Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Stosunki polsko-brytyjskie, Z perspektywy Polaków w Hiszpanii
     
Ammianus_Marcellinus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 852
Nr użytkownika: 50.193

Zawód: student
 
 
post 5/03/2015, 14:17 Quote Post

witojcie
Moim celem jest zebrać informacje Polaków na temat relacji polsko-brytyjskich i wyszukać miejsc styczności (w tym wypadku armii) na półwyspie Iberyjskim, bo tam najwięcej okazji przytrafiło się w tym czasie (pamiętna bitwa Fuengirola z 1810, Marian Kukiel nazwał Somosierrą piechoty, jednak ten krótki włoski epizod przyćmiły wydarzenia z Hiszpanii). Aby uniknąć poszukiwań po miscellaneach z epoki, zacznijmy od opinii ze wspomnień prostych polskich żołnierzy, którzy mieli bez wątpienia bliższy kontakt z Brytyjczykami - dosłownie.
Zacznę od źródeł, wpierw Kajetana Wojciechowskiego "Pamiętniki moje w Hiszpanii", gdzie niemało w tej kwestii nadmienił autor.
"Wojna hiszpańska podszczuwana przez Anglię, która wszędzie Napoleonowi nieprzyjaciół tworzyć chciała, rozjątrzona przez księży, nie mogła być jak tym pasmem okrucieństwa i mordów, które opisywać w szczegółach natura się wzdryga. Nie masz pastwienia się i tortur, których Hiszpanie na jeńcach francuskich nie dopuścili, nie masz swawoli i rozpusty, której żołnierz francuski nie dopełnił w Hiszpanii" s. 34.
"20 lipca 1809 r. generał angielski Wellington z 5000 Anglików, połączywszy się z armią hiszpańską będącą pod dowództwem generała Cuesta, złożoną ze 20000 i portugalską ze 38000 wojska, postąpił do miasta Talavera.
Dnia 26 tegoż miesiąca, gdy marszałek Victor połączył się z korpusem generała Sebastianiego, pod dowództwem samego Józefa Bonapartego, króla hiszpańskiego, we 47000 wojska ruszyliśmy także ku Talvera.
W wąwozach d'Alcabon, w bliskości Torrijos, dziesiąty pułk huzarów w awangardzie będący rozbił pułk dragonów hiszpańkich "villa-viciosa", po czym generał Cuesta cofnął się przez małą rzeczkę, l'Arbecha zwaną, za którą las dębowy osadził strzelcami irlandzkimi. Nadciągnęła nasza arnia, w las posłano wlotyżerów i tam rzęsisty rozpoczął się ogień.
Lekka nasza kawaleria, a osobno dragony z artylerią konną, przeszły rzeczoną rzeczkę około piątej z południa i postąpiliśmy naprzód, piechota zaś drogą ku miastu zajęła oliwne ogrody".
"8 sierpnia awangarda marszałka Mortier zniosła oddział będący pod dowództwem generała Cuesta.
12 sierpnia marszałek Ney pobił generała Wilsona w górach de Banos, po czym generał Wellington cofnął się do Portugalii, Madryt oswobodzony został, (...) pułk nasz postawiono w spokojnych i wygodnych kwaterach, skąd dopiero w październiku ze zjawieniem się nowych sił nieprzyjacielskich, przemaszerowaliśmy przez miasto Toledo stanęliśmy na linii bojowej.
17 listopada Dywizja Polska Księtwa Warszawskiego, bę dąca pod dowództwem pułkownika księcia Sułkowskiego, zajmowała Aranjuez.
Pułk nasz niedaleko Toledo wyświecał patrolami poruszenia armii nieprzyjcielskiej, z 55000 wojska złożonej (...) z 17 na 18 w nocy ruszyliśmy pod Toledo".
"Po bitwie pod Ocana rząd narodowy hiszński przekonawszy się, że w całym kraju wojnę regularną na wojnę partyzancką, czyli gierylasów zmienił".
"Pięć lat trwała ta krwawa wojna: wygraliśmy dziesięć wielkich bitew, nie rachując pomniejszych i ustawicznych potyczek, wszystkie prawa fortece hiszpańskie były w naszym ręku, a jednak ani jednej piędzu ziemi nie posiadaliśmy spokojnie". s. 61.
"Wszakże zanim z gór zbiegliśmy, wszystko zdołało umknąć przed nami, zostawiwszy nam ogromne zapasy rynsztunków, broni, amunicji, skór, płótna, sukna, mundurów dostarczanych przez Anglię. Po tej wyprawie tak bezkutecznej, skorośmy tylko góry Aragoinii opóścili, junta miejscowa potrzeb wróciła na powrót, Angliccy na nowo dostarczali potrzeb wojennych, a markiz Porlier na czele bandy swojej znowu nas trapił".
Z jego wspomnień jest krótko (dane liczbowe podano) ale ciekwaie opsisana bitwa pod Ocana, gdzie jego pułk lansjerów uratował francuskich dragonów od klęski, pokonując trzy pulk angielskiej kawalerii, no i oczywsicie bitwa pod Albuerą 1811.
Pole poszukiwań to pozostawione nieliczne wspomnienia lub jej fragmety z tej kampanii hiszpańśkiej zawarli:
Henryk Brandt, Józef Załuski, Józef Mroziński, Wojciech Dobiecki, Kazimierz Tański, Jakub Kierzkowski, Dezydery Chłapowski, Stanisław Broekere, Józef Sułkowski.
Jak ktoś będzie miał któryś w pobliżu to podawać.
pozdr
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej