Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
8 Strony « < 5 6 7 8 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Jesteś Władysławem Warneńczykiem, Co robisz?
     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.559
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 22/11/2019, 22:43 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 22/11/2019, 17:24)
Może na krucjaty nie chadzali, ale różnych pludrów wieszali - a taka agenda stwarza dość fundamentalny problem na schizmatyckiej Rusi.

Nie to, żebym był jakimiś fanatykiem "państwa bez stosów" - ale co za dużo, to niezdrowo...
*




Mimo wieszania różnych "pludrów" Habsburgowie świetnie dogadywali się z prawosławną Rosją przeciwko katolickiej Polsce.

Cesarz Jagiellon - zwłaszcza mający na pieńku z braćmi z Polski - również znalazłby z Moskwą wspólny język.

 
User is offline  PMMini Profile Post #91

     
JanKazimierzWaza
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 934
Nr użytkownika: 100.202

 
 
post 22/11/2019, 22:52 Quote Post

No tak, Habsburgowie dobrze się z Moskwą dogadywali ale na początku XVI wieku. My zaś jesteśmy w połowie XV kiedy to Moskwa jest ciągle peryferią Europy,którą nikt (niestety my też) nie zaprząta sobie głowy
 
User is offline  PMMini Profile Post #92

     
xxxxf
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.101
Nr użytkownika: 94.726

sarna ygrekowski
Zawód: uczen
 
 
post 22/11/2019, 23:29 Quote Post

Skąd założenie, że tron cesarski musi być połączony akurat z burgundzkim?
 
User is online!  PMMini Profile Post #93

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.559
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 23/11/2019, 1:35 Quote Post

Nie musi - ale to nie znaczy, że elektorzy nie wywiną takiego numeru smile.gif im dalej w przyszłość, tym więcej Twoich planów staje się zalezne od osób trzecich. W końcu swoimi działaniami zmieniasz historię i po pewnym czasie nie wiesz, jakie konsekwencje będą miały dla świata.
 
User is offline  PMMini Profile Post #94

     
Svetonius21
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.040
Nr użytkownika: 73.833

Stopień akademicki: inzynier
Zawód: rolnik
 
 
post 23/11/2019, 9:24 Quote Post

Przypominam, że cesarz Fryderyk III dożył roku 1493, więc lepiej z tą elekcją cesarską nie wyskakiwać-los Burgundii do tego czasu będzie dawno rozstrzygnięty (a nie widzę żadnych powodów, aby Małgorzata York zabiegała w 1477 roku o małżeństwo pasierbicy z Jagiellonem, nie ma to jak skonfliktować się jednocześnie z królem Francji i cesarzem, gdy broni się dziedzictwa, którego część leży w granicach Królestwa Francji a reszta w ŚCR). Więc powtarzam kolejny raz-odpuśćcie sobie te dywagacje burgundzko-cesarskie.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #95

     
xxxxf
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.101
Nr użytkownika: 94.726

sarna ygrekowski
Zawód: uczen
 
 
post 23/11/2019, 9:46 Quote Post

Wiesz, skoro to my jesteśmy Warneńczykiem to zawsze możemy Fryderykowi trochę poprzeszkadzać (chociażby wspierając jego brata, Albrechta przeciw niemu) i doprowadzić do jego detronizacji. Ale zgoda, Burgundia to możliwość, do której nie należy przywiązywać większej wagi.
 
User is online!  PMMini Profile Post #96

     
Pimli
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 648
Nr użytkownika: 103.187

 
 
post 23/11/2019, 13:32 Quote Post

QUOTE(JanKazimierzWaza @ 21/11/2019, 19:35)
Jak szybko spłodzi mi syna to postaram się "zaklepać" dla niego w przyszłości Marię Burgundzką i dopiero moja dynastia się rozrośnie.

Ech, dobrze, niech i tak będzie. Ostatecznie szanse taka możliwość pojawi się za wiele lat, na razie mam inne sprawy do załatwienia. wink.gif
QUOTE(jkobus @ 22/11/2019, 17:07)
Po drugie - po co..? Marzy się nam tron cesarski? Chcemy wskrzesić średniowieczny uniwersalizm? Chadzać potem na krucjaty, po drodze wieszając Lutrów i innych pludrów..?

Mi się marzy, żeby moja dynastia zdobyła w Europie taką pozycję, jak OTL Habsburgowie. A pieniądze wyciśnięte z domeny burgundzkiej (z Niderlandów przede wszystkim) byłyby doskonałym środkiem do opłacenia na Węgrzech i w Polsce stałych armii w miejsce kapryśnego pospolitego ruszenia szlachty i powolnego wprowadzenia monarchii absolutnej. Jeśli macie alternatywne pomysły na to, skąd wziąć na to hajs, to chętnie posłucham. sleep.gif

A co do Lutrów i innych pludrów, to nie raczej ich nie dożyję, a tak na wszelki wypadek, każę swoim agentom wytropić ojca czy dziadka Lutra i załatwić mu jakąś posadę na moim dworze na Węgrzech czy w Polsce. Nigdy nie spotka swojej OTL żony więc Luter się nie urodzi. I tak oto problem reformacji mam z głowy. smile.gif

EDIT:
QUOTE(Tromp @ 18/11/2019, 18:50)
A jak już będzie dostęp do morza, to wiadomo, na co pójdzie kasa rolleyes.gif

Węgry też mają dostęp do morza. Więc może wystarczy jakąś spółkę z Wenecję zawrzeć i pobawić się w Ferdynanda Aragońskiego. wink.gif

Ten post był edytowany przez Pimli: 23/11/2019, 13:51
 
User is offline  PMMini Profile Post #97

     
xxxxf
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.101
Nr użytkownika: 94.726

sarna ygrekowski
Zawód: uczen
 
 
post 23/11/2019, 16:04 Quote Post

CODE

A co do Lutrów i innych pludrów, to nie raczej ich nie dożyję, a tak na wszelki wypadek, każę swoim agentom wytropić ojca czy dziadka Lutra i załatwić mu jakąś posadę na moim dworze na Węgrzech czy w Polsce. Nigdy nie spotka swojej OTL żony więc Luter się nie urodzi. I tak oto problem reformacji mam z głowy.



Nie. Jeżeli nie Luter to będzie Kalwin czy inny Zwingli. Ferment w Kościele Katolickim trwał już od 200 lat, a ruchy które miały potencjał na coś większego (lollardzi, husyci) pojawiały się już wcześniej.
 
User is online!  PMMini Profile Post #98

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.559
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 23/11/2019, 18:34 Quote Post

QUOTE
Węgry też mają dostęp do morza. Więc może wystarczy jakąś spółkę z Wenecję zawrzeć i pobawić się w Ferdynanda Aragońskiego.


Nie jestem pewna, ale zdaje się po podbiciu Bułgarii przez Osmanów Węgrzy dostępu do morza nie mają - Dalmację zaś stracili w 1403 roku.
 
User is offline  PMMini Profile Post #99

     
Pimli
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 648
Nr użytkownika: 103.187

 
 
post 25/11/2019, 14:02 Quote Post

QUOTE(xxxxf @ 23/11/2019, 16:04)
Jeżeli nie Luter to będzie Kalwin czy inny Zwingli.

Ale ci ludzie rozpoczęli działalność zainspirowani i ośmieleni wystąpieniem Lutra i poparciem jakie zyskał wśród części niemieckich książąt. Np. Kalwin najpierw przeszedł na luteranizm, a potem dopiero założył swój własny kościół. Można zatem domniemywać, że gdyby nie Luter, to takiego wysypu teologów kontestujących naukę Kościoła by nie było, albo odwlekłby się w czasie o kilkadziesiąt lat.

Poza tym, co stoi na przeszkodzie, żebym zainspirował zwołanie soboru powszechnego, który zająłby się najbardziej palącymi patologiami Kościoła i dokonał jego reformy na podobieństwo soboru trydenckiego?
QUOTE(Wilczyca24823 @ 23/11/2019, 18:34)
Nie jestem pewna, ale zdaje się po podbiciu Bułgarii przez Osmanów Węgrzy dostępu do morza nie mają - Dalmację zaś stracili w 1403 roku.

Dalmacja to nie całe wybrzeże Chorwacji.
 
User is offline  PMMini Profile Post #100

     
źwiesz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 204
Nr użytkownika: 103.410

Zgred Pó³wiekowy
Stopień akademicki: maxima rodent
Zawód: Animalis lagodny
 
 
post 31/12/2019, 23:48 Quote Post

Kapitalny wątek. Umarł. Mało tego, przed śmiercią został ośmieszony. Wszystkie te rojenia o zajęciu tronu burgundzkiego, cesarskiego... Dobrodziejki i dobrodzieje, Wy tak serio? confused1.gif wacko.gif blink.gif
Toż to parodia jest poważnej zabawy historycznej.

Skoro budzę się ze współczesną wiedzą, to coś tam wiem. Na przykład wiem to, że mrzonką jest utrzymanie się na zbyt wielu tronach na raz. Zwłaszcza wiem, że nie usiedzę okrakiem na Karpatach, z jedną nogą w Krakowie a drugą w Budzie. Karpaty niemile uwierają w męskie klejnoty, trza zmienić pozycję. Karpaty nawet dzisiaj stanowią przeszkodę komunikacyjną, z Niemcami łączy nas teraz 4 autostrady czy drogi ekspresowe, ze Słowacją, przy trochę dłuższej granicy, raptem jedna. A cóż dopiero mówić o realiach komunikacyjnych połowy XV stulecia.
Zresztą, powiedzmy sobie szczerze: Węgry są mi potrzebne jak akwalung orłowi. A nawet orzełowi.
Ale otwarcie nie mogę tego powiedzieć, bo się Madziarzy zbieszą, a Węgry trzeba zyskownie sprzedać.
Bo na Węgrzech klimat niekorzystny. Łatwo złapać jakąś egzotyczną chorobę. Zemstę Sułtana na ten przykład. Albo Kęsim. Albo Dekapitację Janczarską.

Nie wiem, kiedy dokładnie się budzę jako Władek. Podejrzewam, ze na wzięcie w dyby Heleny Kottannerin jest już za późno. Trudno, na dzień dobry tracę atut jakim jest korona Stefana.

Nie wiem też, czy budzę się jeszcze w Polce czy już na Węgrzech. Tak czy siak na tych Węgrzech będę (bo albo się tam obudziłem, albo ruszę na koronację).

Sprawa pierwsza: stosunki polsko-węgierskie. Jako król Węgier oficjalnie, uroczyście, ostatecznie et caetera zrzekam się wszystkich roszczeń praw, zaległości et caetera względem wszystkiego co na północ i wschód od Karpat. Beneficjentem jest Korona Polska. Dzięki temu ostatecznie urwane są jakiekolwiek (przedawnione) pretensje Budy do Rusi Czerwonej. Tudzież zakusy Węgier na Mołdawię.

Sprawa druga: Turcja. Do OTL wojny jeszcze 2 lata. Prowokował nie będę, ale zacznę przynudzać że pohańcom ciągle mało, że tylko patrzeć jak na nas znowu ruszą, trza się zawczasu przygotować, zbroić, podatki płacić, baczenie na granicę mieć, twierdze opatrzeć, podatki płacić, sojuszników szukać, podatki płacić.

Sprawa trzecia: Cesarini. Giuliano Cesarini. O, tego junaka mi trzeba. Dobrze byłoby ściągnąć go na Węgry jak najszybciej, żeby obronie przed Turczynem dodał blasku. Wysłannik papieża, nie w kij dmuchał. Z marszu wysyłam go do Malborka. Niech mi przyprowadzi z odsieczą tak z 10k zakonnego rycerstwa. Do walki z turecką nawałą, której tylko patrzeć. Jak tylko za Cesarinim zamkną się drzwi, moja kancelaria ma kupę roboty. Ma do wszystkich królów, książąt, papieży, kardynałów i biskupów Europy przygotować listy. W których płakał będę rzewnymi łzami nad krzyżackim przeniewierstwem. Gdy mój ojciec ochrzcił siebie i Litwę, to wysłali przeciw niemu 30k rycerstwa pod Grunwald. Gdy mnie wróg chrześcijaństwa zaraz nogę na gardle postawi, to 10k w pomoc żałują. To żadni obrońcy chrześcijaństwa, to stronnicy pogan. To sataniści, zarażeni grzechem templariuszy. Przeklęty kto stronnikiem Zakonu jest i z pomocą mu spieszy.
Niech się cała Europa o krzyżackiej zdradzie dowie.
A jeśli Krzyżacy mnie zawiodą i faktycznie coś przyślą w odsiecz? Nie ma sprawy, równolegle załatwiam kwestię mołdawską. Jest ona lennem Polski, Stefan bruździ "mojemu" Eliaszowi, podstawa do interwencji jest. Ogłaszam jej inkorporację do Polski, wysyłam wojsko, Krzyżaków (jeśli nadejdą) dołączam jako korpus sojuszniczy. Obaj mołdawscy panowie dostają propozycję nie do odrzucenia: przekazanie mi wszystkich swych tytułów i praw do tronów, w zamian za nadanie dóbr na Podolu. Jeśli któryś odmówi - nie będę widział powodu by zdrajcę i jego rodzinę chronić przed katowskim toporem.
Szlachta będzie pewnie sarkała na to, że służba za granicą powinna być płatna. Panowie bracia, jaka zagranica? Ogłosiłem inkorporację, Mołdawia to kawałek Polski, zresztą znajcie hojne serce króla, każdy z was dostaje w Mołdawii spore nadanie ziemskie. Że co, że bezludzie, daleko i z Turczynem pod bokiem? Przymusu nie ma, kto nie chce ten nie musi brać.

Sprawa czwarta: ożenek. Najlepiej Elżbieta Rakuszanka, OTL Matka Królów. Wiem, że płodna. Na razie dzieciak paroletni, ale negocjacje czas zacząć. Co mogę zaofiarować jej ojcu? Oraz matce i bratu? O, to jest najważniejsza i najbardziej tajna sprawa. Jeśli przedwcześnie wycieknie, to Węgrzynowie zadowoleni nie będą, żem ich szpetnie do wiatru wystawił.
Dil jest prosty. Ja zrzekam się starostw spiskich i całej korony węgierskiej na rzecz Pogrobowca. I nie będę nigdy zgłaszał (ani ja ani moi następcy) roszczeń do jakiegokolwiek kawałka habsburskich włości (czyli potomstwo z Elżbiety nie ma prawa do ziem po dziadku). W zamian Elżbieta za żonę (jak dojdzie do lat sprawnych), sojusz polsko-habsburski, popieranie Habsburgów w staraniach o koronę cesarską. I na koniec drobiazg niemal bez znaczenia: Śląsk, Kłodzko i Łużyce dla mnie. To co jest obecnie częścią Czech + podległość lenna wszystkich księstw Piastów Śląskich. Serio, o Śląsk się nasz układ ma rozbić? To polskie ziemie, Corona Regni Poloniae, od wieków nasze. Ja tego nie odpuszczę. Serio zamiast małżeństwa i sojuszu chcecie pełnoskalowej wojny z Polską i Węgrami? Pamiętajcie, że w Czechach ciągle jest wielu moich zwolenników, co to chcieli za króla mnie lub brata mego. Żebyście nie przefajnowali i jeszcze Pragi nie stracili na dokładkę. Może wy mnie zaoracie a nie ja was - ale albo się dogadamy albo wojna o Śląsk.
I tu na serio bym się uparł i nie popuścił.
Co w razie niepowodzenia planu - nie mam pojęcia, jak potoczyłaby się wojna i czym by się skończyła. Na pewno mogłaby przynieść Polsce straty. Ale gorzej niż OTL - gdy Polska poniosła koszty węgierskich awantur nic z tego nie mając, jeszcze dopłaciła śmiercią króla - raczej by nie było. Co najwyżej też byśmy ponieśli koszty bez zysków i stracili króla. A jest szansa, że wyszlibyśmy z zyskiem i królem całym i zdrowym.

A jak się dil z Habsburgami uda, to sprawa piąta: ten Żyd z dowcipu o byciu carem. Każę sobie wypłacić 100 zł, pardą, te pieniądze z podatków na obronę przed Turczynem, zaciągam za to wojsko i uciekam z Węgier. Z Elżbietą, którą trzeba dobrze w Krakowie wychować.

Przy czym ja do Krakowa tylko przelotem, sprawa szósta: trzeba mi na Śląsk. Ten jest na razie mój osobisty, nie inkorporowany do Polski. Zwołuję zjazd tamtejszych nobiles. Do Wrocławia. I nadaję Przywilej Wrocławski. Chce ktoś z was płacić podatek tylko 2 grosze od łana? Super, ustawcie się w kolejce i zapiszcie. Herb, miano, zawołanie, włości. W zamian będziecie co rok stawiali się obowiązkowo na 3 miesiące na służbę wojskową z pełnym wyposażeniem i obstawą. Tak, pełne 3 miesiące co rok, na wezwanie. Żniwa czy gody, zajedno, macie się stawić na trzy miesiące. Jak jest pokój, bo jak wojna to służba bezterminowa, do końca wojny. Co znaczy "a jak się nie stawię?" Zdrada i pień kata a dobra na rzecz Korony. A, że za ciężkie warunki? Nie no, nie ma problemu, nie każdy zrodził się do wojaczki. Zapiszcie się w tej drugiej kolejce, tam zbierają się ci, który wolą doma gospodarować niż na wojenki chadzać. Podatek 20 groszy od łana. Że co, że za dużo? Nie no, chłopie, nie bądź baba, masz aż dwie możliwości, wybierz se jedną.

A że czas leci, Mołdawia i negocjacje z Habsburgiem trochę zajmą, jest już pewnie 1448 albo i później, to sprawa siódma: przelotem w Krakowie, w drodze z Węgier na Śląsk będąc, ludzi do Państwa Zakonnego wyprawię. Bo sytuacja zwolna dojrzewa do tego, żeby lud pracujący miast i wsi pomorskich wyzwolić od ucisku krzyżackiego kapitalisty, kułaka i biurokraty. Znaczy tego, ten. Kontakty nawiązać, propagandę rozwinąć.

Sprawa ósma: limes zachodni. Bo wiem, że jak nie jakiś cesarz Otton to w końcu inny Otton te całe Niemcy zjednoczy. Jakiś Bismarck na przykład. A te zjednoczone Niemcy to potęga wielka będzie. Więc zamiast się z teutońską nawałą użerać na przedpolu Katowic czy Gdyni, zamiast słuchać jojczenia Hindenburga że on sobie życia bez odwiecznie niemieckiego Posen nie wyobraża - trza ich trzymać zawczasu na linii Nysa Łużycka-Odra. W najwęższym przesmyku na Niżu. Więc trzeba będzie pogadać z Fryderykiem Żelaznym. Gościu o mało co moim szwagrem i lennikiem Polski nie został, więc pewne zaległości w stosunku do Korony ma. Szybka piłka, ja do niego nic nie będę miał ani on do mnie, podzielimy siętylko ziemiami po osi wyżej wymienionych dwu rzek. On mnie odda wszystkie brandenburskie posiadłości na wschód od Odry, ja jemy całe Łużyce na zachód od Nysy. Do tego układ, że w razie jakiegoś upadku księstw pomorskich, on weźmie tylko to co na zachód od Odry (wraz ze Szczecinem), ja wszystko na wschód + Wolin i Uznam. I rozchodzimy się w zgodzie i przyjaźni, jeszcze mu obiecam, że jakby co to Polska będzie zbrojnym egzekutorem jego testamentu. Gdyby na przykład zmarł bezpotomnie a wskazany przez niego następca miał kłopoty z objęciem tronu. Niech zna mój gest, a co.

Sprawa dziewiąta: krzyżactwo. Ogłaszam inkorporację Nowej Marchii i właściwego Państwa Zakonnego do Polski, a Inflant do Litwy. I nie uznaję półśrodków, lenna, zawieszenia broni. Leję do skutku. Niech będzie nawet wojna czterdziestoletnia, byle zwycięska. Jest szansa, że dożyję.

No i też przy okazji sprawa dziesiąta: braciszek. Bo przy inkorporacji Inflant do Litwy to on za bardzo ruchu nie ma, będzie musiał na tę wojnę pójść. Albo wojna pójdzie na niego. A jak już się skończy, daj Boże jak najszybciej, to się rozmówić musimy. Bracie mój luby, na krzywy ryj tym księciem litewskim zostałeś a jam ci nie błogosławił. Teraz ci błogosławię na stołek książęcy, żonę znajdę, synów spłodź, na piśmie ci dam że gdyby moja linia wygasła to twoi potomkowie w Krakowie zasiądą. A na razie trza ci do Rygi. Jak to po co? Władztwo objąć, mój ty książę inflancki. Że co, że Litwa? Nie no, ona mnie, prawem starszeństwa się należy. A ty pomnij, jaka potęga za mną stoi, ilem już krajów podbił i jakie wojsko mam. Chyba nie chcesz, coby między nami jakaś zwada się wdarła, braciszku mój luby?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #101

     
Pimli
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 648
Nr użytkownika: 103.187

 
 
post 2/01/2020, 16:11 Quote Post

@źwiesz
He, he, przyznam szczerze - podoba mi się ta koncepcja. Ma kolega poczucie humoru. smile.gif Tylko w paru sprawach bym zrobił zastrzeżenia:

1. Zamiast nadawać Przywilej Wrocławski, za kasę wyciskaną ze Śląska opłaciłbym nowoczesną armię zaciężną. Pospolite ruszenie to już przeżytek, ile jest warte pokazały Chojnice. wink.gif Sam Śląsk przeobraziłbym w swoje dziedziczne władztwo i zaprowadził tam rządy absolutne.

2. Układ z Brandenburgią - w tamtym czasie Brandenburczycy nie mieli dużo ziemi na wschód od Odry:

user posted image

Czy jest sens dawać im całe Łużyce za ten ogryzek z Ziemi lubuskiej? Zwłaszcza że na Łużycach ciągle dominuje ludność słowiańska. Szkoda rzucać Serbów łużyckich na żer germanizacji. Nie lepiej w odpowiednim momencie wymusić od Brandenburgii sprzedaż Ziemi Lubuskiej albo nawet wziąć ją siłą?

3. Czy Litwa jest w stanie sama podbić Inflanty? Może raczej zaproponować Litwinom podział Prus i oddanie w przybliżeniu obszaru obecnego Obwodu Kaliningradzkiego?

Ten post był edytowany przez Pimli: 2/01/2020, 16:12
 
User is offline  PMMini Profile Post #102

     
źwiesz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 204
Nr użytkownika: 103.410

Zgred Pó³wiekowy
Stopień akademicki: maxima rodent
Zawód: Animalis lagodny
 
 
post 6/01/2020, 18:40 Quote Post

Zamiast nadawać Przywilej Wrocławski, za kasę wyciskaną ze Śląska opłaciłbym nowoczesną armię zaciężną. Pospolite ruszenie to już przeżytek, ile jest warte pokazały Chojnice. (Pimli)

Przywilej Wrocławski to ja - z pewnymi modyfikacjami - planuję rozszerzyć na Litwę i docelowo Polskę. Oczywiście że pospolite to już przeżytek - tylko czy ktoś, kto regularnie co roku przez 3 miesiące ćwiczy na poligonie - to pospolitak czy już na poły zawodowiec?
Będę dawał regularnie na msze, żeby ta druga kolejka - w której stoją domatorzy gotowi płaci więcej, byle nie wojować - była jak najdłuższa. Krótkoterminowo, kasa. A długoterminowo... będę prowadził ostrożną akcję propagandową. Że w sumie to ci, co gotowi własną piersią Matkę Ojczyznę osłonić, to tacy trochę lepsi herbowi. Więc im trochę więcej przywilejów się należy, jakby co. Bo w końcu mam współczesną wiedzę. I wiem, ze te różne sejmy, hoftagi, stany generalne czy parlamenty to jednak były w różnych krajach. Więc lepiej, żeby w sejmie przyszło się ucierać z garstką posłów, wysyłanych przez dajmy na to 10% szlachty - niż z reprezentacją 100%. Ciągła zdolność do służby wojskowej jest możliwa tylko dla w miarę majętnych (których np. stać będzie na to, coby utworzyć chorągwie husarskie) - a nie dla herbowej hołoty. Która to hołotę byle magnat przekupi trzema groszami, żeby veto wrzeszczała.
W dodatku, jak znam życie, to akurat najbogatsi - jako mający najwięcej na tym padole do stracenia - niekoniecznie muszą być chętni do służby wojskowej. Więc moż4e się okazać, że magnateria się sama wyautuje z czynnej polityki. zostanie sama średnia szlachta.
A sojusz średniej szlachty z królem... czy to było takie złe? Wystarczy pilnować, żeby nie było monokultury i żeby miasta miały więcej do powiedzenia.

Czy jest sens dawać im całe Łużyce za ten ogryzek z Ziemi lubuskiej? (Pimli)

A po co mi Łużyce i tamtejsi Słowianie? Po co mi pchać się w głąb Rzeszy i otwierać tam sobie jakieś fronty, gdy komuś przy okazji nadepnę na palce? Granica zachodnia i południowa mają być jak najdłużej granicami pokoju, spokoju i przyjaźni. I tak dość będę miał roboty na północy (Krzyżacy) i wschodzie (Moskwa - a i postawa Kaźmirza na Litwie wcale nie jest taka jasna, a nuż przyjdzie mi się potykać o Pomorze z sojuszem Malborka i Wilna?).
A Słowian do przerobienia na Lachów i tak będę miał pod dostatkiem na Rusi.

Czy Litwa jest w stanie sama podbić Inflanty? (Pimli)

No właśnie o to chodzi, że raczej nie może. Czyli że Polska będzie jej niezbędna. A skoro jest niezbędna, to Litwa powinna być Polsce uległa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #103

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.559
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 6/01/2020, 19:43 Quote Post

Bez wsparcia dla Inflantczyków ze strony pruskiej części Zakonu Litwa powinna sobie dać radę z podbojem Inflant. Za czasów Warneńczyka. I proszę mi tutaj nie kombinować z Litwą, bo nie wiesz, czy nie będzie potrzebna silna Litwa po to, aby zdominować niepokornych Polaków. Bo mając współczesną wiedzę wiesz, że w czasie szlacheckich rokoszy to wojska litewskie były najwierniejsze i nimi królowie najczęściej te rokosze tłumiły. Chyba tylko raz użyto wojsk koronnych - pod Mątwami biggrin.gif

no i jest jeszcze sprawa dziedziczności tronu polskiego. Dobrze wiesz, że tylko silna Litwa stanowi podporę władzy Twoich potomków w Polsce tongue.gif znaczy się silna, ale pod Twoją władzą.
 
User is offline  PMMini Profile Post #104

     
źwiesz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 204
Nr użytkownika: 103.410

Zgred Pó³wiekowy
Stopień akademicki: maxima rodent
Zawód: Animalis lagodny
 
 
post 6/01/2020, 20:48 Quote Post

Dobrze wiesz, że tylko silna Litwa stanowi podporę władzy Twoich potomków w Polsce znaczy się silna, ale pod Twoją władzą. (Wilczyca)

Dlatego, po pierwsze primo, Śląsk biorę dla siebie, dziedzicznie, nie wcielam do Korony. Te nabytki w drodze wymiany od Żelaznego też moje, bo mam je za Łużyce. I dlatego, po wtóre secundo, wysyłam Kazia do Inflant, samemu przejmując Litwę. Więc mam nawet dwa kraje dziedzicznie. Flankujące Polskę od wschodu i zachodu. Kleszcze takie.

Bo mając współczesną wiedzę wiesz, że w czasie szlacheckich rokoszy to wojska litewskie były najwierniejsze i nimi królowie najczęściej te rokosze tłumiły. (Wilczyca)

Owszem. Tylko że tu mamy jednak na dzień dobry inną sytuację. Pospolite ruszenie jest marginesem, w dodatku marginesem idącym w zawodostwo. Takim zawodnikom w czasie tych corocznych szkoleń można prac mózgi w stylu "wy, sól ziemi, wy jedyna podpora tronu, niezłomnie wierni…" A cała reszta szlachty siedzi doma i płaci podatki. Na zaciężnych. Owszem, pewnie szlachciury łażą z mieczami czy tam szabliskami, pewnie się pojedynkują... ale to jednak nie są zawodnicy, którzy byliby sensownym przeciwnikiem dla stałego wojska.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #105

8 Strony « < 5 6 7 8 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej