Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Hipoteza wojny z Cesarstwem w 980 r.
     
Klebern
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 183
Nr użytkownika: 96.607

Simon Ross
Zawód: inzynier
 
 
post 10/03/2015, 8:34 Quote Post

Na Wirtualnej Polsce (wiem, mało wiarygodny serwis) pojawił się artykuł autorstwa Artura Szrejtera o pewnej hipotezie, w myśl której Mieszko I odniósł zdecydowane zwycięstwo nad Cesarzem Ottonem II w kilka lat po bitwie pod Cedynią. W artykule na poparcie swojej tezy autor powołuje się na dwa źródła. Pierwszy to "Gesta pontificum Cameracensium", w której wprost napisano o druzgoczącej klęsce Cesarza w wyprawie przeciwko Słowianom. Drugie źródło to kronika Thietmara, gdzie opisano okoliczności ślubu Ody z Mieszkiem. Wspomniane jest o powrocie wielu rycerzy z niewoli.

Zastanawiam się na ile ta hipoteza jest prawdziwa. Jeżeli Otton II doznał aż takiej porażki, musiał stoczyć bitwę z wojskami Mieszka I. Skala tej bitwy jak i jej skutki czyniłyby ją jedną z największych bitew na wschód od Łaby. Dziwnym trafem Thietmar się o niej nie zająknął. Czyżby aż tak bardzo chciano zafałszować historię? Oczywiście ówcześni kronikarze nieraz mocno wybielali lub wychwalali poczynania rodu, dla którego spisują dzieje, ale Kronika Thietmara to nie jest jakieś czytadło, tylko uznane źródło historyczne.

Przyjmując nawet tezę o tak wielkiej niechęci Thietmara do Piastów, że przemilczał tak ważne wydarzenie, dziwić też może fakt, iż Gall Anonim nic o takiej bitwie nie wspomina. Kolejną sprawą jest zadziwiający brak reakcji książąt na porażkę. Cesarstwo nie było monolitem i aż dziwne, że nie wykorzystano tego do nawet zmiany Cesarza.

Ja bym się skłaniał do tezy, że do kolejnej wojny z Cesarstwem nie doszło, a źródła odnoszą się do bitwy pod Cedynią i jej konsekwencji (ślub z Odą).

Chętnie bym poznał opinię osób obeznanych w historii wczesnego państwa Piastów.


EDIT


Rozwinę nieco moją myśl. Thietmar wspomniał o powrocie jeńców z okazji ślubu Mieszka I z Odą. Moje pytanie, co to byli za jeńcy? Pojmani podczas bitwy pod Cedynią? Wyprawa na ziemie Piastów z finałem pod Cedynią to była samowolka Hodona i Walbecka wbrew woli Ottona I. Oni nie wpadli w niewolę (tak?). Zatem kogo było warto trzymać w niewoli, a raczej w przymusowej gościnie, przez 7-9 lat i nie oddać go wcześniej za okup? Może prawda jest bardziej prozaiczna? Może to rycerze, którzy wpadli w niewolę podczas jednej z nieistotnych potyczek na pograniczu z Cesarstwem i Mieszko I wypuścił ich z dobrej woli bez okupu z okazji ślubu z Odą?

Bitwa pod Cedynią była za czasów panowania Ottona I. Dlaczego autor wyżej wspomnianej kroniki by kłamał, podając, że Otton II doznał porażki ze Słowianami? Czyżby chodziło o zdyskredytowanie nowego Cesarza już na początku jego panowania? A może tylko autor źle zinterpretował ów zapis?

Kolejna wątpliwość to sam ślub z Odą. Córka Teodoryka była w klasztorze. Co takiego zmusiło ją, by porzuciła życie mniszki i wyjechała z Cesarstwa? Polityczne konsekwencje takiego mariażu wydają się być wielce niekorzystne dla Ottona II. Dlaczego zatem się zgodził na owe małżeństwo? A może liczył na pokojowe wchłonięcie ziem Mieszka pod skrzydła Cesarstwa z Mieszkiem jako kolejnym księciem Rzeszy?

Jedna rzecz mnie tylko razi w całej hipotezie p. Szrejtera. Kreuje on Ottona II na zawziętego władcę, którego nie zrażają porażki. Dlaczego zatem po hipotetycznej porażce zrezygnował? Czyżby to miałby być odwet za Cedynię i zaliczył wtopę? A niby z jakiej racji miałby nadwyrężać swój autorytet? Z powodu jakiejś samowolki?

I ostatnia póki co moja wątpliwość: kiedy do takiej wojny miało by dojść? W tytule postu napisałem 980r. Ale to tak naprawdę przypuszczalna data ślubu. W 978 Otton II zakończył kampanię w Czechach. Później wyprawił się do Włoch. W 979 roku jak podaje owa kronika? Musiałby nie rozpuszczać wojska tylko z Czech wracać przez Śląsk i zaatakować od południa. Dlaczego stwierdził, że z marszu byłby w stanie pokonać Mieszka? I dlaczego w ogóle miałby to robić?

Według mnie ta hipoteza się nie trzyma całości, ale ja tam się nie znam.

Ten post był edytowany przez Klebern: 10/03/2015, 16:08
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Klebern
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 183
Nr użytkownika: 96.607

Simon Ross
Zawód: inzynier
 
 
post 11/03/2015, 9:15 Quote Post

Admin mi zablokował opcję edytuj, zatem jestem zmuszony napisać post pod postem.

Temat mnie zaciekawił, zatem zacząłem szperać w poszukiwaniu jakiś informacji. Doczytałem, że Mieszko I poparł Henryka II Kłótnika w jego sporze z Ottonem II. Mam pytanie do znawców tematu: czy owe poparcie było udzielone już w latach 974-977, czy dopiero na zjeździe w Kwedlingburgu w 984r. gdzie Henryk II został ogłoszony królem? Na czym polegało owe wsparcie? Mieszko przysłał mu wojsko, pieniądze, sam zaatakował stronników Ottona II? Czy to było tylko symboliczne poparcie?

Doczytałem się również, że w Czechach Otton II bawił się do 977r. a potem ruszył na wojnę z królem Francji Lotarem w sporze o Lotaryngię. Wyprawa do Czech ponoć była bez sukcesu, a potem ledwo wygrał z Lotarem. Dlaczego miałby tak maszerować z armią? Najpierw Czechy, potem Francja i znów do Polski? A gdzie czas na przygotowania do kampanii w Italii?

Artur Szrejter w swoim artykule próbuje przekonać, iż ślub Ody z Mieszkiem to konsekwencja przegranej w tej tajemniczej wojnie. Dodatkowo sugeruje, że sam Otton II wymusił opuszczenie klasztoru przez Odę. Sprzeciwiał się temu biskup Hildiward i inni dostojnicy kościelni. Pytanie moje: kiedy tego miał dokonać? Spotkałem się z informacją, że do ślubu z Odą doszło albo pod koniec 979r. albo w 980r. albo na początku 981r. Jeśli siła sprawcza Ottona II w decyzji o opuszczeniu klasztoru przez Odę była tak ważna, jak tego dokonał walcząc w Italii od 980r.? Telegram wysłał? Bardziej by pasowała teza, że przeciwnicy Ottona wykorzystali nieobecność Cesarza i ożenili Mieszka z Odą, by podnieść jego status w całym tym sporze. P. Szrejter stara się udowodnić, że samo opuszczenie klasztoru przez Odę to ewenement i że potrzebne było nawet stawiennictwo Ottona by doszło to do skutku. Dziwnym trafem młodsza siostra Ody, Matylda też była mniszką, też opuściła klasztor i wyszła za mąż za księcia Stodoran, Przybysława. Znaczenie Przybysława o wiele mniejsze niż Mieszka, a wcale nie trzeba było angażować Cesarza, a z Mieszkiem już tak?

Druga nieścisłość tej hipotezy to, dlaczego Mieszko zażądał tylko ślubu? Przecież, jak stara się przekonać autor, to on zdecydowanie wygrał z Ottonem i stawiał warunki. Mógł zażądać dużo, dużo więcej. Otton II ledwo utrzymał koronę, jego wojny albo były bezowocne albo wygrane z wielkim trudem, kraj podzielony. W takim momencie to Mieszko mógłby zażądać korony, pieniędzy, ziem. Czyżby Mieszko był aż tak nierozważny, że tak słabo wykorzystał taką sytuację?

Kolejna rzecz, jak sobie p. Szrejter wyobraża od strony militarnej owe zwycięstwo? Na Hodona i Walbecka Mieszkowi starczyło sił, ale na armię królewską Ottona? I to w naprawdę imponującym czasie. Z całym szacunkiem dla naszych protoplastów, ale nie byliśmy aż tak silni, by rzucić na kolana Rzeszę.

Naprawdę na tym subforum nie ma chętnych, by mnie nakierować, skorygować czy wskazać, gdzie leży błąd w moim rozumowaniu?
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.366
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 11/03/2015, 15:06 Quote Post

CODE
Jeżeli Otton II doznał aż takiej porażki, musiał stoczyć bitwę z wojskami Mieszka I.

Aby na pewno musiał? W trakcie tego zamieszania z Kłótnikiem przydarzył się przecież też konflikt z Czechami, a pod sam koniec wielki bunt Połabian.
Swoją drogą pytanie o wiarygodność źródła do noszącego o tej bitwie, przykład Kosmasa wskazuje, że nawet całkiem świeże zapisy mogły zawierać różne bzdury.
CODE
Admin mi zablokował opcję edytuj, zatem jestem zmuszony napisać post pod postem.

To chyba silnik forum, edycja automatycznie się zawiesza po dobie od napisania posta.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
czarny piotruś
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.638
Nr użytkownika: 77.765

 
 
post 11/03/2015, 15:23 Quote Post

Potomkowie Mieszka udowodnili w praktyce, że pokonanie Cesarstwa nie wymaga toczenia wielkich bitew i odnoszenia wielkich zwycięstw. Wystarczą mądrze zbudowane grody obsadzone bitną załogą, teren i mnóstwo małych potyczek z małymi zwycięstwami. Ba, syn potrafił pokonać Cesarstwo walcząc jednocześnie z innymi sąsiadami. Być może liczby zbrojnych jakie mogły wydać z nasze puszcze a opisywane przez kronikarzy nie były przesadzone. Jak było pewnie się nie dowiemy choć zawsze liczę po cichu, że w jakimś benedyktyńskim klasztorze leży jakiś dokument wink.gif
Może żadnej wojny też nie było a Oda wyszła za księcia z innych powodów?
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Klebern
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 183
Nr użytkownika: 96.607

Simon Ross
Zawód: inzynier
 
 
post 11/03/2015, 17:28 Quote Post

QUOTE(czarny piotruś)
Potomkowie Mieszka udowodnili w praktyce, że pokonanie Cesarstwa nie wymaga toczenia wielkich bitew i odnoszenia wielkich zwycięstw. Wystarczą mądrze zbudowane grody obsadzone bitną załogą, teren i mnóstwo małych potyczek z małymi zwycięstwami. Ba, syn potrafił pokonać Cesarstwo walcząc jednocześnie z innymi sąsiadami. Być może liczby zbrojnych jakie mogły wydać z nasze puszcze a opisywane przez kronikarzy nie były przesadzone. Jak było pewnie się nie dowiemy choć zawsze liczę po cichu, że w jakimś benedyktyńskim klasztorze leży jakiś dokument wink.gif
Może żadnej wojny też nie było a Oda wyszła za księcia z innych powodów?


Też oczywiście biorę pod uwagę, że jeśli ta wojna była, to Mieszko wcale nie musiał wydać mu bitwy. Z resztą nie wyobrażam sobie, by był w stanie pokonać Ottona II w polu. Doczytałem, że archeolodzy odkryli znaczny rozrost fortyfikacji w Gnieźnie i Ostrowie Lednickim, datowane na ostatnie ćwierćwiecze X wieku. Może to sugerować, że jednak ta wojna była lub jej się spodziewano. Jednak niczego nie przesądza, bo datowanie tych nowych fortyfikacji jest zbyt niedokładane by z całą pewnością stwierdzić, że powstały w latach 975-980. Mogły równie dobrze powstać po całym tym sporze i nie mieć nic wspólnego z tą hipotetyczną wojną.

Jeśli chodzi o jakiś zaginiony dokument w klasztorze, to o poparciu Henryka II przez Mieszka wspominają tylko roczniki klasztoru Benedyktów w Altaich (Bawaria). Dziwnym trafem w tym czasie księciem Bawarii był Henryk II Kłótnik. Co jeszcze bardziej dziwne to w marcu 978 roku odbył się zjazd w Kwedlingburgu (a jakże by inaczej), gdzie z honorami Otton II przyjął Bolesława II i Mieszka I, a znacznie gorzej Henryka II. Bolesław II odnowił przysięgę wierności wobec Ottona II, zaś Mieszko I uznał jego zwierzchnictwo (Ottona). Co takiego musiało by się stać, że Otton II rok później jednak wyprawił się z wojskiem na Mieszka I?

QUOTE(kmat)
Aby na pewno musiał? W trakcie tego zamieszania z Kłótnikiem przydarzył się przecież też konflikt z Czechami, a pod sam koniec wielki bunt Połabian.


Henryk II przecież uzyskał poparcie Bolesława II już w 974 r. A po utracie Bawarii Kłótnik zwiał do Czech. Jeśli Otton II chciał zakończyć cały ten konflikt musiał się wyprawić do Czech. Nie widzę jednak związku z buntem Połabian z 983 roku, czyli po już całym konflikcie. W 983 roku Otton II był w Rzymie, gdzie zmarł na malarię (w grudniu bodajże). W dodatku bunt ten był wysoce nie na rękę Mieszkowi I.

I tu wracam ponownie do rozbudowy fortyfikacji w Gnieźnie i Ostrowie Lednickim, które mogły być odpowiedzią na bunt Połabian a nie dowodem hipotetycznej wojny z Ottonem II.

Dlaczego przyjmuję tezę z bitwą? Otóż chodzi o czas. Otton II wyruszył do Italii w październiku 980 roku. Ewentualne rokowania pokojowe musiałyby się odbyć na wiosnę, zaś latem musiało dojść do ślubu z Odą (jeśli przyjąć tezę p. Szrejtera za prawdziwą). Jeżeli Mieszko I przez wiosnę i lato 979 roku chował się za palisadami grodów, zaś cały jego sukces polegałby tylko na tym, że Otton II ich nie zdobył, to na jakiej podstawie by mógł stawiać Ottonowi warunki? I dlaczego Mieszko I nie utracił jakichkolwiek ziem? Przecież wygrana Ottona II z Lotarem polegała na oblężeniu Paryża (którego nie zdobył przed zimą) a sam utracił część wojska podczas powrotu do Saksonii. A mimo wszystko Lotar utracił Lotaryngię. Jeśli sprawy potoczyły się tak szybko i z tak korzystnym finałem dla Mieszka (jak to kreuje p. Szrejter), to musiał on pokonać Ottona II zdecydowanie podczas bitwy.

QUOTE(munitalp10)
Fajne wnioski smile.gif

Obawiam się, że to tylko moja zgadywanka i w dodatku człowieka, który dopiero teraz zaczytuje się w tym problemie historycznym.

QUOTE(kmat)
To chyba silnik forum, edycja automatycznie się zawiesza po dobie od napisania posta.

Teraz już wiem. Dostałem wcześniej na PW wyjaśnienie.



Poza tym jeszcze wrócę do opisu w Kronice Thietmara. Czytałem tylko tłumaczenie angielskie tego fragmentu o jeńcach i zastanawiam się, gdzie p. Szrejter wyczytał słowo jeńcy (w domyśle wojenni, które tak bezwiednie za nim powtórzyłem we wcześniejszych postach). W tłumaczeniu była mowa o więźniach, którzy wrócili do swoich ziem (krajów/wiosek). Można to interpretować na wiele sposobów. Co może oznaczać tylko amnestię dla więźniów z okazji ślubu z Odą. Czy jest tu ktoś obeznany z łaciną i tekstem tej kroniki?

Ten post był edytowany przez Klebern: 11/03/2015, 20:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
sullivan
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 83.928

Micha³
Zawód: Student
 
 
post 21/03/2015, 19:17 Quote Post

Uważam, że ślub z Odą musiał odbyć się z przyczyn ważnych politycznie, w końcu nie na codzień wyciąga się mniszkę z klasztoru i wydaje ją za księcia dość silnego państwa. W 979-980 mogło dojść do jakichś tarć na granicy polsko-niemieckiej, które dla obu stron były niekorzystne. Może znów chodziło o Pomorze? Cesarstwu na rękę był spokój na granicy z państwem Mieszka - ważniejszymi problemami były wewnętrzne spory i zagrożenie ze strony pogańskich Wieletów na północy. Pamiętajmy też, że spośród wschodnich sąsiadów to nas mogli traktować jako największe zagrożenie - w końcu pamięć o Cedyni wciąż była żywa. Dlatego Otton (margrabia Teodoryk?) postanowił zapewnić sobie sobie spokój poprzez zawarcie małżeństwa. Mieszkowi też było to na rękę. Zaledwie rok później utraciliśmy Grody Czerwieńskie na rzecz Kijowian. Zakładam, że nie był to spontaniczny rajd Włodzimierza, ale zaplanowana i sygnalizowana akcja. Mieszko musiał mieć jakieś informacje o niepokojach na wschodzie i postanowił układać się z Cesarzem, aby uniknąć ewentualnej walki na dwa fronty.

Wzmianka o jeńcach jest zbyt enigmatyczna, byśmy mogli określić kiedy znaleźli się oni w rękach Mieszka, ale bardziej prawdopodobne wydaje mi się stwierdzenie, że to byli żołnierze pojmani już po Cedyni, w paru mniejszych potyczkach (979?). Ślub z Odą wygląda zatem na czysto polityczne zagranie, które obu władcom było na rękę. Co do wojny - uważam, że nie było jej, bo została powstrzymana właśnie przez ten związek, ale stosunki polsko-niemieckie w latach 979-980 do najlepszych z pewnością nie należały.

Ten post był edytowany przez sullivan: 21/03/2015, 19:18
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Nwagenda
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 74.231

 
 
post 21/03/2015, 22:15 Quote Post

QUOTE
Poza tym jeszcze wrócę do opisu w Kronice Thietmara. Czytałem tylko tłumaczenie angielskie tego fragmentu o jeńcach i zastanawiam się, gdzie p. Szrejter wyczytał słowo jeńcy (w domyśle wojenni, które tak bezwiednie za nim powtórzyłem we wcześniejszych postach). W tłumaczeniu była mowa o więźniach, którzy wrócili do swoich ziem (krajów/wiosek). Można to interpretować na wiele sposobów. Co może oznaczać tylko amnestię dla więźniów z okazji ślubu z Odą. Czy jest tu ktoś obeznany z łaciną i tekstem tej kroniki?

Słowo jeńcy pojawia się w tłumaczeniu prof.Jedlickiego, więc wydaje się najbliższe oryginałowi.
Nie wiem dokładnie co p. Szrejter napisał ( czy autor wątku mógłby podać link do artykułu, na temat którego toczy się dyskusja smile.gif ), ale w mniemaniu o walkach polsko- niemieckich w latach 974-980 nie jest odosobniony. Powiedziałbym nawet, że w hipotezie o zwycięskich dla Mieszka starciach nie ma nic odkrywczego, skoro pisali już o tym S. Zakrzewski, R. Grodecki i G. Labuda ( w oparciu o wymienione przez ciebie źródła). Zdaniem Labudy księcia Henryka aktywnie na polu wojennym wspierał nie tylko Bolesław czeski, wówczas jeszcze szwagier Mieszka, ale też nasz władca (choć nie jest to potwierdzone źródłowo, jak wiele wydarzeń tamtych lat). Z tych działań zaczepnych mieli pochodzić jeńcy. Wyprawa na słowian odnotowana w "Dziejach biskupów kambryjskich" mogła więc być próbą ukarania Mieszka za udział w walkach po stronie Henryka, tak jak wyprawy na Czechy z 975 i 976 roku. Otton II nie musiał ponieść w trakcie tej wyprawy wielkiej klęski, mogła go powstrzymać choćby jesienna niepogoda, wiemy bowiem że "przy zapadających krótkością dniach i śnieżycach, cesarz, powściągnąwszy dłoń od wojny, wrócił do Pohlde"("Dzieje biskupów kambryjskich"). Biorąc pod uwagę naglące sprawy w Italii Otton mógł uznać, że polubowne załatwienie sprawy z Mieszkiem (tak jak z Bolesławem w 978 ) będzie wystarczające, by zabezpieczyć wschodnią flankę, tym bardziej, że w 977 roku umarła Dobrawa, więc Mieszko nie musiał już czuć się zobligowany do wspierania linii politycznej Czech. Nadarzyła się więc idealna okazja, by mariażem politycznym przeciągnąć Mieszka na swoją stronę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
jdel
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.212
Nr użytkownika: 18.464

jacek delikat
Zawód: prawnik
 
 
post 24/03/2015, 0:22 Quote Post

QUOTE(Nwagenda @ 21/03/2015, 23:15)
Słowo jeńcy pojawia się w tłumaczeniu prof.Jedlickiego, więc wydaje się najbliższe oryginałowi.
Nie wiem dokładnie co p. Szrejter napisał ( czy autor wątku mógłby podać link do artykułu, na temat którego toczy się dyskusja  smile.gif ), ale w mniemaniu o walkach polsko- niemieckich w latach 974-980 nie jest odosobniony.
*


Najpierw link do artykułu Artura Szrejtera:

http://historia.wp.pl/kat,1038455,title,Za...,wiadomosc.html


Teraz spójrzmy bliżej na obydwa źródła hipotezy:

1. Dzieje biskupów kambryjskich w zmience dot. 979 r., że cesarz (Otto II ) najechał wówczas na Słowian. O tym, że nie był to najazd na Mieszka, świadczy:
- brak przekonującej przyczyny takiej wojny w tym czasie;
- rok później Otto II udał się spokojnie do Włoch, więc o jakiejkolwiek porażce w 979 r. nie można mówić, prędzej o sukcesie wyprawy;
- niby nie wiadomo na jakich Słowian wówczas najechał, ale za to wiadomo, że 4 lata później wybuchło wielkie powstanie Wieletów; a to wskazuje na prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że cesarz właśnie ich najechał wówczas i takie wyrządził krzywdy, że chcieli się zemścić przy najbliższej okazji.
Z tego względu to „źródło” trzeba traktować wyłącznie jako imaginację, bo nie mówi nic o stosunkach polsko-niemieckich, wojnie lub najeździe na państwo Mieszka.

2. Kronika Thietmara – fragment o rezultatach ślubu Ody i Mieszka – tu właśnie są ci „jeńcy”. Słowa „jeńcy” zaczęto używać gdzieś w XVI w., więc dla stosunków X w. na pewno jest anachroniczne. Z drugiej strony tłumacz nie może posługiwać się staropolszczyzną, bo tekst stałby się niezrozumiały. Ale dzisiaj „jeńcy” oznacza „żołnierzy wziętych do niewoli”, a zatem nie jest to tłumaczenie prawidłowe. Bardziej prawidłowe byłoby użycie słowa „brańcy”, które oznacza „we wczesnym średniowieczu ludzie wzięci do niewoli w czasie najazdów zbrojnych, którzy albo się wykupywali, albo stawali się niewolnikami”. Przy czym wykupywali się rycerze, a wzięta do niewoli służba rycerska i ludność cywilna (rolnicy) byli osadzani na roli i używani do prac polowych. Faktycznymi niewolnikami (w znaczeniu starożytnym) stawała się tylko młodzież żeńska (dziewice) i męska, sprzedawana do krajów muzułmańskich.
Jeżeli Oda wyszła za Mieszka legalnie za zgodą ojca, to Mieszko musiał zapłacić mu wiano, nabyć prawo opieki, co zwyczajowo kosztowało wśród możnych saskich 300 solidów. Cena niewolnika wahała się ok. 10 solidów, ale brańcy-rolnicy byli znacznie tańsi, mniej niż po solidzie od głowy. Odnowiciel na wiano za Dobroniegę zwrócił Jarosławowi 800 brańców Chrobrego, no ale to byli ludzie wypracowani, starcy wzięci do niewoli blisko ćwierć wieku wcześniej. Wynika z tego, że Mieszko aby nabyć prawo do Ody musiał zwrócić Dytrykowi ok. 300-600 brańców wziętych z jego włości, a zatem z Marchii Północnej. Oznacza to, że to nie byli w ogóle Niemcy, ale Słowianie – Wieleci, różni Hawelanie, Stodoranie, Sprweianie i inni Lutycy.

Ten post był edytowany przez jdel: 24/03/2015, 0:52
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej