Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Frankowie, Mieszanie się z ludnością podbitą
     
Beorn
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 122
Nr użytkownika: 97.448

 
 
post 27/10/2015, 13:30 Quote Post

Słyszałem, że Frankowie asymilowali i mieszali się z niegermańską ludnością podbitą, ale na jakich szczeblach to zachodziło? Z drzew genealogicznych Karolingów i Merowingów wychodzi, że mieszali się, ale z innymi Germanami, więc czy to mieszanie się występowało tylko wśród nizin społecznych Franków? A co z asymilacją? Sam Karol podobno cudzoziemskich strojów nie lubił i nosił strój ojczysty, czyli frankijski. Czyli ta asymilacja nie do końca wyszła, bo została zachowana chyba świadomość odrębności, a także z małżeństwami z niegermańską ludnością wśród elity to raczej krucho.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
milkyway
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 147
Nr użytkownika: 81.086

 
 
post 27/10/2015, 20:58 Quote Post

Przecież galorzmymskiej ludności zostało na tych terenach dużo, nie wygineli więc asymilacja musiała nastąpić. Arystokracja galorzymska również pozostała i cieszyła się pewnymi wpływami więc do mieszanych małżeństw również musiało dochodzić.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.036
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 28/10/2015, 2:00 Quote Post

Wszystko tak naprawdę zależy gdzie, Frankowie północnej Galii w sporej części nie zajmowali przemocą, poza częścią tzw. państwem Syagriusza. W każdym razie zupełnie na północy, w dziś. Belgii, części Niemiec zostali osiedleni jeszcze przez Rzymian. Ci wprowadzali rozwiązania prawne zmierzajace do segregacji - zakaz małżeństw mieszanych, jakkolwiek były wyjątki. Osadnictwo frankijskie na północy Galii napewno nie ograniczyło się do strefy germańskojęzycznej i granicy z ludnością romańsko-języczną. Language d'oil znajdował się pod silnym wpływem słownictwa gerńaskiego, a osadnictwo frankijskie na obszarze romańskim można odtwarzac przez choćby nazwy miejscowe z charakterystycznymi germańskimi końcówkami. Pewnie jakaś akulturacja rozwinęla się z czasem, choć można podkreślić pewien ekskluzywizm Franków, ich arystokracja nie mieszała się raczej z arystokracją gallo-rzymską, zresztą ta ostatnia na pólnoc od Loary właściwie nie istniała. Romańskość częsci Franków poza czynnikiem takim jak mieszanie wynika też z tego, że pierwotnie stanowili jak najbardziej część armii rzymskiej, ich wodzowie/królowie sprawowali funkcje w ramach administracji militarnej Rzymu, a językiem armii była łacina.
 
User is online!  PMMini Profile Post #3

     
Maciej Ł
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 78.812

Zawód: radca prawny
 
 
post 8/03/2016, 22:05 Quote Post

Akurat czytam "Świt narodów europejskich" Zientary. Po upadku Rzymu Frankowie zajęli wpierw tereny Galii po mniej więcej Loarę. I w tej części osadnictwo frankijskie było dość liczne. Przez pewien czas tylko ten obszar nazywano: FRANCIA. Z czasem Frankowie romanizowali się. Jednak tereny nad Renem, przede wszystkim na wschód od Renu pozostały germańskie, ponieważ było tam mało ludności romańskiej.

Natomiast inaczej było w Akwitanii. Po podbiciu jej przez Franków, osadnictwo frankijskie było tam nieliczne. Akwitania pozostała bardzo romańska. Natomiast Burgundia stała się burgundzka. W Burgundii zachodziły podobne procesy jak we Francii, ale w miejsce Franków mamy Burgundów. Burgundia przez wiele wieków zachowywała odrębność.

Duże znaczenie miało przejście Franków na katolicyzm. Bez tego mogło nie dojść do integracji. Dość szybko na terenie północnej Galii widać nadawanie frankijskich imion dzieciom wśród ludności romańskiej. Królowie Frankijscy byli zmuszeni korzystać z lepiej wykształconych, piśmiennych, posługujących się łaciną Gallorzymian. Duchowieństwo i możni coraz słabiej widzieli związek z cesarzem z Konstantynopola. W końcu papież namaścił Karola Wielkiego na cesarza. Kościół pomógł w integracji. Przez pewien czas istniały 2 społeczności równoległe. Później się zlały.

Pamiętajmy, że tylko okres VI - VIII w. to 300 lat. My byliśmy pod zaborami 123 lata a ile ludności uległo germanizacji i rusyfikacji w ciągu tego okresu? Co by było po 300 latach?

Rzecz dość nietypowa: nazwa - Franci, Francia pochodzi od Franków a język francuski jest jęz. romańskim, czyli pochodzi bardziej od jęz. podbitej ludności romańskiej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
nonez
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 101.224

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 14/02/2017, 14:15 Quote Post

Żeby było ciekawiej to być może sam Karol Frankiem był... takim sobie rolleyes.gif
Przypominam, że za początek rodu uważa się małżeństwo Ansegisel - syna Arnulfa z Metzu i Beggi - córki Pepina Starszego. Czyli Arnulf był przodkiem Karola po mieczu w linii prostej. A tenże Arnulf był Galorzymaninem - jego poprzednicy są dość dobrze udokumentowani (jak na ten okres) do połowy IV wieku i mamy tam nawet senatorów. Niektórzy wspominają wręcz o jakimś konsulu, ale to już hipotezy dość słabo osadzone w dokumentach. Tak czy siak mówimy tu o rodzinie italskich arystokratów, którzy osiedlili się w Galii.
Ciekawe jest spostrzeżenie J.Depointa: samego Arnulfa we wszystkich dokumentach wymienia się jako Franka, ale jeszcze jego ojca (Arnoalda) Paweł Diakon opisuje jako Roman ex nobilia senatorum familia.
Aczkolwiek przypominam, że jednak mówimy o VI wieku - tutaj nic nie jest na 100% pewne i wielu historyków uważa, że jednak Arnoald nie był ojcem Arnulfa.


P.S. Arnulf z Metzu był biskupem ! Brzmi to dla nas nieco sensacyjnie, ale pamiętajmy że mowa o czasach grubo przed wprowadzeniem celibatu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej