Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Aleksander Wielki i epoka hellenistyczna _ Jak zmarl Aleksander Wielki ?

Napisany przez: Ares! 8/01/2004, 9:12

Jak sadzicie jak zmarl Aleksander Wielki ?? Zostal otruty, a moze zmarl smiercia naturalna czy jakas chorobe ??

Napisany przez: Patrycja 9/01/2004, 16:31

Ja jestem za otruciem(jak to przebiegało zapewne każdy wie smile.gif ) Jego śmierć była nagła, dlatego nie mógł chorować na jakąś przewlekłą chorobę, bez wcześniejszych objawów. Był za młody żeby umrzeć śmiercią naturalną, poza tym ludność miała powody żeby zamordować Aleksandra. Aleksander bowiem wprowadził nakaz czczenia siebie jako Boga, co w ówczesnych polis było nie do przyjęcia.

Napisany przez: Celt 10/01/2004, 13:25

Na Discovery był ciekawy programik....myślę że rzeczywiście przesadził z lekarstwem. Był "napaleńcem", znam ten typ....... ja chyba tak samo skończe wink.gif

Napisany przez: Szylek 11/01/2004, 16:29

Ja słyszalam ze pod koniec zycia byl oblakany: moze skoczyl z okna lub zrobil inna glupoe albo... kto chcial miec za wladce psychola i do tego mieli go czcic jako boga... cool.gif

Napisany przez: Patrycja 11/01/2004, 21:07

QUOTE
myślę że rzeczywiście przesadził z lekarstwem.

Wiesz co? ja słyszałam że zatruto go grzybami,a tak dokładniej to wodą a tak dokładniej to było to tak: Aleksander, kiedy przebywał w Suzie udał sie na ucztę. Podobno bardzo lubił grzyby, więc wszyscy wiedzieli że będzie je jeść. Na początku podano mu dobre grzyby, ponieważ miał degustatora, ale grzyby te były bardzo gorące. Więc degustator spróbował, wszystko było dobrze, ale gdy Aleksander zaczął jeśc stwierdził, że trzeba to ochłodzic wodą i właśnie wraz z wodą dosypano trucizny. Aleksander uznał,że nie bedzie już dawał degustatorowi no i popełnił błąd, który kosztował go życie. Hmm ale chętnie przeczytałabym tą wersje z lekarstwem...
QUOTE
Ja słyszalam ze pod koniec zycia byl oblakany: moze skoczyl z okna lub zrobil inna glupoe

Ja słyszałam że ludzie uważali go za obłąkanego, bo chciał podbić Indie co wydawało się wtedy niemożliwe i uważano to za szaleństwo.

Napisany przez: Więckowski 19/01/2004, 13:56

Witam
ja slyzalem ze w którejs Aleksandri smile.gif zmarł od ran.Wiec chyba jest duzo wersji tego

Napisany przez: Stanisław 29/01/2004, 17:48

Moim zdaniem przyczyną jego śmierci była choroba- Dur Brzuszny.
Pozdrawiam

Napisany przez: Gryzio 29/01/2004, 23:04

A ja stawiam na malarię ph34r.gif ...zapewne organizm króla był nieco wycieńczony wacko.gif ...Aleksander był kilkakrotnie poważnie ranny...ponadto prowadził...hmmm...jakby to ująć...niezbyt zdrowy tryb życia.
Wersji z otruciem wykluczyć nie można, ale jest ona raczej mało prawdopodobna.
Mozliwe, że została nagłośniona przez matkę Alexa-Olimpias, chcącą oskarżyć o to rodzinę Antypatra-a bezpośrednio "uderzyć" w jednego z jego synów Kassandrosa, z którym rywalizowała o władzę nad Macedonią.

Napisany przez: Willie the Pimp 30/01/2004, 0:17

Waszytko to bardzo ciekawe. Jestem tylko ciekawy, skąd Wy to wszystko wiecie?

Napisany przez: Gryzio 30/01/2004, 7:01

QUOTE(Willie the Pimp @ Jan 30 2004, 01:17 AM)
Waszytko to bardzo ciekawe. Jestem tylko ciekawy,  skąd Wy to wszystko wiecie?

jak to skąd??....Z WYKOPALISK biggrin.gif wink.gif

Napisany przez: Stanisław 30/01/2004, 8:30

QUOTE(Gryzio @ Jan 30 2004, 12:04 AM)
A ja stawiam na malarię ph34r.gif ...zapewne organizm króla był nieco wycieńczony wacko.gif ...Aleksander był kilkakrotnie poważnie ranny...ponadto prowadził...hmmm...jakby to ująć...niezbyt zdrowy tryb życia.
Wersji z otruciem wykluczyć nie można, ale jest ona raczej mało prawdopodobna.
Mozliwe, że została nagłośniona przez matkę Alexa-Olimpias, chcącą oskarżyć o to rodzinę Antypatra-a bezpośrednio "uderzyć" w jednego z jego synów Kassandrosa, z którym rywalizowała o władzę nad Maced

To, że zmarł na malarię też jest bardzo prawdopodobne.
Pozdrawiam!

Napisany przez: Maćko 30/01/2004, 12:59

Przupałetała się do njiego malaria , chociaż w zejściu na tamten śwaiat mogli mu pomóc jego generałowie.

Napisany przez: Maciek 12/03/2004, 11:03

QUOTE(Willie the Pimp @ Jan 30 2004, 01:17 AM)
Waszytko to bardzo ciekawe. Jestem tylko ciekawy,  skąd Wy to wszystko wiecie?

Heh na jednym z forów znalazłem inną (od podanej przez Grzyzia) ciekawą tezę na ten temat. Mianowicie na tak postawione pytanie można by odpowiedzieć że ta cała wiedza jest (niemal złośliwie) ukryta... w książkach. cool.gif

A co do przyczyn śmierci to oczywiście wysoka gorączka i objawy choroby nasunęły grupie amerykańskich lekarzy nową teorię (choć bliską dla medycznego laika malarii). Według nich miał to być wirusa tzw. Nilowy.

Jak zwał tak zwał ale nie sądzę że była to trucizna - taka teoria uknuta prawdopodobnie przez Olimpias zbyt dobrze służyła jej politycznym celom i propagandzie anty - Antypatrowej (cóż za zlepek wacko.gif ) a potem anty - Kassandrowej. Jako ciekawostkę podam że kiedyż na pothos forum rozpatrywaliśmy dość dokładnie kwestię trucizny, jej transportu do Babilonu (w tej wersji miała być przysłana przez Arystotelesa i Antypatra) i nawet doszło do rozważania w którym kopytku osiołka trucizna miała być ukryta. Były to jednak dywagacje prowadzone czysto dla sportu i teoria z trucizną nie jest dla mnie przekonywająca.
Podejrzewam że jednak liczba zwolenników tej teorii wzrośnie po premierze filmu o AW (chyba w listopadzie) ponieważ autorzy filmu chcą chyba tak właśnie zakończyć żywot naszego bohatera.

Tajkże teorię "zatrutej strzały" głoszoną przez źródła hinduskie włożyłbym między bajki...

Piozdrawiam
Maciek

Napisany przez: Coobeck 12/03/2004, 22:30

Vitam

w zejściu na tamten śwaiat mogli mu pomóc jego generałowie. (Maćko)

Ja słyszalam ze pod koniec zycia byl oblakany (Szylek)

Wiesz co? ja słyszałam że zatruto go grzybami,a tak dokładniej to wodą a tak dokładniej to było to tak: Aleksander, kiedy przebywał w Suzie udał sie na ucztę. Podobno bardzo lubił grzyby, więc wszyscy wiedzieli że będzie je jeść. Na początku podano mu dobre grzyby, ponieważ miał degustatora, ale grzyby te były bardzo gorące. Więc degustator spróbował, wszystko było dobrze, ale gdy Aleksander zaczął jeśc stwierdził, że trzeba to ochłodzic wodą i właśnie wraz z wodą dosypano trucizny. Aleksander uznał,że nie bedzie już dawał degustatorowi no i popełnił błąd, który kosztował go życie. (Patrycja)


Hmmm, wydaje mi się, że mamy tu do czynienia z kalkami, czyli przypisaniem czynów jednej postaci - innej.

Według powszechnego mniemania grzybkami otruty zostal Cezar Klaudiusz. Trucie wodą, chłodzacą potrawę, (podobno) użyto z powodzeniem wobec jego syna Brytanika. Obłąkany był brat Aleksandra, jeden ze spadkobierców jego imperium. Drugim był jego syn, pogrobowiec (a wiec urodzony już po śmierci ojca). Zamordowany z całą pewnością został regent Perdikkas, starający się po smierci aleksandra utrzymać całość imperium.

Ciekawe nota bene co stało się z tym synem Aleksandra, nie natrafiłem dotąd na jakiś większy zasób informacji o nim.

Sam Aleksander (podaję za Atlasem Dziejów Świata, J. Haywood, PPWK 1998) zmarł jako człowiek otyły, uzależniony od alkoholu. Według mnie, zdrowie nadszarpnęła mu 10-letnia wojaczka, podczas której przebył z armią przeszło 3000 km w nie zawsze najciekawszych warunkach atmosferycznych. A dobił go alkohol, bo nie poradził sobie psychicznie z problemem utrzymania w całości imperium. Doskonale zdawał sobie sprawe, że łączy ono tyle ludów o odmiennej kulturze, religii i języku że może się w każdej chwili rozpaść. Na krótko przed śmiercią rozpoczął wielką akcję promowania mieszanych, grecko-perskich małrzeństw, by w ten sposób doprowadzić do ujednolicenia kultur i zapobiec tendencjom odśrodkowym. Fakt, że nie miał komu zostawić swej zdobyczy (braciszek obłąkany, a syna "doczekał się" dopiero po śmierci) też pewnie nie podnosił go na duchu.

Napisany przez: Maciek 12/03/2004, 23:07

QUOTE
zmarł jako człowiek otyły, uzależniony od alkoholu


hmm trudno mi sobie wyobrazić jak mógł być otyły skoro dwa lata przed śmiercią przeszedł pustynię Gedrozji a do końca działał aktywnie. Dodatkowo śmierć Hefajstiona wpędziła go w faktyczną rozpacz - stąd zapewne przekazy o pijaństwie.
W źródłach nie ma nigdzie wzmianki o jego otyłości... całkiem mnie zaskoczyłeś - nigdy jeszcze nie słyszałem takiej wersji sad.gif
QUOTE
A dobił go alkohol, bo nie poradził sobie psychicznie z problemem utrzymania w całości imperium.


Jego imperium miało się jak najlepiej za jego życia. Nawet zachodnie Indie sprawnie zarządzane przez Porusa nie buntowały się. Dopiero po śmierci Alexa imperium się rozpadło. Prawdę powiedziawszy to sprawna administracja Aleksandra po powrocie do Babilonu wzmocniła jeszcze imperium gdyż rozliczał on wszystkich satrapów nadużywających władzy. Rozpatrywał osobiście wiele skarg zgłaszanych na zarządców prowincji za okres gdy przebywał na wschodzie.

Co do syna Aleksandra to jeśli chodzi Ci o "pogrobowca" - Aleksandra IV to został on wraz z matką (Roksaną) zabity przez Kassandra - syna Antypatra w Macedonii gdzie ten miał się nimi opiekować. Stało się to jeśli mnie pamięć nie myli w 310 roku czyli Aleksander IV był już bliski pełnopletności i stanowił coraz większe zagrożenie... i to nie tylko dla Kassandra.

Napisany przez: Coobeck 13/03/2004, 11:04

Vitam

W źródłach nie ma nigdzie wzmianki o jego otyłości... całkiem mnie zaskoczyłeś - nigdy jeszcze nie słyszałem takiej wersji (Maciek)

Myślę, że Aleksander zafascynował tylu autorów, że wielu stara się za wszelką cenę napisać o nim coś nowego i wskazać "jedynie prawdziwą" przyczynę jego śmierci. Być może tyle wersji ile źródeł. A prawdy pewnie i tak nie poznamy nigdy... sad.gif

hmm trudno mi sobie wyobrazić jak mógł być otyły skoro dwa lata przed śmiercią przeszedł pustynię Gedrozji a do końca działał aktywnie. (Maciek)

Mimo wszystko ostatni rok życia spędził w Babilonie, rzadząc imperium, a więc prowadził siedzący tryb życia (w porównaniu do poprzednich 10 lat). Jeśli miał jakieś genetyczne uwarunkowania do tycia, to mogło się to ujawnić.

Jego imperium miało się jak najlepiej za jego życia. Nawet zachodnie Indie sprawnie zarządzane przez Porusa nie buntowały się. Dopiero po śmierci Alexa imperium się rozpadło. Prawdę powiedziawszy to sprawna administracja Aleksandra po powrocie do Babilonu wzmocniła jeszcze imperium gdyż rozliczał on wszystkich satrapów nadużywających władzy. Rozpatrywał osobiście wiele skarg zgłaszanych na zarządców prowincji za okres gdy przebywał na wschodzie. (Maciek)

No tak, ale to imho świadczy, że imperium mógł utrzymać jedynie silny, energiczny władca, który cały czas będzie trzymał rękę na pulsie i satrapów za twarz. Jakiekolwiek osłabienie uwagi i liberalizm mogły mieć nieciekawe następstwa. Czego najlepszy dowód, że jak zabrakło Aleksandra...

Napisany przez: Maciek 14/03/2004, 23:52

QUOTE(Coobeck @ Mar 13 2004, 12:04 PM)
Mimo wszystko ostatni rok życia spędził w Babilonie, rzadząc imperium, a więc prowadził siedzący tryb życia (w porównaniu do poprzednich 10 lat). Jeśli miał jakieś genetyczne uwarunkowania do tycia, to mogło się to ujawnić.


No tak, ale to imho świadczy, że imperium mógł utrzymać jedynie silny, energiczny władca, który cały czas będzie trzymał rękę na pulsie i satrapów za twarz. Jakiekolwiek osłabienie uwagi i liberalizm mogły mieć nieciekawe następstwa. Czego najlepszy dowód, że jak zabrakło Aleksandra...

1. Nie siedział tylko organizował nowe wyprawy, podróżował w okolicach Babilonu wytyczając nowe kanały i organizując życie okolicy zamierzając tam właśnie ustanowić centrum imperium. Wyprawił się także przeciw plemieniu Kossajów których pobił. Nawet chorobę którą złapał nabawił się najprawdopodobniej podczas podróży łodzią po Eufracie.

2. Imperium trzymał ponieważ był silnym władcą. Rozliczał satrapów zdecydowanie i bez litości jeśli zarzuty się potwierdzały. po śmierci nie mógł trzymać w całości imperium choćby nie wiem jak mocny był... huh.gif
To co trzymało za jego życia imperium to właśnie liberalizm. Niestety nie zrozumieli tego jego następcy.

Napisany przez: Sokal 17/04/2004, 21:25

nie znam dokladnie tego watlku, ale sklaniam sie do zabojstwa, juz nie wnikajac w jaki sposob. moje uzasadnienie jest nastepujace: jego imperium rozciagalo sie jak wspomnieliscia na przestrzeni 3 tys. km, liczylo miliony ludnosci, dziesiatki nacji, setki , czy tysiace plemion. podbijajac wielkie i stare imperia jak persja czy egipt, zawsze sie znajdzie jakis stary rod, albo jakas klasa spoleczna. mieli w sumie kilka lat na "wkrecenie" sie do jego otoczenia; czy chociazby wspomniani juz zawistni generalowie. hehe "teoria spisku", ale cos w tym musi byc ...

Napisany przez: Cerberus 18/06/2004, 14:05

Według źródeł historycznych Olek Wielki zmarł na febrę w Babilonie.Nie można wykluczyć zamordowania,zatrucia,gdyż np.Persowie czy Babilończycy nienawidzili go.

Napisany przez: TKM 21/06/2004, 15:13

QUOTE
No tak, ale to imho świadczy, że imperium mógł utrzymać jedynie silny, energiczny władca, który cały czas będzie trzymał rękę na pulsie i satrapów za twarz. Jakiekolwiek osłabienie uwagi i liberalizm mogły mieć nieciekawe następstwa. Czego najlepszy dowód, że jak zabrakło Aleksandra...

Ostatni Achemenidzi byli słabymi władcami pod każdym względem, a imperium rozpadło się dopiero po najeździe zewnętrznym i śmierci najeźdzcy (choć oczywiście pewne jego części żyły własnym życiem). Wniosek stąd taki, że upadek imperium trwa dłużej niż jedno-dwa pokolenia, upadek państwa Aleksandra został spowodowany przez jego diadochów, którzy nie mieli interesu w utrzymywaniu całości państwa, a podzielili je między siebie.

QUOTE
np.Persowie czy Babilończycy nienawidzili go.

Nie sądzę by wówczas był jakoś szczególnie nienawidzony, szczególnie, że robił wszystko, by sobie zjednać wschodnich poddanych. Dopiero w późniejszych latach Aleksander został w 'mitologii' perskiej uznany za stronnika Arymana (i to chyba głównie dzięki zniszeniom wojennym, które nastąpiły niejako obok jego podbojów, a nie były celowym działaniem). Myślę, że w latach po podboju był przez wielu Irańczyków, jak i Semitów zamieszkujących jego pańśtwo uznany za następcę Achemenidów, szczególnie że przejmował ich ceremoniał i tytulaturę. Podobnie w Egipcie. Zmiany królów w wyniku wojen i podbojów zdarzały się w państwie Achemenidów, jak i wcześniej.

Generalnie przychylam się do naturalnego źródła śmierci Aleksandra: niewątpliwie alkohol, hulaszczy tryb życia, liczne rany i inne uszkodzenia zrobiły swoje. Quem di diligunt adolescens moritur - jak ponoć pisał Plaut.
Jeśli ktoś pragnął jego śmierci, to najbardziej Grecy i sami Makedonowie (ci drudzy chcieli na tym skorzystać i bali się uniwersalistycznych pomysłów Aleksandra).
pozdr. Tytus

Napisany przez: Sarissoforoj 20/07/2004, 1:04

Zmarł śmiercią naturalną o ile tak można nazwać śmierć spowdowaną przez skutki alkoholizmu władcy. Jestem za teorią że przedawkował truciznę stosowana do oczyszczania organizmu ze skutków alkoholu i obżarstwa.
Śmierć jego oczywiści była wygodna dla wielu Greków którzy mieli dość jego wojen. Chcieli sie cieszyć skutkami zwycięstw

Napisany przez: PwG 22/07/2004, 11:17

W pełni zgadzam sie z Sarissoforoj zapracował sobie trybem życia na tą śmierć
pozdr

Napisany przez: 123 22/08/2004, 11:02

Żadna z powyzszych opcji jakos mnie nie przkonuje. W roznych podrecznikach wskazaniem jest malaria, jednakze o ile dobrze pamietam po lekturach z tego okresu jest nia choroba weneryczna. Jak wiadomo Macedonczyk byl homoseksualista. Nie dziwi ten fakt nikogo- bylo to rzecza nagminna zarowno w starozytnej Grecji i Rzymie (jesli chodzi o wojsko). Przeciez ci ludzie przebywali z soba praktycznie cale lata i takie zwiazki byly praktykowane czesto. Zainteresowanych odsylam do lektury P. Green, Alekasander Macedoński, W-wa 1978.

Napisany przez: Maciek 23/08/2004, 0:52

Heh ten temat był już poruszany ze 123 razy... jeśli już posługiwać się takimi współczesnymi określeniami to trzeba by starożytnych nazwać bi a nie homosexualistami. Moim zdaniem odsyłanie do Greena nie jest całkiem na miejscu znacznie lepiej i bardziej obiektywnie sylwetkę Macedończyka przedstawił Fuller, Hammond czy Bosworth. Polecam też czytanie źródeł... a nie podręczników... wtedy szanowny kolega by wiedział co starożytni podejrzewali na temat śmierci Aleksandra...

Napisany przez: 123 23/08/2004, 12:14

Dzieki za rade. Moze powyzsza lektura rzeczywiscie to za malo. Jednakze ze zrodlami wszystko w porzadku, zwazywszy na fakt, ze czytam ich sporo. To jest forum i nie wszyscy posiadaja zdolnosc czytania w orygnale. Swoj wniosek wysunelam na podstawie zaslyszanego wykladu od profesora, ktory przeczytal zdaje sie wszystkie zrodla dotyczase tej sylwetki. A ja nie mam zwyczaju kwestionowac autorytetow w danej dziedzinie. Co do bi. To nie robi to na mnie zadnego wrazenia. Kwestia zapytania byl zdaje sie fakt smierci Macedonczyka, a nie problem jego seksualnosci (to raczej zostawy specjalistom). Podane pozycje robia "duze" wrazenie, ale czesc wywodow niestety nie jest juz aktualna.
Pozdrawiam

Napisany przez: Maciek 23/08/2004, 12:48

To znaczy które nie są aktualne?? Często współczesne wywody są bardziej "nieaktualne" niż te z powiedzmy okresu międzywojennego. Traz panuje powszechne dążenie do sensacji. Jasne że taka ewentualność jaką podałaś pewnie istnieje ale opieranie wywodu na tym że był homoseksualistą więc zmarł na chorobę weneryczną wydaje mi się "troszkę" naciągane. ton sarkastyczny wyszedł mi nieco przypadkiem zraziło mnie odsyłanie do jednej pozycji w kwestii tak kontrowersyjnej. Jeśli chcemy mieć choć trochę obiektywny pogląd na temat śmierci AW czy w ogóle jego sylwetki to nie można się opierać na jednej i to tak "oryginalnej" pozycji... Niechciałem szanownej Pani jednak obrazić.

Napisany przez: 123 23/08/2004, 13:14

Pozdrawiam mego przedmowce.

--------------

Jeszcze jedno pytanko, pytam bez zlosliwosci, mego przedwowce. Czym Twoim zdaniem przewyzszyl AM swego mistrza Arystotelesa?

Łączenie postów przez Ponurego Żniwiarza.

Napisany przez: Maciek 23/08/2004, 13:31

QUOTE(123 @ Aug 23 2004, 02:20 PM)
Jeszcze jedno pytanko, pytam bez zlosliwosci, mego przedwowce. Czym Twoim zdaniem przewyzszyl AM swego mistrza Arystotelesa?

confused1.gif
Hmm... przewyższał?? Nie wiem o co koleżance chodzi... Ale jeśli to pytanie miało być poważne biggrin.gif to zapewne przewyższał go na przykład kunsztem dowódczym laugh.gif cool.gif
Co do pozdrowień to może lepiej byłoby odpowiedzieć na postawioone pytanie - któreż to pozycje podanych przeze mnie autorów są nieaktualne bo z wymienionych w tym temacie najbardziej nieaktualny wydaje mi się właśnie podany przez szanowną rozmówczynię Green... To że został on wydany w serii "marmurkowej" nie znaczy jeszcze że dzieło jest najlepsze biggrin.gif

Napisany przez: 123 23/08/2004, 13:45

Ok nie bede pozdrawiac, skoro to drazniaca kwestia. Co do ODPOWIEDZI na pewno Ty masz racje. Jednakze nie jestes doskonaly-, bo w Twojej odpowiedzi nie ma nic nowego. Pytalam o konkrety a Ty ich nie znasz.

Napisany przez: Maciek 23/08/2004, 13:59

Oczywiście że nie jestem doskonały i nigdy tego nie twierdziłem cool.gif
Co do konkretów to proszę o konkretniej zadane pytanie w jaki sposób porównać tak różnych ludzi jak Alex i Arystoteles? Napisałem swojego czasu artykuł o ich wzajemnych relacjach ale nawet wtedy nie przyszło mi do głowy ich porównywać. Uznałem to pytanie za żart. Jeśli jest faktycznie serio to prosiłbym o sprecyzowanie - na jakiej płaszczyźnie ma się owo porównanie dokonać?

Pozdrowienia zawsze na miejscu - dziękuję i także pozdrawiam.

Napisany przez: 123 23/08/2004, 14:16

Te plaszczyzne mozna ujac jako etyczno-polityczna lub jak kto woli moralno- polityczna. Jest to bardzo powazne pytanie, bylo ono czesto zadawane na egzaminie ze starozytnosci (u b. slawnego prof., u ktorego jestem doktorantka)

Napisany przez: Maciek 23/08/2004, 15:06

Czy możesz zdradzić jaki to profesor? Interesuje mnie to z bardzo istotnego prywatnego powodu...

Co do pytania - to faktycznie w takiej kwestii porównanie takie jest sprawą niezwykle skomplikowaną a co gorsza nie do końca wyjaśnioną a więc dającą wiele pola do własnych dywagacji. Zapatrywania "moralno - polityczne" Arystotelesa możemy wywnioskować z jego dzieł jak np.: Polityka, seria etyk (w tym Nikomachejska która sporo na ten temat mówi). Ale dużo do sprawy wnosi też list który dopiero w latach 50 XX wieku został dokładnie zbadany przez prof. Mariana Plezię i uznany przez niego za oryginał. Datował go na rok ok. 331-330 a więc okolice bitwy pod Gaugamelą.

Jeśli znamy dzieła Arystotelesa i choć ogólnie ich chronologię (cokolwiek wciąż niepewną i szeroko dyskutowaną) i wiedzę tą zestawiamy z owym listem to otrzymane wnioski moim zdaniem powinny być co najmniej bardzo zastanawiające... W liście tym mianowicie Arystoteles jakby pod wpływem podbojów Alexandra zmienia nieco swoje zapatrywania na temat zarządzania podbitymi krajami a także własny stosunek do tych ludów. W bardzo ogólnym zarysie -wcześniej twierdził że ludzi mieszkający w Azji są nie dość waleczni i aktywni aby zorganizować trwałe państwo i powinni służyć Grekom natomiast na zachodzie (Rzym, Kartagina) zbyt surowi i dzicy i przez to także niezdolni do tego samego. Z tego wyciągał wniosek że Grecy są stworzeni do rządzenia światem a inne ludy nadają się do usługiwania im. Alex od początku widział sprawę nieco inaczej skoro podejmując posłów perskich wypytywał ich o różne sprawy związane z ich krajem, jak odległości sposoby walki czy uzbrojenia itd. W czasie samej wyprawy także traktował Persów, Egipcjan czy Hindusów niemal na równi z Grekami - może jego zaufanie było nieco ograniczone ze względu na trwającą wojnę i niestabilność własnego położenia, dlatego też decydujący głos w prowincjach (szczególnie na początku wyprawy) mieli Macedończycy.

Z tego można by wyciągnąć nieco przewrotny wniosek że Alex jakby lepiej rozumiał kwestie „moralno-polityczne” w odniesieniu do podbijanych ludów i sposobów zarządzania nimi (a może lepiej brzmiałoby tu słowo raczej - asymilacji).
Od razu się zastrzegam że temat potraktowałem tu tylko bardzo ogólnie i jest wiele kwestii które można tu dodać i zapewne wielu znalazłoby się przeciwników tego co piszę. Jednak mniej więcej w tym tonie pisałem artykuł w Pro Memoria i jeśli mogę nieskromnie odesłać do tego artykułu to tam znacznie szerzej (choć na pewno nie wyczerpująco) próbowałem ująć ten temat.

"Pro memoria", czerwiec - lipiec 2003/ nr.5 (6)

Napisany przez: 123 23/08/2004, 15:50

Uf, troche za duzo jak na jeden dzien. Ujme to troche lakonicznie. Aleksander przewyzszyl swego mistrza tym, iz uwazal ludy niegreckie za rowne sobie. Przykladem moze tu byc chociazby "malzenstwo-zachodu ze wschodem". reszta odpowiedzi na priv.

Napisany przez: Maciek 1989 14/09/2004, 22:46

Ja optuję za śmiercią naturalną.Po pierwsze prowadził bardzo intensywny tryb życia.przez 11 lat cały czas w podróży,brał udział w bitwach,kilkakrotnie poważnie ranny.Poza tym zawalony pracą i napewno towarzyszył mu cały czas duży stres.Poza tym nadużywanie alkoholu.To napewno zmniejszało jego odporność.Nie koniecznie tą chorobą musiała być malaria choć to bardzo prawdopodobne.Przecież jeszcze dzisiaj ludzie umierają na grypę.Co do morderstwa to nie można wykluczyć tego ale sądzę,że Aleksander był jednym z tych władców których po prostu nie można ruszyć,podnieść na nich ręki.Zawsze podkreśla się jego zniewalającą osobowość.Po prostu jego majestat.Z resztą przyboczni Aleksandra rekrutowani z hetajrów byli z nim od samego początku.Nie byli to ludzie przypadkowi tylko tacy,którzy mieli być podporządkowani swojemu władcy.Tak ja sądzę.Maciek ma rację.Aleksander wszedł na wyższy szczebel myśli społecznej i humanitarnej.I moim zdaniem nie wynikało to z tego,że po prostu doszedł do tego w czasie podróży ale był to kolejny krok na trasie którą zapoczątkował Filip II.To on załagodził walki wewnętrzne w Grecji nie naruszając autonomii polis.Zszedł z polityki ucisku jaką szły Ateny Sparta czy Teby mające imperialistyczne ambicje.Aleksander zapewne rozumiał to w szerszym kontekście ponieważ stykał się już nie z mikrokosmosem greckim ale już z najróżniejszymi ludami.Dał wtedy popis,który moim zdaniem jest zdecydowanie wspanialszy niż wszystkie jego podboje.Jednoczył ludy i chciałe budować przyszłość bez barier,która mogła przynieść same korzyści.Tym właśnie przewyższał Arystotelesa i Isokratesa

Napisany przez: Fryderyk Wielki 15/09/2004, 9:44

Vitam.

Czytając pewną gazetę natknąłem się na teorię, że Aleksander III Wielki zmarł na chorobę ,,Zachodniego Nilu". Nie pisało tam dokładnie na czym ta choroba polegała. Badacze powoływali się tylko na sprawozdania wodzów Aleksandra, którzy w swoich pamiętnikach pisali ,iż ,,pluł krwią i nie poznawał przychodzących do niego".Podobno takie objawy wg badaczy miała owa choroba.Na zakończenie dodam , że ci sami badacze uważają, że Aleksander po śmierci został poczhowany gdzieś w Egipcie(kto wie czy nie w Dolinie Królów).

Pozdrawiam

Fryderyk Wielki

Napisany przez: Maciek 15/09/2004, 10:24

Tak też czytałem ten artykuł w którejś naszej gazecie... natomiast potem natknąłem się na znacznie szerszy artykuł autorów tych badań. Przeprowadzone były w którymś z amerykańskich uniwersytetów i szkoda że autorzy naszego artykułu nie powołali się przynajmniej na stronę internetową z której wzięli dane. Objawy Aleksandra podchodzą pod kilka chorób i zapewne wiele jeszcze będzie teorii na ten temat ponieważ opisów jego śmierci jest niewiele. Moja żona mówi że znając te objawy musiała by zlecić jeszcze parę szczegółowszych badań żeby określić co konkretnie mu było smile.gif . Aczkolwiek teoria gorączki nilowej faktycznie wygląda ciekawie choć szczególnie ważna może być dla kogoś interesującego się medycyną. To co dla nas jest istotne z tego artykułu to to że zmarł śmiercią naturalną spowodowaną chorobą której nabawił się na bagnach otaczających Babilon. Taka właśnie wersja wydaje mi się także najbardziej prawdopodobna.
--------------
Jako że dyskusja o śmierci Aleksandra Wielkiego ma się nijak do twórczości Petera Greena, wątek offtopicowy został przeniesiony - http://www.historycy.org/index.php?showtopic=1700. Zapraszam do dyskusji w obu tematach gdyż oba są niezwykle ciekawe.

Łączenie postów przez Ponurego Żniwiarza.

Napisany przez: Mała Marika 15/12/2004, 15:34

Moim zdaniem, chłopak był za zdolny, więc go otruli.
Krótko i na temat tongue.gif

Pozdrawiam smile.gif

Napisany przez: MARVOLO 22/01/2005, 14:30

QUOTE(Ares! @ Jan 8 2004, 10:12 AM)
Jak sadzicie jak zmarl Aleksander Wielki ?? Zostal otruty, a moze zmarl smiercia naturalna czy jakas chorobe ??
*


JA UWAZAM ZE ZABIL SIE PRZEZ TESCIOWA!!KTO LUBI TESCIOWE I WSZYSTKO JASNE:>A NA POWAZNIE TO SADZE ZE ZOSTAL OTRUTY

Napisany przez: Numer 5 26/01/2005, 12:49

ee. na początku była mowa otych grzybach... to nie były grzyby, tylko wino!
A co do śmierci, to słyszałam że zmarł na zapalenie płóc, bo się nachlał dużo zimnej wody... tongue.gif

Napisany przez: korten 27/01/2005, 6:35

Wydaje sie ze teoria West Nile Virus jest interesujaca -objawy moga byc podobne do malari tj. goraczka ,u niektorych trudna do opanowania i objawy zapalenia mozgu ktore wygladaja jak napady szalenstwa.Obie te choroby (malaria i West Nile Virus) przenoszone sa przez komary.W wiekszosci przypadkow powoduja objawy podobne do grypy (goraczka, pewnego rodzaju zamroczenie),u niektorych zwlaszcza z oslabionym ukladem immunologicznym moga powodowac gwaltowne zejscie.
Patrzac na opis choroby Aleksandra wziolbym jeszcze jedna chorobe mianowicie encephalitis herpetica czyli opryszczkowe zapalenie mozgu wywolane przez wirusa opryszczki( tego samego co powoduje "zimno" na wardze)Virus ten spoczywa w organizmie kazdego, u niektorych zwlaszcza oslabionych moze powodowac powolnie rozwijajace sie zapalenie mozgu.Manifestuje sie ono tym ze czlowiek zdawaloby sie normalny zaczyna przejawiac agresywne objawy zazdroci i podejrzliwosci.Jest agresywny w stosunku do otoczenia.Pozniej pojawia sie wysoka goraczka.
Niektore odmiany Herpes virus przenosza sie droga plciowa
sa one znacznie agresywniejsze niz popularne" zimno".

Napisany przez: Maciek 27/01/2005, 8:06

QUOTE(Numer 5 @ Jan 26 2005, 01:49 PM)
ee. na początku była mowa otych grzybach... to nie były grzyby, tylko wino!
A co do śmierci, to słyszałam że zmarł na zapalenie płóc, bo się nachlał dużo zimnej wody... tongue.gif
*


Za dużo zimnej wody "nachlał się" troszkę wcześniej w Cylicji - w 333 roku - kąpał się wówczas w górskim strumieniu i o mało przypłaciłby tego życiem. Uzdrowił go wówczas lekarz Filip w słynnej scenie gdy Aleks pokazał jak bardzo ufa swojemu lekarzowi. Mianowicie mimo pisemnego "donosu" od przyjaciół że ten podaje mu truciznę pokazując notatkę lekarzowi wypił do dna lekarstwo. Po kilku dniach wyzdrowiał.

Napisany przez: hieronim 31/01/2005, 11:39

QUOTE(Maciek @ Jan 27 2005, 09:06 AM)
QUOTE(Numer 5 @ Jan 26 2005, 01:49 PM)
ee. na początku była mowa otych grzybach... to nie były grzyby, tylko wino!
A co do śmierci, to słyszałam że zmarł na zapalenie płóc, bo się nachlał dużo zimnej wody... tongue.gif
*


Za dużo zimnej wody "nachlał się" troszkę wcześniej w Cylicji - w 333 roku - kąpał się wówczas w górskim strumieniu i o mało przypłaciłby tego życiem. Uzdrowił go wówczas lekarz Filip w słynnej scenie gdy Aleks pokazał jak bardzo ufa swojemu lekarzowi. Mianowicie mimo pisemnego "donosu" od przyjaciół że ten podaje mu truciznę pokazując notatkę lekarzowi wypił do dna lekarstwo. Po kilku dniach wyzdrowiał.
*

Czy to aby na pewno było w górskim strumieniu, a nie czasem w rzece Kydnos w mieście Tarsos (jak pisze Arrian)?

Tak w ogóle to mój pierwszy post - dzień dobry.

Napisany przez: Maciek 1/02/2005, 19:39

Dzień Dobry!
hmm... rzeka była na pewno bardzo zimna... smile.gif ale skoro Arrian tak pisze to na pewno tak było jak mówisz... zdaje mi się że gdzieś jednak czytałem o górkiej rzece lub strumieniu... cóż poszperam w moich książeczkach i sprawdzę czy ktoś nie przekazał czegoś takiego czy też zwyczajnie mi sie pomyliło...

Napisany przez: hieronim 2/02/2005, 11:03

QUOTE(Maciek @ Feb 1 2005, 08:39 PM)
Dzień Dobry!
hmm... rzeka była na pewno bardzo zimna... smile.gif  ale skoro Arrian tak pisze to na pewno tak było jak mówisz... zdaje mi się że gdzieś jednak czytałem o górkiej rzece lub strumieniu... cóż poszperam w moich książeczkach i sprawdzę czy ktoś nie przekazał czegoś takiego czy też zwyczajnie mi sie pomyliło...
*


Twoja pomyłka pewnie wzięła się stąd, że Arrian strasznie przeżywał jaka ta rzeczka była czysta, gdyż wypływała z gór Tauros i płynęła przez czyste tereny.

Napisany przez: Maciek 2/02/2005, 13:58

No tak masz rację. Justunus wspomina że była lodowato zimna, Arrian że "wytrysjuje" z gór Tauros i jest chłodna i czysta, Rufus że gdy tylko wszedł fo rzeki zaczął "sztywnieć", pobladł i prawie uszło z niego życie, Diodor że zapadł na ciężką chorobę a Plutarch że choroby tej nabawił się przez kąpiel i zdrętwienie w rzece kyndos.
Cóż a ja zapamiętałem sobie że byłio to w górskich pariach tej rzeki... sad.gif

Napisany przez: hieronim 3/02/2005, 10:48

QUOTE(Maciek @ Feb 2 2005, 02:58 PM)
No tak masz rację. Justunus wspomina że była lodowato zimna, Arrian że "wytrysjuje" z gór Tauros i jest chłodna i czysta, Rufus że gdy tylko wszedł fo rzeki zaczął "sztywnieć", pobladł i prawie uszło z niego życie, Diodor że zapadł na ciężką chorobę a Plutarch że choroby tej nabawił się przez kąpiel i zdrętwienie w rzece kyndos.
Cóż a ja zapamiętałem sobie że byłio to w górskich pariach tej rzeki... sad.gif
*



Tak przy okazji czy wiesz może, gdzie można zdobyć wymienione przez Ciebie dzieła w języku polskim (poza Arrianem)?

Napisany przez: Maciek 3/02/2005, 16:28

QUOTE(hieronim @ Feb 3 2005, 11:48 AM)
QUOTE(Maciek @ Feb 2 2005, 02:58 PM)
No tak masz rację. Justunus wspomina że była lodowato zimna, Arrian że "wytrysjuje" z gór Tauros i jest chłodna i czysta, Rufus że gdy tylko wszedł fo rzeki zaczął "sztywnieć", pobladł i prawie uszło z niego życie, Diodor że zapadł na ciężką chorobę a Plutarch że choroby tej nabawił się przez kąpiel i zdrętwienie w rzece kyndos.
Cóż a ja zapamiętałem sobie że byłio to w górskich pariach tej rzeki... sad.gif
*



Tak przy okazji czy wiesz może, gdzie można zdobyć wymienione przez Ciebie dzieła w języku polskim (poza Arrianem)?
*


Ja wszystkie kupwałem w antykwariatach lub na allegro. Diodora natomiast nie znalazłem nigdzie i wydrukowałem sobie wersję angielską.

Napisany przez: minucjusz 23/02/2005, 13:17

Jak sadzicie jak zmarl Aleksander Wielki ??

Słyszałem kilka wesji, według mnie najbardziej bliska prawdy jest teza że pod koniec życia Aleksander tak jak i jego ojciec był alkoholikiem. Wycieńczenie organizmu w połączeniu najprawdopodobniej z malarią bądz "wirusem nilowym" mogło byc przyczyną śmierci 33 letniego mężczyzny. dry.gif

Napisany przez: MaciejB 23/02/2005, 18:35

Według mnie najprawdopodobniejsza wersja to to że został otruty lub rzeczywiście dostał malarii

Napisany przez: Huascar 24/02/2005, 16:16

Ja tam myśle, że się schlał na śmierć albo ktoś miał z nim na pieńku i go otrół. Nie zdziwiłabym się - tak nadętych, wrednych i pewnych swojej świetności młodzianów żadko się spotyka. Chociaż może to tylko moje osobiste wrażenie:)

Napisany przez: Nalotta 26/02/2005, 20:39

Według Michaela Harta: "Aleksander nagle zapadł na malarięi zmarł po dziesięciu dniach choroby". Jest to bardzo prawdopodobna, choć niestety sad.gif mało romantyczna wersja. Poza tym polecam książkę Hart'a "100 postaci, które miały największy wpływ na historię", w której możeccie znaleść m.in. bioografię Aleksandra. Pozdrawiam!

Napisany przez: iskand 28/04/2005, 8:07

moim zdaniem zostal otruty ludzie nigdy nie mogli zniesc prawdziwego geniusz zarowno militarnego jak i politycznego (np. cezar) dry.gif

Napisany przez: DeMON 2/05/2005, 13:16

Dla mnie podejżane jest otrucie ponieważ zmarł po kilku miesiącach choroby a jakby ktoś chciał go faktycznie otruć podałby mu śmiertelną dawkę...ale wszystko jest możliwe smile.gif

Napisany przez: sarmata18 28/05/2005, 9:26

czytałem ksiazke "sensacje starozytnosci"w ktorej raczej jasno było napisane ze nasz bohater był homoseksualista wiec jestem za wersja ze zmarl na ówczesnego aidsa tongue.gif

Napisany przez: P.A.Hadrianus 28/05/2005, 10:36

Sarmata18 poczytaj trochę na naszym forum o seksualności starożytnych zanim następnym razem zamierzasz pisać perełki w stylu:

"był homoseksualista wiec jestem za wersja ze zmarl na ówczesnego aidsa".

Prosiłbym o bardziej merytoryczną dyskusję.
Może książeczki typu "sensacje" fajnie się czyta ale nie mogą stanowić podstawy do rzetelnej dyskusji na bardzo ciekawy swoją drogą temat.


DeMON to właśnie najbardziej popularne były trucizny działające długofalowo, tak aby upodobniły się do choroby. Aby nikt nie posądzał o zbrodnie ewentualnych beneficjentów śmierci danej osoby. Tak mogło być np. z Napoleonem I, którego Anglicy skutecznie podtruli.

Napisany przez: UfoI988 5/06/2005, 19:48

Jest dużo wersji śmierci Aleksandra,
według mnie mało prawdopodobne jest by został otruty, miał nadal silną pozycje wśród swoich generałów, wiedzieli oni zresztą że po śmierci Aleksandra Imperium może się rozpaść i nastąpi wojna domowa.
Niezdrowy tryb życia, długa wojna to doprowadziło do jakiejś choroby.

Napisany przez: Świętosława 10/08/2005, 18:01

Jego śmierć jest dość zagadkowa... jego cialo zagineło więc nie mozna nawet tak tego sprawdzić.. ale wielu osobom zależaloby na jego śmierci wiec raczej otrócie a co do śmierci naturalnej to w jego wieku to raczej za wcześnie i nie pisali by cierpiał na jakas chorobę chyba wiec...

Napisany przez: Ikswonarab 11/08/2005, 8:44

polecam w tym temacie pracę K. Nawotki, Śmierć i grób Aleksandra Wielkiego, Poznań 2005. Do kupienia jest na allegro!

btw. do Macieja,
Dziwię się, że nie wiesz, iż Diodora, prócz fragm. z ks. I 30-41 i 63-64 Opisanie Nilu i budowniczowie piramid tłum. W. Maciejewskim, Poznań 1994 - nigdy nie przełożono. Mają to nadrobić i ok. następnego roku, 2007 też wchodzi w grę, wydadzą w całości - czekam z niecierpliwością.

żywot Aleksandra pióra Plutarcha wydano całkiem niedawno w tej brzydkiej serii AKA bodaj w tomie I. Chociaż radzę poczekać, aż wyda go Proszyński, bo tłumaczenie K. Korusa jest o niebo lepsza i bardziej fachowe niż M. Brożka -ale niestety nie wiemy kiedy wydadzą.

Napisany przez: gissa 24/08/2005, 12:46

Podobno Roksana chciała wywieźć chłopca w głąb Azji gdzie w imieniu swego ojca miał zjednoczyć podbite wcześniej plemiona i pomścić tatusia którego mieli zamordować (a jednak) jego generałowie (zmęczeni jego boskością).

Napisany przez: Gryzio 24/08/2005, 13:28

QUOTE(gissa @ 24/08/2005, 13:46)
Podobno Roksana chciała wywieźć chłopca w głąb Azji gdzie w imieniu swego ojca miał zjednoczyć podbite wcześniej plemiona i pomścić tatusia którego mieli zamordować (a jednak) jego generałowie (zmęczeni jego boskością).
*



...a co, pamiętniki Roksany opublikowano?? rolleyes.gif

Napisany przez: Akida 2/04/2006, 19:47

A ja polecam pozycję "Aleksander Wielki, morderstwo w Babilonie" Graham Phillips znajdziecie tam dosyć szczegółowo opisane dochodzenie i dużą ilość źródeł.

Po jej przeczytaniu postanowiłam sama przeprowadzić małe śledztwo w sprawie śmierci Aleksandra. Sama bardziej biorę pod uwagę otrucie, jednak nie mogę na pewno wykluczyć ani tyfusu ani malarii. Źródła (Plutarch, Arrian) podają jednak, że wielu ludziom zależało na śmierci króla i jeszcze przed fatalną ucztą grupa zamachowców o mało co nie dokonała dzieła. Wówczas uratowała Aleksandra Roksana. Może w końcu dokonali swojego dzieła..... confused1.gif

Znacie jeszcze jakieś teksty (poza Plutarchem i Arrianem), które są dość łątwo dostępnym źródłem. Chodzi mi o teksty oparte na relacjach naocznych świadków. Bardzo proszę o pomoc - piszę dość ważną pracę i potrzebuję jeszcze informacji. Dzięki smile.gif

Napisany przez: carantuhill 2/04/2006, 19:51

wg programu na discovery zabiły go rany (w nogę, ramię i bok), plus tryb życia (ciągłe uczty, klimat) + lekarstwo podane przez lekarzy w małych dawkach pomocne w dużych zabójcze...

Napisany przez: Akida 9/06/2006, 14:38

A pamiętasz może tytuł tego programu?
Czy był to program ogólnie o Aleksandrze czy skoncentrowany tylko na okolicznościach śmierci?

Napisany przez: Franek12 10/06/2006, 7:07

Zabujstwo Aleksandra było wielką zagadką. Moim zdaniem niechętni do niego wodzowie lub wodzowie plemion oni otruli Aleksandra, inni myślą znowy że Aleksander za dużo pił alkoholu. i z tego umarł, ale najprawdopodobniejszym zdarzeniem jest dla mnie że wodzowie go sotruli, oni chcieli wrócic do domu, do rodzin, a Aleksander ciągle wojował i nie miał zamiaru wrócic. Dopiero po bitwie nad Hydaspesem Aleksander wrócił do Babilonu i planował dalsze kamanie, tam odbyło się zabójswo. Myślę że to jego zaufani wodzowie

Napisany przez: Moniczka176 11/06/2006, 12:18

czytałam książke o Aleksandrze "Aleksander Wielki Morderstwo w Babilonie". Był to zbiór dzieł starożytnych i interpretacja autora, w formie ślectwa jak zginął Aleksander. Według autora otruła go Roksana. A trucizną była strychnina.

Napisany przez: Gritzmann 27/06/2006, 13:11

Też pamiętam ten program na discovery. Sądzę, że przedstawiona tam możliwość jest realna. Aleksander w swej popędliwości mógł przedawkować lekarstwo, które w efekcie stalo się trucizną.

K.
ps. proszę..... mniej błędów ortograficznych ....

Napisany przez: Ciunek 28/06/2006, 8:03

Nie można wykluczyć, że został otruty, ale uważam, że mimo tego iż, był w mężczyzną w sile wieku, to jednak ciągłe podboje wycięczyły go i zmarł z tego powodu.

Napisany przez: Mace Windu 16/08/2006, 10:31

Przychlam się do zdania iż przesadził z lekarstwem,które w większej ilości było trucizną.Aleksander chciał szybko wyzdrowieć aby zacząc podbój Arabii.Znając jego porywczy charakter,zażył dużo lekarstwa,aby szybciej wyzdrowieć,jednak po większej dawce już się nie podniósł.

Napisany przez: Durin 19/08/2006, 9:46

A wedłuk mnie został zamordowany

Napisany przez: Elear Polski 19/08/2006, 11:34

Jak dla mnie został otruty lub zamordowany. rolleyes.gif Pozdrawiam.

Napisany przez: Iskariota 19/08/2006, 22:56

według mnie złożyły sie na to wszystkie rany ktore otrzymal [ bylo ich nei malo ] no i pozatym wojna nawet bez ran powoli zabija czlowieka
no ale teoria z otruciem tez ma ręce i nogi w końcu wczesniej w podoncyh okolicnosciach zmarł hefajston

Napisany przez: Durin 20/08/2006, 19:54

No najpierw zmarł Hefajstion na chorobę tropikalną dość dziwne by złapał chorobę z Indii kilka lat po powrocie.
Mogła go zabić Olimpias, sorry to znaczy Roksana w zemście ( był w końcu jego najlepszym przyjacielem )
no a później sama zemsta nie wystarczyła i zabiła samego Aleksa.

Napisany przez: Iskariota 20/08/2006, 23:50

Durin powiem tylko że twoja teroia jest napewno ciekawa ale według mnie zupelnie błędna:
- po pierwsze nie ejst pewne że Hefajston zmarl na chorobe tropiklana ale zostal prawdobodobnie otruty [ akurat w tą śmierc mogła siemieszać Olipias ale tylko teoretycznie bo nie miala duego wplywu na otoczenie Alaksandra więc przeprowadzeniu zabóstwa hefajstona bylo by trudno według mnie ]
no ale to zawsze możliwe zaś teza że Olimpias zabiła Aleksandra jest wręcz śmieszna i odnosze wrażenia że poorostu byl to żart zresztą dośc kiepski

Napisany przez: Durin 21/08/2006, 10:45

O KURDE SORRY OLIMPIAS POMYLIŁA MI SIĘ Z ROKSANĄ.
Przecież to jasne że ona nie zabiła by własnego syna.

Napisany przez: fr@nek 24/08/2006, 1:57

prawdopodobnie malaria

Napisany przez: Durin 24/08/2006, 9:34

też możliwe.
Ale jeżeli mówimy o chorobie to prawdopodobniejsza jest odmiana duru brzusznego.

Napisany przez: k.jurczak 24/08/2006, 14:55

Myślę, że Aleksandra zabiło to samo co Hefajstiona.

Napisany przez: mate21 24/08/2006, 17:40

Ja sądzę, że Aleksander zapadł na jakąś tropikalą chorobę, nie znaną jeszcze Grekom.

Napisany przez: Durin 24/08/2006, 17:58

QUOTE(k.jurczak @ 24/08/2006, 16:55)
Myślę, że Aleksandra zabiło to samo co Hefajstiona.
*




czyli co ?
choroba? Roksana? ktos inny?

Napisany przez: kroto 17/10/2006, 22:44

Byl gejem wiec to byl aids.
A tak na powaznie to sklaniam sie do tego,ze przedawkowal pospolita trucizne jaka byl alkohol, po prostu przesadzil na jednej z wielu balang jakie wyprawial .

Napisany przez: Kytof 14/01/2007, 2:20

Podobno po uczcie dostał gorączki. Po kilku dniach Aleksander już nic nie mówił. Później zmarł. Przecież gorączki z niczego sie nie dostaje. A był mężczyzną w pełni sił. Otruto go. To oczywiste. Chyba.

Napisany przez: Peter The Great 22/04/2007, 20:32

Bodajże Arrian pisał kiedyś, że ciało Aleksandra pomimo ogromnego upału nie rozkładało się przez kilka dni. Autor książki "Aleksander Wielki morderstwo w Babilonie" podsuwa również tezę, że król był wówczas sparaliżowany, stąd zachowanie świeżości ciała. Takie działanie ma właśnie strychnina, wówczas bardzo popularna trucizna. Po rozpuszczeniu w nierozcieńczonym, gorzkim winie (jakie zresztą pił aleksander podczas swojej ostatniej uczty) jest niewyczuwalna. Jak wiadomo po tej uczcie na cześć Hefajstiona Aleksander zapadł na zdrowiu, a wkrótce umarł. Wniosek nasuwa się tylko jeden. Został otruty...


PS. ma ktoś może do sprzedania pracę Krzysztofa Nawotki o Aleksandrze Wielkim?

Napisany przez: Anders 22/04/2007, 22:25

QUOTE(Peter The Great @ 22/04/2007, 21:32)
Jak wiadomo po tej uczcie na cześć Hefajstiona Aleksander zapadł na zdrowiu, a wkrótce umarł. Wniosek nasuwa się tylko jeden. Został otruty...
*



Bo oczywiście możliwość przepicia, choroby z powodu niezdrowego trybu życia, czy jakiejś egzotycznej choroby (malaryczne wycieczki po bagnach) wykluczasz a priori?

Napisany przez: Peter The Great 23/04/2007, 9:38

Niczego nie wykluczam, jednak nawet Peter Green pisze o objawach zatrucia strychniną. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż po tym jak stan zdrowia króla się pogorszył, po kilku dniach uległ poprawie, po czym znów, tym razem już bezpowrotnie uległ pogorszeniu. Uczeni tłumaczą to tym, że organizm alkoholika jest w stanie rozłożyć truciznę, z jaką normalny człowiek nie miałby szans. Czyli po pierwszej nieudanej próbie morderstwa, ktoś (a tutaj ludzi, którzy skorzystaliby na śmierci Aleksandra nie brakowało) podał mu tym razem śmiertelną dawkę.

Dziś jednak trudno o 100% pewność jeśli chodzi o przyczynę śmierci. Jedynym wyjściem jest odnalezienie ciała Aleksandra (prace wykopaliskowe z tego co wiem trwają, m. in. w Aleksandrii w Egipcie) i wykonanie odpowiednich badań szczątek, które się zachowały.

Napisany przez: Anders 23/04/2007, 10:11

Dobra... konkretnie: kto skorzystał? Wskaż kogoś kto miał motyw, sposobność i wyciągnął korzyść. O ile mnie pamięć nie myli śmierć była zaskakująca dla wszystkich zainteresowanych.

Napisany przez: Peter The Great 30/04/2007, 12:00

Dawno tu nie zaglądałem. To dlatego, że udało mi się kupić ostatnio "Historię AW" Kwintusa Kurcjusza i musiałem trochę nad nią popracować w spokoju.

A jeśli chodzi o potencjalnego mordercę, to jest ich czwórka: Perdikkas, Meleager, Seleukos i Roksana. Wszyscy mieli motyw i okazję aby otruć króla. Jednak najbardziej prawdopobne jest to, że Roksana dokonała morderstwa. Miała ona dostęp do trucizny, motywem mogło być to, że Aleksander zostawił ją i ożenił się ze Statirą, podczas gdy Roksana była w ciąży. A jak wiadomo miała ona ognisty temperament;) Plutarch pisze również, że Statira została później zamordowana "gołymi rękami" przez dawną kochankę Aleksandra. Motywem była zadrość. Wszystko do siebie pasuje, przynajmniej ja tak to widzę.

Jest jeszcze wersja z Perdikkasem w roli mordercy, jednak ta do mnie jakoś nie przemawia.

Napisany przez: Cairo 27/10/2007, 20:22

Wedlug mnie najbardziej prawdopodobna przyczyna smierci Aleksandra jest zapalenie pluc, albo jak to sie mowi "zmarl smiercia naturalna na zabojstwo", czyli zostal otruty. Czy sam umarl, czy ktos mu pomogl... tego sie raczej nie dowiemy. Z pewnoscia jednak osiagnal swoj najwiekszy cel, zapisal sie na kartach historii jako najwiekszy zdobywca.

Napisany przez: sargon 27/10/2007, 20:58

A to było jego celem?
Z tego co sam pokazał, jego cel - cokolwiek miałoby nim nie być - leżał poza obszarem który podbił, a w osiągnieciu tego celu przeszkodził mu bunt jego własnych żołnierzy w Indiach.

Napisany przez: Theodorus 28/10/2007, 0:18

QUOTE(Cairo @ 27/10/2007, 20:22)
Wedlug mnie najbardziej prawdopodobna przyczyna smierci Aleksandra jest zapalenie pluc, albo jak to sie mowi "zmarl smiercia naturalna na zabojstwo", czyli zostal otruty. Czy sam umarl, czy ktos mu pomogl... tego sie raczej nie dowiemy. Z pewnoscia jednak osiagnal swoj najwiekszy cel, zapisal sie na kartach historii jako najwiekszy zdobywca.
*


"Wedlug mnie najbardziej prawdopodobna przyczyna smierci Aleksandra jest zapalenie pluc, albo jak to sie mowi "zmarl smiercia naturalna na zabojstwo", czyli zostal otruty."
Albo albo. To równie ufo można dać, bo to kolejna propozycja. Albo opowiadasz sie za jakąś opcją albo nie.

"Z pewnoscia jednak osiagnal swoj najwiekszy cel, zapisal sie na kartach historii jako najwiekszy zdobywca."
Czemu uważasz to za jego cel?

Napisany przez: Cairo 28/10/2007, 11:18

Kazdy wie, ze jego bezposrednim celem bylo zdobycie Indii. Zadajac sobie pytanie, czemuz chcial podbic caly znany wtedy swiat, mozna stwierdzic, ze zalezalo mu na tym, aby stac sie najpotezniejszym wodzem. Taka teorie stworzyl ktorys z polskich profesorow, a ja tylko zgadzam sie z jego przypuszczeniami.

Napisany przez: Theodorus 28/10/2007, 12:08

jego celem było raczej dotrzeć do krańca zamieszkanego świata.

Napisany przez: Astaldo 28/10/2007, 15:10

Gdzieś czytałem że podczas uczty Aleksander wypił kielich nierozcieńczonego wina (dał mu go chyb a człowiek o imieniu Medios (?)) kiedy go wypił wydał okrzyk jakby "otrzymał gwałtowny cios". Następnego dnia obudził się z gorączka. Objawy podobno świadczą o zatruciu strychniną, która podawana w nierozcieńczonym winie traci swój gorzki smak.

Podobno ciało Aleksandra po śmierci wcale nie zaczęło sie rozkładać (co było niezwykłe w takim klimacie) - nie potrafię przywołać w tej chwili autora który podaję taką wiadomość dry.gif Chyba dur brzuszny w którejś fazie choroby powoduje zesztywnienie ciała tak że chory nie może poruszać żadną kończyną. Nie daję głowy że chodzi właśnie o tą chorobę ale na pewno czytałem o takiej teorii.

Napisany przez: sargon 28/10/2007, 16:27

QUOTE(Cairo)
Zadajac sobie pytanie, czemuz chcial podbic caly znany wtedy swiat, mozna stwierdzic, ze zalezalo mu na tym, aby stac sie najpotezniejszym wodzem.
Biedak, nie spełniło się jego marzenie wink.gif

Napisany przez: Wingred 18/11/2007, 14:56

Zachorował w Indiach na chyba cholerę ,

Napisany przez: Avaniel 21/11/2007, 21:41

Słyszałem teze, że mógł umrzeć z powodu ciemiężycy białej. Roślin która w małych ilościach leczy a w troche większych (istneije mała różnica w dawkach) zabija. Może to właśnie nasz król królów chciał jak najszybciej dojść do zdrowia więc zarządał większej ilości ciemiężycy białej. zmarł w wyniku przedawkowania.Tak umierają ludzie ambitni.

Napisany przez: Jiraiya 23/07/2008, 15:02

"Gorączka Nilu", albo jak kto woli "Gorączka Zachodniego Nilu".
Kiedyś słyszałem, że Aleksander zobaczył stado umierających (spadających na ziemię) ptaków co uznano za złą wróżbę. Jakiś czas później widziałem program o gorączka zachodniego Nilu, gdzie była wzmianka właśnie o tym że niektóre zwierzęta również mogą się zarazić tą chorobą (między innymi ptaki) i objawami są kurcze mięśni i utrata koordynacji ruchowej (co mogło spowodować upadek ptaków).
Myślę, że Aleksander mógł zarazić się tym wirusem. Jego symptomami są: gorączka, ból głowy, bóle mięśni, czasem drobną wysypkę lub powiększenie węzłów chłonnych. W cięższych przypadkach objawy są bardziej nasilone a przebieg gwałtowny, mogą dołączyć się nudności, wymioty, trudności w połykaniu, kręcz szyi, osłabienie mięśni, utrudnienie chodu, zaburzenia koordynacji, parkinsonizm, zaburzenia świadomości.
Jeżeli do tego dodamy to ,że komuś zależało na jego śmierci łatwo było by go otruć, tym o czym pisał mój przedmówca, albo sam przedawkował leki co wywołało śmierć.

Napisany przez: Gajusz Juliusz Cezar 23/07/2008, 17:16

A jeśli dodamy do tego osłabienie organizmu przeprawą przez pustynię i nocne pijatyki oraz wcześniejsze rany. To nie dziwne, że tak wycieńczonym organizm poddał się chorobie i nie miał siły walczyć. Czytałem (Fischer-Fabian - "Aleksander Wielki"), że to była odmiana jakiejś malarii, Plasmodium falciparum, o ile dobrze pamiętam wink.gif

Napisany przez: Kololexander 1/10/2008, 13:45

Jestem "fanem" Aleksandra i bardzo wiele o nim wiem i czytam. W super książce "Aleksander wielki morderstwo w babilonie" wyczytałem, że Aleksander miał w chwili śmierci bardzo wielu wrogów m. in. : Melager (dowódca macedoński), Seleucjusza, Roksanę, która najbardziej prawdopodobnie otruła Aleksandra hinduską rośliną, ponieważ przyrzekła to sobie oraz jako księżniczka chciała tak jakOlimpias zostać królową imperium.

Napisany przez: fujitsu84 10/01/2009, 10:25

Skłaniam się osobiście w stronę ostrego zatrucia alkoholowego. Raczej nikt nie czychał na jego śmierć, zbyt go nienawizdono, a za razem kochano. Był dla swoich ludzi czyświęcej niż wodzem-królem, był półbogiem, jeśli nie bóstwem. Był dla nich zapewnieniem takiego ładu, jaki zapewnił przez te lata podbojów.

Napisany przez: Blake 10/01/2009, 19:30

QUOTE
Roksanę, która najbardziej prawdopodobnie otruła Aleksandra hinduską rośliną, ponieważ przyrzekła to sobie oraz jako księżniczka chciała tak jakOlimpias zostać królową imperium.
A kim Roksana była bez Aleksandra? Czy liczyłaby, że z małoletnim synkiem na głowie to ona będzie rządzić imperium. Każdy na jej miejscu zrozumiałby, że jeśli Aleksander (III) umrze, zanim Aleksander IV dojrzeje, małoletni król będzie musiał mieć regenta. A kobiety nie zostają regentami. Po śmierci Aleksandra Wielkiego Roksana straciła znaczenie, o ile w ogóle jakieś miała. Trudno przypuszczać, że sama tego chciała.
QUOTE
Raczej nikt nie czychał na jego śmierć, zbyt go nienawizdono
Jak bardzo trzeba kogoś nienawidzić, żeby stracić nawet ochotę do zabicia takiego ścierwa smile.gif Starożytni raczej nie mieli skrupułów w takich przypadkach, a już zwłaszcza Macedończycy, którzy wprost lubowali się w morderstwach politycznych.
Jeśli to było zabójstwo, to stawiam na Kassandra - motyw jest niejasny, ale jego przybycie na dwór związało się w czasie ze śmiercią Aleksandra. Chociaż i tak sądzę raczej, że była to choroba.

Napisany przez: fujitsu84 10/01/2009, 22:11

Blake, chodzi o to że nienawiść i miłość do osoby Aleksandra, a musisz przyznać że był osobą o niesamowitej haryzmie, mogła przerodzić sięw coś na kształt strachu, panicznego wręcz. Przecież Aleksander dawał macedońskiej opozycji wiele szans na dokonanie zamachu, a jakoś nic z tego nie wyszło. Chyba że wezmiemy pod uwagęspisek paziów, ale tutaj wg. mnie bardziej liczyły się emocje niż polityka. Przecież nie podcina się gałęzi na której się siedzi. a Takągałęziądla swoich ludzi był niewątpliwie Aleksander.

Napisany przez: fujitsu84 10/01/2009, 22:13

Kassander?? Myślęże Aleksander uprzedził jedynego człowieka zdolnego do królobujstwa-Klejtosa, tylko on moim zdaniem miał w sobie dość brutalności żeby to zrobić. Reszta, stara gwardia Filipa, czciła jednak Aleksandra jako syna wielkiego króla, natomias młodzi wszystko zawdzięczali właśnie Aleksandrowi.

Napisany przez: Blake 11/01/2009, 15:04

QUOTE
mogła przerodzić sięw coś na kształt strachu, panicznego wręcz.
Coś w tym może być. Ale dlatego też zamachów dokonują ludzie odważni, bezwzględni i zdecydowani - albo oszaleli z gniewu, którzy mają szczęście, ale takich jest mniej. Takich Macedończyków nie brakowało, zwłaszcza w otoczeniu Aleksandra.
QUOTE
tutaj wg. mnie bardziej liczyły się emocje
To właśnie ten drugi przypadek, o którym wspominam. Śmierć w takim rodzaju zamachu spotkała np. tyrana Hipparcha. Także Filip został zabity z powodu gniewu i żalu - ale tu z buciorami wchodzi także polityka. Czyjeś emocje można wykorzystać. Na cudzej śmierci można skorzystać, mało ryzykując w trakcie niepowodzenia.
QUOTE
Przecież nie podcina się gałęzi na której się siedzi. a Takągałęziądla swoich ludzi był niewątpliwie Aleksander.
Może i tak. Ale zobaczmy, kto na tym skorzystał - Ptolemeusz zdobył własne, całkiem ładne królestwo, Seleukos ogromne państwo, Antygon praktyczną niezależność. Perdikkas dowództwo wszystkich sił, Krateros był regentem tylko formalnie, ale może liczył na całą spuściznę po Aleksandrze.
Zostaje jeszcze Antypater. On już dawno rządził w Macedonii prawie jak król, ale wciąż miał nad sobą zwierzchnika, dopóki Aleksander żył. Bunt byłby głupotą, Grecy i Macedończycy ze Wschodu rozszarpaliby Antypatra, dołączyć by się jeszcze mogli Illirowie albo inni Trakowie. Jedyną szansą byłaby naturalna śmierć Aleksandra, rozbijająca jedność jego imperium.
Antypater mógł też spodziewać się ograniczenia swojej władzy, gdyby Aleksander wrócił do Macedonii, a możliwe było, że będzie chciał to uczynić, chociaż na krótki czas.
Kassander, syn Antypatra, mógł otrzymać od ojca tajną misję, która w przyszłości zapewniłaby mu tron Macedonii. Jeśli tylko był wystarczająco bezwzględny, pewnie by na to poszedł.
Co do osób, które najbardziej straciły na śmierci Aleksandra, to byli to Aleksander IV, Roksana, Olimpias i Filip Arridajos, który mógłby dożyć spokojnie długich lat, gdyby nie został marionetkowym królem, a na prawdziwego i tak się nie nadawał.
QUOTE
jedynego człowieka zdolnego do królobujstwa-Klejtosa, tylko on moim zdaniem miał w sobie dość brutalności żeby to zrobić.
Klejtos zginął, bo był otwartym człowiekiem i mówił to, co myślał. Był bardzo lojalny, więc wątpię, żeby mógł próbować zabić Aleksandra. Brutalni to byli chyba wszyscy wojskowi z otoczenia króla, doświadczyły ich długie lata wojen, której nie wygraliby, gdyby byli delikatni.
QUOTE
Reszta, stara gwardia Filipa, czciła jednak Aleksandra jako syna wielkiego króla, natomias młodzi wszystko zawdzięczali właśnie Aleksandrowi.
Gwardia Filipa była rozczarowana tym człowiekiem, który uważał, że Filip wcale nie był jego ojcem, próbował się na siłę ubóstwiać, przyjmował hołd z proksynesis. Tracił tą bezpośredniość, którą miał jego ojciec i on sam, kiedy jeszcze nie był panem Azji. Zgładził tylu towarzyszy, na czele z idolem gwardii Filipa, Parmenionem.
A młodzi ludzie, choć wszystko mu zawdzięczali, także mogli się przeciw niemu obrócić - niewdzięczność w polityce to nic nowego. Gdyby tylko mieli w tym korzyść i byli na to gotowi, na pewno mogliby się posunąć do królobójstwa.

Napisany przez: Blake 11/01/2009, 19:24

QUOTE
No jak możesz twierdzić, że Aleksander nie żyje! Przecież on niczym Elvis Presley i James Dean żyje i ma się dobrze! Ludzie legendy żyją wiecznie! biggrin.gif
Motto biografii Aleksandra Wielkiego pióra Petera Greena:
QUOTE
-Gdzie Wielki Aleksander?
-Wielki Aleksander żyje i panuje
(średniowieczne przysłowie greckie)

smile.gif

Napisany przez: fujitsu84 12/01/2009, 0:06

No tak. To takie nasze gdybanie. CHwały jednak nikt Aleksandrowi nie odbierze.A mam taką myśl, że dlaczego od razu przyjujemy wielkie prawdopodobieństwo zamachu na Aleksandra. Dlaczego tak trudno nam a także i autorytetom w tej dziedzinie przyjąć że Aleksander zginął jak normalny człowiek? Czy jego postać siedzi nam już tak głęboko w wyobrazni, że staje się dla nas czymś więcej niż człowiekiem. Czyż to nie jest to do czego całe życie dążył? Dziś nie mówi się o Filipie który dał do ręki gotową broń synowi, ale właśnie o nim. Zyskał to o czym mażył. Bo tylko bogowie są nieśmiertelni.

Napisany przez: Blake 13/01/2009, 12:47

QUOTE
Dlaczego tak trudno nam a także i autorytetom w tej dziedzinie przyjąć że Aleksander zginął jak normalny człowiek?
Może właśnie dlatego, że nie był taki znowu normalny? wink.gif Poza tym nie zbadamy teraz trupa, więc trudno dociec, na co dokładnie zginął Aleksander. Dyskutować o zamachu jest o wiele łatwiej smile.gif
A co do Kassandra - motyw jednak był i to całkiem wyraźny. Aleksander najpierw zmniejszył popularność Antypatra dekretem z Suzy, a potem planował zastąpienie go Kraterosem. Kassander przybył do Babilonu właśnie po to, żeby wynegocjować zmianę tej decyzji.
A nawet jeśli zabójstwa nie planował Antypater, to Kassander równie dobrze mógł sam podjąć decyzję, żeby to zrobić, już w Babilonie. Jego stosunki z Aleksandrem nie układały się przecież najlepiej - a w tym delikatnym sformułowaniu zawiera się między innymi bicie głową Kassandra o ścianę przez króla.
Zapisane objawy choroby przypominają np. zatrucie strychniną. Zamach jest całkiem prawdopodobny.
Sam Kassander do końca życia ponoć drżał na wspomnienie o Aleksandrze - czyżby wyrzuty sumienia?
Ciekawy jest też związek pomiędzy śmiercią Aleksandra i jego głównego protegowanego, Hefajstiona. Zwłaszcza, że zmarli w niedalekim odstępie czasu, obaj po ostrym piciu czystego wina. Otrucie w podobny sposób całkiem możliwe.
Oczywiście prawdy nigdy nie odkryjemy, ale można się domyślać różnych spiskowców, którzy stali za śmiercią króla. Kassander i Antypater? Perdikkas? Krateros (nienawiść do Hefajstiona)? A może wszyscy razem, szeroki spisek?
QUOTE
Dziś nie mówi się o Filipie który dał do ręki gotową broń synowi, ale właśnie o nim.
Wśród zwykłych ludzi tak. Ale u specjalistów i pasjonatów historii, "gromienie mitów" w tej kwestii przybiera czasem przesadne rozmiary - Aleksander jest dla nich debilem, którego mógłby zastąpić pierwszy lepszy macedoński pastuch, mając pod rozkazami falangę i hetajrów Filipa.

Napisany przez: fujitsu84 17/01/2009, 7:44

Tak, słyszałem o teorii otrucia Alexandra strychniną, ja jednak dalej będę się upierał przy zatruciu alkoholowym, picie na umór było wszak bardzo popularne wśród Makedonies, jeśli dodamy do tego wyczerpanie organizmu(np.Gedrozja) rany odniesione w walkach, obciążenia organizmu wynikające z warunków klimatycznych (Indie- gdzie z braku wody pitnej spożywano nierozcieńczone wino) no to możemy zdać sobie sprawę w jakim stanie były orany wewnętrzne Aleksandra. Antypater zabójcą Aleksandra?? Przecież dzięki Aleksandrowi miał władzę praktyczniue absolutną na terenach Grecji, Macedonii, Ilirii, Tracji. Oczywiście była jeszcze Olimpias z którą musiał konsultować pewne sprawy państwowe, ale wątpię czy tak bardzo krępowała poczynania Antypatra.
Zastanówmy się czy zamach miał jakiekolwiek podstawy?

Po powrocie z kampanii Indyjskiej i tak naprawdę stłumieniu opozycji wewnętrznej Aleksander miał znów poparcie swojej armii, Macedonia była bogat jak nigdy przedtem i nigdy pózniej, Grecja była po pierwsze zadowolona przez wypełnienie mandatu związku, Persowie w zasadzie rządzili się sami więc Aleksander był dla nich burzą co prawda ale odległą, dla Babilończyków był wyzwolicielem podobnie jak dla egipcjan.
Plemiona trackie Ilirskie geckie i celtyckie na północ i północny- zachód były tak samo pod stałą kontrolą Macedonii.

Napisany przez: Blake 17/01/2009, 19:06

QUOTE
Przecież dzięki Aleksandrowi miał władzę praktyczniue absolutną na terenach Grecji, Macedonii, Ilirii, Tracji.
I? Antypater był macedońskim politykiem, trudno sądzić, żeby wdzięczność miała go powstrzymywać przed czymkolwiek, na czym mógłby skorzystać. Prawdopodobnie był zamieszany w morderstwo Filipa, a w takim razie miałby już doświadczenie w królobójstwie smile.gif
Poza tym stał przed widmem utraty tego wszystkiego, o czym mówisz. Śmierć Aleksandra pozwoliła mu utrzymać władzę, więc całkiem możliwe, że to on maczał palce w tym szczęśliwym dla niego "zbiegu okoliczności".
QUOTE
Aleksander miał znów poparcie swojej armii
Nigdy już nie odzyskał takiego poparcia, jakie miał przed kampanią indyjską i Gedrozją. Zwłaszcza jeśli chodzi o wyższych oficerów, późniejszych diadochów. Aleksander wciąż nie znalazł złotego środka między zadowoleniem Macedończyków i Persów, więc narastał rozdźwięk między nim i jego starymi poddanymi.
QUOTE
Macedonia była bogat jak nigdy przedtem i nigdy pózniej
No właśnie, im skarb bogatszy, tym większa szansa, że ktoś się posępi żeby go ukraść.
QUOTE
Grecja była po pierwsze zadowolona przez wypełnienie mandatu związku
Od zniszczenia Teb Grecja nie mogła być zadowolona pod rządami Macedończyków. Pokazała to wojna lamijska i późniejsze.
QUOTE
Persowie w zasadzie rządzili się sami
Rzeczywiście, byłoby głupstwem ze strony Persów dokonać takiego skrytobójczego zamachu. Sami skazywaliby się na łaskę skrajnie promacedońskich diadochów zamiast łagodnego Aleksandra skłonnego do wspierania perskich tradycji.
QUOTE
dla Babilończyków był wyzwolicielem podobnie jak dla egipcjan
Oni też raczej poza podejrzeniem, chociaż nigdy nic nie wiadomo, a Babilończycy mieli najbliżej smile.gif
QUOTE
Plemiona trackie Ilirskie geckie i celtyckie na północ i północny- zachód były tak samo pod stałą kontrolą Macedonii.
Wątpię, żeby te plemiona wiedziały w ogóle gdzie jest Babilon smile.gif Dla nich jeśli już to wrogiem nr 1 był Antypater.
QUOTE
ja jednak dalej będę się upierał przy zatruciu alkoholowym
To raczej bardziej prawdopodobne, ale gorzej pasuje do teorii spisku smile.gif A propos, w czystym winie strychnina dobrze się rozpuszcza i nie czuć jej smaku - a Hefajstion doprowadził się do krytycznego stanu właśnie po zarządaniu wina.

Napisany przez: Gajusz Juliusz Cezar 17/01/2009, 22:22

QUOTE(Blake @ 17/01/2009, 20:06)
To raczej bardziej prawdopodobne, ale gorzej pasuje do teorii spisku smile.gif A propos, w czystym winie strychnina dobrze się rozpuszcza i nie czuć jej smaku - a Hefajstion doprowadził się do krytycznego stanu właśnie po zarządaniu wina.

No to faktycznie teoria spiskowa zatacza coraz większe kręgi wink.gif Czy przypadkiem Hefajstion zmarł w równie nie wyjaśnionych okolicznościach tylko rok wcześniej?

Napisany przez: fujitsu84 18/01/2009, 9:39

Nikt nie stał przed utratą czegokolwiek, pod warunkiem że był posłuszny królowi, co jest zrozumiałe jeśli wezmiemy pod uwagę homerycki etos jakim kierował się Aleksander. Antypater zapewnił mu spokój w Grecji i Bałkanach, ograniczając też poczynania jego matki Olympias, co niewątpliwie wymagało dużych umiejętności i wyrachowania. W końcu kto miał w samej Grecji nienawidzić króla? Teby? Już się raz dobitnie przekonały jak się kończy sprzeciw, Ateny to melodia przeszłości, Sparta została zmieciona na polu bitwy przez Antypatra, a Tessalia

dzięki odpowiedniemu zachowaniu się ALeksandra wobec ich miasta, była jego silnym sojusznikiem.A jeśli zamach to ewentualnie najbliższe otoczenie. Tylko właśnie kto?? Tego się nigdy nie dowiemy, bo z chwilą śmierci Aleksandra zyskiwali wszyscy. Może Berenike, odstawiona na bok po ślubie z Rokhsaną? Dlaczego nikt nie bierze takiej możliwości pod uwagę?

Proszę nie pisać dwóch potów pod rząd, a w razie potrzeby edytować poprzedni.

Napisany przez: Anders 18/01/2009, 10:36

QUOTE
Antypater zapewnił mu spokój w Grecji i Bałkanach, ograniczając też poczynania jego matki Olympias, co niewątpliwie wymagało dużych umiejętności i wyrachowania.


Zdobył sobie pozycję, którą mógł chcieć utrzymać za wszelką cenę.

QUOTE
W końcu kto miał w samej Grecji nienawidzić króla? Teby? Już się raz dobitnie przekonały jak się kończy sprzeciw, Ateny to melodia przeszłości, Sparta została zmieciona na polu bitwy przez Antypatra, a Tessalia dzięki odpowiedniemu zachowaniu się ALeksandra wobec ich miasta, była jego silnym sojusznikiem.


Cóż, nie zgodzę się z tym. Miastom greckim nie w smak była podległość pod jakąkolwiek władzę zwierzchnią. Złamane rzekomo Ateny zdołały wszak znaleźć sojuszników tuż po śmierci Aleksandra i rozpocząć wojnę lamijską. W Helladzie zarówno wcześniej jak i później nienawidzono ani podległości ani osób ją narzucających.

Tesalia nie była jednym polis, tam też działały różne stronnictwa, żywa była rywalizacja miast o przodownictwo w tej krainie.

Napisany przez: Blake 18/01/2009, 17:04

QUOTE
No to faktycznie teoria spiskowa zatacza coraz większe kręgi wink.gif Czy przypadkiem Hefajstion zmarł w równie nie wyjaśnionych okolicznościach tylko rok wcześniej?
Dokładnie tak. No to bierzemy Hefajstiona na warsztat smile.gif
Kto mógł chcieć jego śmierci? Pierwsza odpowiedź, która się nasuwa - oczywiście Krateros. Nienawidził Hefajstiona, więc na pewno niechętnie patrzył, jak Aleksander kreuje go na swojego następcę. Może myślał, że zajmie jego miejsce jako faworyt króla? Nie udało mu się, a Aleksander był z tego powodu załamany. Dochodzi tu jeszcze kwestia planowania przez króla zastąpienia Antypatra Kraterosem. Obu musiało się to nie podobać - Antypater tracił władzę nad Macedonią i Grecją, a Krateros szedł na honorowe zesłanie, bo centrum imperium stanowił teraz Babilon. Wyglądało to chyba podobnie, jak w Rosji carów - żeby się kogoś pozbyć, daje się mu honorowe stanowisko na prowincji. Aleksander już wcześniej robił tak ze swoimi podwładnymi, osadzał jako namiestników w Azji Mniejszej ludzi Parmeniona, żeby odsunąć ich od siebie.
No i tutaj aż się prosi o strategiczny sojusz - Antypater i Krateros żeby utrzymać swoje pozycje muszą wyeliminować Aleksandra, albo delikatnie skłonić go do zmiany planów. Wykonawcą byłby Kassander, któremu, jak wiadomo, misja dyplomatyczna nie najlepiej poszła, więc mógł sięgnąć po plan B - otrucie.
Plan wykonany, cele osiągnięte. Antypater dale jest władcą w Europie, a Krateros staje się "opiekunem", regentem, czyli de facto zajmuje miejsce Aleksandra. Gorzej poszło z utrzymaniem tej władzy.
QUOTE
Nikt nie stał przed utratą czegokolwiek, pod warunkiem że był posłuszny królowi, co jest zrozumiałe jeśli wezmiemy pod uwagę homerycki etos jakim kierował się Aleksander.
Stał. Jak już mówiłem, Aleksander wysyłał Kraterosa do Macedonii, miał on, jak mówi Arrian "przejąć władzę nad Macedonią, Tracją, Tesalią i zabezpieczyć wolność Grecji". Czyli - wygryźć Antypatra.
QUOTE
Tylko właśnie kto?? Tego się nigdy nie dowiemy, bo z chwilą śmierci Aleksandra zyskiwali wszyscy.
Na pewno nie wszyscy. I nie z chwilą śmierci tylko wtedy, kiedy udało im się opanować sytuację i wydzielić dla siebie kawałek imperium.
QUOTE
Może Berenike, odstawiona na bok po ślubie z Rokhsaną? Dlaczego nikt nie bierze takiej możliwości pod uwagę?
Bo gdyby miała mózg, to zabiłaby Roksanę? wink.gif Może i szalała z gniewu, ale zabicie króla na pewno nie dawało jej żadnych korzyści i skazywałaby się w ten sposób na dalszy spadek swojej pozycji. No, chyba że zakręciłaby się koło któregoś diadocha, który chciałby podłączyć się w ten sposób do dynastii. Zna ktoś jej dalsze dzieje?
QUOTE
Złamane rzekomo Ateny zdołały wszak znaleźć sojuszników tuż po śmierci Aleksandra i rozpocząć wojnę lamijską.
Rzeczywiście, Ateny wciąż miały swoje znaczenie i potrafiły organizować bunty. I to aż do wojny chremonidejskiej. Po niej dopiero można uznać tą polis za "złamaną".

Napisany przez: diego90 18/02/2009, 12:10

witam smile.gif ,

rzeczywiście śmierć Aleksandra jest zagadkowa, niewyjaśniona. Do dnia dzisiejszego istnieje wiele hipotez na temat jego śmierci.

- (...) "w 323r. p.n.e. Aleksander Wielki zmarł nagle w Babilonie, być może na zapalenie płuc..." ---->>>Poznać przeszłość, zrozumieć dziś, aut. Paweł Żmudzki, str.78

- "Aleksander Macedoński najprawdopodobniej został otruty (...)" --> podręcznik do 1kl. LO


Napisany przez: Pablo15 25/02/2009, 11:50

Twierdzę iż został otruty strychniną. Wskazują na to objawy jakie towarzyszyły jego chorobie, przekazane nam przez starożytne żródła

Strychnina w starożytności była często stosowaną trucizną. Można było ją łatwo przemycić (np. w końskim kopycie). Aleksander na jednej z uczt zanim zmogła go choroba mógł spożyć tą truciznę, która mogła zostać wymieszana z winem. Jeżeli założymy, że został otruty otwartym pozostaje pytanie kto to uczynił. Moim zdaniem Antypater maczał w tym palce.

Napisany przez: Blake 25/02/2009, 18:11

QUOTE
Można było ją łatwo przemycić (np. w końskim kopycie).
Albo w kieszeni tongue.gif No, ale końskie kopyto ładniej brzmi w legendzie.
QUOTE
Moim zdaniem Antypater maczał w tym palce.
Całkiem możliwe.

Napisany przez: polpatr 25/02/2009, 20:21

QUOTE
Moim zdaniem Antypater maczał w tym palce.

Kiedy Aleksander Wielki wyruszał na podbój Persji uczynił Antypatra namiestnikiem Macedonii.Po początkowej przyjaźni między Antypatrem a Olimpias zaczęły występować między nimi spory.W wyniku tych nieprzyjaznych stosunków Olimias zaczęła wysyłać listy do Aleksandra, w których oskarżała namiestnika o spisek.Aleksander postanowił wezwać namiestnika aby wytłumaczył się z zarzutów.Antypater odmówił wysyłając do króla swojego syna Kassandra.Istnieje podejrzenie ,że Antypater wysłał Kassandra z planem zabicia Aleksandra:brat Kassandra Jollas,który był podczaszym królewskim miał otruć króla gdyby nie udało się go przekonać o bezpodstawności zarzutów wobec ojca.
Osobiście wykluczam tą wersję.Myślę, że Aleksander został otruty strychniną przez Roksane.

Napisany przez: Gajusz Juliusz Cezar 25/02/2009, 20:35

QUOTE(polpatr @ 25/02/2009, 21:21)
Myślę, że Aleksander został otruty strychniną przez Roksane.
*

To zadaj sobie pytanie co ona na tym zyskiwała?

Napisany przez: Blake 25/02/2009, 20:51

QUOTE
Osobiście wykluczam tą wersję.Myślę, że Aleksander został otruty strychniną przez Roksane.
Spójrz do posta nr 100. Jak się do tego ustosunkujesz? A wersję winy Antypatra odrzucasz z jakichś głębszych powodów - czy po prostu bardziej przemawia do ciebie ta z winą Roksany?

Napisany przez: polpatr 25/02/2009, 21:15

QUOTE
To zadaj sobie pytanie co ona na tym zyskiwała?

biggrin.gif Zemściła się na swoim mężu.Po pierwsze to wcale nie musiało chodzić jej o zyski.Roksana miała powody,aby zabić Aleksandra.Prawdą jest,że oprócz zemsty wiele nie zyskała na zabójstwie męża,ponieważ została szybko zamordowana przez Kassandra.Gajuszu Juliuszu Cezarze zastanów się jak Roksana mogła się czuć gdy Aleksander poślubił Statirę.
Roksana była całkowicie oddana Aleksandrowi do czasu.Gdy jej ukochany mąż poślubił Statirę Roksana poczuła się upokorzona.Roksana była do szaleństwa zazdrosna o Statirę.Myślę, że Roksana była zawistną morderczynią.

Napisany przez: Blake 25/02/2009, 21:40

QUOTE
jak Roksana mogła się czuć gdy Aleksander poślubił Statirę.
Pewnie podobnie, jak Olimpias, kiedy Filip poślubił Kleopatrę - nie mówiąc już o kilku wcześniejszych żonach. Rozumiem, że Roksana mogła pałać rządzą zemsty, ale chociaż trochę rozumu musiała zachować smile.gif Wtedy poczekałaby z zabójstwem aż Aleksander IV dojrzeje i będzie mógł sprawować władzę - tak jak być może zrobiła Olimpias.

Napisany przez: polpatr 25/02/2009, 21:55

W przypadku Roksany bardziej liczyły się emocje niż polityka.
Odrzuciłem możliwość zabójstwa A.Wielkiego przez Antypatra, ponieważ bardziej przemawia za mną ,że zabiła go Roksana.W sumie to po co taki starzec jak Antypater mógł chcieć śmierci Aleksandra.Gdyby miał jakieś plany przejęcia władzy to dlaczego miałby próbować je zrealizować akurat wtedy gdy śmierć mogła go już niedługo zabrać.Pytanie tkwi w tym, czy Kassander zdołał przekonać Aleksandra o niewinności swojego ojca.

Napisany przez: Blake 25/02/2009, 22:08

QUOTE
W przypadku Roksany bardziej liczyły się emocje niż polityka.
Może i tak. Ale na pewno musiała się liczyć z tym, że sprowadza na siebie i swojego jedynego synka śmiertelne niebezpieczeństwo.
QUOTE
W sumie to po co taki starzec jak Antypater mógł chcieć śmierci Aleksandra.Gdyby miał jakieś plany przejęcia władzy to dlaczego miałby próbować je zrealizować akurat wtedy gdy śmierć mogła go już niedługo zabrać.
Po to, żeby swoją władzę utrzymać i przekazać ją swoim potomkom. Pisałem o tym we wcześniejszych postach.
QUOTE
Pytanie tkwi w tym, czy Kassander zdołał przekonać Aleksandra o niewinności swojego ojca.
Wątpię. Misja dyplomatyczna niezbyt mu wychodziła, a poza tym nie mamy żadnych informacji czy po wizycie Kassandra na dworze rozkaz usunięcia Antypatra został odwołany - wiemy tylko, że nie został wykonany przez śmierć Aleksandra.

Napisany przez: polpatr 25/02/2009, 22:57

QUOTE
Wątpię. Misja dyplomatyczna niezbyt mu wychodziła

To, że Antypater chciał przejąć władze to tylko przypuszczenia.Zakładając, że decyzja o zabójstwie Aleksandra była uzależniona od misji Kassandra to Antypatrowi nie zależało na przejęciu władzy.Bo gdyby Kassander przekonał Aleksandra wszystko wróciłoby do normy,nie byłoby powodu aby go zabijać.Kasssander powróciłby do Macedonii i wszyscy żyli by długo i szczęśliwie.A gdyby mu się nie udało to potencjalny plan zabójstwa Aleksandra musiałby być zrealizowany. tongue.gif

Napisany przez: Blake 25/02/2009, 23:04

QUOTE
To, że Antypater chciał przejąć władze to tylko przypuszczenia.
Władzę w całym imperium? Rzeczywiście przypuszczenia, do tego oparte na słabych podstawach. Ale czy chciał utrzymać faktyczną władzę w Macedonii i Grecji? To jest niemal pewne.
Kassander po to pojechał na dwór, żeby jego tata mógł się utrzymać, a w przyszłości być może przekazać funkcję synkowi.

Napisany przez: Bloody Hussar 4/04/2009, 19:24

W książce "Aleksander Wielki- Morderstwo w Babilonie" jest mowa o strychninie. I jego objawy najbardziej do niej pasują.

Napisany przez: Blake 29/04/2009, 7:34

QUOTE
W książce "Aleksander Wielki- Morderstwo w Babilonie" jest mowa o strychninie. I jego objawy najbardziej do niej pasują.

Właśnie przeczytałem, dlatego zamierzam odkopać temat smile.gif
Strychnina albo wilcza jagoda - najbardziej przypuszczalna trucizna. W ogóle zresztą przebieg choroby prawie śmierć - kilka dni spokoju - zgon wskazuje na bardzo prawdopodobne otrucie - i to dwukrotne. Bo o ile objawy podane przez historyków są autentyczne, to żadnej choroby nie da się przypasować do wszystkich - a truciznę owszem.
"Morderstwo w Babilonie" jest napisane całkiem nieźle, chociaż sporo w nim błędów (które wytyka autorowi nawet tłumacz tongue.gif). Zgadzam się z tokiem myślenia autora przez długi czas - do momentu, kiedy kategorycznie wyklucza Antypatra, i w finale, kiedy (uwaga, spoiler wink.gif) pisze, że to Roksana najprawdopodobniej była zabójczynią.
Zabicie króla przed narodzeniem następcy tronu, którego się właśnie nosi to wyjątkowo głupi pomysł. A jeśli Roksana miała "oszaleć z zazdrości", to jakim cudem zabójstwo było tak starannie zaplanowane, z kilkumiesięczną przerwą między śmiercią Hefajstiona a Aleksandra? No i autor święcie wierzy w przepowiednę indyjskiego wróżbity, która prawdopodobnie jest tak autentyczna, jak te Swetoniuszowskie o cesarzach - zmyślone post factum.
Za to motywy i możliwy sposób działania Perdikkasa pokazuje całkiem dobrze, co pokazuje, że jeśli istniał spisek, to on pewnie był jego członkiem, a może nawet głową (bez skojarzeń anatomicznych proszę tongue.gif). Najpierw po trupie Hefajstiona na zastępcę króla, potem po trupie Aleksandra do regenta - całkiem niezła kariera, którą brutalnie przerwał Seleukos.
Pisząc o Antypatrze autor nie bierze pod uwagę takiej interpretacji wydarzeń - Krateros ze sporą armią ma wrócić do Macedonii. Kto będzie odgrywał większą rolę? Pozycja Antypatra jest zagrożona, zwłaszcza, że Olimpias donosi na niego synkowi. Może tak zwany sąd ma tylko udowodnić winę Antypatra i zalegalizować zmianę władzy na Kraterosa? Antypater nie wyjeżdża dlatego, że, po pierwsze, Grecy szykują się do buntu, a po drugie, lepiej może się bronić z pozycji praktycznego władcy Macedonii przed Olimpias i Kraterosem, niż jako błagalnik u stóp Aleksandra. Dlatego wysyła Kassandra - być może już wtajemniczonego w plany Perdikkasa i współpracowników, których ten być może miał - i z których jednym mógł być Antypater.

Napisany przez: batorek 13/09/2009, 9:34

Ja z niektórymi osobami się zgadzam, że Alexsander został otruty czytałem różne książki (tytułów niee pamiętam) we wszystkich pisało o nagłej śmierci. W niektórych filmach dokumentalnych mówią natomiast, że zmarł na malarię. Ale czy na malarie umiera sę nagle???

Napisany przez: Theodorus 13/09/2009, 9:39

www.google.pl

http://pl.wikipedia.org/wiki/Malaria
http://www.malaria.com.pl/

Napisany przez: dawid3654 20/11/2009, 14:57

Ja słyszałem , że zmarł na jakąś tajemniczą chorobę . Albo został otruty

Napisany przez: gothic1993 21/12/2009, 13:29

To prawda był już na granicy szaleństwa... To co robił ze swoimi zaufanymi dowódcami i zwyczajami... Ale i tak uważam że został zabity. Wtedy ludzie byli przystosowani do takiego trybu życia. Stawiam że zabiła go jego żona Statira lub Seleukos.

Napisany przez: gothic1993 21/12/2009, 13:32

QUOTE co to za ksiązka??? Tej nie czytałem. Polecam 7 Kleopatr.

Napisany przez: jansik 12/01/2010, 22:11

Witam.

Uwielbiam Aleksandra Wielkiego. Za moich czasów jak byłem w podstawówce to uczyli mnie, że zmarł on od ran, które posiadał od walk. Zauważcie ile on stoczył bitew, ile razy był ranny. To nie jest tak, że król na wojnie patrzy się co się dzieje na polu walki. On także walczył, ponieważ na samym początku jak jemu władza nie uderzyła do głowy ( do tego doszło później ) uważał swoje wojsko na równie sobie. Jadł z nimi posiłki w tym samym namiocie i czasie. Bawił się i ufał im.

Lecz wracając do tematu to moim zdaniem został otruty. Władza jemu uderzyła do głowy. Prowadził wojsko głębiej i głębiej w środek Azji. Jak dotarł do Indii wojsko sprzeciwiło się dalszym podbojom. Znajdowali się daleko od rodziny, od bliskich i ojczyzny. Nie chcieli już walczyć. Ktoś dokonał zamachu na Aleksandra Wielkiego, ponieważ nie chciał już wracać, a wiedział że Aleksander i tak i tak ruszy dalej aż wkońcu przegra. A tak ogółem Aleksander miał bardzo słabe państwo ze względu na obronę. Jak zginał tajemniczą śmiercią jego państwo rozpadło się ponieważ inne państwa dowiadując się o śmierci Wielkiego Wodza ruszyli na podbój terenów.

Więc takie jest moje zdanie.
Pozdrawiam wszystkich smile.gif

Napisany przez: Legion 13/01/2010, 8:18

QUOTE(jansik @ 12/01/2010, 22:11)
Witam.
Jak zginał tajemniczą śmiercią jego państwo rozpadło się ponieważ inne państwa dowiadując się o śmierci Wielkiego Wodza ruszyli na podbój terenów.
*

A jakieś konkretne przykłady tych wypraw państw ościennych na imperium Aleksandra? Mi tylko przychodzą na myśl walki Czandragupty w Indiach i zrzeknięcie się przez Selukosa Nikatora części ziem (Gandhary, cześć Arachozji i Gedrozji)co jednak upadku państwa nie spowodowało dry.gif

Legion

Napisany przez: bpotocki09 28/01/2010, 9:33

prawdopodobnie zmarł od ran lub został otruty

Napisany przez: osso 28/01/2010, 11:55

W książce Worthingtona pt. "Aleksander Wielki. Człowiek i bóg" jest mowa o ostrym zapaleniu trzustki. Wydaje się to całkiem prawdopodobne, zważywszy na nadużywanie alkoholu i ogólnie niezdrowy styl życia Aleksandra. Jakby nie było to warto przeczytać tą pozycję.
http://www.ossolineum.pl/

Napisany przez: Legion 28/01/2010, 12:03

309 stron, oprawa miękka i za 19 zł ? Coś mi to nie pasuje sleep.gif

Legion

Napisany przez: Anders 28/01/2010, 12:11

QUOTE
309 stron, oprawa miękka i za 19 zł ? Coś mi to nie pasuje


Ja tam bym wolal, by wiecej takich okazji bylo. Ksiazki nie czytalem, ale prof. Worthington zrobil dobre wrazenie na wykladzie ktorego mialem przyjemnosc wysluchac.

Napisany przez: osso 29/01/2010, 10:56

Jak najbardziej się zgadzam. Erudyta dużego kalibru, jeśli można tak powiedzieć. A co do ceny, to tylko należy się cieszyć, że taką książkę można zdobyć za tak niską cenę. Warto zajrzeć na www.ossolineum.pl, bo mają tam czasami niezłe akcje promocyjne.
http://www.ossolineum.pl/

Napisany przez: Legion 11/05/2010, 10:36

Co do Worthingtona to popełnia on np, błąd nazywając Memnona z Rodos dowódcą najemników znad Graniku. Obecnie najlepszą hipotezą o śmierci Aleksandra jest ta powstała w trakcie konferencji w Maryland podająca że Aleksander zmarł w wyniku duru brzusznego. (K. Nawotka "Aleksander Wielki" str.520)


Legion

Napisany przez: macijasi 1/07/2010, 15:35

Ja uwazam, ze Aleksander III wielki zmarl przez jakas chorobe, prawdopodobnie tyfus. Inni mowia ,ze zostal otruty przez jednego ze swoich generalow. A jescze inni, ze naduzywal leku bialej ciemiezycy- silnej mieszanki ktora w malej dawce leczy a w wiekszej zabija.

Napisany przez: bator35 23/07/2010, 10:16

Ja obstawiam otrucie. Powodem mojej odpowiedzi jest jego nagła śmierć. Macijasi pisał o tyfusie równiez mozliwa jest ta lub inna choroba.

Napisany przez: p.bohonos 5/08/2010, 12:26

Ja obstawiam malarię- podobno konał naprzeciw Babilonu. Stoi za tym trochę inny dowód. Pisałem już jakiś czas temu o Cyrusie, który podbił Babilon za pomocą Eufratu, którego wody sprowadził do kanału w Hilla. Po upadku Babilonu kanał w Hilla oraz Eufrat, któremu zmieniono bieg rzeki nieraz wylewał co powodowało powstawanie bagien na, których malaria miała idealne warunki do swego rozwoju.


Oczywiście nie odrzucam otrucia-ale w/w wersja jakoś mnie przekonuje.

pozdrawiam! biggrin.gif

Napisany przez: Rommel 100 5/08/2010, 17:04

Myślę że zbyt pewnie podchodzisz do tej sprawy z Eufratem i Cyrusem. Skoro Składanek nawet o ty nie wspomina, a opisuję przebieg racjonalnie i bez żadnych spektakularnych wydarzeń należy zastanowić się która wersja jest bardziej prawdopodobna.
O autorze (bo wątpiono w jego autorytet):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bogdan_Sk%C5%82adanek

Napisany przez: Legion 5/08/2010, 17:48

QUOTE(Rommel 100 @ 5/08/2010, 17:04)
Myślę że zbyt pewnie podchodzisz do tej sprawy z Eufratem i Cyrusem. Skoro Składanek nawet o ty nie wspomina, a opisuję przebieg racjonalnie i bez żadnych spektakularnych wydarzeń należy zastanowić się która wersja jest bardziej prawdopodobna.
O autorze (bo wątpiono w jego autorytet):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bogdan_Sk%C5%82adanek
*

To chyba aluzja do mnie. wink.gif Jeśli tak to nie podważałem jego autorytetu a oceniałem jego Historię Persji t I która po prostu jest słaba. Co do Aleksa już sie wypowiedziałem. wink.gif


Legion

Napisany przez: mateusz496 5/08/2010, 17:59

Myślę, że śmiercią naturalną raczej nie, miał (wg mojej nauczycielki 33, a wg podręcznika 34 lata)- więc to wykluczam. Przystaję na wypowiedz Patrycji, że ludności się nie podobał pod koniec życia w końcu kazał sobie oddawać cześć boską... i to może sprawiło, że go otruto...

Napisany przez: Rommel 100 5/08/2010, 18:09

Miałeś na myśli część o Partach, a ja akurat tą część tylko pobieżnie przeczytałem. Zresztą ten błąd z Carre to mogła być jakaś zwyczajna omyłka (z datą).
Ja przede wszystkim kupiłem książkę (praktycznie jedyną w księgarniach o historii Persji) dla Achemenidów i Seleucydów.

Napisany przez: Legion 5/08/2010, 19:27

Tak Partowie leżą totalnie, Sasanidzi też nie tak super ale jeszcze ujdzie. Co do bitwy Krassusa można by było uznać to za omyłkę ale podanie roku 44 zamiast 53 i na dodatek nazwanie jej "dwudniową" to już przesada. Achemenidzi ok, chociaż też czasami niektóre zdanie są dziwne. Seleucydzi też słabo, lepiej już sięgnąć do Hellady Królów/Siedem Kleopatr albo do Wipszyckiej.


Legion

Napisany przez: Legion 5/08/2010, 19:31

Co do otrucia to przecież już Plutarch podaje że były to plotki rozsiewane przez Olimpias wiadomo w jakim celu.


Legion

Napisany przez: p.bohonos 5/08/2010, 20:52

QUOTE(Rommel 100 @ 5/08/2010, 18:04)
Myślę że zbyt pewnie podchodzisz do tej sprawy z Eufratem i Cyrusem. Skoro Składanek nawet o ty nie wspomina, a opisuję przebieg racjonalnie i bez żadnych spektakularnych wydarzeń należy zastanowić się która wersja jest bardziej prawdopodobna.
O autorze (bo wątpiono w jego autorytet):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bogdan_Sk%C5%82adanek
*




Wybacz ale w "Historię Persji" Bogdana Składanka zbytnio nie wierzę. Zresztą pisał już wcześniej o tym Legion i nie będę się powtarzał.
Ale dzięki za poradę, każdy punkt widzenia problemu wart jest swego rozpatrzenia smile.gif

Pozdrawiam smile.gif

Napisany przez: Rommel 100 5/08/2010, 20:58

QUOTE
Wybacz ale w "Historię Persji" Bogdana Składanka zbytnio nie wierzę.


Dlaczego?
Wierzysz anonimowemu autorowi z internetu, a Składankowi nie?
On przy okazji powołuję się także na edykt Cyrusa.

QUOTE
Seleucydzi też słabo, lepiej już sięgnąć do Hellady Królów/Siedem Kleopatr albo do Wipszyckiej.


No jak dla mnie zdecydowanie zbyt skromnie, Świedrkówną już dawno przeczytałem.
Nie mniej w księgarniach po prostu nie ma innych książek poświęconych historii Persji.


Napisany przez: p.bohonos 5/08/2010, 21:55

QUOTE(Rommel 100 @ 5/08/2010, 21:58)
QUOTE
Wybacz ale w "Historię Persji" Bogdana Składanka zbytnio nie wierzę.


Dlaczego?
Wierzysz anonimowemu autorowi z internetu, a Składankowi nie?
On przy okazji powołuję się także na edykt Cyrusa.

QUOTE
Seleucydzi też słabo, lepiej już sięgnąć do Hellady Królów/Siedem Kleopatr albo do Wipszyckiej.


No jak dla mnie zdecydowanie zbyt skromnie, Świedrkówną już dawno przeczytałem.
Nie mniej w księgarniach po prostu nie ma innych książek poświęconych historii Persji.
*




Miałem z nią (Historią Persji) do czynienia smile.gif

Co do innych książek czemu nie promowana przeze mnie już od dawna na tym forum ksiązka Bobodżana Gafurowa "Dzieje i Kultura Ludów Azji Centralnej"? Persja jest tam bardzo ładnie opisana. smile.gif

Napisany przez: Rommel 100 5/08/2010, 22:21

Jak kupowałem "Historię Persji" wspomnianej przez Ciebie książki nie widziałem.
W sumie generalnie jej nie widziałem, ale może tylko nie zwróciłem uwagi.

Odnośnie Składanka.
I co napiszesz o niej?
Mam tu na myśli poruszaną przez nas tematykę Achemenidów, nie Partów, Sasanidów i inne czasy.

Napisany przez: Legion 5/08/2010, 22:39

Ogólnie po przeczytaniu Achemenidów miałem dobry "apetyt" na dalszą część. Nie rozumiem dlaczego Pan Składanek tak skrócił np, Partów. Bo przecież dało się napisać zdecydowanie więcej.

Co do Persji Achemenidów można zajrzeć do OLMSTEAD A.T. "Dzieje imperium perskiego" (swoje lata ma), do Maratonu Kuleszy, świetny też jest Łoposzko "Starożytne Bitwy morskie", ogólnie syntezy o starożytności (jak np. Ziółkowskiego), Hammond "Dzieje Grecji" i książki o podboju przez Aleksandra. Nie jest aż tak źle jeśli chodzi o język polski. wink.gif


Legion

Napisany przez: Rommel 100 5/08/2010, 22:50

Ja go rozumiem, najciekawsi są Achemenidzi smile.gif .

QUOTE
Co do Persji Achemenidów można zajrzeć do OLMSTEAD A.T. "Dzieje imperium perskiego" (swoje lata ma)


Widziałem w bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, jednak to nie to samo co mieć ją w domu.

QUOTE
do Maratonu Kuleszy, świetny też jest Łoposzko "Starożytne Bitwy morskie",


Najpierw musiałbym mieć ochotę na wyklepane wojny perskie, lub średnio mnie interesującą książkę o wojnach morskich- swoją tej drugiej też nie widziałem w empikach.

QUOTE
ogólnie syntezy o starożytności (jak np. Ziółkowskiego)


Za sto kilka złoty... Raczej z tego co widziałem w tej książce nie ma ta niczego czego nie napisał by Składanek. Jest chyba zbyt ogólna.

QUOTE
Hammond "Dzieje Grecji"


To z pewnością kiedyś zakupię, choćbym miał przepłacić na allegro.
Swoją drogą kilka razy chyba przeczytałem na forum, że Hammond jest już trochę przestarzały.

QUOTE
książki o podboju przez Aleksandra.


Mam książkę Greena, i raczej Składanek jest lepszym źródłem do historii Persji.

QUOTE
Nie jest aż tak źle jeśli chodzi o język polski.


Jednak w porównaniu z Rzymem, Grecją, Macedonią, Egiptem, nawet Mezopotamią jako całość, wypada najgorzej.

Nie mniej dla kogoś bardziej ambitnego w tym temacie jak ja widać że jest z czego szukać smile.gif.

Napisany przez: Legion 5/08/2010, 23:09

Łoposzko opisuję bitwy morskie Greków z Persami i robi to bardzo dobrze. Nie opiera się tylko na działań morskich a kreśli też obraz bitew lądowych. Co do Hammonda to przestarzały czy nie to podstawa "księga". Pisząc o książkach o podbojach Aleksandra miałem na myśli przedstawienie sytuacji Achemenidów w tamtym okresie. Można jeszcze zajrzeć do pocztu faraonów ale to popularnonaukowa raczej książeczka chociaż dobre i to. Przypomniałem sobie że jest także Wolski "Iran siedziba imperiów w starożytności : Achemenidzi".

Co do Macedonii czy jest aż tak dużo książek ? Hammond "Starożytna Macedonia" i poza tym książki o Filipie I i Aleksandrze z wiadomych przyczyn.



Legion

Napisany przez: sargon 6/08/2010, 16:06

QUOTE(Legion)
Pisząc o książkach o podbojach Aleksandra miałem na myśli przedstawienie sytuacji Achemenidów w tamtym okresie. Można jeszcze zajrzeć do pocztu faraonów ale to popularnonaukowa raczej książeczka chociaż dobre i to. Przypomniałem sobie że jest także Wolski "Iran siedziba imperiów w starożytności : Achemenidzi".
Sytuację Persji przed inwazją Aleksandra opisuje też Nawotka ("Aleksander Wielki" s. 93-116) - i tak w ogóle to neguje tezy o "kolosie na glinianych nogach" smile.gif

Napisany przez: maryś 30/08/2011, 10:42

ja słyszałam o trzech wersjach

1. to że został otruty

2. że został zabity przez swojego kochanka

3. to że poprostu zapił sie na śmierć

która z tych wersji jest prawdziwa nei wiem ale wydaje mi sie że raczej nie druga ponieważ hefajstion nie żywił urazy do aleksandra za to że ożenił sie z roksaną iż wiedział ze król musi mieć potomka a poza tym z tego co wiem to hefajstio zmarł wcześniej od aleksandra.
więc która z tych wersji jest prawdziwa mogło to być otrucie lub coś innego. confused1.gif

Napisany przez: Wolf64 26/09/2011, 14:16

Bardzo ciekawą tezę stawia Graham Phillips w swojej książce "Morderstwo w Babilonie". Otóż uważa on, ze Aleksander został otruty przez swoją żonę Roksanę. W książce wszystko jest po kolei wyjaśnione ja jednak spróbuje szybko wytłumaczyć własnymi słowami.

Wydaje mi się, że w tym przypadku mamy do czynienia z zatoczeniem koła. Olimpias ,matka Aleksandra, zleciła morderstwo swego męża
Filipa, gdyż bała się o przyszłość syna. W przypadku Aleksandra mogło być podobnie. Roksana bojąc się o przyszłość dla swojego syna postanowiła zabić męża, który był nałogowym alkoholikiem, a do tego po śmierci swojego kochanka i przyjaciela, Hefajstiona totalnie oszalał. Wiedząc, że po śmierci Aleksandra jej syn zasiądzie na tronie, po prostu otruła króla ( według Phillipsa była to wilcza jagoda, jako iż zatrucie nią może powodować objawy opisane przez Plutarcha, Arriana i Justynusa). Jestem ciekawy co o tym sądzicie.

Napisany przez: Vergilius 26/09/2011, 15:18

Zasadniczo sądzimy, że książeczka Grahama Philips to nie jest najlepsze opracowanie...

Napisany przez: Wolf64 26/09/2011, 15:36

Wiem. Jednakże, trzeba przyznać, że teza stwierdzona przez niego jest ciekawa i przynajmniej mnie skłoniła do przemyśleń.

Napisany przez: Ramond 26/09/2011, 16:43

QUOTE
Bardzo ciekawą tezę stawia Graham Phillips w swojej książce "Morderstwo w Babilonie". Otóż uważa on, ze Aleksander został otruty przez swoją żonę Roksanę. W książce wszystko jest po kolei wyjaśnione ja jednak spróbuje szybko wytłumaczyć własnymi słowami.

Wydaje mi się, że w tym przypadku mamy do czynienia z zatoczeniem koła. Olimpias ,matka Aleksandra, zleciła morderstwo swego męża
Filipa, gdyż bała się o przyszłość syna. W przypadku Aleksandra mogło być podobnie. Roksana bojąc się o przyszłość dla swojego syna postanowiła zabić męża, który był nałogowym alkoholikiem, a do tego po śmierci swojego kochanka i przyjaciela, Hefajstiona totalnie oszalał. Wiedząc, że po śmierci Aleksandra jej syn zasiądzie na tronie, po prostu otruła króla ( według Phillipsa była to wilcza jagoda, jako iż zatrucie nią może powodować objawy opisane przez Plutarcha, Arriana i Justynusa). Jestem ciekawy co o tym sądzicie.

Jestem ciekawy, jakie to mocne dowody przedstawił Graham Phillips na poparcie tego śmiałego oskarżenia. Extraordinary claims require extraordinary evidence.

Napisany przez: Wolf64 26/09/2011, 17:16

Widzisz konkretnych dowodów brak. Jest to tylko teza, dywagacja. Dla mnie jest w miarę ciekawa, gdyż rzeczywiście Roksana miała motyw, zresztą tak jak i wielu innych. Moglibyśmy rozważać i rozważać i tak się nigdy nie dowiemy co stało się z Aleksandrem Macedońskim. Graham Phillips w książce przedstawił swoje twierdzenie na ten temat. Czy się z nim zgadzam? Nie do końca, gdyż tak jak mówicie Phillips nie jest zbyt dobrym źródłem informacji , jednakże rozwój wypadków ukazany przez niego wydaje mi się dość prawdopodobny dlatego przedstawiłem tę tezę tu na forum, byście mogli wyrazić swoją opinię na ten temat.

Napisany przez: sargon 26/09/2011, 18:06

QUOTE(Wolf64)
Roksana bojąc się o przyszłość dla swojego syna postanowiła zabić męża, który był nałogowym alkoholikiem, a do tego po śmierci swojego kochanka i przyjaciela, Hefajstiona totalnie oszalał. Wiedząc, że po śmierci Aleksandra jej syn zasiądzie na tronie, po prostu otruła króla ( według Phillipsa była to wilcza jagoda, jako iż zatrucie nią może powodować objawy opisane przez Plutarcha, Arriana i Justynusa). Jestem ciekawy co o tym sądzicie.
Może zacznijmy od tego, skąd wiedziała, ze to będzie syn, skoro przyszedł na świat parę miesięcy po śmierci Aleksandra? smile.gif

Napisany przez: Wolf64 26/09/2011, 18:21

Rzeczywiście masz rację mój błąd. Coś mi się porypało i myślałem, że Aleksander IV narodził się jeszcze gdy Aleksander Wielki żył. Moja teoria jest więc bezsensu. Phillips przypuszcza, że Roksana zabiła męża zazdrosna o Statirę. Ja wymyśliłem własną wersję, lecz nie uwzględniłem jednego bardzo ważnego faktu. Dzięki za wytknięcie błędu. Teraz rzeczywiście to wszystko wygląda trochę idiotycznie, Roksana będąca w zaawansowanej ciąży miałaby zabić Aleksandra tylko dlatego że była zazdrosna o Statirę? Muszę to jeszcze przemysleć, jak widac mója idealna teoria się rozsypała. No ale cóż jestem tylko człowiekiem i pomyliłem fakty rolleyes.gif .

Napisany przez: bachmat66 26/09/2011, 22:07

QUOTE
Bardzo ciekawą tezę stawia Graham Phillips w swojej książce "Morderstwo w Babilonie". Otóż uważa on, ze Aleksander został otruty przez swoją żonę Roksanę. W książce wszystko jest po kolei wyjaśnione ja jednak spróbuje szybko wytłumaczyć własnymi słowami.

Wydaje mi się, że w tym przypadku mamy do czynienia z zatoczeniem koła. Olimpias ,matka Aleksandra, zleciła morderstwo swego męża
Filipa, gdyż bała się o przyszłość syna.


?amigote, czy Olimpias dziala sama? Czy czasem nie byla przedstawicielka jednej z koterii dworu Macedonczyka... czy mamy zrodla na ten temat dokladne i/lub doslowne?

QUOTE
W przypadku Aleksandra mogło być podobnie. Roksana bojąc się o przyszłość dla swojego syna postanowiła zabić męża, który był nałogowym alkoholikiem,


nalogowym alkoholikem - czy to jest stwierdzenie nowoczesne czy mamy gdzies w zrodlach cos na ten temat - wino generalnie lepiej bylo pic wtedy niz wode, jako ze unikalo sie zatruc pokarmowych, ale wino moglo byc dosc ciezkie, z powodu dodatkow ktore w niego wlewano i slodkie. Skadinad wiemy ze Aleksander byl wiele razy ranny i przechodzil choroby w czasie podboju, wiec raczej jego organizm mogl byc wyczerpany i fizycznie, i

QUOTE
a do tego po śmierci swojego kochanka i przyjaciela, Hefajstiona totalnie oszalał
.

?to tez jest jakies stwierdzenie majace dowod w zrodlach, czy nowoczene dywagacje?

QUOTE
Wiedząc, że po śmierci Aleksandra jej syn zasiądzie na tronie, po prostu otruła króla ( według Phillipsa była to wilcza jagoda, jako iż zatrucie nią może powodować objawy opisane przez Plutarcha, Arriana i Justynusa).


Roksana, wilczyca sogdyjska miedzy wilkami i niedzwiedziami macedonskimi, sama kontra ta macedonska wataha ?- he, he, a ktora frakcje czy koterie wokol Aleksandra mialaby reprezentowac? Zwroc uwage jaka byla jej rola i dola po smierci meza! eh, nie ma jak feministki i feminisci 9bo sporo gosci w tym bierzeu udzial) kreujacy nowe spojrzenia na historie, czytuje od paru lat rozne takie wypisy ktore przypisuja wielkie znaczenie kobietom -przywodczyniom zza parawnu.. czyby to byla kolejna przygoda z historia typu -women studies.

QUOTE
Jestem ciekawy co o tym sądzicie.


jak wyzej, wiecej dowodow trzeba, nieprawdaz?

QUOTE
Jestem ciekawy, jakie to mocne dowody przedstawił Graham Phillips na poparcie tego śmiałego oskarżenia. [i]Extraordinary claims require extraordinary evidence.


nota bene w prawie anglosaskim w sprawach kryminalnych standard na ewidencje dowodzaca zbrodni jest 'relevant, material, and competent' and the bottom line is 'reasonable' - 'extraordinary evidence' to jest 'term of art' ukuty dla nauk scislych i moze filozfii smile.gif , choc nie jest poparty zasadami 'logiki' (nauka) eg roprawka miedzy innymi na ten temat http://www.quackwatch.com/01QuackeryRelatedTopics/extraproof.html & http://www.psychologytoday.com/blog/the-scientific-fundamentalist/201103/do-extraordinary-claims-require-extraordinary-evidence

Napisany przez: krak21 9/10/2011, 23:24

Wracając do tematu śmierci Aleksandra, przy takiej dyskusji zawsze przypominają mi się słowa mojego znakomitego profesora i badacza starożytności. Powiedział kiedyś, że jeżeli chodzi o starożytność to niczego nie można być pewnym.

Moim zdaniem Aleksander dzięki swojej wyprawie na wschód zafundował własnemu organizmowi niesamowity wysiłek. Według mnie był on zbyt duży jak na syna macedońskiego króla, który od urodzenia był pod opieką zbyt troskliwej matki. Uważam, że jego organizm po zakończonej wyprawie był niezwykle podatny na wszelkiego rodzaju infekcje itp. A w takiej sytuacji nie ważne czy to był dur, malaria czy nawet katar... Organizm nie wytrzymał i się poddał. Aleksander stał się ofiarą własnej niepohamowanej żądzy władzy.

Napisany przez: Michal291295 12/10/2011, 17:15

Możliwa jest śmierć z wykończenia, pamiętajmy jednak ,że jego wojska odmówiły mu dalszego marszu na wschód. Prawdopodobne więc jest ,że został zamordowany przez opozycje, możliwe że otruty. Działanie trucizny mogłoby np. być ogólnie uznane za jakąś nieznaną europejczykom chorobę z tąd też wersja ,ze zmarł na gorączkę krwotoczną czy inną chorobę. (albo rzeczywiście zmarł na którąś z nich)tak jak jest napisane w poprzednim poście niczego nie możemy być pewni...

Napisany przez: Cezarski 12/10/2011, 18:24

Ja myślę że było to wycieńczenie organizmu licznymi chorobami, ranami i jak wspominał Coobeck

QUOTE
dobił go alkohol, bo nie poradził sobie psychicznie z problemem utrzymania w całości imperium.


Ogólnikowo stwierdzając Aleksandrowi organizm nie wydolił i padł, a wokoło od razu narosły "jak grzyby po deszczu" mity, legendy i teorie spiskowe.

Napisany przez: punisher14 15/11/2011, 17:10

Aleksander zmarł z wyczerpania w drodze z Imperium Perskiego do Grecji smile.gif

Napisany przez: mikorashy 18/07/2012, 15:51

Został zamordowany przez swoich generałów i hefajstion został otruty ale hefajstion został 1 bo jak by aleksander został zabity 1 to by zdąrzył wyznaczyćswojego następce czyli hefajstion a jak hefajstion został zabity a potem aleksander nie miał kogo wyznaczyć kasander 7 lat po śmirci króla zarał ściąć olimpias a z upływame 12 wyniczył cały ród aleksandra i roxanne i jej syna prawowitego dziedzica korony.

PO śmirci króla imperium zostało podzielone na 4 cześci.

i raz już próbowali otruć króla i po za tym generałom nie podobało się to że aleksander podbite ziemie oddawał podbitym władcą żeby później z nimi mieć sojusz ludzie mówili że aleksander oszalał.

i też się nie podobało to że poślubił roxanne.

i też że prosił ich o 1 miesiąc jak ruszył na indie.

więc mieli powody do zabójstwa 1 godzine przed śmiercią zostały zbudowane okręty nie wiadomo na czyi rozkaz a pochowano go w 2 skrzyniach (złota i srebna jedna waży 30ton) archolodzy twierdzą że ciało spoczywa gdzieś egipcie.

Napisany przez: Vergilius 18/07/2012, 18:05

Bardzo bym prosił o przeredagowanie tego posta jeszcze raz, bo nie jestem w stanie zrozumieć całości. Pomimo tego faktu, udało mi się zrozumieć gdzieś 10% tekstu i na tej podstawie jestem prawie pewien, że tezy te są błędne. Wolałbym jednak, aby całość została w pełni odcyfrowana...

QUOTE
więc mieli powody do zabójstwa 1 godzine przed śmiercią zostały zbudowane okręty nie wiadomo na czyi rozkaz a pochowano go w 2 skrzyniach (złota i srebna jedna waży 30ton) archolodzy twierdzą że ciało spoczywa gdzieś egipcie.


Skąd ta jedna godzina?

Napisany przez: Mobutu 18/07/2012, 21:25

Bzdura, że został otruty. Najlepszy dowód, to fakt, że nikt nie był przygotowany na jego śmierć. Zaskoczyła ona wszystkich, a najbardziej jego generałów. Powstał chaos. Gdyby istniał spisek, jego autorzy byliby już gotowi na przejęcie władzy, jak to miało miejsce z Filipem. Trzeba po prostu przyjąć wersję oficjalną, bo nie ma żadnych wyraźnych poszlak przeciwko niej.

Napisany przez: ChochlikTW 17/02/2019, 17:13

Pojawiła się nowa hipoteza na temat przyczyn śmierci Aleksandra Wielkiego.

Chociaż umarł ponad 2.300 lat temu, wygląda na to, że tajemnica jego śmierci dopiero teraz została rozwiązana, a to dzięki Katrin Hall z nowozelandzkiego Otago University. Dr Hall -lekarka i wykładowczyni w Szkole Medycznej Dunedin uważa, że władca nie umarł ani w wyniku infekcji, ani pod wpływem alkoholu, nie został też zamordowany, jak twierdzą niektórzy. Jej zdaniem, Aleksander Wielki zszedł z tego świata w wyniku neurologicznych niedomagań zwanych syndromem Guillaina- Barrégo.

Zdaniem dr Hall, wszystkie dotychczasowe teorie na temat śmierci monarchy w 323 roku p.n.e. są nieprawdziwe.

- Jak dotąd, nikomu nie udało się pozyskać kompleksowej wiedzy mogącej dać odpowiedź na pytanie, dlaczego ciało Aleksandra nie wykazywało żadnych symptomów rozkładu jeszcze sześć dni po śmierci, mówi Hall zauważając, że starożytni Grecy brali to za dowód boskości Aleksandra.

- Mój artykuł jako pierwszy daje rzetelną odpowiedź, podkreśla.

Teoria dr Hall opublikowana została w „Biuletynie Historii Starożytnej“.

Oprócz braku symptomów rozkładu ciała po śmierci, ważne jest również, że 32-letni monarcha zanim odszedł miał gorączkę, bolał go żołądek, cierpiał na postępujący paraliż i był przytomny, pisze Science Daily. Dr Hall uważa, że to były właśnie objawy zespołu Guillaina- Barrégo pojawiającego się po infekcji helikobakterią.

Większość teorii dotyczących śmierci Aleksandra Wielkiego skupia się na gorączce i bólu żołądka, ale jak mówi pani doktor, nikt nie zwrócił uwagi na to, że przed śmiercią władca był trzeźwy i przytomny. Zdaniem dr Hall, Aleksander Wielki cierpiał na taką odmianę zespołu Guillaina- Barrégo, która prowadza do paraliżu, ale bez splątania i utraty świadomości.

- Ustalenie przyczyny śmierci Aleksandra dodatkowo komplikują trudności, z jakimi borykali się starożytni medycy rozpoznając zgon. W tej kwestii, ówczesna medycyna bardziej skupiała się na oddechu niż na pulsie, mówi dr Hall.

Paraliż i zmniejszone zapotrzebowanie na tlen mogły dawać symptomy ustawania oddechu. Prawdopodobna niemożność regulacji temperatury przez organizm również przemawia za tym, że brak rozkładu ciała nie był cudem, ale że monarcha tylko wyglądał na umarłego.

Chciałam zapoczątkować dyskusję, może nawet napiszę książkę o tym, że zejście Aleksandra Wielkiego miało miejsce sześć dni później, niż przyjęło się to uważać. Śmierć Aleksandra to najbardziej znany przypadek pseudo-śmierci, jaki kiedykolwiek został zauważony, podkreśla lekarka.


https://historia.plportal.pl/node/867


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)