Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Separatystyczny pokój japońsko-holenderski, nieznane dotąd nikomu fakty
     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 9.020
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 23/11/2013, 12:19 Quote Post

Co to tutaj teraz napiszę wielu z was może uznać za obrazoburstwo, niemniej jednak myślę, że może ułamek z was zostanie przekonana. Zaznaczam na samym wstępie, iż jest to teoria będąca efektem żmudnej pracy Toma Womacka, który przekonał mnie poprzez wysłanie jednego dokumentu znajdującego się w archiwum w Hadze. Ale do rzeczy...

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego Japonia wypowiedziała Holandii wojnę dopiero 10 stycznia 1942 roku? Jak to jest, że po ataku na Pearl Harbor wypowiedziano od razu wojnę Wielkiej Brytanii i Stanom Zjednoczonym, omijając Holendrów? Jak to jest, że choć od grudnia 1941 roku holenderskie lotniska na Borneo zostały kilkukrotnie zbombardowane, a japońskie statki zatopione przez "podwodniaków" Koninklijke Marine, oba państwa nie były w "obustronnym stanie wojny" (Holandia wypowiedziała Japonii wojnę już 8 grudnia 1941 roku)?

Odpowiedź jest prosta:
Japonia liczyła na przekonanie władz Holenderskich Indii Wschodnich do zawarcia separatystycznego pokoju.

Skąd o tym wiadomo skoro nie ma żadnych dokumentów ani wzmianek w najlepszych opracowaniach traktujących o wydarzeniach wokół Pearl Harbor? Otóż są dokumenty i to konkretne.

Wszystko zaczyna się od dwóch misji - Panów Kobayashiego i Yoshizawy, którzy w latach 1940-1941 prowadzili z władzami NEI rozmowy dyplomatyczne w sprawie ściślejszego powiązania gospodarczego. Rzecz jasna Japończykom nie chodziło tylko o ropę, w oficjalnych żądaniach stawiali propozycje, których przyjęcie oznaczałoby niechybną wasalizację wobec Tokio. Holendrzy zdecydowali się stać twardo, skumplowali się bliżej z wrednymi Brytyjczykami i Amerykanami, a następnie razem z nimi doprowadzili do zamrożenia aktywów i embarga ropy naftowej do Japonii.

Po takim numerze z przełomu lipca i sierpnia 1941 roku Holenderskie Indie Wschodnie stały się głównym targetem japońskiego blitzkriegu na tzw. "obszarze południowym". Bogactwo surowcowe NEI zawsze kusiło Japończyków. Atak na holenderską kolonię był nie dojść, że precyzyjnie przygotowany pod kątem militarnym, ale także strategicznym. Chodziło oczywista o wydobycie i transport ropy naftowej, która zdaniem planistów w sztabie Nippon Kaigun miała zapewnić Japonii możliwość prowadzenia wojny aż do 1944 roku. Japończyków ogarnął duży optymizm.

Pomiędzy zamrożeniem japońskich aktywów a atakiem na Pearl Harbor mieliśmy do czynienia z typową japońską nagonką na postawę władz NEI. Dziennikarze z Japonii wyzywali Holendrów od sługusów Anglosasów, ale Batawia nie dala się zastraszyć. Na scenie pojawił się jeden z ministrów, który publicznie oświadczył, iż w razie ataku Japonii holenderskie kompanir naftowe nie zawahają się zniszczyć wszystkich szybów naftowych i rafinerii, którym będzie grozić wpadnięcie w ręce wroga. Po takiej deklaracji Japończycy nagle poczuli, iż grunt osuwa się pod ich nogami. Holendrzy nie mieli być w końcu tacy "twardzi"!

Dochodzimy do sedna. Mamy atak na Pearl Harbor, wojna wybucha zgodnie z prawem międzynarodowym, co nie szkodzi stronom na oficjalne laurki. Wśród nich brakuje jednak tej od Japonii wysłanej do emigracyjnego rządu w Londynie. Początkowo dziwi to trochę Brytyjczyków, zawsze uczulonych na takie akcje, ale w końcu gdy w drugiej dekadzie grudnia dochodzi do pierwszych strat Holendrów ze strony Japończyków, sytuacja wydaje się pod kontrolą.

Nie mniej jednak 28 grudnia 1941 roku w Japonii ma miejsce jedna rzecz, o której nikt nie zdołał jeszcze napisać:
Tego dnia pomiędzy przedstawicielem japońskiego ministra spraw zagranicznych oraz członkiem holenderskiego korpusu dyplomatycznego w Japonii odbyła się rozmowa trwająca kilka godzin, która pomimo trwającej wojny przebiegała w spokojnej i przyjaznej atmosferze. Japończyk, występując z ramienia swojego rządu, jak sam twierdził, proponował Holendrowi separatystyczny pokój, którego podstawą miało być zaspokojenie japońskich żądań gospodarczych i politycznych w zamian za zachowanie holenderskiej administracji nad Holenderskimi Indiami Wschodnimi. O tej potajemnej propozycji jeszcze tego samego dnia dowiedzieli się Brytyjczycy w Singapurze , którzy następnie skonsultowali się w tej sprawie ze znajdującym się na miejscu holenderskim konsulem generalnym. Holender nie wiedział jednak nic o tamtej rozmowie i nie pomógł ustalić szczegółowej wersji wydarzeń.
Skąd wiemy o samej propozycji? Jak już wcześniej napisałem: z jednostronicowego raportu, który znajduje się w archiwum w Hadze. Oto jego pełna treść wraz z sygnaturą:
From Secretary of State for Dominion Affairs London. I. 29812 70/185. December 28, 1941.

914. MOST SECRET

Reported from secret source that the Japanese are now making a last-minute attempt to
persuade the Netherlands East Indies Government to accept immediate stoppage of
hostilities and aid to Japan's enemies. If accepted the Japanese will protect the
Netherlands East Indies leaving the administration untouched. Should the Dutch refuse
immediate action against Dutch Borneo and possibly other [left blank in original text]
may be expected.

A telegram is being addressed by the War Office to the Commander-in-Chief Far East
60557 and repeated to the Commander-in-Chief India.

Copy - War Cabinet
Mr. Shedden
Col. Hodgson

28.12.41


Na początku stycznia 1942 roku kwestia ewentualnego separatystycznego pokoju pomiędzy Japonią a Holandią została ponownie poruszona przez brytyjskiego ministra spraw zagranicznych, Anthonego Edena, który w rozmowie z holenderskim ministrem spraw zagranicznych na uchodźstwie, Eelco van Kleffensem, uzyskał zapewnienie, iż holenderski rząd nie otrzymał oficjalnej japońskiej propozycji. Potencjalne japońsko-holenderskie porozumienie, choć od samego początku mało prawdopodobne, zostało storpedowane przez samych Japończyków, którzy 10 stycznia stracili nadzieję i wypowiedzieli Holandii wojnę podczas trwania operacji zajęcia Tarakanu.

Skąd wiemy o przebiegu wydarzeń? Z memorandum Anthonego Edena z 9 stycznia 1942 roku. Brytyjczyk opisuje tam dokładnie jak wyglądała cała sytuacja. Co prawda nie jestem w posiadaniu dokładnej jego treści, jak również numeru sygnatury, aczkolwiek Tom Womack obiecał, iż niedługo uraczy wszystkich pasjonatów historii pięknym skanem
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.175
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 23/11/2013, 13:51 Quote Post

Ta ciekawa sprawa znajdzie się w HB-eku?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 9.020
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 23/11/2013, 14:04 Quote Post

Tak, ale jej esencja została przelana właśnie na forum. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Halsey42
 

Dauntless Wildcat Avenger
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.912
Nr użytkownika: 63.420

Tomasz Borówka
 
 
post 24/11/2013, 16:25 Quote Post

Pasjonujące what if:
- nie tonie wiele okrętów, nie giną tysiące ludzi;
- Japończycy zdobywają całkowicie nietknięte instalacje naftowe;
- Japończycy zyskują na czasie i uwalniają spore siły, możliwe teraz do szybszego skierowania na Południowy Pacyfik i ku Oceanowi Indyjskiemu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej