Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Rzymianie, Co się z nimi stało?
     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.056
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 15/02/2013, 16:14 Quote Post

No nie wiem, czy mamy do końca taki remis - bo jednak "przyimkowe konstrukcje analityczne w funkcji przypadków" smile.gif, i jakoś ta pozycyjność Ci umknęła. Nie jestem na forum ligwistycznym, więc muszę posługiwać pojęciami, które są zrozumiałe.
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
vercyngetoryx
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 236
Nr użytkownika: 81.129

Robert
Zawód: akademik
 
 
post 15/02/2013, 21:05 Quote Post

Rozumiem, ale ja przecież nie pisałem, że anegdota oddaje rzeczywistość, a z ręką na sercu przyznaję, że takaż anegdotka funkcjonuje. Jak wskazałeś dowodzi jednak jedynie słabej znajomości łaciny u współczesnych mieszkańców Italii (i u mnie wink.gif ).
Moim zdaniem remis, ale możesz czuć się moralnym zwycięzcą smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Heksagram
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 340
Nr użytkownika: 67.028

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 15/02/2013, 21:12 Quote Post

Rzymianie chyba nigdy nie byli ethnosem. W wąskim sensie Rzymianin był mieszkańcem państwa-miasta Rzymu, w szerszym - obywatelem rzymskim. Albo inaczej, Rzymianinem był człowiek cywilizowany, używający języka łacińskiego i/lub greckiego, w odróżnieniu od barbarzyńców, żyjących poza limesem.

Potoczna łacina już przed upadkiem Imperium różniła się zapewne od języka literackiego. Poprawnej, klasycznej łaciny uczono się w szkołach. Kiedy na Zachodzie upadło rzymskie szkolnictwo i rzymska kultura, zniknęli też Rzymianie.

 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.056
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 15/02/2013, 21:13 Quote Post

Ja bym powiedział trochę inaczej - ot dyskutujemy, to nie ring, żeby punktowano. Po prostu włoski, zresztą podobnie francuski, rumuński, hiszpański, kataloński, retoromańskie, świetnie obrazuje pewne ogólne przekształcenia łaciny klasycznej do odmian ludowych, i dalej do dialektów, z ktorych wykształciły się współczesne języki literackie.
A największym paradoksem z tego wszystkiego, że ostatni Rzymianie w znaczeniu nie ograniczającym się do mieszkańców Rzymu i okolic to Grecy, a język Rzymian to greka...

Ten post był edytowany przez szapur II: 15/02/2013, 21:17
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
vercyngetoryx
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 236
Nr użytkownika: 81.129

Robert
Zawód: akademik
 
 
post 15/02/2013, 21:58 Quote Post

Ja to rozumiem, Szapurze II. Ot, Liga Mistrzów mi się udzieliła;) Zresztą, chyba Tobie też skoro tak dzielnie walczyłeś wink.gif

A już chichotem historii jest fakt, że wraz ze słabnięciem władzy Konstantynopola najwybitniejsi spośród tych Rzymian mówiących po grecku ulegali kuszącej potędze miast Italii i przenosili się na Półwysep Apeniński. Jak tu nie ulec greckiej przecież wizji historii, która ma charakter cykliczny?
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.955
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 8/03/2013, 20:04 Quote Post

Z interpretacją Rzymian jako pewnej multietnicznej wspólnoty politycznej, zwłaszcza w późniejszych okresach, raczej trudno polemizować. Natomiast jak określić ludność łacińskojęzyczną zanim doszło do wykształcenia późniejszych języków romańskich? Czasem w źródłach ewidentnie w tym kontekście pojawia się forma Latynowie, może tak byłoby najsensowniej?
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Alexander Malinowski2
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.688
Nr użytkownika: 80.416

Alexander Malinowski
 
 
post 8/03/2013, 22:18 Quote Post

Na mapie odległości genetycznej mieszkańcy Północnych Włoch, Południowej Francji oraz Zachodniej Hiszpanii to praktycznie jeden lud. Inni są Południowi Włosi i Sardyńczycy. Ci ostatni są bardzo podobni do Bośniaków.


QUOTE(kmat @ 8/03/2013, 20:04)
Z interpretacją Rzymian jako pewnej multietnicznej wspólnoty politycznej, zwłaszcza w późniejszych okresach, raczej trudno polemizować. Natomiast jak określić ludność łacińskojęzyczną zanim doszło do wykształcenia późniejszych języków romańskich? Czasem w źródłach ewidentnie w tym kontekście pojawia się forma Latynowie, może tak byłoby najsensowniej?
*


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
vercyngetoryx
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 236
Nr użytkownika: 81.129

Robert
Zawód: akademik
 
 
post 9/03/2013, 12:12 Quote Post

kmat
QUOTE
Natomiast jak określić ludność łacińskojęzyczną [...]

A może po prostu ludnością łacińskojęzyczną?

Alexander Malinowski2
QUOTE
Na mapie odległości genetycznej mieszkańcy Północnych Włoch, Południowej Francji oraz Zachodniej Hiszpanii to praktycznie jeden lud. Inni są Południowi Włosi i Sardyńczycy. Ci ostatni są bardzo podobni do Bośniaków.

A cóż mają wspólnego geny z multietniczną wspólnotą polityczną?

Ten post był edytowany przez vercyngetoryx: 9/03/2013, 12:12
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
Alexander Malinowski2
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.688
Nr użytkownika: 80.416

Alexander Malinowski
 
 
post 9/03/2013, 12:56 Quote Post

Geny dowodzą, że była wspólnota polityczna oraz wspólnota etniczna. Do dzisiaj Rzymianie żyją w północno-zachodniej części strefy Śródziemnomorskiej.


QUOTE(vercyngetoryx @ 9/03/2013, 12:12)

QUOTE
Na mapie odległości genetycznej mieszkańcy Północnych Włoch, Południowej Francji oraz Zachodniej Hiszpanii to praktycznie jeden lud. Inni są Południowi Włosi i Sardyńczycy. Ci ostatni są bardzo podobni do Bośniaków.

A cóż mają wspólnego geny z multietniczną wspólnotą polityczną?
*


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
vercyngetoryx
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 236
Nr użytkownika: 81.129

Robert
Zawód: akademik
 
 
post 12/03/2013, 14:50 Quote Post

Ale jednak ta płn.-zach. część basenu MŚ (jak rozumiem płn. Włochy, płd. Francja i zach. Hiszpania) to tylko skrawek dawnego IR.
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
Bazyli
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.448
Nr użytkownika: 13.822

Stopień akademicki: jakiś jest...
Zawód: handlowiec pogl¹dami
 
 
post 8/08/2013, 21:13 Quote Post

Spróbuję ożywić ten ciekawy wątek. Mimo piekielnego upału czynię to z przyjemnością, gdyż jest on „organicznie” związany z zagadnieniem poruszanym w innym miejscu naszego Forum, a dotyczącym pochodzenia Wołochów (a de facto Rumunów). Może się uda smile.gif
W trakcie dyskusji pojawiła się – moim zdaniem – najistotniejsza wątpliwość, tj.: Kogo należy rozumieć pod pojęciem „Rzymianie”?

Aruel: „Naród – wspólnota o podłożu etnicznym, gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym wytworzona w procesie dziejowym, przejawiająca się w świadomości swych członków.
Jeśli amerykan nazwiemy narodem, to nie widzę problemu w nazwaniu tak rzymian.”


kmat: „Z interpretacją Rzymian jako pewnej multietnicznej wspólnoty politycznej, zwłaszcza w późniejszych okresach, raczej trudno polemizować.”

Heksagram: „Kiedy na Zachodzie upadło rzymskie szkolnictwo i rzymska kultura, zniknęli też Rzymianie.”

Ryszard Lwie Serce : „Byłbym skłonny twierdzić, że w momencie rozkładu Imperium nieliczni tylko czuli przynależność do narodu rzymskiego, a w prowincjach tendencje decentralistyczne zrobiły swoje na długo przedtem.

szapurII: „A największym paradoksem z tego wszystkiego, że ostatni Rzymianie w znaczeniu nie ograniczającym się do mieszkańców Rzymu i okolic to Grecy, a język Rzymian to greka...”

Przytoczone powyżej głosy warte są uwagi, choćby ze względu na to, iż ukazują w jak różnorodny sposób podchodzimy do definiowania zjawisk i bytów historycznych. Nie wdając się w krytykę poszczególnych opinii trzeba stwierdzić, że znalezienie definicji, która idealnie charakteryzowałaby pojęcie „Rzymianie” nie jest raczej możliwe. Na użytek dyskusji przypomnę, iż w mojej opinii w Rzymianach schyłkowego okresu istnienia Imperium należy widzieć ludzi hołdujących określonemu modelowi kultury i przynależnych do rzymskiej wspólnoty politycznej. I tu uwaga! Koniecznie trzeba dodać, iż trzecim, niezwykle ważnym wyróżnikiem, był język łaciński (rzecz jasna z uwzględnieniem wszelkich jego lokalnych odmian). Podkreślam ten czynnik ponieważ jeszcze w V stuleciu istniały w granicach (zachodniej części) IR liczne społeczności nie posługujące się na co dzień łaciną. Było też zapewne tak, iż jakieś grupy ludności łacińskojęzycznej żyły poza limesem i tylko w niewielkim stopniu podtrzymywały rzymski model kulturowy.
Ktoś uważny mógłby zakrzyknąć: A religia! No cóż… Użycie tego kwantyfikatora wprowadziłoby jeszcze większe zamieszanie. Przecież nie wszyscy obywatele IR w V stuleciu byli chrześcijanami. Pogaństwo może już nie kwitło, ale wciąż trwało i dopiero w VI, a może nawet dopiero VII stuleciu przetrącono mu kręgosłup i pojęcie „Rzymianin” stało się synonimem „chrześcijanina”. Wystarczy!
Jako, że interesujący nas temat brzmi: Co się stało z Rzymianami?, pozwolę sobie na przedstawienie krótkiego opisu procesu zaniku społeczności „rzymskich” po upadku zachodniej części IR. Acha! Dodam, że wspomnę tylko o kilku wybranych grupach, gdyż losy rzymskich i zromanizowanych mieszkańców Francji czy Italii są doskonale znane i szkoda miejsca na zajmowanie się tymi przypadkami.

1.Nadrenia
Granica reńska stanowiła przez większą część istnienia IR jeden z najbardziej newralgicznych rejonów. Nic zatem dziwnego w tym, iż władze państwowe poza budową licznych umocnień i lokowania w nich potężnych jednostek wojskowych prowadziły intensywną akcję osadniczą. Wśród kolonistów znaczącą grupę stanowiła ludność wywodząca się z Italii oraz obszarów wcześnie zromanizowanych. Efekt był taki, iż w dolinie Renu powstało potężne skupisko ludności rzymskiej (przede wszystkim miejskiej). Silne ośrodki, jak np.: Moguncja, Kolonia, Bonn czy Koblencja, stały się „rozsadnikami romańskości” i funkcję tę pełniły aż po kres istnienia Imperium. Siła ich oddziaływania musiała być potężna skoro zdaniem uczonych taki Trewir (jeszcze w V w.) miał liczyć 100 tysięcy mieszkańców. Najazdy różnych barbarzyńskich ludów, a potem objęcie doliny środkowego Renu we władanie Franków nie zakończyło historii ludności romańskiej na tych terenach. Na podstawie szczegółowych badań można stwierdzić, że mimo znacznego osłabienia potencjału miast wciąż przeważną część ich mieszkańców stanowili Rzymianie. Obszary wiejskie zostały mocniej doświadczone zawieruchami okresu Wędrówki Ludów i granica etniczna w stosunku do czasów rzymskich pomiędzy światem germańskim a romańskim przesunęła się o kilkaset kilometrów na zachód. Mimo to – jak poświadczają badania językoznawców – w VII i VIII stuleciu powstawały wsie zaludniane przez ludność posługującą się mową „neolatyńską”. Skupienia te istniały w okolicy Kolonii i Strasburga najpewniej do X stulecia. Podobne enklawy trwały nad dolną Mozelą i w okolicach Trewiru. Pierwsza z nich przetrwała do połowy a druga do końca XIII wieku.
Jako ciekawostkę można podać, iż zdaniem pewnych badaczy „wynalazek” Hildegardy z Bingen (XII- wiecznej mniszki), tzn. lingua ignota, powstał w oparciu o obserwacje ludności zamieszkującej nadreńskie enklawy w morzu niemieckim i posługującej się w owym czasie językiem „neolatyńskim”, potężnie już zniekształconym przez wpływy germańskie.

2.Noricum
Prowincja ta obejmowała przeważną część dzisiejszej Austrii oraz część Słowenii. Pod koniec istnienia IR podlegała zwierzchności różnych plemion germańskich. Najpewniej w roku 488 znaczna ilość miejscowej ludności została ewakuowana (przesiedlona?) do Italii. Spośród licznych ośrodków rzymskich napór barbarzyński przetrwały m.in.: Juvavum (Salzburg), Lauriacum (w pobliżu Enns), Ovilava (Wels). W ciągu VI i VII społeczności zamieszkujące te miasta wciąż posiadają charakter romański. Natomiast w Salzburgu, mocno już podupadłym, żyją wciąż ludzie pochodzenia romańskiego eksploatujący pobliskie kopalnie soli i trudniący się handlem tym surowcem. Istnienie romańskich społeczności potwierdza tez św. Rupert, który ok. roku 700 wspomina o resztkach chrześcijan w tym ośrodku. Musieli oni stanowić jednak prężną grupę bo w roku 739 utworzono dla nich biskupstwo (a w 798 arcybiskupstwo). Drobniejsze wyspy potomków Rzymian istniały również w Flavia Solva (Leibnitz), Virunum (Maria Saal), Celei (Celje) oraz Lienz. W oparciu o analizę lingwistyczną pewnego dokumentu uznaje się, że resztki romańskie przetrwały w tym ostatnim mieście do XI stulecia. Na obszarach wiejskich południowej części dawnego Noricum ludność romańska, trudniąca się pasterstwem i łowiectwem istnieć miała do X w.
Język, którym posługiwała się dawna ludność omawianej prowincji miał być bardzo podobny lub nawet tożsamy z językiem używanym dziś przez Retoromanów.

3.Panonia
Na skutek powstań plemion panońskich przeciw władzom rzymskich (przełom er) populacja Panonii została znacznie uszczuplona. Intensywna kolonizacja spowodowała wyrównanie ubytku ludności w takiej mierze, że według poważnych szacunków w IV stuleciu osiągnęła poziom ok. 200 000. Ze względu na charakter fizjograficzny i położenie, Panonia stała się w V i VI w. celem wielu najazdów. Hunowie, Goci, Longobardowie to tylko autorzy niektórych najazdów. Rzeczą ciekawą jest fakt, iż mimo niebezpieczeństw i niestabilności politycznej miejscowe elementy romańskie utrzymały się w tej krainie bardzo długo. Jak poświadczają źródła archeologiczne dawni mieszkańcy przez cały V i pierwszą połowę VI w. żyli w wielu ośrodkach (np. Scrabentia/Sopron, Sopionae/Pecs, Savaria/Szombethely oraz leżący na pograniczu Wiedeń). Najsilniejszym był jednak Kaszthely (prawdopodobnie w języku panońsko-romańskim Castei) zlokalizowany w pobliżu południowo-zachodniego wybrzeża Balatonu . Po wywędrowaniu Longobardów w 568 r. „bezpański” kraj stał się obiektem zainteresowania koczowniczych Awarów. Wydaje się, że obszary dzisiejszych zachodnich Węgier nie został w wyniku tego przejęcia zbytnio zniszczony. Tego samego powiedzieć nie można o rejonie bezpośrednio naddunajskim. Według ustaleń uczonych w drugiej połowie VI stulecia skupisko Romanów nad Balatonem zostało prawdopodobnie zasilone grupami ludności z obszarów dawnego Aquincum (dziś Budapeszt), zapewne potraktowanej mniej delikatnie. A nieco później przez jakieś społeczności uprowadzane z terytorium Cesarstwa Wschodnio-rzymskiego.
Skupienia ludności romańskiej trwały pod zwierzchnictwem awarskim aż do upadku państwa groźnych koczowników. Z początkiem IX stulecia, a więc po rozgromieniu Kaganatu przez Franków i Bułgarów zauważalnym staje się powolny zanik świadectw potwierdzających istnienie tej grupy ludności romańskiej. Tłumaczy się to zjawisko startami poniesionymi w wyniku bezlitosnych i długotrwałych walk, a drugiej strony dopuszcza się wyjaśnienie polegające na „rozpłynięciu” się omawianej populacji w masie napływających Słowian i Bawarów. To drugie przypuszczenie w świetle źródeł (o słowiańskim księciu Kocelu i organizowanym przez niego osadnictwie) wydaje się bardziej przekonującym. Tym bardziej, iż XII wieczne Gesta Hungarorum opisując zajęcie ojczyzny przez Węgrów mówią o napotkanych przez najeźdźców na przełomie IX i X wieku „Wołochach i romańskich pasterzach” oraz o tym, że do dziś (tj. na przełomie XII i XIII stulecia) Romanie pasą swe bydło na węgierskiej ziemi.

4.Afryca
Rzymska prowincja Afryka zamieszkiwana była przez różnojęzyczne ludy. Przez długi czas łacina nie posiadała pozycji dominującej (przykład Septymiusza Sewera, który posługiwał się mową swego poprzednika –Cezara, niezbyt zgrabnie). Już jednak w V stuleciu zdecydowana większość mieszkańców miast i spora część ludności wiejskiej używała języka łacińskiego. Epizod wandalski i rekonkwista justyniańska nie przyniosła znaczących zmian. Dopiero uwieńczone sukcesem kolejne uderzenie Arabów (696 r.) zmieniło sytuację na niekorzyść tubylców. W olbrzymim stopniu do osłabienia „sił łacińskich” przyczynił się exodus elit, które uciekając przed wyznawcami Proroka udawali się na Sycylię, do Hiszpanii, Italii a nawet – jak stwierdza w jednym ze swych listów św. Bonifacy – na terytorium Germanii! Emigracja trwała nieustannie przez cały wiek VIII i zapewne jej przebieg był znany nawet na dworze Karola Wielkiego, który – wspomina o tym Einhard – nie skąpił datków afrykańskim chrześcijanom.
Przez kolejnych kilka stuleci ukazują się informacje o dość bujnym życiu religijnym i kulturalnym łacińskich społeczności w Afryce. Np. za panowania papieża Benedykta VII (974-983) pojawił się w Rzymie duchowny, który został konsekrowany na arcybiskupa Kartaginy. O następcy tegoż – Cyriaku, słyszymy w roku 1073. Pod zwierzchnictwem tego pasterza pozostawało już tylko pięć biskupstw. Piszemy „tylko” bo z powodu kolejnej fali emigracji społeczności chrześcijańskie miały ulec po raz kolejny znacznemu uszczupleniu. Ich los miał jeszcze ulec chwilowej poprawie w wyniku podboju dawnej rzymskiej Afryki przez normańskiego Rogera II. Wycofywaniu się Sycylijczyków z Afryki dokonywane w latach sześćdziesiątych XII towarzyszyła następna fala emigracji miejscowych chrześcijan. Jednak koniec jeszcze nie nastąpił, a twierdzenie to uprawdopodabnia pewne źródło z roku 1194 mówiące o wspólnotach wyznawców Chrystusa zlokalizowanych w południowej Tunezji. Ostateczny cios tym społecznościom zadały plemiona arabskie przybyłe do Tunezji i Algierii w XIV w.
Przyjmuje się, iż przetrwanie chrześcijaństwa w dawnej rzymskiej Afryce nie da się automatycznie połączyć z przetrwaniem grup ludności łacińskojęzycznej. Autorzy zajmujący się tym tematem uznają, iż około połowy X stulecia tamtejsi chrześcijanie porzucili język swych przodków na rzecz arabskiego. Ale! Wspomniani wyżej Normanie z Sycylii przekazali informacje, iż niektórzy z tutejszych chrześcijan wciąż posługują się łaciną, a znany podróżnik al.-Idrisi (XII w.) opisując tryb życia mieszkańców tunezyjskiej enklawy Gafsa napisał, że mówią oni „al.-afrika al.-latini”.

W powyższym opisie pominąłem zaprawdę kilka ciekawych przypadków (w Brytanii, Mozarabowie, Dalmacja i Dacja). Nie zmienia to jednak faktu, iż wbrew mojemu wcześniejszemu przypuszczeniu, śmiało możemy przyjąć wniosek o istnieniu ludności romańskiej - będącej w prostej linii potomkami Rzymian - do XII stulecia. Dopiero około tego wieku słabe już społeczności uległy całkowitemu zanikowi.

Ps Dla ciekawych kilka interesujących tytułów (łatwych do odnalezienie w sieci):
"Franks and Alamanni in the Merovin[[ period", "Langua romance eu Mosela y Strasburgos", "The last christians of north-west Africa ..."
 
User is offline  PMMini Profile Post #41

     
munitalp10
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.117
Nr użytkownika: 45.305

Zawód: BANITA
 
 
post 10/08/2013, 18:55 Quote Post

"Po 476 roku jedyną rzymską instytucją na zachodzie pozostał Kościół rzymski, " na pewno nie jedyną kolego. Prześledź sobie historię wczesnego średniowiecza i sprawdź kiedy płw. Apeniński, był pacyfikowany przez obce najazdy, jaką miały skalę i jaki wpływ kulturowy na zajętym obszarze. Zwróć uwagę, że np. w Galii, Hiszpanii gdzie napływ obcych kultur miał szerszy zakres, kultura starożytna zachowała się marginalnie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
de Ptysz
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.440
Nr użytkownika: 61.808

Stopień akademicki: Student
Zawód: Wolnomysliciel
 
 
post 18/08/2013, 19:13 Quote Post

Warto też wspomnieć, że np. długo po roku 476 istniał w Rzymie miejski senat, jeno jego znaczenie było już coraz bardziej figuralne. Tak samo barbarzyńscy władcy nie niweczyli w dawnych prowincjach rzymskiej siatki administracyjnej, tak więc teza o "braku rzymskich instytucji" jest zwyczajnie błędna.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
munitalp10
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.117
Nr użytkownika: 45.305

Zawód: BANITA
 
 
post 27/08/2013, 16:11 Quote Post

"nie niweczyli w dawnych prowincjach rzymskiej siatki administracyjnej" zależało od rozkładu tej administracji, zarówno Hiszpania, jak i Afryka znacząco ucierpiały w czasie kryzysu w V w. w Hiszpanii po 409 walczono praktycznie rękoma Wizygotów. Sami Wandalowie w swoim marszu przez Mauretanię od 429-432 r. praktycznie, wyniszczyli Afrykę. U Grzegorza z Tours nie znalazłem informacji o utrzymywaniu przez Franków, choćby zalążka dawnej administracji rzymskiej, zresztą po 470 roku wątpię, żeby było to popularne. Sama kodyfikacja prawa u Franków, nastąpiła późno bo w latach 560-562 Najlepiej dawna administracja, zachowała się na płw. Apenińskim.
Jednak zgadzam się z przedmówcą, że wiele instytucji przetrwało rok 476. Trzeba sobie uświadomić fakt, że niektóre miejsca w dawnym Ces. Zachodnio-Rzymskim pozostały instytucjonalnie nietknięte chociażby sam Rzym, który co prawda splądrowany w 410 i 455 roku, nie doświadczył panowania Wandalskiego czy Longobardzkiego.

Ten post był edytowany przez munitalp10: 27/08/2013, 16:20
 
User is offline  PMMini Profile Post #44

     
de Ptysz
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.440
Nr użytkownika: 61.808

Stopień akademicki: Student
Zawód: Wolnomysliciel
 
 
post 28/08/2013, 7:23 Quote Post

Oj, z tymi Frankami to zależy. Np. rzymski podział administracyjny bez większych zmian został zaadaptowany przez Franków dla własnych instytucji. Oczywiście tutaj należy rozróżnić sytuację krajów na Północ i Południe od Loary, gdyż te pierwsze się mocno sfrankizowały, a tymczasem Akwitania pozostała domeną wpływów rzymskich, tak pod względem kulturowym, jak i jak najbardziej instytucjonalnym.
Nie możemy zresztą patrzeć na Zachód jako na całość, wypada rozróżnić sytuację konkretnych prowincji w różnych okresach, np. inaczej miała się rzecz z rzymskim dziedzictwem w Italii za Teodoryka Wielkiego, inaczej w Hiszpanii Wizygotów, a inaczej wreszcie w Królestwie Longobardów.

Nie zapominajmy również o barbarzyńskich kodyfikacjach prawa rzymskiego na użytek łacińskojęzycznych poddanych - to również pewien element cywilizacji rzymskiej, który przeżył Cesarstwo Zachodniorzymskie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej