Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Europa wobec wojny secesyjnej
     
BanBox
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 60.624

 
 
post 24/11/2009, 14:55 Quote Post

Witam wszystkich. Poszukuję książek, które pomogą mi w napisaniu pracy na powyższy temat. Znam parę pozycji takich jak "Wojna secesyjna" Korusiewicza czy "Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki" Katza jednak niewiele w nich jest informacji o udziale Europy. Z góry dziękuje za wskazówki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.524
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
 
 
post 24/11/2009, 18:30 Quote Post

Szanowny Przedmówco!
Z prac polskojęzycznych odnośnie stosunku Europy do wojny secesyjnej polecam Ci trzy:
- L. Pastusiak, Dyplomacja Stanów Zjednoczonych (XVIII-XIX w.)
- K. Michałek, Dyplomaci i okręty: z dziejów polityki zagranicznej Skonfederowanych Stanów Ameryki
- G. Swoboda, Gettysburg 1863
Możesz też zajrzeć do „Pod banderami Unii i Konfederacji” K. Michałka, jak też do rozdziału „Stany Zjednoczone a sprawy międzynarodowe do 1898 r.” w 3 tomie „Historii Stanów Zjednoczonych Ameryki” (red. A. Bartnicki i D. T. Critchlow).

Tutaj znajdziesz temat forumowy związany z interesującymi Cię zagadnieniami:
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=26233
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
godfrydl
 

Diabolus in musica
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.136
Nr użytkownika: 9.524

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 15/03/2010, 13:06 Quote Post

W tym wątku jest mowa o stosunku Petersburga, Paryża i Londynu, a jaki stosunek do wojny secesyjnej miał Wiedeń, Berlin albo Madryt czy Sztokholm?
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Smardz
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 842
Nr użytkownika: 34.798

Stopień akademicki: mgr prawa
Zawód: ekscentryczny
 
 
post 15/03/2010, 15:24 Quote Post

Ja kojarze, że we Franciszku Józefie, wyd Ossolineum, jest pokrótce opisana awantura "cesarza" Maksymiliana Habsburga w Meksyku, która wszak wystąpiła w bliskim związku z amerykańską wojną secesyjną.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.161
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 27/10/2010, 23:47 Quote Post

Wbrew pozorom to DUŻO brakowało do europejskiej interwencji...
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Rebelyel
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 52
Nr użytkownika: 68.522

Jacek Rutka
Stopień akademicki: magister
Zawód: audytor
 
 
post 29/10/2010, 9:13 Quote Post

Wbrew pozorom nie tak DUŻO. Wystarczyło pokonać wojska Unii na wschodnim teatrze wojenny, który w opinii Europejczyków i elity amerykańskiej był kluczowy, a następnie oskrzydlić Waszyngton. Nawet porażka pod Vicksburgiem nie miałaby takiego znaczenia propagandowego dla sprawy Południa /militarne i gospodarcze owszem/ jak znaczący sukces po wygranej pod Chancellorsville. Europejsckie potegi czyli Francja i Anglia, które nieformalnie wspierały ruchy secesyjny, osłabiajacy dominację USA na zachodniej półkuli, miały swój interes przełamując blokadę unijnej marynarki, wchodzac w konflikt ze Stanami. Przecież świeża była w pamięci porażka Brytyjczyków w wojnie ze Stanami na poczatku XIX wieku i straty terytorialne. Przeszkodą w interwencji było niewolnictwo, które Wlk. Brytania zniosła jak i brak wyraźnego przechylenia się szali zwycięstwa na strone Południa. Dlatego Gettysburg był kluczowy w tejze kwestii.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
MIKI RAPAX
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 221
Nr użytkownika: 57.254

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: Oficer
 
 
post 29/10/2010, 19:59 Quote Post

QUOTE
Wbrew pozorom nie tak DUŻO


Bardzo dużo. CSA popierały środowiska związane z finansami zwłaszcza Rothschildowie i ich polityczni klakierzy. Anglicy zachowali się bardzo pragmatycznie bo niby kto miałby walczyć z Amerykanami, Kanadyjczycy?. Jak transportować wojsko i zapatrzenie dla wojsk brytyjskich w USA? Walczyć z flotą jankesów aby zlikwidować blokadę?. Flota jankeska była już bardzo silna. Angole zadali sobie zasadnicze pytanie co jeśli przegramy? utrata części Kanady, osłabienie floty, państwa i pozycji w świecie, katastrofa gospodarcza. Kto by na tym zyskał. Oczywiście Francja i Rosja.Rosja popierała Lincolna więc klęska Anglii to otwarci drogi na południe Azji. Francja pozbyłaby się kolonialnego konkurenta. Napoleon próbował rozegrać to strategicznie. Wciągnąć w konflikt z USA Anglię z minimalnym wkładem własnym. W przypadku klęski jednych bądź drugich ugrać jak najwięcej. To, że prasa w Europie (jej część oczywiście)pisała przychylnie o CSA to jednak stratedzy Victorii i Napoleona widzieli to inaczej. Dla Anglii wojna z USA byłaby strzałem w stopę. Francja sama bez Angoli nie zrobiłaby nic.

QUOTE
Wystarczyło pokonać wojska Unii na wschodnim teatrze wojenny, który w opinii Europejczyków i elity amerykańskiej był kluczowy, a następnie oskrzydlić Waszyngton. Nawet porażka pod Vicksburgiem nie miałaby takiego znaczenia propagandowego dla sprawy Południa /militarne i gospodarcze owszem/ jak znaczący sukces po wygranej pod Chancellorsville.


Oskrzydlić Waszyngton i co dalej? Zamarznąć podczas oblężenia. Czekać aż przyjdą wojska Unii z środkowego zachodu oraz Nowej Anglii i zjedzą konfederatów na śniadanie. Oblężenie Waszyngtonu przyniosłoby CSA skutki odwrotne od zamierzonych. Waszyngton dla stanów północnych był symbolem i gwarantem wolności, więc nie byłoby problemów z jankeskimi ochotnikami, a przemysł Unii kwitł z miesiąca na miesiąc, a konfederatów proporcjonalnie kurczył się. Lee podczas kampanii w Pennsylvanii absolutnie nie dążył do atakowani czy oblegania stolicy Unii, jego głównym zamiarem było rozbicie wojsk przeciwnika w polu i zawarcie korzystnego pokoju dla CSA. Gazety mogły sobie pisać o walecznych konfederatach z Chancellorsville czy Fredericksburga, a tłumy zwolenników mogły wiwatować na cześć swych ulubieńców jednak to nie miało żadnego znaczenia dla sprawy południa w Europie oprócz propagandowego. Vicksburg może nie był znaczący propagandowo, jednak stratedzy w Europie doskonale wiedzieli co oznacza utrata kontroli nad rzeką Missisipi prze CSA.

QUOTE
Europejsckie potegi czyli Francja i Anglia, które nieformalnie wspierały ruchy secesyjny, osłabiajacy dominację USA na zachodniej półkuli, miały swój interes przełamując blokadę unijnej marynarki, wchodzac w konflikt ze Stanami


Sorki a jaką to potęgą militarno - polityczną w tym rejonie było USA przed 1861 rokiem. Potęgą to dopiero się stało po 1870 r.
przed 1861 r USA dążyły tylko do zajęcia jak największej ilości ziem na zachodzie kontynentu, które Angole i Francuzi mieli gdzieś. tylko właśnie co niektórzy na południu snuli myśli podbojów i rozszerzania wpływów USA w kierunku ameryki środkowej i południowej i zbudowania wielkiej niewolniczej republiki, co zagrażało interesom europejskich mocarstw.
To nieformalne poparcie CSA wśród polityków Europejskich odbywało się na zasadzie poklepywania po ramieniu, zapewniania "tak macie racje, walczcie z tyranią", "cała Europa jest z wami", "jesteście wspaniali" jednocześnie otwierając drzwi dając do zrozumienia, żeby wypi...

QUOTE
Przeszkodą w interwencji było niewolnictwo, które Wlk. Brytania zniosła jak i brak wyraźnego przechylenia się szali zwycięstwa na strone Południa. Dlatego Gettysburg był kluczowy w tejże kwestii.


Nie Gettysburg tylko akt emancypacji czarnych wydany przez Lincolna, susze w Europie, poparcie Rosji dla Unii, potężna flota Unii. Dostawy żywności z Unii do Europy w od końca 1862 i cały 1863 zmieniły nastroje społeczne zwłaszcza Anglii. Konfederaci przegrali swoją "wolność" tylko dzięki własnej krótkowzroczności politycznej i gospodarczej. Ale to jest zbyt obszerny temat a był już wałkowany. Wygrana AnV pod Gettysburgiem wcale nie gwarantowała interwencji Anglii w konflikt. Uważam, że Angole zaproponowaliby raczej mediacje pokojowe niż swój udział w walce, jak wcześniej wspomniałem mieli zbyt dużo do stracenia. Ochrona niewolniczej republiki zbyt dużo by ich kosztowała. Gdyby klęska Unii i jej rozpad byłaby na rękę Angolom czy Francji interwencja byłaby już 1861 r. Podział na dwa państwa też byłby problematyczny. Z jednej strony Unia, która gwarantowała spokój na granicy kanadyjskiej, a z drugiej CSA aspirujące to tworzenia imperium niewolniczego godzącego w interesy obu potęg europejskich na obszarze ameryki środkowej i południowej. Istniało też prawdopodobieństwo, że istnienie obydwu państw Amerykańskich może doprowadzić do licznych konfliktów zbrojnych na zachodzie o nowe terytoria , mieszając w nie potęgi zewnętrzne.Dochodziła również możliwość rozpadu Unii na mniejsze państwa oraz CSA na małe zwalczające się republiki. Może jest to trochę politykowanie ale w tamtych czasach ludzie przy władzy nie byli idiotami więc analizowali również każdy argument i każdą możliwość, zwłaszcza jak gra idzie o bardzo wysoka stawkę

Ten post był edytowany przez MIKI RAPAX: 29/10/2010, 20:02
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Rebelyel
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 52
Nr użytkownika: 68.522

Jacek Rutka
Stopień akademicki: magister
Zawód: audytor
 
 
post 29/10/2010, 20:35 Quote Post

QUOTE
Flota jankeska była bardzo silna.


Otóż w poł XIX wieku była dopiero w rozbudowie i jako tako z brytyjską nie miała szans. Brytyjczycy raczej ograniczyliby się do akcji demontażu blokady co umożliwiłoby transport bawełny w jedną i broni w drugą stronę. Wojska Unii nie zaryzykowałyby angażowania się w walki na terenie Kanady, bo Południe wciąż dysponowało silną armią. Mówimy o sytuacji kiedy zwyciężyłaby ANV pod Gettysburgiem.

Wystarczyło podejść na 100 mil za uciekającymi jankesami pod Waszyngton, a Lincoln musiałby dać za wygraną. Grant pod Vicsburgiem był zbyt daleko, by móc przeciwstawić się Lee.

Owszem USA potęgą regionalną stały sie po konflikcie, ale tylko partykularne interesy europejskich mocarstw i kwestia niewolnictwa wstrzymywały otwarte zaangażownie się w konflikt po stronie CSA.

Myślę,że przesadzasz z tą potęgą Unii na morzu. Tylko jeden Merrimack potrafił narobić jankesom sporo szkód. Gdyby nie USS Monitor, który "uziemił" Merrimaca - konfederackiego ironclada, blokada miałaby się nie najlepiej. nie wspomnę o próbach CSA z łodziami podwodnymi. Tak więc mój drogi FLOta Unii była potężna, ale dla CSA nie dla Angoli, którzy prym na Oceanach stracili dopiero w czasie II wojny światowej, a raczej po jej zakończeniu.

Ten post był edytowany przez Sarissoforoj: 30/10/2010, 8:32
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.161
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 30/10/2010, 7:37 Quote Post

QUOTE("Rebelyel")
Wystarczyło podejść na 100 mil za uciekającymi jankesami pod Waszyngton, a Lincoln musiałby dać za wygraną. Grant pod Vicsburgiem był zbyt daleko, by móc przeciwstawić się Lee.

"Musiałby" bo...? Czy AP nagle przestałaby istnieć? Bez jaj.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
MIKI RAPAX
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 221
Nr użytkownika: 57.254

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: Oficer
 
 
post 1/11/2010, 21:22 Quote Post

QUOTE
Otóż w poł XIX wieku była dopiero w rozbudowie i jako tako z brytyjską nie miała szans. Brytyjczycy raczej ograniczyliby się do akcji demontażu blokady co umożliwiłoby transport bawełny w jedną i broni w drugą stronę. Wojska Unii nie zaryzykowałyby angażowania się w walki na terenie Kanady, bo Południe wciąż dysponowało silną armią. Mówimy o sytuacji kiedy zwyciężyłaby ANV pod Gettysburgiem.


W 1863 r. flota USA wcale nie była taka słaba i mogła przeciwstawić się Angolom bardzo skutecznie a to z dwóch podstawowych powodów. Flota brytyjska miała określone zadania jako strażnik szlaków handlowych i dominiów więc ilość okrętów byłaby ograniczona a konflikt nie wyglądał na krótkoterminowy. Amerykanie działaliby na własnych wodach więc z powodzeniem użyliby monitorów oraz pływających baterii. Niestety okręty typu Warrior były tylko dwa a trzon stanowiłyby drewniane żaglowco - parowce.
Brytyjczycy wcale nie ograniczyliby się do demontażu blokady. Działania musiałby obejmować również blokadę portów Unii oraz zaopatrzenie korpusu ekspedycyjnego w Kanadzie. Działania musieli poprowadzić szybko i sprawnie aby nie ponosić wielkich kosztów. Doświadczyli tego problemu w wojnie krymskiej.
Czy działania obejmowały by Kanadę. Owszem. Lincoln musiałby zaatakować Kanadę aby zabezpieczyć stany północne. Więc pojawia się pytanie co zrobiliby kanadyjczycy. Biorąc pod uwagę nastroje separatystyczne we wschodnie części kraju mogliby zagrać dwojako:
- umowa z Anglią "my walczymy z USA wy dajecie nam suwerenność" co zresztą stało się po I wojnie światowej
- mimo niechęci Sewarda do Kanady stajemy po stronie USA, która gwarantuje nam niepodległość
W Historii Kanady Zinsa lub Grabowskiego jest ten temat poruszany. Założenie pierwsze nie wchodziło dla Anglików w rachubę ponieważ uruchomiłoby to efekt domina w pozostałych dominiach.

QUOTE
Wystarczyło podejść na 100 mil za uciekającymi jankesami pod Waszyngton, a Lincoln musiałby dać za wygraną.


I co zaatakować 50 tyś. okopanych jankesów bez możliwości wsparcia z południa. konfederacji już byli u szczytu swoich możliwości. Dla Lee i jego armii to byłby wyrok, zwłaszcza, że logistyka południa działała bardzo słabo w porównaniu z Unii. Pola pszenicy i kukurydzy w Pennsylvanii kiedyś by się skończyły.
Nie zapominaj, że lincoln miał jeszcze Rosję po swojej stronie, która gwarantowała unii pomoc na wypadek agresji brytyjsko - francuskiej

QUOTE
Owszem USA potęgą regionalną stały sie po konflikcie, ale tylko partykularne interesy europejskich mocarstw i kwestia niewolnictwa wstrzymywały otwarte zaangażownie się w konflikt po stronie CSA.


Nie nie, to logika i strategia zadecydowała co z tym fantem zrobić. Gazety mogły sobie pisać to co chciała usłyszeć arystokracja zwłaszcza angielska, upokorzona wcześniej w dwóch wojnach. Gazety podłechtały ego pewnych elit zarabiając dodatkową kasę nic więcej. Decyzje i tak jak kolega wspomniał podjęli stratedzy, politycy no wielkie rodziny bankierskie, które finansowały poczynania europejskich potęg.
Niewolnictwa i tak by nie zniosła bo wtedy CSA straciłoby sens bytu.

QUOTE
Myślę,że przesadzasz z tą potęgą Unii na morzu. Tylko jeden Merrimack potrafił narobić jankesom sporo szkód. Gdyby nie USS Monitor, który "uziemił" Merrimaca - konfederackiego ironclada, blokada miałaby się nie najlepiej.


No i widzisz jeden Merrimack( CSS Virginia), który nie był szczytowym osiągnięciem geniuszu południa bo wcześniej wybudowano podobne jednostki we Francji w 1850 „Devastation”, „Tonnante”, "Lave" potrafił tyle napsuć krwi Unii, to teraz wyobraź sobie na początku 1864 r.cztery może sześć dwu wieżowych monitorów Unii, penetrujących linie brytyjskie. Konstrukcja Ericssona mimo początkowych niedociągnięć okazała się o wiele skuteczniejsza od stałych baterii wszystkich ówczesnych okrętów.

Ten post był edytowany przez MIKI RAPAX: 1/11/2010, 21:26
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Byron
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 14
Nr użytkownika: 74.663

Zawód: uczen
 
 
post 16/05/2012, 11:52 Quote Post

Ave,
na forum udało mi się odnaleźć stosunek do tej wojny Sankt Petersburga, Paryża i Londynu, ale nie wiem natomiast jak na to patrzyły elity z Prus, Austrii, Piemontu, Hiszpanii, Szwecji i ziem polskich. Będę wdzięczny za jakąkolwiek pomoc.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.812
Nr użytkownika: 38.089

 
 
post 16/05/2012, 13:44 Quote Post

Rosja popierała USA już od dłuższego czasu. Rosyjskie statki dowoziły broń i zaopatrzenie dla walczącej Unii. Współpraca ta zaowocowała później transakcją alaskańską. Amerykanie w zamian przeciwni byli wszelkim dążeniom niepodległościowym Polaków. Lincoln nie zgodził się na utworzenie polskiego legionu, który walczyłby po stronie Unii. Polaków zaś próbował organizować Walery Sulakowski po stronie Konfederacji. Logicznie rzecz biorąc Polacy powinni popierać Konfederacje, ciekawe jednak jaki stosunek nasi rodacy mieli do kwestii niewolnictwa.

Ogólnie Europa popierała Unię z dwóch powodów. Zagrożenie właściwie żadne, a ewentualne zyski z wymiany gospodarczej większe z przemysłową północą, niż z rolniczym południem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
żwirek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 947
Nr użytkownika: 35.498

Stopień akademicki: prof. dr hab. med.
 
 
post 16/05/2012, 15:25 Quote Post

Poza tym w obrębie danego państwa (przykładowo Wielkiej Brytanii) różne środowiska miały różne podejście.

"Elity" były za Południem - mieli lepszy akcent, byli bardziej "sophisticated".
Liberałowie, postępowcy i robotnicy - za Północą (bo zwalczanie niewolnictwa i rozwój przemysłu)

Zaś rząd Jej Królewskiej Mości - najchętniej poparłby Południe, gdyż dawało to szanse na zahamowanie stawania się przez USA potęgą. Ale zorientował się, że Południe nie ma szans, toteż powstrzymał się od mocnych działań (uznanie CSA).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Byron
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 14
Nr użytkownika: 74.663

Zawód: uczen
 
 
post 17/05/2012, 14:35 Quote Post

Ave,
dziękuję za podjęcie tematu, ale może źle się wyraziłem, chodziło mi o elity czyli grupę która rządziła danym państwem i mogła podejmować decyzje polityczne. Żwirku, zdaję sobie sprawę że różne grupy miały różne zdanie ale to elity podejmowały decyzje i to ich poglądy chciałbym poznać. Ponawiam prośbę o przedstawienie zdania elit Prus, Austrii, Piemontu, Hiszpanii, Szwecji i ziem polskich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Kacpeqq
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 25
Nr użytkownika: 104.711

Hjdj
Zawód: Uczen
 
 
post 25/12/2019, 14:30 Quote Post

Jak Wielka Brytania zareagowała na wojnę secesyjną. Próbowała w nią może ingerować??
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej