Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Wojny średniowieczne _ Rany bitewne

Napisany przez: lancelot 15/09/2009, 19:56

Wiele mówi się o (np w "Pieśni o rolandzie") nt. rycerza,który walczy choć "mózg uszami mu się wylewa" Co wiadomo o przypadkach lżej lub ciężej ranionych wojowników, którzy kontynuowali walkę (takich jak choćby ranny Harold), jakie macie wiadomości na temat "śmiertelności" i lokalizacji ran w średniowiecznych (i nie tylko) starciach? Ja znalazłem coś takiego nt. bitwy pod Visby: http://www.webscription.net/chapters/1439132828/1439132828___4.htm

Napisany przez: Spiryt 15/09/2009, 20:07

No, informacje z Visby są ciekawe.

Ja tu mam trochę skromnych przykładów:
http://www.hurstwic.org/history/articles/manufacturing/text/viking_shields.htm w mniej więcej połowie jest efekt ciosu mieczem na czaszce jakiegoś 20 letniego biedaka.

Raczej nie kontynuował.

http://www.hurstwic.org/history/articles/manufacturing/text/viking_mail.htm na samym końcu, ciekawa rana do dyskusji, ja sam nie mogę uwierzyć w proponowane wyjaśnienie, może to jednak topór. Też ciekawe.

Jak przypomnę sobie coś więcej to wrzucę.

Napisany przez: lancelot 15/09/2009, 20:18

QUOTE
Atli delivered a blow with his sword that sliced through Gunnar's shield and part of Gunnar's knee. Atli's next blow killed Gunnar.
mam wrażenie, że takie opowieści, tak jak i widywane w ikonografii z późniejszego średniowiecza są raczej wskazaniem na wyjatkowy potencjał ciosu (a więc również na nadludzką siłe zadającego), być może zdarzały sie ale nie sadzę, by były regułą.

Napisany przez: Spiryt 15/09/2009, 20:25

Trochę mi się pomyliło, zaktualizowałem już link, mówiłem o dziwnej ranie na kości udowej (zdjęcie i teoria piszącego).

Napisany przez: lancelot 15/09/2009, 20:34

QUOTE
(zdjęcie i teoria piszącego).
pytanie (chyba do patologa) czy i jak szybko tego typu odprysk (jak widać kość nie została rozczepiona) może wyeliminować wojownika z walki?

Napisany przez: Spiryt 15/09/2009, 20:40

QUOTE(lancelot @ 15/09/2009, 20:34)
pytanie (chyba do patologa) czy i jak szybko tego typu odprysk (jak widać kość nie została rozczepiona) może wyeliminować wojownika z walki?
*



Jeśli faktycznie cios był tak potężny, że skompresował wszystko między kolczugą a kością, tak żeby pierścien mógł zadrapać kość, to znaczek na kości jest IMO najmniejszym problemem ofiary.

Napisany przez: lancelot 15/09/2009, 20:58

Jasne, że nie, zastanawiam się tylko czy tak raniony wojownik był w stanie kontynuować walkę, wbicie oczka kolczugi w kość świadczy o potędze ciosu ale także o tym, że pancerz nie został przebity, jak widzimy kość pozostała właściwie cała, mogło się więc skończyć na dużym sińcu, osobiście nan sporo wgłębień w kości goleniowej i jakoś żyję.

Napisany przez: korten 15/09/2009, 21:08

Tu jako patolog.Mamy na zdjeciu kosc udowa, jest raczej trudno powiedziec ze zdjecia czy pacjent (ranny) umarl zaraz po uderzeniu i czy wlasnie to uderzenie bylo przyczyna smierci.Mogla to byc rownie dobrze rana glowy,czaszka nie pokazana na zdjeciu. mogla to byc rowniez rana brzucha z urazem aorty.Jesli byl to uraz po ktorym czesc zbroi wbila sie w kosc udowa, to raczej powinna byc ona kolo kosci udowej.

Napisany przez: lancelot 15/09/2009, 21:14

Jasne, pytanie tylko, czy ta konkretna rana (nie przebijająca pancerza tylko wbijająca go w kość mogła i czy musiała spowodować śmierć lub niezdolność denata do dalszej walki (zakładając, że był za pewne naładowany adrenaliną)?

Napisany przez: korten 15/09/2009, 21:33

Prawdopodobnie nie.Jest to prawa kosc udowa, a wlsciwie jej przod, nie przebiebaja tam zadne specjalnie wazne naczynia krwionosne, ktorych zranie nie moglo spowodowac smierc.Zreszta z samego tekstu nie wyglada ze byla to rana smiertelna.Jak juz napisalem powyzej.Nie wiemy czy jest to jedyna rana.

Napisany przez: dzigi 21/07/2013, 23:28

Witam, chciałbym zebrać jak najwięcej informacje dotyczących obrażeń odnoszonych na polach bitew średniowiecznych oraz ciekawych przypadków jakie znacie (strzała w głowie itp.) Do tej pory udało mi się znaleźć nie co informacji w tym temacie:

artykuł ze strony Wojskowego Instytutu Medycznego: http://www.wim.mil.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1378

a także:

http://www.polityka.pl/historia/1525293,1,archeolodzy-i-zolnierze.read

http://histmag.org/Szkocja-zrekonstruowano-twarz-sredniowiecznego-rycerza-4314

Poza internetem w którejś z książek pojawiła się historia krzyżaka który trafiony bełtem w czaszce został przetransportowany do Elbląga by tam mu go usunięto.
Program "Warrior Graveyard - Ghost of the Crusaders" gdzie są zaprezentowane obrażenie jakie zachowały się na kościach krzyżowców z Jacob's Fort (https://en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Jacob's_Ford)


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)