Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Polska emigracja do USA, XIX wiek
     
Domen
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.848
Nr użytkownika: 14.456

 
 
post 6/02/2015, 20:41 Quote Post

QUOTE("iru3")
Mówią , że górale to też Ślązacy... Pewnego roku nawet Adam Małysz został wybrany na Ślązaka roku w Polsce.


Mieszkaniec gór na Śląsku to Ślązak, mieszkaniec gór w Małopolsce to Małopolanin, itd.

Mi w każdym razie chodziło o to, że większość tych nazwisk to nie są nazwiska występujące tylko wśród górali, ale rozpowszechnione szeroko także na okolicznych wyżynach i nizinach Śląska i okolic. wink.gif Nie negowałem natomiast, że górale również noszą te nazwiska.

Jeśli Szogunos ma coś ciekawego do napisania na temat pochodzenia tych nazwisk, to chętnie poczytam.

==================================

Co do górali ze Śląska - ciekawa choć kontrowersyjna jest kwestia górali niemieckojęzycznych, np. w Karkonoszach:

http://ksp.republika.pl/gorale.htm

Ten post był edytowany przez Domen: 6/02/2015, 20:50
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
Szogunos
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 177
Nr użytkownika: 80.010

Stopień akademicki: posiadam
 
 
post 6/02/2015, 23:17 Quote Post

QUOTE(Domen @ 6/02/2015, 20:25)
QUOTE
To że arbitralnie do woj. śląskiego włączono tereny takie jak np. Beskid żywiecki nic nie oznacza.


Spójrz na mapki - te nazwiska jednak mimo wszystko częściej występują na Śląsku Górnym i Cieszyńskim.

QUOTE
To także jeden z powodów dla którego mam podobny stosunek do tej całej wydumanej "narodowości śląskiej".


Pisząc "bardziej śląskie niż góralskie" nie miałem na myśli narodowości, bo nie ma ani narodu śląskiego ani góralskiego.

QUOTE
Domen, chyba wiem jakie nazwiska noszą moi krewni i z których stron pochodzą. Oraz za kogo się uważali/uważają.


Za "beskidzków" ??? wink.gif Bo pisałeś, że nazwiska beskidzkie. W sensie geograficznym - nie przeczę, zauważyłem tylko ich rozpowszechnienie na Śląsku i nie wydaje mi się, że ludzie z tymi nazwiskami na Śląsku są potomkami imigrantów z gór - to raczej miejscowi. Po prostu podobne nazwiska występowały w obu miejscach - już prędzej to ze Śląska napływali ludzie w góry (dawno temu), niż na odwrót. Może zresztą w obu regionach nadawano podobne nazwiska, niekoniecznie to efekt migracji. Rezultat zawierania małżeństw też wchodzi w grę.
*




Kolego Domen... jakby to ująć
Dobrze że zdajecie sobie sprawę z tego że jest wiele czynników.
Jednak jeśli chodzi o migracje XIX- i XX-wieczne z naszych terenów to mogę powiedzieć co widzę po waszej twórczości na forum - nie znasz uwarunkowań tych migracji, ani tym bardziej nie umiesz ocenić ich skali (z tym ostatnim ja też miałbym problem, choć wiem trochę więcej na ten temat to nie uważam się tu za eksperta)

Pokpiliście też jedną podstawową kwestię - pisownię nazwisk. W owych czasach pisownia nazwisk była jeszcze na tyle płynna, że wielokrotnie opisywano sytuacje gdy chłopów pytano "Jak się pisze wasze nazwisko" a odpowiedź była "obojętnie".
Cóż, rzadko bo rzadko, ale zdarza się to nawet współcześnie - kiedyś pracowałem z jednym gościem który na pytanie "Jak Wy się właściwie piszecie?" (musiałem go jakoś zapisać w księdze służby, a zauważyłem że na grafiku jego nazwisko było zapisane jest inaczej a w pozostałych dokumentach inaczej) odpowiedział "Aa tam obojętnie. Napisz tak żeby było".
Po prostu system rozwalił. Gość był z Krakowa, choć jego rodzice z tego co wiem byli góralami. Natomiast "w papierach" jego nazwisko tam było w trzech wersjach (bodajże): Caban, Caboń i Cabani. W XXI wieku, epoce dowodów osobistych i tego całego stuffu. Podobne nazwiska na bank występowały także w górach (nierozerwalnie związane z pasterstwem, choć nie tylko z migracją wołoską), no i w pamięć zapadła mi także bardzo ładna dziewczyna o tym nazwisku wink.gif gdzieś spod Zakopca. Teraz patrzę na te mapki z serwisu Moikrewni - i widzę że po tym nazwisku na obszarach ani śladu nie ma na interesujących mnie obszarach. Wnioskować mogę że 1) albo baza danych Moikrewni jest mocno niepełna (zauważyłem kiedyś braki liczbowo-osobowe dla paru co rzadszych nazwisk) 2) albo że migracje "wywiały" osoby noszące dane nazwiska z rzeczonego obszaru, w niektórych wypadkach nawet zupełnie. To drugie też jest możliwe.

Nie uwzględniacie też oboczności: np. podaliście jako przykład "Kręzelok" nie uwzględniając "Krężelok", Kawulok/Kawulak itd. Osobną kwestią jest zapis nazwiska na emigracji - to jeszcze nic że np. z Wałacha robił się Wallach, człowiek np. sam zaczął się pisać Mike jak mu na imię Michał było smile.gif
Abstrahując od faktu że np. dystrybucja nazwiska Pilch nie wygląda ani śląsko, ani nie jest też tak ogólnopolska jak byś pewnie chciał. Widać wyraźnie gdzie jest najwięcej (rozmieszczenie przypomina mi fale kolonizacji niemieckiej w czasach już nowożytnych, ale głowy za to nie dam)

Aha, w pamięci utkwiło mi także "nieważne jak się pisze, ważne jak się woła". Nie wiem skąd, choć się domyślam wink.gif Musiałem chyba zasłyszeć od kogoś raczej wiekowego jeszcze jak byłem brzdącem smile.gif

Ten post był edytowany przez Szogunos: 6/02/2015, 23:25
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.872
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 23/10/2019, 14:11 Quote Post

QUOTE(Seba1928 @ 17/12/2006, 22:35)
Wiem, że Polacy emigrali głównie do Illnois i Nowego Jorku. Chciałbym się jeszcze dowiedzieć, do jakich innych stanów emigrowali Polacy w XIX wieku, szczególnie po powstaniach narodowych
*




Budząc stary temat.
Polacy, jak się wydaje, wybierali głównie te stany z rozwiniętym przemysłem - np Pensylwanię. Tym różnili się przykładowo od np emigrujących w tym samym czasie Ukraińców, którzy wybierali stany rolnicze lub częściej Kanadę, gdzie tworzą sporą diasporę.
Decydowała duża "łatwość" w dostaniu się do Ameryki - jak wspominałem, sifkartę można było dostać na dworcu kolejowym. Po wsiach i miasteczkach roiło się od agentów poszukujących pracowników do rozmaitych firm czy po prostu szukających naiwniaków.
Spora część wróciła - migracja nie była tylko jednokierunkowa. Niektórzy podróżowali po kilka razy. Długo jeszcze wspierali rodziny w kraju.

A tak mi się postanowiło obudzić ten stary temat, bo coraz więcej Amerykanów, jak zauważam, szuka pozostawionych po paryjach chałup smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej