Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
29 Strony « < 27 28 29 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Który pm II WŚ był najlepszy?
     
Andrea$
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.461
Nr użytkownika: 45.545

Zawód: student
 
 
post 21/04/2017, 19:37 Quote Post

QUOTE
Chodziło mi bardziej że M3 miał raczej rachityczna kolbę która nie może być bardzo wygodna.


Historia pokazuje, że ''rachityczne'' kolby miały większą przyszłość przed sobą. Peem ma być lekki, kompaktowy, nie zajmować za dużo miejsca, a nie być miniaturą karabinu maszynowego a la MP-18. Dlatego Thompson, MAS38, Suomi, Beretta odpadły zaraz po wojnie, zastąpione przez konstrukcje ze składanymi kolbami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #421

     
Daweo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 198
Nr użytkownika: 77.396

 
 
post 21/04/2017, 20:24 Quote Post

QUOTE(Andrea$ @ 21/04/2017, 19:37)
Dlatego Thompson, MAS38, Suomi, Beretta odpadły zaraz po wojnie, zastąpione przez konstrukcje ze składanymi kolbami.
*


MAS38 był bronią lekką (2,83 kg) i dość kompaktową (jak na ówczesne standardy, długość całkowita 635 mm, dane za Modern Firearms), został zastąpiony, ponieważ Francuzi przeszli na nabój 9x19 mm oraz potrzebny był pm prostszy w produkcji.

Ten post był edytowany przez Daweo: 21/04/2017, 20:26
 
User is offline  PMMini Profile Post #422

     
Andrea$
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.461
Nr użytkownika: 45.545

Zawód: student
 
 
post 21/04/2017, 21:02 Quote Post

QUOTE
MAS38 był bronią lekką (2,83 kg) i dość kompaktową (jak na ówczesne standardy, długość całkowita 635 mm, dane za Modern Firearms), został zastąpiony, ponieważ Francuzi przeszli na nabój 9x19 mm oraz potrzebny był pm prostszy w produkcji.


Przy czym korzystał ze słabego naboju 7,65x20 mm, miał dość dziwaczną konstrukcję i był raczej nieporęczny w porównaniu ze swoim następcą, czyli MAT49.
 
User is offline  PMMini Profile Post #423

     
Razorblade1967
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.028
Nr użytkownika: 57.526

Zawód: emeryt
 
 
post 22/04/2017, 7:39 Quote Post

QUOTE(Świętosław @ 21/04/2017, 13:22)
Jak już razor napisał dźwignia napinania zamka, która została zastąpiona przez dziwny system z wsadzaniem palca do broni, co wydaje mi się bardzo niewygonione kiedy by się miało rękawiczki czy wilgotne, brudne do błota ręce.



Wbrew pozorom napisanie zamka w M3A1 nie nastręcza problemów... to wycięcie jest na tyle głębokie, że i w rękawiczkach nie będzie problemu - bo jak rozumiem nie masz na myśli "rękawic arktycznych", w których to obsługa jakiejkolwiek broni jest mocno utrudniona.

user posted image

user posted image

Problemem nie był ten system wycięć, a pierwotna dźwignia do napinanie przypominająca "korbę"... po prostu w warunkach eksploatacji polowej ulegała często uszkodzeniom.

System wycięć, wprowadzony w M3A1 zasadniczo był "podpatrzoną" metodą jaką radzili sobie żołnierze z M3, w których urwała się ta nieszczęsna dźwignia do napinania.

QUOTE(Świętosław @ 21/04/2017, 13:22)
I jeszcze takie pytanie M3 miał małą szybkostrzelność, czy to nie było uważane za wadę?
Bo z tego co widzę to wszystkie późniejsze pm-y miały większą szybkostrzelność.


Nie była to wada... choć początkowo faktycznie podobno tak to żołnierze przyzwyczajeni do Thompsona postrzegali, dopóki w praktyce się nie przekonali, że ta szybkostrzelność była dobrze dobrana i M3 strzelał celnie - oczywiście na tyle na ile mógł za pomocą amunicji, która balistyki to najlepszej nie miała.

QUOTE(Świętosław @ 21/04/2017, 20:03)
Chodziło mi bardziej że M3 miał raczej rachityczna kolbę która nie może być bardzo wygodna.

Nie wszystko co na zdjęciu wydaje się niesolidne czy niewygodne okazuje się takim czymś w praktyce.

user posted image

Moim zdaniem kolba M3 jest wystarczająco wygodna - jak na broń od której oczekiwało się prowadzenia ognia do góra jakiś 150 m. Złożenie się do strzału z M3 jest całkiem dogodne, a kolba jest wystarczająco sztywna.

QUOTE(Świętosław @ 21/04/2017, 13:22)
Do tego ta klapsa (dust cover) nie wiem jak to się nazywa po polsku.

A co jej dolega?

Nie dość, że przy przenoszeniu broni osłania jej wnętrze przed zanieczyszczeniem....

user posted image

...to jeszcze pełni rolę prostego bezpiecznika zarówno w przednim, jak i tylnym położeniu zamka.

user posted image

... w zamku są dwa wycięcia, które po zamknięciu pokrywy okna wyrzutowego łusek współpracują z występami tejże pokrywy i blokują zamek. To przednie wycięcie jednocześnie służy do napinania zamka.

user posted image

Nie przeszkadza w celowaniu bo jest odsunięta w bok...

Proste szarpnięcie w górę, stosunkowo sporego elementu (łatwo nie niego "trafić" nawet w ciemności) jakim jest ta "klapa" odbezpiecza broń nawet szybciej niż sięganie do różnego typu bezpieczników przesuwnych, przyciskowych, a nawet szybciej niż posłużenie się bezpiecznikiem skrzydełkowym w Thompsonie (używasz do tego lewej ręki, bo kciukiem prawej nijak nie dosięgniesz).

Przypomnę, że bezpieczniki obsługiwane kciukiem dłoni obejmującej chwyt to raczej już powojenne rozwiązanie... no może poza polskim konspiracyjnym "Bechowcem".

QUOTE(Świętosław @ 21/04/2017, 20:03)
I jeszcze moje pytanie o M3, czytałem że miał być on nawet celniejszy niż Tommy gun, czy to prawda?


To żart z tym stwierdzeniem "nawet celniejszy od Tommy gun"?

Od Thompsona to celniejsze jest "wszystko"... Rozrzut Thompsona jest wręcz koszmarny. I w sumie trudno się dziwić, bo gdy Thompsona (przecież przypadkiem i na skutek błędu w założeniach pewnej zasady działania) tworzono to nikt się tym nie przejmował, bo miała powstać "miotła do wymiatania okopów" (nawet nie wspominam, że początkowo zasilana taśmowo), która w kolejnych prototypach w ogóle nie miała przyrządów celowniczych lub miała tylko muszkę.

Ogromny rozrzut Thompsona można nie tylko sprawdzić w praktyce (sprawdziłem nie raz), ale też sami Amerykanie to stwierdzili. Gdy szukali następcy Thompsona (finalnie był to M3) to dali warunek, że nowy pm ma osiągać 90 trafień na 100 strzałów oddanych seriami z odległości 50 jardów (ok.46 m) do celu o wymiarach 6 x 6 stóp (ok. 1,8 m). Spełnił ten warunek nawet najgorszy Sten czyli Mk. III - a Thompsony zarówno M1928A1 jaki M1A1 oscylowały w granicach 50 trafień.

Nie sugerowałbym się filmkami propagandowymi US Army, na których to pokazywali rzekomą przewagę Thompsona nad bronią przeciwnika, bo to... propaganda właśnie. Widać jak żołnierze kolejno strzelają do oddalonej tarczy, a potem po cięciu widać jak oglądają efekty strzałów - tak to można pokazać wszytko i wykazać wszystko. Zresztą "udowadniali" tak nie tylko "wyższość" Thompsona.

Osobiście nie znam drugowojennego pm-u, który był w powszechnym użytku i który byłby mniej celny od Thompsona...

QUOTE(Andrea$ @ 21/04/2017, 22:02)
QUOTE
MAS38 był bronią lekką (2,83 kg) i dość kompaktową (jak na ówczesne standardy, długość całkowita 635 mm, dane za Modern Firearms), został zastąpiony, ponieważ Francuzi przeszli na nabój 9x19 mm oraz potrzebny był pm prostszy w produkcji.

Przy czym korzystał ze słabego naboju 7,65x20 mm, miał dość dziwaczną konstrukcję i był raczej nieporęczny w porównaniu ze swoim następcą, czyli MAT49.


Strzelał takim nabojem jaki był standardem przyjętym w armii francuskiej...

A nieporęczny był dlaczego? Ze względu na stałą kolbę? Przecież większość ówczesnych pm-ów takie miała.

A tak na marginesie co jest "dziwacznego: w konstrukcji MAS Mle 38? Że sprężynę wsadzili do kolby? Nie oni jedni w ten sposób skracali długość komory zamkowej (a SI-100?) i co więcej znam jeden bardzo rozpowszechniony karabinek automatyczny, który "też tak ma"... wink.gif

To może kształt budzi Twoje wątpliwości... bo lufa wygląda "krzywo"? Strzelać nie strzelałem, ale przy złożeniu się całkiem zgrabny pistolecik maszynowy.

Na plus Francuzów jest to, że jak już mieli słabszy nabój to zrobili pistolet maszynowy do niego o niewielkich wymiarach... Japończycy mieli jeszcze słabszy, a ich Typ-100 ma rozmiary godne przynajmniej 9mm Para.

A tutaj taka ciekawostka - w MWL w Bydgoszczy jest wcześniejszy SE-MAS Mle 35.

user posted image

Ten post był edytowany przez Razorblade1967: 22/04/2017, 7:56
 
User is offline  PMMini Profile Post #424

     
Świętosław
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.321
Nr użytkownika: 28.302

 
 
post 22/04/2017, 11:12 Quote Post

QUOTE(Andrea$ @ 21/04/2017, 19:37)
Historia pokazuje, że ''rachityczne'' kolby miały większą przyszłość przed sobą. Peem ma być lekki, kompaktowy, nie zajmować za dużo miejsca, a nie być miniaturą karabinu maszynowego a la MP-18. Dlatego Thompson, MAS38, Suomi, Beretta odpadły zaraz po wojnie, zastąpione przez konstrukcje ze składanymi kolbami.
*



Inaczej, ta druciana kolba wydaje mi się bardziej niewygodna niż składana z PPS, która zresztą wygląda bardzo podobnie do tej MP40

A co do wagi to tutaj bym nie szalała z M3, bo był on względnie ciężki (3,6 lub 3,7 kg) czyli tyle co PPSz-a z drewnianą kolba i zdecydowanie więcej niż PPS.
Do tego w sumie Dopiero późniejsze pm-y były naprawdę lżejsze, bo powojenne UZI ważyło podobnie.



Razorblade1967

QUOTE
Wbrew pozorom napisanie zamka w M3A1 nie nastręcza problemów... to wycięcie jest na tyle głębokie, że i w rękawiczkach nie będzie problemu - bo jak rozumiem nie masz na myśli "rękawic arktycznych", w których to obsługa jakiejkolwiek broni jest mocno utrudniona.

Szczerze nie wiem jakich rękawiczek używano podczas DWS, ale porównywałem je do tych używanych (chyba ciągle) przez WP gdzie palce są raczej szerokie i utrudniają precyzje.


QUOTE
A co jej dolega?

Nie dość, że przy przenoszeniu broni osłania jej wnętrze przed zanieczyszczeniem....

hmm dolega jej to że kiedy jest otwarta może się uszkodzić i nie działa wtedy już jako zabezpieczenie. Chociaż w wersji M3a1 już jakoś poprawili tą klapkę.

Co ciekawe M3 był ciągle w użyciu w czasie pierwszej pustynnej burzy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #425

     
Speedy
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.735
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 22/04/2017, 11:19 Quote Post

Hej
QUOTE(Razorblade1967 @ 22/04/2017, 7:39)
System wycięć, wprowadzony w M3A1 zasadniczo był "podpatrzoną" metodą jaką radzili sobie żołnierze z M3, w których urwała się ta nieszczęsna dźwignia do napinania.


System z wkładaniem palca w wycięcie miał też inny amerykański pm tego okresu, Reising, niezbyt może udany ale w miarę rozpowszechniony, wyprodukowano ich chyba 100 tys. Tam wycięcie było w dolnej części drewnianego łoża, wkładało się w nie palec, zaczepiało o taki wypust, "języczek" suwadła i odciągało zamek w tylne położenie.

QUOTE(Razorblade1967 @ 22/04/2017, 7:39)
QUOTE(Świętosław @ 21/04/2017, 13:22)
I jeszcze takie pytanie M3 miał małą szybkostrzelność, czy to nie było uważane za wadę?
Bo z tego co widzę to wszystkie późniejsze pm-y miały większą szybkostrzelność.


Nie była to wada... choć początkowo faktycznie podobno tak to żołnierze przyzwyczajeni do Thompsona postrzegali, dopóki w praktyce się nie przekonali, że ta szybkostrzelność była dobrze dobrana i M3 strzelał celnie - oczywiście na tyle na ile mógł za pomocą amunicji, która balistyki to najlepszej nie miała.


Spotkałem się w literaturze z dwiema szkołami na temat szybkostrzelności ręcznej broni samoczynnej.

Jedni uważają że taka broń powinna strzelać powoli, w tempie <500/min. Wtedy odstęp między strzałami w serii jest na tyle duży, że gdy odrzut wystrzału zepchnie broń z linii celowania, to pod działaniem siły mięśni strzelca broń powróci na tę linię (czy powiedzmy w jej okolice) przed kolejnym wystrzałem. W ten sposób ogień jest celniejszy no i sprzyja oszczędności amunicji. Spośród pm-ów II wojny powolną bronią był np. niemiecki MP40.

Inni są zdania że taka broń powinna strzelać szybko, co najmniej 1000-1200/min ale lepiej jeszcze szybciej. Wtedy, przy oddaniu krótkiej serii, broń nie zdąży jeszcze "odjechać" zbyt daleko od linii celowania i wszystkie pociski z serii polecą blisko siebie, mniej więcej równolegle do tej linii, zwiększając w ten sposób prawdopodobieństwo trafienia. A co do oszczędzania amunicji, to nie ma ono wielkiego sensu, równie ważne jak trafienie przeciwnika jest przygniecenie go gęstą nawałą ognia, a jak już komuś bardzo zależy, to można zrobić kontroler długości serii (np. 3-strzałowe). Szybki pm z II wojny to np. PPSz

A większość konstruktorów nie może się zdecydować i robi jakieś 600-800/min, uważając to za pewne optimum, przy którym broń daje się jeszcze w miarę kontrolować, a jakąś tam gęstość ostrzału już zapewnia.

QUOTE(Razorblade1967 @ 22/04/2017, 7:39)
To może kształt budzi Twoje wątpliwości... bo lufa wygląda "krzywo"? Strzelać nie strzelałem, ale przy złożeniu się całkiem zgrabny pistolecik maszynowy.


Moje obawy budzi to, że tak rozwiązana lufa może sprzyjać zwiększeniu podrzutu. W czasach bardziej współczesnych, w latach 80. ub.w. pojawił się na rynku fiński pm Jatimatic (można go zobaczyć np. w filmie Cobra z Sylvestrem Stallone). Tam konstruktor zrobił "krzywo" w drugą niejako stronę i ponoć zniwelował podrzut do takiego poziomu że z Jati można było strzelać w miarę celne serie z jednej ręki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #426

     
Razorblade1967
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.028
Nr użytkownika: 57.526

Zawód: emeryt
 
 
post 22/04/2017, 12:21 Quote Post

QUOTE(Świętosław @ 22/04/2017, 12:12)
QUOTE(Andrea$ @ 21/04/2017, 19:37)
Historia pokazuje, że ''rachityczne'' kolby miały większą przyszłość przed sobą. Peem ma być lekki, kompaktowy, nie zajmować za dużo miejsca, a nie być miniaturą karabinu maszynowego a la MP-18. Dlatego Thompson, MAS38, Suomi, Beretta odpadły zaraz po wojnie, zastąpione przez konstrukcje ze składanymi kolbami.
*



Inaczej, ta druciana kolba wydaje mi się bardziej niewygodna niż składana z PPS, która zresztą wygląda bardzo podobnie do tej MP40


Powiem tak... owszem jest nieco może mniej wygodna, ale nie przesadzałbym z tą niewygodą - dla mnie tam wcale taka niewygodna nie jest.

Andreas też nie do końca ma rację jeśli chodzi o te kolby i pisanie o "miniaturze karabinu maszynowego"... drewniane kolby były całkiem praktyczne i bynajmniej (poza Suomi, który faktycznie traktowano na początku jako coś zamiast rkm, a nie obok rkm - szybko im przeszło... na skutek wojennych doświadczeń) wymienionych pm-ów nikt nie traktował jako substytutu rkm. Po prostu pistolet maszynowy jako uzbrojenie strzelca w piechocie czy nawet walczącego "w linii" podoficera miał służyć wzmocnieniu siły ognia na bliskich odległościach, ale podobnie jak kbk był uzbrojeniem żołnierza piechoty, gdzie solidna kolba jak najbardziej się przydawała.

Z czasem pm stał się uzbrojeniem wielu żołnierzy, w tym liniowych oficerów, obsług broni zespołowej i pojazdów bojowych, różnych funkcyjnych itd. - inne cechy broni nabrały więc znaczenia, w tym własnie składana kolba.

A wracając do MAS Mle 38 to tutaj bym się kolby nijak nie czepiał... dzięki temu, że była taka i wsadzono do niej sprężynę broń była krótsza - można podyskutować czy lepsza jest kolba składana czy broń z kolbą nieskładaną, ale krótsza bo część mechanizmów będzie w kolbie. Zdania są podzielone... co widać do dzisiaj.


QUOTE(Świętosław @ 22/04/2017, 12:12)

Razorblade1967

QUOTE
Wbrew pozorom napisanie zamka w M3A1 nie nastręcza problemów... to wycięcie jest na tyle głębokie, że i w rękawiczkach nie będzie problemu - bo jak rozumiem nie masz na myśli "rękawic arktycznych", w których to obsługa jakiejkolwiek broni jest mocno utrudniona.

Szczerze nie wiem jakich rękawiczek używano podczas DWS, ale porównywałem je do tych używanych (chyba ciągle) przez WP gdzie palce są raczej szerokie i utrudniają precyzje.


QUOTE
A co jej dolega?

Nie dość, że przy przenoszeniu broni osłania jej wnętrze przed zanieczyszczeniem....

hmm dolega jej to że kiedy jest otwarta może się uszkodzić i nie działa wtedy już jako zabezpieczenie. Chociaż w wersji M3a1 już jakoś poprawili tą klapkę.

Co ciekawe M3 był ciągle w użyciu w czasie pierwszej pustynnej burzy.
*



No o starych rękawicach WP "jakieś" pojęcie mam... trochę lat ich używałem (dzisiaj są inne, znacznie wygodniejsze) i co prawda nie testowałem ich razem z M3A1 (ale jak bardzo chcesz to przy najbliższej okazji sprawdzę), ale moim zdaniem i na bazie mojego doświadczenia z tymi rękawicami oraz M3A1 to problemu nie widzę. To wycięcie naprawdę jest wystarczająco głębokie i szerokie.

A uszkodzić to można w sumie wszystko... jednak tak na moje oko ta pokrywa jest wystarczająca odporna... oczywiście można zrobić taki "pancerny" pm, jak w przypadku SI-100 (temu to tylko młotkiem i to sporym można zaszkodzić) - tylko będą tego konsekwencje. Coś za coś...


QUOTE(Speedy @ 22/04/2017, 12:19)
Spotkałem się w literaturze z dwiema szkołami na temat szybkostrzelności ręcznej broni samoczynnej.

Przyznam, że postrzelałem w życiu "trochę" z różnych pm-ów... o różnych szybkostrzelnościach, starych i bardziej współczesnych i nie potrafię powiedzieć, że istnieje "jedyna słuszna" szybkostrzelność, jedna i druga ma zalety i wady.

Ideał to pewnie broń tej klasy z możliwością strzelania z dwoma szybkostrzelnościami... tylko po co komplikować rzecz prostą?


QUOTE(Speedy @ 22/04/2017, 12:19)
Moje obawy budzi to, że tak rozwiązana lufa może sprzyjać zwiększeniu podrzutu.

Zgadza się... tylko weź pod uwagę trzy kwestie:
- nabój jest słabszy, a wiec odrzut i podrzut broni i tak będzie umiarkowany.
- gdyby zrobili "prostą" lufę to przy tym układzie musieli by dać wysokie przyrządy celownicze.
- gdyby nie pakowali się w taki układ, a zrobili to klasycznie to i tak oś lufy była odsunięta od punktu przyłożenia do ramienia (bo kolba byłaby wygięta w dół) i podrzut byłby wcale nie mniejszy niż przy układzie z "krzywą" lufą.
 
User is offline  PMMini Profile Post #427

     
Daweo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 198
Nr użytkownika: 77.396

 
 
post 22/04/2017, 14:02 Quote Post

Co do Grease Gun i jego szybkostrzelności pragnę zwrócić uwagę na to, że strzelał nabojem 11,43 mm, a jeden taki nabój był cięższy od jednego naboju 7,62x25 mm lub 9x19 mm.
Naboje te ważyły (dane za Альбом конструкций патронов стрелкового оружия):
7,62 mm : 10,2 g - 11,1 g
9 mm : 11,9 + 0,25 g
11,43 mm : 21,4 g
Aby to sobie uzmysłowić: 100 nabojów 11,43 mm waży mniej więcej tyle co 200 nabojów 7,62 mm lub 179 nabojów 9 mm. Możliwe, że było to przyczyną zastosowania takiej, a nie innej szybkostrzelności w Grease Gun.
Swoją drogą ile wynosił przepisowy zapas amunicji przenoszony przez strzelca:
-PPSz
-PPS
-MP38
-STEN
-M1 Thompson
-M3 Grase Gun
w armiach które jako pierwsze przyjęły każdy z wymienionych pistoletów maszynowych na uzbrojenie?

Ten post był edytowany przez Daweo: 22/04/2017, 14:02
 
User is offline  PMMini Profile Post #428

     
Razorblade1967
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.028
Nr użytkownika: 57.526

Zawód: emeryt
 
 
post 22/04/2017, 17:02 Quote Post

QUOTE(Daweo @ 22/04/2017, 15:02)
Swoją drogą ile wynosił przepisowy zapas amunicji przenoszony przez strzelca:
-PPSz
-PPS
-MP38
-STEN
-M1 Thompson
-M3 Grase Gun
w armiach które jako pierwsze przyjęły każdy z wymienionych pistoletów maszynowych na uzbrojenie?


PPSz - futerał na zapasowy magazynek 70 nb, ładownica na 3-4 (były dwa rodzaje) magazynki po 35 nb.

PPS - ładownica na 3 zapasowe magazynki po 35 nb.

MP.38/MP.40 - ładownica na 3 zapadowe magazynki po 32 nb.

Sten - ładownice uniwersalne, mieściły po 4-6 magazynków po 32 nb do pm (ale służyły też do innych celów... noszenia granatów, magazynków do broni zespołowej itd.)

Thompson - ładownice 5 magazynków na 20 nb lub (potem) na 3 magazynki po 30 nb.

M3 - ładownice na 3 magazynki po 30 nb.

Generalnie to zapas amunicji zależał od funkcji żołnierza, ale nie było tej amunicji więcej niż magazynek dopięty do broni + dwie ładownice z magazynkami zapasowymi.

Zapas amunicji rzadko kiedy przekraczał 200 nb.
 
User is offline  PMMini Profile Post #429

     
Speedy
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.735
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 22/04/2017, 22:28 Quote Post

Dzięki!

A czy masz może też analogiczne informacje o przepisowej jednostce amunicji do Reisinga?
Czy ten mały magazynek do niego (12) był w ogóle używany? We wszystkich opisach występuje, ale na zdjęciach pojawia się rzadko (tylko ten większy, na 20 naboi).

Ten post był edytowany przez Speedy: 22/04/2017, 22:29
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #430

     
Razorblade1967
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.028
Nr użytkownika: 57.526

Zawód: emeryt
 
 
post 23/04/2017, 6:25 Quote Post

QUOTE(Speedy @ 22/04/2017, 23:28)
A czy masz może też analogiczne informacje o przepisowej jednostce amunicji do Reisinga?

Ja nie pisałem o "przepisowej jednostce amunicji", a o sposobie przenoszenia magazynków do danej broni... z czego oczywiście wynika typowa ilość zapasu amunicji przy żołnierzu, bo np. skoro ładownica mieściła 3 magazynki, to żołnierz mógł mieć przy sobie 4 (1 + 3 w ładownicy) lub 7 magazynków (1 + 6 magazynków w dwóch ładownicach).

Standardem chyba było 1+3/4 (magazynki 30-35 nabojowe) lub 1 + 5 (20-nabojowe), ale na zdjęciach widać żołnierzy noszących po 2 ładownice. Obawiam się, że w czasie wojny trudno mówić o jakiś ściśle przestrzeganych zasadach w tej materii.

Zresztą podobnie jak przy innej broni... Np. w US Army używano zarówno 12-kieszeniowych pasów (nowszego wzoru z 1938), ale i tak w większości były to pasy starego wzoru z 1923 z 10 kieszeniami, zresztą w czasie wojny zaprzestano produkcji tych nowszych. Tym samym na pasie mieściło się 12 lu 10 ładowników do Garanda (stare pasy były do kb M1903, ale po prostu usunięto z wnętrza kieszeni tasiemki i zamiast dwóch łódek do Springfielda, mieścił się jeden ładownik do Garanda). Tym samym zapas w gotowości do użycia to było 80 lub rzadziej 96 sztuk amunicji.

Jeśli chodzi o ładownice do magazynków Reisinga to były dwa rodzaje - z 3 kieszeniami i z 5 kieszeniami w zasadzie prawie identyczna jak ta do Thompsona (odróżnia się detalami). Zresztą "stylem" jest zbliżano do typowych elementów oporządzenia amerykańskiego (czyli tego modyfikowanego z wzoru 1910). Natomiast o tej pierwszej 3-kieszeniowej ładownicy pisze się, że była wcześniejsza i wytwarzana w mniejszych ilościach niż ta 5-kieszeniowa oraz wyraźnie "stylowo" jest różna od tych amerykańskich oporządzeniowych standardów.

QUOTE(Speedy @ 22/04/2017, 23:28)
Czy ten mały magazynek do niego (12) był w ogóle używany? We wszystkich opisach występuje, ale na zdjęciach pojawia się rzadko (tylko ten większy, na 20 naboi).

Na znanych mi zdjęciach żołnierzy USMC też widać tylko te 20-nabojowe, ale w Sieci można znaleźć fotkę marynarza z Reisingiem i magazynkiem 12-nabojowym... tyle, że jest opisane jako patrol USCG. Widziałem też 12-nabojowe na zdjęciach policjantów z okresu powojennego bo przecież Reising i tam trafił - no i przy tym rodzaju służby problemów nie stwarzał, a i opinie miał dobrą. Podobno jeszcze w latach 70-tych je spotykano w amerykańskich policjach.

Wydaje mi się, że USMC brała po prostu tylko 20-nabojowe magazynki, ale "kwita" na to nie mam.

Co ciekawe w radzieckiej instrukcji dotyczącej Reisinga (szybko im poszło wydana 11.06.1942) mowa jest tylko o magazynkach 20-nabojowych i o komplecie składającym się 6 magazynków do broni czyli zapewne układ 1 + 5.

Ten post był edytowany przez Razorblade1967: 23/04/2017, 6:35
 
User is offline  PMMini Profile Post #431

29 Strony « < 27 28 29 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej