Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kolaboracja nazistów norweskich z III Rzesza, Temat dotyczący okupowanej Norwegii
     
BorysGDA
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 68.631

Borys Borowski
Stopień akademicki: licencjat
Zawód: student
 
 
post 1/11/2010, 19:44 Quote Post

Zamieszczam temat w związku z pewnym uogólnianiem i występującymi często niedomówieniami, czy też uproszczeniami w kwestii kolaboracji Norwegii z Niemcami w czasie II WŚ. Właściwie już samo określenie "Kolaboracja NORWEGII z Niemcami" nie jest prawidłowe, gdyż zjawisko wyżej wymienione dotyczy niewielkiej grupy ludzi (członków nacjonalistycznej partii Nasjonal Samling pod przewodnictwem Vidkuna Quislinga), w przeciwieństwie do chociażby Francji.
Quisling oraz jego współpracownicy są często przywoływani choćby w podręcznikach jako symbole zdrady interesów narodowych, ja chciałbym od siebie dodać, że kolaboracja w wykonaniu Nasjonal Samling należy sklasyfikować jako wyjątkowo perfidną, gdyż słabość oraz nieudolność tej partii (a w szczególności jej lidera), a także brak poparcia w norweskim społeczeństwie, spowodowała niesłychany serwilizm NS wobec okupanta oraz współodpowiedzialność za tragedie norweskie w czasie okupacji.
Istotny fakt, który muszę przywołać, tak aby nie było wątpliwości: Nasjonal Samling z Quislingiem byli od początku do końca wojny figurantami, rządem marionetkowym, który nie miał realnego wpływu na kreowanie polityki Norwegii w czasie okupacji. Pełnię władzy na terenie tego państwa sprawował Josef Terboven, współpracownik Hitlera (wcześniej m.in. gauleiter Essen oraz Oberpresident Prowincji Nadreńskich), który swe kompetencje, de facto nieograniczone, realizował jako stojący na czele "Rikskommissariat'u" powołanego przez Hitlera 24 kwietnia 1940. Terboven jako "Komisarz Rzeszy ds. Norwegii" sprawował władzę nieograniczoną. Rola norweskich nazistów w planach Rzeszy byla znikoma, partia Quislinga nie miała poparcia społecznego, nie miała struktur oraz pojęcia o poważnej polityce, dlatego też jakiekolwiek jej ambicje odnośnie rządzenia krajem były zbywane przez Niemców, którzy żądali, by NS się umocniło pod względem liczebności oraz struktur wewnętrznych. NS otrzymało co prawda znaczny udział w tzw. Radzie Państwowej, powstałej we wrześniu 1940 (9 członków NS było w jej składzie jako kommissariske statsråder, ogół radców to 11), jednak jakakolwiek decyzja tego organu musiała być zatwierdzana osobiście przez Terbovena, a sam Quisling nie dostał swojego miejsca w niej. Dopiero po rozroście partii do 30 tys. członków, Quisling został "premierem (ministerpresident)" 1 lutego 1942 roku, a wcześniejsi "radcy państwowi" stali się "ministrami". Piszę te określenia w nawiasie nieprzypadkowo, dlatego że w rzeczywistości funkcje te były nic niewarte, gdyż Norwegia przez cały okres 1940-1945 była w stanie wojny z Niemcami, a Quislingowi nie udało się uzyskać traktatu pokojowego. Każdą decyzję MUSIAŁ poprzeć Terboven, który wcale się nie liczył z Quislingiem, miał go zresztą za człowieka niegodnego tytułu "wodza narodu norweskiego" i nie widział w nim partnera do politycznej współpracy.
Największą winą Quislinga i jego popleczników jest to, że ludzie ci chcieli być bardziej autentyczni wobec okupanta/protektora biorąc udział w terrorze na terenie okupowanej Norwegii, popierając i częstokroć inspirując nazyfikację kraju. Chcę tutaj podkreślić wyraźnie, że nie uzyskali ŻADNYCH realnych, politycznych korzyści z tego tytułu, gdyż ich znaczenie nie zmieniło się ani na moment, byli po prostu użytecznym narzędziem w ręku hitlerowców, którzy karmili quislingowcow mrzonkami o nordyckiej potędze i germanskim, powojennym supermocarstwie.
Jako przykład naiwności politycznej tych ludzi oraz kompletnego oderwania od rzeczywistości niech posłuży sytuacja w momencie wybuchu wojny Niemiec z ZSRR. Quisling zaproponował, że powoła pod broń 70 tys. Norwegów, którzy mieliby walczyć z bolszewizmem u boku Wehrmachtu. Niemcy ironicznie odparli, że nawet jeśli by się udało, to lider NS potrzebowałby kolejnych 70 tys. do upilnowania tych powołanych, żeby nie zdezerterowali. Oczywiście werbunek okazał się klęską z braku chętnych i oporu społeczeństwa, a tym samym kolejnym dowodem na nieudolność Nasjonal Samling. Quisling wpadł więc na genialny pomysł, by przyznać norweskie obywatelstwa ... armii niemieckiej stacjonującej w Norwegii (400 tys. ludzi w szczytowym okresie) i potraktować to jako udział militarny Norwegii w wojnie po stronie państw Osi...
Przykładów nieudolności, a zarazem niesłychanego serwilizmu tego ugrupowania mogę przywołać więcej, chcę tylko podkreślić, że NS i Quisling byli od początku zjawiskiem marginalnym w przestrzeni publicznej Norwegii, większość społeczeństwa współpracowała z podziemiem w czasie wojny, a kolaboranci byli skazani na ostracyzm. Zachęcam do dyskusji i chętnie odpowiem na ewentualne pytania dotyczące NS, Quislinga lub współpracy wymienionych z III Rzeszą. Właściwie jest to zagadnienie, którym się zajmuję w związku z moją pracą dyplomową, więc będę wdzięczny za jakiekolwiek uwagi innych w tym temacie smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Filip August
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 358
Nr użytkownika: 100.018

Zawód: BANITA SPAMER
 
 
post 8/11/2016, 13:08 Quote Post

QUOTE(BorysGDA @ 1/11/2010, 20:44)
popierając i częstokroć inspirując nazyfikację kraju.
*

A jak się ona przejawiała ?

Ten post był edytowany przez Filip August: 8/11/2016, 13:08
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 3.232
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 17/02/2017, 15:08 Quote Post

Widze, ze temat zdechl a jego autor po napisaniu postu wprowadzajacego spoczal na laurach. A wystarczy poszperac troche w internecie i bardzo intrygujace informacje moga byc znalezione i wykorzystane.
Wiec jak to bylo z tymi Norwegami ? Czy faktycznie Vidkun Quisling oraz jego mikroskopowa Nasjonal Samling to wszystko ? A co z reszta tego malego narodu ? Czy byla zajeta knuciem, oporem, konspiracja ? Taki oto obraz okupowanej Norwegii dominowal przez dziesiatki powojennych lat, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Tak, byl Quisling z jego ludzmi ale to bylo jedyna skaza, reszta zachowala sie dzielnie, patriotycznie i nie ma sobie nic do zarzucenia. Ale nic nie trwa wiecznie. Pojawilo sie nowe pokolenie historykow norweskich ktorzy zaczeli po prostu dlubac co spowodowalo, ze dlugoletnie mity zostaly mocno nadwyrezone. Pojawily sie prace historyczki Uniwersytetu Oslo Synne Corell, profesora Universytetu Oslo Tore Rem, historyczki Anette Storeide, ktore rzucaja nowe swiatlo na to co wlasciwie dzialo sie wsrod mieszkancow Norwegii w latach 1940-45. A troche sie dzialo i nie sa to sprawy z ktorych mozna sie chwalic.
Okazuje sie, ze kolaboracja byla i miala sie calkiem dobrze. Ponad 5 tysiecy mlodych Norwegow zadecydowalo sie wojowac dla III Rzeszy w szeregach Waffen SS na froncie wschodnim, a co gorsza, niektorzy byli zaangazowani w eksterminacje Zydow na okupowanych terytoriach rosyjskich.
Historyczka Anette Storeide udokumentowala owocna wspolprace zarzadu firmy chemicznej Norsk Hydro w zaopatrywaniu Luftwaffe. Ciekawa jest takze sprawa operowanych przez panstwo kolei norweskich Norges Statsbaner (NSB) ktora zostala udokumentowana przez historyka Bjørna Westlie. Otoz NSB w okresie wojny rozbudowalo swoja siec trakcyjna korzystajac z sily roboczej rosyjskich i jugoslowianskich jencow wojennych. Zaskakujaca informacja odkryta przez historyka bylo, ze pomimo iz w szeregach zatrudnionych w NSB pracownikow bylo sporo socjalistow a nawet komunistow (!), zarzad firmy byl w stanie przeforsowac polityke pelnej kolaboracji z okupantem a takze obojetnosc i niereagowanie na fakt, ze budowa linii kolejowych w tak ciezkim klimacie stala sie przyczyna smierci tysiecy jencow.
Prasa norweska tez nie jest bez winy. Dziennik Aftenposten, do dnia dzisiejszego najwazniejsza gazeta norweska, w okresie 1942-45 drukowal na jego szpaltach antysemickie artykuly. Za tego rodzaju produkcje zostal po wojnie ukarany niska grzywna ...
A deportacje Zydow ? 26 listopada 1942 roku policja norweska pod komenda Knuta Rød zatrzymala 523 zydowskich obywateli norweskich, mieszkancow Oslo, dostarczyla ich na niemiecki transportowiec m/s Donau. Wszyscy zgineli w komorach gazowych Aushwitz na terenie Generalnej Guberni. (Liczba Zydow w Norwegii w momencie inwazji 1940 r. wynosila 2100 osob). Bardzo duzo do myslenia daje malo znana historia z tego okresu. W grudniu 1942 r. Swiatowy Kongres Zydow zaalarmowany informacjami o zagladzie transportu Zydow norweskich wystosowal list do norweskiego rzadu na obczyznie. W odpowiedzi na ten list minister spraw zagranicznych Trygve Lee (ten sam ktory pare lat pozniej zostal wybrany na sekretarza ONZ) stwierdzil, ze apel rzadu do ludnosci Norwegii o pomoc dla mniejszosci zydowskiej nie jest uwazany za wlasciwy (!).
Wyglada na to, ze mlode pokolenie historykow norweskich podjelo niewdzieczna ale konieczna role odklamania tego okresu historycznego. Nie wyglada to na latwe zadanie bo ponad 70 lat mowienia wylacznie o tym jak bohatersko i nieugiecie sprawowala sie wiekszosc spoleczenstwa w latach II Wojny pozostawil wyobrazenie trudne do zweryfikowania.


N_S


Zrodlo: http://www.sindrebangstad.com/the-dark-sid...wegian-history/
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Pan Jarosław
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 157
Nr użytkownika: 99.675

 
 
post 17/02/2017, 15:28 Quote Post

QUOTE
W odpowiedzi na ten list minister spraw zagranicznych Trygve Lee


Trygve Lie

QUOTE
stwierdzil, ze apel rzadu do ludnosci Norwegii o pomoc dla mniejszosci zydowskiej nie jest uwazany za wlasciwy


Warto jednak przytoczyć pełną wypowiedź:

QUOTE
“It has never been found necessary for the Norwegian government to appeal to the people of Norway to assist and protect other individuals or classes in Norway, who have been selected for persecution by the German aggressors, and I feel convinced that such an appeal is not needed to urge the population to fulfill their human duty towards the Jews in Norway.”


Swoją drogą ciekawe: zezwolono na działalność prasy konserwatywnej, a zabroniono wydawania prasy socjalistycznej. Hitler był socjalistą !!1!1!!123

QUOTE
Dziennik Aftenposten, do dnia dzisiejszego najwazniejsza gazeta norweska, w okresie 1942-45 drukowal na jego szpaltach antysemickie artykuly. Za tego rodzaju produkcje zostal po wojnie ukarany niska grzywna ...


I tu też trzeba dodać, że inne gazety konserwatywne (Bergenske Tidende, Adresseavisen) zostały ukarane grzywnami znacznie wyższymi.

QUOTE
zarzad firmy byl w stanie przeforsowac polityke pelnej kolaboracji z okupantem a takze obojetnosc i niereagowanie na fakt, ze budowa linii kolejowych w tak ciezkim klimacie stala sie przyczyna smierci tysiecy jencow.


Tysięcy? Bjørn Westlie twierdzi, że ponad 1000.

Ten post był edytowany przez Pan Jarosław: 17/02/2017, 16:14
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej