Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Wydawnictwo Bellona - Historyczne Bitwy _ Szata graficzna książek z serii HB

Napisany przez: Megabyzos 22/09/2005, 7:50

Bardzo cenię serię Historyczne Bitwy Bellony. Ale nawet w niej trafiają się pomyłki. Celem tego postu jest stworzenie ich listy. Zacznę od wychwyconej przez siebie. W Ardenach 1944 poraża okładka autorstwa Szyszki. Pięknie namalowana bitwa Niemców z Shermanami. Jeden przygotowuje się do strzału z panzerfausta pośrodku ....zbożowego pola. Gdyż autor namalował bitwę , ale w środku lata!!! Zapomnijcie o "Jesiennej Mgle" i zakopywaniu się w zaspach czołgów aż po wieże. Jakim cudem Niemcy tej bitwy nie wygrali? Pogoda była piękna jak marzenie . Czekam na następne spostrzeżenia.

Napisany przez: Folkatka 22/09/2005, 20:22


"Koronowo 1410" dry.gif
najmniej jest tam o bitwie pod Koronowem, natomiast najwięcej o tym jak to ten głupi Jagiełło zmarnował wspaniałe zwycięstwo pod Grunwaldem, i gdyby nie to to mielibyśmy Polskę po samą Syberię i Madagaskar.Plus cytaty z Kuczynskiego i Sienkiewicza na dwie strony. Okładka - ładna plastycznie (bo to też Szyszko) za to uzbrojenie tam pokazane jest o jakies 50 lat późniejsze.

Napisany przez: Megabyzos 23/09/2005, 7:44

QUOTE(Folkatka @ 22/09/2005, 21:22)
Okładka - ładna plastycznie (bo to też Szyszko) za to uzbrojenie tam pokazane jest o jakies 50 lat późniejsze.


Akurat tej książki nie posiadam jeszcze w kolekcji. Mógłbyś powiedzieć coś więcej o różnicach w uzbrojeniu? Szyszko "podpadł" mi też w podręcznikach Nowej Ery - walcząca falanga miała radośnie namalowane wszystkie możliwe oznaczenia miast na tarczach. confused1.gif

Napisany przez: Folkatka 25/09/2005, 22:14


Megabyzos - chodzi o formy zbrój płytowych, jak dla mnie są one ewidentnie z drugiej połowy stulecia.

Napisany przez: Danielp 27/09/2005, 12:11

"Wielka Brytania 1940" wydanie III z 1999.
Na okładce mamy pięknego Spitfirey'a (chyba Mk V)''Krakatoa" w barwach polskiego dywizjonu 303.
Ten Spit jest chyba radosną twórczościa na temat.

Napisany przez: Megabyzos 28/09/2005, 21:43

QUOTE(Danielp @ 27/09/2005, 13:11)
Czy to nie Wróbel rysował te Spitfiry?


Napisany przez: Megabyzos 28/09/2005, 21:44

I jeszcze jedna radosna pomyłka z Ardenów 44. Na jednej z map wynika że w Bastogne byli otoczeni Niemcy a oblegała ich 101 desantowa patrząc na kolory. smile.gif

Napisany przez: Necrotrup 28/09/2005, 21:49

Dziesiątki Germanów w kolczugach na okładce Lasu Teutoburskiego.

Napisany przez: Megabyzos 29/09/2005, 20:59

QUOTE(Folkatka @ 25/09/2005, 23:14)
Megabyzos - chodzi o formy zbrój płytowych, jak dla mnie są one ewidentnie z drugiej połowy stulecia.
*


Masz rację Nadolski w swojej książce o broni średniowiecznej umieszczał je później. smile.gif

Napisany przez: Danielp 5/10/2005, 17:16

QUOTE(Megabyzos @ 28/09/2005, 22:43)
Czy to nie Wróbel rysował te Spitfiry?
*


Nie, Paweł Głodek.



Napisany przez: Ramond 7/10/2005, 14:54

QUOTE
Dziesiątki Germanów w kolczugach na okładce Lasu Teutoburskiego.

Osobiście widzę tam ledwo dwóch Germanów w kolczugach... POza tym, skoro autor pisze, że niektórzy Germanowie mieli pancerze, to i na obrazku na okładce dwóch można pokazać...

Napisany przez: Nazgul 8/10/2005, 11:11

W ogóle ta okładka arden sad.gif Jadą Shermany a koleś na I planie klęczy i patrzy w drugą stronę, ktoś tam rzuca Handgranate w czołg i nie mysli o tym że granat się odbije a później pewnie go zabije ( bo rzuca z bliska)

W całej seri bellony jest sporo błedów historycznych- nie należy zapominać że są to ksiązki popularno-naukowe pisane przez fascynatów wojskowości którzy często tracą z widoku ogół wydarzeń. Koronowo to dobry przykład.

Napisany przez: godfrydl 17/10/2005, 10:39

"Jerozolima 1099"
W zgodnej symbiozie walczą koło siebie Normanowie, XIII-wieczni rycerze w "garnkach" i XV-wieczni knechci.To jeśli chodzi o okładkę.

Napisany przez: Megabyzos 18/10/2005, 10:43

QUOTE(godfrydl @ 17/10/2005, 11:39)
"Jerozolima 1099"
W zgodnej sumbiozie walczą kolo siebie Normanowie, XIII-wieczni rycerze w "garnkach" i XV-wieczni knechci.To jeśli chodzi o okładkę

Dziwi mnie że autorzy BH mają tak mały wpływ na okładki - a większość postów dotyczy błędów na nich właśnie. confused1.gif

Napisany przez: Marchi 2/06/2006, 5:25

Hm, zasadniczo to...różnie, nie można uogólnic. Dawniej ywało lepiej, teraz jest coraz gorzej... sad.gif widac że nakłady finansowe coraz mniejsze. Jak sobie spomne jakie mapy były w Port Artur 1905, a jakie w Cajamarce...

Napisany przez: Hieronim Lubomirski 2/06/2006, 6:46

Cóż Bellona jest monopolistą, wie że pasjonaci i tak kupią ich książki jakie by one nie były, bo nie mają alternatywny , ale konkurencja rośnie w posytaci Infortu, może jak zaczną im zabierac czytelników to coś się zmieni, kupując ich książki tak chętnie sami ich nakręcamy. rolleyes.gif

Napisany przez: Megabyzos 2/06/2006, 7:14

Za okładkę Ardenów 1944 powinni kogoś odpowiedzialnego za merytorykę przebić osinowym kołkiem albo wbić na pal. Jasna ciasna letnie mundury? Zero śniegu? Bitwa w lecie?

Napisany przez: Marchi 2/06/2006, 11:00

Heh, fakt smile.gif Mimo że się na II WŚ nie znam, to tyle że Ardeny były w zimie nawet ja wiem tongue.gif

Co do Infortu, stoja o niebo lepiej co do wyglądu swoich wydawnictw i mysle że już są konkurencją, ale o Infortach powstanie to wkrótce osobny topic.

Napisany przez: Lord Mich 25/07/2006, 11:16

QUOTE(Krzysztof M. @ 25/07/2006, 11:57)
Fajna książka - b. ciekawa i b. ciekawy temat. Mam do niej sentyment. Warta jest wznowienia - ale błagam bez rysunków Głodka na okładce.
*




Czemu nie? Głodek przynajmniej rysował ładnie postacie i próbował odwzorować mundury i sprzęt. Ostarnio te rozmyte okładki doprowadzają mnie do szału. A Las Teutoburski to najgorsza okładka jaką widziałem! Istny ,,Michałek"!

Napisany przez: Krzysztof M. 25/07/2006, 11:21

wprawdzie to nie czas i miejsce na taki temat ale odpowiem krótko - IMHO okładki Głodka to szczyt kiczu i wszystkie są (były) na jedno kopyto.
A co do Michałka - facet miał (bo zdaje się że już nie żyje) własny styl, a jego rysunki moim zdaniem są piękne...

Napisany przez: osorkon 25/08/2006, 20:48

Piotr Derdej, Koronowo 1410

Ale kolorowa okładka ,ładna.

Ten post był edytowany przez Primo!

Napisany przez: Krzysztof M. 25/08/2006, 21:32

Co ciekawe ta okładka znalazła się w ostatnim dodatku do Rzeczpospolitej "chwały oręża polskiego" - podpisana była jako "pojedynek pod Koronowem" (czy jakos tak) - jutro w dodatku właśnie będzie "Koronowo 1410". Warto skonfrontować z książką Derdeja.

Napisany przez: Lord Mich 26/08/2006, 11:02

Tak ta sama, a na dodatek okładka z Grunwaldu jest pokazana w następnym zeszycie jako Świecino smile.gif

Napisany przez: Krzysztof M. 26/08/2006, 18:32

No tak i pewnie okładka z "Orszy" zostanie pokazana jako Obertyn 1531 wink.gif

Napisany przez: kubao 30/08/2006, 10:34

A może powinniśmy podyskutować o tym, która okładka jest według was najlepsza (najładniejsza)??

Napisany przez: Marchi 30/08/2006, 12:38

MOżemy, choć nie ma to wielkiego wpływu na zawartość książek. Mnie bardzo podbają się okladki książek Inforteditions...mają pewien klimat i nie są za bardzo kolorowe.

W HBkach wydanych w tym roku bardzo podobała mi się okładka Cajamarcji, chociaż, ktos na forum zarzucil jej że jest wogóle nie historyczna. Okładki Pawła Głodka - tak kontrowersyjne - mnie się podobają , lubie komiksowy styl smile.gif Świetnie zapowiada się okadka Alezji ...

Nie podbają mi się okładki Hammersteinu i Przemyśla, pomijając, że sa prawie takie same, to nie rozumiem po dlaczego przedstawiać szwedzkiego artylerzyste, a nie jakiegoś szarżującego husarza tongue.gif

Napisany przez: kubao 30/08/2006, 12:45

Najlepsze są okładki Pawła Głodka oczywiście. Ja słyszałem takie głosy, że są brutalne, ale jednocześnie są przecież realistyczne...

Najlepsze okładki według mnie:
''Malta''
''Meksyk''
''Oliwa''
''Strzegom - Dobromierz''
''Gettysburg'' (wyd 2)
''Raszyn''
''Wiedeń''
''Vicksburg''
''Wagram''
''Budapeszt''
''Nowy Orlean''

Bartłomiej Drejewicz rysuje ładnie, ale do Głodkowi jednak do pięt nie dorasta... wink.gif

Mam pytanie i może ktoś zna na nie odpowiedź: czy Paweł Głodek będzie jeszcze ilustrował okładki ''HB-ków''?? Ostatnia jego okładka to ''Malta 1565'' wydana z tego co pamiętam w grudniu 2004r. Jeżeli już nie będzie ilustrował to dlaczego przestał??? confused1.gif
BARDZO PROSZĘ O ODPOWIEDŹ!!!!! (jeżeli ktoś ją zna)

Napisany przez: Marchi 30/08/2006, 12:49

Heh...z tą realistycznośćią okładek Głodka, to ja mam akurat zdanie przeciwne smile.gif
Dlaczego przestał ? Nie wiem. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze tongue.gif

Napisany przez: kubao 30/08/2006, 15:44

Założe się, że masz na myśli uzbrojenie i szczegóły rysunków głodka, ale ja miałem na myśli widok krwi - Głodek rysował odcięte głowy itp. niektórzy czepiają się, że rysunki Pawła Głodka są zbyt brutalne, ale przecież bitwy były brutalne...

Z tymi pieniędzmi to masz prawdopodobnie rację.... A ja już miałem nadzieje, że jednak chodziło o coś innego. No, ale jak to w Polsce zawsze na przeszkodzie stają właśnie pieniądze... dry.gif

Napisany przez: Krzysztof M. 31/08/2006, 11:48

Okładki Głodka są moim zdaniem koszmarne - szczyt kiczu i wszystkie do siebie podobne - ten sam gąszcz ludzki, ta sama perspektywa, śmiesznie wyglądające twarze, i wszędzie upycha kawalerię widzianą "od przodu". A już wogóle wszystko bije okładka do Dien Bien Phu. Wietnamczykom brakuje tam tylko bagnetów na karabinach, doboszy, powiewającego lasu sztandarów i właśnie kawalerii. Niestety Bellona nie dochrapała się jeszcze naprawdę dobrego "artysty-batalisty", który mógłby zadbać naprawdę o ciekawe "opakowania" tej - powiedzmy to sobie "kultowej" już serii.

PS. najgorszą okładką (IMHO) jest jednak okładka do Galicji Wschodniej - tym razem P. Głodek - nie maczał tam swoich palców

Napisany przez: kubao 31/08/2006, 12:24

Mnie sie okładki Głodka bardzo podobają, a ''Dien Bien Phu'' nie widziałem...

Napisany przez: Danielp 31/08/2006, 12:26

Najlepsza okładka to "Siedmiogród 1944" autorstwa Arkadiusza Wróbla.
Pojedyńczy radziecki Tet, a w tle zamglone Karpaty. Skromnie, surowo ale ładnie.

Napisany przez: Krzysztof M. 31/08/2006, 12:32

Racja! A. Wróbel jest dobry - świetna jest też okładka do Berlina (tego nowego), ale on się specjalizuje głównie w rysowaniu sprzętu pancernego (ilustrował chyba książki z wyd. "militaria"). Niestety postacie (głównie twarze) już mu tak nie wychodzą (vide - Inczhon - Seul)

Napisany przez: kubao 31/08/2006, 12:46

QUOTE(Krzysztof M. @ 31/08/2006, 14:32)
Racja! A. Wróbel jest dobry - świetna jest też okładka do Berlina (tego nowego), ale on się specjalizuje głównie w rysowaniu sprzętu pancernego (ilustrował chyba książki z wyd. "militaria"). Niestety postacie (głównie twarze) już mu tak nie wychodzą (vide - Inczhon - Seul)
*



RACJA!!!!

Tak się składa, że mam ''Inczchon Seul'' i wiem jak ta okładka wygląda, twarze są do kitu, ale reszta jest dobra, Siedmiogród też mam - bardzo ładny rysunek. Akurat w ''Berlinie'' (tym nowym) A. Wróbel twarzy żołnierza Wehrmahtu nie namalował, może to i dobrze skoro twarze mu nie wychodzą. Mam wrażenie, że chociaż w jakimś stopniu pan Wróbel zastąpi Głodka...

Napisany przez: Lord Mich 31/08/2006, 12:47

Mi się najbardziej podobały okładki:
-Tatutino
-Malta
-Benewent
-Ale moją ulubioną jest Magnezja
Najgorsze:
-Dien Bien Phu
-Las Teutoburski
-Cedynia
-pierwsza Warszawa 1920
doppelpunkt.gif
Pozdrawiam

Napisany przez: kubao 31/08/2006, 12:49

confused1.gif

QUOTE(Lord Mich @ 31/08/2006, 14:47)
Mi się najbardziej podobały okładki:
-Tatutino
-Malta
-Benewent
-Ale moją ulubioną jest Magnezja
Najgorsze:
-Dien Bien Phu
-Las Teutoburski
-Cedynia
-pierwsza Warszawa 1920
doppelpunkt.gif
Pozdrawiam
*



A czemu akurat ''Magnezja''???

Napisany przez: Teufel20 31/08/2006, 12:57

Magnezja to brzydactwo ostatnie, na szczeście nie to jest w niej ważne! Tak niewiele okazji do pokazania armii hellenistycznej na okładce, a tu taki klops. Dwa monstrualne słonie (a gdzie "ochroniarze" wokół?) i niewyraźna falanga, jak dla mnie dziadostwo.

Napisany przez: Lord Mich 31/08/2006, 12:58

Bo wg mnie ma klimat smile.gif
Zwłaszcza te słonie bojowe

Napisany przez: kubao 31/08/2006, 13:20

No coż... O gustach się nie dyskutuje... smile.gif

Napisany przez: Hagi 31/08/2006, 21:01

Mimo tego, że wielu przedmówców wieszało psy na panu Głodku, to jednak okładki z ilustracjami jego autorstwa podobają mi się najbardziej. Są one szczegółowe, kolorowe i faktycznie czasem dość krwawe i za to je cenię (tzn, za całokształt, a nie za krwistość jedynie :-P ).

Napisany przez: Krzysztof M. 16/10/2006, 12:32

Witam - chciałbym się podzielić wykreśloną osobiście mapą dot. trzeciej bitwy pod Ypres, która ilustruje moją pisaną do szuflady książkę "Passchendaele 1917". Ciekawią mnie wasze opinie na jej temat. Mapa przedstawia położenie wyjściowe obu stron w przeddzień brytyjskiej ofensywy. Jest jeszcze niedopieszczona (powiedzmy że to wersja robocza). Osobiście uważam iż mapy są słabą stroną kolejnych książek z serii HB.

Napisany przez: Marchi 16/10/2006, 16:44

NIe znam się, ale myslę, że gdyby wszystkie HBki miałe takie mapki, to nikt by nie narzekał ...

Krzysztofie, nie pisz do szuflady smile.gif

Napisany przez: Megabyzos 18/10/2006, 14:40

QUOTE(Krzysztof M. @ 31/08/2006, 13:32)
Racja! A. Wróbel jest dobry - świetna jest też okładka do Berlina (tego nowego), ale on się specjalizuje głównie w rysowaniu sprzętu pancernego (ilustrował chyba książki z wyd. "militaria"). Niestety postacie (głównie twarze) już mu tak nie wychodzą (vide - Inczhon - Seul)
*



Wróbel specjalizuje się głównie w lotnictwie - wyszedł nawet album z jego arcydziełkami. A co do twarzy - rysował kiedyś dla mojej firmy różnych wojowników, szlachtę polską i zaręczam mordeczki jak malowanie. smile.gif

Napisany przez: rhetor 19/10/2006, 8:16

Krzysztofie M., gratuluję mapek!

Napisany przez: ConradP 19/10/2006, 15:25

Żeby wszystkie HB-eki miały takie mapy... Eeech chyba się rozmarzyłem sleep.gif
Jedna mała uwaga, na drugiej mapce przy wylocie głównych dróg można opisać w kierunku jakiej większej miejscowości prowadzą. Ale to taki szczegół.
Pzdr

Napisany przez: Lord Mich 30/10/2006, 20:06

QUOTE
wprawdzie to nie czas i miejsce na taki temat ale odpowiem krótko - IMHO okładki Głodka to szczyt kiczu i wszystkie są (były) na jedno kopyto.
A co do Michałka - facet miał (bo zdaje się że już nie żyje) własny styl, a jego rysunki moim zdaniem są piękne...


No, nawet po śmierci nas raczy swymi rerwelacjami rolleyes.gif

http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=2270&page=1

pozdrawiam

Napisany przez: Krzysztof M. 7/11/2006, 8:09

A mnie zastanawia inna sprawa. Wiem że ilustracje są tylko dodatkiem do tekstu i nie one są najważniejsze ale czy każda książka z serii HB traktująca o wojnach XVII-wiecznej RP musi zawierać rysunki Gembarzewskiego albo reprodukcje z Razina? Zaczyna się to robić już conajmniej nudne...

Post przeniesiony z tematu Moskwa 1617-1618 – A. A. Majewski

Napisany przez: oakmeke 8/12/2006, 18:26

Ja rowniez stane w obronie Glodka. Fakt ze przesadzil z powielaniem motywu szarzy kawalerii pokazanej z tej samej perspektywy i mozliwe ze okladki moznaby ladniej opracowac, ale poki co zadne inne nie zachecaly mne bardziej do zakupu ksiazeczek z tej serii. Okladki do Malty i Oliwy uwazam zreszta za najlepsze w calej serii.
Wiekszosc z tych ukazujacych sie obecnie jest jakas taka rozmazana i niewiele mowi.

Inna sprawa jest kwestia ilustracji wewnatrz ksiazek. Czy naprawde trzeba powielac stare reprodukcje, ryciny itp? Gotowych ilustracji jest masa w necie, wystarczy ladnie przerysowac, o ekwipunku tez sporo mozna znalezc, a rysownikow dobrych mamy pelno...

Ja osobiscie b. chetnie zobaczylbym w ksiazkach ukazanie bitew jak w ksiazce "Wielcy dowodcy i ich bitwy" ( czy innych tytulow z tamtej serii ), choc oczywiscie BH maja duzo mniejszy format i tu by raczej takie ilustracje nie wypalily...

[ dodaje okladki ]

Napisany przez: kubao 8/12/2006, 19:03

A dla mnie najlepszymi okładkami są (zresztą dla szanownego przedmówcy też) okładka ''Oliwy'', ''Strzegomia i Dobromierza'', ''Nowego Orleanu'' oraz ''Farsalos''.

Co do ilustracji wewnątrz książek to zgadzam się w pełni z tym, że fajnie by było, aby były one kolorowe - wydaje mi się, że jak na dzisiejszy poziom wydawniczy, czarne ilustracje (które mogą być kolorowe) jakby ''nie przystoją''.

Pozdrawiam smile.gif

Napisany przez: Krzysztof M. 11/12/2006, 8:05

Naprawdę jestem zdumiony że podobają wam się okładki P. Głodka, doprawdy zdumiony...

A czy takie obrazki byłyby dobre do HB-ków?
[attachmentid=4806][attachmentid=4807]

Napisany przez: kubao 11/12/2006, 15:25

Nie wiem z kąd ta niechęć do dzieł pana Głodka Krzysztofie... confused1.gif
Co do rysunków to chyba Głodek rysuje lepiej, ale załączone przez ciebie rysunki nie są przeznaczone na okładkę??

Pozdrawiam smile.gif

Napisany przez: oakmeke 11/12/2006, 17:52

Nie wiem czemu sie tak uparles z tym Glodkiem Krzysztofie smile.gif Tymbardziej ze chyba 3/4 okladek jest jego autorstwa... Mnie tez wiele sie niezbyt podoba ( moze i kiczowate ), ale wiele tez uwazam za swietne a juz napewno Glodek ma najlepsza Kreske.
Ciekawe sa dosc niektore Drejewicz ( Warna ).
A do grona moich ulubionych dolaczy PSKÓW 1581-1582, z tymze tu nie pamietam autora okladki.

Napisany przez: kubao 11/12/2006, 20:50

QUOTE(oakmeke @ 11/12/2006, 17:52)
A do grona moich ulubionych dolaczy PSKÓW 1581-1582, z tymze tu nie pamietam autora okladki.
*



Co do autora okładki ''Pskowa'' to myślę, że jest to zapewne Daniel Rudnicki, projektuje on bowiem okładki najnowszych pozycji ''HB''.

Pozdrawiam smile.gif

Napisany przez: Wanax 11/12/2006, 23:05

QUOTE(Krzysztof M. @ 11/12/2006, 9:05)
A czy takie obrazki byłyby dobre do HB-ków?



Można wiedzieć czyje to malunki? Wyglądają całkiem przyzwoicie. Masz jeszcze jakieś?

Napisany przez: Krzysztof M. 12/12/2006, 7:57

To grafiki mojego brata - generalnie rzecz ujmując jest amatorem - ale miał kilka zleceń do reklam, gier komputerowych, komiksów. Mój avatar jest również jego dziełem

oto link do jego galerii

http://yaro24.digart.pl/digarty/

Napisany przez: oakmeke 12/12/2006, 12:43

Powaznie Twoj bracki tak rysuje ohmy.gif Szakunec wink.gif

A do HB z pewnoscia by sie nadawaly smile.gif Zreszta jak kazda ladna "kreska".

QUOTE
Co do autora okładki ''Pskowa'' to myślę, że jest to zapewne Daniel Rudnicki, projektuje on bowiem okładki najnowszych pozycji ''HB''.


No to jestem zdziwiony bo wczesniej znane mi okladki Rudnickiego uwazalem wlasnie za takie "rozmazane"...
Choc znalazlem jego galerie i widac ze facet niezle rysuje. Najwidoczniej same pomysly okladek poprostu srednio mu przychodza...

http://www.artserwis.pl/portfoliobrowser.php?gid=1233

Napisany przez: Primo! 12/12/2006, 14:38

Krzysztofie, naprawdę gratuluję... brata. wink.gif Ma człowiek talent, widzę że nawet Wanax (domyślnie Inforteditions) na poważnie zainteresował się.
Teraz już wiem skąd te dwa "słonie" z Twojego awatarka. tongue.gif

Twoje mapki do Passchendaele 1917 -->
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=17717&view=findpost&p=212388
to również kawał dobrej roboty. smile.gif
Tym bardziej doceniam Twój wkład pracy, ponieważ podobnie jak Ty, sam opracowuję "kartografię" do swojej książki. To naprawdę benedyktyńskie zajęcie...

Napisany przez: oakmeke 12/12/2006, 17:04

Czy wszyscy tu oprocz mnie chca wlasnym piorem ratowac wizerunek Bellony? wink.gif

Mozna wiedziec cos wiecej o czym piszecie? smile.gif

Napisany przez: Zanki 13/12/2006, 15:24

A mnie właśnie najbardziej odpowiadają te "rozmazane" okładki Pana Rudnickiego. Cajamarca czy Przemyśl są bardzo klimatyczne. Nie oczekuję na okładce bardzo hiperrealistycznego oddania faktów.
Moją ulubioną okładką jest jednak ta którą Pan Rudnicki zrobił do Czwartej krucjaty wydanej przez Bellonę ale nie w serii HB.
Moim skromnym zdaniem pomysł i wykonanie rewelacyjne.

Napisany przez: oakmeke 13/12/2006, 15:49

QUOTE
A mnie właśnie najbardziej odpowiadają te "rozmazane" okładki Pana Rudnickiego. Cajamarca czy Przemyśl są bardzo klimatyczne. Nie oczekuję na okładce bardzo hiperrealistycznego oddania faktów.


Mi sie podoba dosc jego Warna czy Hattin. Zgodze sie, ze rozmazane okladki sa dosc klimatyczne, ale czesc rysunkow mozna by wykonac lepiej.
Zreszta jestem zdania, ze HB-ki powinny miec kilka rodzajow okladek. I to tez niekoniecznie przedstawiajace epizod bitwy/kampanii czy wogole zolnierzy. Niektore moglyby byc "rozmazane" inne bardziej szczegolowe - jak np te Glodka.
Rozni ludzie, rozne gusta. I taka polityka napewno zyskalaby wydawnictwu wiecej czytelnikow.
Dla kazdego cos milego smile.gif

QUOTE
Moją ulubioną okładką jest jednak ta którą Pan Rudnicki zrobił do Czwartej krucjaty wydanej przez Bellonę ale nie w serii HB.
Moim skromnym zdaniem pomysł i wykonanie rewelacyjne.


Pomysl, wykonanie i okladka rewelacyjne. Chociaz akurat ten obrazek o wiele bardziej pasowalby do wielu innych historyj. Mi jakos niekoniecznie kojarzy sie z Czwarta Krucjata.
Jak juz wspominalem facet potrafi naprawde ladnie rysowac tylko nie zawsze trafia mu sie dobry pomysl.

user posted image

Napisany przez: Zanki 13/12/2006, 18:10

Masz rację, że może ten pomysł lepiej by pasował do innej opowieści, ale cieszę się że w ogóle się na jakiejś okładce znalazł.
Czyli zgodźmy się, że Pan Rudnicki robi bardzo dobre okładki tylko czasem nie do tych książek wink.gif .
Ale dużo bardziej niż okładki w HBkach denerwują mnie coraz bardziej kiepskie mapy. Ale to już temat na inny post.

Napisany przez: oakmeke 13/12/2006, 19:00

Co by nie mowic, znam mase ksiazek gdzie nie uswiadczysz nawet jednej mapy choc tytuly i tematyka zdawaloby sie do tego obligowaly...
Natomiast co do map w Bellonie to rzeczywiscie jest z tym kiepsko.
Zreszta mapy bitew/kampanii to jedno, ale moznaby przeciez tez umiescic choc jedna mape polityczna pokazujaca terytoria przeciwnikow i miejsce starcia. Zrobienie takowej tez nie jest wkoncu problememem.

Napisany przez: Krzysztof M. 26/12/2006, 17:43

Wszystko w tej książce jest bardzo dobre - oprócz map (tylko trzy i to dość ogólne) i okładki (koszmar z ulicy Wiązów)

Mówię oczywiście o Nowym Orleanie

Ten post był edytowany przez Primo!
Post przeniesiony z tematu Nowy Orlean 1815 – R. Kłosowicz.

Napisany przez: kubao 26/12/2006, 18:54

QUOTE(Krzysztof M. @ 26/12/2006, 16:43)
[...]i okładki (koszmar z ulicy Wiązów)

*



Nie zgadzam się - okładka jest moim zdaniem bardzo ładna... Jedna z ładniejszych w serii dry.gif

Pozdrawiam smile.gif

Napisany przez: Krzysztof M. 19/02/2007, 8:09

Zaryzykuję stwierdzenie iz okładka do Smoleńska 1812 jest najlepszą okładką w całej historii serii. Ponadto - liczba stron (288) i nazwisko autora podpowiadają iż może to być perełka.

Napisany przez: KUB 19/09/2007, 12:04

Co prawda nie widziałem okładek wszystkich HB-ków ale jeżeli chodzi o pana Głodka to podoba mi się okładka książki Wilno-Grodno-Kodziowce 1939. Chociaż styl jego rysowania jakoś nieszczególnie mi się podoba. Jak ja to określam taki "grunwaldzki" czyli coś jak obraz bitwa pod Grunwaldem. Zawsze masa ludzi dużo się dzieje i czasami trudnosię połapaćczyja to ręka czy noga wink.gif Zdecydowanie najgorsza okładka to Galicja Wschodnia. Bardzo cenię Pana Michała Klimeckiego - był promotorem mojej pracy licencjackiej smile.gif ale tą okładką to go skrzywdzili. Lubię też styl Infortu zwłaszcza te czarno-białe obrazki i w ogóle mają fajny taki ascetyczny klimat.

Napisany przez: Gronostaj 19/09/2007, 12:55

Okładka książki " Wilno - Grodno - Kodziowce 1939 " jest moim zdaniem bardzo fajna. Te sowieckie czołgi są świetnie odwzorowane. Ukazana jest desperacja polskich obrońców. Człowiek czuje jak by sam tam był. Natomiast nie pasuje mi okładka HB-ka " Szack - Wytyczno 1939 ". Niby jest to wszystko ukazane w sposób który lubię ("grunwaldzki" ) ale to troszkę sprzeczne z realiami bitew pod Szackiem i Wytycznem. Okładki w tym stylu są dobre dla HB-ków traktujących np. o średniowieczu.

Pozdrawiam

Napisany przez: Gronostaj 19/09/2007, 13:49

Cześć! Przeczytałem już parę HB-ków i we wszystkich były mapy, zazwyczaj kiepskie. Jedną z ich wad jest słaba przejrzystość. Odnosi się to zwłaszcza do tych czarno-białych (np. "Łuck 1916" ). Co zatem sądzicie o koncepcji mapek kolorowych? Czy Waszym zdaniem znacząco poprawiło by to ich jakość?

Proponuję autorom HB-ków szersze wykorzystanie kolorów żółtego i czerwonego. Niebieski powinien być zarezerwowany dla oznaczania rzek, jezior itp.

Pozdrawiam!

Napisany przez: kubao 19/09/2007, 16:57

Zobacz mapy w ks. "Wagram 1809" pana Leśniewskiego - są tam kolorowe mapy z barwami prawie takimi jakie sobie życzysz. W serii "HB" jest kilka map kolorowych, a niektóre są nawet rozkładane. Niestety tych kilka wyjątków nie poprawia poziomu map w serii "HB", który jest niestety bardzo niski... sad.gif

Napisany przez: Lord Mich 20/09/2007, 16:40

Wg mnie jakimś dziwnym trafem znakomite mapy są w ksiązkach pana Dyskanta. smile.gif Gdyby w każdym HB były tak dobre... Ech
Pozdrawiam

Napisany przez: KUB 20/09/2007, 20:20

Tak tu się zgodze do średniowiecza jak najbardziej pasują. Czyli oddajmy Grunwaldowi co "grunwaldzkie" wink.gif Jeszcze co do brutalności na okładkach rysowanych przez Pana Głodka. Myślę że każdy wie że na wojnach giną ludzie i to często całymi tysiącami ale chyba nie ma - według mnie - potrzeby jakiegoś przesadnego emanowania tą brutalnością, fruwającymi kończynami i litrami krwi. Dam przykład Bzura 1939 T.Jurgi wydanie z 2001 r. Ta rozstrzelana polska kawaleria jakoś nieszczególnie przypadłami do gustu sad.gif Chyba nie o to według mnie w tym chodzi.Myślę że zawziętość walk i heroizm żołnierzy można ukazać w inny sposób np. wspomniane wyżej Wilno-Grodno-Kodziowce 1939. PS z tego co się orientuję to krzyż na Pz.Kpfw.III jadącym w tle powinien być cały biały (chodzi mi o Bzurę 1939)

Napisany przez: Gronostaj 21/09/2007, 18:35

Tak jest. Za dużo krwi i fruwające kończyny to też nie dobrze.

Napisany przez: rhetor 24/09/2007, 11:14

Pojawiła się okładka Sadowy, i muszę szczerze powiedzieć, że mi się podoba :-D

Napisany przez: oakmeke 24/09/2007, 11:19

Zgadzam sie. Jest bardzo ladna.

user posted image

Napisany przez: Ironside 24/09/2007, 12:16

Adrianopol ma świetną okładkę, bardzo symboliczną. A Głodka generalnie lubię, choć czasami może rzeczywiście jest na jego obrazach nieco za bardzo naćkane - jednak są to przecież pełnowartościowe ilustracje, prezentujące czytelnikowi już na dzień dobry uzbrojenie i wyposażenie z danej epoki.

Napisany przez: kubao 24/09/2007, 13:51

QUOTE(oakmeke @ 24/09/2007, 12:19)
Zgadzam sie. Jest bardzo ladna.

user posted image
*



Bardzo ładna okładka, szkoda tylko, że najprawdopodobniej zostanie zastąpiona przez inną, co miało miejsce choćby w przypadku "Tannenbergu", czy "Wyprawy Sycylijskiej" (w drugim przypadku moim zdaniem wyszło to na dobre). rolleyes.gif

Pozdrawiam

Napisany przez: Lord Mich 24/09/2007, 15:41

Oo, bardzo ładna, ale według mnie raczej jej nie zamienią smile.gif
Pozdrawiam

Napisany przez: oakmeke 24/09/2007, 18:04

QUOTE
Bardzo ładna okładka, szkoda tylko, że najprawdopodobniej zostanie zastąpiona przez inną, co miało miejsce choćby w przypadku "Tannenbergu" [...]


Dlaczego mieliby ja zmieniac confused1.gif Jaka oryginalnie okladke mial miec Tannenberg? Czy ktos moglby ja tu wkleic??

Napisany przez: kubao 25/09/2007, 14:50

QUOTE(oakmeke @ 24/09/2007, 19:04)
QUOTE
Bardzo ładna okładka, szkoda tylko, że najprawdopodobniej zostanie zastąpiona przez inną, co miało miejsce choćby w przypadku "Tannenbergu" [...]


Dlaczego mieliby ja zmieniac confused1.gif Jaka oryginalnie okladke mial miec Tannenberg? Czy ktos moglby ja tu wkleic??
*


Tam był bodajże taki obraz na którym namalowani byli pruscy kawalerzyści... rolleyes.gif Tytuł natomiast miał być początkowo wydrukowany na czerwonym a nie jak to później się stało na zielonym tle. rolleyes.gif

Pozdrawiam

P.S. Padło jeszcze pytanie dlaczego? Otóź myślę, że okładki do HB-ków są projektowane przez ciągle tych samych rysowników, raczej nie umieszcza się na nich zdjęć czy obrazów (wyjątkiem była okładka "Port Arthur").

Napisany przez: KUB 25/09/2007, 16:41

Jeszcze chyba Warszawa 1920 L.Wyszczelskiego jedno ze wznowień tylko nie wiem z którego roku miała na okładce obraz M.Bylina pt. Śmierć księdza Skorupki

Napisany przez: Gronostaj 25/09/2007, 16:44

A dlaczego mieli by w ogóle tą ładną okładkę Sadowy zmieniać? Bo nie jest na niej przedstawiona walka?

Napisany przez: Damian W. 25/09/2007, 20:05

Okładka, Sadowy prezentuje się ładnie. I, moim zdaniem pasuje,
do książki. I, osobiście wątpię, aby została zmieniona.
Chociaż, w kilku wypadkach, do tego doszło - ale, owe pozycje, raczej na tym, nic nie straciły.
Sądząc po okładce, szykuje się ciekawa pozycja.
Ale, jak się, mówi:
"Nie ocenia się, książki po okładce".
Więc, poczekajmy do 30 X i zobaczmy, co z tego wyniknie.

Pozdrawiam.

Napisany przez: kubao 28/09/2007, 19:14

Chciałbym zapytać się szanownych forumowiczów co sądzą o mapach w nowej książce "Charków - Donbas". Moim zdaniem mapy są niezłe, chyba dość szczegółowe, ale jest tam bardzo dużo podpisów i na pierwszy rzut oka mapa wydaje się jakby zbyt nimi zapełniona... confused1.gif confused1.gif

Napisany przez: Marchi 3/10/2007, 10:13

Ja chcę zwrócić uwagę, że Sadowa zapowiedziana jest na 175 stron...porażka

Napisany przez: Gronostaj 12/10/2007, 16:15

Witam! Co sądzicie o pomyśle zamieszczenia w materiale ikonograficznym HB-ków współczesnych rekonstrukcji żołnierzy, tak jak było w serii BKW? Takie rysunki mogłyby być umieszczane np. w tablicach na końcu książki. Takie rozwiązania okazały by się z pewnością pomocne, zwłaszcza jeśli chodzi o starcia z czasów kiedy nie znano jeszcze aparatów fotograficznych. Wiem, że w paru książkach już takie rozwiązywania podejmowano.

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji!

Napisany przez: KUB 12/10/2007, 18:22

Pomysł wydajemi sie fajny. Sam bardzo lubię takie tablice z wizerunkami żołnierzy smile.gif tyle tylko że do HB-ków jakoś nie bardzo mi to pasuje. Ikonografia w HB-kach z zasady ogranicza się do kilku wkładek z rycinami lub zdjęciami a reszta to sam tekst. Moim zdaniem takie tablice pasują właśnie w wymienionej serii BKW czy Pola Bitew Infortu a w HB-kach niech się lepiej skupią na wartości merytorycznej książek bo ostatnio jest z tym średnio z tendencją w dół. Pozdrawiam

Napisany przez: kubao 21/10/2007, 7:08

Bellona zapowiedziała właśnie nową pozycję: "Chocim 1673" Daniela Orłowskiego: http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=2841&page=0

Okładka w załączniku

Napisany przez: Gronostaj 31/12/2007, 19:12

Cześć! Chyba każdy kolekcjoner HB-ków wie, że mapki są ich piętą achillesową, ale przecież w serii ukazało się już 160 tomików. Z pewnością w którymś są dobre. Wpisujcie tytuły tych prac. Materiał kartograficzny którego HB-ka uważacie za najlepszy? Jak komuś się chce to swój wybór może uzasadnić.


Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 31/12/2007, 20:00

IMHO najlepsze mapy są w El-Alamein

Napisany przez: Władysław IV Waza 31/12/2007, 20:03

Skoro wysoki koszt wysokiej jakość mapki powoduje, że dobrych mapek jest jak na lekarstwo, to czy autorzy książek nie mogą tych mapek zamieszczać w internecie?

Napisany przez: Primo! 31/12/2007, 20:06

Gronostaju, zwróć uwagę na to, że to już drugi temat poświęcony mapkom w HB, założony przez Ciebie. rolleyes.gif
A przecież jest jeszcze stary wątek traktujący ogólnie o szacie graficznej Historycznych Bitew. rolleyes.gif
Jeśli przetrwam sylwestrowo-noworoczną imprezę zacznę chyba scalać te tematy...

Odnośnie zaś mapek, muszę przyznać, że trudno mi wskazać moich zdecydowanych faworytów, ponieważ kartografia w większości książek HB jest na zbliżonym, bardzo przeciętnym poziomie.

Napisany przez: NELSON 31/12/2007, 20:43

Wladyslawowa propozycja jest tylko czesciowo dobra.HBki z racji formatu idealne sa do podrozy, na biwak itd.Skad kompa tam?Moze lepiej opracowac i wydac mapki osobno.Za rozsadna cene, skladane w format ksiazeczki.Oczywiscie rowniez do pozycji juz wydanych.

Napisany przez: Władysław IV Waza 31/12/2007, 20:49

Zależy co kto lubi Nelsonie, ja nie sprofanowałbym żądnej książki historycznej i nie wziął jej na jakiś biwak, ponieważ ja lubię poczytać sobie w ciszy i w spokoju, gdy nic mi nie przeszkadza, a na dworze zawsze jakaś mucha musi przelatywać lub coś w tym stylu wink.gif A skorzystanie z drukarki i wydrukowanie mapek nie powinno stanowić chyba dla nikogo żadnego problemu wink.gif

Napisany przez: NELSON 31/12/2007, 20:53

A ja Wladku nie ruszam sie bez ksiazki nigdzie!No i niestety czesc z nich jest w oplakanym stanie, ale rozczytac sie mozna wink.gif .

Napisany przez: Władysław IV Waza 31/12/2007, 21:00

QUOTE
A ja Wladku nie ruszam sie bez ksiazki nigdzie!No i niestety czesc z nich jest w oplakanym stanie, ale rozczytac sie mozna wink.gif



No właśnie Nelsonie i to jest argument za moją propozycją, jak wydrukowana mapka się zepsuje(sama oczywiście wink.gif ) to można wydrukować nową, jeszcze raz, koszt mały. Za to kupować drugi raz ten sam egzemplarz to niezbyt dobry pomysł.

Napisany przez: Gronostaj 31/12/2007, 21:03

QUOTE(Primo! @ 31/12/2007, 21:06)
Gronostaju, zwróć uwagę na to, że to już drugi temat poświęcony mapkom w HB, założony przez Ciebie. rolleyes.gif
*



Interesuję się kartografią i sporządzam nałogowo mapy historyczne, więc trochę muszę na ten temat porozmawiać. wink.gif



Pozdrawiam i życzę szczęśliwego Nowego Roku!

Napisany przez: Władysław IV Waza 31/12/2007, 22:32

QUOTE
Interesuję się kartografią i sporządzam nałogowo mapy historyczne, więc trochę muszę na ten temat porozmawiać.


A udostępniasz je gdzieś w internecie? Bardzo chętnie poznałbym efekty Twojej pracy Gronostaju.

Napisany przez: Gronostaj 31/12/2007, 23:21

QUOTE(Władysław IV Waza @ 31/12/2007, 23:32)
QUOTE
Interesuję się kartografią i sporządzam nałogowo mapy historyczne, więc trochę muszę na ten temat porozmawiać.


A udostępniasz je gdzieś w internecie? Bardzo chętnie poznałbym efekty Twojej pracy Gronostaju.
*



Niestety nie. Mapki robię odręcznie, ale pewnie kiedyś zrobię cyfrówką zdjęcie i przyślę na Forum, umieszczając je w stosownym miejscu. smile.gif


Pozdrawiam!

Napisany przez: Władysław IV Waza 31/12/2007, 23:34

QUOTE
Mapki robię odręcznie, ale pewnie kiedyś zrobię cyfrówką zdjęcie i przyślę na Forum, umieszczając je w stosownym miejscu.


Byłoby miło. Zawsze lepiej dzielić się z innymi, niż rysować ,,do szuflady''.

Napisany przez: Damian W. 1/01/2008, 0:35

Dołączam się do prośby o udostępnienie twoich prac kartograficznych Gronostaju.
Sam jestem ciekaw, dzieła kartografa-amatora. Myślę, że będą warte uwagi wink.gif.

Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego, w Nowym już 2008 Roku.

Napisany przez: Gronostaj 1/01/2008, 11:42

Dziękuję za zaintersowanie. smile.gif Z pewnością kiedyś zaprezentuję Wam swoje mapy. smile.gif


Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 1/01/2008, 13:34

dobre mapy można zrobić w programach do grafiki wektorowej

Napisany przez: Gronostaj 1/01/2008, 16:56

QUOTE(Krzysztof M. @ 1/01/2008, 14:34)
dobre mapy można zrobić w programach do grafiki wektorowej
*




Dobre mapy można też zrobić odręcznie, tylko trzeba w to bardzo dużo wysiłku włożyć.

Krzysztofie! Z jakiej publikacji pochodzi ta mapka? Faktycznie, jest dobra mimo zaznaczonych na jasnoniebiesko jednostek niemieckich.

Napisany przez: Krzysztof M. 1/01/2008, 17:10

z żadnej - sam ją wykonałem, bazując oczywiście na istniejących już mapach. Niebieskie zas oznaczenia niemieckich jednostek to tradycja. Tak oznaczano min na mapach opracowywanych przez archiwum Rzeszy i Sztab Generalny w latach 20-tych, tak wiec zrywanie z tą tradycją jest IMHO udziwnieniem. Cały pic polega tylko na tym aby był to odcień inny niż odcień rzek.

Napisany przez: Damian W. 1/01/2008, 19:14

Jestem pełen podziwu Krzysztofie. Jeżeli Ty sam robiłeś tą mapkę?
I podobne mogą, będą w Twojej książce?
To wiedz, że Twoją książkę kupie właśnie, ze względu na te dobrze wykonane i ładne zarazem mapki wink.gif.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 1/01/2008, 19:39

QUOTE(Krzysztof M. @ 1/01/2008, 18:10)
z żadnej - sam ją wykonałem, bazując oczywiście na istniejących już mapach.
*




Moje gratulacje. Kawał dobrej roboty, jednak chyba większą przyjemność sprawia sporządzenie mapy za pomocą przeróżnych pisadeł. Mam do Ciebie jeszcze takie pytanie: dlaczego wykonałeś tą mapkę? Czyżbyś przygotowywał artykuł na temat bitwy pod Tanenbergiem, czy może również Twoim hobby jest sporządzanie map "do szuflady"?

QUOTE(Krzysztof M. @ 1/01/2008, 18:10)
Niebieskie zas oznaczenia niemieckich jednostek to tradycja. Tak oznaczano min na mapach opracowywanych przez archiwum Rzeszy i Sztab Generalny w latach 20-tych, tak wiec zrywanie z tą tradycją jest IMHO udziwnieniem. Cały pic polega tylko na tym aby był to odcień inny niż odcień rzek.
*




Fakt nie używania przez mnie koloru niebieskiego do oznaczania wojsk tłumaczę koniecznością przedstawienia w normalny sposób wód. To prawda, że można zastosować różne odcienie, ale stanowi to dla wielu osób ( w tym mnie)poważne utrudnienie. Mam tu na myśli daltonistów, których jest całkiem sporo. To właśnie, głownie przez tą przypadłość tak bardzo "szumię" w sprawie koloru żółtego. Doskonale zdaję sobie sprawę, że Wehrmacht zwykło się oznaczać na niebiesko.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Primo! 1/01/2008, 21:19

QUOTE(Krzysztof M. @ 1/01/2008, 14:34)
dobre mapy można zrobić w programach do grafiki wektorowej
*


Ewentualnie w programach do grafiki rastrowej (bitmapowej).

QUOTE(Gronostaj @ 1/01/2008, 17:56)
Dobre mapy można też zrobić odręcznie, tylko trzeba w to bardzo dużo wysiłku włożyć.
*


Z pewnością, choć wpatrywanie się godzinami w monitor komputera podczas dopieszczania szczegółów też jest męczące.

Napisany przez: Krzysztof M. 2/01/2008, 8:00

Oczywiście. A jak jeszcze chcemy szczegółowo odtworzyć rzeźbę terenu (izohipsy, poziomice, warstwice czy jak to tam zwą specjaliści smile.gif ) i całą sieć dróg to czasami można prześlęczeć przed monitorem i pół dnia. Dosłownie. Osobiście jednak stoję na stanowisku iż mapki poglądowe powinny być maksymalnie czytelne: powinny przedstawiać lokacje wymienione w tekście i niewiele ponadto. Najgorzej gdy walki toczą się w terenie górzystym - wtedy jest droga przez mękę.

Do Gronostaja:
1. mapkę tą wykonałem 5 lat temu - dla zabawy, w celach treningowych, choć rzeczywiście bitwą pod Tannenbergiem bardzo się kiedyś interesowałem, ale porzuciłem ten temat gdy wyszedł HB Szlanty...
2. ale kolor żółty?! wydaje mi się że taki "wesoły" kolor najmniej odpowiada armii niemieckiej wink.gif z drugiej strony trudno znaleźć jakiś inny: niebieski zlewa się z rzekami, zielony z lasami, czarny z drogami. Może fiolet? Grafik wielkiego wyboru nie ma - tu paleta jest niestety dość ograniczona, może wprawdzie stosować odcienie ale nie zawsze jest możliwość w 100 procentach przelania tego na papier.

QUOTE(Damian W. @ 1/01/2008, 19:14)
Jestem pełen podziwu Krzysztofie. Jeżeli Ty sam robiłeś tą mapkę?
I podobne mogą, będą w Twojej książce?
To wiedz, że Twoją książkę kupie właśnie, ze względu na te dobrze wykonane i ładne zarazem mapki wink.gif.

Pozdrawiam!
*




Ranisz mnie Damianie wink.gif. Zapewniam Cię, iż moja książka będzie dobra (wybaczcie nieskromność) nie tylko ze względu na oprawę graficzną - najważniejszy jest w niej tekst - reszta to tylko dodatek.
(proszę połączyć oba posty)

Napisany przez: Gronostaj 2/01/2008, 13:38

A co powiecie o mapkach czarnobiałych? Czy mają przewagę nad kolorowymi? Ja osobiście uważam, że nie.


Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 2/01/2008, 15:06

QUOTE
Ranisz mnie Damianie wink.gif. Zapewniam Cię, iż moja książka będzie dobra (wybaczcie nieskromność) nie tylko ze względu na oprawę graficzną - najważniejszy jest w niej tekst - reszta to tylko dodatek.
(proszę połączyć oba posty)


Jeżeli tak mówisz Krzysztofie. To na pewno Twoja książka będzie dobra (ba, nawet bardzo dobra wink.gif - Tak myślę przynajmniej, a jaka będzie końcowa ocena? To zobaczymy, jak książka wyjdzie).
I to będzie pierwszy powód, dla którego kupię tę książkę. bo również uważam, że tekst jest najważniejszą i najlepszą częścią książki. Ale, nieukrywając taki dodatek jak mapy, ubogaca książkę i pomaga się zorientować, w akcji opisywanych wydarzeń!

Pozdrawiam!

Napisany przez: kubao 10/01/2008, 13:23

Okładka "Afryki Wschodniej prezentuje się według mnie całkiem nieźle... rolleyes.gif

Oto ona:

Napisany przez: Damian W. 10/01/2008, 15:38

QUOTE
Okładka "Afryki Wschodniej prezentuje się według mnie całkiem nieźle... rolleyes.gif


Zgadza się Kubao, okładka jest nawet ładna. Ale mnie, najbardziej ciekawi, jak się zaprezentuje książka, która, powinna się ukazać za kilka dni. Ponieważ, jest to bardzo ciekawie zapowiadający się tytuł. Który, będzie warto kupić. I myślę, że nie będzie, żadnych opóżnień?

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 10/01/2008, 18:51

QUOTE(kubao @ 10/01/2008, 14:23)
Okładka "Afryki Wschodniej prezentuje się według mnie całkiem nieźle... rolleyes.gif

Oto ona:
*



A mi się nie podoba. Jest skonstruowana nie w moim guście. Fajne są za to rysunki Głodka, chociaż niektórzy twierdzą, że to kicz.


Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 11/01/2008, 7:50

Gdyby pan Głodek wykonał okładkę do Afryki Wschodniej na pewno mielibyśmy gęsty tłum pędzących na łeb na szyję Askarich, na koniach, z lasem powiewających sztandarów i hektolitrami lejącej się krwi (pourywane kończyny, dziury w głowach itd itp) wink.gif Moim skromnym zdaniem obecny ilustrator okładek HB-ków jest najlepszy, albo inaczej... najmniej kontrowersyjny.

Napisany przez: Primo! 11/01/2008, 10:32

Z innej beczki... rolleyes.gif
Jeden z autorów Historycznych Bitew niedawno wspomniał mi, że część ilustracji w jego oczekiwanej książce ma być w pełni kolorowa (tzn. nie tylko czarno-biała). Byłaby to istotna, wręcz rewolucyjna zmiana w szacie graficznej HBków. Cóż, poczekamy i przekonamy się, czy to okaże się prawdą... confused1.gif

Napisany przez: Krzysztof M. 11/01/2008, 11:09

Ale nie będzie to "pierwszy raz". Jedno z wydań Grunwaldu 1410 Nadolskiego też miało kolorowe reprodukcje z "Albumu Grunwaldzkiego".

Napisany przez: Primo! 11/01/2008, 12:33

QUOTE(Krzysztof M. @ 11/01/2008, 11:09)
Ale nie będzie to  "pierwszy raz". Jedno z wydań Grunwaldu 1410 Nadolskiego też miało kolorowe reprodukcje z "Albumu Grunwaldzkiego".
*


W pierwszym wydaniu książki Nadolskiego z 1993 roku jest faktycznie kilka kolorowych ilustracji.

Napisany przez: Lord Mich 11/01/2008, 13:51

W drugim też.
Pozdrawiam

Napisany przez: Gronostaj 11/01/2008, 15:00

QUOTE(Primo! @ 11/01/2008, 11:32)
Z innej beczki... rolleyes.gif
Jeden z autorów Historycznych Bitew niedawno wspomniał mi, że część ilustracji w jego oczekiwanej książce ma być w pełni kolorowa (tzn. nie tylko czarno-biała). Byłaby to istotna, wręcz rewolucyjna zmiana w szacie graficznej HBków. Cóż, poczekamy i przekonamy się, czy to okaże się prawdą... confused1.gif
*




Już wcześniej zauważyłem, że Bellona zmienia kurs. Tym razem nie mam już żadnych wątpliwości - to jest "rewolucja"! I bardzo dobrze! smile.gif A mam Primo do Ciebie takie pytanie: w jakim HB-ku mają być te kolorowe ilustracje?

Pozdrawiam!

Napisany przez: KUB 11/01/2008, 17:00

Mam nadzieję że kolorowe ilustracje nie wpłyną znacząco na cenę książek...

Napisany przez: Primo! 11/01/2008, 21:35

QUOTE(Gronostaj @ 11/01/2008, 15:00)
A mam Primo do Ciebie takie pytanie: w jakim HB-ku mają być te kolorowe ilustracje?
*


W Małojarosławcu 1812.

Napisany przez: Gronostaj 19/01/2008, 13:40

A co powiecie o okładce "Konstantynopola"? Ja mam w stosunku do niej mieszane uczucia. Ładna jest ta budowla w tle, ale osmański łucznik mnie denerwuje.

Pozdrawiam!

Napisany przez: KUB 19/01/2008, 15:32

Mi się podoba smile.gif Choć trochę podobna do okładki Chocimia

Napisany przez: Damian W. 19/01/2008, 15:41

Okładka "Konstantynopola", jest nawet ładna. Chociaż, wolałbym żeby zamiast pierwszoplanowego tureckiego łucznika, była jakaś armata turecka. Ponieważ moim zdaniem, lepiej by się komponowała, z tymi murami, które umieszczono, w tle.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 19/01/2008, 18:11

QUOTE(KUB @ 19/01/2008, 16:32)
Mi się podoba smile.gif Choć trochę podobna do okładki Chocimia
*



Zauważyłem, że obecnie panuje moda na tego typu okładki. Czy to dobrze; nie wiem. Wolę styl starego, dobrego Głodka.


Pozdrawiam!

Napisany przez: Shell 19/01/2008, 22:36

QUOTE(Damian W. @ 19/01/2008, 16:41)
Okładka "Konstantynopola", jest nawet ładna. Chociaż, wolałbym żeby zamiast pierwszoplanowego tureckiego łucznika, była jakaś armata turecka. Ponieważ moim zdaniem, lepiej by się komponowała, z tymi murami, które umieszczono, w tle.

Pozdrawiam!
*


jak patrze na tę okładkę z gigantycznymi murami w tle to mam nieodpartą chęć powiedzenia do tego łucznika "z czym do ludzi?" wink.gif

Napisany przez: deMaistre 20/01/2008, 21:09

z perspektywy czasu najlepsze okładki były własnie Głodka(choc to zdanie subiektywne), dlaczego juz ich nie ma i to dlugi dlugi czas?

Napisany przez: Damian W. 21/01/2008, 20:22

QUOTE
Zauważyłem, że obecnie panuje moda na tego typu okładki. Czy to dobrze; nie wiem. Wolę styl starego, dobrego Głodka.


QUOTE
z perspektywy czasu najlepsze okładki były własnie Głodka(choc to zdanie subiektywne), dlaczego juz ich nie ma i to dlugi dlugi czas?


Zgodzę się, z szacownymi przedmówcami. Ilustracje p. Głodka zdobiące okładki HB-ków, miały swój niepowstarzalny styl i klimat. Który oprócz tego, że wzbudzał pewną ciekawość, zachęcał zarazem do kupna. Przynajmniej tak było, w moim przypadku. I szkoda, że p. Głodek nie jest, już ilustratorem Bellony sad.gif. Ale myślę, że p. Daniel Rudnicki godnie zastąpi p. Pawła Głodka na tym "stanowisku". Czego bardzo mu życzę smile.gif.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Marchi 21/01/2008, 20:30

Mhm...bo nie ma to jak zilustrować co prawda "Popularno...", ale jednak choć trochę "...Naukową" książkę okładką jak w kiepskim komiksie. Bellona chciała tym przyciągnąć troszkę nie zorientowanej klienteli, czy im się udało nie wiem. Uważam, że okładki teraz są o niebo lepsze, a niektóre wręcz bardzo mi się podobają, mają po prostu fajny klimat i są stonowane. Okładką do Cecory byłem i jestem zachwycony.
Rozmawialiśmy ostatnio na uczelni trochę o HBkach i jeden doktor sam przyznał, że okładki Głodka raczej odstraszały go od zakupu książki, ale zapewne na jednego zniechęconego pracownika naukowego przypadało trzech zachęconych laików, a oto przecież chodzi...

Napisany przez: kubao 21/01/2008, 21:23

W razie, gdyby ktoś nie widział jeszcze okładki "Konstantynopola" zamieszczam ją poniżej:

Napisany przez: Krzysztof M. 22/01/2008, 7:51

QUOTE(Marchi @ 21/01/2008, 20:30)
Mhm...bo nie ma to jak zilustrować co prawda "Popularno...", ale jednak choć trochę "...Naukową" książkę okładką jak w kiepskim komiksie. Bellona chciała tym przyciągnąć troszkę nie zorientowanej klienteli, czy im się udało nie wiem. Uważam, że okładki teraz są o niebo lepsze, a niektóre wręcz bardzo mi się podobają, mają po prostu fajny klimat i są stonowane. Okładką do Cecory byłem i jestem zachwycony.
Rozmawialiśmy ostatnio na uczelni trochę o HBkach i jeden doktor sam przyznał, że okładki Głodka raczej odstraszały go od zakupu książki, ale zapewne na jednego zniechęconego pracownika naukowego przypadało trzech zachęconych laików, a oto przecież chodzi...
*



O! wreszcie jakaś wyspa rozsądku w morzu zachwytów nad twórczością Pana Głodka wink.gif

Napisany przez: deMaistre 23/01/2008, 1:29

QUOTE(Marchi @ 21/01/2008, 20:30)
Mhm...bo nie ma to jak zilustrować co prawda "Popularno...", ale jednak choć trochę "...Naukową" książkę okładką jak w kiepskim komiksie. Bellona chciała tym przyciągnąć troszkę nie zorientowanej klienteli, czy im się udało nie wiem. Uważam, że okładki teraz są o niebo lepsze, a niektóre wręcz bardzo mi się podobają, mają po prostu fajny klimat i są stonowane. Okładką do Cecory byłem i jestem zachwycony.
Rozmawialiśmy ostatnio na uczelni trochę o HBkach i jeden doktor sam przyznał, że okładki Głodka raczej odstraszały go od zakupu książki, ale zapewne na jednego zniechęconego pracownika naukowego przypadało trzech zachęconych laików, a oto przecież chodzi...
*



Nie zgadzam się stanowczo. Jednak jak widać gdzie dyskutujących polaków dwóch tam zdania trzy smile.gif. Sam jestem pracownikiem naukowym i mnie akurat zniechęcają okładki w stylu Cecory
(nawiasem mówiąc chyba najgorsza ze wszystkich, ale to moje zdanie). Kiepskiego komiksu... bez komentarza, gdyby takie komiksy były na rynku to pewnie bym nabył jakiś, pozostaje sobie życzyć takowych. Nie osiągniemy kompromisu. Być może należy podnieść poziom naukowy publikacji smile.gif))), dodać kilka złotych na twardą zdobioną oprawę najlepiej jednego koloru i mamy "kieszonkowe arcydzieło". Pytanie tylko czy to wszystkich zadowoli zwłaszcza naukowców od stopnia doktora w górę? wink.gif

Napisany przez: Gronostaj 16/02/2008, 18:06

A jak się Wam podoba okładka "Małojarosławca 1812"?

http://www.ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=3029&page=0

Mi jakoś nie przypadła do gustu, chociaż stawiam plus za oryginalność. wink.gif

PS. A widzieliście to: http://www.ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=3027&page=0. Jak dla mnie to megabomba. Bellona wreszcie się wzięła za Wojnę Domową w Rosji. smile.gif Jescze taki ciekawy aspekt.


Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 16/02/2008, 19:22

QUOTE
A jak się Wam podoba okładka "Małojarosławca 1812"?


Jak tak na nią popatrzeć to nawet ładna. Ale, mi również się nie podoba. Nie wiem czego, ale wydaje mi się, że tej okładce czegoś brakuje.
Dobrze jednak, że okładka się nie liczy a tekst. Bo jakbym miał tą kupić książkę ze względu na okładkę, to ostatecznie bym jej nie kupił.
Więc myślę, że zawartość będzie ciekawa i warta uwagi.

QUOTE
Mi jakoś nie przypadła do gustu, chociaż stawiam plus za oryginalność. wink.gif


Tu się zgodzę Gronostaju. Ciekawy pomysł, tylko jak już pisałem wyżej, czegoś mu brakuje. Ciekawi mnie tylko kto, stworzył ilustrację do "Małojarosławca"? Jeżeli p. Daniel Rudnicki to dobrze, jeżeli zaś p. Bartłomiej Drejewicz to już nie.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 16/02/2008, 19:51

QUOTE(Damian W. @ 16/02/2008, 20:22)
Nie wiem czego, ale wydaje mi się, że tej okładce czegoś brakuje.
*




Ja wiem czego brakuje - Głodka ( z pewnością to nie Jego grafika). Jak brakuje Głodka to brakuje wszystkiego co najlepsze: szarż kawalerii, bitewnego zgiełku itd.

QUOTE(Damian W. @ 16/02/2008, 20:22)
Jeżeli p. Daniel Rudnicki to dobrze, jeżeli zaś p. Bartłomiej Drejewicz to już nie.

*



Osobiście nie uzależniałbym swojej opinii o okładce, której rysunek jest już znany, od nazwiska autora obrazku. Inna sprawa jakby były to tylko luźne spekulacje, a ostateczny "kształt" głównej części szaty graficznej jeszcze nie znany.

Pozdrawiam!

Napisany przez: kubao 16/02/2008, 21:53

Według mnie w tej okładce za mało jest akcji, dramatyczności bitwy, ot żołnież czyszczący lufę armaty... rolleyes.gif confused1.gif

Pozdrawiam smile.gif

Napisany przez: Krzysztof M. 16/02/2008, 22:13

QUOTE(kubao @ 16/02/2008, 21:53)
Według mnie w tej okładce za mało jest akcji, dramatyczności bitwy, ot żołnież czyszczący lufę armaty... rolleyes.gif  confused1.gif

Pozdrawiam smile.gif
*



I co z tego? panowie zamykacie się w schemacie. Jak okładka książki to musi być zaraz tłum żołnierzy biegnących do ataku po dywanie trupów z wściekłym wyrazem twarzy i pianą na ustach?

Napisany przez: Ironside 16/02/2008, 22:43

Zgadzam się z Krzysztofem. Szarże kawalerii i malownicze pobojowiska na okładkach autorstwa pana Głodka już nieco mi się przejadły. A "Małojarosławiec" to nie wiem czy nie pierwsza okładka HB, która nareszcie dowartościowuje artylerię.

Napisany przez: kubao 17/02/2008, 9:03

QUOTE(Krzysztof M. @ 16/02/2008, 22:13)
QUOTE(kubao @ 16/02/2008, 21:53)
Według mnie w tej okładce za mało jest akcji, dramatyczności bitwy, ot żołnież czyszczący lufę armaty... rolleyes.gif  confused1.gif

Pozdrawiam smile.gif
*



I co z tego? panowie zamykacie się w schemacie. Jak okładka książki to musi być zaraz tłum żołnierzy biegnących do ataku po dywanie trupów z wściekłym wyrazem twarzy i pianą na ustach?
*



A czy na okładce "Smoleńska" był tłum żołnierzy?? Było ich tam może kilku, a mimo to okładce dramatyczności akcji nie brakowało...

Napisany przez: Gronostaj 17/02/2008, 11:31

QUOTE(Krzysztof M. @ 16/02/2008, 23:13)
Jak okładka książki to musi być zaraz tłum żołnierzy biegnących do ataku po dywanie trupów  z wściekłym wyrazem twarzy i pianą na ustach?
*




Oczywiście, że tak. wink.gif rolleyes.gif


Pozdrawiam!

Napisany przez: Lord Mich 17/02/2008, 12:30

Mi z kolei ta okładka bardzo się podoba, ja tu widzę dramatyzm akcji...

QUOTE
A "Małojarosławiec" to nie wiem czy nie pierwsza okładka HB, która nareszcie dowartościowuje artylerię.

Były jeszcze Hammersztyn i Przemyśl z artylerią w roli głównej.
Pozdrawiam

Napisany przez: Ironside 17/02/2008, 12:34

Racja, mój błąd - okazuje się, że jednak nie pamiętam wszystkich okładek wink.gif

Napisany przez: Gronostaj 17/02/2008, 13:38

QUOTE(Ironside @ 17/02/2008, 13:34)
okazuje się, że jednak nie pamiętam wszystkich okładek wink.gif
*



Ale wstyd. wink.gif

A tak na poważnie to faktycznie artyleria jest jakoś pomijana na okładkach HB-ków. Ciekawe dlaczego?


Pozdrawiam!

Napisany przez: rafalm 17/02/2008, 19:08

QUOTE(Lord Mich @ 17/02/2008, 12:30)
QUOTE
A "Małojarosławiec" to nie wiem czy nie pierwsza okładka HB, która nareszcie dowartościowuje artylerię.

Były jeszcze Hammersztyn i Przemyśl z artylerią w roli głównej.
*


Jeśli chcemy być dokładni wink.gif to działo widać na rewersie okładki "Egipt 1798-1801" oraz na obwolucie "Leningradu 1941-1944" smile.gif

Napisany przez: Ironside 17/02/2008, 23:44

A na okładce "Nowego Orleanu 1815" są nawet trzy działa biggrin.gif

Napisany przez: Haller 19/02/2008, 17:26

Rozbite francuskie działo widać na tylnej części okładki III wydania Waterloo , no i jeszcze w I wydaniu Gettysburga mamy na obwolucie jankeską baterię rolleyes.gif

Napisany przez: Damian W. 19/02/2008, 20:57

Działo występuje ale, tylko jako tło w książce "Moskwa 1612". Chyba na tylnej, jej części.

Pozdrawiam!

Napisany przez: rhetor 19/02/2008, 22:04

Niekiedy ilustracje są dziwaczne.

Na przykład na okładce "Chancellorsville" widzimy człowieka, który w jednej ręce trzyma sztandar, w drugiej zaś rewolwer.
Jak długo można trzymać sztandar z wielką płachtą wysoko w górze jedną, w dodatku wyciągniętą w bok i do tego lewą ręką?

Napisany przez: Shell 20/02/2008, 9:05

QUOTE(rhetor @ 19/02/2008, 22:04)
Niekiedy ilustracje są dziwaczne.

Na przykład na okładce "Chancellorsville" widzimy człowieka, który w jednej ręce trzyma sztandar, w drugiej zaś rewolwer.
Jak długo można trzymać sztandar z wielką płachtą wysoko w górze jedną, w dodatku wyciągniętą w bok i do tego lewą ręką?
*



załóżmy, że podniósł sztandar od zabitego przed chwilą...i sam go długo nie poniesie wink.gif


Napisany przez: Krzysztof M. 20/02/2008, 9:41

A może to jest taki konfederacki strongman, i pogoda jest bezwietrzna...
Swoją drogą drogi rhetorze - rzeczywiście ilustrator trochę spaskudził twoją książkę wink.gif czy miałeś jakikolwiek wpływ na dobór okładki?

Napisany przez: Gronostaj 20/02/2008, 9:47

A propo okładki "Chancellorsville 1863" to nie podoba mi się ona kompletnie. Denerwuje zwłaszcza ten oficerek ze sztandarem. wink.gif

Najlepsza okładka jest w "Malcie 1565". smile.gif Natomiast za jedną z najgorszych uważam tą z "Cecory 1620". Jak się jest samemu w domu to trochę strach na tą okładkę patrzeć bo ten Tatar ma taką minę jakby chciał wyskoczyć z HB-ka i się ze mną rozprawić. wink.gif

Pozdrawiam!


Napisany przez: Krzysztof M. 20/02/2008, 9:53

okładka do Malty .... - "orgia kiczu" wink.gif

Napisany przez: Lord Mich 20/02/2008, 10:27

Może i kicz, ale przyjemnie się ogląda wink.gif
Pozdrawiam

Napisany przez: Damian W. 20/02/2008, 14:42

QUOTE
okładka do Malty .... - "orgia kiczu" wink.gif


Może okładki p. P. Głodka są kiczowate. Ale mają za to swoisty klimat i "duszę", dzięki któremu przyjemnie się ogląda. A po za tym p. Głodek najwięcej swoich okładek stworzył w okresie 2001-2002 (I połowa). Przez co mam do niego pewien sentyment. Ale gdy odszedł i zastąpił go p. B. Drejewicz to dopiero wtedy, możemy mówić o "kiczu" i "badziewiu" zarazem. Ponieważ nieukrywając są one brzydkie i okropne. Dobrze, że teraz okładki tworzy p. Daniel Rudnicki. Którego okładki może nie równają się do "głodkowych", ale za to godnie je zastępują. I nie ukrywam, że ten rysownik zaczyna Mi się coraz bardziej podobać smile.gif. Oby tak dalej a może kiedyś uznam wyższość p. Rudnickiego nad p. Głodkiem wink.gif.

Pozdrawiam!

Napisany przez: kubao 20/02/2008, 15:03

QUOTE(Krzysztof M. @ 20/02/2008, 9:41)
A może to jest taki konfederacki strongman, i pogoda jest bezwietrzna...
Swoją drogą drogi rhetorze - rzeczywiście ilustrator trochę spaskudził twoją książkę wink.gif czy miałeś jakikolwiek wpływ na dobór okładki?
*



No właśnie jak to jest z tymi okładkami?? Czy autor ma wpływ na ich wygląd?? Ile trwa powstawanie takiej okładki?? Skąd Bellona bierze rysowników??


QUOTE(Krzysztof M. @ 20/02/2008, 9:53)
okładka do Malty .... - "orgia kiczu" wink.gif
*



Tu się z Tobą, Krzysztofie kompletnie nie zgodzę. Okładka "Malty" jest ostatnią wykonaną przez pana Głodka w serii "HB" i moim zdaniem jedną z jego najlepszych. Ale to tylko moja subiektywna opinia, a też o gustach się nie duskutuje... smile.gif

Pozdrawiam smile.gif smile.gif

Napisany przez: rhetor 20/02/2008, 15:52

QUOTE(Krzysztof M. @ 20/02/2008, 9:41)
A może to jest taki konfederacki strongman, i pogoda jest bezwietrzna...
Swoją drogą drogi rhetorze - rzeczywiście ilustrator trochę spaskudził twoją książkę wink.gif czy miałeś jakikolwiek wpływ na dobór okładki?
*



W skrócie - nie miałem.

Napisany przez: Krzysztof M. 20/02/2008, 18:14

Na szczęście w Inforcie nie ma problemu ilustratorów okładek

Napisany przez: Count Dracula 20/02/2008, 18:30

QUOTE
Na szczęście w Inforcie nie ma problemu ilustratorów okładek

Nawet sobie nie wyobrażasz jakie problemy są rolleyes.gif Na okładace pracy Herbsta miała być rycina przedstawiająca bitwę pod Kokenhausen lub oblężenia któregoś z miast w Inflantach. I okazało się, że w tak krótkim czasie nie można znaleźć było dobrej reprodukcji sad.gif
A spróbuj znaleźć coś oryginalnego na 10-tą książke o wojnach z Kozakami smile.gif
W Bellonie autor okładkę ma z głowy. Nikt go o takie pierdoły nie pyta. tongue.gif

Napisany przez: Marchi 20/02/2008, 18:37

Gronostaju, jak juz kiedyś wspominałem okładke do Cecory uważam za jedną z lepszych, książki nie mam, ale czy to na okładce jest tatar na pewno ? Czy polski pancerny ???

A Głodek - orgia kiczu smile.gif

Napisany przez: KUB 20/02/2008, 18:58

Jak dla mnie obecne okładki autorstwa Pana Daniela Rudnickiego są najlepszymi w całej historii tej serii. Według mnie jedynie Arkadiusz Wróbel mu dorównuje szkoda że tak rzadko gości na łamach HB-ków sad.gif a co do Głodka to nie jestem jakimś jego wielkim przeciwnikiem ani też zwolennikiem. Było kilka okładek ktore mi się podobały np. Wilno-Grodno-Kodziowce 1939 i kilka które niezbyt przypadły mi do gustu. Ma na pewno swój specyficzny styl który nie każdemu musi się podobać.

Napisany przez: Gronostaj 20/02/2008, 19:22

QUOTE(Marchi @ 20/02/2008, 19:37)
Gronostaju, jak juz kiedyś wspominałem okładke do Cecory uważam za jedną z lepszych, książki nie mam, ale czy to na okładce jest tatar na pewno ? Czy polski pancerny ???
*




Na moje oko to chyba Tatar. Morda jakaś taka nie Polska. wink.gif Poza tym jak komuś może podobać się okładka "Cecory 1620"?! Kimkolwiek jest ten straszny człowiek który chce wyskoczyć z okładki nie powinien się na niej w ogóle znaleźć. wink.gif


PS. A jakie okładki szanowni Formuowicze uważają za najlepsze?

Pozdrawiam!

Napisany przez: Marchi 20/02/2008, 20:10

Na moje oko to jest nasz pancerny (może Lipek smile.gif ), ale ja się nie znam. Gronostaju, okładka ma klimat, świetną stonowaną kolorystykę (a nie feerię barw niczym w komiksach Marvela, jak u Głodka). Widać w tle pożoge, a w oczach tego pancernego panikę, w tle powiewające sztandary z półksiężycem, dla mnie okładka do Cecory jest świetna.

Aha, nie wie czy dobrze pamiętam, ale okładka do Kijowa 1920 była arcykoszmarna.

Napisany przez: Gronostaj 20/02/2008, 21:27

QUOTE(Marchi @ 20/02/2008, 21:10)
Na moje oko to jest nasz pancerny (może Lipek smile.gif ), ale ja się nie znam. Gronostaju, okładka ma klimat, świetną stonowaną kolorystykę (a nie feerię barw niczym w komiksach Marvela, jak u Głodka). Widać w tle pożoge, a w oczach tego pancernego panikę, w tle powiewające sztandary z półksiężycem, dla mnie okładka do Cecory jest świetna.

Aha, nie wie czy dobrze pamiętam, ale okładka do Kijowa 1920 była arcykoszmarna.
*



Ja też się nie znam, ale Lipkowie to przecież Tatarzy. A stonowana kolorystyka nie leży w moim guście. Jeżeli chodzi o przekaz uczuć tego człowieka to w jego oczach widzę raczej szaleństwo i wściekłość, niż panikę.

Jeżeli chodzi o "Kijow 1920" to okładka gdyby ją troszkę lepiej dopracowano byłaby świetna. Właściwie to sam motyw szarży kawalerzystów Budionnego jest trafiony, ale troszkę źle te postaci są narysowane. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że rysowanie ludzi jest najtrudniejsze, jednak w serii HB mieliśmy już trochę "bardzo przyzwoitych" twarzyczek.


PS. Nie kupiłem "Cecory 1620" tylko ze względu na tą okładkę, której się bardzo boję. wink.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2008, 8:11

QUOTE(Gronostaj @ 20/02/2008, 21:27)
PS. Nie kupiłem "Cecory 1620" tylko ze względu na tą okładkę, której się bardzo boję.  wink.gif

Pozdrawiam!
*



Z tego co słyszałem to akurat okładka jest najmniejszym felerem tej książki (?)

Koszmarnych okładek było w serii HB co najmniej "kilka". Mój ranking:
- Galicja Wschodnia 1920
- Dien Bien Phu
- Alamo - San Jacinto
- Grunwald (II wyd.)
- Madryd (No Pasaran!)
- Kursk
- Gettysburg (I wyd.)
- Kliszów (na szczęście między okładkami jest o nieeeebo lepiej!)
- Chancellorsville (j. w.)

Najciekawsze / najładniejsze / najbardziej stylowe okładki moim zdaniem to:
- Smoleńsk 1812
- Berlin 1945 (II wydanie)
- Lenino 1943 (tak, tak - jestem trzeźwy)
- Charków - Donbas
- Sadowa
- Gorlice

to tak na razie z pamięci
Nigdy nie widziałem na oczy tylko jednej okładki - Niemen 1920

Napisany przez: Marchi 21/02/2008, 8:31

Krzysztofie, okładka do drugiego wydania Berlina jest IMO katastrofalna smile.gif

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2008, 8:54

Co w niej katastrofalnego? - jest neutralna, ani zbyt nachalna, ani zbyt prostacka. Stonowana...

Napisany przez: Gronostaj 21/02/2008, 15:03

QUOTE(Marchi @ 21/02/2008, 9:31)
Krzysztofie, okładka do drugiego wydania Berlina jest IMO katastrofalna smile.gif
*



Zgadzam się w 100%. Nikt się na niej nie bije i ten wstrętny łeb zakutego w hełm szwaba. Gdzie tu akcja? A poza tym wszystko co stonowane jest złe. wink.gif


Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2008, 15:25

A gdyby ten Niemiec był na koniu i z szablą w dłoni, a z oczu strzelałyby pioruny, a na tym placu leżały zwęglone zwłoki i kilka odrąbanych kończyn - bylibyście zadowoleni?

Napisany przez: Gronostaj 21/02/2008, 17:30

QUOTE(Krzysztof M. @ 21/02/2008, 16:25)
A gdyby ten Niemiec był na koniu i z szablą w dłoni, a z oczu strzelałyby pioruny, a na tym placu leżały zwęglone zwłoki i kilka odrąbanych kończyn  - bylibyście zadowoleni?
*




Tak, bo jak się na taką okładkę patrzy to widać ten cały bitewny zgiełek, dramatyzm i desperację. Jednak rysunek musi być dopracowany i dopasowany do sposobów wojowania w danym konflikcie ( np. pod tym względem słabo wypada "Szack - Wytyczno 1939"). Również uzbrojenie jest ważne aby nie zdarzyły się takie gafy jak w "Jerozolimie 1099". Tak więc nie wystarczy tylko napchać żołnierzy w przypadkowym ułożeniu. Dużą wagę przykładam także do wyglądu postaci ( np. dlatego nie podoba mi się okładka "Łucka 1916"). Poza tym nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam analizować wszelkie obrazy i rysunki batalistyczne np. ten tego zabije, ale tamten zdąży wbić jescze nóż w plecy włócznika, natomiast tego łucznika stratuje koń. rolleyes.gif

Aha i jeszcze jedno - okładki w stylu "smoleńskim" czy "wschodnioafrykańskim" również mi się podobają pod warunkiem, że nie będą przedstawiać jednego, nie walczącego człowieka w pierwszym planie. Jeżeli chodzi o rysunki w stylu "siedmiogrodzko-charkowskim" to myślę, że jest to rozwiązanie kompromisowe - samotny tank jest ładny i nikomu nie wadzi, ale mimo wszystko tej okładce brakuje "duszy". Oprócz tego rysunki pojazdów mechanicznych budzą skojarzenia głównie z książkami wydawnictwa "Militaria".

Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2008, 17:51

zachodzę w głowę o jakiej "duszy" wy mówicie - duszy to właśnie były pozbawione rysunki Głodka - komiksowe masakry, powyginane kłębowisko ludzi - wszystko na jedno kopyto - gdzie tu jakaś dusza, gdzie klimat?

Napisany przez: kubao 21/02/2008, 17:52

Widzę, panie Krzysztofie, że jest pan zagorzałym "antyfanem" rysunków pana Głodka na okładkach "HB-ków"... rolleyes.gif rolleyes.gif wink.gif Co do pana Arkadiusza Wróbla, to sądzę, że ma on bardzo fajny, specyficzny styl. Swoje rysunki wykonuje on bardzo dokładnie, z dużym odwzorowaniem detali (pewnie ktoś się może z tym nie zgodzić). Proszę chociażby spojrzeć na okładkę "Berlina" czy " Siedmiogrodu" - fantastyczne według mnie dzieła. Muszę jednak przyznać, że pan Wróbel dziwinie rysuje twarze żołnierzy ("Inczchon - Seul").

Pozdrawiam smile.gif smile.gif

Napisany przez: Shell 21/02/2008, 20:02

QUOTE(Krzysztof M. @ 21/02/2008, 8:11)
QUOTE(Gronostaj @ 20/02/2008, 21:27)
PS. Nie kupiłem "Cecory 1620" tylko ze względu na tą okładkę, której się bardzo boję.  wink.gif

Pozdrawiam!
*



Z tego co słyszałem to akurat okładka jest najmniejszym felerem tej książki (?)

Koszmarnych okładek było w serii HB co najmniej "kilka". Mój ranking:
- Galicja Wschodnia 1920
- Dien Bien Phu
- Alamo - San Jacinto
- Grunwald (II wyd.)
- Madryd (No Pasaran!)
- Kursk
- Gettysburg (I wyd.)
- Kliszów (na szczęście między okładkami jest o nieeeebo lepiej!)
- Chancellorsville (j. w.)

Najciekawsze / najładniejsze / najbardziej stylowe okładki moim zdaniem to:
- Smoleńsk 1812
- Berlin 1945 (II wydanie)
- Lenino 1943 (tak, tak - jestem trzeźwy)
- Charków - Donbas
- Sadowa
- Gorlice

to tak na razie z pamięci
Nigdy nie widziałem na oczy tylko jednej okładki - Niemen 1920
*



dlas mnie najbrzydsza to ta z I wydania Moskwy Tomasza Bohuna, obrazek jak z jakiejs ksiazeczki dla małych dzieci. Straszny tez dla mnie był "nowy: Grunwald.

Bardzo podoba mi sie okładka nowego wydania Warny, tak jak mowisz bardzo fajna jest Sadowa, podobaja mi sie okladki do Gettysburga (nowego) i Vicksburga.

Napisany przez: Gronostaj 21/02/2008, 20:21

QUOTE(Krzysztof M. @ 21/02/2008, 18:51)
zachodzę w głowę o jakiej "duszy" wy mówicie
*



Jak przez kilkadziesiąt sekund będziesz obserwował w skupieniu i ciszy okładkę to zobaczysz jak strzelają karabiny, pękają szable; usłyszysz skowyt ranionych ludzi... . I dlatego większość okładek Głodka jest wspaniałych.

Wróbla cenię za "Siedmiogród 1944", ale stracił u mnie dużo za "Berlin 1945". Właściwie to nigdy nie analizowałem Jego stylu. Czasem trafi w dziesiatkę moich gustów, a czasem chybi kompeltnie.

Pozdrawiaam!

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2008, 20:58

QUOTE(Gronostaj @ 21/02/2008, 20:21)

Jak przez kilkadziesiąt sekund będziesz obserwował w skupieniu i ciszy okładkę to zobaczysz jak strzelają karabiny, pękają szable; usłyszysz skowyt ranionych ludzi... . I dlatego większość okładek Głodka jest wspaniałych.

*




Zrobiłem tak, jak poradziłeś. Gapiłem sie pół godziny w okładkę Dien Bien Phu i ...cholerka niczego nie usłyszałem. zrobiło mi sie tylko bardzo wesoło jak zobaczyłem ten tłum śmiesznych postaci i ferie kolorów jak na dancingu z lat 80-tych. Okładki Głodka są rzeczywiście bardzo dobre - dostarczają duuuuużo rozrywki.
Dobra kończę już temat - widzę że nikogo nie przekonam. Goodbye wink.gif

Napisany przez: Marchi 21/02/2008, 21:05

Krzysztofie ja lubię stonowane okładki, bardziej niż głodkowskie "dancingi" biggrin.gif nie mniej Berlin klimatu nie ma za grosz, kolorystyka fatalna, a ten czołg jedzie po jakimś lotnisku, czy nie wiem - parkingu, żadnych kolein ruin, w tle co najwyżej, parę kilometrów dalej, beznadzieja.

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2008, 21:17

Za to że nie podobają ci się okładki Głodka masz u mnie piwo wink.gif
A co do tego Berlina - to może to jest lotnisko Tempelhof, kawałek czystej płyty, albo jakiś plac (???) - taki drobiazg moim zdaniem jej nie dyskwalifikuje. Po za tym - co jest nie tak z kolorystyką? Nad Berlinem unosiła się "krwista łuna" - przeczytasz to w każdej książce poświęconej tej bitwie. I ta łuna tam jest, jakich kolorów sie spodziewałeś, zielonego? - no tak w końcu to był maj smile.gif
Kurde, miałem się już nie odzywać w tym temacie.

Napisany przez: Marchi 21/02/2008, 22:04

A niech to będzie nawet płyta stadionu w Berlinie, nie analizuję okładek, patrze i albo ma klimat, a co za tym idzie podoba mi się, albo nie ma i mi sie nie podoba.

Napisany przez: Gronostaj 22/02/2008, 14:04

QUOTE(Krzysztof M. @ 21/02/2008, 21:58)
QUOTE(Gronostaj @ 21/02/2008, 20:21)

Jak przez kilkadziesiąt sekund będziesz obserwował w skupieniu i ciszy okładkę to zobaczysz jak strzelają karabiny, pękają szable; usłyszysz skowyt ranionych ludzi... . I dlatego większość okładek Głodka jest wspaniałych.

*




Zrobiłem tak, jak poradziłeś. Gapiłem sie pół godziny w okładkę Dien Bien Phu i ...cholerka niczego nie usłyszałem.
*




Jest kilka opcji:
- albo jesteś głuchy i ślepy wink.gif
- albo zbyt krótko się wpatrywałeś wink.gif
- albo wszystko widziałeś tylko boisz się o tym opowiedzieć wink.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: Haller 22/02/2008, 17:26

Widzę , że rozgorzała tutaj gorąca dyskusja na temat twórczości Pawła Głodka. Chciałym się zapytać co sądzicie o okładkach narysowanych przez Marka Szyszkę (Batoche , Moskwa 1612 <wyd. II> , Waterloo <wyd. III>) , moim zdaniem są świetne. Szyszko nie pozbawia swoich rysunków dramatyzmu bitewnego starcia nie przesadza jednak z ilością postaci i pastelowymi kolorami jak robił to Głodek.

Napisany przez: Gronostaj 22/02/2008, 18:05

QUOTE(Haller @ 22/02/2008, 18:26)
Widzę , że rozgorzała tutaj gorąca dyskusja na temat twórczości Pawła Głodka. Chciałym się zapytać co sądzicie o okładkach narysowanych przez Marka Szyszkę (Batoche , Moskwa 1612 <wyd. II> , Waterloo <wyd. III>) , moim zdaniem są świetne. Szyszko nie pozbawia swoich rysunków dramatyzmu bitewnego starcia nie przesadza jednak z ilością postaci i pastelowymi kolorami jak robił to Głodek.
*



Okładki Szyszki są nie złe, ale na ogół gorsze od "głodkowych". Za najlepszą grafikę tego pana uważam strzelaninę w Batoche.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 22/02/2008, 18:21

QUOTE
Widzę , że rozgorzała tutaj gorąca dyskusja na temat twórczości Pawła Głodka. Chciałym się zapytać co sądzicie o okładkach narysowanych przez Marka Szyszkę (Batoche , Moskwa 1612 <wyd. II> , Waterloo <wyd. III>) , moim zdaniem są świetne. Szyszko nie pozbawia swoich rysunków dramatyzmu bitewnego starcia nie przesadza jednak z ilością postaci i pastelowymi kolorami jak robił to Głodek.


Moim zdaniem okładki p. Szyszki, mają ciekawy styl i swoisty klimat. Oprócz okładki do "Batoche 1885", nie przedstawił sceny walki. Jeżeli chodzi zaś o okładki do "Waterloo 1815" (wyd. III) i "Moskwa 1612" (wyd. II), to stanowią dobry przykład "scenek rodzajowych". Które jak, jest dobry autor to Mi się podobają. A w tym rodzaju ilustracji okładkowych, uważam p. Głodka za mistrza. Któremu nie równa się nawet, p. Głodek. Który pomimo lepszej kreski, nie narysował wiele tego typu rysunków. A szkoda, ponieważ ten typ ilustracji, czasami wygląda lepiej niż najlepsze przedstawienie sceny bitewnej (w czym "celował", właśnie p. Głodek). Ale być może p. Głodek zmieni styl i wróci kiedyś do Bellony? Czego bym sobie bardzo życzył.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 23/02/2008, 14:17

QUOTE(Damian W. @ 22/02/2008, 19:21)
Ale być może p. Głodek zmieni styl i wróci kiedyś do Bellony? Czego bym sobie bardzo życzył.
*



Ja również bym sobie tego życzył. Chociaż i Szyszka mógłby od czasu do czasu "scenkę rodzajową" narysować.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Lord Mich 8/03/2008, 14:44

A gdybyśmy wybrali najładniejszą z okładek Głodka? Moim zdaniem jego njlepsza to ta z Tarutina i Viksburga, bardzo ładnie oddane emocje, a w dodatku bardzo klimatyczne.
Pozdrawiam!

Napisany przez: Marchi 8/03/2008, 15:37

Przyznaję, jak na Głodka to te dwie "dają radę"

Napisany przez: Damian W. 8/03/2008, 15:39

QUOTE
A gdybyśmy wybrali najładniejszą z okładek Głodka? Moim zdaniem jego njlepsza to ta z Tarutina i Viksburga, bardzo ładnie oddane emocje, a w dodatku bardzo klimatyczne.
Pozdrawiam!


Popieram pomysł Lorda. Każdy mógłby podać np. dwie bądź trzy (może być więcej, jeśli ktoś bardzo lubi twórczość p. Głodka) wg. niego najlepsze okładki tegoż autora. To może, Ja zacznę. Za najlepsze okładki p. Głodka uważam:

1. Smoleńsk 1632-1634. Jeden z nielicznych przykładów, ukazujących pobojowisko, który mi się podobał. Być może przez ten charakterystyczny sarmacki klimat? wink.gif
2. Przedmoście Rumuńskie 1939. ładna "scenka rodzajowa", ukazująca polską piechotę przygotowującą się gdzieś na kresach do obrony. Oraz kawalerią, w tle.
3. Malta 1565. Jedna z lepszych, okładek tego autora ukazujących emocjonalność i dynamikę walk.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 8/03/2008, 16:27

1. "Malta 1565" - wprawdzie niezbyt zgodna z Historią, ale w świetny sposób przedstawia potyczkę.
2. "Wilno - Grodno Kodziowce 1565" - nie ma hektolitrów krwi i latających kończyn. Przy tym dramatyzm starcia jest w pełni odzwierciedlony.

Napisany przez: Gronostaj 8/05/2008, 19:38

Co sądzicie o okładce "Blenheim - Hohstad 1704". Według mnie jest cienka ponieważ nie przedstawia żadnej walki tylko głupawą scenkę rodzajową. Tylko ten wiatrak w tle mi się w niej podoba.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 9/05/2008, 8:09

QUOTE( Gronostaj @ 8/05/2008, 20:38)
Co sądzicie o okładce "Blenheim - Hohstad 1704". Według mnie jest cienka ponieważ nie przedstawia żadnej walki tylko głupawą scenkę rodzajową. Tylko ten wiatrak w tle mi się w niej podoba.


Mi się ta okładka nawet podoba. Ponieważ, że lubię scenki rodzajowe, cieszy mnie fakt, że pojawia się ich coraz więcej. Chociaż, że do tej książki, jednak mogłaby być, jakaś scenka bitewna. Gdyż jako, że był to jeden, z największych konfliktów tamtych czasów, to można by ukazać np. jakąś bitwę na bagnety walczących stron. To może byłaby, trochę ciekawsza. Ale pomimo tego, Mnie najbardziej interesuje, zawartość książki? Która myślę, że będzie warta uwagi!

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 13/08/2008, 15:48

Styl obecnego autora rysunków na okładkach HB-ków nie podoba mi się. Właśnie wyszło "Wilno 1919-1920" i ten strzelec CKM nie przypadł mi do gustu i to z jednej prostej przyczyny - nie ma tam ujętego przeciwnika WP. W ogóle w książkach na temat Historii Polski da się zauważyć, że faworyzowani są nasi. Gdyby okładki przedstawiały walkę bezpośrednią tak by nie było. Ale za to dobrze, że na okładce "Wilna" jest przynajmniej trochę dramatyzmu i zarazem desperacji.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 13/08/2008, 16:23

Nieumieszczenie na okładce Wilna chmary pędzących kozaków Budionnego uważam za totalne przegięcie i zdradę narodowych ideałów... wink.gif

Napisany przez: Damian W. 13/08/2008, 16:52

Okładka Wilna bardzo mi się podoba i nasuwa mi pewne podobieństwo z tym obrazem:
http://www.lwow.com.pl/wolff/zadworze.jpg.
Nie rozumiem Twojego niezadowolenia Gronostaju? Wiem, że okładki powinny pokazywać ferwor i dramatyzm walki, ale czasy Pawła Głodka odeszły i na to nie można nic poradzić, jedynie pochodzić się,, z tym, że okładki wykonuje nowy autor. Który, że tak powiem coraz bardziej wyrabia sobie kreskę i styl wink.gif. Miejmy więc nadzieję, że z czasem godnie zastąpi Pawła Głodka wink.gif .

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: Kytof 13/08/2008, 18:16

Okładka "Wilna" IMHO całkiem fajna, jakaś odrobina dramatyzmu tam jest. Tylko moim zdaniem temat "nie tego" - bo czy może mi ktoś wyjaśnić co ciekawego jest w jakichś potyczkach o jakąś zabitą dechami dziurę? tongue.gif

QUOTE
Wiem, że okładki powinny pokazywać ferwor i dramatyzm walki, ale czasy Pawła Głodka odeszły


A ja nie rozumiem wiązania dramatycznych okładek z imieniem p. Głodka. Kto się ze mną nie zgadza, niech spojrzy na okładkę Grunwaldu (ech, ciągle ją przywołuję wink.gif ). Dramatyzm aż z tego czegoś kipi.

Napisany przez: Gronostaj 13/08/2008, 19:21

QUOTE(Damian W. @ 13/08/2008, 17:52)
Okładka Wilna bardzo mi się podoba i nasuwa mi pewne podobieństwo z tym obrazem:
http://www.lwow.com.pl/wolff/zadworze.jpg.
*


Obraz w przeciwieństwie do okładki jest świetny.
QUOTE(Damian W. @ 13/08/2008, 17:52)
Nie rozumiem Twojego niezadowolenia Gronostaju?
*


Moje niezadowolenie wynika z tego, że na okładce HB-ka mają widnieć żołnierze obu stron, skleszczeni w dramatycznych zmaganiach. Oczywiście od czasu do czasu można zrobić od tego wyjątek, ale bez przesady.
QUOTE(Kytof @ 13/08/2008, 19:16)
moim zdaniem temat "nie tego" - bo czy może mi ktoś wyjaśnić co ciekawego jest w jakichś potyczkach o jakąś zabitą dechami dziurę?
*


Ta "zabita dechami dziura" jest jednym z najpiękniejszych miast.
QUOTE(Kytof @ 13/08/2008, 19:16)
A ja nie rozumiem wiązania dramatycznych okładek z imieniem p. Głodka. Kto się ze mną nie zgadza, niech spojrzy na okładkę Grunwaldu (ech, ciągle ją przywołuję wink.gif ). Dramatyzm aż z tego czegoś kipi.
*


Były dwa różne Głodki, jeden dobry ( "Malta 1565"), drugi zły ( "Grunwald 1410"). Wszyscy znawcy szaty graficznej HB-ków muszą sobie z tego zdawać sprawę. wink.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: Kytof 13/08/2008, 19:25

QUOTE
Ta "zabita dechami dziura" jest jednym z najpiękniejszych miast.


Podobnie "XVII - lub XVIII - wieczne gnioty" były jednymi z najbardziej krwawych i najciekawszych bitew nowożytnych.
To tak odnośnie gustów co niektórych i sposobów ich wyrażania rolleyes.gif

QUOTE
Były dwa różne Głodki, jeden dobry ( "Malta 1565"), drugi zły ( "Grunwald 1410"). Wszyscy znawcy szaty graficznej HB-ków muszą sobie z tego zdawać sprawę. wink.gif


Tyle, że Głodka ocenia się za całokształt, czyż nie?

Napisany przez: Gronostaj 13/08/2008, 20:50

QUOTE(Kytof @ 13/08/2008, 20:25)
QUOTE
Ta "zabita dechami dziura" jest jednym z najpiękniejszych miast.


Podobnie "XVII - lub XVIII - wieczne gnioty" były jednymi z najbardziej krwawych i najciekawszych bitew nowożytnych.
To tak odnośnie gustów co niektórych i sposobów ich wyrażania rolleyes.gif

A możesz nieco jaśniej?
QUOTE(Kytof @ 13/08/2008, 20:25)
Tyle, że Głodka ocenia się za całokształt, czyż nie?

Ale jak już przecież ustaliliśmy, są dwa różne Głodki.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 14/08/2008, 6:44

QUOTE(Gronostaj @ 13/08/2008, 20:50)

Ale jak już przecież ustaliliśmy, są dwa różne Głodki.

*



Skoro ja nic nie ustalałem i wy nic nie ustalaliście, to co my żeśmy ustaliliśmy confused1.gif
Głodek jest jeden - tak samo "bezbarwny" i "sztuczny" w każdej ze swoich wersji tongue.gif

Napisany przez: Kytof 14/08/2008, 7:18

QUOTE(Gronostaj @ 13/08/2008, 21:50)
QUOTE(Kytof @ 13/08/2008, 20:25)
QUOTE
Ta "zabita dechami dziura" jest jednym z najpiękniejszych miast.


Podobnie "XVII - lub XVIII - wieczne gnioty" były jednymi z najbardziej krwawych i najciekawszych bitew nowożytnych.
To tak odnośnie gustów co niektórych i sposobów ich wyrażania rolleyes.gif

A możesz nieco jaśniej?


No nic, po prostu bardzo lubię, gdy ktoś tak nonszalancko i arogancko określa jakieś książki rolleyes.gif
No ale to już nie temat szaty graficznej.

A co do pana Głodka to niech bierze przykład z pana Zdzisława Byczka, spójrzcie tylko na okładkę Cedyni.

Napisany przez: Gronostaj 14/08/2008, 8:59

QUOTE(Krzysztof M. @ 14/08/2008, 7:44)
Głodek jest jeden - tak samo "bezbarwny" i "sztuczny" w każdej ze swoich wersji  tongue.gif
*


Nie! Jest Głodek genialny i Głodek idiotyczny, granica między tymi cechami jest naprawdę cienka. wink.gif

QUOTE(Kytof @ 14/08/2008, 8:18)
spójrzcie tylko na okładkę Cedyni.
*


A co jeszcze ten Byczek narysował? wink.gif Okładka "Cedyni 972" rzeczywiście bardzo ładna, tym bardziej, że zawiera pomarańczowy pasek. wink.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: Przemo_74 18/08/2008, 20:15

QUOTE(Krzysztof M. @ 13/08/2008, 16:23)
Nieumieszczenie na okładce Wilna chmary pędzących kozaków Budionnego uważam za totalne przegięcie i zdradę narodowych ideałów...


A czemu na okładce HB-eka dotyczącego walk o Wilno mieliby występować Kozacy Budionnego, jeżeli 1 Armia Konna na froncie polskim zjawiła się w czerwcu 1920 r. i dodatkowo nie walczyła nigdy w rejonie Wilna. Zresztą w 1919 r. na froncie przeciw polskim, to za dużo kawalerii radzieckiej nie było np. w czasie kwietniowej wyprawy wileńskiej w zgrupowaniu wileńskim było 120 szabel, w dywizji zachodniej 250 szabel, a w 17 DS 150 szabel.

Napisany przez: Krzysztof M. 18/08/2008, 20:35

QUOTE(Przemo_74 @ 18/08/2008, 20:15)
QUOTE(Krzysztof M. @ 13/08/2008, 16:23)
Nieumieszczenie na okładce Wilna chmary pędzących kozaków Budionnego uważam za totalne przegięcie i zdradę narodowych ideałów...


A czemu na okładce HB-eka dotyczącego walk o Wilno mieliby występować Kozacy Budionnego, jeżeli 1 Armia Konna na froncie polskim zjawiła się w czerwcu 1920 r. i dodatkowo nie walczyła nigdy w rejonie Wilna. Zresztą w 1919 r. na froncie przeciw polskim, to za dużo kawalerii radzieckiej nie było np. w czasie kwietniowej wyprawy wileńskiej w zgrupowaniu wileńskim było 120 szabel, w dywizji zachodniej 250 szabel, a w 17 DS 150 szabel.
*



Nie było pod Wilnem Kozaków Budionnego?!? Na prawdę? Nie mogę w to uwierzyć! wink.gif
A nawet jeśli - hmmm, to nic nie szkodzi przecież chodzi o to żeby było dramatycznie, no i żeby była walka...

Napisany przez: Damian W. 18/08/2008, 21:52

QUOTE(Krzysztof M. @ 18/08/2008, 21:35)
QUOTE(Przemo_74 @ 18/08/2008, 20:15)
QUOTE(Krzysztof M. @ 13/08/2008, 16:23)
Nieumieszczenie na okładce Wilna chmary pędzących kozaków Budionnego uważam za totalne przegięcie i zdradę narodowych ideałów...


A czemu na okładce HB-eka dotyczącego walk o Wilno mieliby występować Kozacy Budionnego, jeżeli 1 Armia Konna na froncie polskim zjawiła się w czerwcu 1920 r. i dodatkowo nie walczyła nigdy w rejonie Wilna. Zresztą w 1919 r. na froncie przeciw polskim, to za dużo kawalerii radzieckiej nie było np. w czasie kwietniowej wyprawy wileńskiej w zgrupowaniu wileńskim było 120 szabel, w dywizji zachodniej 250 szabel, a w 17 DS 150 szabel.
*



Nie było pod Wilnem Kozaków Budionnego?!? Na prawdę? Nie mogę w to uwierzyć! wink.gif
A nawet jeśli - hmmm, to nic nie szkodzi przecież chodzi o to żeby było dramatycznie, no i żeby była walka...
*



Zawsze zamiast Kozaków Budionnego, możemy wsadzić polskich ułanów, albo litewskich kawalerzystów wink.gif. W szczególności, tych ostatnich, gdyż byliby elementem "egzotycznym" na okładce laugh.gif. A poważnie, to cieszy fakt, że p. rudnicki wyrabia swój własny styl i nie ma powodów, żeby go krytykować wink.gif (chyba, że są to rażące i wołające o pomstę do nieba błędy pokroju okładki Obertyna wink.gif), a raczej zachwalać wink.gif. Jednak pewna łezka kręci się w oku , gdy wspomni się o Pawle Głodku rolleyes.gif. Miejmy nadzieję, że jeszcze p. Głodek zaszczyci nas jeszcze jakąś okładką.

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: Gronostaj 19/08/2008, 12:13

QUOTE(Przemo_74 @ 18/08/2008, 21:15)
QUOTE(Krzysztof M. @ 13/08/2008, 16:23)
Nieumieszczenie na okładce Wilna chmary pędzących kozaków Budionnego uważam za totalne przegięcie i zdradę narodowych ideałów...


A czemu na okładce HB-eka dotyczącego walk o Wilno mieliby występować Kozacy Budionnego, jeżeli 1 Armia Konna na froncie polskim zjawiła się w czerwcu 1920 r. i dodatkowo nie walczyła nigdy w rejonie Wilna. Zresztą w 1919 r. na froncie przeciw polskim, to za dużo kawalerii radzieckiej nie było np. w czasie kwietniowej wyprawy wileńskiej w zgrupowaniu wileńskim było 120 szabel, w dywizji zachodniej 250 szabel, a w 17 DS 150 szabel.
*


On żartował.

PS. Ciekawe czy Głodek rzeczywiście jeszcze kiedyś powróci. confused1.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 19/08/2008, 12:53

QUOTE(Gronostaj @ 19/08/2008, 13:13)
PS. Ciekawe czy Głodek rzeczywiście jeszcze kiedyś powróci.  confused1.gif
*



Pana Głodka można porównać do feniksa, który odradza się z popiołów wink.gif. Po czasie kiedy zamienił się w proch odrodzi się z popiołów zapomnienia i zaszczyci nas serią ciekawych i umilających oko okładek smile.gif. Tylko szkoda, że nie wiadomo kiedy, to nastąpi?

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: Gronostaj 19/08/2008, 14:09

QUOTE(Damian W. @ 19/08/2008, 13:53)
QUOTE(Gronostaj @ 19/08/2008, 13:13)
PS. Ciekawe czy Głodek rzeczywiście jeszcze kiedyś powróci.  confused1.gif
*



Pana Głodka można porównać do feniksa, który odradza się z popiołów wink.gif. Po czasie kiedy zamienił się w proch odrodzi się z popiołów zapomnienia i zaszczyci nas serią ciekawych i umilających oko okładek smile.gif.
*


No jak na razie się jeszcze nie odrodził. wink.gif

PS. Jaka była jego ostatnia okładka w serii HB?

Pozdrawiam!

Napisany przez: KUB 19/08/2008, 15:40

Chyba okładka do Malty 1565

Napisany przez: Damian W. 19/08/2008, 16:08

QUOTE(Gronostaj @ 19/08/2008, 15:09)
QUOTE(Damian W. @ 19/08/2008, 13:53)
QUOTE(Gronostaj @ 19/08/2008, 13:13)
PS. Ciekawe czy Głodek rzeczywiście jeszcze kiedyś powróci.  confused1.gif
*



Pana Głodka można porównać do feniksa, który odradza się z popiołów wink.gif. Po czasie kiedy zamienił się w proch odrodzi się z popiołów zapomnienia i zaszczyci nas serią ciekawych i umilających oko okładek smile.gif.
*


No jak na razie się jeszcze nie odrodził. wink.gif

PS. Jaka była jego ostatnia okładka w serii HB?

Pozdrawiam!
*




QUOTE(KUB @ 19/08/2008, 16:40)
Chyba okładka do Malty 1565
*



Ostatnią "dziełem" p. Głodka, to okładka do Tarutino 1812 Andrzeja Dusiewicza z 2004 roku. I jest jednym, z 39 okładek jakie ten autor narysował dotychczas w tej serii. Jak widzimy minęły już cztery lata od momentu stworzenia jego okładki, co trochę smuci, ale miejmy nadzieję, że już niedługo ujrzymy charakterystyczną dla tego autora okładkę smile.gif.

Ps. Ci, którzy są zainteresowani losem twórczym tego pana mam dwie wiadomości: dobrą i złą zarazem. Pierwsza dobra, to taka, że p. Głodek nadal rysuje smile.gif. Tą złą jest niestety fakt, że tworzy ostatnio głównie ilustracje do książek dla dzieci sad.gif .

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: Gronostaj 19/08/2008, 17:03

QUOTE(Damian W. @ 19/08/2008, 17:08)
Tą złą jest niestety fakt, że tworzy ostatnio głownie ilustracje do książek dla dzieci sad.gif .
*


Ah, jaka szkoda, że nie jestem dzieckiem. rolleyes.gif wink.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: Tadeusz Kościuszko 23/09/2008, 19:07

Mi podoba sie okładka: Zieleńce-Mir-Dubienka 1792, Grunwald 1410 ( wyd. nowe ), Bzura 1939 ( wyd nowe )

Napisany przez: legun70 26/09/2008, 10:03

Witam.
Niech mi ktoś wyjaśni:
Na okładce "Wilna 1919" jest polski cekaemista prawie żywcem wyjęty z obrazu Batowskiego "Bitwa pod Zadwórzem" (właściwie to jego lustrzane odbicie - cekaemisty, nie Batowskiego oczywiście wink.gif ). Teraz na okładce Fuengiroli pojawiła się postać i tło prawie identyczne jak na obrazie Keitha Rocco, ukazującym ową bitwę (jedyna różnica to to, że w HB polski żołnierz ma czapkę a nie okrągłe czako).
Czyżby skończyły sie autorom pomysły na okładki i muszą kopiować dzieła innych?
Pozdrawiam

Napisany przez: Shell 26/09/2008, 10:55


wczesniej spostrzeżono tez wyrazne "wzornictwo" co do okładki Kulikowego Pola wink.gif

moze więc faktycznie to jakis nowy trend wink.gif


Napisany przez: Damian W. 26/09/2008, 13:21

Mi się zaś wydaje, że Daniel Rudnicki jest leniwy nie ma pomysłów wink.gif tongue.gif. A poważnie to nie wiem dlaczego Daniel Rudnicki tak, tworzy okładki. Być może wychodzą one taniej i szybciej od tych rysowanych "tradycyjnie"? Albo po prostu jest takie odgórne zarządzenie Bellony? Przydałoby się spytać samego autora bądź kogoś z wydawnictwa może by dał na któreś, z tych pytań odpowiedź?

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: Gronostaj 26/09/2008, 14:00

QUOTE(legun70 @ 26/09/2008, 11:03)
Witam.
Niech mi ktoś wyjaśni:
Na okładce "Wilna 1919" jest polski cekaemista prawie żywcem wyjęty z obrazu Batowskiego "Bitwa pod Zadwórzem" (właściwie to jego lustrzane odbicie - cekaemisty, nie Batowskiego oczywiście wink.gif ). Teraz na okładce Fuengiroli pojawiła się postać i tło prawie identyczne jak na obrazie Keitha Rocco, ukazującym ową bitwę (jedyna różnica to to, że w HB polski żołnierz ma czapkę a nie okrągłe czako).
Czyżby skończyły sie autorom pomysły na okładki i muszą kopiować dzieła innych?
Pozdrawiam
*


Fakt. Przykre, ale prawdziwe. No cóż, widać, iż to już taki żałosny zwyczaj tego rysownika. W związku z tym zostaje on przeze mnie uznany za najgorszego twórcę okładek HB-ków.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 26/09/2008, 14:11

...zaraz po P. Głodku

Osobiście nie widzę nic "żałosnego" w tym że ktoś wzoruje się na klasycznych obrazach lub np. fotografiach - lepsze to, niż radosna twórczość niektórych rysowników. Ale to tylko moje zdanie.

Napisany przez: Gronostaj 27/09/2008, 16:40

QUOTE(Krzysztof M. @ 26/09/2008, 15:11)
...zaraz po P. Głodku

Osobiście nie widzę nic "żałosnego" w tym że ktoś wzoruje się na klasycznych obrazach lub np. fotografiach
*


Można też powiedzieć, że nie widzi się niczego żałosnego w przepisywaniu tekstów z innych prac do swojej. To zwyczajna plagiat, podyktowany zapewne brakiem własnych pomysłów i większych aspiracji. dry.gif Co by o Głodku nie mówić, ten miał swój własny, oryginalny styl, na którym wychowały się całe pokolenia miłośników serii. I co rozumiesz pod pojęciem "radosna twórczość"?

Pozdrawiam!

Napisany przez: Gronostaj 1/12/2008, 16:22

Na stronie Bellony pojawiła się właśnie okładka "Kijowa 1920" i muszę tutaj obiektywnie stwierdzić, że tym razem Rudnicki wykonał całkiem dobre dziełko. Gdyby tylko wcisnął gdzieś ścigających tą taczankę ułanów to byłaby to jedna z lepszych "prezentacji artystycznych" w dziejach serii.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Piechur_27 1/12/2008, 22:37

QUOTE(Gronostaj @ 30/11/2008, 19:46)
Czyżbyś Ty też tęsknił za głodkowymi okładkami w "stylu maltańskim"? Grafika o której piszę to znakomity dowód na to, iż można połączyć bitewny zgiełk, dramatyzm i desperację z intensywnością i dużym rozdźwiękiem barw. Od wydania książki Zielińskiego upłynęło już chyba z pięć lat i od tego czasu zdecydowana większość okładek HB-ków to żałosnej jakości plagiaty Rudnickiego, któremu rysunki wychodzą albo słabo, albo średnio. Już nie pamiętam HB-ka, którego reprezentowałoby ujecie artystyczne bezpośredniego starcia.


Wbrew pozorom zadałeś trudne pytanie. Mam bowiem pod ręką na półce, dwie książki z okładkami tego grafika. Pierwsza "Prostki" jest moim zdaniem bardzo dobra. Druga, przewijające się wcześniej w dyskusji pozycja "Zieleńce - Mir - Dubienka", jest natomiast w mojej ocenie bardzo słaba i pasuje jak ulał do mojej krytyki, bo jest właśnie taka bajkowa. Nie wiem czy widziałeś tą grafikę. Co do innych to w tym momencie nie wiem. W wolnej chwili poszukam w internecie jego okładek i się wypowiem szerzej. Rozumiem, że to Twój faworyt?

Napisany przez: Gronostaj 2/12/2008, 17:05

QUOTE(Piechur_27 @ 1/12/2008, 23:37)
"Prostki" jest moim zdaniem bardzo dobra. Druga, przewijające się wcześniej w dyskusji pozycja  "Zieleńce - Mir - Dubienka", jest natomiast w mojej ocenie bardzo słaba i pasuje jak ulał do mojej krytyki, bo jest właśnie taka bajkowa.
*


Również uważam, że okładka "Prostek" jest MSZ lepsza niż "Zieleńców", chociaż ta pierwsza to nie jest jeszcze absolutny szczyt głodkowego kunsztu.
QUOTE(Piechur_27 @ 1/12/2008, 23:37)
Rozumiem, że to Twój faworyt?
*


Zdecydowanie tak.

Pozdrawiam!

Napisany przez: KUB 3/12/2008, 21:34

Może narażę się tym stwierdzeniem kilku forumowiczom, ale wiekszość okładek z nowego katalogu Bellony przypadła mi do gustu. Szczególnie podoba mi się ta od Kamieńca Podolskiego i Sharpsburga rolleyes.gif Najgorzej przedstawia się, moim zdaniem, okładka Batohu. Jestem tez bardzo ciekawy co pan Rudnicki narysuje do Sedanu. Okładka Sadowy była bardzo ładna rolleyes.gif

Napisany przez: Damian W. 3/12/2008, 21:36

Jako, że ostatnio pojawił się informator Bellony i zrobiło się trochę głośno o zawartości Kamieńcu Podolskim to przydałoby się wspomnieć również i o okładce tejże książki. Można ją zobaczyć w podanym przez Stonewalla Linku. Pomimo tego, że okładka jest rozmyta da się zauważyć, że autor nawiązał do filmu Pan Wołodyjowski Jerzego Hoffmana, a konkretniej do szturmu tureckiego po detonacji miny pod Dolnym Zamkiem. Nie mam nic do nawiązań do filmu czy innych ilustracji,ale nic by się nie stało jakby autor był trochę oryginalniejszy wink.gif.

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: Krzysztof M. 3/12/2008, 22:20

Po prostu skandalem jest że nie ma tam kawalerii. A najlepiej sterczących na murach husarzy w pełnym rynsztunku...

Napisany przez: Gronostaj 11/12/2008, 21:54

QUOTE(KUB @ 3/12/2008, 22:34)
Może narażę się tym stwierdzeniem kilku forumowiczom, ale wiekszość okładek z nowego katalogu Bellony przypadła mi do gustu.
*


Jeżeli chodzi o okładki, których propozycje już się ukazały ( są one niestety słabo widoczne,) jedynie te z "Kamieńca" i ewentualnie "Mińska" przypadły mi do gustu, ale niestety ta pierwsza oczywiście zerżnięta jest z filmu Hoffmana, co znacząco umniejsza jej walory. Grafiki prezentujące "Batoh" i "Sharpsburg" to natomiast całkowite, zupełnie pozbawione klimatu dno. Jak na razie wstrzymam się od skomentowania okładki "Saragossy". No i liczę, że Rudnicki troszkę przyłoży się do "Sedanu" i w najgorszym wypadku będzie to coś na kształt "Sadowy".
QUOTE(Krzysztof M. @ 3/12/2008, 23:20)
Po prostu skandalem jest że nie ma tam kawalerii. A najlepiej sterczących na murach husarzy w pełnym rynsztunku...
*


Nie przesadzaj z ironią. Chodzi o to, że naprawdę nietrudno narysować jakichś szturm janczarów itp., a nie iść po najmniejszej linii oporu i zrzynać wszystko od Hoffmana.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Krzysztof M. 11/12/2008, 23:14

QUOTE(Gronostaj @ 11/12/2008, 21:54)
Nie przesadzaj z ironią. Chodzi o to, że naprawdę nietrudno narysować jakichś szturm janczarów itp., a nie iść po najmniejszej linii oporu i zrzynać wszystko od Hoffmana.

Pozdrawiam!
*



Ale co on niby takiego zerżnął od Hoffmana? Zamek? Co innego miałoby się znaleźć na okładce - żaglowiec confused1.gif

Napisany przez: Gronostaj 12/12/2008, 15:57

QUOTE(Krzysztof M. @ 12/12/2008, 0:14)
QUOTE(Gronostaj @ 11/12/2008, 21:54)
Nie przesadzaj z ironią. Chodzi o to, że naprawdę nietrudno narysować jakichś szturm janczarów itp., a nie iść po najmniejszej linii oporu i zrzynać wszystko od Hoffmana.

Pozdrawiam!
*



Ale co on niby takiego zerżnął od Hoffmana? Zamek? Co innego miałoby się znaleźć na okładce - żaglowiec confused1.gif
*


Obejrzyj scenę trzeciego szturmu, jak ulokowana na wale polska artyleria obstrzeliwuje nacierających janczarów i porównaj ją z okładką.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Darth Stalin 14/12/2008, 23:59

Po prostu w kwestiach ilustracyjnych Bellona to zwyczajny plagiator, zrzynacz i pirat - autorzy okładek zrzynają pomysły z dzieł innych twórców, a materiał ilustracyjny w kolejnych ksiażkach albo się powtarza (jak w pracach o XVIIw. RON) albo nie dośc, że się powtarza, to jest piracki (książki o starożytności i ich ilustracje zrzynane bezczelnie z Warry'ego).

Napisany przez: Damian W. 20/02/2009, 23:11

Odświeżam trochę ten temat. Co koledzy sądzą o okładce będącego w zapowiedzi Sedanu Dzieszyńskiego: http://ksiegarnia.bellona.pl/nokl/big/3860.jpg? Moim zdaniem nie jest zachwycająca, ale również nie jest zła. Jednakże z przyjemnością bym zobaczył na okładce ilustrację p. Pawła Głodka smile.gif.

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: redbaron 20/02/2009, 23:53

Ja osobiście wolałbym na niej zobaczyć Prusaków wink.gif

Napisany przez: Teufel20 21/02/2009, 7:35

QUOTE(Damian W. @ 20/02/2009, 23:11)
Odświeżam trochę ten temat. Co koledzy sądzą o okładce będącego w zapowiedzi Sedanu Dzieszyńskiego: http://ksiegarnia.bellona.pl/nokl/big/3860.jpg? Moim zdaniem nie jest zachwycająca, ale również nie jest zła. Jednakże z przyjemnością bym zobaczył na okładce ilustrację p. Pawła Głodka smile.gif.


Taka tam rozmyta miernota typowa dla tego ilustratora. Głodek rządzi wink.gif

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2009, 7:40

QUOTE(Teufel20 @ 21/02/2009, 7:35)
Głodek rządzi wink.gif
*


laugh.gif laugh.gif laugh.gif laugh.gif laugh.gif laugh.gif aż mnie rozbolała potylica

Napisany przez: Teufel20 21/02/2009, 7:43

De gustibus non est disputandum.

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2009, 8:14

Jasne! tylko żartowałem... Najlepsze okładki i tak ma infort

Napisany przez: Teufel20 21/02/2009, 8:52

A tak w ogóle to OspreyPublishing. Ale to inna liga grafików.

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2009, 8:56

QUOTE(Teufel20 @ 21/02/2009, 8:52)
A tak w ogóle to OspreyPublishing. Ale to inna liga grafików.
*


Ale to się zmieni wink.gif

Napisany przez: Gronostaj 21/02/2009, 16:57

Okładka "Sedanu" jest ze wszech miar beznadziejna! dry.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: kinimod 21/02/2009, 18:01

Faktycznie ta okładka arcydziełem nie jest, ale i tak jestem wdzięczny Bellonie, że nie katuje już tym strasznym Głodkiem.

Napisany przez: Janusz Radziwiłł 21/02/2009, 21:40

QUOTE(Damian W. @ 20/02/2009, 23:11)
Odświeżam trochę ten temat. Co koledzy sądzą o okładce będącego w zapowiedzi Sedanu Dzieszyńskiego: http://ksiegarnia.bellona.pl/nokl/big/3860.jpg? Moim zdaniem nie jest zachwycająca, ale również nie jest zła. Jednakże z przyjemnością bym zobaczył na okładce ilustrację p. Pawła Głodka smile.gif.

Pozdrawiam!
DW

Też nie uważam owej okładki za rewelacyjną, ale sądzę, że ujdzie w tłoku rolleyes.gif .

Napisany przez: redbaron 21/02/2009, 21:57

Tak, jak napisałem, wolałbym Prusaków, bo to chyba oni atakowali, prawda? A tu mamy jakiś kilku zagubionych Francuzów ze sztadarem, którzy najwyraźniej gdzieś nacierają. A może zwiewają z pola bitwy? Bo bitwy to raczej nie widać za bardzo.

Zaczynam się niepokoić, co wymyślą na okładkę Verdun. Mi się marzy niemiecki oficer wskazujący ręką na piętrzący się w oddali ośnieżony Fort Douaumont. Ale pewnie to za trudne. A Wy co obstawiacie?

Napisany przez: Krzysztof M. 21/02/2009, 22:04

QUOTE(redbaron @ 21/02/2009, 21:57)
A Wy co obstawiacie?
*



Wróci jeden z rysowników i wysmaży okładkę jak się patrzy: szarża kawalerii, u siodeł zwisają obcięte głowy, z murów fortów ściekają strumienie krwi, tłum ludzi, gąszcz nóg i rąk, dynamizm, walka... rolleyes.gif coś a la Guernica Picasso wink.gif

Napisany przez: Gronostaj 21/02/2009, 22:28

QUOTE(redbaron @ 21/02/2009, 22:57)
A Wy co obstawiacie?
*


Nie wiem co wymyśli Rudnicki ( po okładce "Sedanu" jestem przygotowany na najgorsze), ale najbardziej podpasowałby mi kontratak francuskiej piechoty na niemiecki okop. Ach już widzę tych dzielnych wojaków w błękitnych uniformach, gnających w siarczystym ogniu broni maszynowej przez pas ziemi niczyjej na spotkanie nikczemnego nieprzyjaciela. rolleyes.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 21/02/2009, 22:29

QUOTE(redbaron @ 21/02/2009, 21:57)
Tak, jak napisałem, wolałbym Prusaków, bo to chyba oni atakowali, prawda? A tu mamy jakiś kilku zagubionych Francuzów ze sztadarem, którzy najwyraźniej gdzieś nacierają. A może zwiewają z pola bitwy? Bo bitwy to raczej nie widać za bardzo.

Zaczynam się niepokoić, co wymyślą na okładkę Verdun. Mi się marzy niemiecki oficer wskazujący ręką na piętrzący się w oddali ośnieżony Fort Douaumont. Ale pewnie to za trudne. A Wy co obstawiacie?
*



Obstawiam, że na okładce Verdun będzie albo grupa Niemców siedzących w okopie, albo obsługa działa francuskiego strzelająca z umocnień. Byłbym mile zaskoczony jakby autor pokazał szturm albo kontratak, którejś ze stron.

QUOTE(Krzysztof M. @ 21/02/2009, 22:04)
QUOTE(redbaron @ 21/02/2009, 21:57)
A Wy co obstawiacie?
*



Wróci jeden z rysowników i wysmaży okładkę jak się patrzy: szarża kawalerii, u siodeł zwisają obcięte głowy, z murów fortów ściekają strumienie krwi, tłum ludzi, gąszcz nóg i rąk, dynamizm, walka... rolleyes.gif coś a la Guernica Picasso wink.gif
*



Niech się trwożą Ci, którzy narzekali na tego autora wink.gif. Gdyż nie znają dnia ani godziny kiedy to nastąpi biggrin.gif. A poważnie ucieszyłbym się jakby p. Głodek wrócił i zaczął ponownie tworzyć okładki dla Bellony smile.gif.

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: Gronostaj 22/02/2009, 11:59

QUOTE(Damian W. @ 21/02/2009, 23:29)
Byłbym mile zaskoczony jakby autor pokazał szturm albo kontratak, którejś ze stron.
*


Bezpośrednie starcie na bagnety! To by było coś!

Pozdrawiam!

Napisany przez: Stonewall 22/02/2009, 19:30

Panowie!
Może Was zaskoczę, ale... „Sedan” Ryszarda Dzieszyńskiego doczekał się dosyć udanej okładki. Teufel wspomniał, że każdy ma swój gust, i ma rację. Otóż okładka ta wbrew zapisanej między wierszami sugestii jednego z moich przedmówców całkiem udatnie pokazuje sedańską rzeczywistość. Dlaczego tak właśnie uważam? Dlatego, że ataków piechoty francuskiej w bitwie tej nie brakowało. Być może niektórzy z Was żyją wyobrażeniami o nieustannie atakujących Prusakach i Francuzach broniących się tylko lub „zwiewających z pola bitwy”. Takie wyobrażenie bowiem przedstawił nam tutaj Jarek Centek. Tymczasem opis książki pana Ryszarda, jaki zafundowała nam Bellona, akcentuje wyraźnie francuskie „próby wyrwania się z okrążenia”. Taką próbę ukazuje właśnie autor okładki. Mógł oczywiście ukazać inną, bardziej widowiskową, i wtedy mielibyśmy to, o czym pisał Krzysztof Marcinek, czyli szarżę mac-mahonowskiej kawalerii (właściwie to już nie mac-mahonowskiej, o czym wiedzą ci, którzy mają w miarę dobre pojęcie o walkach sedańskich). Szarże jazdy stanowią symbol bojów toczonych 1 września roku 1870 i były to szarże konnicy francuskiej, a zatem sugerowanie Forumowiczom bierności wojsk francuskich lub ich aktywności jedynie w cofaniu się uważam za nadużycie (szczególnie w przypadku, gdy sugeruje doktor historii zajmujący się na co dzień historią wojskowości i to wojskowości nieodległej w czasie od bitwy pod Sedanem). Wiadomo, że rysunek ataku jazdy wymaga od twórcy wyższych umiejętności, niż pokazanie paru piechurów. Mnie jednak okładka, o jakiej piszemy, bardzo cieszy. Dlaczego? Dlatego, że dostrzegam w niej inspirację płynącą z ciekawego filmu dokumentalnego, jakim jest „Die Entscheidung von Sedan”. Film ten nie stanowi francuskiej propagandówki, lecz rzetelne niemieckie spojrzenie na bitwę ważną zarówno dla Niemców, jak i dla Francuzów. Nie wiem, czy bellonowki rysownik oglądał dzieło Jana N. Lorenzena i Hannesa Schulera, ale patrząc na jego okładkę widzę sceny z tamtego obrazu. Grupa żołnierzy francuskich poprzez gęsto snujący się dym bitewny sunie do przodu z rozwiniętą trójkolorową flagą. Nierówności terenu i sam kolor podłoża, po jakim przemieszczają się panowie uwiecznieni na ilustracji bellonowskiej, odpowiadają dokładnie tym, które widać w filmie. Czyżby grafik przygotował solidną dokumentację? Kolor ziemi zdumiewa mnie, bo rzeczywiście jest taki jak u Schulera. Przypomnę w tym miejscu, że najbardziej topowi współcześni malarze-bataliści (w rodzaju Keitha Rocco) w razie braku wizji lokalnej zamawiają ziemię z dawnych pól bitewnych, by móc na własnych płótnach oddać jej barwę. Zero zmyśleń... po prostu wierność realiom, o to co charakteryzuje okładkę najnowszej pracy Ryszarda Dzieszyńskiego.

Niedawno w innym z tematów naszego Forum napisałem o fascynacji pikielhaubami, która to fascynacja cechuje sporą część polskich miłośników historii. Post Redbarona fascynację tę zdaje się potwierdzać. Tymczasem Prusacy już zdobili lub szpecili (w końcu różne są gusta) okładkę „Sadowy”. Zdaniem Jarka okładka jego „Verdun” winna także akcentować postać żołnierza niemieckiego. Nie za dużo jednej armii na okładkach tylu prac tej samej serii wydawniczej? Jarek jako autor książki ma prawo zgłaszać własne sugestie odnośnie okładki swojej pracy, bo zna najlepiej jej zawartość. Czemu jednak Prusacy mają być i na okładce „Sadowy”, i na okładce „Sedanu”? Dla odmiany i słusznie Bellona teraz postawiła na przeciwników Prusaków. Mogła też postawić na innych żołnierzy niemieckich, tych jacy w roku 1870 nie byli poddanymi berlińskiego króla. Nie miałbym nic przeciwko takiemu wyborowi, wszak Bawarzy naatakowali się oni pod Sedanem za całą resztę sił bismarckowskiej koalicji, a polskie książki opisują ich jako „Pusaków”. Gdzie tak się dzieje? Wystarczy spojrzeć do polskiego wydania „50 bitew, które zmieniły bieg historii nowożytnej” Tima Newarka. W książce tej znajduje się ilustracja przedstawiająca nacierających w roku 1870 bawarskich piechurów. Ilustrację opatrzono w komentarz, że atakująca infanteria to... „piechota pruska”. Cóż... gen. Ludwig von der Tann, którego chłopcy z I korpusu bawarskiego stanowią większość niemieckich ofiar batalii sedańskiej, prawdopodobnie przewracałby się w grobie, gdyby wiedział o takich „kwiatkach”. Dlaczego nikt nie prosi w tym temacie o Bawarów, lecz właśnie o Prusaków? Bawarowie pikielhaub nie nosili.

„Sedan” mógł mieć różne okładki. Mógł mieć szarżę kawalerii, mógł mieć załogę niemieckiego działa, mógł mieć Ottona von Bismarcka szamocącego się z francuskim kapelanem wojskowym, mógł mieć honory von der Tanna dla obrońców Domu Ostatniego Pocisku, mógł mieć Bawarów w natarciu, ale także palących Bazeilles lub rozstrzeliwujących kobiety. Szok? Nie można robić takich okładek? Dzieci mogą zobaczyć i mieć niespokojne sny? Okładka bellonowska jest stonowana i nie powinna wzbudzać niezdrowych emocji. Nikt nie zarzuci także jej autorowi sympatii proniemieckich lub profrancuskich, bo paru piechurów o przykurczonych sylwetkach ma wydźwięk z gruntu neutralny. Problem w tym, że krew na okładkach nie podoba się najbardziej w naszych dyskusjach osobie, która pisze książki o rzeziach bitewnych I wojny światowej. Tymczasem współczesne kino nie szczędzi nam krwi lejącej się na ekranie. Przy tym czasami krew ta nie stanowi żadnego przerysowania. Wciąż w pamięci mam obraz chwiejącego się w siodle bezgłowego husarza z rosyjskiej superprodukcji „1612”. Czy to jest przykład przerysowania? Widząc tę scenę od razu biegłem myślą pod Froeschwiller, gdzie w roku 1870 bezgłowe ciało pułkownika Lafutsuna de Lacarre prowadziło atak francuskich kirasjerów. Wojna jest wojną, a nie podchodami harcerzy. Zarzuca się Pawłowi Głodkowi „krwawość rysunku”. Czyżby z ran nie płynęła krew? Okładka „Gettysburga”, jaką rysował pan Paweł, zawiera nieco krwi, ale pokazana jest ona na jej tylnej części i to nader dyskretnie. Taki sposób przedstawiania zdarzeń wojennych akceptuję, bo wkładki ilustracyjne zawarte w pracy Grzegorza Swobody zawierają fotografie ciał poległych żołnierzy, pokazują nawet twarze zabitych. Okładka może być stonowana, gdy materiał ikonograficzny umieszczony w środku oddaje grozę bitwy. Nie ma bowiem czego owijać w bawełnę... głód, smród, ubóstwo i ogromne cierpienie są wpisane w historię wojen. Co jednak z „Sedanem? W „Sadowie” realistycznych wizerunków ikonograficznych pobojowiska nie dostaliśmy. Powiem wprost... do tej pory nie znalazłem zdjęć z roku 1870, które byłyby na miarę tych z „Gettysburga”. W tekście mogę cytować najstraszniejsze opisy, jakie czytałem na temat walk sedańskich, ale co z ikonografią? Z nią lub bez niej i tak nie poczujemy słodkiej woni rozkładających się ciał, ale... z taką ikonografią zawsze będziemy bliżej tamtych tragicznych zdarzeń.

Oczyma duszy widzę okładkę z polem zasłanym ludzkimi i końskimi trupami. Na pierwszym planie, z jej lewej strony, saski podoficer trzyma w rękach kawałek nogi tkwiącej w wysokich cholewach kawaleryjskiego buta. Pośrodku mamy rozbite działo i walające się dookoła szczątki artylerzystów. Odwrócony doń plecami bawarski kapitan, zajmujący prawą stronę okładki, opierając się na wbitej w ziemię lancy wymiotuje wstrząśnięty tym obrazem. Na planie dalszym widzimy zaś uwijających się po pobojowisku szabrowników, którzy obdzierają ciała zabitych z czego się tylko da, a jeden z nich umyka chyłkiem z worem wypełnionym zdobyczą. Byłby to obraz oparty na źródłach, obraz z kluczem, bo uważny czytelnik mógłby w osobach z okładki dostrzec konkretnych bohaterów książki, jej narratorów. Czyż człowiek trzymający urwaną pociskiem nogę to nie Oskar Becher, a w sylwetce rzygającego oficera nie dostrzeżemy Celsusa Girla? Podobną okładkę z kluczem stanowi okładka „Little Big Horn”, ale Forumowicze nie podjęli wyzwania, jakie im zaproponowałem:
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=17887

Nie ma zgody na taką okładkę? Prawo zabrania eksponowania podobnych obrazów? Tymczasem jest to obraz szczery... szczery aż do bólu.

Napisany przez: OverHaul 22/02/2009, 19:37

QUOTE(Stonewall @ 22/02/2009, 19:30)
Oczyma duszy widzę okładkę z polem zasłanym ludzkimi i końskimi trupami. Na pierwszym planie, z jej lewej strony, saski podoficer trzyma w rękach kawałek nogi tkwiącej w wysokich cholewach kawaleryjskiego buta. Pośrodku mamy rozbite działo i walające się dookoła szczątki artylerzystów. Odwrócony doń plecami bawarski kapitan, zajmujący prawą stronę okładki, opierając się na wbitej w ziemię lancy wymiotuje wstrząśnięty tym obrazem. Na planie dalszym widzimy zaś uwijających się po pobojowisku szabrowników, którzy obdzierają ciała zabitych z czego się tylko da, a jeden z nich umyka chyłkiem z worem wypełnionym zdobyczą. Byłby to obraz oparty na źródłach, obraz z kluczem, bo uważny czytelnik mógłby w osobach z okładki dostrzec konkretnych bohaterów książki, jej narratorów. Czyż człowiek trzymający urwaną pociskiem nogę to nie Oskar Becher, a w sylwetce rzygającego oficera nie dostrzeżemy Celsusa Girla?
Nie ma zgody na taką okładkę? Prawo zabrania eksponowania podobnych obrazów? Tymczasem jest to obraz szczery... szczery aż do bólu.
*


Stonewallu, bez obrazy, ale czy okładka taka miałaby przyciągnąć 12-latków oglądających filmy typu 300? Twoja wizja to epatowanie obrazami obrzydliwymi, jak dla mnie po prostu nie do przyjęcia na okładce książki chcącej uchodzić za poważną. I proszę - nie mów mi, że tak było naprawdę: na plakatach filmowych też nie mamy bohaterów defekujących - choć w rzeczywistości muszą to robić, bo przecież są ludźmi.

I jeszcze odnośnie do Niemców - ktoś kiedyś zarzucił Ci germanofobię. Pomyślałem, że to przesada, ale teraz nie jestem tego taki pewien - czepianie się umieszczania pruskich żołnierzy na dwóch okładkach nie jest chyba normalne.

Napisany przez: Gronostaj 22/02/2009, 21:27

QUOTE(Stonewall @ 22/02/2009, 20:30)
Panowie!
Może Was zaskoczę, ale... „Sedan” Ryszarda Dzieszyńskiego doczekał się dosyć udanej okładki. Teufel wspomniał, że każdy ma swój gust, i ma rację. Otóż okładka ta wbrew zapisanej między wierszami sugestii jednego z moich przedmówców całkiem udatnie pokazuje sedańską rzeczywistość. Dlaczego tak właśnie uważam? Dlatego, że ataków piechoty francuskiej w bitwie tej nie brakowało. Być może niektórzy z Was żyją wyobrażeniami o nieustannie atakujących Prusakach i Francuzach broniących się tylko lub „zwiewających z pola bitwy”. Takie wyobrażenie bowiem przedstawił nam tutaj Jarek Centek. Tymczasem opis książki pana Ryszarda, jaki zafundowała nam Bellona, akcentuje wyraźnie francuskie „próby wyrwania się z okrążenia”. Taką próbę ukazuje właśnie autor okładki. Mógł oczywiście ukazać inną, bardziej widowiskową, i wtedy mielibyśmy to, o czym pisał Krzysztof Marcinek, czyli szarżę mac-mahonowskiej kawalerii (właściwie to już nie mac-mahonowskiej, o czym wiedzą ci, którzy mają w miarę dobre pojęcie o walkach sedańskich). Szarże jazdy stanowią symbol bojów toczonych 1 września roku 1870 i były to szarże konnicy francuskiej, a zatem sugerowanie Forumowiczom bierności wojsk francuskich lub ich aktywności jedynie w cofaniu się uważam za nadużycie (szczególnie w przypadku, gdy sugeruje doktor historii zajmujący się na co dzień historią wojskowości i to wojskowości nieodległej w czasie od bitwy pod Sedanem). Wiadomo, że rysunek ataku jazdy wymaga od twórcy wyższych umiejętności, niż pokazanie paru piechurów. Mnie jednak okładka, o jakiej piszemy, bardzo cieszy. Dlaczego? Dlatego, że dostrzegam w niej inspirację płynącą z ciekawego filmu dokumentalnego, jakim jest „Die Entscheidung von Sedan”. Film ten nie stanowi francuskiej propagandówki, lecz rzetelne niemieckie spojrzenie na bitwę ważną zarówno dla Niemców, jak i dla Francuzów. Nie wiem, czy bellonowki rysownik oglądał dzieło Jana N. Lorenzena i Hannesa Schulera, ale patrząc na jego okładkę widzę sceny z tamtego obrazu. Grupa żołnierzy francuskich poprzez gęsto snujący się dym bitewny sunie do przodu z rozwiniętą trójkolorową flagą. Nierówności terenu i sam kolor podłoża, po jakim przemieszczają się panowie uwiecznieni na ilustracji bellonowskiej, odpowiadają dokładnie tym, które widać w filmie. Czyżby grafik przygotował solidną dokumentację? Kolor ziemi zdumiewa mnie, bo rzeczywiście jest taki jak u Schulera. Przypomnę w tym miejscu, że najbardziej topowi współcześni malarze-bataliści (w rodzaju Keitha Rocco) w razie braku wizji lokalnej zamawiają ziemię z dawnych pól bitewnych, by móc na własnych płótnach oddać jej barwę. Zero zmyśleń... po prostu wierność realiom, o to co charakteryzuje okładkę najnowszej pracy Ryszarda Dzieszyńskiego.

Niedawno w innym z tematów naszego Forum napisałem o fascynacji pikielhaubami, która to fascynacja cechuje sporą część polskich miłośników historii.  Post Redbarona fascynację tę zdaje się potwierdzać. Tymczasem Prusacy już zdobili lub szpecili (w końcu różne są gusta) okładkę „Sadowy”. Zdaniem Jarka okładka jego „Verdun” winna także akcentować postać żołnierza niemieckiego. Nie za dużo jednej armii na okładkach tylu prac tej samej serii wydawniczej? Jarek jako autor książki ma prawo zgłaszać własne sugestie odnośnie okładki swojej pracy, bo zna najlepiej jej zawartość. Czemu jednak Prusacy mają być i na okładce „Sadowy”, i na okładce „Sedanu”? Dla odmiany i słusznie Bellona teraz postawiła na przeciwników Prusaków. Mogła też postawić na innych żołnierzy niemieckich, tych jacy w roku 1870 nie byli poddanymi berlińskiego króla. Nie miałbym nic przeciwko takiemu wyborowi, wszak Bawarzy naatakowali się oni pod Sedanem za całą resztę sił bismarckowskiej koalicji, a polskie książki opisują ich jako „Pusaków”. Gdzie tak się dzieje? Wystarczy spojrzeć do polskiego wydania „50 bitew, które zmieniły bieg historii nowożytnej” Tima Newarka. W książce tej znajduje się ilustracja przedstawiająca nacierających w roku 1870 bawarskich piechurów. Ilustrację opatrzono w komentarz, że atakująca infanteria to... „piechota pruska”. Cóż... gen. Ludwig von der Tann, którego chłopcy z I korpusu bawarskiego stanowią większość niemieckich ofiar batalii sedańskiej, prawdopodobnie przewracałby się w grobie, gdyby wiedział o takich „kwiatkach”. Dlaczego nikt nie prosi w tym temacie o Bawarów, lecz właśnie o Prusaków? Bawarowie pikielhaub nie nosili.

„Sedan” mógł mieć różne okładki. Mógł mieć szarżę kawalerii, mógł mieć załogę niemieckiego działa, mógł mieć Ottona von Bismarcka szamocącego się z francuskim kapelanem wojskowym, mógł mieć honory von der Tanna dla obrońców Domu Ostatniego Pocisku, mógł mieć Bawarów w natarciu, ale także palących Bazeilles lub rozstrzeliwujących kobiety. Szok? Nie można robić takich okładek? Dzieci mogą zobaczyć i mieć niespokojne sny? Okładka bellonowska jest stonowana i nie powinna wzbudzać niezdrowych emocji. Nikt nie zarzuci także jej autorowi sympatii proniemieckich lub profrancuskich, bo paru piechurów o przykurczonych sylwetkach ma wydźwięk z gruntu neutralny. Problem w tym, że krew na okładkach nie podoba się najbardziej w naszych dyskusjach osobie, która pisze książki o rzeziach bitewnych I wojny światowej. Tymczasem współczesne kino nie szczędzi nam krwi lejącej się na ekranie. Przy tym czasami krew ta nie stanowi żadnego przerysowania. Wciąż w pamięci mam obraz chwiejącego się w siodle bezgłowego husarza z rosyjskiej superprodukcji „1612”. Czy to jest przykład przerysowania? Widząc tę scenę od razu biegłem myślą pod Froeschwiller, gdzie w roku 1870 bezgłowe ciało pułkownika Lafutsuna de Lacarre prowadziło atak francuskich kirasjerów. Wojna jest wojną, a nie podchodami harcerzy. Zarzuca się Pawłowi Głodkowi „krwawość rysunku”. Czyżby z ran nie płynęła krew? Okładka „Gettysburga”, jaką rysował pan Paweł, zawiera nieco krwi, ale pokazana jest ona na jej tylnej części i to nader dyskretnie. Taki sposób przedstawiania zdarzeń wojennych akceptuję, bo wkładki ilustracyjne zawarte w pracy Grzegorza Swobody zawierają fotografie ciał poległych żołnierzy, pokazują nawet twarze zabitych. Okładka może być stonowana, gdy materiał ikonograficzny umieszczony w środku oddaje grozę bitwy. Nie ma bowiem czego owijać w bawełnę... głód, smród, ubóstwo i ogromne cierpienie są wpisane w historię wojen. Co jednak z „Sedanem? W „Sadowie” realistycznych wizerunków ikonograficznych pobojowiska nie dostaliśmy. Powiem wprost... do tej pory nie znalazłem zdjęć z roku 1870, które byłyby na miarę tych z „Gettysburga”. W tekście mogę cytować najstraszniejsze opisy, jakie czytałem na temat walk sedańskich, ale co z ikonografią? Z nią lub bez niej i tak nie poczujemy słodkiej woni rozkładających się ciał, ale... z taką ikonografią zawsze będziemy bliżej tamtych tragicznych zdarzeń.

Oczyma duszy widzę okładkę z polem zasłanym ludzkimi i końskimi trupami. Na pierwszym planie, z jej lewej strony, saski podoficer trzyma w rękach kawałek nogi tkwiącej w wysokich cholewach kawaleryjskiego buta. Pośrodku mamy rozbite działo i walające się dookoła szczątki artylerzystów. Odwrócony doń plecami bawarski kapitan, zajmujący prawą stronę okładki, opierając się na wbitej w ziemię lancy wymiotuje wstrząśnięty tym obrazem. Na planie dalszym widzimy zaś uwijających się po pobojowisku szabrowników, którzy obdzierają ciała zabitych z czego się tylko da, a jeden z nich umyka chyłkiem z worem wypełnionym zdobyczą. Byłby to obraz oparty na źródłach, obraz z kluczem, bo uważny czytelnik mógłby w osobach z okładki dostrzec konkretnych bohaterów książki, jej narratorów. Czyż człowiek trzymający urwaną pociskiem nogę to nie Oskar Becher, a w sylwetce rzygającego oficera nie dostrzeżemy Celsusa Girla? Podobną okładkę z kluczem stanowi okładka „Little Big Horn”, ale Forumowicze nie podjęli wyzwania, jakie im zaproponowałem:
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=17887

Nie ma zgody na taką okładkę? Prawo zabrania eksponowania podobnych obrazów? Tymczasem jest to obraz szczery... szczery aż do bólu.
*


Nie powinniśmy też w tym przypadku przechodzić ze skrajności w skrajność. O okładce, której swą wizję nam pięknie nakreśliłeś, nawet ja powiem, że jest stanowczo zbyt mocno nacechowana przemocą. Co innego taka szarża kirasjerów, tu w zasadzie chodzi o romantyczny przekaz artystyczny-ukazanie dzielności Armii Francuskiej, jej zuchwałości, odwagi i męstwa. Tego typu grafika wg. mnie najlepiej odzwierciedlałaby tamtą wiekopomną batalię i...mój osobisty stosunek do niej, a nawet do całej Historii wojskowości w ogóle.

Pozdrawiam!

Napisany przez: ryba_pila 22/02/2009, 21:58

QUOTE(OverHaul @ 22/02/2009, 19:37)
I jeszcze odnośnie do Niemców - ktoś kiedyś zarzucił Ci germanofobię. Pomyślałem, że to przesada, ale teraz nie jestem tego taki pewien - czepianie się umieszczania pruskich żołnierzy na dwóch okładkach nie jest chyba normalne.
*


To chyba dosc daleko idace wnioski? Rownie dobrze ktos moglby tobie zarzucic, ze nie lubisz Franzuzow, bo wolisz Prusakow na okladce. Ludzie, wyluzujcie troche.

Napisany przez: redbaron 22/02/2009, 22:19

QUOTE(Stonewall @ 22/02/2009, 19:30)

Niedawno w innym z tematów naszego Forum napisałem o fascynacji pikielhaubami, która to fascynacja cechuje sporą część polskich miłośników historii.  Post Redbarona fascynację tę zdaje się potwierdzać. Tymczasem Prusacy już zdobili lub szpecili (w końcu różne są gusta) okładkę „Sadowy”. Zdaniem Jarka okładka jego „Verdun” winna także akcentować postać żołnierza niemieckiego. Nie za dużo jednej armii na okładkach tylu prac tej samej serii wydawniczej? Jarek jako autor książki ma prawo zgłaszać własne sugestie odnośnie okładki swojej pracy, bo zna najlepiej jej zawartość. Czemu jednak Prusacy mają być i na okładce „Sadowy”, i na okładce „Sedanu”? Dla odmiany i słusznie Bellona teraz postawiła na przeciwników Prusaków. Mogła też postawić na innych żołnierzy niemieckich, tych jacy w roku 1870 nie byli poddanymi berlińskiego króla.

Marcinie, już Ci się tłumaczę! Dlaczego Prusaków pod tym Sedanem chciałbym zobaczyć? Bo Niemcy byli stroną atakującą, a Prusacy stanowili najliczniejszy kontyngent. Podobnie pod Sadową. Np. bardzo mi się podoba okładka Tannenbergu, w której jest pokazane chyba jakieś starcie spotkaniowe - są i Rosjanie i Niemcy. I to jest ideał moim zdaniem. Osprey dawał przecież sylwetki żołnierzy obu stron i mapę w tle i grało.
Co do Verdun to wysunąłem taką propozycję (ale tylko na forum, redakcji nie zgłaszałem), bo samowolna decyzja szturmowania fortu i to wbrew rozkazom musiała być chwilą niesamowitą.No pomyślcie, co ci Niemcy zobaczyli po osiągnięciu nakazanej linii - na następnej górce potężny fort, a pomiędzy nimi a fortem wycofujący się Francuzi...
Przyznam też, że pewną prusofilię mam, choć starałem się w książce z nią walczyć i doceniać bohaterstwo obu stron.

Napisany przez: Krzysztof M. 23/02/2009, 7:24

QUOTE(OverHaul @ 22/02/2009, 19:37)
Stonewallu, bez obrazy, ale czy okładka taka miałaby przyciągnąć 12-latków oglądających filmy typu 300? Twoja wizja to epatowanie obrazami obrzydliwymi, jak dla mnie po prostu nie do przyjęcia na okładce książki chcącej uchodzić za poważną. I proszę - nie mów mi, że tak było naprawdę: na plakatach filmowych też nie mamy bohaterów defekujących - choć w rzeczywistości muszą to robić, bo przecież są ludźmi.

*



W tym zakresie pełna zgoda. Znów ktoś powie że o gustach się nie dyskutuje (zdanie to pada mniej więcej co 10 postów w tym temacie) ale okładka powinna być moim zdaniem oszczędna, stylowa i po prostu ładna. Kiedyś otarłem się o liceum plastyczne więc wiem co mówię wink.gif wink.gif Okładka Sedanu - dla mnie taka właśnie jest (podobnie jak Sadowy) - oszczędna i stylowa (i pewnie będzie to najlepsza część tej pracy). Epatowanie dosadnymi scenami na obwolucie książki historycznej nie jest moim zdaniem ani potrzebne, ani niepoprawne politycznie - jest zwyczajnie komiczne. Bez względu na to czy oddawało by realia bitwy czy nie. Z koeli zgodzić się muszę ze Stonewallem iż bardzo dobrze się stało, iż okładkę Sedanu zdobią Francuzi. Po pierwsze Sedan (miasto-symbol militarnej katastrofy) funkcjonuje przede wszystkim w historiografii francuskiej, po drugie element niemiecki pojawiał się na wielu innych okładkach - więc dla równowagi...

A co do Verdun - na okładce nie musi być żadnego żołnierza! wystarczy podziurawiony pociskami fort Douaumont z lotu ptaka i jakiś wypalony las. Odda to sedno tej batalii. Bez żadnych wydumanych starć na bagnety - komuś się chyba pomyliły epoki wink.gif

PS - do Jarka - Osprey b. rzadko dawał sylwetki żołnierzy obu stron na okładkę - zazwyczaj widniała tam tylko jedna postać na tle trójwymiarowej mapy.

Napisany przez: smiglu 23/02/2009, 9:52

Czyli jednak Verdun zastąpi Sharpsburg w tym półroczu ??? Może zabrzmi to dziwnie ale cieszę się i żałuję jednocześnie. Najlepiej gdyby obie bitwy ukazały się w tym roku. O okładkach nie będę się wypowiadał, bo jestem pozbawiony zdolności artystycznych i reaguję tylko na 4 kolory:) Pozdrawiam !

Napisany przez: OverHaul 23/02/2009, 10:06

QUOTE(Krzysztof M. @ 23/02/2009, 7:24)
Z koeli zgodzić się muszę ze Stonewallem  iż bardzo dobrze się stało, iż okładkę Sedanu zdobią Francuzi. Po pierwsze Sedan (miasto-symbol militarnej katastrofy) funkcjonuje przede wszystkim w historiografii francuskiej, po drugie element niemiecki pojawiał się na wielu innych okładkach - więc  dla równowagi... 
*


Panowie, nie mogę zrozumieć, dlaczego taką wagę przywiązujecie do okładek - to tylko ilustracja, na którą i tak patrzy się tylko w sklepie i czasem biorąc do ręki, na półce widzicie tylko grzbiet. Czy to naprawdę ma znaczenie, żołnierz jakiej strony będzie pokazany? Okładka ma znaczenie marketingowe - powinna zachęcać do kupna, a pewna część nabywców pewnie nie rozróżniłaby żołnierza pruskiego od francuskiego. Rozumiem - dobrze, że po niemieckiej hegemonii okładkowej przychodzi okładka francuska, ale żeby podchodzić do tego tak emocjonalnie jak Stonewall? To tylko okładka. smile.gif

Napisany przez: redbaron 23/02/2009, 10:12

Nie wiem, czy Verdun zastąpi Sharpsburg. Jak się dowiem, to dam znać w wątku o planach wydawniczych.

Krzysztofie - sam fort byłby niezły, ale myślę, że brakowałoby dramatyzmu sytuacji. Ale wolę fort, niż paru żołnierzy biegnących gdzieś bez ładu i składu, jak w Sedanie.

Mogliby być i Francuzi - w drugiej fazie bitwy, gdy próbowali odzyskać Fort Vaux, zostali przygwożdżeni ogniem niemieckim i w tym momencie jeden z oficerów poderwał się i z okrzykiem "Niech żyje Francja" ruszył do kolejnego szturmu, pociągając żołnierzy za sobą.

Napisany przez: Krzysztof M. 23/02/2009, 10:24

QUOTE(OverHaul @ 23/02/2009, 10:06)
Panowie, nie mogę zrozumieć, dlaczego taką wagę przywiązujecie do okładek - to tylko ilustracja, na którą i tak patrzy się tylko w sklepie i czasem biorąc do ręki, na półce widzicie tylko grzbiet. Czy to naprawdę ma znaczenie, żołnierz jakiej strony będzie pokazany? Okładka ma znaczenie marketingowe - powinna zachęcać do kupna, a pewna część nabywców pewnie nie rozróżniłaby żołnierza pruskiego od francuskiego. Rozumiem - dobrze, że po niemieckiej hegemonii okładkowej przychodzi okładka francuska, ale żeby podchodzić do tego tak emocjonalnie jak Stonewall? To tylko okładka. smile.gif
*



Dlatego osobiście w dyskusji o oprawie graficznej staram się obficie stosować emotikonki wink.gif oraz smile.gif - zdecydowanie nie uważam iż okładka jest najważniejszą częścią książki a cały ten temat ma charakter luźny i z przymrużeniem oka. Nie ma co dorabiać ideologii. Ale jako esteta lubię się w tej kwestii wypowiedzieć.

Co do Verdun i ogólnego obrazu wojny okopowej to pamiętajmy że pole bitwy na froncie zachodnim było paradoksalnie najbardziej "pustym" polem bitwy w dotychczasowej historii. Moim zdaniem dramatyzm można uzyskać wieloma innymi technikami - nie tylko tłumem żołnierzy. No ale to tylko moje prywatne zdanie - o gustach... itd itp wink.gif

Napisany przez: Stonewall 23/02/2009, 21:18

Panowie!
Na germanofobię nie cierpię, wszak zaznaczyłem, iż nie mam nic przeciwko Bawarom na okładce „Sedanu”. Z historycznego punktu widzenia byłoby to sprawiedliwsze od umieszczania nań Prusaków lub Francuzów. Ci ostatni gościli już na obwolucie „Magenty-Solferino”, zaś charakterystyczny wizerunek bawarskiego piechura z roku 1870 jest u nas stosunkowo mało znany (zwłaszcza niektórym wydawcom). Pod Sedanem Bawarowie walczyli dwa dni i złożyli po stronie niemieckiej największą daninę krwi. Zginęło wówczas lub odniosło rany więcej Bawarów niż żołnierzy pozostałych krajów niemieckich łącznie (liczę tutaj także Prusy). Wojna z lat 1870-71 nie była bowiem żadną wojną francusko-pruską, jak często się pisze, lecz wojną francusko-niemiecką. Zresztą wojsko bawarskie było silniej germańskie od pruskiego, w którym obficie gościły geny Słowian i Bałtów. Ówczesny król bawarski zrobił więcej dla pielęgnacji germańskich tradycji, niż cała rodzina Hohenzollernów. W Bawarii w tamtym czasie powątpiewano w niemieckość Prusaków, nazywając ich „Słowianami”.

Zszokowała Was moja poprzednia propozycja okładkowa? Mam zatem dla Was trochę inną. Oto siwobrody gen. von der Tann, wódz I korpusu bawarskiego, składa solenne powinszowania grupie straceńców, którzy na długo po wzięciu przez Niemców osady Bazeilles bronili się jeszcze w legendarnym Domu Ostatniego Pocisku. Widzimy masywne ściany budynku, który wyłania się spośród sąsiednich ruin. W oddali widać płomienie trawiące domy i dobytek tamtejszych wieśniaków. Tann ściska dłoń rannego oficera francuskiego i odmawia przyjęcia jego szabli. Inny z Francuzów, młodzieniec jeszcze, spogląda w stronę szalejącego pożaru. Stoi bokiem, tak iż widzimy dobrze jego charakterystyczny profil. To scena-symbol. Na pierwszym planie mamy dawne tradycje rycerskie, każące odnosić się z szacunkiem do pokonanego przeciwnika. Tradycje te uosabia sam Tann, strażnik bawarskiej dumy i niepodległości, niemiecki patriota-bohater czasów Wiosny Ludów i zarazem... dawny oficer armii francuskiej. Szalejący w tle pożar to symbol niszczycielskiej siły wojny, która nie zna litości dla wieku i płci ofiar. Młody Francuz wpatrzony weń zdaje się widzieć kolejne ognie... ognie roku 1914 i kolejnych lat. Być może widzi tam nawet to, co przez lata będzie wieszczyła wyłożona w Domu Ostatniego Pocisku księga pamiątkowa, czyli ogień trawiący niemieckie miasta (wraz z nimi również pruskie zbiory archiwalne dotyczące wojny roku 1870). Zatrzymajmy na chwilę wzrok na postaci owego młodzieńca, przyjrzyjmy się jego rysom. Czyżby... czyżby to był Joseph Gallieni?

Różne są okładki i różne przekazy one zawierają. Okładka, jaką zaproponowała nam Bellona dla najnowszej pracy Ryszarda Dzieszyńskiego, nie jest zła. Istotnie okazuje się, jak pisze Krzysiek, stonowana i oszczędna. Niczego też nie przekłamuje, bowiem żołnierze tonęli w bitewnym dymie i nosili ze sobą znaki bojowe w postaci flag, sztandarów itp. Ilustrator starał się przy tym oddać znane sobie próby odtworzenia tamtych pamiętnych działań zbrojnych, stąd moje skojarzenia odnośnie barwy ziemi i jej układu. Każdy z nas może jednak zgłosić własną propozycję okładkową dla pracy tyczącej się walk sedańskich, czy szerzej wojny lat 1870-71. W razie gdyby kiedykolwiek miała ukazać się moja książka o roku 1870, chciałbym, aby nosiła ona okładkę przedstawioną w poprzednim akapicie. Myślę bowiem, że dobrze oddawałaby ona treści, o jakich piszę (na razie głównie na Forum).

Projekt okładki, jaki ukazałem wczoraj, stanowi wyraz mojej szerszej refleksji nad naturą wojny. Otóż zbyt często moim zdaniem dajemy się unieść chorągwiom łopoczącym na wietrze, okrzykom „Niech żyje Francja!” i pięknym koniom niosącym do przodu pięknych panów w błyszczących kirysach. 13 grudnia 1862 roku pośród straszliwych scen bitewnych, jakie rozgrywały się pod amerykańskim Fredericksburgiem, gen. Robert E. Lee rzekł do znajdującego się obok gen. Jamesa Longstreeta: „To dobrze, że wojna jest taka straszna, bo za bardzo byśmy ją lubili”. Lee trafił w samo sedno, bo lubimy przecież męskie przygody, adrenalinę, fascynują nas walki w obronie sztandaru itp. Swoje męskie ego ludzkość od wieków budowała w walce z innym człowiekiem. Za tą fasadą męskiej dumy i patriotyzmu kryje się jednak wszystko to, co kazało po latach wspomnianemu Longstreetowi stać się patronem amerykańskiego ruchu pacyfistycznego. W roku 1898 pan James jako jeden z nielicznych powiedział: „Nie mścijmy załogi naszego okrętu, pogódźmy się z Hiszpanami, szukajmy pokojowego rozwiązania konfliktu”. Longstreet nie pojmował wojny z Hiszpanią jako patriotycznego obowiązku, jego wojna już nie nęciła, nie widział potrzeby kolejnego rozlewu krwi.

Odwaga, męstwo, zuchwałość kawalerii francuskiej – oto rzeczy zdaniem Gronostaja godne przedstawienia. Za tym wszystkim kryły się jednak sceny sedańskie, które rysownicy czy ludzie pióra mniej lubią wspominać. Jest pośród nich i taka, gdy sierżant Becher przeczesując pobojowisko znajduje piękny kawaleryjski but na szlaku, którym niedawno jeszcze pędziła cesarska konnica, wzbudzająca podziw Wilhelma I i amerykańskiego obserwatora Sheridana. But spodobał się Niemcowi, więc ten podniósł go i... skonstatował, że tkwił w nim jeszcze kawałek ludzkiej nogi. Nikt tej historii nie umieścił w szkolnej czytance, bo w czytankach było o pięknej konnicy idącej śmiało do przodu. Kto prowadził pod Sedanem jedną z takich szarż? Prowadził generał Tilliard. Potem żołnierze niemieccy odnaleźli zwęglone zwłoki, które identyfikował kawałek zachowanych kalesonów. Kalesony były podpisane, a stało na nich: „Général T.”. Kawałek kalesonów zaświadczył o tym, gdzie padł człowiek prowadzący ową „zuchwałą kawalerię”. Ironia losu? Bolesny grymas historii? Pociągnę tę historię dalej, bo myślę, że warto. Który rodzaj francuskiej kawalerii stał się symbolem straceńczych szarż sedańskich? Stali się nim szaserzy afrykańscy, którzy nie nosili romantycznych przydomków, lecz krwawe przezwiska w rodzaju tego nadanego im w Meksyku. Jak ich tam zwano? Zwano „carniceros azul”, czyli „błękitnymi rzeźnikami”. Ktoś powie, że polegli pod Sedanem szaserzy mieli pecha, ale może jeszcze większego pecha mieli ci z nich, których pod Sedanem zabrakło. Szaserzy służyli w roku 1870 razem, ale podzielili się w okolicy Metzu. Część z nich pod dowództwem gen. Jeana Margueritte’a, syna prostego wachmistrza i zarazem ojca wybitnych pisarzy, odjechała stamtąd w roli eskorty samego Napoleona III. Margueritte został śmiertelnie ranny, gdy pod Sedanem przeprowadzał rekonesans, a jego ludzie ginęli waląc się razem z końmi przed ścianą niemieckiego ognia. Ci, którzy razem ze sławnym pamiętnikarzem gen. Françoisem du Barailem (tym od żony bezgłowego kirasjera, o czym pisałem w swojej polemice z Piechurem 27) pozostali w rejonie Metzu, musieli potem zjadać własne konie, gdy głód morzył armię Bazaine’a. Co czuje kawalerzysta, gdy musi zjeść własnego konia? O tym sporo pisał Grzegorz Swoboda w „Little Big Horn 1876”, gdzie obficie cytował amerykańskich hippofagów.

Szarże, szarże, piękne konie, piękni jeźdźcy. Romantyzm? Pozabijane konie rozrzucone po polu walki nie wyglądają romantycznie. Ludzie toczą spory i idą na wojnę, gdzie smukłe golenie ich pięknych siwków lub gniadoszy druzgoczą kule armatnie przeciwnika. Takiego siwka pod Sharpsburgiem dosiadał gen. Daniel H. Hill i takiemu siwkowi kula armatnia rzeczywiście urwała wtedy nogę. Mnie tego konia jest żal, a żal ten noszą w sobie wszyscy koniarze. Podczas szarż ginęło więcej koni, niż ludzi, a ludzie... w imię męskich filmów zabijali je znowu na planach filmowych, że wspomnę hekatombę końską z „Szarży Lekkiej Brygady” Michaela Curtiza (zabito wówczas grubo ponad 200 wierzchowców).

Romantyzm pola walki? Kto wysyłał do boju francuską jazdę po zranieniu Margueritte’a? Robił to gen. Gaston de Galliffet, który powtarzał zastępcy Mac-Mahona, gen. Auguste’owi Ducrotowi, że jego jazda będzie szarżować dotąd, dopóki nie wyrąbie drogi odwrotu dla francuskiej piechoty. Pan Gaston nie był romantykiem, lecz żołnierzem o twardej ręce i jeszcze twardszej woli. W Meksyku rozpruto mu w walce brzuch, a on w nieromantycznych okolicznościach musiał własnym kepi przytrzymywać wylewające się wnętrzności. Przeżył wtedy chyba jedynie siłą woli, bo na przekór wszystkim lekarskim diagnozom. W Paryżu na wieść o oficerze, który tak wspaniale walczy ze śmiercią (i tu był heroizm prawdziwy), cesarzowa Eugenia zabroniła używania lodu podczas przygotowywania dworskich posiłków. Lodu bowiem brakowało w meksykańskich lazaretach, a żołnierze mogli jedynie spoglądać ku dalekim stokom wulkanów, okrytych śnieżną czapą. Galliffet okazał się twardym i nieubłaganym żołnierzem, który bezwzględnie tłumił wszelki opór. Jego nazwisko jest do dziś symbolem represji wobec paryskich komunardów, a on sam – jak przystało na pioruna wojny – prosto spod ściany straceń na Père-Lachaise pognał do Algierii, by z równym zapałem zdławić kolejny bunt tamtejszych tubylców. Z twardzielem Gastonem nie chcieli w jednym koalicyjnym rządzie zasiadać lewicowi ministrowie, których raził kolega szefujący resortem wojny. Przy tym wszystkim Galliffet okazał się człowiekiem zasad, gdyż o ironio jako jedyny w zasadzie czołowy przedstawiciel prawicy francuskiej stanął u boku lewicowych polityków i intelektualistów broniących dobrego imienia kapitana Alfreda Dreyfusa. Dla niego bowiem liczył się jeszcze honor munduru i godność oficera. Ten człowiek o szczupłej żołnierskiej twarzy i sumiastym wąsie z wrogiem walczył bez litości, ale ludzi niesłusznie krzywdzonych też potrafił wspierać.

Okładka... niby jakiś tam obrazek, może lepszy lub gorszy chwyt marketingowy. Tymczasem okładka może wiele powiedzieć o samej książce i dobrze, gdyby mówiła. Daniel Rudnicki w sposób stonowany i oszczędny zapowiada stonowaną i oszczędną pracę pana Ryszarda Dzieszyńskiego? Być może tak właśnie się dzieje, choć przy okazji dał nam okazję do snucia refleksji szerszych, jakie dotyczą wojen i sposobów ich ukazywania.

Napisany przez: Ironside 25/02/2009, 12:45

QUOTE(OverHaul)
Stonewallu, bez obrazy, ale czy okładka taka miałaby przyciągnąć 12-latków oglądających filmy typu 300? Twoja wizja to epatowanie obrazami obrzydliwymi, jak dla mnie po prostu nie do przyjęcia na okładce książki chcącej uchodzić za poważną. I proszę - nie mów mi, że tak było naprawdę: na plakatach filmowych też nie mamy bohaterów defekujących - choć w rzeczywistości muszą to robić, bo przecież są ludźmi.

Ale BARDZO krwawe pobojowiska już się na okładkach habeków zdarzały i nie byłaby to żadna nowość. U siebie na półce mam Kynoskefalai i Tautino. Jedyna innowacja Stonewalla to reakcje fizjologiczne wink.gif

Napisany przez: OverHaul 25/02/2009, 13:08

QUOTE(Ironside @ 25/02/2009, 12:45)
Ale BARDZO krwawe pobojowiska już się na okładkach habeków zdarzały i nie byłaby to żadna nowość. U siebie na półce mam Kynoskefalai i Tautino. Jedyna innowacja Stonewalla to reakcje fizjologiczne wink.gif
*


Kynoskefalaj okładki nie widziałem. Za to Tarutino mam na półce i, owszem, okładka jest może trochę brutalniejsza niż na ogół (koński trup, huzar z przestrzeloną nogą na pierwszym planie), ale od wizji Stonewalla z pourywanymi nogami i wymiotującym oficerem dzielą ją lata świetlne. smile.gif

Napisany przez: Damian W. 25/02/2009, 17:46

QUOTE(OverHaul @ 25/02/2009, 13:08)
QUOTE(Ironside @ 25/02/2009, 12:45)
Ale BARDZO krwawe pobojowiska już się na okładkach habeków zdarzały i nie byłaby to żadna nowość. U siebie na półce mam Kynoskefalai i Tautino. Jedyna innowacja Stonewalla to reakcje fizjologiczne wink.gif
*


Kynoskefalaj okładki nie widziałem. Za to Tarutino mam na półce i, owszem, okładka jest może trochę brutalniejsza niż na ogół (koński trup, huzar z przestrzeloną nogą na pierwszym planie), ale od wizji Stonewalla z pourywanymi nogami i wymiotującym oficerem dzielą ją lata świetlne. smile.gif
*



Na tej stronie: http://www.pawel-glodek.pl/index.php?option=com_phocagallery&view=category&id=8&Itemid=11 może kolega sobie zobaczyć okładkę do Kynoskefalaj (pierwsza od lewej u góry). Dodatkowo można zobaczyć i porównać inne ilustracje tego autora dotyczące antyku smile.gif.

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: thunderball 26/02/2009, 12:42

a ja powiem tak - nareszcie coś nowego smile.gif bo do tej pory miałem wrazenie że na tych okładkach są przeważnie KLONY wink.gif( np. Civita Castellana ) ... do tego wszystkie z takim samym grymasem na twarzy

dużo lepiej wspominam okładki ( a raczej papierowe obwoluty ) starych HBków ...obraz załamanego grenadiera francuskiego pochylonego nad leżacym na ziemi sztandarem oddaje więcej nt. bitwy pod Waterloo niż kilkadziesiąt kotłujących się postaci

Napisany przez: Lord Mich 26/02/2009, 18:39

QUOTE(thunderball @ 26/02/2009, 12:42)
dużo lepiej wspominam okładki ( a raczej papierowe obwoluty ) starych HBków ...obraz załamanego grenadiera francuskiego pochylonego nad leżacym na ziemi sztandarem  oddaje więcej nt. bitwy pod Waterloo niż kilkadziesiąt kotłujących się postaci
*


To akurat wyjątek. Większość okładek z obwolutą przedstawiały zawieszonych w próżni wojaków. chociaż się zgadzam- PRL-owskie Waterloo ma jedna z najleprzych okładek tej serii.
Pozdrawiam

Napisany przez: Ironside 27/02/2009, 0:59

Tyle że ten grenadier wcale się nie pochyla nad leżącym na ziemi sztandarem. On siedzi, wygląda na skacowanego, a ułomek drzewca trzyma w ręce strzępem sztandaru w dół wink.gif

Napisany przez: Gronostaj 27/02/2009, 15:19

QUOTE(OverHaul @ 23/02/2009, 11:06)
Panowie, nie mogę zrozumieć, dlaczego taką wagę przywiązujecie do okładek - to tylko ilustracja, na którą i tak patrzy się tylko w sklepie i czasem biorąc do ręki, na półce widzicie tylko grzbiet.
*


OKŁADKA JEST TWARZĄ KSIĄŻKI. rolleyes.gif
QUOTE(Stonewall @ 23/02/2009, 22:18)
Odwaga, męstwo, zuchwałość kawalerii francuskiej – oto rzeczy zdaniem Gronostaja godne przedstawienia. Za tym wszystkim kryły się jednak sceny sedańskie, które rysownicy czy ludzie pióra mniej lubią wspominać. Jest pośród nich i taka, gdy sierżant Becher przeczesując pobojowisko znajduje piękny kawaleryjski but na szlaku, którym niedawno jeszcze pędziła cesarska konnica, wzbudzająca podziw Wilhelma I i amerykańskiego obserwatora Sheridana. But spodobał się Niemcowi, więc ten podniósł go i... skonstatował, że tkwił w nim jeszcze kawałek ludzkiej nogi. Nikt tej historii nie umieścił w szkolnej czytance, bo w czytankach było o pięknej konnicy idącej śmiało do przodu.
*


Nie chcę widzieć na okładce "Sedanu" i innych okładkach także, żadnych rzygowin itp. Ja po prostu chcę ażeby grafiki zdobiące tomiki z serii HB przedstawiały w większości walkę. To naprawdę nie wymaga jakichś "efektów wzmacniających" rodem z "Szeregowca Ryana".

Pozdrawiam!

Napisany przez: thunderball 2/03/2009, 11:38

QUOTE(Ironside @ 27/02/2009, 0:59)
Tyle że ten grenadier wcale się nie pochyla nad leżącym na ziemi sztandarem. On siedzi, wygląda na skacowanego, a ułomek drzewca trzyma w ręce strzępem sztandaru w dół wink.gif
*


ta poza grendiera to SYMBOL bitwy pod Waterloo

a co symbolizują dzikie tłumy klonów z kolorowych okładek HBków ? ...chyba tylko infantylizm autorów

Napisany przez: Krzysztof M. 2/03/2009, 12:00

IMHO stare obwoluty miały swój urok - były tam perełki np. Gorlice, ale i totalne "bohomazy" - np. pierwszy Gettysburg albo Valmy

Napisany przez: Damian W. 24/03/2009, 17:22

Na stronie Bellony pojawiła się nowa zapowiedź tego wydawnictwa dotycząca bitwy o Monte Cassino 1944 roku: http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=3942&page=1. Co Szanowni koledzy sądzą o okładce tej książki: http://ksiegarnia.bellona.pl/nokl/big/3942.jpg? Moim zdaniem jest nawet całkiem ładna. Być może z tego powodu, że podejrzewam zmianę rysownika okładek tej serii smile.gif. Z czego trochę się cieszę ponieważ Daniel Rudnicki jakoś mi w tej roli nie przypadł

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: kubao 24/03/2009, 18:58

No okładka jest całkiem ładna, zwłaszcza postaci żołnierzy na pierwszym planie... Faktycznie może Bellona zmieniła rysownika lub chociaż zatrudniła nowego wszak jakieś artystyczne orzeźwienie jest mile w tej serii rolleyes.gif widziane...

Napisany przez: Gronostaj 24/03/2009, 20:03

Nawet ja przyznaję, że ta grafika jest niczego sobie. Jak widać nie wszystko co nie przedstawia walki bezpośredniej jest "złe jak okładka Sedanu". A te ruiny klasztoru na dalszym planie mają zasadniczy wpływ na duże walory estetyczne rzeczonej okładki.

PS. Czy informacje o zmianie rysownika Bellony są w jakichś sposób potwierdzone, czy może to tylko pogłoski?

Pozdrawiam!

Napisany przez: Damian W. 24/03/2009, 20:55

QUOTE(Gronostaj @ 24/03/2009, 20:03)
PS. Czy informacje o zmianie rysownika Bellony są w jakichś sposób potwierdzone, czy może to tylko pogłoski?
*



To nie są nawet pogłoski Gronostaju, a nasze przypuszczenia wink.gif. Jednakże na pierwszy rzut oka widać, że okładka nie jest w stylu p. Daniela Rudnickiego i, że została stworzona przez innego twórcę.

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: KUB 25/03/2009, 7:00

Faktycznie okładka Monte Cassino jest ładna. Mi też się podoba rolleyes.gif Choć w tej serii były już przypadki że co jakiś czas pojawiał się "gościnnie" jakiś inny grafik. Nie miałbym jednak nic przeciwko gdyby ten pan pozostał na dłużej i narysował jeszcze kilka innych równie ładnych okładek rolleyes.gif

Napisany przez: Krzysztof M. 25/03/2009, 8:00

No przecież okładka jest:
1. rozmazana
2. właściwie to przedstawia tylko klasztor i postacie od tyłu - a to nawet ja bym narysował
3. jest żywcem przerysowana ze zdjęcia (lub kilku zdjęć - taka "kompozycja")
4. Nie przestawia bezpośredniej walki, ani szczegółów umundurowania lub uzbrojenia

Dlaczegoż to niby szanownym kolegom się podoba?
To co raziło u pana Rudnickiego, nie razi teraz ????
wink.gif

Napisany przez: Damian W. 15/05/2009, 17:19

Na stronie Bellony pojawiła się okładka do Wojny meksykańskiej: http://ksiegarnia.bellona.pl/nokl/big/4010.jpg. Jeżeli mnie oczy nie mylą została ona wykonana przez Pawła Głodka smile.gif. Po kilkuletniej przerwie znowu możemy (przynajmniej, co niektórzy wink.gif) cieszyć oko pracami tego autora smile.gif. Co koledzy sądzą o tej pierwszej nowej okładce tego twórcy? Zapraszam do dyskusji!

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: KUB 15/05/2009, 17:45

Ech kolejna oznaka upadku tej serii sad.gif wink.gif aczkolwiek okładka nieco spokojniejsza niż zazwyczaj, nie ma fruwających kończyn i głów wink.gif ogólnie może być

Napisany przez: Karol XII 15/05/2009, 18:22

Mnie się podoba,chociaż odnoszę wrażenie,że jeśli jest ona dziełem pana Głodka,świadczy to o jego lekkiej zmianie stylu.

Dowody:
-brak szarżującej jazdy smile.gif
-postacie większe,niż na poprzednich okładkach
-liczba przedstawionych żołnierzy,nie jest imponująca
-niewiele krwi

WIELKI POWRóT GłODKA!!!

Napisany przez: Eukles 15/05/2009, 18:54



To chyba rzeczywiście Głodek.

Napisany przez: rycymer 15/05/2009, 19:02

Znowu jakieś gumowe postaci... dry.gif

Napisany przez: KUB 15/05/2009, 20:16

Jeżeli Głodek wrócił to strach pomyśleć jak będzie wyglądała okładka do Verdun confused1.gif

Napisany przez: Gronostaj 15/05/2009, 20:55

No mam nadzieję, że to Głodek, choć jeśli to rzeczywiście jest jego powrót-to jest on fatalny. Głupsze okładki rysował on dotychczas tylko w "Grunwaldzie" i "Raszynie".
Jak może tam nie być szarżującej konnicy?! ph34r.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: redbaron 15/05/2009, 21:00

QUOTE(KUB @ 15/05/2009, 20:16)
Jeżeli Głodek wrócił to strach pomyśleć jak będzie wyglądała okładka do Verdun  confused1.gif
*


Też się boję tego... W każdym razie na dniach mam dostać tekst do korekty. Niestety liczba map ma być bezwzględnie ograniczona do pięciu... także nie wińcie mnie przynajmniej za to... no i za okładkę, bo Verdun akurat daje okazję do namalowania zwałów trupów...

Napisany przez: Darth Stalin 15/05/2009, 21:57

No bez przesady - akurat dla mnie okłądki p. Głodka to najlepsze w serii - realistyczne, kolorowe, dynamiczne...
Chociaż nie pamiętam, kto malował okładkę do "Trafalgaru" Dyskanta...

Napisany przez: Krzysztof M. 15/05/2009, 22:36

QUOTE(Darth Stalin @ 15/05/2009, 21:57)
No bez przesady - akurat dla mnie okłądki p. Głodka to najlepsze w serii - realistyczne, kolorowe, dynamiczne...
*



że co? że jakie? że realistyczne? słuuuuucham??????

Napisany przez: Darth Stalin 15/05/2009, 23:54

A przepraszam, co im brakuje do realizmu?
Nawet więcej - są bardzo naturalistyczne, ot co!

Napisany przez: Krzysztof M. 16/05/2009, 5:56

QUOTE(Darth Stalin @ 15/05/2009, 23:54)
A przepraszam, co im brakuje do realizmu?
Nawet więcej - są bardzo naturalistyczne, ot co!
*



Zwłaszcza okładka do Dien Bien Phu dry.gif

Napisany przez: Lord Mich 16/05/2009, 8:30

QUOTE(Krzysztof M. @ 16/05/2009, 5:56)
QUOTE(Darth Stalin @ 15/05/2009, 23:54)
A przepraszam, co im brakuje do realizmu?
Nawet więcej - są bardzo naturalistyczne, ot co!
*



Zwłaszcza okładka do Dien Bien Phu dry.gif
*


Bardzo ładna okładka- przynajmniej jest czym oko nacieszyć, pośmiać się. Ma swój klimat, a nie jak te ostatnie- stoją te postacie jak kołki.
Pozdrawiam!

Napisany przez: Janusz Radziwiłł 16/05/2009, 9:42

Mnie się owa okładka podoba, chociaż rzeczywiście widać delikatną (a może nawet bardziej niż delikatną) zmianę. Czyżby szykował się wielki come back wink.gif ?. Ale jednak za najlepsze z dzieł Głodka w serii Historyczne Bitwy uważam to zdobiące "Prostki 1656".

Napisany przez: Gronostaj 16/05/2009, 10:20

QUOTE(Janusz Radziwiłł @ 16/05/2009, 10:42)
Mnie się owa okładka podoba, chociaż rzeczywiście widać delikatną (a może nawet bardziej niż delikatną) zmianę. Czyżby szykował się wielki come back wink.gif ?. Ale jednak za najlepsze z dzieł Głodka w serii Historyczne Bitwy uważam to zdobiące "Prostki 1656".
*


Okładka Dien Bien Phu jest rzeczywiście bardzo ładna. Niemniej jednak za prawdziwy majstersztyk i pełnię klasy Głodka uważam grafikę prezentującą tomik "Malta 1565" Zielińskiego.

Pozdrawiam!

Napisany przez: Janusz Radziwiłł 16/05/2009, 15:48

QUOTE(Gronostaj @ 16/05/2009, 10:20)
Okładka Dien Bien Phu jest rzeczywiście bardzo ładna.

Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Miałem wtedy na myśli okładkę "Wojny meksykańskiej 1861-1867" Wojtczaka rolleyes.gif .

QUOTE(Gronostaj @ 16/05/2009, 10:20)
Niemniej jednak za prawdziwy majstersztyk i pełnię klasy Głodka uważam grafikę prezentującą tomik "Malta 1565" Zielińskiego.

Mnie natomiast okładka "Malty 1565" niespecjalnie się podoba.

Napisany przez: Gronostaj 16/05/2009, 15:50

QUOTE(Janusz Radziwiłł @ 16/05/2009, 16:48)
QUOTE(Gronostaj @ 16/05/2009, 10:20)
Okładka Dien Bien Phu jest rzeczywiście bardzo ładna. Niemniej jednak za prawdziwy majstersztyk i pełnię klasy Głodka uważam grafikę prezentującą tomik "Malta 1565" Zielińskiego.

Mnie natomiast okładka "Malty 1565" niespecjalnie się podoba.
*


Dlaczego?

Pozdrawiam!

Napisany przez: Janusz Radziwiłł 16/05/2009, 15:58

QUOTE(Gronostaj @ 16/05/2009, 15:50)
Dlaczego?

Jak dla mnie, Głodek przesadził w tym wypadku z liczbą trupów wink.gif i tak realistycznym ukazywaniem scen śmierci. Ja jednak nie należę do koneserów aż tak dosłownego realizmu. Ale z drugiej strony cenię u niego dynamizm (wpływ mojego ulubionego Rubensa wink.gif ) i - w tym wypadku - fakt, iż to joannici zabijają Turków wink.gif .
Widzę, Gronostaju, że zaliczasz się do wielkich admiratorów twórczości okładkowej Pawła Głodka smile.gif .

Napisany przez: Eukles 17/05/2009, 8:10

Myślę, że Głodek należy do grafików, którzy wkładają dużo serca w to, co robią. Jednym się jego okładki podobają, innym nie, trudno mu jednak odmówić pasji. Jak dla mnie okładki do takiego Little Big Horn czy pierwszego wydania Kynoskefalaj należą do najlepszych w serii. Z drugiej strony w jego okładkach przewija się cały czas ten sam motyw: taki kłębiący się rój walczących postaci. W nowej książce Wojtczaka jest to samo. Ale to ani zaleta ani wada, taki jest po prostu styl tego grafika.

Napisany przez: Gronostaj 17/05/2009, 10:35

QUOTE(Eukles @ 17/05/2009, 9:10)
Myślę, że Głodek należy do grafików, którzy wkładają dużo serca w to, co robią.
*


W przeciwieństwie do Rudnickiego. dry.gif

Pozdrawiam!

Napisany przez: bachmat66 18/05/2009, 3:03

QUOTE(Eukles @ 17/05/2009, 2:10)
Myślę, że Głodek należy do grafików, którzy wkładają dużo serca w to, co robią. Jednym się jego okładki podobają, innym nie, trudno mu jednak odmówić pasji. Jak dla mnie okładki do takiego Little Big Horn czy pierwszego wydania Kynoskefalaj należą do najlepszych w serii. Z drugiej strony w jego okładkach przewija się cały czas ten sam motyw: taki kłębiący się rój walczących postaci. W nowej książce Wojtczaka jest to samo. Ale to ani zaleta ani wada, taki jest po prostu styl tego grafika.
*


a masz moze te ksiazke z okladka etc? Moglbys wrzucic okladke tutaj zeby zobaczyc to dzielo i porownac?
Wydaje mi sie ze mowienie o rzeczach obrazkowych bez widzenia tychze wydaje mi sie niezbyt szczesliwym zabiegiem.. mnie ciekawi warstwa merytoryczna samych strojow, malowania i broni wojownikow oraz zolnierzy...

Napisany przez: redbaron 18/05/2009, 7:06

No to mamy okładkę do Verdun moi drodzy: http://ksiegarnia.bellona.pl/nokl/big/4086.jpg żołnierze są w porządku, tylko ten oficer z Mauserem jakoś dziwnie wygląda...

Napisany przez: Krzysztof M. 18/05/2009, 7:16

Obrazek w stylu Otto Dixa - moim zdaniem trzyma klimat, choć nie można go nazwać "fotorealistycznym". Mi się podoba

Napisany przez: Łukasz Przybyło 18/05/2009, 9:56

Mi się bardzo podoba. Trochę jak z plakatów propagandowych.

Napisany przez: emigrant 18/05/2009, 10:04

Może być. Wydaje mi się, że oddaje klimat. sleep.gif

Napisany przez: rhetor 18/05/2009, 10:12

Mi się okładka do "Verdun" podoba. Aż się czuje, że ponad tym przedpiersiem jest coś złowrogiego.

Napisany przez: redbaron 18/05/2009, 10:34

Fakt, mi też się zaczyna coraz bardziej podobać. Dopiero za n-tym razem zauważyłem, dlaczego oficer jest w takiej dziwnej pozie - patrzy na zegarek, żeby dać sygnał do ataku... Mam nadzieję, że na książce będzie to lepiej widać, bo ten szczegół dodaje klimatu całej sytuacji.

Napisany przez: smiglu 18/05/2009, 10:48

Okładka Verdun jest świetna. Okopy, niebo spowite dymem, oczekiwanie na najgorsze, niepewność. Już się cieszę, że pod koniec czerwca mam 4 dni wolnego. Panie Jarosławie jak sytuacja z liczbą stron ? Wydawnictwo podaje 240, a jak się to ma do rzeczywistości tongue.gif ? Pozdrawiam !

Napisany przez: redbaron 18/05/2009, 10:58

QUOTE(smiglu @ 18/05/2009, 10:48)
Panie Jarosławie

Nie panujmy wink.gif
QUOTE(smiglu @ 18/05/2009, 10:48)
jak sytuacja z liczbą stron ? Wydawnictwo podaje 240, a jak się to ma do rzeczywistości tongue.gif ?  Pozdrawiam !
*


Nie mam pojęcia, bo mój maszynopis ma zupełnie inną liczbę stron (mniej niż dwieście). Jak dostanę tekst do korekty, to dam Wam znać ile jest wychodzi po składzie.

Napisany przez: Shell 18/05/2009, 11:38

nie wiem jak z rzetelnością historyczną strojów i uzbrojenia, ale okładka do "Verdun" ma naprawdę swój "okopowy", mroczny klimat...

Napisany przez: Damian W. 18/05/2009, 12:32

Zgodzę się z przedmówcami, że okładka ma swój klimat i ładnie się prezentuje. Nie wiem czy ktoś z kolegów zauważył, ale prawdopodobnie w serii pojawił się nowy rysownik. Styl zdecydowanie się różni od dotychczasowych autorów smile.gif. Ciekaw jestem kto ją wykonał?

Pozdrawiam!
DW

Napisany przez: smiglu 18/05/2009, 12:53

hmm chyba jest to Bartłomiej Drejewicz ale jeszcze muszę się upewnić. Pozdrawiam !

Napisany przez: Ironside 18/05/2009, 13:36

Okładka Verdun rzeczywiście zapowiada się ciekawie.
Wrócę na chwilę do okładek Głodka. Zasadniczo można je chyba podzielić na trzy typy: szarża kawalerii, pobojowisko, chaotyczna walka w kupie wink.gif Przynajmniej na tą chwilę nie przypominam sobie żadnej, która by do tego schematu nie pasowała. Zasadniczo Głodka lubię, zwłaszcza za wymienione Kynoskefalay. Jednak to, co straszy z okładki Dien Bien Phu to jest po prostu jakiś koszmar. Przede wszystkim scena wygląda tak, jakby ją skleić z kilku innych - nie ma tu żadnej "jedności czasu i miejsca akcji". Podobnie jest zresztą z chwaloną tu Maltą.

Napisany przez: Eukles 18/05/2009, 18:09

QUOTE(bachmat66 @ 18/05/2009, 3:03)
QUOTE(Eukles @ 17/05/2009, 2:10)
Myślę, że Głodek należy do grafików, którzy wkładają dużo serca w to, co robią. Jednym się jego okładki podobają, innym nie, trudno mu jednak odmówić pasji. Jak dla mnie okładki do takiego Little Big Horn czy pierwszego wydania Kynoskefalaj należą do najlepszych w serii. Z drugiej strony w jego okładkach przewija się cały czas ten sam motyw: taki kłębiący się rój walczących postaci. W nowej książce Wojtczaka jest to samo. Ale to ani zaleta ani wada, taki jest po prostu styl tego grafika.
*


a masz moze te ksiazke z okladka etc? Moglbys wrzucic okladke tutaj zeby zobaczyc to dzielo i porownac?
Wydaje mi sie ze mowienie o rzeczach obrazkowych bez widzenia tychze wydaje mi sie niezbyt szczesliwym zabiegiem.. mnie ciekawi warstwa merytoryczna samych strojow, malowania i broni wojownikow oraz zolnierzy...
*



Mam tylko Little Big Horn. Spróbuję je jakoś zeskanować i za parę dni wrzucić.
Pozdr.


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)