Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony « < 3 4 5 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Różnice w sytuacji Indian Ameryki Lacinskiej a USA,
     
marc20
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.897
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 25/06/2017, 10:08 Quote Post

QUOTE(Gargul @ 21/06/2017, 11:15)
Najliczniejsze wszak plemiona liczyły sobie po 56 tyś. (Senekowie) czy 30 tyś. (Siouxowie).

Seneków to tyle raczej nie było. Senekowie są znani jako członkowie konfederacji irokeskiej,której liczebność maks. ocenia się na 100 tys. ludzi (Dobyns)
Ludwik Krzywicki podał maksymalną populację Seneków na 17 760 osób:

"There is a tradition among the Seneca that at the period of their greatest prosperity they took a census of their nation by placing a kernel of white corn into a basket for each Seneca - taking the smallest size of basket, this would give the number of the Seneca alone at 17,760 souls." L.H. Morgan,1851,25.
https://babel.hathitrust.org/cgi/pt?id=uc1....iew=1up;seq=554
QUOTE
Problem w tym, że Anglosasi, Hiszpanie, Szwedzi i Holendrzy zaczęli kolonizować tereny gdzie dominowała ludność osiadła. Kontakty ludności europejskiej osiadłej z plemionami koczowniczymi pojawiły się później. Jakoś o stosunkach między kolonistami i ich stosunkach z tamtejszymi Indianami i sporach terytorialnych w tekście niewiele. Przykryto to krótkim wytłumaczeniem kolonistów z ich polityki wobec Indian prerii.

Słowo "większość" w kontekście tekstu odnosi się do plemion USA. Autor przyjął szacunek 1,3 mln Indian dla 48 stanów USA.To mniej więcej 50 % populacji ówczesnej Anglii. Na pewno nie miał tu na myśli tylko Indian prerii.

Ten post był edytowany przez marc20: 25/06/2017, 10:22
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #61

     
Alexander Malinowski 3
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 911
Nr użytkownika: 100.863

Alexander Malinowski
Zawód: Informatyk
 
 
post 25/06/2017, 12:22 Quote Post

QUOTE(Phouty @ 13/10/2016, 18:38)

Mimo wszystko parcie jednak bylo, szczegolnie przez Franciszkanow, oczywiscie w celach chrystianizacji Indian, chociaz zapisali sie oni takze na polu spolecznym i oczywiscie ekonomicznym, poniewaz dzialali przeciez na rzecz Krolestwa Hiszpanii. Stad te liczne misje, ktore takze byly swojego rodzaju wczesnymi PGR-ami  (  wink.gif  ), bo z czegos trzeba bylo zyc, no i trzeba bylo odprowadzic zarobiona kase dla monarchy w postaci podatkow.



Jaki byli tam franciszkanie, to czy zachowała się jakaś tradycji produkcji piwa albo wina? Mam na myśli nieprzerwaną tradycję klasztornego piwa albo wina?
PS. Widziałem ruiny klasztoru nad Renem, gdzie zakon nauczył chłopów uprawy winorośli, a Ci w trakcie reformacji zburzyli klasztor, ale wino dalej produkują.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #62

     
dammy
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 319
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 27/06/2017, 10:53 Quote Post

QUOTE(marc20 @ 25/06/2017, 11:08)
Słowo "większość" w kontekście tekstu odnosi się do plemion USA. Autor przyjął szacunek 1,3 mln Indian dla 48 stanów USA.To mniej więcej 50 % populacji ówczesnej Anglii. Na pewno nie miał tu na myśli tylko Indian prerii.


Ale wziął pod uwagę głównie kontakty napływającej ludności z Indianami prowadzącymi koczowniczy tryb życia.

CODE
Pomijając jednak nawet fakt odkupywania od tubylców terenów przez kolonistów i rząd, można zadać pytanie: czy rzeczywiście kradzieżą jest zajęcie terenu, do którego prawa rości sobie jakaś społeczność, ale na którym nie ma stałych osad, upraw roli, etc? Z taką bowiem właśnie sytuacją mieli najczęściej do czynienia biali osadnicy. [B]Większość plemion indiańskich prowadziła wszak koczowniczy styl życia,[/B] wędrując po wielkich połaciach ziemi, a w związku z tym, nie zakładając na nich stałych osad, nie uprawiając nań roli, itd. Wedle rozumienia tubylców okoliczność ta czyniła ową ziemię przynależną do nich. Jednak tradycyjnie chrześcijańskie i europejskie rozumienie własności ziemi opierało się nie tylko na tym, kto dany teren pierwszy odkrył, [B]ale jej źródło widziało też w fakcie czynienia sobie danych gruntów „poddanymi”, a więc uprawiania ich, doglądania, jednym słowem: wkładania w daną ziemię swej pracy.[/B]


Na terenach Nowej Anglii gdzie gęstość zaludnienia wśród Indian była dużo większa niż na prerii, terenach leśnych czy półpustyniach przebiegało to inaczej. Autor jakoś się w tym fragmencie o nich nie zająknął. Indianie po prostu nie rozumieli do końca intencji białych kolonistów. Drugie zgrubione zdanie podkreśla, że przeciwstawia się osadników-rolników i Indian-koczowników "zapominając", że Indian-rolników też trochę było.

Ten post był edytowany przez dammy: 27/06/2017, 10:54
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #63

5 Strony « < 3 4 5 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej