Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Niewolnicza republika 1787-1860
     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 23/02/2010, 6:51 Quote Post

QUOTE(MIKI RAPAX @ 22/02/2010, 22:24)
W Biblii nie ma słowa aby ktoś był czyjąś własnością.


Jeśli mówisz o konkretnym osobowym przypadku to być może nie. Jeśli mówimy o niewolnictwie ogólnie, to jest.

Biali nie mogli stać się niewolnikami, gdyż: "Uważamy następujące prawdy za oczywiste: wszyscy(*) ludzie stworzeni są równymi, Stwórca obdarzył ich nienaruszalnymi prawami, w skład tych praw wchodzi życie, wolność i szczęście".
Należy jednak dodać, że niektórzy imigranci stawali się slavokratami i porządnymi synami Południa (pozdrowienia dla Irlandyczyków i filmowego O'Hara wink.gif ). Jeszcze inni oddawali życie za słuszną sprawę Południa jak nasz ukochany generał Cleburne wub.gif .

*wszyscy biali oczywiście
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
MIKI RAPAX
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 221
Nr użytkownika: 57.254

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: Oficer
 
 
post 23/02/2010, 18:01 Quote Post

QUOTE
Biali nie mogli stać się niewolnikami, gdyż: "Uważamy następujące prawdy za oczywiste: wszyscy(*) ludzie stworzeni są równymi, Stwórca obdarzył ich nienaruszalnymi prawami, w skład tych praw wchodzi życie, wolność i szczęście".
*wszyscy biali oczywiście


Dokładnie. Żadna rasa tak nie zdewastowała tego świata jak właśnie rasa białych panów. Przykre dla nas białych ale prawdziwe.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 23/02/2010, 19:57 Quote Post

Kochani, skoro temat jest o niewolniczej republice to nie sposób nie wspomnieć o jej stolicy --> Waszyngtonie. Nie trudno się domyśleć, że w stolicy naszej niewolniczej republiki jak najbardziej praktykowanie niewolnictwa było dozwolone, a do początku lat 50-tych ludzi bez problemu w kajdanach po ulicach ganiano i sprzedawano niczym kury na jarmarku.

Istna patologia i tyle, a wszystko przez to, że "przetarg" na organizację stolicy wygrały stany Maryland i Wirginia.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 24/02/2010, 12:01 Quote Post

Generale, jaka patologia? Czy jakieś normy społeczne są naruszane? Nie, niewolnictwo to funkcjonującą od wieków instytucja na terenach stanów Południowych. Akceptowana przez większość Południowców. Jak się komuś nie podoba to nie musi tu przyjeżdżać....
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 24/02/2010, 17:55 Quote Post

QUOTE(Nico @ 24/02/2010, 13:01)
Generale, jaka patologia? Czy jakieś normy społeczne są naruszane? Nie, niewolnictwo to funkcjonującą od wieków instytucja na terenach stanów Południowych. Akceptowana przez większość Południowców. Jak się komuś nie podoba to nie musi tu przyjeżdżać....
*


Mówimy o stolicy kraju więc to nie jest takie proste jak piszesz. Ale fakt pozostaje faktem - pomimo tego, że teren ten był pod juryzdykcją Kongresu, stolica kraju pozostawała stricte niewolnicza. I to do czasu wojny domowej, bo kompromis z 1850 zlikwidował jedynie profesjonalny handel niewolnikami - teoretycznie każdy Romuś mieszkający w D.C. który chciał sprzedać swojego "pupilka" mógł to spokojnie zrobić.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 24/02/2010, 22:43 Quote Post

Jest bardzo proste, gdyż nikt jankesów do podpisywania konstytucji i do wejścia do Unii z stanami niewolniczymi nie zmuszał.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 25/02/2010, 19:34 Quote Post

QUOTE(Nico @ 24/02/2010, 23:43)
Jest bardzo proste, gdyż nikt jankesów do podpisywania konstytucji i do wejścia do Unii z stanami niewolniczymi nie zmuszał.
*


Szkoda tylko, że dopiero później się dowiedzieli, że reguły demokracji, w których głos większości ma istotne znaczenie są południowym krajanom kompletnie obce.

Ale idziemy dalej. Tym razem słów kilka o morskim handlu ludźmi, bo w tym przypadku amerykańskie państwo właścicieli niewolników odgrywało bardzo dwuznaczną rolę. Z jednej strony z czasem pogodzono się, iż nie wypada sankcjonować porywania ludzi z Afryki, a z drugiej strony pomimo deklaracji przeróżnych jakoś nie bardzo palono się do zwalczania tego procederu (pierwszy amerykanin zadyndał za coś takiego na szubienicy dopiero za administracji Lincolna). Generalnie, Kochani, kto zna historię mórz ten wie, że ongiś to na tych morzach był totalny "luz-blues". Słowem: hulaj dusza piekła nie ma. Z czasem jednak następowały wieki coraz bardziej oświecone i największa morska super-power czyli Królestwo Wielkiej Brytanii postanowiło co nieco na tych morzach posprzątać. I Angole właśnie więli się między innymi za zwalczanie handlu morskiego ludźmi (pomimo, iż wcześniej odgrywali w nim ważną rolę). I zbytnio się tu nie cackali - po prostu za mordy brali kryminał i na dno. I tu, Kochani, Angole bardzo chcieli, aby im Amerykanie w tym pomogli. Amerykanie jednak, jak przystało na niewolniczą republikę strasznie się zaczeli migać. A to mówili, że im Angole nie będą na statki wchodzić, a to mówili, że Angole złe zamiary mają i handel chcą utrudniać - po prostu wszystko tylko aby nie działać. I tak przez długie lata bandera amerykańska była stosunkowo bezpieczną banderą dla handlarzy ludźmi (oni i tak z reguły mieli kilka flag), bo z kim jak z kim, ale z Amerykanami Angole zbytnio nie chcieli zaczynać większych sporów, bo groziło to choćby wybuchem wojny w Ameryce Północnej. No, ale naciski ostatecznie przyniosły efekt, bowiem w roku 1842 podpisano pewnien traktat pomiędzy USA i UK, w którym poruszono również sprawę zwalczania slaverów (mam na myśli traktat Webstera-Ashburtona). Na podstawie tego porozumienia oba kraje zobowiązały się do utrzymywania u wybrzeży Afryki anty-slaverowych eskadr. Osobą odpowiedzialną za wdrażanie tego porozumienia ze strony USA był minister d/s morskich w administracji prez. Tylera pan Abel Ushur. Pan Abel pochodził z Wirginii i generalnie to był człowiek ze szkoły Calhouna więc nie ma co się dziwić, że jak dowódca eksadry przyszedł do niego po rozkazy to został jednynie poklepany po ramieniu i powiedziano mu mniej więcej coś takiego: Płyń chłopaku, płyń ku tej Afryce i pamiętaj, że misja twoja wcale taka ważna nie jest. Można by rzecz - jaka zachęta, takie efekty, bo nadzorowane z niewolniczego Waszyngtonu całe to amerykańskie zwalczanie slaverów strasznie kulało. Dla przykładu podam wam dane z roku 1850 - amerykańska eskadra afrykańska zatrzymała 7 slaverów, zaś brytyjska marynarka trafiła ponad 500 slaverów, uwalniając tysiące niewolników.

Fakty mówią same za siebie, nie mówiąc już, że jest takie powiedzenie, iż ryba psuje się od głowy. A skoro głowa była niewolnicza to nie ma co się dziwić, że na arenie międzynarodowej o działania anty-niewolnicze było trudno.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 25/02/2010, 22:06 Quote Post

Kiedy ta demokracja przedłużała handel zamorski niewolnikami to nie widziałem, żeby Nowa Anglia z tego powodu bolała.

Generał cytuje słowa pana Abela z oryginału jakiegoś, czy jak zwykle radosna twórczość wyobraźni? rolleyes.gif

Chciałem również zapytać ILE okrętów amerykańskich było w tej eskadrze i jakie typy, ILE okrętów brytyjskich było zajętych patrolowaniem (napisałeś 'brytyjska marynarka - czyli więcej niż jedna eskadra?) i jakie typy? Ciekawi mnie również poziom wyszkolenia załóg i gdzie te eskadry uzupełniały zapasy. Zaraz się okaże, że brytyjskich okrętów było w stosunku do jankeskich 10:1, a amerykanie wracali po zapasy do Ameryki, kiedy to Brytyjczycy zawijali do pobliskich kolonii.

QUOTE
Fakty mówią same za siebie


Zmanipulować fakty to Generał umie bardzo dobrze sleep.gif dlatego trzeba zawsze dopytywać się o szczegóły, bo diabeł w nich właśnie tkwi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 26/02/2010, 19:03 Quote Post

QUOTE(Nico @ 25/02/2010, 23:06)
Generał cytuje słowa pana Abela z oryginału jakiegoś, czy jak zwykle radosna twórczość wyobraźni?
*


Jak widać tak "pi razy drzwi" z oryginału. Wydźwięk jednak się zgadza - skuteczne zwalczanie slaverów nie było aż tak bardzo istotną sprawą.

QUOTE
Chciałem również zapytać ILE okrętów amerykańskich było w tej eskadrze i jakie typy, ILE okrętów brytyjskich było zajętych patrolowaniem (napisałeś 'brytyjska marynarka - czyli więcej niż jedna eskadra?) i jakie typy? Ciekawi mnie również poziom wyszkolenia załóg i gdzie te eskadry uzupełniały zapasy. Zaraz się okaże, że brytyjskich okrętów było w stosunku do jankeskich 10:1, a amerykanie wracali po zapasy do Ameryki, kiedy to Brytyjczycy zawijali do pobliskich kolonii.

Dobrze, że jesteś tak dociekliwy, mój uczniu smile.gif, bowiem Generał dostrzegł, że się pomylił sad.gif
Mianowicie dane liczbowe, które podałem dotyczą okresu 1842-1850, a nie samego roku 1850, bo już choćby na chłopski rozum widać, że Angole musieliby trafiać co najmniej 1 statek dziennie, co nie było realne.

Co do twojego pytania, mój uczniu, to minimalne standardy określał pkt. 8 wspomnianego traktatu, a że jest on dostępny on-line więc go wklejam:

ARTICLE VIII.
The Parties mutually stipulate that each shall prepare, equip, and maintain in service, on the coast of Africa, a sufficient and adequate squadron, or naval force of vessels, of suitable numbers and descriptions, to carry in all not less than eighty guns, to enforce, separately and respectively, the laws rights and obligations of each of the two countries, for the suppression of the Slave Trade, the said squadrons to be independent of each other, but the two Governments stipulating, nevertheless, to give such orders to the officers commanding their respective forces, as shall enable them most effectually to act in concert and cooperation, upon mutual consultation, as exigencies may arise, for the attainment of the true object of this article; copies of all such orders to be communicated by each Government to the other respectively.

The Webster-Ashburton Treaty (1842)


Jak więc widać minimum to była eskadra wyposażona łącznie w nie mniej niż 80 dział z tym, że u Amerykanów różnie to bywało i przeróżne okręty tam wysyłali, czasami nawet takie, które w ogóle się do takiej służby nie nadawały. Z tego co mi wiadomo cała marynarka wojenna Jego Królewskiej Mości działająca na szlaku Afryka - Ameryki była w jakimś tam stopniu zaangażowana w zwalczanie handlu morskiego niewolnikami więc i liczby mają lepsze. U amerykanów jedynie Eskadra Afrykańska tak naprawdę zajmowała się tym problemem, ale przecież nic nie stało na przeszkodzie, aby cała US Navy aktywnie w tym partycypowała (Kubę mieli blisko, a to był jeden z kluczowych odbiorców niewolników).
Co do baz - amerykanie mieli bazy wokół Afryki m.in. w Liberii mogli zdobyć zapasy, a taką główną bazą to chyba było Porto Praia na Wyspach Zielonego Przylądka.

Co do aktywności to jeszcze jedna taka negatywna ciekawostka - podczas 26 miesięcznego pobytu u brzegów Afryki okrętu USS Cumberland - okrętu flagowego komodora Conovera, ostatecznie okazało się, że na aktywnej służbie patrolowej okręt ten spędził niecały miesiąc.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 1/03/2010, 10:00 Quote Post

Piszesz, że cała US Navy mogłaby się zajmować? Ale dlaczego, US Navy ma bronić wybrzeża USA, a nie szlajać się po morzach i oceanach na koszt podatników i jeszcze do tego zużywać okręty. Tak, więc nie widzę tutaj nic dziwnego, ani bulwersującego. Podpisali traktat, posłali eskadrę, wywiązali się ze swoich zobowiązań. Ja raczej bym powiedział, a gdzie były floty innych 'cywilizowanych' krajów tamtego okresu?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 1/03/2010, 17:03 Quote Post

QUOTE(Nico @ 1/03/2010, 11:00)
Ja raczej bym powiedział, a gdzie były floty innych 'cywilizowanych' krajów tamtego okresu?
*


Między innymi broniły swoich wybrzeży, tak aby nie narażać swoich podatników na zbyt duże wyrzeczenia finansowe z tym związane... Fakt pozostaje faktem - amerykańska republika, w której władzach właściciele niewolników odgrywali istotną rolę oczywiście nie była zainteresowana nazbyt skutecznym zwalczaniem morskich handlarzy niewolnikami.

Ale idźmy dalej. Teraz może co nieco z historii dyplomacji naszej republiki.
Pod koniec XVIII w. angielskie kolonie wywalczyły sobie niepodległość i utworzyły Unię. Tu by trzeba było pytać historyków, ale coś mi się zdaje, że powstałe państwo amerykańskie było pierwszym niepodległym państwem jakie powstało w Amerykach. Wszystko to odbyło się w świetle fajerwerków, haseł o wolności itp. itd., a przywódcy amerykańscy otwarcie zachęcali inne kolonie, które czuły się ciemiężone przez swoich europejskich panów do podobnych buntów.
I tu kochani mamy niezwykły paradoks, bowiem kolejnym państem w Nowym Świecie, które uzyskało taką niepodległość było Haiti. Tam niewolnicy i inne grupy ciemiężone zbuntowały się przeciwko wyższym grupom społecznym, po czym część panków wyrżnęli, wojska europejskie odparli (m.in. nasi Angole dostali tam po tyłku) i ostatecznie ogłosili niepodległość.
I co na to nasza amerykańska niewolnicza republika? Tomcio Jefferson i spółka panków z Południa całkowicie się od Haiti odcięło i powiedzieli, że nigdy nie uznają państwa, które powstało w wyniku buntu niewolników. Nigdy, przenigdy!! I tak kochani, aż do roku 1862 amerykanie w zasadzie zupełnie ignorowali Haiti i nie utrzymywali z nim stosunków dyplomatycznych. Zmiana nadeszła dopiero wraz z administracją Lincolna i wielką wojną... a piszę to, bo jak jeszcze omówimy sobie kilka spraw, to będzie nam łatwiej zrozumieć, dlaczego niewolniczy pankowie z Południa nie potrafili pogodzić się z myślą, że Lincoln zostanie prezydentem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 1/03/2010, 17:28 Quote Post

QUOTE(The General @ 1/03/2010, 16:03)
Między innymi broniły swoich wybrzeży, tak aby nie narażać swoich podatników na zbyt duże wyrzeczenia finansowe z tym związane... Fakt pozostaje faktem - amerykańska republika, w której władzach właściciele niewolników odgrywali istotną rolę oczywiście nie była zainteresowana nazbyt skutecznym zwalczaniem morskich handlarzy niewolnikami.


Faktem pozostaje, że inne nie-niewolnicze państwa, gdzie właściciele niewolników nie odgrywali istotnej roli również nie byli zainteresowani zwalczaniem morskich handlarzy niewolników.

QUOTE(The General @ 1/03/2010, 16:03)
I co na to nasza amerykańska niewolnicza republika? Tomcio Jefferson i spółka panków z Południa całkowicie się od Haiti odcięło i powiedzieli, że nigdy nie uznają państwa, które powstało w wyniku buntu niewolników. Nigdy, przenigdy!!


Upewniej mnie jeszcze Generale, że tylko prezydent USA miał prawo decydować z kim utrzymywała Unia stosunki dyplomatyczne. Co z jankeskimi prezydentami po Jeffersonie? Nikt nie zainteresował się Haiti. Jak tam nasi kongresmeni z północy, nikt nie debatował nad tym?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 1/03/2010, 19:45 Quote Post

QUOTE(Nico @ 1/03/2010, 18:28)
Faktem pozostaje, że inne nie-niewolnicze państwa, gdzie właściciele niewolników nie odgrywali istotnej roli również nie byli zainteresowani zwalczaniem morskich handlarzy niewolników.
*


Tak czy siak jedyny plus w tym wszystkim dla Anglików, którzy odegrali istotną rolę w ukróceniu tego precederu. Niewolnicze Stany i reszta niech się nawet nie odzywają w tym temacie.

QUOTE
Upewniej mnie jeszcze Generale, że tylko prezydent USA miał prawo decydować z kim utrzymywała Unia stosunki dyplomatyczne. Co z jankeskimi prezydentami po Jeffersonie? Nikt nie zainteresował się Haiti. Jak tam nasi kongresmeni z północy, nikt nie debatował nad tym?

Spokojnie Senatorze, niektórzy kongresmeni ze stanów wolnych monitowali sprawę, monitowali... tylko co z tego, skoro na sam wydźwięk słowa HAITI reprezentanci ze stanów niewolniczych dostawali drgawek?? Tu mi się taka sytuacja przypomina z Kongresem Panamskiem roku 1826-chyba, gdy nasza niewolnicza republika została zaproszona na kongres państw amerykańskich, który zamierzano zorganizować w Panamie właśnie. Ot, takie spotkanko integracyjne, na którym planowano poruszyć kilka ważnych tematów m.in. kwestię zwalczania handlu morskiego niewolnikami. Prezydentem był wtedy John Quincy Adams, który jak najbardziej przychylnie był do tego nastawiony. Gdy jednak poprosił Kongres o zgodę to rozpętało się istne piekło. Poludniowcy jak tylko usłyszeli, że przedstawiciel ich kraju może siedzieć koło murzynków z Haiti i w dodatku z nimi rozważać kwestie zwalczania morskiego handlu niewolnikami to wszczęli przeogromną awanturę doppelpunkt.gif Ostatecznie po długich bataliach Kongres dał zgodę i kasę (bynajmniej nie głosami Południa), ale generalnie nic z tego nie wyszło, bo jeden poseł wykitował podczas podróży (może południowcy go otruli?), a drugi przybył dopiero gdy konferencja się skończyła (może południowcy mu złą drogę doradzili?). Także przedstawiciele stanów wolnych próbowali coś w tym kierunku zrobić, niestety jak to mówią: siła złego na jednego... sleep.gif

Kochani, apropo Haiti jeszcze, to jak się przegląda teksty źródłowe z okresu secesji części stanów niewolniczych z Unii, to nie trudno natknąć się na odniesienia to tej rewolucji. Secesjoniści po prostu często mówili/pisali, że pod rządami Republikanów stany niewolnicze czeka właśnie drugie Haiti. Tzn. że Republikanie, a w szczególności ten "Zły" Lincoln będą dążyć w przeróżny sposób do obalenia systemu niewolniczego, co w konsekwescji przyniesie Południu wojnę ras, czyli drugie Haiti.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 1/03/2010, 20:56 Quote Post

QUOTE(The General @ 1/03/2010, 18:45)
Tak czy siak jedyny plus w tym wszystkim dla Anglików, którzy odegrali istotną rolę w ukróceniu tego precederu. Niewolnicze Stany i reszta niech się nawet nie odzywają w tym temacie.


Pójdźmy dalej w tym temacie Generale. Pamiętasz jak pisałeś jak podczas Wojny o Niepodległość USA korona uwalniała niewolników? Znaczy generał Kościuszko i Puławski walczyli po stronie slavokracji, a dobrą stroną była korona i król Jerzy sad.gif ?

QUOTE(The General @ 1/03/2010, 18:45)
Ostatecznie po długich bataliach Kongres dał zgodę i kasę (bynajmniej nie głosami Południa), ale generalnie nic z tego nie wyszło, bo jeden poseł wykitował podczas podróży (może południowcy go otruli?), a drugi przybył dopiero gdy konferencja się skończyła (może południowcy mu złą drogę doradzili?). Także przedstawiciele stanów wolnych próbowali coś w tym kierunku zrobić, niestety jak to mówią: siła złego na jednego... sleep.gif


Pomijając Twoje kosmiczne i bzdurne domniemania rolleyes.gif wynika jasno z Twojej wypowiedzi, że w USA jankesi mogli coś zrobić jeśli tylko chcieli. Znaczy, że sprawa 'gorliwości' eskadr jak i sprawa Haiti to po prostu ignorowanie pewnych spraw przez CAŁE USA, a nie spisek paskudnej slavokracji sleep.gif . Nie ma żadnego spisku, gdyż przedstawiciele północy, jak sam napisałeś, przepchnęli sprawę, a to że nie interesowali się jej efektywnym wdrożeniem to już inna bajka. Zapału widać zabrakło północnym synom, starczyło na parę głosowań i przemówień. Jakie to typowe...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 2/03/2010, 19:08 Quote Post

QUOTE( Senator Nico)
Pójdźmy dalej w tym temacie Generale. Pamiętasz jak pisałeś jak podczas Wojny o Niepodległość USA korona uwalniała niewolników? Znaczy generał Kościuszko i Puławski walczyli po stronie slavokracji, a dobrą stroną była korona i król Jerzy  ?

Pomijając Twoje kosmiczne i bzdurne domniemania  wynika jasno z Twojej wypowiedzi, że w USA jankesi mogli coś zrobić jeśli tylko chcieli. Znaczy, że sprawa 'gorliwości' eskadr jak i sprawa Haiti to po prostu ignorowanie pewnych spraw przez CAŁE USA, a nie spisek paskudnej slavokracji  . Nie ma żadnego spisku, gdyż przedstawiciele północy, jak sam napisałeś, przepchnęli sprawę, a to że nie interesowali się jej efektywnym wdrożeniem to już inna bajka. Zapału widać zabrakło północnym synom, starczyło na parę głosowań i przemówień. Jakie to typowe..

Ale dlaczego kosmiczne i bzdurne domniemania? Przecież południowcy wielokrotnie pokazali na co ich stać (kulminacją czego była secesja i atak na Ft. Sumter) więc ja bym nie przekreślał jakiejkolwiek możliwości. Jako Poszukiwacze Prawdy po prostu musimy brać wszystko pod rozwagę... sleep.gif
O spisku oczywiście nie ma mowy - cały kraj (a przynajmniej jego większość) świadomie popierała działania swoich oficjeli. I nie o spisku tu piszę tylko o państwie na którego decyzje i odbiór zewnętrzny duży wpływ mieli właściciele niewolników.

Na twoje pytanie odnośnie wojny o niepodległość nie mogę udzielić jednoznacznej odpowiedzi, bo sytuacja jednoznaczna nie była (Korona wówczas również była slavokracją – w tym przypadku Matką Slavokracją). Ale widzisz... dobrze, że o tą wojnę zahaczyłeś, bowiem kolejnym takim wyrazistym dowodem na to, że nasza amerykańska republika była rządzona przez właścicieli niewolników był udział rządu federalnego w dochodzeniu roszczeń właścicieli niewolników. Kto czytał o wojnach amerykańsko-brytyjskich ten wie, że jeszcze długo po podpisaniu traktatów pokojowych strona amerykańska męczyła Angoli, aby ci wypłacili im odszkodowania za niewolników, którzy w efekcie tych wojen uciekli od swoich właścicieli. Podobna sytuacja miała miejsce z amerykańskimi statkami niewolniczymi, na których wybuchł bunt, w efekcie którego statki te zawijały do angielskich portów, gdzie z reguły buntownicy otrzymywali wolność. W kilku takich przypadkach amerykańskiej dyplomacji udało się wydębić odszkodowania, a co spotkało ewentualnych przeciwników tego typu ingerencji opisywałem w temacie o abolicjonistach podczas przybliżenia sylwetki Joshuy Giddingsa (sprawa USS Creole): http://www.historycy.org/index.php?showtop...ndpost&p=605797

Zresztą w sprawach buntów niewolniczych na statkach rząd federalny nie tylko Angoli napastował, bo chyba wszyscy pamiętamy jak w sprawie buntowników ze sławnego statku Amistad (nie mylić z poludniowym generałem Armisteadem) rząd optował za zadośćuczynieniem żądaniom Hiszpanów (to akurat była administracja Marty Van Burena, w której zarówno sekretarz stanu jak i prokurator generalny byli południowcami). Na szczęście abolicjoniści przy współudziale ex-prezydenta JQ Adamsa wybronili biednych murzynków, po czym odesłano ich do Afryki. A dokładnie to co z nich zostało, bo nie wszyscy doczekali końca procesów i ekstradycji. Przed sądem Adams wprost posądzał administrację federalną o to, że zbyt otwarcie i nazbyt gorliwie występuje w obronie sprawy niewolnictwa. Szkoda, że w taki sam sposób nie były wspierane te eksadry afrykańskie. Jeden trafiony slaver na rok... po prostu śmiech na sali..
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej