowości bo "translatowanie" to sztuka trudna i ja sam się o tym często przekonuję.

Poza tym mam do Ciebie Damianie i innych osób które tą książkę przeczytały ( ewentualnie przeglądały) następujące pytanie: czy w rzeczonej pracy omówiono wojskowość chińską, indyjską i egipską?

Pozdrawiam!

Napisany przez: rhetor 30/04/2008, 17:28

QUOTE(Gronostaj @ 30/04/2008, 15:45)

Tłumaczeniem tego typu pozycji zagranicznych powinni zajmować się według mnie mężczyźni, będący jednocześnie historykami wojskowości


Dlaczego mężczyźni?

Napisany przez: Count Dracula 30/04/2008, 18:59

Płeć (ang. sex) nie ma tu nic do rzeczy tongue.gif Jak zawsze, wszystko zależy od talentu i chęci konsultacji w sprawach wzbudzających wątpliwości.
Wiele zawdzięczam pani Beacie Długajczyk i panu Janowi Szkudlińskiemu wink.gif
Panu Janowi gratuluję świetnego tłumaczenia "Zmienne oblicza wojny. Od Marny do Iraku" by Martin van Creveld. Czyta się świetnie, książkę pochłąnęłem jednym łykiem rolleyes.gif

Napisany przez: keraunos 30/04/2008, 19:04

Niby nie ma do rzeczy. Ale... Faktem jest że kobiety z rzadka ciekawi historia wojskowości. Nawet biorąc pod uwagę to forum to aktywne uczestniczki w większość omijają tematykę wojskową - choćby dział o Bellonie i Inforcie.
Wyjątki pewnie są ale od strony statystycznej tak wychodzi.

Napisany przez: Damian W. 30/04/2008, 19:14

QUOTE( Gronostaj @ 30/04/2008, 16:45)
Poza tym mam do Ciebie Damianie i innych osób które tą książkę przeczytały ( ewentualnie przeglądały) następujące pytanie: czy w rzeczonej pracy omówiono wojskowość chińską, indyjską i egipską?


Już Ci odpowiadam Szanowny Gronostaju. Z trzech wymienionych przez, Ciebie wojskowości, jest tylko wojskowość egipska (krótki opis samej wojskowości oraz, opis bitew pod Meggido i Kadesz - rozdział I) oraz krótka wzmianka przy opisie bitwy pod Hydaspesem w rozdziale o wojskowości macedońskiej. Przeważa zaś opis wojskowości starożytnej Europy (tj. m.in. świat grecki i rzymski).

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 30/04/2008, 19:31

QUOTE(rhetor @ 30/04/2008, 18:28)
QUOTE(Gronostaj @ 30/04/2008, 15:45)

Tłumaczeniem tego typu pozycji zagranicznych powinni zajmować się według mnie mężczyźni, będący jednocześnie historykami wojskowości


Dlaczego mężczyźni?
*




Bo kobiety nie znają się na wojnach.

QUOTE(Damian W. @ 30/04/2008, 20:14)

Już Ci odpowiadam Szanowny Gronostaju. Z trzech wymienionych przez, Ciebie wojskowości, jest tylko wojskowość egipska (krótki opis samej wojskowości oraz, opis bitew pod Meggido i Kadesz - rozdział I) oraz krótka wzmianka przy opisie bitwy pod Hydaspesem w rozdziale o wojskowości macedońskiej. Przeważa zaś opis wojskowości starożytnej Europy (tj. m.in. świat grecki i rzymski).
*



Dziękuję za odpowiedź. To niestety wielka szkoda, że wojskowość Dalekiego Wschodu została w tej pracy potraktowana po macoszemu.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 5/05/2008, 13:13

QUOTE( Gronostaj @ 30/04/2008, 20:31)
Dziękuję za odpowiedź. To niestety wielka szkoda, że wojskowość Dalekiego Wschodu została w tej pracy potraktowana po macoszemu.


Proszę bardzo Gronostaju! Ale nie ma, się czemu dziwić skoro, ze wstępu dowiadujemy się, że jest to podręcznik. Można było, się spodziewać, że poruszone zostaną tylko najważniejsze i najbardziej, znane wydarzenia historii starożytnej. Tak przypuszczam, że ta sytuacja się powtórzy, w tomie drugim. Ale pożyjemy zobaczymy wink.gif.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Count Dracula 5/05/2008, 16:20

QUOTE
Wojny starożytnego świata. Techniki walki


Faktycznie jest to podręcznik sztuki wojennej, a nie technik walki. O wiele bardziej aktualny niż nieśmertelny E. Razin, J. Sikorski, choć wykorzystaną bibliografią nie powala. Dominuje Warry. Tłumaczenie jest rzeczywiście poniżej wszelkiej krytyki. Trafiają się takie kwiatki jak "Kapitan Ksenofont". Tłumacz nie czuje epoki, a na dodatek jest leniem. Cytaty ze źródeł tłumaczy z angielskiego, prawdopodobnie nie chciało mu się iść do biblioteki, ani kupić kilka książek wyd. Ossolineum-DeAgostinii na Taniej Książce za 9 zł/sztuka.
Część druga też jest podręcznikiem.
Polecam jednak oryginał, jeśli ktoś nie chce się denerwować.

Napisany przez: rhetor 5/05/2008, 20:49

QUOTE(Gronostaj @ 30/04/2008, 19:31)
Bo kobiety nie znają się na wojnach.


Kategoryczne, i nieprawdziwe.

Napisany przez: Krzysztof M. 6/05/2008, 7:12

Może się znają - ale raczej od strony politycznej, socjologicznej, psychologicznej etc. Nawet książki Barbary Tuchman i Lyn Macdonald - świetne w każdym calu, skupiają się raczej na takich aspektach wojny jak: relacje między dowódcami, punkt widzenia szeregowych uczestników walk, odczucia ulicy itp itd, natomiast jeśli chodzi o sprawy czysto wojskowe: taktykę, organizację, uzbrojenie - kobiety zwyczajnie się gubią, lub w ogóle tego unikają.

Napisany przez: Gronostaj 6/05/2008, 14:27

QUOTE(rhetor @ 5/05/2008, 21:49)
QUOTE(Gronostaj @ 30/04/2008, 19:31)
Bo kobiety nie znają się na wojnach.


Kategoryczne, i nieprawdziwe.
*



Pewnie jakaś tam się troszkę orientuje wink.gif , ale w większości to nie mają one o wojskowości zbyt dużego pojęcia, na niektórych jej aspektach zupełnie się nie znają. Dla przykładu przytoczę tutaj cytat mojej bratowej "Ale ci muszkieterowie to walczyli", nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie chodziło o Wojnę Trojańską. wink.gif rolleyes.gif

QUOTE(Krzysztof M. @ 6/05/2008, 8:12)
Może się znają - ale raczej od strony politycznej, socjologicznej, psychologicznej etc. Nawet książki Barbary Tuchman i Lyn Macdonald - świetne w każdym calu, skupiają się raczej na takich aspektach wojny jak: relacje między dowódcami, punkt widzenia szeregowych uczestników walk, odczucia ulicy itp itd, natomiast jeśli chodzi o sprawy czysto wojskowe: taktykę, organizację, uzbrojenie - kobiety zwyczajnie się gubią, lub w ogóle tego unikają.
*



Podpisuję się pod tym twierdzeniem "rencami" i nogami.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Belizariusz_Scypion 19/08/2009, 20:44

Witam!

Zapraszam Szanownych Forumowiczów do dyskusji o książce B.T.Careya pt.Wojny starożytnego świata. Techniki walki. Bellona 2008. ISBN 978-83-11-11079-3.

Książka przedstawia w dużym skrócie najważniejsze bitwy starożytności. Nie ma w niej omówionych całych kampanii. Opisy bitew są porządne poza kilkoma wyjątkami. Dużym plusem są nowatorskie mapki, choć mają kilka błędów, ale wynikłych chyba z winy tłumacza. Ogółem książka jakich mało na polskim rynku wydawniczym. Godna polecenia dla początkujących pasjonatów.

Napisany przez: Gronostaj 19/08/2009, 21:03

Mapki wcale nie powalają jakością wykonania ( jeśli się zważy ile się o tej części książki dobrego mówi). Sama publikacja jest MSZ warta uwagi choćby dlatego, że znajdują się w niej smaczki typu analizy taktycznej bitwy pod Megiddo ( tej z XV wieku p.n.e.). Sam pomysł połączenia syntezy dziejów antycznej wojskowości wraz z przedstawieniem najistotniejszych dla rozwoju sztuki militarnej bitew również uważam za bardzo trafiony. Ogólnie rzecz biorąc tom I jest na pewno lepszy od II poświęconego wiekom średnim.


W ankiecie wskazałem opcję "dobra".

Pozdrawiam!

Napisany przez: Wieniec 29/08/2009, 15:34

Ksiazka jest bardzo solidna i choc z racji objetosci z pewnoscia nie jest to najbardziej szczegolowe opracowanie, to warto w nie zainwestowac. Wiekszosc schematow bitew mozna znalezc w innych ksiazkach, ale na tym wlasnie polega kompedium, ze zbiera wszystko razem.

W mojej opinii jest to ksiazka z pewnoscia lepsza od podobnego wydawnictwa autorstwa Karola Koscielniaka.

Napisany przez: AlbertWarszawa 3/09/2009, 14:01

Recenzja mojego autorstwa: http://www.sis.polebitwy.pl/Recenzje_Ksiazek-Wojny_starozytnego_swiata.html

Napisany przez: Marcus Ulpius Traianus 15/01/2011, 22:05

Poziom pracy jest średni. Powtarza ona te same stare i oklepane bajeczki. Widac w "Bellonie" nic się jeszcze nie zmieniło. Zwłaszcza jedna opowiastka w tej przezabawnej książeczce mnie rozbawiła do łez jakoby twierdzenie o wyższości konnych łuczników nad legionami na podstawie bitwy pod Karrami. Jeżeli w ogóle otoczenie armii rzymskiej i strzelanie ze wszystkich stron, w tym w plecy czegoś tutaj dowodzi? confused1.gif Pewnie jakby niezdyscyplinowana banda niewyszkolonych ludzi otoczyła te legiony i zaatakowała ze wszystkich czterech stron jednoczesnie na nieuporządkowane szyki to ci drudzy też by przegrali. Czy w ogóle może to dowodzic wyższości konnych łuczników nad legionistami? confused1.gif Autorzy najwyraźniej zapomnięli, że wyniki badań archeologii eksperymentalnej wskazują, że ostrzał konnych łuczników nie był aż tak skuteczny. Strzała z łuku refleksyjnego nie przebije scutum z odległości z jakiej prowadzili swój ostrzał konni łucznicy. Autorzy o tym nie wiedzą bądź nie chcą wiedziec... sleep.gif
Podsumowując nie polecam tej książki do przeczytania.

Napisany przez: emigrant 15/01/2011, 22:16

Co do bitwy pod Carrhae, to nie chodziło o to, że strzały przebijały scutum, tylko o taktykę polegającą na tym, że część łuczników waliła skosem w górę i wtedy strzały padały na legionistów z góry, zaś część strzelała na wprost.

Scutum było dobre, ale miało tę wadę, że nie mogło być w dwóch położeniach jednocześnie... rolleyes.gif wink.gif

Napisany przez: Marcus Ulpius Traianus 16/01/2011, 21:11

QUOTE(emigrant @ 15/01/2011, 22:16)
Co do bitwy pod Carrhae, to nie chodziło o to, że strzały przebijały scutum, tylko o taktykę polegającą na tym, że część łuczników waliła skosem w górę i wtedy strzały padały na legionistów z góry, zaś część strzelała na wprost.

Scutum było dobre, ale miało tę wadę, że nie mogło być w dwóch położeniach jednocześnie... rolleyes.gif  wink.gif
*



To nie oto chodziło. Z góry legioniści nakładali tarcze na siebie przez co w pewnych miejscach miały podwójną grubośc i miały jeszcze dodatkową ochronę w centrum tarcz - metalowe umba. To strzelanie na skos nic nie dawało. Gdyby legioniści pod Karrami potrafili sformowac "żółwia" to opisany przeze mnie "dach" - górna warstwa tarcz w szyku testudo dałaby im ochronę. Niestety Plutarch nic nie wspomina o testudo pod Karrami. Napisał tylko, że armia rzymska była ustawiona w czworoboku (Plut. Crass., 24).
To chodzi o sam przebieg bitwy, że Krassus dał się nabrac, ale w sumie też nie wiedział że konni łucznicy mogą strzelac jednocześnie się wycofując. Rzymianie pomieszali szyki i ruszyli za jazdą, która nagle się rozstawiła i zaczęła strzelac ze wszystkich stron. Z tyłu to zasadniczo scutum nie chroni jak z resztą każda tarcza. Czy to zatem można liczyc jako wadę scutum? Poza tym uderzenie z czterech stron na pomieszane szyki wroga to żaden dowód wyższości konnych łuczników nad ciężką piechotą legionową. Jeśli jakakolwiek niezdyscyplinowana banda uderzy na inną nawet najlepszą armię, a ta będzie miała pomieszane szyki to pierwsza pomimo teoretycznie dużo mniejszej wartości bojowej też odniesie zwycięstwo smile.gif
Karry to poprostu przykład lepszej taktyki Sureny i elementu zaskoczenia. Problem polega na tym, że Krassus nie wiedział jak walczą konni łucznicy, nie przeprowadził rozpoznania sił przeciwnika etc. Popełnił on szereg klasycznych błędów, co przyczyniło się do porażki Rzymian. Aczkolwiek liczbę zabitych uważam za mocno przesadzoną. wink.gif

Napisany przez: Darth Stalin 16/01/2011, 23:28

Skądinąd najwyraźniej z "pogromu karryjskiego" ocalało na tyle dużo Rzymian, ktorzy dotarli do swoich, ze potem rzymska taktyka zostało dopasowana do warunków starć z Partami - Marek Antoniusz nie dał się załatwić jak Krassus mimo tego, że został "wystawiony" przez armeńskiego władcę.

Napisany przez: emigrant 16/01/2011, 23:42

QUOTE(Marcus Ulpius Traianus @ 16/01/2011, 21:11)
Gdyby legioniści pod Karrami potrafili sformowac "żółwia" to opisany przeze mnie "dach" - górna warstwa tarcz w szyku testudo dałaby im ochronę. Niestety Plutarch nic nie wspomina o testudo pod Karrami.

Jakiego żółwia?! confused1.gif I nic dziwnego, że nie wspomina... Legiony wycofywały się kilometrami pod ostrzałem. Ile jednostka może przejść żółwiem? Kilkaset metrów? I jaka jest szybkość jednostki wycofującej się żółwiem? To by Partrowie mieli ubaw...

Równie dobrze mogli zastosować żółwia w Lesie Teutoburskim. Na tyle samo by się przydało...

Napisany przez: Marcus Ulpius Traianus 16/01/2011, 23:57

QUOTE(emigrant @ 16/01/2011, 23:42)
QUOTE(Marcus Ulpius Traianus @ 16/01/2011, 21:11)
Gdyby legioniści pod Karrami potrafili sformowac "żółwia" to opisany przeze mnie "dach" - górna warstwa tarcz w szyku testudo dałaby im ochronę. Niestety Plutarch nic nie wspomina o testudo pod Karrami.

Jakiego żółwia?! confused1.gif I nic dziwnego, że nie wspomina... Legiony wycofywały się kilometrami pod ostrzałem. Ile jednostka może przejść żółwiem? Kilkaset metrów? I jaka jest szybkość jednostki wycofującej się żółwiem? To by Partrowie mieli ubaw...

Równie dobrze mogli zastosować żółwia w Lesie Teutoburskim. Na tyle samo by się przydało...
*



A kto mówi o poruszaniu się "żółwiem" w bitwie polowej? Istniało wiele odmian tego szyku. Wersja, którą opisałeś była używana tylko podczas oblężeń i podchodzeniu do fortyfikacji. Oprócz niej istniały polowe odmiany "żółwia" np. "fulcum", na którego temat toczy się już dyskusja w temacie testudo. Był to całkiem skuteczny szyk, który nie dośc że chronił przed ostrzałem to jeszcze chronił legionistów na wypadek nagłej szarży jazdy. W polowych wersjach "żółwia" tarcze zawsze przylegały do ziemi, aby legioniści uniknęli obrażeń nóg. Wątpie czy gdyby nawet partyjscy konni łucznicy strzelali ze wszystkich stron na ustawionych frontowo "fulcum" Rzymian coś by wskurali. Z resztą taki ostrzał trwał raptem kilka minut. Może przy maksymalnym efekcie zaskoczenia i peirwszym kontakcie mógł odnieśc sukces, ale na pewno nie stale. Jak pokazała historia Karry się już nigdy nie powtórzyły. Jasne, że pod Karrami konni łucznicy nie mogli tylko strzelac i musiało dojśc do walki wręcz. smile.gif

Napisany przez: emigrant 17/01/2011, 0:17

QUOTE(Marcus Ulpius Traianus @ 16/01/2011, 23:57)
Wątpie czy gdyby nawet partyjscy konni łucznicy strzelali ze wszystkich stron na ustawionych frontowo "fulcum" Rzymian coś by wskurali. Z resztą taki ostrzał trwał raptem kilka minut. Może przy maksymalnym efekcie zaskoczenia i peirwszym kontakcie mógł odnieśc sukces, ale na pewno nie stale.

Z tego, co wiem ostrzał trwał non stop a strzały dowożono ciągle na setkach wielbłądów. Rzymianie próbowali kontrataków, zarówno jazdą jak i piechotą, ale grzęźli w gradzie strzał.Dodatkowa Partom udało się rozdzielić Rzymian podczas odwrotu.
Generalnie, można powiedzieć, że Carrhae, to przykład bitwy, kiedy to jedna z armii została praktycznie rozstrzelana.

Napisany przez: Marcus Ulpius Traianus 17/01/2011, 0:38

QUOTE(emigrant @ 17/01/2011, 0:17)
QUOTE(Marcus Ulpius Traianus @ 16/01/2011, 23:57)
Wątpie czy gdyby nawet partyjscy konni łucznicy strzelali ze wszystkich stron na ustawionych frontowo "fulcum" Rzymian coś by wskurali. Z resztą taki ostrzał trwał raptem kilka minut. Może przy maksymalnym efekcie zaskoczenia i peirwszym kontakcie mógł odnieśc sukces, ale na pewno nie stale.

Z tego, co wiem ostrzał trwał non stop a strzały dowożono ciągle na setkach wielbłądów. Rzymianie próbowali kontrataków, zarówno jazdą jak i piechotą, ale grzęźli w gradzie strzał.Dodatkowa Partom udało się rozdzielić Rzymian podczas odwrotu.
Generalnie, można powiedzieć, że Carrhae, to przykład bitwy, kiedy to jedna z armii została praktycznie rozstrzelana.
*



To nie możliwe. Z prostej przyczyny: partyjski konny łucznik może wystrzelic w czasie jednej bitwy około 25 strzał. Ostrzał taki trwał pięc lub więcej minut, gdyż zmęczenie ręki konnego łucznika nie pozwoli na takie dzialanie zbyt długo. Wielbłądy i tą amunicje na nich załadowaną postrzegałbym w kategoriach psychologicznych. Partowie chcieli Rzymian poprostu przestraszyc. Jazda Krassusa nie była rzymska, ale galijska i to jeszcze lekkozbrojna. Było jej około 3000. Stanowczo za mało..., ale mimo to jeźdźcy galijscy stawili skuteczny opór katafraktom pomimo, iż stracili wiele koni. smile.gif

Opisywany przebieg bitwy i "ciągłe" strzelanie to bajka. Musiało zdecydowac zwarcie. Z resztą co to za problem jazda partyjska uderzała na wstrząśniętą i zmieszaną masę. Szarża na nieuporządkowane szyki jest zawsze skuteczna. Jazda w końcu do tego służyła smile.gif
Opis Plutarcha jest chaotyczny. Tym Rzymianom wszystko się poprostu pomieszało. Wszędzie widzieli te strzały. Bitwa pokazuje jedynie, że pierwsze zetknięcie się nawet najlepszej armii z nową taktyką może kończyc się porażką. Karry to ewenement. Partom poprostu dopisało nieprawdopodobne wręcz szczęście. Po stronei zymskiej był idiota. Czy są jeszcze jakieś przypadki bitew z udziałem konnych łuczników, gdzie wystrzelali całą armię?

Napisany przez: emigrant 17/01/2011, 0:44

QUOTE(Marcus Ulpius Traianus @ 17/01/2011, 0:38)
Karry to ewenement. Czy są jeszcze jakieś przypadki bitew z udziałem konnych łuczników, gdzie wystrzelali całą armię?
*



Azincourt... rolleyes.gif

Siły Rzymian pod C (za wiki).:

36 000 legionistów
4000 kawalerii


Siły Partów:

ok. 10 000 konnych łuczników
1000 katafraktów


Mówi Ci to coś?...


Napisany przez: Marcus Ulpius Traianus 17/01/2011, 0:59

QUOTE(emigrant @ 17/01/2011, 0:44)
QUOTE(Marcus Ulpius Traianus @ 17/01/2011, 0:38)
Karry to ewenement. Czy są jeszcze jakieś przypadki bitew z udziałem konnych łuczników, gdzie wystrzelali całą armię?
*



Azincourt... rolleyes.gif

Siły Rzymian pod C (za wiki).:

36 000 legionistów
4000 kawalerii


Siły Partów:

ok. 10 000 konnych łuczników
1000 katafraktów


Mówi Ci to coś?...
*



Aha to pod Azincourt byli konni łucznicy? Pewnie może jeszcze z Anglii? confused1.gif
Tam byli piesi walijscy łucznicy i nowsze badania pokazują, że długi łuk nie mógł penetrowac francuskich zbroi. Większośc rycerzy francuskich zginęła od walki wręcz. Henryk rozkazał też zabic wielu jeńców francuskich. Na porażkę Francuzów wpłynęła w znaczącym stopniu pogoda, brak dyscypliny francuzów i zbyt duże zagęszczenie rycerzy na bardzo małej powierzchni. Poza tym Busiko nie mógł efektywnie dowodzic, bo szlachta go nie słuchała z racji, że pochodził z niźin. Zatem argument jest chybiony. Brak też przykładu bitwy innej niż Karry, gdzie konni łucznicy wystrzelali całą armię.

P.S. 3000 czy 4000 jazdy co za różnica? Skoro Krassus nie miał jednostek miotających i miał za mało jazdy... wink.gif

Napisany przez: emigrant 17/01/2011, 13:12

Miałem na myśli bitwę, gdzie zadecydował o zwycięstwie łuk. Nie, że obie były identyczne.

I jakoś isę tak smyknąłeś nad nad tymi danymi liczbowymi. Jak w/g Ciebie Surenas miał rozwgrać bitwę mając akie proporcje w rodzajach broni?

Napisany przez: lancelot 17/01/2011, 13:23

QUOTE
długi łuk nie mógł penetrowac francuskich zbroi
Jakiś procent trafia w nieopancerzone lub słabo opancerzone miejsca, to wystarczy przy tej ilości strzał tym bardziej, że pełną płytę nosił tylko niewielki odsetek kombatantów, do tego doszły straty w koniach, dość, by rozbić szarżę.
QUOTE
Większośc rycerzy francuskich zginęła od walki wręcz
Masz jakieś dane?

Napisany przez: emigrant 17/01/2011, 14:16

Gdyby szrażujące rycerstwo dorwało się do angielskich szeregów i doszło do walki wręcz, nic by z Anglików nie zostało. Ta walka wręcz wyglądała w ten sposób, że na taplające się w błocie, poranione strzałami i przewracające przez siebie zwalone z koni rycerstwo uderzyła angielska piechota, także łucznicy i czeladź.
Sprawę załatwiły wcześniej łuki. Czy dokładniej: Francuzi lekceważąc przeciwnika, zrobili tyle błędów, że sprawę mogli załatwić walijscy łucznicy.

Ale to ot, chyba lepiej wrócić do starożytności...

Napisany przez: Marcus Ulpius Traianus 17/01/2011, 14:48

QUOTE(emigrant @ 17/01/2011, 13:12)
Miałem na myśli bitwę, gdzie zadecydował o zwycięstwie łuk. Nie, że obie były identyczne.

I jakoś isę tak smyknąłeś nad nad tymi danymi liczbowymi. Jak w/g Ciebie Surenas miał rozwgrać bitwę mając akie proporcje w rodzajach broni?
*



Tego nie negowałem, że gł. uderzenie mieli zadac konni łucznicy. Musieli wykrzystac element zaskczenia, gdyż Rzymianie nie wiedzieli wiele o ich taktyce. Pytałem jednak Ciebie o inne bitwy niż Karry, w których konni łucznicy wystrzelali całą armię. Co do Azincourt to długi łuk nie rozstrzygnął, bo nie mógł spenetrowac zbroi francuskiej. Srzały się odbijały. Jest to udwodnione. Przyczyny porażki podałem wyżej. Mogę dodac jeszcze "efekt domina". Mam nadzieję, że wiesz o co chodzi. smile.gif

Napisany przez: emigrant 17/01/2011, 14:52

QUOTE(Marcus Ulpius Traianus @ 17/01/2011, 14:48)
Co do Azincourt to długi łuk nie rozstrzygnął, bo nie mógł spenetrowac zbroi francuskiej. Srzały się odbijały. Jest to udwodnione.
Jak napisał Lancelot, tylko część rycerstwa uzbrojona była w pełne zbroje płytowe.
QUOTE
Mogę dodac jeszcze "efekt domina". Mam nadzieję, że wiesz o co chodzi.  smile.gif
*

A Efekt domina to niby skąd się wziął? Nie był przypadkiem wynikiem ostrzału?

Napisany przez: Harpalos 10/02/2017, 12:18

Recenzja portalu madreksiazki.org - http://madreksiazki.org/kategorie/historia-i-archeologia/wojny-starozytnego-swiata-techniki-walki/

Napisany przez: Gajusz Mariusz TW 19/11/2018, 16:57

Trochę przypadkowo i w moje ręce trafiła omawiana pozycja. Właściwie po recenzji Wieńca niewiele można dodać. Skoncentrowany przekaz tylu zagadnień w dość małej objętości był efektem pierwotnej grupy odbiorców. Niestety, materiał zderzył się ze współczesnym nazewnictwem autora (miecz Naue Type II -> pałasz, wszyscy ciężkozbrojni jeźdźcy walczący długą włócznią to lansjerzy, oprócz wspomnianych w temacie generałów mamy także (uwaga...) porucznika Agryppę biggrin.gif ) a swoje dołożył tłumacz. Więc w książce roi się od czworoboków (choć akurat przy macedońskiej syntagmie jak dla mnie przypadkiem akurat w tym punkcie trochę się to broni), mamy proste pomyłki geograficzne (Sargon Wielki podbił m.in. ziemie na zachód od Morza Śródziemnego), aspis miała formę wklęsłą. Występują łucznicy kawalerii a w kilku miejscach jako składowe siły armii obok ciężkiej i lekkiej kawalerii, ciężkiej i lekkiej piechoty mamy wymienione z jakiegoś powodu "oddziały prowadzące potyczki". Czytamy także że armia ateńska zamiast hoplitów miała obywateli. Co jakiś czas pojawiają się błędy w datach, np w 336r. p.n.e. ponoć Grecy i Macedończycy spenetrowali serce Persji. Aleksander zdobył Tyr dzięki skonstruowaniu... okopu długości 800m. Nieśmiertelni pod Gaugamelą są zorganizowani w chorągwie, a nad Hydaspesem Aleksander z pierwotnych 20 tys. piechoty, po podzieleniu armii na 3 części uzyskał już jej 23 tys. Rzymianie w walce z flotą Kartaginy preferowali stosowanie drapaczy (co ciekawe, zaraz obok mamy całkiem poprawnie nazwany kruk (corvus) i opis jego działania). Pod Farsalos obie strony wykorzystały rzekę i skaliste wzgórza do "odrzucenia flanki". A niekiedy brak po prostu konsekwencji. Raz mamy orły w legionach już od IV w. p.n.e., raz od reform Mariusza.

Mapki: w opisie bitwy pod Kannami uzyskujemy info że do niewoli poszło 100000 Rzymian, w Lesie Teutoburskim mamy kolumny niemieckich wojsk pomocniczych, a pod Verulamium brytyjskie rydwany.

Nawet przy zdjęciach trzeba być ostrożnym. Przy podpisie popiersia Miltiadesa, czytamy o 30-krotnej przewadze liczebnej Persów pod Maratonem. Na szczęście w tekście głównym jest bardziej tradycyjnie w tym względzie. Aleksander w niecałą dekadę stworzył imperium... perskie, zaś Scypion Afrykański Starszy toczył jakąś wojnę w Galii na pocz. II w. p.n.e.

QUOTE(Damian W. @ 29/04/2008, 16:23)
Tłumaczenie daje nam "wiele do życzenia" zarzucając nas kwiatkami typu Aleksander przeciwstawił Dariuszowi 250 tyś. żołnierzy...!


Tym razem to prosta pomyłka. Wymienione rydwany i słonie jasno wskazują na siły Dariusza. Do takich kwiatków wypada dodać: pod Chalons rzymskie zwycięstwo było bardzo bliskie biggrin.gif a w konsekwencji klęski Warusa Rzymianie okupowali jedynie obrzeża Germanii, zamiast oprzeć się na Renie i Dunaju.

Gdyby solidnie przysiąść nad tekstem i tłumaczeniem, książka jako taka dla wchodzących w tematykę antycznych wojen w basenie Morza Śródziemnego byłaby całkiem niezła. Widać jak bardzo ważna jest chociaż podstawowa wiedza tematyki u tłumacza i redaktora. Wybór takich a nie innych bitew jako reprezentatywnych w większości się broni.

Podsumowując - w takiej formie trudno polecić z czystym sumieniem choć wynik sondy ukazuje całkiem niezłą ocenę u Forumowiczów.

Napisany przez: wysoki 19/11/2018, 18:20

QUOTE
Niestety, materiał zderzył się ze współczesnym nazewnictwem autora (miecz Naue Type II -> pałasz, wszyscy ciężkozbrojni jeźdźcy walczący długą włócznią to lansjerzy, oprócz wspomnianych w temacie generałów mamy także (uwaga...) porucznika Agryppę

W sumie to nie wiem, czy to współczesne słownictwo, ponieważ te wyrażenia są po prostu dwuznaczne i można je na polski przełożyć inaczej.
Angielski general/generals to niekoniecznie generał/generałowie, tak samo jest z lieutenant. Np. Lord Lieutenant of Ireland niekoniecznie najlepiej przełożyć lord porucznik Irlandii wink.gif.

A generalnie w książce najbardziej rozbawił mnie jeden z tytułów - sztuka wojenna w archaiku: https://pl.wikipedia.org/wiki/Archaik wink.gif.


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)