Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Właściciele niewolników w armiach Konfederacji
     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 5/10/2008, 11:10 Quote Post

QUOTE(The General @ 5/10/2008, 8:39)
Senatorze, wierzcie mi, że wy również macie zadatki na dobrego poetę. A to się może przydać, bo skrajna prawica podobno rośnie w siłę w Europie więc będzie potrzebować tych, którzy sprawnie będą budzić uśpione dusze narodów.


Jaka skrajna drogi Generale? Po prostu obrońca kapitalizmu i własności prywatnej. Co oznacza, że walczymy z cłami i rozkradaniem własności prywatnej.

QUOTE(The General @ 5/10/2008, 8:39)
No o handlu właśnie piszę, który polega na pozbywaniu się prawa własności lub innych praw majątkowych w zamian za gotówkę (lub prawo do praw podobnych, ale wtedy będzie to raczej wymiana/zamiana). Nie jest tajemnicą, że Dystrykt Columbii to zawsze swojskie, południowe tereny były. Wielu tam slavokratów było, którzy zostali po prostu oszukani przez ten cały kompromis. No bo powiedz, Senatorze drogi, co to za demokracja skoro niewoli się właściciela koniecznością posiadania danej rzeczy przez całe życie? Dlaczego właściciel musi wyjeżdżać za granicę, na przykład do bratniego narodu Marylandu lub bratniego narodu Wirginii, aby sprzedać swoją własność?


Święta prawda to drogi Generale, ale to właśnie dobre serce Południowców wyszło. Pokazaliśmy wam, że my umiemy pójść na kompromis. Potrafimy z czegoś zrezygnować w zamian za dobro (i spokój) całej Unii. Ale wy, jankesi, tylko pazernie byście nas grabili i mówili co możemy, a czego nie. I to nas niestety różni drogi senatorze sleep.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/10/2008, 17:20 Quote Post

QUOTE(Nico @ 5/10/2008, 12:10)
Ale wy, jankesi, tylko pazernie byście nas grabili i mówili co możemy, a czego nie. I to nas niestety różni drogi senatorze  sleep.gif
*


Nie, my działaliśmy w obronie moralności --> Waszyngton był stolicą państwa i jako tako był odwiedzany przez wielu ludzi, w tym wycieczki szkolne. Każdy normalny rodzic nie pozwoli aby jego dziecko narażało się na patologiczne widoki, a takimi było handlowanie ludźmi na ulicach. Pomijam już fakt, że takie praktyki zupełnie nie przystają cywilizowanym i oświeconym ludziom.

---

Ooooo-hoooo, a któż to się w cieniu drzew skrywa...
o majn toż to Massa Micach Jenkins z Południowej Karoliny!! ulubiony żołnierz Starego Piotra Longstreeta (którego jeszcze z nami nie ma, ale dla dobra Sprawy miejmy nadzieję, że się pojawi). Witaj brachu, tak się cieszę, że jesteś z nami! biggrin.gif
Massa Jenkins pochodził z rodziny plantatorów i zgodnie z tym co prof. Glatthaar pisze we wspomnianej już książce w 1860 r. dysponował majątkiem wartości 30 tyś. dolarów w tym tuzinem niewolników. Oczywiście gdy ważyła się przyszłość południowego społeczeństwa i przyszło wyciągnąć miecz w walce za Sprawę, nasz Micah stanął na wysokości zadania tzn. stanął na czele pięknej jednostki rodowitych - 5 pułku z Południowej Karoliny i ruszył w bój. A walczył dzielnie, przelewając swoją krew m.in. w drugiej bitwie nad Bull Run. W lipcu '62 nasz Miko otrzymał nominację na generała brygady. Uformował także jednostkę zwaną Plametto Sharpshooters (SS), czyli strzelców. Niestety nasz generał nie zdołał dożyć końca wojny - w momencie gdy ważyły się losy bitwy w Widerness, Jenkins został śmiertelnie postrzelony przez bratnich szarych żołnierzy (salwa ta powaliła także jego mentora, Longstreeta, choc już nie śmiertelnie).

Ale na razie Micah jest wśród żywych i witamy go serdecznie w naszym obozowisku AOAA. Lepiej niech od razu weźmie się za formowanie jednostek strzelców SS, bo to bardzo przydatne formacje. Strzelcy SS bowiem, moi kochani, zawsze byli na szpicy armii, albo na jej tyle (podczas odwrotu). Dlatego niech Micah i jego SS zajmną pozycję gdzieś na peryferaich obozowiska i niech będą naszymi oczami i uszami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 6/10/2008, 17:53 Quote Post

QUOTE(The General @ 6/10/2008, 17:20)
Nie, my działaliśmy w obronie moralności


Tak jankesi właśnie bronią moralności smile.gif

http://civilwar.bluegrass.net/battles-camp...862/620502.html

Gwałtem, przemocą, kradzieżą i bronią. Kiedyś nas tak ZOMO broniło wink.gif.


QUOTE(The General @ 6/10/2008, 17:20)
Ooooo-hoooo, a któż to się w cieniu drzew skrywa...
o majn toż to Massa Micach Jenkins z Południowej Karoliny!!


South Carolina zawsze pierwsza worthy.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/10/2008, 18:32 Quote Post

QUOTE(Nico @ 6/10/2008, 18:53)
Tak jankesi właśnie bronią moralności smile.gif

http://civilwar.bluegrass.net/battles-camp...862/620502.html
*


Oczywiście składamy głębokie ubolewania mieszkańcom greckiej stolicy... i że cię zacytuje Senatorze - to 'niefortunny' incydent był... żołnierzy poniosło i tyle, ot, zdarza się. sleep.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 6/10/2008, 18:37 Quote Post

Coś dużo tych incydentów niefortunnych od Georgii po Karoliny, bo nie wyrobisz z przeprosinami Generale dry.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/10/2008, 20:41 Quote Post

Kolejnym przedstawicielem tego stanu, który zawitał w naszym obozowisku AOAA jest gen. Maxcy Gregg, syn jednej z najlepszych rodzin Południowej Karoliny. Nie wiem ilu ludzi Gregg niewolił, ale wiem że był jednym z delegatów na konwencję secesyjną SC, a ponad 90% z nich było Massami. Maxcy był także adwokatem ponownego sprowadzania niewolników z Afryki. Podczas wojny domowej dzielnie walczył za Sprawę w szeregach Lekkiej Dywizji gen. AP Hilla, prowadząc do boju brygadę piechoty ze swojego stanu. Szczęście skończyło się pamiętnego dnia pod Fredericksburgiem, gdy jego dzielna brygada została zaskoczona i rozbita przez dzielnie szarżujących żołnierzy gen. Meade'a, a sam Maxcy Gregg został śmiertelnie postrzelony.

Ale na razie witamy szanownego arystokratę, witamy i zapraszamy do ogniska. Oj zdaje się, że nasz generał ma zamiar wygłosić wykład na temat: „Dlaczego koniecznym jest aby Południowa Karolina sprowadziła z Afryki 100 tyś. niewolników”. Oh, Hon. Gen. Jackson jakoś tak dziwnie się spojrzał… miejmy nadzieję, że to nie skończy się kolejną scysją.

 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 6/10/2008, 21:39 Quote Post

Drogi Alku,
pisząc o Maxcym Greggu jako o "synu jednej z najlepszych rodzin Południowej Karoliny", zapomniałeś dodać, że był on także wnukiem jednej z najlepszych rodzin z Nowej Anglii smile.gif
Ilu ludzi Gregg niewolił? Jako prawnik- nie plantator, kawaler, mieszkający w skromnym domu z matką i dwiema siostrami, nie potrzebował wielu służących. Wiem tylko o jednym- Williamie Rose, który towarzyszył Maxcy'emu w czasie wojny i pozostał przy nim do śmierci (prawdopodobnie pomagał znieść rannego Gregga z pola walki). Mam nadzieję, że przy ognisku znajdzie się miejsce i dla Williama?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 6/10/2008, 22:50 Quote Post

Droga Southern Belle smile.gif, szanowny generał Gregg zawsze będzie mile widziany przy ognisku. A jak się układowi Wirgińskiemu dry.gif coś nie podoba i dalej będzie zadzierał nosa w ANV to niech się panowie w Richmond nie zdziwią, kiedy stan Południowa Karolina ogłosi powtórnie secesję i poprosi o protektorat Jej Królewską Mość....
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 7/10/2008, 16:25 Quote Post

O kurcze, ale się działo wczorajszej nocy w naszym obozowisku Armii Ostatnich Amerykańskich Arystokratów rolleyes.gif Wieczorem przy ognisku zebrali się wszyscy nasi generałowie, z wyjątkiem gen. Beuauregarda, który w swoim namiocie przygotowywał się do operacji oraz gen. Jenkinsa, który wraz ze swoimi strzelcami SS stał na czatach ph34r.gif Jak już wspomniałem gen. Maxcy Gregg wygłosił prawie dwugodzinny wykład na temat konieczności sprowadzania nowych niewolników do stanów Południa (generała wspomagał nie lokaj Williams, ale major PureWhite, który na dużych planszach prezentował różne ciekawe dane statystyczne). Gregg przedstawił główne założenia jednego z ideologów tego ruchu – Leonidasa Spatta, po czym zakończył swój wykład słowami: i dlatego właśnie absolutnie koniecznym jest, aby Południowa Karolina sprowadziła w ciągu najbliższych 4 lat 100 tyś. niewolników. Następnie zapadła cisza, którą nieoczekiwanie przerwały słowa: Ja tylu nie wyedukuję… - Że co? barknął Gregg, po czym oczy wszystkich skierowały się na Stonewalla Jacksona, który siedział wpatrzony w ognisko blink.gif i powtarzał: Ja tylu nie wyedukuję… Ja tylu nie wyedukuję… Słysząc to generał Forrest podbiegł do Jacksona, klepnął go w ramie i powiedział z uśmiechem na twarzy: Ale ty głupi Tom jesteś. Nikt ci ich wszystkich nie karze edukować. W swojej małej szkółce niedzielnej wyedukujesz tylu ilu się tam pomieści, a resztę... sprzedamy biggrin.gifRacja – wtrącił generał Ferguson sleep.gifbo liczy się tylko kasa, kasa, kasa. Słysząc to Stonewallowi niemal wyskoczył z siebie i byłby, moi kochani, wyskoczył z siebie, gdyby błyskawicznie nie doskoczył generał Gregg, który zmierzył Forresta groźnym wzrokiem i zawołał – Nic mi sprzedawał nie będziesz, barbarzyńco ty jeden! doppelpunkt.gif Dopiero co udowodniliśmy, że niczym ryba wody Południowa Karolina potrzebuje tych niewolników!! Gregg następnie zwrócił się do Jacksona – Monsieur, ty chyba z Wirgini jesteś? Skoro tak, to w Wirgini możesz sobie edukować kogo/co tylko zechcesz. To co sprowadzi Południowa Karolina będzie edukowało się w Południowej Karolinie. Oczywiście poprzez pracę, bo to najlepsza forma edukacji happy.gif Teraz na scenie pojawił się generał Rodes, który do tej pory uważnie przysłuchiwał się tej wymianie zdań. Propozycje szczawików pokroju Forresta czy Fergusona należy traktować z dużym przymróżeniem oka – rzekł Rodes, który jak ustaliliśmy był inżynierem i dlatego jego umysł szybko kalkulował – ale Sire Gregg nie powiedział nam jednej ważnej rzeczy – gdy Południowa Karolina zaimportuje 100 tyś niewolników to równoznacznie zwiększy to jej potencjał polityczny, bo nasza stara dobra reguła 3/5 ciągle obowiązuje. Słysząc to generał Gregg wycedził – Ale, w czym problem Monsieur Rodes? Czyżbyś kiedykolwiek słyszał, aby Południowa Karolina głosowała nie po bożemu? Zapanowała cisza, którą przerwał okrzyk generała Cantey’a – Oczywiście! Wtedy gdy razem z Jankesami głosowaliście za cłami na alkohol! biggrin.gif Słysząc to część zgromadzonych parsknęła gromkim śmiechem, a humor poprawił im się jeszcze bardziej gdy lokaje Cantey’a błyskawicznie podali szklaneczki pełne wódeczki. Gdy wszyscy byli już gotowi, generał Cantey wzniósł swoją szklaneczkę i wykrzyknął - Panowie! W górę sztandary! zywiec.gif – po czym dało się słychać jedne gromkie Cheers! I tak raczyli się nasi generałowie aż do samego rana drunk.gif wszyscy z wyjątkiem już wymienionych oraz Stonewalla Jacksona, który zupełnie zamknął się w sobie i szybko poszedł do swojego namiotu. Co godne podkreślenia - tym razem obyło się bez ofiar, choć mało brakowało, bowiem gen. Martin W. Gary chciał pokazać podwójne salto nad ogniskiem – skończyło się tym, że wylądował w ognisku.
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 7/10/2008, 17:14 Quote Post

Kiedy whisky lało się strumieniami, a zwrotki Boonie Blue Flag unosiły się nad obozowiskiem szarych kurtek młody Johnny analizował sobie co usłyszał o niewolnikach i zasadzie 3/5. Ojciec zajmował się dostarczaniem niewolników dla plantatorów w Palmetto state, a dziad pośredniczył w transakcjach z dostarczycielami niewolników z Nowej Anglii, kiedy jeszcze handel po wojnie o niepodległość był dozwolony. Nie mogąc dojść do ładu z myślami Johnny udał się do Stonewalla Jacksona, który był tutaj najtęższą głową. Generał Jackson, jak na dobrego chrześcijanina przystało, przywitał młodego chłopca entuzjastycznie. W czym mogę Ci pomóc drogi Johnny? Czy czegoś Ci trzeba? - Tak, sire. Myślałem o tym co usłyszałem dziś przy ognisku i nie mogę zrozumieć. - Czego? - Jak to jest, że jankesi sprzedawali nam kiedyś niewolników i tym samym wzmacniali nas w kongresie poprzez zasadę 3/5? Teraz chcą przyjść tutaj i zabrać nam wszystko, a w kongresie narzekają na niewolnictwo. To po co nam sprzedawali ich? wacko.gif Generał Jackson uśmiechnął się ciepło i zaczął naukę. - Sam rozumiesz, że to nielogiczne, a jednak jankesi tak postępuja. A dlatego tak czynią, że jedynym wyznacznikiem dla nich, celem jest zysk, pieniądze, kasa. Teraz chcą nas okraść, narzucić złodziejskie cła, a wszystko to by łupić nas jeszcze bardziej. A pamiętasz jak było głosowanie w kongresie o przedłużenie handlu niewolnikami zaraz po wojnie z czerwonymi kurtkami? Czyimi głosami przeszło? Głosami dolnego Południa i Nowej Anglii, a teraz ci sami panowie każą nam uwalniać niewolników, których nam sprzedali. Ale sami pieniędzy zarobionych na tej sprzedaży zwrócić nie raczą. To jest właśnie ta cała moralność jankeska. Dlatego musimy walczyć, zabijać i niszczyć jankesów tak jak w starym testamencie walczono z wrogami Bożymi! Amen! doppelpunkt.gif Młody Johnny widząc, że generał zmęczony już późną porą podziękował i udał się do siebie. Dziś zrozumiał jeszcze bardziej dlaczego musi walczyć z tymi jankesami. A kiedy kładł się spać w obozie było jeszcze słychać piosenkę: The northern abolition vandals, who have came to free our slaves, will meet doom in Old Virginia, where they all get a grave. So let the yankee say what they will, we will love and fight for Dixie still! drunk.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 7/10/2008, 18:27 Quote Post

Ah, widzę, że generał Jackson sam do końca sytuacji nie rozumie smile.gif Kiedyś, dawno, źli Jankesi rzeczywiście pośredniczyli w handlu ludźmi, ale działo się tak tylko dlatego, że mieli akurat stateczki, a południowcy ich nie mieni. W zasadzie nawet gdyby je mieli to i tak by ich nie używali, bo na nic poza pilnowaniem niewolników nie mieli już czasu. Ale tak jak wspomniałem to było dawno. Obecne pojawiła się partia ludzi oświeconych, która jeden z punktów swojego programu politycznego poświęciła potępieniu nieludzkiej profesji jakim był transatlantycki handel ludźmi. No i oczywiście gen. Jackson zapomniał o wielkim przyroście naturalnym jaki towarzyszył amerykańskiemu niewolnictwu, a nie jest tajemnicą poliszynela, że w procesie tym aktywnie uczestniczyli biali Massowie. Już kilka razy cytowałem tutaj żonę naszego generała Chesnutta, która w swoich pamiętnikach spisała całą prawdę, prawdę i jeszcze raz prawdę - że wszystko to co Sumner powiedział w Senacie to prawda, prawda i jeszcze raz prawda sleep.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #41

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 7/10/2008, 18:31 Quote Post

Jankeska prawda i gazeta "Правда", tyle jest w tym prawdy Generale smile.gif.

Co do aktywnego procesu rozrostu to wydarzenia w Athenah w AL wskazują, że jankesi też ochoczo się do tego procederu przyłączają dry.gif no, ale taka to właśnie podwójna, zakłamana, moralność jankeska.

Partia oświeconych ludzi? Tylko ta partia nie była głosem całego narodu, a tylko dzięki lewemu systemowi głosów elektorskich zdobyła władzę przez Lincolna i spółkę. W 1917 pewna partia bez faktycznej większości też przejęła władzę, a też była oświecona i chciała nieść sprawiedliwość i walczyć z wyzyskiem smile.gif. Do własności prywatnej też podobne podejście miały te partie. Jaka ta historia przekorna...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #42

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 10/10/2008, 17:33 Quote Post

Południowcy walczyli o niesłuszną Sprawę, ale jedno trzeba im przyznać, że mają bardzo fajny klimat w obozowisku. Ludzie są wyluzowani, a czarne orkiestry non-stop na flecikach przygrywają… słowem taki fajny, swojski klimat. W armiach Unii tak luzacko nie jest, może z wyjątkiem Western Army gen. Shermana. Armia Potamaku to zgon totalny… nie wiem być może dlatego, że Wschód to zawsze kultura była – Boston, uczelnie, kina, teatry, muzea…

Ale wracając do meritum sprawy, powiem wam moi kochani (oj jak ja kocham ten zwrot biggrin.gif), że jest jeszcze troche generałów ze stanu Południowa Karolina i niemal wszyscy oni z pewnością byli mocno związani z instytucją niewolnictwa oraz białą supremacją. W stanie tym więcej było czarnych niż białych, dlatego też praktykowanie niewolnictwa było dla białych po prostu kwestią życia i śmierci. Niestety kwestia niewolnictwa przez lata była tak skrzętnie wymazywana z tego konfliktu, że bardzo trudno jest ustalić kto tak naprawdę był kim. No ale będziemy robić co w naszej mocy i w miarę identyfikacji poszczególnych Massów będziemy o nich pisać.
 
User is offline  PMMini Profile Post #43

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 10/10/2008, 19:40 Quote Post

QUOTE
...ale jedno trzeba im przyznać, że mają bardzo fajny klimat w obozowisku. Ludzie są wyluzowani, a czarne orkiestry non-stop na flecikach przygrywają… słowem taki fajny, swojski klimat. W armiach Unii tak luzacko nie jest, może z wyjątkiem Western Army gen. Shermana. Armia Potamaku to zgon totalny… nie wiem być może dlatego, że Wschód to zawsze kultura była – Boston, uczelnie, kina, teatry, muzea…

Ależ mój drogi, nie doceniasz tej swojej armii. Zapominasz o imigrantach z "niemieckich" jednostek Armii Potomaku, którzy dbali o wesoły klimat w obozowiskach. Jeden lekarz z Massachusetts wspominał w liście do małżonki o Niemcach "radosnych niczym świerszcze":
"More than one hundred German recruits have arrived to-day, and I have examined them. These fellows, who have just left their own country and now find themselves in a foreign army, where an unknown tongue is spoken, are already singing their camp songs, merry as crickets. The band of the first division, which is the best in the army, played this evening at the fort on the hill. The air was so filled with melody I could barely stand it" biggrin.gif
Inny pamiętnikarz się zachwycał, że w przeciwieństwie do Irlandczyków, którzy im więcej wypiją whisky, tym bardziej do bójek i kłótni są skorzy, Niemcy piją piwo, a im więcej go spożyją, tym weselsi się stają i ta wesołość i innym żołnierzom się udziela.
Ha, i nie pamiętasz, jak Fremont pokochał dywizję Blenkera, w której szampan (dla oficerów) i piwsko (dla żołnierzy) lały się strumieniami, a wesołe przyśpiewki we wszelkich możliwych europejskich językach czyniły z wojny niemal sielankę? (tak bardzo ją pokochał, że wyrwał ją biednemu McClellanowi, który ciągle płakał, że ludzi ma za mało).
To tak w ramach pocieszenia, że nie tylko Konfederaci uprzyjemniali sobie czas w obozach smile.gif

A wracając do głównego tematu, chętnie poczytamy o kolejnych oficerach z Karoliny Południowej. Nie ma co generalizować, prosimy o przykłady.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 10/10/2008, 20:19 Quote Post

QUOTE(The General @ 10/10/2008, 16:33)
No ale będziemy robić co w naszej mocy i w miarę identyfikacji poszczególnych Massów będziemy o nich pisać.


Powołajmy IPS - Instytut Pamięc Slavokratów smile.gif. Generał oczywiście będzie honorowym przewodniczącym!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

6 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej