Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Brygada Grunwald, Jednostka WP czy NKWD?
     
Boewulf
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 62.180

 
 
post 23/12/2010, 20:13 Quote Post

Witam wszystkich,

Szukam informacji o Brygadzie Grunwald zrzuconej na teren Kielecczyzny w 1944. Jedyne co do tej pory znalazłem, to książka autorstwa jej dowódcy, tzw. majora Józefa Sobiesiaka. Biorąc pod uwagę przeszłość autora (etatowy funkcjonariusz KPP), książkę uznaję za mało wiarygodną. Jeżeli ktoś ma namiar na jakieś wiarygodne źródła - proszę o kontakt. Szczególnie interesuje mnie postać Mirosława Petelickiego, szefa wywiadu tej jednostki, ojca Sławomira Petelickiego. Widziałem już informacje jakoby M. Petelicki dowodził Polskim Samodzielnym Batalionem Specjalnym, czego jak dotąd nie udało mi się potwierdzić. Interesują mnie również przed- i powojenne losy M. Petelickiego.

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
rower
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 711
Nr użytkownika: 40.288

Zawód: historyk
 
 
post 24/12/2010, 22:28 Quote Post

Jeżeli był po wojnie w wojsku szukaj jego teczki w CAW, ewentualnie w warszawskim IPNie....
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Tomasoo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 70.020

Stopień akademicki: Student
 
 
post 27/12/2010, 18:04 Quote Post

Pomnik wystawiony na cześć Brygady Grunwald znajduje się we wsi Korzenno w gminie Raków w woj. Świętokrzyskim. Może żyją jeszcze tam ludzie, którzy byliby w stanie udzielić jakiś interesujących informacji o tej formacji wojskowej. Jedno jest pewne, to nie była żadna jednostka WP.W jej skład z tego co wiem wchodzili polscy komuniści a także rosyjscy wyzwoliciele. Jej dowódca jak podałeś napisał książke, która dowodzi miałkości, zacietrzewienia, braku powagi autora tegoż "wybitnego" dzieła. W tym czasie opodal stacjonowania Brygady we wsi Drogowle stacjonował oddział NSZ Stanisława Grabdy "Bema", o którego isteniu niestety się zapomina, a który na pewno walczył w słusznej sprawie i , kórego dowódcy mówił w jednym z wywiadów ś.p Janusz Zakrzeński, który zginał w katastrofie smoleńskiej. Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.057
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 29/12/2010, 17:45 Quote Post

QUOTE
Jedno jest pewne, to nie była żadna jednostka WP.

PSP. Chyba w skład WP wchodził.

QUOTE
W jej skład z tego co wiem wchodzili polscy komuniści

To chyba Kolega zbyt wiele nie wie. Poza partyzantami Sobiesiaka z Brygady Frunzego duży procent stanowili byli akowcy z naszych wołyńskich samoobron. A po wylądowaniu to jednostka rozwinęła się w oparciu o lokalnych bechowców, zaś kilkakrotnie brała udział w walkach z Niemcami wraz z oddziałem AK Wybranieckich Barabasza. Z AL Sobiesiak nawet gadać nie chciał.
Fakt, były tam też takie indywidua jak Dorosiewicz - kapuś z KL Auschwitz, potem w NSZ u Żelichowskiego, po rozbrojeniu u Jędrusiów, na koniec w BCh. Zasadniczo opinię miał wszędzie kiepską. U Sobiesiaka też.

QUOTE
a także rosyjscy wyzwoliciele.

No, tych akurat to była śladowa liczba.
QUOTE
Jej dowódca jak podałeś napisał książke, która dowodzi miałkości, zacietrzewienia, braku powagi autora tegoż "wybitnego" dzieła.

Raczej bujnej wyobraźni, jak zresztą zdecydowana większość dowódców partyzanckich.

QUOTE
W tym czasie opodal stacjonowania Brygady we wsi Drogowle stacjonował oddział NSZ Stanisława Grabdy "Bema", o którego isteniu niestety się zapomina, a który na pewno walczył w słusznej sprawie i ,  którego dowódcy mówił w jednym z wywiadów ś.p Janusz Zakrzeński, który zginał w katastrofie smoleńskiej.

Zakrzeński pewno miał o tej jednostce dobrą opinię, natomiast cała reszta już nie. Za NSZ zajmował się zasadniczo ochroną majątków sprzyjających NSZ ziemian, po przejściu do AK, "zasłynął" jako oddział dyspozycyjny dowództwa inspektoratu. Miał utrzymywać porządek po wygaszeniu walk o Republikę Pińczowską. Koniec końców zarówno z powiatowej Delegatury, jak i dowództwa 120 pp AK szły zarzuty, że pod płaszczykiem utrzymywania porządku zajmuje sie rozbojem i morderstwami.
Nawiasem mówiąc był to oddział o fatalnej "ochronie kontrwywiadowczej". Gdy go rozpracowywało AK, skierowano tam dwóch kaprali jako "dezerterów z AK", a faktycznie akowskie wtyczki. Zostali dowódcami drużyn. W szeregach oddziału znalazł sie też "kret" skomunizowanych ludowców od Maślanki.
No i chyba najlepszych stosunków z resztą podziemia ten oddział nie miał, bo jego członkowie ginęli z rąk zarówno żołnierzy AK, jak i BCh.

 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Tomasoo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 70.020

Stopień akademicki: Student
 
 
post 30/12/2010, 17:25 Quote Post

PSP. Chyba w skład WP wchodził.
- Nie rozumiem w jaki sposób jednostka, na której czele stali członkowie KPP i Rosjanie wchodziła w skład WP. Proszę 1234 o wyjaśnienie bo nie mam wiedzy na ten temat
Jak wiadomo wiele działań bojowych jednostek spod znaku sierpa i młota w Polsce była wymierzona w Niemców natomiast w wielu przypadkach robiono to tylko propagandowo a negatywne konsekwencje odbijały tylko się na ludności cywilnej. Właśnie taką taktykę miała i Brygada Grunwald. Nie oszukujmy się ta jednostka nie walaczyła o polskę demokratyczną a komunistyczną. Nie wierze też jakoby Sobiesiak nie chciał rozmawiać z AL, jeżeli był w KPP- jeżeli poprzednik ma jakieś fakty na poparcie tej tezy to proszę o przytoczenie.
Zdecydowanie odrzucam pogląd jakoby rzeczy opisane w książce Sobiesiaka świadczyły tylko o jego braku wyobraźni- ta książka razi pod każdym względem.Tak jak napisałem na pierwszy plan wysuwa się miałkość intelektualna, zacietrzewienie i opetanie dotyczące "faszystowskiego gniazda", którym były oddziały NSZ.
Niestety nie mam dostępu do jakichkolwiek zrodeł dotyczących tak ciekawych informacji dotyczących oddziału Grabdy "Bema" jaki posiada 1234. Jeśli byłaby możliwość proszę opisać lub podać literaturę dotyczącą działalności tego oddziału po odłączeniu się Grabdy od BŚ. Złe świadectwo-chęci zainstalowania komunistycznej władzy w Polsce ciązy na działaności Brygady Grunwald . Nie jestem historykiem jesli się myle to proszę Mnie wyprowadzić z błedu. Z mojej perspektywy tak to wygląda. Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.057
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 30/12/2010, 18:51 Quote Post

QUOTE
- Nie rozumiem w jaki sposób jednostka, na której czele stali członkowie KPP i Rosjanie wchodziła w skład WP.

Na takiej samej, jak formacje wojsk technicznych. Spora część 1 KPAnc, czy MDLot. I jakoś to żołnierzom AK z Wołynia nie przeszkadzało.

QUOTE
Jak wiadomo wiele działań bojowych jednostek spod znaku sierpa i młota w Polsce była wymierzona w Niemców natomiast w wielu przypadkach robiono to tylko propagandowo a negatywne konsekwencje odbijały tylko się na ludności cywilnej.

To nie była domena li tylko komunistów /może Kolega pamięta zabawy z pociągami w lipcu 1943 pewnego sławnego oficera AK?/, a żeby Niemcy spacyfikowali jakąś wieś wcale nie był potrzebny powód.
QUOTE
Właśnie taką taktykę miała i Brygada Grunwald. Nie oszukujmy się ta jednostka nie walaczyła o polskę demokratyczną a komunistyczną.

Oddział Bema tak samo o Polskę demokratyczną nie walczył. A taktyka... imprezy "patriotyczne" robione w środku wsi inteligentniejsze były?

QUOTE
Nie wierze też jakoby Sobiesiak nie chciał rozmawiać z AL, jeżeli był w KPP- jeżeli poprzednik ma jakieś fakty na poparcie tej tezy to proszę o przytoczenie.

No bo właśnie żadnego kontaktu z Moczarem nie nawiązał - mimo, że miał takie rozkazy i możliwości. Wolał gadać z AK i BCh.
QUOTE
Zdecydowanie odrzucam pogląd jakoby rzeczy opisane w książce Sobiesiaka świadczyły tylko o jego braku wyobraźni- ta książka razi pod każdym względem.Tak jak napisałem na pierwszy plan wysuwa się miałkość intelektualna, zacietrzewienie i opetanie dotyczące "faszystowskiego gniazda", którym były oddziały NSZ.

Bo nie napisałem, że świadczy o braku wyobraźni; wręcz przeciwnie, świadczy o nadmiarze wyobraźni, jak każdego prawie partyzanta, co to mnożył liczbę zabitych Niemców przez 4. Jak np. Brygada Świętokrzyska w "bitwie" pod Cacowem, gdzie "zabiła" 160 Niemców /faktycznie 2/. Zresztą co gadać o Sobiesiaku - w przyszłym roku podrzucę cytaty z władz Polski Podziemnej na ich temat - zarówno czynników wojskowych, jak i politycznych.
Ba, a jak takiego Pawlinę poczytać... który po wojnie od komuny dostał w skórę mocno, a NSZ tak samo nie trawił. Albo Basę, który tak samo odnosił sie do AL jak do NSZ.

QUOTE
Niestety nie mam dostępu do jakichkolwiek zrodeł dotyczących tak ciekawych informacji dotyczących oddziału Grabdy "Bema" jaki posiada 1234. Jeśli byłaby możliwość proszę opisać lub podać literaturę dotyczącą działalności tego oddziału po odłączeniu się Grabdy od BŚ.

Zenon Markiewicz, MORTUI VIVENTES OBLIGANT – ZMARLI ZOBOWIĄZUJĄ ŻYJĄCYCH Staszowskie Towarzystwo Kulturalne 2000 rok.
Marna pozycja, jak dla mnie pisana na podobieństwo książek komunistycznych, aczkolwiek trochę materiału można odcedzić.
A co do działalności Grabdy za czasów AK - są materiały po archiwach.

Ten post był edytowany przez 1234: 30/12/2010, 18:51
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Tomasoo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 70.020

Stopień akademicki: Student
 
 
post 31/12/2010, 11:29 Quote Post

We wszytskich relacjach ludzi, z którymi miałem okazję rozmawiać, a którzy pamiętają Narodowców stacjonujących w Drogowlach badź ze swojej pamięci badź z relacji swoich bliskich uderza sentyment jakim darzyła miejscowa ludność te jednostki.(stacjonowali w Drogowlach dosyć długo też w duzej mierze dzieki przychylności miejscowej ludności). Wynika z nich, że byli oni karni, nie krzywdzili a pomagali, nie mówiąc już o jakimkolwiek grabieniu ludności cywilnej!
Mam wrażenie, że ten nurt krtytujujący wszytsko to co jest związane z NSZ jest wciąż bardzo obecny, natomiast wielki jest rozdwiek w tym co mówią ludzie a tym co napisał jakiś żołnierz, np. od Sobiesiaka w notatce do dowódcy, lub inny nieskazitelny żołnierz walczący w innych szeregach. Tak samo dobitnie w relacjach Akowców widać, że żołnierze AK nie mieli nic do żołnierzy NSZ, natomiast dowódcy do siebie już tak. Tak jak pisał mój szanowny przedmówca nie zawsze bujna wyobraźnia dowódców czy żołnierzy pokrywa się z prawdą. Ważne jest to co ludzie pamiętają.A pamiętają, że NSZ-owcy przybywali na koniach i prosili o kwiaty aby je przyosdobić, zwiększyć ich prezencję zawsze z dobrym słowem.
Jak w takim razie mamy dać prawdę słową Sobiesiaka?Temu co pisze w książkach?
Nie jestem w stanie pojąć, dlaczego Grabda nie walczył w słusznej sprawie? W jakiej sprawie więc walczył w Niemieckiej? Czy to, że jego oddział jak napisałeś miał słabą ochronę kontrwywiadowczą świadczy o tym, że nie walczył w słusznej sprawie? A wiec aby Polska była praworządna? Swiadczy to tylko o tym, że Ci ludzie walczyli na tyle na ile umieli.Ale mieli na tyle inteligencji, żeby wiedzieć,że komuniści i ich ukąszenie heglowskie jest śmiertelnym zagrożeniem dla niepogległości ich kraju. Że trzeba z nimi walczyć a nie siedzieć w domu z powodu braku środków czy odpowiednio wyszkolonych ludzi. Na tyle ich było stać- za to ich szanowano i szanuje sie teraz- nawet mimo organizowania patriotycznych imprez w środku wsi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Boewulf
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 62.180

 
 
post 2/01/2011, 21:08 Quote Post

QUOTE
Poza partyzantami Sobiesiaka z Brygady Frunzego duży procent stanowili byli akowcy z naszych wołyńskich samoobron.


Ci AK-owcy to Henryk Cybulski (ps. Harry) et consortes? Jak wiadomo, Cybulski był dowódcą samoobrony Przebraża i okolic. Jego współpraca z Maksem (Sobiesiakiem) to raczej wynik konieczności niż chęci. Sami raczej nie byli w stanie odeprzeć ataków UPA więc zwrócili się o pomoc również do Maksa, który miał z UPA na pieńku. Z tego co pamiętam, obrońcy Przebraża dostawali broń również od Niemców, którym walki pomiędzy UPA i Polakami były na rękę (nota bene między innymi za to NKWD oskarżyło ich po wojnie o współpracę z Niemcami). Nie oskarżam tu Cybulskiego o kolaborację z Niemcami czy komunistami - jak napisałem powyzej, w tak ciężkiej sytuacji gotowi byli się sprzymierzyć nawet z diabłem aby uniknąć losu innych polskich wsi na Wołyniu.
Wstąpienie Cybulskiego do Brygady Grunwald to również skutek wyższej konieczności - Cybulski doskonale wiedział z kim ma do czynienia ale wybór miał prosty: albo oddział Maksa i przerzucenie do Polski albo NKWD i kula w łeb. Sam Sobiesiak na początku "Brygady Grunwald" opisuje jak NKWD aresztowało mu kilku oficerów i jak ostrzegł Cybulskiego przed zagrożeniem. Tak więc śmiem przypuszczać, że ci AK-owcy u Sobiesiaka robili to samo co AK-owcy u Berlinga - ratowali się przed wpadnięciem w łapy NKWD. Ciekawe ilu z nich miało ochotę palnąć w łeb swoim dowódcom przy najbliższej okazji?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.057
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 4/01/2011, 19:55 Quote Post

QUOTE
We wszytskich relacjach ludzi, z którymi miałem okazję rozmawiać, a którzy pamiętają Narodowców stacjonujących w Drogowlach badź ze swojej pamięci badź z relacji swoich bliskich uderza sentyment jakim darzyła miejscowa ludność te jednostki.(stacjonowali w Drogowlach dosyć długo też w duzej mierze dzieki przychylności miejscowej ludności). Wynika z nich, że byli oni karni, nie krzywdzili a pomagali, nie mówiąc już o jakimkolwiek grabieniu ludności cywilnej!

Nie to, żebym coś insynuował, ale tak podejrzewam, że Kolega wbił sobie tytuł w google i zaraz na początku wyskoczyło to:
http://drogowle.republika.pl/nauczanie.htm
I to byli ci ludzie, z którymi Kolega rozmawiał. Szkoda, że Kolega nie popytał ludzi z Ruskiego Brodu albo Teofilowa.
A tak zupełnie na marginesie, to mam pod bokiem parę wsi czysto komunistycznych we wojnę /Rzeczyca, Trzydnik/ i tam opinia o GL/AL jest dokładnie taka sama: porządni ludzie, nikogo we wsi nie skrzywdzili, jeszcze wspomogli najbiedniejszych jakąś krową...
QUOTE
Tak samo dobitnie w relacjach Akowców widać, że żołnierze AK nie mieli nic do żołnierzy NSZ, natomiast dowódcy do siebie już tak.

No, ale Basa to właśnie taki szeregowy akowiec, a pisze, że NSZtowcy zabili jego kolegę z oddziału Wybranieckich. Nie to,żebym komuś antysemityzm imputował, ale ów zabity przez NSZ był Żydem...

QUOTE
Na tyle ich było stać- za to ich szanowano i szanuje sie teraz- nawet mimo organizowania patriotycznych imprez w środku wsi.

A za to, że Niemcy na drugi dzień przyszli i zrobili "porządek" /vide Borów/ też się szanuje?

QUOTE
Jak wiadomo, Cybulski był dowódcą samoobrony Przebraża i okolic. Jego współpraca z Maksem (Sobiesiakiem) to raczej wynik konieczności niż chęci.

Nie pamiętam dokładnie: Cybulski pisze, że współpracował z Sobiesiakiem? Mnie raczej chodzi po głowie zgrupowanie Prokopiuka, Brygada Frunzego to chyba inna bajka.

QUOTE
Wstąpienie Cybulskiego do Brygady Grunwald to również skutek wyższej konieczności - Cybulski doskonale wiedział z kim ma do czynienia ale wybór miał prosty: albo oddział Maksa i przerzucenie do Polski albo NKWD i kula w łeb.

Nie przesadzajmy, elementu potencjalnie podejrzanego na taką misje się nie wyprawia.

QUOTE
Tak więc śmiem przypuszczać, że ci AK-owcy u Sobiesiaka robili to samo co AK-owcy u Berlinga - ratowali się przed wpadnięciem w łapy NKWD. Ciekawe ilu z nich miało ochotę palnąć w łeb swoim dowódcom przy najbliższej okazji?

ależ mieli wyśmienita okazję po zrzucie: ilu zdezerterowało do AK?
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Tomasoo
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 70.020

Stopień akademicki: Student
 
 
post 13/01/2011, 20:33 Quote Post

Nie chce podwarzać relacji ludzi, którzy twierdzą, że GL i AL nikogo nie krzywdzili.A nawet jestem pewien, że tak było, z prostej przyczyny, GL i AL zależało na dobrej opini wśród ludnośći, która była oparciem dla możliwości krzewienia na ziemach polskich ich wizji świata rad. Niechęć insynuowania szanownego kolegi co do strony o Drogowlach okazała się słuszna! Bowiem strona o Drogowlach nie jest wystarczającym zródłem relacji o NSZ. Mieszkam w okolicach tej miejscowości i miałem przyjemność rozmawiać z ludzmi pamietającymi czas leśnych w Drogowlach. Z całą powagą po raz kolejny, nie pamiętam aby ktoś się wypowiadał o nich zle.Tj. o NSZ. Oprócz oczywiście Basy, który relacjonuje, ze został zabity mu kolega z Wybranieckich, a który był Żydem a zrobili to NSZ-owcy.
Prosze zauważ , że nie rozmawiamy tu o całej działalności NSZ- "vide Borów", nie roszcze sobie praw do oceny ich poczynań podczas całej okupacji.Ograniczam się do oddziału Grabdy "Bema" i w opozycji do niej Brygady Grunwald. Nawet jeżeli zgadzamy się z tym ,że Brygada ta została podporzadkowana PSP oceniam jej działalność jako zbrojną ale nie robiącą tego zgodnie z polską racją stanu a ZSRR.
Jestem przekonany oddział "Bema" walczył o Polskę demokratyczną a Brygada Grunwald nie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.057
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 14/01/2011, 17:36 Quote Post

QUOTE
Nie chce podwarzać relacji ludzi, którzy twierdzą, że GL i AL nikogo nie krzywdzili.A nawet jestem pewien, że tak było, z prostej przyczyny, GL i AL zależało na dobrej opini wśród ludnośći, która była oparciem dla możliwości krzewienia na ziemach polskich ich wizji świata rad.

Nie. Bo to były wsie komunistyczne i z dawna były oparciem dla tej formacji, tak jak w tym przypadku Drogowle dla NSZ.A u swoich się nie kradnie, dlatego też u mnie określenie "bechowiec" było synonimem bandyty, a trzy wsie dalej nikt dobrego słowa o AK nie powiedział. O reszcie nie wspominam, bo o komunie tylko się słyszało, zaś aby usłyszeć o NSZ trzeba było jeździć po sąsiednich powiatach.
QUOTE
Prosze zauważ , że nie rozmawiamy tu o całej działalności NSZ- "vide Borów",

Tak, ale ja podaję przykład. Dla mnie uroczyste defilady we wsi są pomysłem równie debilnym, co wiece organizowane przez AL. W przypadku donosu do Niemców /a tu wiele nie trzeba było/ ludność wsi idzie do piachu, a partyzanci dają nogę w las i im krzywda się nie dzieje. Dowództwa AK i BCh miały przynajmniej tyle oleju w głowach, że takie imprezy organizowały po lasach.
Okolicznością łagodzącą może być fakt, że to już 1944, a NSZ ma układy z Niemcami - choć tu też nie do końca, bo Niemcy potrafili pacyfikować i wsie kwaterujące NSZ.

QUOTE
Nawet jeżeli zgadzamy się z tym ,że Brygada ta została podporzadkowana PSP

Nie zgadzamy się. Nie została podporządkowana, a była częścią tej formacji.

QUOTE
oceniam jej działalność jako zbrojną ale nie robiącą tego zgodnie z polską racją stanu a ZSRR.

Akurat chłopaki od Barabasza mieliby w tej kwestii nieco inne zdanie. Jeżeli pomoc przy ataku niemieckim nie jest zgodna z polską racją stanu, to ja już nie wiem.
QUOTE
Jestem przekonany oddział "Bema" walczył o Polskę demokratyczną a Brygada Grunwald nie.

I pozostaje to wyłącznie przekonaniem. Akurat NSZ można zarzucić wiele, ale nie to, że walczyły o Polskę demokratyczną.

A propo zdanie dowództwa AK o oddziale Grabdy po tym, jak oddział ten dołączył do AK
Inspekcja kpt. Powolnego i por. Dewajtisa z Krakowskiego Okręgu AK, 19 XII 1944
QUOTE
Morale b. wysokie! Nastawienie i wyniki w walce z bolszewizmem b. duże. Współpraca i współżycie z ludnością słabe.

Upomnienie Nieczui-Ostrowskiego z 8 I 1945
QUOTE
W związku z wypadkami bicia członków AK przy przesłuchaniach, wyraźnie zabrania się stosowania chłosty w stosunku do żołnierzy AK


Raport d-cy 120 ppAK do Inspektoratu Pińczów z 21 XII 1944
QUOTE
1. W terenie słychać coraz szerzej pomruki społeczeństwa, że dotychczasowa działalność oddziałów dyspozycyjnych "Domu" jest inspirowana przez właścicieli majątków i kler, a kierowana jest bardzo często przeciwko działaczom ludowym
2. Zaszłe wypadki pobicia niektórych aresztowanych są komentowane jako porachunki osobiste czy polityczne i jako samowola poszczególnych dowódców nasłanych z innych terenów, nie liczących się z konsekwencjami, jakie wynikają na skutek zadrażnień między poszczególnymi ugrupowaniami politycznymi wśród mieszkańców obwodu. Poza tym pobicie aresztowanych miało miejsce bez wyroku sądu.(...)
Ponadto krąży opinia, że ludzie z oddziałów dyspozycyjnych kradną, sprzedają rekwirowane rzeczy, a pieniądze przepijają
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej