Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Makiaweliczny sęp Aleksander I, 1807 - Rosja rozbiera Prusy
     
Svetonius21
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 985
Nr użytkownika: 73.833

Stopień akademicki: inzynier
Zawód: rolnik
 
 
post 9/07/2019, 8:53 Quote Post

Brytyjczycy jak najbardziej próbowali dawnych niewolników werbować do pracy na plantacjach, problem leżał w tym, że byli niewolnicy nie chcieli już na tych plantacjach pracować. W tym wypadku zasada "z niewolnika nie ma pracownika" się nie sprawdziła, a wręcz przeciwnie-wolnego ciężko było zachęcić do ścinania trzciny. Dlatego sprowadzenie Azjatów było konieczne, w koloniach francuskich i na Kubie też się pojawili.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.917
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 9/07/2019, 11:46 Quote Post

To prawda. Problem będzie jeszcze większy, jeśli "Gujana Polska" powiększy się o Trynidad, okoliczne wysepki (może Grenadę..?) i 1/3 Wenezueli. Tego się już więźniami nie obrobi - a dorzecze Orinoko jest bardzo słabo zaludnione i choćby ze skóry wychodzić, najemników na miejscu po prostu nie ma.

Tymczasem trzeba tam będzie przeprowadzić roboty na wielką skalę, jeśli chcemy mieć opłacalną kolonię: grunt pod plantacje trzeba nie tylko wykarczować, ale też zabezpieczyć przed corocznymi, niekontrolowanymi wylewami rzek (system grobli i śluz?), do gór na granicy z Gujaną Brytyjską, gdzie jest złoto, doprowadzić drogi. Trzeba też wybudować twierdze.

Na szczęście, to już będzie połowa stulecia - i pojawi się nam nadwyżka populacji skłonna do emigracji. Tym niemniej nawet chłopa spod Krakowa trudno sobie wyobrazić, jak zasuwa na plantacji kawy czy pieprzu. Też trzeba się będzie rozejrzeć za kulisami...
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.917
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 11/07/2019, 8:18 Quote Post

Wracając do głównego wątku dyskusji:

11. Chętnie poczekam na opinię kol. Realchiefa po lekturze książki. Uważam natomiast, że uwłaszczenie w Królestwie Polskim będzie trochę bardziej skomplikowane niż było w Prusach i nie będzie przebiegać ściśle według jednego wzorca. To znaczy:
- na terenie całego kraju zostanie przeprowadzona inwentaryzacja geodezyjna działek (w nawiązaniu do tego, co już zaczęli robić Prusacy i Austriacy: efektem będzie kompletny rejestr hipoteczny gruntów) oraz bonitacja gleb (co w połączeniu z hipoteką daje rejestr katastralny, umożliwiający racjonalne opodatkowanie);
- wszędzie wymogiem uwłaszczenia będzie komasacja gruntów;
- wszędzie zostanie przeprowadzona szacunkowa wycena wartości wzajemnych świadczeń panów i chłopów (mniej lub bardziej naciągana na korzyść panów: zapewne średnio wartość pańskiej pomocy dla włościan zostanie wyceniona na 1/3 wartości świadczeń chłopów na rzecz panów - ale możliwe są tu pewne wahania między województwami, a nawet powiatami, zależnie od lokalnych uwarunkowań i uczciwości komisarzy);
- sposób rozliczenia należności będzie już bardzo zróżnicowany: na Śląsku i w niektórych częściach Wielkopolski i Małopolski, na Żuławach, ogólnie - tam, gdzie ziemia jest dobra, komunikacja łatwa, a możliwości zdobycia kapitału znaczne, szlachta będzie preferowała odszkodowanie w postaci ziemi, podejmując ryzyko samodzielnej gospodarki; z kolei na polskiej części Wołynia i Polesia oraz na Litwie - panowie najchętniej przedłużą sobie czas korzystania z pańszczyzny, karząc chłopom odpracować otrzymaną ziemię; na Podkarpaciu czy na Podolu - panowie najchętniej przyjmą od chłopów gotówkę zamiast ziemi czy robocizny.

W każdym wypadku, rząd musi pokryć koszty prac przygotowawczych (geodezyjno - agronomicznych), które potem odbierze sobie w podatku katastralnym. Niezależnie od metody wzajemnych rozliczeń i panowie i chłopi będą potrzebowali środków na inwestycje - nawet, jeśli uda się udostępnić im nowoczesny, długoterminowy kredyt hipoteczny, to albo państwo będzie musiało gwarantować jego spłatę zagranicznym kredytodawcom (oczywiście pobierając z tego tytułu prowizję), albo wręcz - samo pożyczyć kapitał na rynku paryskim i londyńskim, udostępniając go następnie z odpowiednią marżą zainteresowanym. W obu wypadkach prawdopodobne jest powstanie czegoś na kształt międzywojennego Banku Gospodarstwa Krajowego (być może pierwotnie, nim mu się rozszerzy zakres działania - Banku Hipotecznego, albo chociaż wyodrębnionego departamentu Banku Polskiego - choć łączenie tej operacji z bankiem emisyjnym nie wydaje się zręczne ani zgrabne z punktu widzenia inwestorów: raczej nie chcieliby, aby ich pieniądze czystym trafem posłużyły do ratowania jakiejś dziury budżetowej, a nie - do pozyskiwania godziwej renty gruntowej...). Jest to o tyle istotne, że model raz wypracowany na wsi, da się potem łatwo implementować w gwałtownie ekspandujących miastach. One też będą potrzebowały ogromnych środków na inwestycje publiczne (filtry, wodociągi, kanalizację, drogi, mosty, oświetlenie ulic - najpierw gazowe, za kilkadziesiąt lat elektryczne - komunikację: omnibus konny, potem tramwaj, ewentualnie kolejki wąskotorowe) oraz prywatne: budowę kamienic czynszowych, a może - czemu nie - osiedli "familoków" z ogródkami na wzór brytyjski?

Ten post był edytowany przez jkobus: 11/07/2019, 8:20
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.538
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 11/07/2019, 18:40 Quote Post

Ponieważ 1 obraz wart jest 1000 słów to wrzucę nawet trzy smile.gif

Uwłaszczenie: https://zapodaj.net/d66c5d79ed04b.jpg.html (wracam uwagę na Śląsk)
Komasacja: https://zapodaj.net/632c85c4fd82e.jpg.html
Zniesienie pańszczyzny: https://zapodaj.net/e7b1e07bf4d8b.jpg.html

Stąd pisałem, że wale nie potrzeba jakiejś wielkiej kasiory na dzień dobry.
Będą rejony gdzie w ćwierć wieku uwłaszczenie będzie już pieśnią przeszłości, a będą takie, gdzie dopiero będzie ruszać na serio.

Zgadzam się z kolegą, że zapewne uwłaszczenie by wyglądało tak jak je kolega opisał.

Instytucję można nazwać swojsko Bankiem Ziemskim Kredytowym.


Dalej mam zastrzeżenia do zamorskich ekspansji Aleksandra. A jeśli ma je taki kolonialista jak ja to wiele znaczy.
Nikomu po prostu nie przyjdą wyspy dla Aleksandra do głowy, ani jemu, ani mogących je zaoferować Anglikom.

Ten post był edytowany przez Realchief: 11/07/2019, 19:06
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.917
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 11/07/2019, 19:52 Quote Post

Przyznaję, że głównym powodem dla którego się upieram jest globus. Od paru tygodni globus, który kupiłem dla syna stoi tak, że co spojrzę - to widzę Amerykę Południową.

Skądinąd - pomysł rewindykacji Tobago funkcjonuje w jak najbardziej poważnym wątku o Pruso-Polsce. Tutejsze "Królestwo Polskie" różni się od Pruso - Polski głównie osobą monarchy. Bo poza tym, to i granice podobne - i mnóstwo Prusaków na urzędach...

Skoro zatem jesteśmy w "Zabawach"..?
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.538
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 11/07/2019, 20:14 Quote Post

Na miejscu Anglików to bym jak już podrzucił Rosji coś istotnego francuskiego, żeby byli skłóceni i z wielkiej obrazy się nawzajem nie skumali.
Tyle, że makiaweliczny Aleksander się na coś takiego nie złapie.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.917
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 12/07/2019, 7:27 Quote Post

A to Francuzom zostały po wojnie siedmioletniej a przed podbojem Algierii jakieś "istotne" kolonie..?

Pisząc zaś serio: jasne, że raczej nikt na jakieś zamorskie kombinacje w rzeczywistości nie wpadnie. Aleksander zaś, jeśli w ogóle żądałby wysp, to na Morzu Śródziemnym: Wysp Jońskich, albo Malty, albo czegoś kosztem Turcji. Na co Brytyjczycy się nie zgodzą i pewnie, krakowskim targiem, dorzucą trochę kasy w zamian (inna rzecz, że w 1813 robili już bokami, a w 1815 nikt nie wierzył, że zdołają spłacić długi - a u nas muszą walczyć rok dłużej i to pomimo braku "Stu Dni", do których by nie doszło, gdyby sentymentalny Aleksander z OTL nie oddał pokonanemu Napoleonowi Elby... Swoją drogą: zauważ, że na żądanie Aleksandra Brytyjczycy JEDNAK tę Elbę Napoleonowi oddali - mimo wszystkich fobii, sprzecznych interesów, itp: tym bardziej nie widzę, czemu nie mieliby oddać Aleksandrowi Tobago - gdyby tylko wpadł na pomysł, aby go zażądać...).

Z drugiej strony - im szybciej przeprowadzimy uwłaszczenie, tym szybciej staniemy się krajem emigrantów: nie ma takiej opcji, żeby WSZYSCY zbędni na wsi, znaleźli pracę w mieście. OTL Prusy mimo, że rugowani ze wsi bezrolni mieli swobodny dostęp do szybko rosnących miast Nadrenii, stały się po 1848 roku głównym kontynentalnym "dostawcą" imigrantów dla USA (zostawiając na boku Irlandię, bo to zupełnie inna sprawa), by w latach 60-tych ustąpić miejsca na podium Włochom.

Owszem, w klasycznym wątku "Królestwo Kongresowe" próbowaliśmy stworzyć taki model ekonomiczny, który pozwoli nam zatrzymać emigrantów w kraju - ale to jednak wymaga dość szczególnych okoliczności, które tutaj występują tylko częściowo. Na przykład: nie widzę szans na katolickie Niemcy (z czego wynikł sukces "ruchu kolpingowskiego" w tamtej ATL). Południe Niemiec jest zdominowane przez Austrię (co nic nie wnosi do rozwoju katolickiej "doktryny społecznej", a może nawet blokować takie inicjatywy, ze względu na głęboki konserwatyzm rządu austriackiego, wpisany w system rządów, antykościelny józefinizm i prawdopodobny konflikt z papiestwem o Państwo Kościelne) północ przez protestancki Hanower - i ten układ jak na razie wydaje się trwały, o zjednoczeniu Niemiec nawet nie ma co marzyć. Jedynym niemieckim państwem, po którym można spodziewać się tolerancji, jest uboga (w stosunku do sąsiadów), buforowa Saksonia - Brandenburgia Wettynów...

Tak naprawdę Królestwo Polskie ma problem od samego początku, od roku 1817 - zaczynają napływać rugowani z "Ziem Ostatecznie Zabranych" katolicy (obu obrządków) i Żydzi. Do kraju zniszczonego dwuletnią okupacją francuską i co najmniej dwukrotnym przemarszem masy obcych wojsk. Naprawdę wszystkich nie wchłoniemy! Co z nimi zrobić..? Część z nich będzie nosicielami silnego, antyrosyjskiego resentymentu - stanowią zatem dla rządu kłopot polityczny. Co gorsza - napływają zapewne w pierwszej kolejności najbiedniejsi (bo nie mają czego sprzedawać...), którzy mają najmniejsze szanse na samodzielne stanięcie na nogach. Branicki po prostu sprzeda (naprawdę albo tylko fikcyjnie) swoją Białą Cerkiew jakiemuś prawosławnemu "słupowi" i przeprowadzi się na stałe do Wilanowa. Ale co mają ze sobą zrobić wszyscy jego arendarze, karbowi, borowi i inni ekonomowie z rodzinami, cadykami, popami i plebanami? Raczej nie wybuduje im naprzeciwko swojej rezydencji "Miasteczka Wilanów" - choćby dlatego, że nijak nie znajdzie się pracy w korpo dla takich tłumów Starozakonnych i ledwopiśmiennych chrześcijan. Ilu tych przymusowych imigrantów może być? Ze 200 - 300 tysięcy pewnie się uzbiera - tak na oko..?

Przynajmniej 5% najbardziej kłopotliwych oraz drugie tyle najbardziej zachłyśniętych wojną - dobrze byłoby się pozbyć z kraju...
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.538
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 12/07/2019, 18:40 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 12/07/2019, 8:27)
A to Francuzom zostały po wojnie siedmioletniej a przed podbojem Algierii jakieś "istotne" kolonie..?

Pisząc zaś serio: jasne, że raczej nikt na jakieś zamorskie kombinacje w rzeczywistości nie wpadnie. Aleksander zaś, jeśli w ogóle żądałby wysp, to na Morzu Śródziemnym: Wysp Jońskich, albo Malty, albo czegoś kosztem Turcji. Na co Brytyjczycy się nie zgodzą i pewnie, krakowskim targiem, dorzucą trochę kasy w zamian (inna rzecz, że w 1813 robili już bokami, a w 1815 nikt nie wierzył, że zdołają spłacić długi - a u nas muszą walczyć rok dłużej i to pomimo braku "Stu Dni", do których by nie doszło, gdyby sentymentalny Aleksander z OTL nie oddał pokonanemu Napoleonowi Elby... Swoją drogą: zauważ, że na żądanie Aleksandra Brytyjczycy JEDNAK tę Elbę Napoleonowi oddali - mimo wszystkich fobii, sprzecznych interesów, itp: tym bardziej nie widzę, czemu nie mieliby oddać Aleksandrowi Tobago - gdyby tylko wpadł na pomysł, aby go zażądać...).

Z drugiej strony - im szybciej przeprowadzimy uwłaszczenie, tym szybciej staniemy się krajem emigrantów: nie ma takiej opcji, żeby WSZYSCY zbędni na wsi, znaleźli pracę w mieście. OTL Prusy mimo, że rugowani ze wsi bezrolni mieli swobodny dostęp do szybko rosnących miast Nadrenii, stały się po 1848 roku głównym kontynentalnym "dostawcą" imigrantów dla USA (zostawiając na boku Irlandię, bo to zupełnie inna sprawa), by w latach 60-tych ustąpić miejsca na podium Włochom.

Owszem, w klasycznym wątku "Królestwo Kongresowe" próbowaliśmy stworzyć taki model ekonomiczny, który pozwoli nam zatrzymać emigrantów w kraju - ale to jednak wymaga dość szczególnych okoliczności, które tutaj występują tylko częściowo. Na przykład: nie widzę szans na katolickie Niemcy (z czego wynikł sukces "ruchu kolpingowskiego" w tamtej ATL). Południe Niemiec jest zdominowane przez Austrię (co nic nie wnosi do rozwoju katolickiej "doktryny społecznej", a może nawet blokować takie inicjatywy, ze względu na głęboki konserwatyzm rządu austriackiego, wpisany w system rządów, antykościelny józefinizm i prawdopodobny konflikt z papiestwem o Państwo Kościelne) północ przez protestancki Hanower - i ten układ jak na razie wydaje się trwały, o zjednoczeniu Niemiec nawet nie ma co marzyć. Jedynym niemieckim państwem, po którym można spodziewać się tolerancji, jest uboga (w stosunku do sąsiadów), buforowa Saksonia - Brandenburgia Wettynów...

Tak naprawdę Królestwo Polskie ma problem od samego początku, od roku 1817 - zaczynają napływać rugowani z "Ziem Ostatecznie Zabranych" katolicy (obu obrządków) i Żydzi. Do kraju zniszczonego dwuletnią okupacją francuską i co najmniej dwukrotnym przemarszem masy obcych wojsk. Naprawdę wszystkich nie wchłoniemy! Co z nimi zrobić..? Część z nich będzie nosicielami silnego, antyrosyjskiego resentymentu - stanowią zatem dla rządu kłopot polityczny. Co gorsza - napływają zapewne w pierwszej kolejności najbiedniejsi (bo nie mają czego sprzedawać...), którzy mają najmniejsze szanse na samodzielne stanięcie na nogach. Branicki po prostu sprzeda (naprawdę albo tylko fikcyjnie) swoją Białą Cerkiew jakiemuś prawosławnemu "słupowi" i przeprowadzi się na stałe do Wilanowa. Ale co mają ze sobą zrobić wszyscy jego arendarze, karbowi, borowi i inni ekonomowie z rodzinami, cadykami, popami i plebanami? Raczej nie wybuduje im naprzeciwko swojej rezydencji "Miasteczka Wilanów" - choćby dlatego, że nijak nie znajdzie się pracy w korpo dla takich tłumów Starozakonnych i ledwopiśmiennych chrześcijan. Ilu tych przymusowych imigrantów może być? Ze 200 - 300 tysięcy pewnie się uzbiera - tak na oko..?

Przynajmniej 5% najbardziej kłopotliwych oraz drugie tyle najbardziej zachłyśniętych wojną - dobrze byłoby się pozbyć z kraju...
*



Martynika i Reunion oraz posiadłości w Indiach.

Jakby zażądał Tobago to pewnie by dali. Taki Mauritius który sobie zatrzymali pewnie też. Kwestia tego czy by żądał.

Zgadzam się, że emigracja będzie problemem, repatrianci też. Dobrze by było ich upchać w koloniach, tyle tylko, że nie sądzę by ktoś to przewidział 10 lat wcześniej niż problem zaistnieje.
Swoją drogą nie wspomniał kolega o najprostszym wyjściu czyli przejściu na prawosławie.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.917
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 13/07/2019, 7:53 Quote Post

No cóż - akurat kto jak kto, ale Aleksander MOŻE przewidywać co nieco w roku 1813, kiedy to JEDNOCZEŚNIE negocjuje z Brytyjczykami warunki układu sojuszniczego ORAZ przygotowuje zarówno ukaz o wcieleniu do Królestwa Polskiego kilku guberni, stanowiących część "Ziem Zabranych" (ogłoszony rok później, a wprowadzony w życiu po wyparciu Francuzów z KP w 1815) I ukaz o wygnaniu nie-prawosławnych (ogłoszony po zakończeniu wojny w 1816 i wprowadzony w życie w latach 1817 - 1827). To nie jest zatem 10 lat, tylko niemal jednocześnie - i wszystko dzieje się w głowie tego samego człowieka!

Jasne, że można też przejść na prawosławie. Tyle, że hrabia Branicki tego nie zrobi, bo mu nie honor, a jego stajenny czy arendarz (osobliwie ten ostatni...) - bo co mu w sumie za różnica..? Na prawosławie to mogą przechodzić ci, którzy JUŻ mają coś do stracenia - a jeszcze nie posiadają ani majątku ani umiejętności, które dawałyby im jakieś szanse w nowym miejscu. To nawet nie będzie średnia czy drobna szlachta (nie honor...) - tylko najprędzej trochę grekokatolickich mieszczan (tych miast na Kresach to za wiele nie ma i dużo się od wsi nie różnią, ale zawsze...), trochę chłopów ("tutejsi" to mogą w sumie nie zauważyć różnicy...), a przede wszystkim - urzędnicy niższego i średniego szczebla, nauczyciele, itp. "inteligencja pracująca", która niczego poza carską pensją (i ewentualnym "wziatkiem") nie ma i dobrze wie, że niczego nie umie, więc w Królestwie się nie sprzeda...
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.538
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 13/07/2019, 16:06 Quote Post

Dziś w trakcie podróżny stwierdziłem, że się czepiam.
W końcu to ma być temat z mokrych snów, a ja marudzę. Mamy idealne granice, flotę, kolonię, a ja kładę kłody pod nogi.

Proponuję szybką piłkę.
Aleksander dogaduje się z WB i wspomina o przyłączeniu się do akcji antypirackiej.
Chce od Anglików "zwrotu" Republiki Siedmiu Wysp oraz podarowania Maskarenów.
Anglicy rzecz jasna nie mają zamiaru dać okazji Rosjanom do zagnieżdżenia się na Morzu Śródziemnym lub Oceanie Indyjskim.
Wyciągają więc owo Tobago z kapelusza (mrucząc o Kurlandii) a na osłodę dorzucają Trynidad (i tak dopiero go zajęli) i podlewając to sosikiem wspaniałego miejsca do zwalczania handlu niewolnikami.

Rzecz jasna nie pisałem o Branickich, a o ludziach, których kolega wymienia, przejścia na prawosławie mogą być dość masowe.
Żeby jeszcze bardziej nam dogodzić to proponuję by Aleksander wskazał, że katolicy mają wyjechać do Królestwa Polskiego, a Żydom jedynie nakazać opuszczenie Rosji.

A co do uwłaszczenia jeszcze, to władze zapewne będą odpowiednio nim sterowały w kierunku dogodnym dla siebie. Przede wszystkim ustawa określi, że przed uwłaszczeniem konieczne jest przeprowadzenie pomiarów i bonifikacji gleb oraz melioryzacji i drenowania. Kadry techniczne, które to umożliwiają są rzecz jasna ograniczone i dopiero z czasem uda się je powiększyć dzięki rozwojowi szkolnictwa. Prace więc, a także uwłaszczenie będzie więc prowadzone obszarowo. Zacznie się więc zapewne na Ziemiach Odzyskanych (w celu osłabienia szlachty niemieckiej), a najpóźniej nastąpi na Kresach (by jak najdłużej zachować stan posiadania naszej).

Ten post był edytowany przez Realchief: 13/07/2019, 16:07
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.917
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Wczoraj, 16:17 Quote Post

OK. Temat uwłaszczenia uważam za zamknięty (realnie zakończy się to około 1865 - 1870).

Dwa pytania:
- czy uda się zarysowana powyżej intryga kolonialna i wkrótce po rozpadzie Wielkiej Kolumbii powstanie "Gujana Polska" obejmująca Wenezuelę na południe od Orinoko i przyległe wyspy?
- czy i kiedy Brytyjczykom uda się sprowokować Polaków do zerwania "małżeństwa" z Rosją?
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.538
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post Wczoraj, 18:12 Quote Post

Miałem się już wcześnie zapytać o co chodzi z tymi terenami na południe od Orinko, bo jako żywo tam to jest interior, a nie żadne wyspy.
Osobiście dla mnie są interesujące tereny na północ od Orinoko i tak na wschód od Rio Guere (ropa, węgiel, boksyty).
Na południe to tylko to co na wschód od Rio Caroni (złoto, diamenty i żelazo).
Chapiąc to i tereny po Rio Esequibo (do których to zresztą terenów Wenezuela rości sobie prawa) mamy całkiem fajne państewko wielkości mniej więcej współczesnej polski, z podstawami do ogromnego bogactwa (minerały i rolnictwo i związany z nimi przemysł przetwórczy).

Na pewno nic Brytyjczycy nie wskórają za życia Aleksandra. Za bardzo będzie wielbiony.
James Bond zacznie zapewne coś kombinować w roku 1828 kiedy Rosja zacznie marsz ku cieśninom.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.917
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Dzisiaj, 07:15 Quote Post

Pisałem wyraźnie po co w "planie Aleksandra" interior: wyspy to tylko "drabina", po której wspinamy się na stały ląd. Wysp nie obronimy przed Brytyjczykami. Mogą je zająć zawsze, kiedy tylko będzie im się podobało. Zresztą - każde mocarstwo morskie może. Dlatego chcemy oderwać i skolonizować prawie połowę Wenezueli - aż do granicy z Kolumbią. Jak dobrze to zagospodarujemy, to będziemy w stanie utrzymać dostatecznie liczby, samowystarczalny garnizon, którego Brytyjczycy nie wykurzą. I tylko o to chodzi - pierwotnie.

OK, James zaczyna w 1828 roku. Mikołaj I zaczyna znad Dunaju, nie znad Prutu, więc dalej dojdzie. Wołoszczyzna i Dobrudża, a w efekcie proklamacja Królestwa Rumunii w Bukareszcie jesienią 1828? Londyn będzie naciskał, aby królem Rumunii został Konstanty, Mikołaj się nie zgodzi i sam się koronuje, za czym Brytyjczycy dojdą do wniosku, że miarka się przebrała i pora działać..?

Z tym, że tutaj rok 1830 nie będzie tak gorący jak OTL. Holandia dzierży tylko północny skrawek dawnych Niderlandów Austriackich z Antwerpią. Większość potencjalnej Belgii, z Brukselą włącznie, pozostała we Francji. Tym samym - po rewolucji lipcowej brak dalszego ciągu w postaci powstania w Belgii. Nie ma też kwestii ewentualnej interwencji.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.538
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post Dzisiaj, 18:54 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 16/07/2019, 8:15)
Pisałem wyraźnie po co w "planie Aleksandra" interior: wyspy to tylko "drabina", po której wspinamy się na stały ląd. Wysp nie obronimy przed Brytyjczykami. Mogą je zająć zawsze, kiedy tylko będzie im się podobało. Zresztą - każde mocarstwo morskie może. Dlatego chcemy oderwać i skolonizować prawie połowę Wenezueli - aż do granicy z Kolumbią. Jak dobrze to zagospodarujemy, to będziemy w stanie utrzymać dostatecznie liczby, samowystarczalny garnizon, którego Brytyjczycy nie wykurzą. I tylko o to chodzi - pierwotnie.

OK, James zaczyna w 1828 roku. Mikołaj I zaczyna znad Dunaju, nie znad Prutu, więc dalej dojdzie. Wołoszczyzna i Dobrudża, a w efekcie proklamacja Królestwa Rumunii w Bukareszcie jesienią 1828? Londyn będzie naciskał, aby królem Rumunii został Konstanty, Mikołaj się nie zgodzi i sam się koronuje, za czym Brytyjczycy dojdą do wniosku, że miarka się przebrała i pora działać..?

Z tym, że tutaj rok 1830 nie będzie tak gorący jak OTL. Holandia dzierży tylko północny skrawek dawnych Niderlandów Austriackich z Antwerpią. Większość potencjalnej Belgii, z Brukselą włącznie, pozostała we Francji. Tym samym - po rewolucji lipcowej brak dalszego ciągu w postaci powstania w Belgii. Nie ma też kwestii ewentualnej interwencji.
*



Możliwości projekcji Brytyjczyków to się gdzieś dzień drogi do brzegu kończyły, z takim Tobago by nie mieli problemu, ale z opanowaniem interioru Trynidadu już tak. Oczywiście, gdyby to był jedynie poboczny teatr działań.

Nie sądzę by James Bond coś więcej zdziałał niż wszczął jakąś szybko stłumioną lokalną ruchawkę. Dopiero w czasie wiosny ludów coś się może dziać, tylko co? Raczej nic drastycznego. Tłumy na ulicach zapewne wymogą przyspieszenie uwłaszczenia i rozszerzenie czynnego prawa wyborczego. Nie bardzo wiem czego by się mogły więcej domagać. Więzi z Rosją są dla nas błogosławieństwem mamy dostęp do tanich surowców i chłonnego rynku zbytu bez ograniczeń, a równocześnie milusie cła ochronne stymulujące naszą gospodarkę.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

2 Strony < 1 2 
2 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
1 Zarejestrowanych: jkobus


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej