Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Abisyński dwór cesarski
     
Boczek IV
 

INDOLOG
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.131
Nr użytkownika: 81.296

Boczek IV. von Kunstadt und Podiebrad
Stopień akademicki: Doktor Nauk
Zawód: STUDENT
 
 
post 14/02/2014, 20:34 Quote Post

QUOTE(elchullogrande @ 14/02/2014, 12:11)
QUOTE(Boczek 75 @ 14/02/2014, 2:00)
Witam.

Nie chcę być upierdliwy jednakże, Daniel, podrzuć te relacje naocznego świadka, czekam na nie z niecierpliwością.

Pozdrawiam!
*



Spoko, o 19 kończę robotę, poszukam i wyślę.
*



Jasna sprawa wink.gif .
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Boczek IV
 

INDOLOG
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.131
Nr użytkownika: 81.296

Boczek IV. von Kunstadt und Podiebrad
Stopień akademicki: Doktor Nauk
Zawód: STUDENT
 
 
post 22/02/2014, 9:29 Quote Post

QUOTE
Spoko, o 19 kończę robotę, poszukam i wyślę.


Już skończyłeś? rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.475
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 22/02/2014, 15:19 Quote Post

QUOTE(Boczek 75 @ 22/02/2014, 9:29)
QUOTE
Spoko, o 19 kończę robotę, poszukam i wyślę.


Już skończyłeś? rolleyes.gif
*



O, nie napisałem jeszcze. biggrin.gif Spoko, to jutro napiszę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Boczek IV
 

INDOLOG
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.131
Nr użytkownika: 81.296

Boczek IV. von Kunstadt und Podiebrad
Stopień akademicki: Doktor Nauk
Zawód: STUDENT
 
 
post 22/02/2014, 20:14 Quote Post

QUOTE(elchullogrande @ 22/02/2014, 15:19)
QUOTE(Boczek 75 @ 22/02/2014, 9:29)
QUOTE
Spoko, o 19 kończę robotę, poszukam i wyślę.


Już skończyłeś? rolleyes.gif
*



O, nie napisałem jeszcze. biggrin.gif Spoko, to jutro napiszę.
*



Dobrze, ale nie zapomnij.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Boczek IV
 

INDOLOG
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.131
Nr użytkownika: 81.296

Boczek IV. von Kunstadt und Podiebrad
Stopień akademicki: Doktor Nauk
Zawód: STUDENT
 
 
post 6/03/2014, 2:27 Quote Post

QUOTE(Boczek 75 @ 22/02/2014, 20:14)
QUOTE(elchullogrande @ 22/02/2014, 15:19)
QUOTE(Boczek 75 @ 22/02/2014, 9:29)
QUOTE
Spoko, o 19 kończę robotę, poszukam i wyślę.


Już skończyłeś? rolleyes.gif
*



O, nie napisałem jeszcze. biggrin.gif Spoko, to jutro napiszę.
*



Dobrze, ale nie zapomnij.
*



Zapomniałeś...
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.475
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 3/05/2014, 18:21 Quote Post

QUOTE
Gybbi [pałac cesarski] to bezładny kwartał budynków na wzgórzu na wschód od miasta. Nocami w tygodniu koronacyjnym rozświetlały go rzędy żarówek, lecz za dnia wyglądał dość obskurnie. Jego centrum stanowi kamienny gmach, w którym mieszczą się sala tronowa i bankietowa; z boku biegnie przeszklony korytarz, ale większość szyb jest pękniętych, a wszystkie są brudne; od frontu wznoszą się podwójne schody oraz portyk o wyraźnie klasycystycznych tendencjach, zbudowany dla Menelika przez jakiegoś architekta z Francji (tak mógłby wyglądać ratusz we francuskim prowincjonalnym miasteczku). (...) Całość otaczają wysokie mury, a jedyne wejście, to samo dla rzeźników i ambasadorów, prowadzi przez dwie pilnie strzeżone bramy. Mimo to zawsze miałem wrażenie, że na terenie jest mnóstwo wałkoni - siedzących w kucki, kłócących się lub gapiących na gości. (...) Abisyńczyków prawieśmy nie widywali, nie licząc poważnych, wręcz napuszonych figur na oficjalnych przyjęciach. Bywał tu ras Hajlu - właściciel bogatej prowincji Godżam, mający opinię bogatszego niż sam cesarz - ciemnoskóry mężczyzna o władczej posturze, spiczastej, czarno farbowanej bródce i lekko bezczelnym spojrzeniu. (...) Pojawiali się również czcigodny ras Kassa i Mulu-Gieta, głównodowodzący armii, wielki jak góra osobnik z siwą brodą i przekrwionymi oczyma; w pełnej gali i szkarłatno-złotym płaszczu, w bermycy z lwią grzywą, właściwie nie wyglądał jak człowiek; a także George Hyruj, syn ministra spraw zagranicznych, wytwór angielskiego uniwersytetu: drobny młodzieniec, bardzo wytwornie ubrany w strój europejski, bądź w mundur dworskiego pazia; jego ojciec cieszył się dużym zaufaniem cesarza, George wszakże miał głównie paryskie zainteresowania. (...) Ceremonia [koronacji] trwała ogromnie długo, nawet według pierwotnego planu, a kapłanom udało się ją przedłużyć co najmniej jeszcze o półtorej godziny. Następnym sześciu dniom miano nadać przede wszystkim charakter wojskowy, ale sama koronacja pozostała w rękach Kościoła, który zamierzał maksymalnie wykorzystać okazję. (...) przy wejściu raz po raz wybuchały hałaśliwe sprzeczki między gwardią cesarską a strażą miejscowych wodzów. (...) Następnie biskupi jęli grzebać w pudłach i zaczęła się konsekracja. Czyniąc długie przerwy, wręczono cesarzowi kolejno szatę, jabłko, ostrogi, włócznię i wreszcie koronę. Zabrzmiała salwa armatnia; tłumnie zgromadzona ludność, rozproszona na wielkich nieużytkach na zewnątrz, wybuchła głośnymi wiwatami. Cesarskie konie stanęły dęba i zaczęły się tratować nawzajem; wierzgając, zdarły złoto z powozu i zerwały się z uprzęży.  (...) Trzeba było ukoronować cesarzową i domniemanego następcę tronu; nastąpiła kolejna salwa armatnia, po której abisyński stajenny złamał dwa żebra, próbując wyprząc parę cesarskich koni.


Tak o sytuacji na dworze podczas koronacji pisał Evelyn Waugh.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Boczek IV
 

INDOLOG
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.131
Nr użytkownika: 81.296

Boczek IV. von Kunstadt und Podiebrad
Stopień akademicki: Doktor Nauk
Zawód: STUDENT
 
 
post 3/05/2014, 18:22 Quote Post

QUOTE(elchullogrande @ 3/05/2014, 19:21)
QUOTE
Gybbi [pałac cesarski] to bezładny kwartał budynków na wzgórzu na wschód od miasta. Nocami w tygodniu koronacyjnym rozświetlały go rzędy żarówek, lecz za dnia wyglądał dość obskurnie. Jego centrum stanowi kamienny gmach, w którym mieszczą się sala tronowa i bankietowa; z boku biegnie przeszklony korytarz, ale większość szyb jest pękniętych, a wszystkie są brudne; od frontu wznoszą się podwójne schody oraz portyk o wyraźnie klasycystycznych tendencjach, zbudowany dla Menelika przez jakiegoś architekta z Francji (tak mógłby wyglądać ratusz we francuskim prowincjonalnym miasteczku). (...) Całość otaczają wysokie mury, a jedyne wejście, to samo dla rzeźników i ambasadorów, prowadzi przez dwie pilnie strzeżone bramy. Mimo to zawsze miałem wrażenie, że na terenie jest mnóstwo wałkoni - siedzących w kucki, kłócących się lub gapiących na gości. (...) Abisyńczyków prawieśmy nie widywali, nie licząc poważnych, wręcz napuszonych figur na oficjalnych przyjęciach. Bywał tu ras Hajlu - właściciel bogatej prowincji Godżam, mający opinię bogatszego niż sam cesarz - ciemnoskóry mężczyzna o władczej posturze, spiczastej, czarno farbowanej bródce i lekko bezczelnym spojrzeniu. (...) Pojawiali się również czcigodny ras Kassa i Mulu-Gieta, głównodowodzący armii, wielki jak góra osobnik z siwą brodą i przekrwionymi oczyma; w pełnej gali i szkarłatno-złotym płaszczu, w bermycy z lwią grzywą, właściwie nie wyglądał jak człowiek; a także George Hyruj, syn ministra spraw zagranicznych, wytwór angielskiego uniwersytetu: drobny młodzieniec, bardzo wytwornie ubrany w strój europejski, bądź w mundur dworskiego pazia; jego ojciec cieszył się dużym zaufaniem cesarza, George wszakże miał głównie paryskie zainteresowania. (...) Ceremonia [koronacji] trwała ogromnie długo, nawet według pierwotnego planu, a kapłanom udało się ją przedłużyć co najmniej jeszcze o półtorej godziny. Następnym sześciu dniom miano nadać przede wszystkim charakter wojskowy, ale sama koronacja pozostała w rękach Kościoła, który zamierzał maksymalnie wykorzystać okazję. (...) przy wejściu raz po raz wybuchały hałaśliwe sprzeczki między gwardią cesarską a strażą miejscowych wodzów. (...) Następnie biskupi jęli grzebać w pudłach i zaczęła się konsekracja. Czyniąc długie przerwy, wręczono cesarzowi kolejno szatę, jabłko, ostrogi, włócznię i wreszcie koronę. Zabrzmiała salwa armatnia; tłumnie zgromadzona ludność, rozproszona na wielkich nieużytkach na zewnątrz, wybuchła głośnymi wiwatami. Cesarskie konie stanęły dęba i zaczęły się tratować nawzajem; wierzgając, zdarły złoto z powozu i zerwały się z uprzęży.  (...) Trzeba było ukoronować cesarzową i domniemanego następcę tronu; nastąpiła kolejna salwa armatnia, po której abisyński stajenny złamał dwa żebra, próbując wyprząc parę cesarskich koni.


Tak o sytuacji na dworze podczas koronacji pisał Evelyn Waugh.
*


Wielkie dzięki Danielu!
Niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi!

Serdecznie dziękuję i pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.475
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 3/05/2014, 18:27 Quote Post

Ależ bardzo proszę. Żeby nie było, że mam coś napisać, a nie piszę. ;D
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Boczek IV
 

INDOLOG
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.131
Nr użytkownika: 81.296

Boczek IV. von Kunstadt und Podiebrad
Stopień akademicki: Doktor Nauk
Zawód: STUDENT
 
 
post 3/05/2014, 18:31 Quote Post

QUOTE(Boczek IV @ 3/05/2014, 19:22)
QUOTE(elchullogrande @ 3/05/2014, 19:21)
QUOTE
Gybbi [pałac cesarski] to bezładny kwartał budynków na wzgórzu na wschód od miasta. Nocami w tygodniu koronacyjnym rozświetlały go rzędy żarówek, lecz za dnia wyglądał dość obskurnie. Jego centrum stanowi kamienny gmach, w którym mieszczą się sala tronowa i bankietowa; z boku biegnie przeszklony korytarz, ale większość szyb jest pękniętych, a wszystkie są brudne; od frontu wznoszą się podwójne schody oraz portyk o wyraźnie klasycystycznych tendencjach, zbudowany dla Menelika przez jakiegoś architekta z Francji (tak mógłby wyglądać ratusz we francuskim prowincjonalnym miasteczku). (...) Całość otaczają wysokie mury, a jedyne wejście, to samo dla rzeźników i ambasadorów, prowadzi przez dwie pilnie strzeżone bramy. Mimo to zawsze miałem wrażenie, że na terenie jest mnóstwo wałkoni - siedzących w kucki, kłócących się lub gapiących na gości. (...) Abisyńczyków prawieśmy nie widywali, nie licząc poważnych, wręcz napuszonych figur na oficjalnych przyjęciach. Bywał tu ras Hajlu - właściciel bogatej prowincji Godżam, mający opinię bogatszego niż sam cesarz - ciemnoskóry mężczyzna o władczej posturze, spiczastej, czarno farbowanej bródce i lekko bezczelnym spojrzeniu. (...) Pojawiali się również czcigodny ras Kassa i Mulu-Gieta, głównodowodzący armii, wielki jak góra osobnik z siwą brodą i przekrwionymi oczyma; w pełnej gali i szkarłatno-złotym płaszczu, w bermycy z lwią grzywą, właściwie nie wyglądał jak człowiek; a także George Hyruj, syn ministra spraw zagranicznych, wytwór angielskiego uniwersytetu: drobny młodzieniec, bardzo wytwornie ubrany w strój europejski, bądź w mundur dworskiego pazia; jego ojciec cieszył się dużym zaufaniem cesarza, George wszakże miał głównie paryskie zainteresowania. (...) Ceremonia [koronacji] trwała ogromnie długo, nawet według pierwotnego planu, a kapłanom udało się ją przedłużyć co najmniej jeszcze o półtorej godziny. Następnym sześciu dniom miano nadać przede wszystkim charakter wojskowy, ale sama koronacja pozostała w rękach Kościoła, który zamierzał maksymalnie wykorzystać okazję. (...) przy wejściu raz po raz wybuchały hałaśliwe sprzeczki między gwardią cesarską a strażą miejscowych wodzów. (...) Następnie biskupi jęli grzebać w pudłach i zaczęła się konsekracja. Czyniąc długie przerwy, wręczono cesarzowi kolejno szatę, jabłko, ostrogi, włócznię i wreszcie koronę. Zabrzmiała salwa armatnia; tłumnie zgromadzona ludność, rozproszona na wielkich nieużytkach na zewnątrz, wybuchła głośnymi wiwatami. Cesarskie konie stanęły dęba i zaczęły się tratować nawzajem; wierzgając, zdarły złoto z powozu i zerwały się z uprzęży.  (...) Trzeba było ukoronować cesarzową i domniemanego następcę tronu; nastąpiła kolejna salwa armatnia, po której abisyński stajenny złamał dwa żebra, próbując wyprząc parę cesarskich koni.


Tak o sytuacji na dworze podczas koronacji pisał Evelyn Waugh.
*


Wielkie dzięki Danielu!
Niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi!

Serdecznie dziękuję i pozdrawiam!
*


A pan Waugh pisał o tym, gdzie konkretnie? smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.475
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 3/05/2014, 18:34 Quote Post

w swojej książce poświęconej wizycie na dworze abisyńskim podczas koronacji Hajle Sellasjego. A książka ta nosi tytuł: "Daleko stąd. Podróż afrykańska".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Boczek IV
 

INDOLOG
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.131
Nr użytkownika: 81.296

Boczek IV. von Kunstadt und Podiebrad
Stopień akademicki: Doktor Nauk
Zawód: STUDENT
 
 
post 3/05/2014, 19:19 Quote Post

QUOTE(elchullogrande @ 3/05/2014, 19:34)
w swojej książce poświęconej wizycie na dworze abisyńskim podczas koronacji Hajle Sellasjego. A książka ta nosi tytuł: "Daleko stąd. Podróż afrykańska".
*


Dzięki, postaram się ją zdobyć wink.gif .
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.475
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 3/05/2014, 19:50 Quote Post

Polecam. Książkę aż czuć Brytyjczykiem, taki wyspiarsko-imperialny styl. Ale niezwykle przyjemna w czytaniu. Opisuje podróż Waugha do Addis Abeby, krótkie zwiedzanie Etiopii, podróż do Jemenu i powrót do Wielkiej Brytanii przez brytyjskie posiadłości w Afryce Wschodniej i Kongo.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
Boczek IV
 

INDOLOG
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.131
Nr użytkownika: 81.296

Boczek IV. von Kunstadt und Podiebrad
Stopień akademicki: Doktor Nauk
Zawód: STUDENT
 
 
post 3/05/2014, 20:13 Quote Post

QUOTE(elchullogrande @ 3/05/2014, 20:50)
Polecam. Książkę aż czuć Brytyjczykiem, taki wyspiarsko-imperialny styl. Ale niezwykle przyjemna w czytaniu. Opisuje podróż Waugha do Addis Abeby, krótkie zwiedzanie Etiopii, podróż do Jemenu i powrót do Wielkiej Brytanii przez brytyjskie posiadłości w Afryce Wschodniej i Kongo.
*


Wszystko w porządku, jak tylko ją gdzieś wypatrzę to sobie kupię i postaram się napisać coś więcej o wyglądzie dworu...


 
User is offline  PMMini Profile Post #28

2 Strony < 1 2 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej