Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
18 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kwestia niewolnictwa
     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 6/04/2007, 13:32 Quote Post

Owszem, bywało różnie... ale nie w Luizjanie cool.gif - tam prawo stanowe oficjalnie zakazywało rozdzielania dzieci poniżej dziesiątego roku życia od ich matek. Złośliwi twierdzą, że to nie ze względów humanitarnych, tylko praktycznych- wierzono, że szczęsliwi niewolnicy efektywniej pracują i rzadziej decydują się na ucieczkę...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/04/2007, 14:04 Quote Post

QUOTE
Wierzono, że szczęsliwi niewolnicy efektywniej pracują i rzadziej decydują się na ucieczkę...

Wielu takich uważających się za dobrych panów niezwykle się później dziwiło, gdy okazywało się, że ich ulubieni niewolnicy zamieszani są w spisek. Albo gdy ich opuszczali, gdy armia federalna zawitała w Georgii i Karolinach.
Większość czarnych stosowała różnego rodzaju opór (np. świadomie niszczyli narzędzia, udawali że są chorzy, infantylni itp.). Ale była i mniejszośc wiernych sługusów, którzy wiernie służyli swym panom i np. wydawali przygotowane powstania - tak wydano powstanie V. Dennmarka w Południowej Karolinie. Tacy potem towarzyszyli swoim panom na wojnie bawiąc się w kucharzy czy innych giermków.
Poza tym czarni byli zastraszeni - bicia, odsyłanie w kajdanach do izolatek czy podobno najgorsza rzecz - sprzedaż (tak, bo każdy miał rodzinę oraz bliskich i bał się, że zostanie sprzedany w jakies nieznane miejsce do okrutnego Massy).

Biali wykorzystywali także religię dla celów niewolnictwa - biali pastorzy uczyli czarnych, że muszą być posłuszni, bo Biblia tak mówi (kiedyś podałaś taki śmieszny fragment).
Ale czarni mieli swoich pastorów i swoją odmianę religii, która była zakazana. To też było chrześcijaństwo ale takie zafrykanizowane. Oni wierzyli, że wyzwoli ich czarny Mojżesz.

Na zdjęciu jest osoba, która najlepiej pasuje do tego Mojżesza smile.gif


Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 6/04/2007, 14:30 Quote Post

QUOTE
Tacy potem towarzyszyli swoim panom na wojnie bawiąc się w kucharzy czy innych giermków.

I pewnie dzięki tym kucharzom Konfederaci byli lepiej odżywieni- przynajmniej na początku wojny- niż Jankesi smile.gif Bo chyba nie muszę tłumaczyć jak w tamtych czasach mężczyźni (zdecydowana większość) radzili sobie z gotowaniem laugh.gif

QUOTE
Biali wykorzystywali także religię dla celów niewolnictwa - biali pastorzy uczyli czarnych, że muszą być posłuszni, bo Biblia tak mówi (kiedyś podałaś taki śmieszny fragment).

Alku, to nie było tak, że Biali wykorzystywali religię- oni naprawdę w to wierzyli. Ten fragment, który podawałam, to jeden z wielu tego typu zawartych w Biblii. W Księdze Rodzaju jest np. coś takiego: "Wypędź niewolnicę i jej syna, bo nie będzie dziedziczyć syn niewolnicy razem z synem wolnej". Dziś chrześcijanie traktują takie fragmenty raczej jako alegorię, ale gdy się poczyta pamiętniki z XIX wieku, to okazuje się, że wówczas często traktowano słowa Biblii bardzo dosłownie...

QUOTE
Na zdjęciu jest osoba, która najlepiej pasuje do tego Mojżesza

Tak tak, prorok jak się patrzy laugh.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/04/2007, 21:40 Quote Post

Trzeba jeszcze pamiętać, że sytuacja czarnych była najgorsza na Dolnym Południu, a im wyżej tym lepiej.

QUOTE
Tak tak, prorok jak się patrzy

A co zły? laugh.gif Sherman - przeklinający 'okrutnik' aka Czarny Mojżesz wyzwolił tysiące czarnych, co prawda nie z własnej chęci ale jakoś tak się złożyło biggrin.gif którymi niestety nie mógł się zająć choćby nawet chciał, bo celem ostatecznym był Petersburg i Szary Mojżesz, który co prawda nie przeklinał i okrutnikiem nie był, ale za to z całych sił walczył w obronie niewolniczej republiki.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
sabreman
 

Wielki Seneszal
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 803
Nr użytkownika: 15.565

Zawód: z³o wcielone
 
 
post 8/04/2007, 0:58 Quote Post

Niewonictwo było korzystne przy wielkich, ekstensywnych monokulturach w pd. klimacie, gdzie liczyła się masowość i taniość siły roboczej. Jest oczywiste że na dłuższą metę nie miało perpektyw wobec coraz tańszej mechanizacji i w związku ze stopniowym przechodzeniem na rozdrobnioną, ale za to nieco bardziej wydajną gospodarkę kapitałochłonną. Spotkałem się też z tezą iż nie trzeba było bić południa, gdyż jego upadek mógłby być szybszy niż ktokolwiek wtedy przypuszczał - w drugiej połowie XIX w. w koloniach brytyjskich powstały uprawę produkujące tańszą bawełnę. Niedużo, ale tańszą. Co w znacznym stopniu osłabiło by południe, i byłoby dostatecznym powodem by się pogodzić z polnocą. No ale tego nikt już nie wie na pewno.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 10/06/2007, 6:34 Quote Post

Musimy jeszcze wspomnieć o XIII artykule - gdyby nie doszło do secesji to dla uspokojenia klasy plantatorów w konstytucji najprawdopodobniej znalazłyby się zapisy, które raz na zawsze wyjaśniłyby status niewolnictwa i wyłączały z tej kwestii władzę federalną. Coś właśnie w stylu XIII artykułu, który był desperacką próbą zatrzymania górnego Południa w Unii:

No amendment shall be made to the Constitution which will authorize or give to Congress the power to abolish or interfere, within any State, with the domestic institutions thereof, including that of persons held to labor or service by the laws of said State.

XIII artykuł został zgłoszony do kongresu na początku 1861 i głosowany 28 lutego w Izbie i 2 marca w senacie, gdy siedem stanów dolnego Południa wystąpiło z Unii i utworzyło własny rząd.
Przeszedł przez Kongres, ale wojna zapobiegła jego ratyfikacji przez odpowiednią liczbę legistratur stanowych.

Gdyby do wojny nie doszło to trudno sobie wyobrazić kiedy i jak niewolnictwo zostałoby zniesione w USA. Ci co twierdzą, że trwałoby to co najmniej 100 lat, albo że mielibyśmy masowy wywóz czarnych do Afryki wcale nie przesadzają.

To się chyba wszystko potoczyło tak jak musiało się potoczyć... a jak na ironię XIII poprawka do konstytucji ostatecznie okazała się tą, która likwidowała niewolnictwo w Stanach.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 26/07/2007, 20:02 Quote Post

Nawiązując do tego co mogłoby się stać gdyby do wojny nie doszło, albo wygrało ją Południe to dodajmy do XIII artykułu werdykt w sprawie Dreda Scotta, który określałby politkę państwa wobec niewolnictwa i czarnych. Wg sędziego Taneya czarni nie byli, nie są i nigdy nie będą obywatelami USA (choć równocześnie mogą być obywatelami danego stanu), więc nie podlegają konstytucji i nie mogą stawać przed sądami federalnymi. Więc szczerze mówiąc to takie game over na szczeblu państwa.

Tą sprawę - najbardziej kontrowersyjny werdykt w historii Sądu Najwyższego USA, gdzie każdy z sędziów napisał swoją własną opinię, a jeden z nich całkowicie obalał tok myślenia Taney'a, omówię w szczegółach w topiku o secesji, bo to co zrobił Taney stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń, które doprowadziły do wybuchu wojny. Redaktor Charleston Mercury - pan R.B. Rhett był jak większośc południowców zachwycony wykładnią Taneya (w końcu kolejne zwycięstwo południowego punktu myślenia), ale sam przyznał, że to tylko przyspieszy decydującą konfrontację między niewolnictwem i abolicjonizmem. Podobnie na sprawę patrzyli ludzie z drugiej strony barykady - Fryderyk Douglass, nazwał to diabelskim werdyktem, ale w duchu przyznawał, że ten stek kłamstw nie pozwoli zasnąć narodowi.

--

Teraz taka ciekawostka, którą ostatnio przeczytałem - w j.angielskim niewolnik to SLAVE. Wyraz ten pochodzi od wyrazu SLAVS czyli Słowian, których germanie i skandynawowie porywali i sprzedawali w niewolę. A my Polacy to chyba do Słowian się zaliczamy. Więc tak jak już tu kiedyś ktoś pisał (ale w złym kontekście) - słowiańska krew bitną jest (co jest oczywiście prawdą), ale słowiańska krew stoi także za anglosaskim określeniem niewolnika.
Warto o tym pamiętać.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
rycymer
 

Ellentengernagyként
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 5.900
Nr użytkownika: 30.754

 
 
post 26/07/2007, 20:18 Quote Post

QUOTE
Teraz taka ciekawostka, którą ostatnio przeczytałem - w j.angielskim niewolnik to SLAVE. Wyraz ten pochodzi od wyrazu SLAVS czyli Słowian, których germanie i skandynawowie porywali i sprzedawali w niewolę. A my Polacy to chyba do Słowian się zaliczamy. Więc tak jak już tu kiedyś ktoś pisał (ale w złym kontekście) - słowiańska krew bitną jest (co jest oczywiście prawdą), ale słowiańska krew stoi także za anglosaskim określeniem niewolnika.
Warto o tym pamiętać.


Nieco więcej na ten temat tutaj. smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 26/07/2007, 21:14 Quote Post

QUOTE
Nawiązując do tego co mogłoby się stać gdyby do wojny nie doszło, albo wygrało ją Południe to dodajmy do XIII artykułu werdykt w sprawie Dreda Scotta, który określałby politkę państwa wobec niewolnictwa i czarnych.

Alku, teraz to już nic nie rozumiem confused1.gif Co XIII artykuł ma wspólnego z ewentualną sytuacją po zwycięstwie Południa? Sam napisałeś, że ten artykuł został przegłosowany przez Kongres już po secesji Dolnego Południa.

QUOTE
Redaktor Charleston Mercury - pan R.B. Rhett był jak większośc południowców zachwycony wykładnią Taneya (w końcu kolejne zwycięstwo południowego punktu myślenia)

Znowu to samo... "większość południowców", "południowy punkt myślenia"... to właśnie takie generalizowanie do wojny doprowadziło wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 26/07/2007, 23:05 Quote Post

QUOTE
Alku, teraz to już nic nie rozumiem  Co XIII artykuł ma wspólnego z ewentualną sytuacją po zwycięstwie Południa?

W konstytucji CSA był jego odpowiednik:

Sec. 9, pkt. 4:

No bill of attainer, ex post facto law, or law denying or impairing the right of property in negro slaves, shall be passed.

 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
bARTKULA
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 78
Nr użytkownika: 29.504

 
 
post 27/07/2007, 16:44 Quote Post

"Prawdziwe oblicza dekolonizacji

Konrad Rajca | 13 kwietnia 2003

W ogólnej opinii podkreśla się negatywny wpływ byłych kolonizatorów, bezlitośnie wykorzystujących administrowane przez siebie kolonie. Jest to jednak ocena jednostronna. Należy podkreślić, że kolonializm miał znaczący wpływ nie tylko na rozwój gospodarczy, kulturalny, ale także cywilizacyjny Afryki. Odejście kolonizatorów spowodowało zagubienie gospodarcze i moralne nowych państw. Państwa afrykańskie, w przeciwieństwie do krajów azjatyckich takich jak Malezja, Singapur, Tajlandia, czy Hongkong nie skorzystały z wiedzy i rozwiązań europejskich, stając się pustynią gospodarcza i cywilizacyjną (z wyjątkiem RPA, gdzie kolonializm utrzymał się najdłużej).

Podział na bogatą Północ i biedne Południe w ostatnich latach drastycznie się pogłębia. Winą za to obciąża się globalizm, kapitalizm i chciwość państw Północy, przeznaczającej według krytyków zbyt małe środki na pomoc państwom Południa. Wysuwa się argumenty zadośćuczynienia finansowego państwom afrykańskim za epokę niewolnictwa i eksploatację byłych kolonii. Oczywiście handel ludźmi godny jest potępienia i stanowi haniebną kartę w historii Europy. Jest tutaj jednak wiele nieporozumień. Mało kto wie, że proceder niewolnictwa rozwinął się formalnie w momencie, gdy na arenę historii wkroczyli arabscy muzułmanie, którzy z handlu murzyńskimi niewolnikami uczynili gigantyczny i dochodowy przemysł. Sam Mahomed (w przeciwieństwie do np. papieża Leona XIII) nigdy niewolnictwa nie potępił, a w jego następcy nie widzą w tym procederze nic złego. Dzięki naciskom chrześcijan w roku 1830 niewolnictwo zniesiono w europejskich koloniach. Znamienne jest, że proceder handlu niewolnikami został wykorzeniony przy protestach ludności afrykańskiej, uważającej sprzedawanie niewolników z sąsiednich plemion za dochodową działalność. Sprawę może nam przybliżyć deklaracja prezydenta Senegalu Abdoulaya Wade, który w latach 90-tych uznał za niedorzeczne przyznanie ewentualnych odszkodowań dzisiejszym czarnoskórym amerykanom, jako potomkom ofiar niewolnictwa, bo to właśnie Senegalczycy powinni wypłacić część tych należności.
Zostańmy przy niewolnictwie. Wyzwolona Afryka wchodzi w XXI wiek, jako kontynent, na którym praktykowane jest niewolnictwo na ogromną skalę. Jak donosi raport specjalnego wysłannika Komisji Praw Człowieka ONZ do Sudanu Gaspara Biro w latach 90-tych handel niewolnikami w tym kraju jest na porządku dziennym. W roku 1998 jedną sztukę broni automatycznej wymieniano na 6-7 niewolników. W 1989 kobietę albo dziecko ze szczepu Dinka (jedynych katolików w Sudanie) sprzedawano na targu za 90 dolarów. Winne temu są fundamentalistyczne rządy islamskie. Komisariat ONZ do Spraw Uchodźców (UNHCR) szacuje, iż na skutek wojny domowej islamskiej północy z katolicko- animistycznym południem zginęło ok. 2 milionów ludzi, a około 100 tysięcy żyje jako niewolnicy. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w dawnej kolonii francuskiej Mauretanii, gdzie jak podaje amerykański MSZ, około 90 tysięcy Murzynów żyje jako własność północno-afrykańskich Arabów (anty-niewolnicza organizacja EL HOR szacuje tę liczbę na 1 milion).
Obecne szacunki wskazują, że w całej Afryce żyje około 27 milionów niewolników i jest to liczba wielokrotnie wyższa, niż liczba osób wywiezionych z tego kontynentu w ciągu 400 lat uprawiania tego procederu. Podobnie tragicznie wygląda sytuacja dzieci. Wedle szacunków Anti-Slavery International w całej Afryce 120 tysięcy dzieci walczy zbrojnie jako niewolnicy-żołnierze (w czasie rządów Idi Amina w Ugandzie do armii wcielono 14 tysięcy dzieci w wieku 12-14 lat). Organizacje UNICEF i Terres des Hommes w roku 1993 wydały w ręce policji biznesmena z Beninu Stanislasa Abadtana, który kupował dzieci od ich rodziców, za ich własną zgodą (!).

Co jest przyczyną tych klęsk podekolonizacyjnych? Należy odnotować, że ogromnym nieszczęściem dla ludności Afryki była fascynacja ideologią komunistyczną, którą „ambitni” przywódcy aplikowali swoim narodom. Uporczywie utrzymywano tezę, że dekolonizacja jest osłabieniem kapitalizmu („imperializmu”). Można tu wymienić przykład Zimbabwe i Roberta Mugabe, odpowiedzialnego za eksterminację i wysiedlenie białej mniejszości w tym kraju, wspomnianego wyżej sadystę i kanibala Idi Amina oraz tyrana A.M Obote z Ugandy, samozwańczego cesarza Republiki Środkowej Afryki J.Bokassę oraz Patryka Lumumbę, a później Sese Seko Mobuto (zmienił imię na Mobuto Sese Seko Kuku Nyberdu wa za Benga,) w Zairze. Większość z tych przywódców gościła u siebie liczne reprezentacje wysłanników i doradców radzieckich oraz kubańskich (według szacunków przebywało ich na kontynencie afrykańskim w latach 80-tych około 80 tysięcy). Do końca lat 80-tych takie kraje jak Algieria, Angola, Dahomej, Etiopia Ghana, Gwinea Bissau, Kongo, Libia, Mali, Madagaskar, Mozambik, Seszele, Somalia ,Sudan, Tanzania, Uganda, Wyspy Świętego Tomasza i Książęca, Zimbabwe, były silnie związane ideologicznie, politycznie i militarnie z ZSRR. Rozwiązania socjalistyczne stosowane przez ich przywódców doprowadziły do nędzy bogatsze przed okresem dekolonizacji państwa afrykańskie.

Jak zauważa w swojej słynnej książce „Historia Świata” słynny historyk brytyjski Paul Johnson: „Biali koloniści przeważnie traktowali poważnie swą misję cywilizacyjną: Afrykanie nie są dziećmi, ale dorosłymi ludźmi i muszą się nauczyć jak przyjmować na siebie społeczną odpowiedzialność. Oznaczało to odciągniecie mężczyzny od lenistwa do roboty, a kobiet od obowiązków w polu do ich właściwej roli w domu”.Zair w latach 50 był potentatem w produkcji miedzi i cynku, mającym dobrze rozwiniętą infrastrukturę i duży potencjał gospodarczy. Kilkanaście lat po uzyskaniu niepodległości (1960) stał się jednym z najsłabiej rozwiniętych regionów świata. Podobnie Ghana (niepodległa od 1957), która przed uzyskaniem niepodległości posiadała największy park maszynowy, rozwinięte i nowoczesne rolnictwo, zapewniające pracę większości mieszkańców kraju oraz najsprawniejszy aparat urzędniczy w Afryce i rezerwy finansowe w wysokości 481 milionów dolarów. Socjalistyczne rządy Nkrumaha ( kazał zwać się Osagyefo- zbawiciel) doprowadziły kraj do bankructwa (nie istnieje praktycznie służba zdrowia, powracają także choroby takie jak malaria i cholera).
Niegdysiejszy „diament Afryki” Gwinea Równikowa kiedyś kwitnąca kolonia to teraz bankrut finansowy. Tanzania i Kenia afrykańskie potentaty rolnicze dziś importują żywność, a od bankructwa chronią je walory turystyczne. Madagaskar, niegdyś eksportujący dobry gatunkowo ryż, dziś importuje ryż pastewny. Należy wziąć pod uwagę także ogromne potencjalne zasoby surowcowe (Kongo, Zair, Gabon pod ziemia kryją liczne bogactwa). Roczny przyrost produkcji w 1958 roku w Kongo wyniósł 14,5%, a analfabetyzm 50%. Dzisiaj, po krwawej wojnie domowej kraj jest zniszczony i w chaosie politycznym. Zambia będąc kiedyś najbogatszym krajem Afryki jest dziś zadłużona na około 800 dolarów na mieszkańca (równowartość kilkuletniej pensji). W latach 1960-70 PKB Wybrzeża Kości Słoniowej rósł o 11% rocznie. Dziś chyli się ku upadkowi. Dochód narodowy Rwandy (byłej kolonii francusko-belgijskiej) rósł w latach 1965-89 o około 4,9%, a kraj miał najniższą inflację w Afryce (4%). Do wojny domowej Rwanda była samowystarczalna żywnościowo. Dziś mieszkańcom zagląda w oczy głód. Afryka ginie. Nie przynoszą skutków programy pomocy z różnych stron świata. Są one nieskuteczne i często wzbogacają tylko kiesy zbrodniczych reżimów. Nic nie pomogą tutaj jałowe konferencje dyplomatów bez konkretnych ustaleń, jak zeszłoroczna w Johannesburgu. Nie pomogą też inne niepoważne, a nawet szkodliwe inicjatywy. Bo jak nazwać zarządzenie Światowej Organizacji Zdrowia, wypłacającej chorym na AIDS Ugandyjczykom zapomogę w wysokości 100 dolarów albo uznanie przez te samą organizację w 1977 roku wiejskich uzdrawiaczy i szamanów na równi z wykształconymi lekarzami (mogli pracować w szpitalach)? Pomoc Afryce nie powinna być oparta na deklaracjach, lecz na zasadzie, że biednemu trzeba dać wędkę nie rybę. Czarnemu Lądowi są dziś potrzebne inwestycje, a tych nie będzie bez stabilnego prawa, poszanowania praw własności, zmniejszenia korupcji, przestrzegania podstawowych i praw człowieka. Ważna jest także liberalizacja handlu z krajami afrykańskimi i dopuszczenie ich towarów na rynki zachodnie. Jeżeli chcemy, żeby Afryka nie była wyłącznie czarną dziurą musimy pomóc jej zaszczepić to, co sprawdziło się na zachodzie, czyli ducha kapitalizmu. Potrzebne jest ponowne zaopiekowanie się Afryką."


To taki ciekawy linkas a propos współczesnego oblicza "wyzwolonej" Afryki bez białych ludzi, a także współczesnego niewolnictwa. Optymistycznie to on raczej człeka nie nastraja. sad.gif Nie weryfikowałem tych liczb, natomiast poddaję pod rozwagę, bo z całą pewnością wieeele z tego jest na rzeczy, a podobnych głosów w ostatnich latach podnosi się bardzo wiele, np. słynny brytyjski historyk Paul Johnson. Jeśli na sytuację czarnych na Południu ciskasz Alku takie gromy, to ciekaw jestem, co powiesz na to. confused1.gif sad.gif dry.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 23/08/2007, 16:35 Quote Post

Aktualna nieobecność generała Bartkuli jest usprawiedliwiona, ale niech nawet nie marzy, że takimi tekstami zmieni moje poglądy.

Dwie rzeczy mnie zastanawiają: kto to jest Mahomed oraz kto to jest ten słynny brytyjski historyk Paul Johnson.
Jest wielu słynnych historyków, na przykład jeden taki słynny brytyjski historyk, którego książki nawet kiedyś czytałem aktualnie siedzi w więzieniu (chyba wszyscy wiedzą o kogo chodzi).

Tylko nie mów mi Batrtek, że dokładnie wiesz kto to jest Paul Johnston, albo że czytałeś jakąś jego książkę, bo padnę ze śmiechu smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 23/08/2007, 21:23 Quote Post

QUOTE(The General @ 23/08/2007, 16:35)
Aktualna nieobecność generała Bartkuli jest usprawiedliwiona, ale niech nawet nie marzy, że takimi tekstami zmieni moje poglądy.


Mylić się jest rzeczą ludzką, ale tkwić w błędzie jest niewybaczalne. tongue.gif

QUOTE(The General @ 23/08/2007, 16:35)
Jest wielu słynnych historyków, na przykład jeden taki słynny brytyjski historyk, którego książki nawet kiedyś czytałem aktualnie siedzi w więzieniu (chyba wszyscy wiedzą o kogo chodzi).


Owszem, siedzi za pisanie kłamstw. Jednakże nie wszystkie jego książki dotyczą negowanych przez niego tematów, tym samym z góry nie muszą być złe.
Biografia feldmarszałka E.Milcha jest świetna i otwiera oczy na wiele ciekaw spraw dotyczących Luftwaffe.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
bARTKULA
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 78
Nr użytkownika: 29.504

 
 
post 6/09/2007, 21:10 Quote Post

QUOTE
Tylko nie mów mi Batrtek, że dokładnie wiesz kto to jest Paul Johnston, albo że czytałeś jakąś jego książkę, bo padnę ze śmiechu


Alku, zapewniem cię że wiem kto zacz, a czytałem jego "Historię świata po roku 1917-tym" i "Intelektualistów" (mam nadzieję, że nie poprzekręcałem tytułów, ze dwa lata minęły. smile.gif

I linkas do wikipedii
http://en.wikipedia.org/wiki/Paul_Johnson_(writer)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
NELSON
 

kot bojowy
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 922
Nr użytkownika: 20.599

Zawód: EMIGRANT
 
 
post 7/09/2007, 14:41 Quote Post

Witam.Troche nie moj temat, ale zaznaczam, ze wszystkie posty z tematu przeczytalem smile.gif.
Przypadkowo czytajac cos ostatnio, dowiedzialem sie ile kosztowal zdrowy silny niewolnik ok. roku 1860 w Ameryce.Na dzisiejsze pieniadze ok. 30 tys.euro .To jest cena porownywalna z cena porzadnego traktora rolniczego,tak mysle.Wyobrazmy sobie, ze dzisiaj rolnikom, Zieloni pod grozba karabinow kaza zezlomowac ciagniki na rope, jako nieekologiczne.W zamian proponuja kupno traktorow o napedzie wodorowym, albo fotonowym firmy Greenpeace .Jak sadzicie czym by sie skonczylo?
Co do watku religijnego.Pamietacie jakie katusze przezywal Tomek Sawyer kiedy pomagal w ucieczce niewolnikowi swojej ciotki?Byl przekonany, ze popelnia grzech smiertelny i jego dusza jest zgubiona smile.gif .pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

18 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej