Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kampania w Tennessee 1864, Columbia-Spring Hill-Franklin-Nashville
     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 5/09/2006, 20:21 Quote Post

Nico, cieszę się że masz inne zdanie i patrzysz korzystnym okiem na wyczyny Hooda jako dowódcy AoT. Jak wszyscy mieli by te same poglądy to nie było by o czym dyskutować smile.gif

Odnośnie Lee – oczywiście Hood jest łatwiejszym celem do ataków niż Marse Robert, ale i krytyków tego drugiego nie brakuje. Np. historycy Alan Nolan czy Thomas Connelly krytycznie o nim pisali, a na naszym forum zdaje mi się że Korten nie należy wielbicieli generała. Nie czytałem prac Nolana więc szczegółów nie podam, ale słyszałem co nieco smile.gif

--

Jeżeli chodzi o te umocnienia to do południa większość prac została zakończona, więc federalni mieli 4 godziny odpoczynku.

--

QUOTE
Zabawne oskarżenie. Generał Lee robił dokładnie to samo w kwietniu 1865 roku, uciękając w kierunku Appomattox. Na co liczył generał Lee, tylko na cud, że się przedrze do Północnej Karoliny i połączył z generał Joe. Nie mając żadnej przewagi w kawalerii już, kiedy armia Federalną była już bardziej mobilna od Konfederatów. Generał Lee też w takim razie "swojej szansy upatrywał w jakimś katastrofalnej decyzji swoich przeciwników, przy czym nie zważał na los swoich żołnierzy", skoro ich gnał z okopów pod Petersburgiem dalej.


Nie widzę aby było to dokładnie to samo. Hood mógł nie iść na Nashville tylko np. przezimować w Columbii dokąd dochodziło bezpośrednie połacznie kolejowe i mógł tam chociaż w jakimś stopniu zaopatrzyć swoją armię. Lee wyjścia nie miał – albo się poddajemy albo próbujemy dołączyć do Johnstona.

A Lee krytycznie został przedstawiony przez Williama Marvela w jego „Lee’s Last Retreat”, szczególnie za fatalne opóźnienie pod Amelia Courthouse, które przypieczętowało los armii.
Wkleje tu część recenzji, która uważe się w następnej Secesji bo mi się nie chce pisać: "Autor twierdzi, że głównym powodem tego fatalnego zatrzymania było opóźnienie w koncentracji armii, a dokładnie to, że na wskutek pomyłki nie przygotowano mostu dla wycofującej się wzdłuż Genito Road kolumny generała Ewella. Autor uważa, że ten fakt miał dużo większe znaczenie niż utarta wersja mówiąca o braku oczekiwanego zaopatrzenia (o czym wspominał m.in. sam Lee)".

----

Nico! A podoba ci się postawa Hooda jako dowódcy korpusu podczas kampanii w Georgii 1864?
Wspomniałeś o książce Castela – o ile pamiętam autor ten jasno pokazuje jak Hood był nielojalny w stosunku do Johnstona, jak w listach do Davisa kreował siebie na jedynego adwokata akcji ofensywnych, jak wykrzywiał w nich obraz i stan armii?
Podoba ci się to zachowanie?
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 5/09/2006, 20:49 Quote Post

Gdyby wszyscy sie zgadzali, byłoby nudno wink.gif.
Może nie do końca korzystnym, ale zgadzam się z nim ogólnie dlaczego postąpował tak, a nie inaczej.

---

Tak, Hood mógł przezimować, jednak musiał coś zrobić, żeby tylko odciążyć generała Lee lub odciągnąć część sił Shermana.

Co do tego, że głupio zaryzykował. Lee zagrał podobnie w 1865 roku - Fort Stedman. Szansę przebicia się przez silniejsze oddziały Unii i to jeszcze w okopach były marginalne, a jednak sam "Szary Lis" się na to zdecydował. A przecież Konfederaci pod Petersburgiem byli w nie lepszym stanie zaopatrzeniowym w ten czas niż jej koledzy z AoT.

Tutaj opis:

Fort Stedman
Date(s): March 25, 1865
Estimated Casualties: 3,850 total (US 950; CS 2,900)
Description: In a last-gasp offensive, Gen. Robert E. Lee amassed nearly half of his army in an attempt to break through Grant’s Petersburg defenses and threaten his supply depot at City Point. Directed by Maj. Gen. John B. Gordon, the pre-dawn assault on March 25 overpowered the garrisons of Fort Stedman and Batteries X, XI, and XII. The Confederates were brought under a killing crossfire, and counterattacks led by Maj. Gens. Parke and Hartranft contained the breakthrough, cut off, and captured more than 1,900 of the attackers. During the day, elements of the II and VI Corps assaulted and captured the entrenched picket lines in their respective fronts, which had been weakened for the assault on Fort Stedman. This was a devastating blow for Lee’s army, setting up the Confederate defeat at Five Forks on April 1 and the fall of Petersburg on April 2-3.

---

Co do wklejonego przez Ciebie krytycznego tekstu, a pro po odwrotu Lee, to spotkałem się z podobnym w czasopismie North & South. Tylko tam autor artykułu uważał, że Lee czekał na oddziały Ewella, gdyż....był wśród nich jego syn. Autor podawał, że żołnierze Lee miali żywności na trzy dni i oczekiwanie na zaopatrzenie było nie do końca prawdziwe.

---

Tak, Hood pisał do Davisa. Ale robili to również pozostali dwaj dowódcy korpusów J.Johnstona. Dlaczego, więc znów po głowie dostaje tylko Hood? smile.gif

22go czerwca 1864 roku generał Hardee napisał do Davisa list, w którym skarżył się na ciągły odwrót J.Johnstona i przewidywał:
"If the present system continues we may find ourselves at Atlanta before a serious battle is fought."

Albert Castel wyraźnie napisał, a pro po tego listu: "This sounds as though Hardee, if given the command, would fight for Atlanta."

Co do Stewarta to w 19go marca 1864 roku pisał do doradcy wojskowego Davisa (czyli do Bragga): "Are we to hold still, remaining on the defensive in this position until (Sherman) comes down with his combined armies to drive us out?"

Racji nie miał, nie mniej jak widzisz każdy z podkomendnych generała J.Johnstona podważał jego zdolności.

---

Książka mi się podoba, bo autor właśnie oddaje więcej sprawiedliwości Hoodowi niż zwykle smile.gif. Podoba mi się również dlatego, że równo objeżdza tą miernotę tongue.gif J.Johnstona.

Co do wykrzywiania stanu armii to J.Johnston robił to w drugą stronę. Ciągłe źle, ciągle mało, jakby generałowi Lee się przelewało w Wirginii.

Nie mniej jeszcze czytam i wypowiem się (i napiszę to i owo) obszerniej jak skończe smile.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/09/2006, 7:16 Quote Post

Książka Castela fajna jest to prawda (przynajmniej można poćwiczyć angielski w czasie teraźniejszym smile.gif ), szkoda tylko że to jedyna dobra ksiazka jaka została napisana w ostatnich latach o tej kampanii. Takie bitwy jak Resaca czy Atlanta July 22th to powinny posiadać odrębne, szczegółowe opracowania.

---

Marvel chyba nie nie przypisywał dużej roli synowi Lee, ale wskazywał, że konfederatów było pod Amelią więcej niż zwykło się przyjmować oraz że armia federalna prześcignęła swoich zaopatrzeniowców i sobie radę dawała. Na dodatek, w tak ważnym momencie jak odwrót, Lee pozwolił swojemu szefowi sztabu W. Taylorowi... udać się do Richmond aby wziął ślub smile.gif

---

Nico, ja pozostanę jednak przy swoim zdaniu i karierę Hooda w AoT pojmuje negatywnie. Davis popełnił błąd powierzając kalece dowodzenie korpusem, a powołując go na dowódcę armii podpisał jej wyrok śmierci. Tym bardziej, że Hood był outsaiderem, nigdy nie związanym z tą armią.

---

Mam znajomego w Tennessee, który jest członkiem stowarzyszenia zajmującego się polem bitwy pod Franklin (czy coś w tym stylu). Gościu nie jest jakąś encyklopedią jeżeli chodzi o wojnę secesyjną, ale dobrze zna bitwy które rozegrały się w Tennessee. Po naszej dyskusji uświadomiłem sobie, że jakość nigdy nie zapytałem go o atak pod Franklin. Tak więc napisałem do niego maila z pytaniem czy Hood miał rację atakując frontalnie pod Franklin.

Oto co mi odpisał:

"As for Franklin, It was an extreme waste of fine troops to attack a well defended Union position. Had Hood waited for the rest of his army and allowed a flanking attack across the Harpeth, things might have been very different. Hood broke his promise to the men. He promised not to attack a fortified enemy position. He should have pounded the Union position with arty and attacked the next day. Forrest was ten times the general Hood was".



 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 6/09/2006, 13:43 Quote Post

QUOTE
Lee pozwolił swojemu szefowi sztabu W. Taylorowi... udać się do Richmond aby wziął ślub


Szable nad głowami państwa młodych skrzyżowały oddziały federalne rozumiem wink.gif ?

QUOTE
Davis popełnił błąd powierzając kalece dowodzenie korpusem


Tak jak generał Lee powierzając korpusy kalece Ewellowi i wiecznie choremu Hillowi.

Poza tym oddajmy głoś znanemu konfederackiemu dowódcy generałowi Johnowi B. Gordonowi: "As division or corps commander, there were few men in either army who were superior to Hood"

Jeśli już to Davis wydał wyrok na Atlantę mianując na dowódcę AoT miernotę pokroju J.Johnstona, ponieważ jego osobiste uprzedzenia nie pozwoliły mu dać armii o niebo lepszemu generałowi Beauregardowi.

QUOTE
powołując go na dowódcę armii podpisał jej wyrok śmierci


Wyrok śmierci? To samo można powiedzieć o generale Lee i żołnierzach, których posłał do frontalnych ataków pod Malvern Hill i Gettysburgu. Ciekawe, nikt tak nie mówi.

QUOTE
Tym bardziej, że Hood był outsaiderem, nigdy nie związanym z tą armią.


Hood miał akurat tyle 'służby' z AoT ile Bragg, kiedy został jej dowódcą. Zaś J.Johnston był już kompletnym outsiderem w porównaniu z Hoodem smile.gif. Po prostu dostał tą armię i tyle. Hood walczył razem z nią jako dowódca dywizji pod Chickamugą, a potem jako dowódca korpusu w czasie 1ej części kampanii pod Atlantą.

QUOTE
Had Hood waited for the rest of his army and allowed a flanking attack across the Harpeth


Dokończmy zdanie - to byłby już zmrok i oddziały Schofielda wycofałyby się pod osłoną nocy do Nashville - koniec zdania smile.gif.

QUOTE
Forrest was ten times the general Hood was


Niestety nie miał szans nigdy dowodzić armią.

---

Jeszcze co do Alberta Castela. Książka o tyle mi się podoba smile.gif, że autor w przeciwieństwie do generalnych opinii stwierdza, że Hood zrobił więcej pod Atlanta niż J.Johnston.

"Moreover, there can be no denying that with what he had, Hood did his best to fulfill the mission that his government gave him, which is more than Johnston did."

---

Pisaliśmy tutaj o Cleburnie i jego propozycji, a pro po uzbrojenia niewolników. Tutaj znalazłem jego list-memorandum i kto się pod nim podpisał.

http://www.sewanee.edu/faculty/Willis/Civi...s/Cleburne.html

Tutaj oficjalną-poufną odpowiedź J.Johnstona (i prezydenta).

http://www.sewanee.edu/faculty/Willis/Civi...s/Johnston.html
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/09/2006, 14:48 Quote Post

QUOTE
Dokończmy zdanie - to byłby już zmrok i oddziały Schofielda wycofałyby się pod osłoną nocy do Nashville - koniec zdania.


Nico, twój ulubienec był na Winstead Hill między 13.00 a 14.00 i rozmawiał tam z Forrestem, który to zaproponował po raz pierwszy manerw oskrzydlający (propozycję powtórzył ponownie podczas późniejszej narady). Rzucając cały korpus Forresta przez rzekę i wsperając tą operację nie jedną dywizją, ale całym korpusem piechoty, przy jednoczesnej demonstracji przed umocnieniami chyba na prawdę nie było takie głupie. Forrest znał ten teren jak własną kieszeń i musiał wiedzieć co mówi.
We Franklim było prawie 20.000 niebieskich plus ok. 40 działek i taka ekipa nie szybko mogłaby uciec, biorąc po uwagę, że można to było zrobić tylko po dwóch na szybko skonstruowanych mostach...
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 6/09/2006, 15:17 Quote Post

Naturalnie federalni staliby bezczynnie i przyglądali się tylko manewrowi Konfederatów smile.gif ?
Te 20,000 właśnie w ciągu jednej nocy uciekło przez Spring Hill do Franklin.
Wiesz ile czasu zajmuje przeprawienie przez rzekę (bez mostu) korpusu piechoty, ustawienie go w odpowiednim szyku bojowym. Dodatkowo rzeka była wezbrana przez deszcze. To wszystko ładnie brzmi, ale niestety tylko w teorii.

Dodatkowo kawaleria Wilsona napewno zaatakowałaby przeprawiających się Konfederatów i jeśli nie zatrzymałaby to napewno opóźniła.

Poza tym Forrest przeprawił się ze swoimi dwiema dywizjami Buforda i Jacksona na wschód od Franklin, zaatakował Wilsona około 3:30 i został odparty.

Tak, więc Wilson miał bardzo duże szanse zatrzymać przeprawiających się Konfederatów lub opóźnić ich do zmroku.

---

Poza tym dlaczego Schofield stanął pod Franklin? Ponieważ nie mógł odrazu przeprawić się przez rzekę. Potrzebował dnia, aby jego inżynierowie 'usprawnili' przeprawę. "While his engineers worked to improve the one ford available and to floor the railroad bridge and a pile bridge which had been burned, his infantry divisions formed a defense south of the river". - Dictionary of the American Civil War

A Ty chcesz cały korpus przez nieprzygotowaną przeprawę przerzucać, gdzieś na wschód od Franklin smile.gif ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 6/09/2006, 15:35 Quote Post

Tylko że takie same zadanie i w takiej samej sytuacji miał pod Columbią i Forrest wykolegował go zupełnie... nie mówiąc już o blitzkriegu Forresta do Columbii...

Cóż, nasze poglądy na tą kampanię są odmienne. Ciekaw jestem co inni forumowicze o niej sądzą.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 6/09/2006, 23:19 Quote Post

Kawaleria Forresta tak, ale jeszcze mówiłeś o całym korpusie piechoty.
Kawaleria przejdzie jeszcze przez wezbraną rzekę, dla samej piechoty jest to już trudność. Pod Columbią Hood korzystał z mostów pontonowych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 7/09/2006, 21:50 Quote Post

Nico, ani ty ani ja nie wiemy na prawdę jakie wtedy były warunki do sforsowania rzeki Harpeth. Faktem jest, że dywizja Jacksona sforsowała ją bez problemu przechodząc po 15.00 przez bród Hughesa przy prawie zerowej reakcji niebieskiej kawalerii. Ta jednak zgrupowała się trochę dalej od rzeki i potem przegoniła konfederatów. Sytuacja na pewno wyglądałaby inaczej gdyby rzekę przeszły 3 dywizje Forresta, nie mówiąc już o piechotnikach.
Sam Schofield bardzo obawiał się manewru flankowego...

W każdym razie jedyną osobą, która wierzyła w powodzenie ataku frontalnego był sam Hood, któremu się chyba przypomniały stare dobre czasy w Wirgini, a może i jakieś pseudo-maksymy których kiedyś uczył się w WPoint.

Popatrz, jak on ustawił armię do tego ataku - wszystkie dywizje w jednej długiej linii. Zero wsparcia na wypadek ewentualnego sukcesu (dywizje na ogół pozostawiły jedną brygadę w drugiej linii, ale co to jest). I tak, gdy Cleburne i Brown przebili się przez środek, nie zostało to wykorzystane.

Ataki przeciwko ufortyfikowanym pozycjom miały szansę się powieść gdy atakująca kolumna była wystarczająco mocna - nie koniecznie szeroka, ale głęboka i mocna. Tak zrobił m.in. Emory Upton przebijając linię konfederatów pod Spotsylvanią - jego front był wąski, ale głęboki.

Mówię ci, to było szaleństwo i wszyscy zdawali się to dostrzegać z wyjątkiem Johna Bella Hooda...
Ogień federalnych był tak silny, że szare szeregi topniały w błyskawicznym tempie. Później, w niektórych miejscach federalna piechota była nagromadzona w 5-6 szeregów, które ładowały broń i podawały do przodu.
Gen. Cox, który dowodził wojskami federalnymi we Franklin dużo pisał po wojnie o tej bitwie i tak m.in. opisał siłę ognia:
"I doubt if an ordinary line armed with the latest magazine gun [repeating carbine] could have delivered so continuous a fire as we witnessed. As darkness came on, the appearance was so exactly that of a sheet of fire lying stationary and uninterrupted at the level of the parapet"

A oto relacja jedego z konfederatów, który dotarł do rowu przed federalnym umocnieniem:

"To go over the works was certain death, or wounds or caputure. To run to the rear, aside from shame of it, was almost of equal hazard. To remain was to accept the most fearful odds imaginable in favor of death. The situation of four agonizing hours was appaling. Death was holding high carnival.. Once cannot do justice, in speaking or writing, to the officers and men of either French's, Loring's or Walthall's division without employing superlatives. To exaggerate their valor would be impossible".
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 7/09/2006, 23:21 Quote Post

Co do pogody nawet sam napisałeś w pierwszym poście tutaj smile.gif

QUOTE
Należy zaznaczyć, że późna jesień (a potem zima) była okropna tego roku w Tennessee – deszcz, śnieg, błoto, a potem i mróz były na porządku dziennym.


W takich warunkach rzeki nie są przyjemne do przekraczania.

---

Dobrze, załóżmy, że piechota się mogła przeprawić. Pozostają dwie pozostałe rzeczy:
- Przeprawić korpus przez rzekę i ustawić go w szyku bojowym i obejśc flankę - to nie było 100 metrów czy 200 do przejścia poza tym.
- Reakcja Schofielda, chyba nie sądzisz, że stałby i się przypatrywał.

Tak, czy siak zanim doszło by do poważnego starcia zapadł by zmrok, który zapadał w ten czas o 5:54 (13 listopada) i 5.49 (13 grudnia) - Dictionary of the ACW (hasło Sunrise/Sunsent/Daylight)

---

Wsparcia rzeczywiście nie było (pod Gettysburgiem też nie), nie mniej dwa korpusu konfederackie atakowały jeden jankeski.

Albert Castel pisze: "This is a larger assault force concentrated on a narrower front than the one that Lee had hurled against Cementary Ridge at Gettysburg".

To nie była żadna "cienka szara linia" smile.gif co widać nawet na załączonych przez Ciebie mapkach.

Zgadzam się nie mniej, że powinien był zaatakować krótszym frontem i gęstszym szykiem.

---

QUOTE
Mówię ci, to było szaleństwo i wszyscy zdawali się to dostrzegać z wyjątkiem Johna Bella Hooda...


Z dzisiejszej perspektywy, ze wszystkimi informacjami napewno było to szaleństwo. Generał Hood uznał inaczej - "Hood himself stated his reasons for risking a frontal assault, saying he would rather fight the Federals at Franklin, where they had only hours to fortify, than Nashville where they had been erecting defenses for three years."

Hood popełnił błąd, Lee popełnił również identyczny błąd dwa razy. Rozumiem, że atak generała Lee również nazwiesz szaleństwem smile.gif.

---

Jeszcze o Spring Hill. Albert Castel pisze o Spring Hill. "Even so, Hood is in position, of not to cut off the Federals from that city, at least to stike them as they retreat; he gives orders accordingly. They are to no avail. Either they are not delivered or, if delivered, they are not executed."

No i ze mną też się niektórzy zgadzają smile.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 8/09/2006, 17:39 Quote Post

QUOTE
Dobrze, załóżmy, że piechota się mogła przeprawić. Pozostają dwie pozostałe rzeczy:
- Przeprawić korpus przez rzekę i ustawić go w szyku bojowym i obejśc flankę - to nie było 100 metrów czy 200 do przejścia poza tym.
- Reakcja Schofielda, chyba nie sądzisz, że stałby i się przypatrywał.

Drugi korpus mógłby aktywnie demonstrować przeciwko obrońcom, pozorować atak itp. No i można było rozkazać artylerii aby nie żałowała koni i stawiła się pod miastem jak najszybciej. Chłopaki Lee też mogli dostać rozkaz do 'double-quick', bo przez ostatnie dni w większości byczyli się pod Columbią.

Pozostanę przy zdaniu, że trzeba było posłuchać Forresta i że mimo wszystko manewr oskrzydlający był lepszą alternatywą niż frontalny atak przeciwko ufortyfikowanym pozycjom. Zresztą potwierdziły to straty - w ciągu 5 godzin zostało zabitych tylu konfederatów, co podczas dwóch dni pod Shiloh. Nawet Burnside nie pozabijał tylu swoich żołnieży pod Fredericksburgiem co Hood pod Franklin.

QUOTE
Hood popełnił błąd, Lee popełnił również identyczny błąd dwa razy. Rozumiem, że atak generała Lee również nazwiesz szaleństwem

Pewnie, że Lee popełnił błąd z tym atakiem. I taki sam błąd chciał popełnić pod Chancellorsville, ale mu Hooker zwiał. Zdaje się, że Porter Alexander napisał potem, że największym błędem Hookera podczas tej kampanii było wycofanie z ufortyfikowanego przyczułku wokół US Ford. Lee bardzo chciał spróbować swych sił przeciwko tej pozycji, co najprawdopodobniej zakończyłby się dla konfederatów katastrofalnie.

Generałowie czasami powinni opanować emocje i posłuchać innych wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 9/09/2006, 20:22 Quote Post

Żeby było śmieszniej, to Schofield najwyraźniej był przekonany, że konfederacka piechota i kawaleria próbuje manewru oskrzydlającego. Taki oto meldunek ok. godz. 15.00 otrzymał od Wilsona.
Cytat z książki Jacobsona – proszę zwrócić uwagę ‘na to co ludzie gadali’: (na Sworda nie będę się powoływał, aby nie drażnić miłośników Hooda):

„... word came to Schofield from Gen. Wilson that enemy infantry was pressing toward Hughes’ Ford on the Harpeth, some two and a half miles southeast of Franklin. Wilson said he was unsure what the Rebels were up to but citizens were claiming the river could be crossed anywhere. Fifteen minutes later Wilson reported that Rebel soldiers had apparently crossed the river at Hughes’ Ford. ... When Schofield got the dispatch he must have thought his fears about a flanking movement were being realized”.

Meldunek Wilsona oczywiście był błędny jeżeli chodzi o obecność piechoty (była tam tylko dywizja kawalerii “Reda” Jacksona). Schofield zareagował na to zagrożenie wysyłając Wilsonowi do pomocy jedną z brygad piechoty z dywizji Wooda. Również zdecydowano, że jeżeli Hood nie zaatakuje, to ewakuacja miasta rozpocznie się po zmroku. Tak więc aktywna demostracja przeciwko unionistom byłaby niezbędna do utrzymania ich jak najdłużej w miasteczku. Z drugiej strony Forrest planował odciąć ich po prostu od Nashville i pobić czy to na południowym czy północnym brzegu.

----

Chciałem jeszcze zwrócić uwagę na bluźniercze słowa Hooda, które napisał w swoich wspomnieniach "Advance&Retreat" pod adresem swojej armii (odnośnie kampanii w Tennessee):

„The discovery that the army, after a forward march of one hundred and eighty miles, was, still, seemingly unwilling to accept battle unless under the protection of breastworks, caused me to experience grave concern. In my inmost heart I questioned whether or not I would ever succeed in eradicting this evil. It seemed to me I had exhausted every means in the power of one man to remove this stumbling block to the Army of Tennessee”.

Biedny, chory John Bell Bood ... będąc daleko od miejsc walk oczywiście nie mógł widzieć jak jego armia krwawiła w bitwie pod Atlantą atakując częściowo okopanych federalnych i tracąc przy tym ponad 5.000 żołnierzy, oczywiście nie widział jak setki jego żołnierzy zostały skoszonych przed pozycjami federalnych pod Ezra Church, ponieważ go tam nie było, oczywiście również nie dane mu było zobaczyć jak setki dzielnych żołnierzy Armii Tennessee zostało skoszonych atakując federalnych pod Jonesboro. I oczywiście nie mógł widzieć jak dywizja Frencha wypełnia jego rozkaz o zajęciu Allatoony zupełnie wykrwawiając się w atakach na silne pozycje nieprzyjaciela.
Biedny, chory John Bell Hood...

M.in. te słowa wielu historyków wzięło za dowód, że decyzja ataku pod Franklin mogła być swoistą lekcją dyscypliny. Ja bym tak daleko nie szedł i nie robił z JB psychopatycznego mordercy, niemniej jednak zacytowane tu słowa nie świadczą o nim dobrze.

Przykładowo cytat z historii Armii Tennessee Thomasa L. Connelly’ego:

„Why did Hood order such a foolish assault? ... Probably he intended the assault, in his own tormented way, as an exercise of discipline for the army. He later admited that he utilized frontal assaults for such a purpose, and reveled in shredding of blood as a booster of morale. For him, the Franklin attack would be a last great effort to mold the army into his image of the Virginia army as he had known it.
If he desired casualty list as evidence of valor, Hood was not to be disappointed”
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 10/09/2006, 18:14 Quote Post

Nie ma mnie raptem weekend, a tu już korzystają z okazji i 'biją' sad.gif generała Hooda wink.gif.

QUOTE
Drugi korpus mógłby aktywnie demonstrować przeciwko obrońcom, pozorować atak itp. No i można było rozkazać artylerii aby nie żałowała koni i stawiła się pod miastem jak najszybciej. Chłopaki Lee też mogli dostać rozkaz do 'double-quick', bo przez ostatnie dni w większości byczyli się pod Columbią.


Aktywnie demonstrować to bardzo pejoratywne pojęcie wink.gif. Czy Schofield był na tyle głupi by nie rozróżnić demonstracji od ataku?
Pozorowany atak jednym korpusem? Jeśli pozycje federalnych był tak silne jak pisałeś, to Schofield mógł założyć, że tylko część jego sił wystarczy do jej utrzymania przed jednym korpusem konfederackim.

To o artylerii i double-quick to już poezja smile.gif. Longstreet mógł również 2go dnia pod Gettysburgiem powiedzieć, żeby chłopaki nie żałowali nóg i biegiem wzięli Mały Okrągły Szczyt, to może zdąża przed federalnymi wink.gif.

Generalnie pokazujesz, gdzie konfederaci mogliby działać lepiej, co pomogłoby im w manewrze flankowym. Skoro jednak pomagamy Konfederatom to powinniśmy dać taką samą szansę ich przeciwnikom. Czyż nie?
Więc Schofield mógł bez problemu rzucić dywizję Wooda, która była już po drugiej stronie rzeki na zagrożoną flankę (plus Wilson) oraz szybko przerzucić cześć oddziałów z Franklin pozostawiając siły wystarczające do zatrzymania pozorowanego ataku. A wszystko to zrobić w double-quick smile.gif.

QUOTE
Zresztą potwierdziły to straty - w ciągu 5 godzin zostało zabitych tylu konfederatów, co podczas dwóch dni pod Shiloh.


Pod Shiloh armie były gorzej uzbrojone, gorzej wyszkolone, a teren uniemożliwiał efektywne wykorzystanie broni, itd.

QUOTE
Generałowie czasami powinni opanować emocje i posłuchać innych


Nikt nie działał pod wpływem emocji, co najwyżej źle została oceniona sytuacja.

Słusznie chyba zostało napisane w książce pana J.Szkudlińskiego: "Lee równie dobrze znał przebieg poprzednich bitew [Malvern Hill, Fredericksburg], a mimo to wierzył, że atak może mu się powieść. [chodzi o 5 maja] Uważał swoich żołnierzy za lepszych od żołnierzy nieprzyjaciela. Dotychczasowe doświadczenia ANW dosadnie ujął pewnie razu Stonewall Jackson: 'Nam czasem nie udaje się zając nieprzyjacielskich pozycji. Im nigdy nie udaje się zająć się naszych.'"

QUOTE
Meldunek Wilsona oczywiście był błędny jeżeli chodzi o obecność piechoty


Może jednak nie do końca błędny. Sam Elliot napisał w książce "A.P. Stewart: Soldier of Tennessee", że Hood rozkazał Stewartowi: "send some cavalry and infantry to drive the Federals out of a bend in the Harpeth to the south of town, and to await further word."

Może o tej piechocie mówił Wilson?

QUOTE
Z drugiej strony Forrest planował odciąć ich po prostu od Nashville i pobić czy to na południowym czy północnym brzegu.


Dobrze to napisałeś, Forrest planował. Równie dobrze siły federalne mogły go zatrzymać zdala od drogi odwrotu do zmroku, a potem się wycofać.

---

Wreszcie doszliśmy do tego jak to 'zły i paskudny generał John Bell Hood złośliwie posłał AoT na śmierc.' smile.gif

Jeśli czyta się tylko ten cytat to napewno można odnieść wrażenie, że chciał dać lekcje dyscypliny. Jednak jeśli przeczta się całą książkę, a nie tylko wyrwane z kontekstu całej książki zdanie, to można dojść do innych ciekawych wniosków.

Generał Hood wyraźnie w swoich wspomnieniach przypisuje brak tego ducha bojowego w armii nie żołnierzom, ale jej poprzedniemu dowódcy, J.E.Johnstonowi, którego nieustanne odwroty, w opinii Hooda, demoralizowały armię.

Czytając Alberta Castela i opisy jak podczas odwrotu całe grupy Konfederatów się poddawały, ma to swoje uzasadnienie. Również to jak podczas pierwszej bitwy pod Atlanta (Peachtree Creek) wiele regimentów konfederackich z korpusu Hardeego atakowało 'bez serca'.

Poza tym jeden z dowódców korpusów AoT, generał Stephen D. Lee, który dołączył do AoT pod usunięciu J.E.Johnstona, opisał, że armia jest niechętna do jakiegokolwiek atakowania:
"As a corps commander, I regarded the morale of the army greatly impaired after the fall of Atlanta, and in fact before its fall, the troops were not by any means in good spirits." " 'the majority of the officers and men were so impressed with the idea of their inability to carry even temporary breastworks, that when orders were given for attack, and there was a probability of encountering works' they did not generally move to the attack with that spirit which nearly always assures success." (O.R. Series I, XXXIX, part 1, 810.)

Poza tym była to choroba powszechna, która zaznaczyła się nawet wśród żołnierzy ANV.
10go kwietnai 1865 roku, po podpisaniu aktu kapitulacji w Appomattox, generał R.E.Lee pisał w liście do Jeffersona Davisa. "The operations which occurred while the troops were in the entrenchments in front of Richmond and Petersburg were not marked by the boldness and decision which formerly characterized them. Except in particular instances, they were feeble; and a want of confidence seemed to possess officers and men."

Nikt nie interpretował słów generała Lee jako oskarżania żołnierzy ANV. Jednakże, gdy coś podobnego napisał Hood...odrazu się posypały się cierniste słowa pod jego adresem. Oczywiście nie słusznie smile.gif.

---

QUOTE
M.in. te słowa wielu historyków wzięło za dowód, że decyzja ataku pod Franklin mogła być swoistą lekcją dyscypliny.


Sądze, że tutaj jest wystarczająco wykazane, iż jest to błędne założenie ->
http://www.johnbellhood.org/myths.htm#anger
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 10/09/2006, 19:40 Quote Post

Eh, ja tam pozostanę krytykiem Hooda jeżeli chodzi o jego przygodę z AoT, a szczególnie jego kampanię w Tenn wink.gif

Oczywiście na każde wydarzenie można patrzyć z różnej perspektywy i dochodzić do skrajnie odmiennych wniosków. Tak już jest smile.gif

Jeden z biografów Braxtona Bragga również próbuje udowodnić, że ten generał to tak naprawdę taki zły nie był i najczęściej padał ofiarą spisków podległych mu generałów.
Dziesięciu historyków może dowodzić, że kontynuowanie kampanii po Franklin nie miało sensu, a zawsze znajdzie się ktoś kto będzie twierdził inaczej (patrz potomek Hooda).

Tak już jest i tak pozostanie smile.gif

QUOTE
Może jednak nie do końca błędny. Sam Elliot napisał w książce "A.P. Stewart: Soldier of Tennessee", że Hood rozkazał Stewartowi: "send some cavalry and infantry to drive the Federals out of a bend in the Harpeth to the south of town, and to await further word."

Może o tej piechocie mówił Wilson?


Może. Ale zarówno Jacobson jak i Sword piszą, że pod fordem Hughesa była tylko kawaleria i że meldunek był błędny. Zresztą w podanym cytacie jest określenie 'bend', a coś takiego rzeka tworzy właśnie na południe od miasta, na prawej flance korpusu Stewarta.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 10/09/2006, 20:41 Quote Post

QUOTE
Eh, ja tam pozostanę krytykiem Hooda jeżeli chodzi o jego przygodę z AoT, a szczególnie jego kampanię w Tenn wink.gif


Z dobrą krytyką się zgodzę, ale nie z krytykanctwem tongue.gif.

QUOTE
Dziesięciu historyków może dowodzić, że kontynuowanie kampanii po Franklin nie miało sensu, a zawsze znajdzie się ktoś kto będzie twierdził inaczej (patrz potomek Hooda).


Wiesz kontynuowanie wojny po upadku Atlanty nie miało już sensu, tak więc generał Lee też popełniał skończoną głupote, karząc umierać swoim żołnierzom przez zimę 1864/65 roku w okopach Petersburga. Czyż nie? wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

6 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej