Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Zygmunt Kazimierz Waza, Czy musiał umrzeć?
     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.332
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 8/08/2016, 10:41 Quote Post

Jako historyk - amator czerpię wiedzę o okresie Wazów z niewielu źródeł. Zainteresował mnie los tego jedynego ślubnego syna Władysława IV i jego pierwszej żony Cecylii Renaty. A właściwie to, jak umarł i co mogło tę śmierć spowodować. A raczej - czy możliwe było zamierzone działanie jego macochy Ludwiki Marii w celu jego zgonu?

Zbierzmy fakty: Ludwika Maria była nieco "niechcianą" żoną Władysława IV. Kiedy król ją poślubił, miał już syna - ewentualnego następcę tronu w Polsce i z tego, co wiem, drugą żoną się nie interesował. Cieszyły go jedynie sumy, jakie ze sobą przywiozła.
Młody syn Władysława zmarł nagle latem 1646 z niewiadomych przyczyn - wg źródeł po kilku dniach krwawej biegunki z wymiotami. Jedni za przyczynę upatrują przejedzenie owocami ( ohmy.gif - od kiedy można się zajeść owocami na śmierć?), inni czerwonkę, którą zaraził się od młodych Denhoffów.

Teraz tak trochę spiskowo:
Ludwika Maria mogła mieć motyw, aby pozbyć się pasierba. Nawet parę motywów:
1. W ten sposób likwidowała wpływy habsburskie w RON;
2. Mogła liczyć, że król pragnąć mieć kolejnego syna zainteresuje się nią;
3. Była zdolna do rodzenia dzieci (w końcu urodziła dwójkę kolejnemu mężowi), miała więc prawo oczekiwać, że to ona zostanie matką następcy tronu; co ugruntowałoby wpływy jej (i francuskie) w naszym kraju.

Zygmunt Kazimierz zmarł w sierpniu 1646 roku, a więc miesiąc po koronacji macochy na królową Polski. Czy to samo w sobie nie było podejrzane ogółowi szlachty w tamtym okresie, tym bardziej że przyczyny śmierci były jakby nie patrzeć nieco niejasne?
Dla oczyszczenia królowej z tego podejrzenia miałabym pytanie: co stało się z dziećmi Denhoffów - bo wynikałoby, że one też na czerwonkę były chore, więc też powinny umrzeć confused1.gif
i kto pozwolił, aby jedynak przebywał w towarzystwie chorych dzieci - o ile były chore?

Ten post był edytowany przez Wilczyca24823: 8/08/2016, 10:43
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
ziuk76
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 641
Nr użytkownika: 70.783

Stopień akademicki: mgr
Zawód: wolny
 
 
post 8/08/2016, 15:08 Quote Post

Zygmunt Kazimierz zmarł 9 sierpnia 1647 r.. Podobno wówczas w Warszawie szalała epidemia krwawej biegunki. Dlatego Ludwika Maria chyba nie miała nic z tym wspólnego. Nigdy nie spotkałem w literaturze żadnych wzmianek o takich podejrzeniach.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
El_Slavco
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 787
Nr użytkownika: 47.579

 
 
post 8/08/2016, 16:56 Quote Post

A ja - nieco konspiracyjnie wink.gif - stwierdzę, że taka epidemia mogła być na rękę nowej królowej. Jakby nie było, dwór raczej się od pospólstwa trzymał z daleka. I trzeba było mieć na prawdę pecha żeby się czymś zarazić będąc na dworze (wiem, wiem, pełno jest władców i ich najbliższych którzy pomarli w trakcie epidemii). Załóżmy jednak, że epidemię czerwonki królowa wykorzystała żeby się pozbyć - jak to zakłada założycielka tematu - syn Władysława IV. Z punktu widzenia królowej (i Francji) jest to dość logiczne (inna sprawa czy byłaby do tego zdolna, jej charakter pozostaje nam nieznany). Jeśli chciała tego dokonać to nawet jeśli sama się nie znała na temacie, to na pewno mogła kogoś znaleźć (choćby przekupić) kto odpowiednio się ty zajął aby na czerwonkę wyglądało (królewski medyk?). Wiem, że to już bardzo spiskowe i nie mówię, że tak musiało być, ale skoro już tutaj "spiskujemy"... wink.gif

Ten post był edytowany przez El_Slavco: 8/08/2016, 16:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.332
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 8/08/2016, 18:03 Quote Post

QUOTE(ziuk76 @ 8/08/2016, 16:08)
Zygmunt Kazimierz zmarł 9 sierpnia 1647 r..
*




No kurka wodna, faktycznie sad.gif nie wiem, skąd mi się ten 1646 wziął confused1.gif

ale to nie zmienia faktu, że Ludwice ta śmierć była na rękę.

Dlaczego pozwolono mu na zabawę z innymi dziećmi w czasie epidemii? I czy ktoś wie, co z młodymi Denhoffami się stało? Bo jeśli oni też pomarli, to sprawa jasna. Tylko skąd się wzięło stwierdzenie o przejedzeniu owocami? Jeśli szalała epidemia, przyczyna śmierci zwłaszcza jedynego królewskiego dziecka powinna być jednoznaczna.

Ten post był edytowany przez Wilczyca24823: 8/08/2016, 18:06
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
ziuk76
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 641
Nr użytkownika: 70.783

Stopień akademicki: mgr
Zawód: wolny
 
 
post 9/08/2016, 13:56 Quote Post

Witam!

To, że śmierć Zygmunta Kazimierza była "na rękę" Ludwice Marii, to raczej oczywiste. Na pewno też za mocno nie cierpiała z tego powodu. Dzięki tej okoliczności jej ewentualne potomstwo pozbywało się rywala w przyszłej elekcji (jednak jej wynik też wcale nie musiał być zgodny z osobistym życzeniem królowej). Tym bardziej, że młódką już nie była- miała wtedy już 36 lat.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej