Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
20 Strony « < 17 18 19 20 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> 1646: rokosz. Plany Władysława IV odkryte,
     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.676
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 26/04/2018, 11:01 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 26/04/2018, 11:57)
Może tak być.

Osobiście uważam, że "milicją" nie ma się co za bardzo podniecać. Nie zdążymy jej sformować (podobnie jak żadną miarą nie zdążymy sformować "Szkoły Rycerskiej") zanim zacznie się bal na Ukrainie...
*


IMO cos sie sformuje - ot, na fali uniesienia. Jednakze w momencie 0 liczebnosc bedzie blizsze 10 anizeli 100% zakladanego stanu, a i wartosc... no wiadomo jaka.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #271

     
Mixxer5
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.179
Nr użytkownika: 77.688

 
 
post 26/04/2018, 11:04 Quote Post

Ale mi chodzi tylko o to, żeby KW zatwierdzała oficerów spośród pospolitego ruszenia. Bez żadnego mieszania z wojskiem zawodowym. Wg mnie to jest w ogóle idealnie skopana ustawa, bo z jednej strony tworzymy (pozornie) jakieś struktury wojskowe, a z drugiej KW nie ma czasu na sprawdzanie setek i tysięcy kandydatów, więc wszystkich będzie zatwierdzać jak leci. W jaki sposób daje nam to jakąś ogromną przewagę albo reformuje armię to ja nie wiem...

EDIT:
QUOTE
A było wtedy to prawo veta stosowane? Przed 1652 rokiem?

Na razie jesteśmy nawet przed Chmielnickim, bo nie wiadomo, jak się on zachowa w tej sytuacji. Nie wszyscy magnaci byli zajęci Ukrainą. I mogą częściowo nawet w tej sytuacji kolonizację zarzucić, skoro dzieją się takie ważne sprawy.

Oczywiście, że nie w każdym temacie chcieliby przekupywać szlachtę. Nie trzeba też całej - wystarczy tych, co mają dar przekonywania innych. OTL też przecież nie każdego przekupywali. I też nie wszystkich trzeba przekonywać/przekupywać do oporu przed reformami.


W 1639 nie przedłużono Sejmu ze względu na Veto. W 1646 zaproponowano regulamin sejmowy, który (jak Jkobus zauważył) uwalił król. To jeden z tych naprawdę głupich przypadków w historii...

Zarzucić mogą, ale kasy nie odzyskają na przekupstwa. Poza tym jak Ty chcesz przekupić cały elektorat w RON? Czym? Magnaci mogli manipulować głosowaniami (ale to też nie był monolit!), ale im silniejsza pozycja szlachty, tym magnaci słabsi.

Ten post był edytowany przez Mixxer5: 26/04/2018, 11:09
 
User is offline  PMMini Profile Post #272

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.242
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 26/04/2018, 11:06 Quote Post

Czapkami nakryjemy wroga wink.gif
 
User is online!  PMMini Profile Post #273

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.970
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 26/04/2018, 11:13 Quote Post

QUOTE(Wilczyca24823 @ 26/04/2018, 11:58)
QUOTE
Zdrowo przeceniasz możliwości magnatów. Owszem, były spore, ale bez przesady. W ogóle- bez Potopu (i jeszcze później WWP) ich wpływy byłyby dużo mniejsze (przypomnę, że nikt inny jak JKW pozwolił na ugruntowanie pozycji Liberum Veto) nawet bez jakichkolwiek reform.

W ogóle w ustaleniach jest, że regulamin sejmowy zostaje uchwalony i koniec z prawem veta (tj. zrywaniem za jego pomocą Sejmów). Ile magnateria ma wg Ciebie kasy, że miałaby móc przekupić szlachtę w każdym temacie? Na razie ich sakiewki są drenowane kolonizacją Ukrainy- i w sumie to nie jest zły sposób zajmowania ich uwagi.


A było wtedy to prawo veta stosowane? Przed 1652 rokiem?

Na razie jesteśmy nawet przed Chmielnickim, bo nie wiadomo, jak się on zachowa w tej sytuacji. Nie wszyscy magnaci byli zajęci Ukrainą. I mogą częściowo nawet w tej sytuacji kolonizację zarzucić, skoro dzieją się takie ważne sprawy.

Oczywiście, że nie w każdym temacie chcieliby przekupywać szlachtę. Nie trzeba też całej - wystarczy tych, co mają dar przekonywania innych. OTL też przecież nie każdego przekupywali. I też nie wszystkich trzeba przekonywać/przekupywać do oporu przed reformami.
*



To są jakieś abstrakcyjne, ahistoryczne teorie.

Czym jest "magnateria"? Magnateria to przede wszystkim taka szlachta, której się udało. Która odniosła ekonomiczny sukces. Przy czym, w połowie XVII wieku większość naszych rodów magnackich to wciąż homo novus (stare rody w dużej mierze wygasły w XV i XVI wieku - za sprawą trypra...) - co oznacza m.in., że przeważają wśród niej zdecydowani pragmatycy. Ludzie płynący z prądem, a nie pod prąd!

Typowym przykładem jest p. Leszczyński, którego wybraliśmy wspólnie do Rady Nieustającej. Wielokrotny poseł, podkanclerzy, w końcu senator - karierę zrobił jako doskonały mówca i przywódca średniej i drobnej szlachty wielkopolskiej, umiejętnie "sprzedając się" dworowi królewskiemu. Dlaczego miałby sypać piach w tryby systemu, którego sam jest beneficjentem? Dlaczego miałby się nie przystosować? Jego syn został wojewodą, a wnuk królem. Wszyscy trzej - płynęli z prądem i to była ich główna umiejętność!

Oczywiście - warstwa ta nie jest ani trochę jednolita, typy są różne. Jarema to ktoś bardzo od Leszczyńskiego różny. Kniaź z kniaziów, ani mu w głowie przymilać się czy to do szlachty, czy do króla (choć, przecież, raz i on dał się wybrać na posła...), urzędy i zaszczyty mu się po prostu "należą" - ale takich jak Jarema jest zaledwie kilku, większość ma jednak więcej wspólnego z Leszczyńskim niż z nim.

Ogólnie - należy założyć, że większość naszych magnatów to ludzie energiczni, pragmatyczni, dobrze obeznani zarówno z polityką, jak i z ekonomią - od strony praktycznej, a nie teoretycznej. Znają też świat, bo standardowym elementem ich wykształcenia jest podróż po Europie. Nie należy się po nich spodziewać umiarkowania, pokory i skromności, ale, na Boga! Dlaczego mieliby to być sami sabotażyści, ślepo w dodatku podążający za obłędnie nierealistycznym, czysto zachowawczym konserwatyzmem..?

Dożywotniość urzędów to zaledwie zwyczaj, zaprowadzony przez królów (poczynając od Batorego), a nie żadna "zasada ustrojowa". Jak Sejm postanowi posłać pana hetmana Potockiego w knieje, to pan hetman Potocki pokornie schowa buławę do kufra i zabierze się za to, na czym zna się najlepiej: za chlanie i barłożenie. Paru jego zaprzysięgłych wrogów może z tej okazji wyprawić balecik albo dać na mszę dziękczynną (zależnie od upodobań...) - ale nie wyobrażam sobie jakiegoś "jednolitego frontu magnaterii" w obronie dożywotniości urzędów!
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #274

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.242
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 26/04/2018, 11:28 Quote Post

QUOTE
Dożywotniość urzędów to zaledwie zwyczaj, zaprowadzony przez królów (poczynając od Batorego), a nie żadna "zasada ustrojowa".


Zwyczaj, który bardzo dobrze się przyjął i którego cofnięciu będą się sprzeciwiać raczej wszyscy beneficjenci tego zwyczaju.

Chciałam skromnie zauważyć, że nie pisze tu o jednolitym froncie całej magnaterii. Tylko o tych magnatach, którzy będą się temu opierać. Zaś monolit mogą stworzyć w celu wzmocnienia swojej pozycji wobec szlachty.

I znowu - oczywiście będą również postępowcy, którzy ze wstecznie działającymi magnatami nie będą współpracować.

Wybaczcie, że za bardzo się skupiam na minusach. Po prostu uważam, że przez pierwsze lata to wszyscy będą się uczyli nowych zasad i na pewno będą one czasami łąmane, czasami naginane. Bo jest i pytanie, czy szlachta zechce utrącić Potockiego z hetmanatu? Może jednak zwyczaj przeważyć nad rozsądkiem. Ktoś rzuci wniosek o pozbawienie go urzędu, ale czy wniosek przejdzie?

I może zamiast tak skakać z kwiatka na kwiatek, to dojdźmy do sytuacji, która skłąnia szlachtę do postawienia takiego wniosku? Bo o ile Potocki żadnych klęsk wojennych nie poniesie, to powodu nie będzie. No i zostaje kwestia nowego hetmana - w jaki sposób zostanie wybrany? I ile tygodni (bo zakładam, że tak długo będzie trwało rozważanie kandydatur) potrwa cały proces wyłaniania nowego hetmana?

 
User is online!  PMMini Profile Post #275

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.970
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 26/04/2018, 11:53 Quote Post

Nie ma potrzeby powoływania nowego hetmana. Ten urząd w ogóle ulega likwidacji. Nie czytałaś. Jak zwykle. Potockiemu na razie pozostaje dowodzenie - na zasadzie czystej prowizorki - i tylko pod warunkiem, że sobie poradzi z Kozakami.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #276

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.242
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 26/04/2018, 18:03 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 26/04/2018, 12:53)
Nie ma potrzeby powoływania nowego hetmana. Ten urząd w ogóle ulega likwidacji. Nie czytałaś. Jak zwykle. Potockiemu na razie pozostaje dowodzenie - na zasadzie czystej prowizorki - i tylko pod warunkiem, że sobie poradzi z Kozakami.
*




Na razie doczytałam do momentu, gdzie zakwestionowano likwidację hatmanów. Kto niby miałby dowodzić wojskami w razie wojny? Komisja? chociaż w sumie w czasie powstania Chmielnickiego byli komisarze - ale tylko dlatego, że hetmani byli w niewoli.

Ale nie musisz odpisywać. Doczytam jeszcze, bo i tak obiecałam temat posprzątać wink.gif
 
User is online!  PMMini Profile Post #277

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.676
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 26/04/2018, 18:50 Quote Post

Co do pożenienia "opcji terytorialnych", to żeby i Macierewicz, i Pacek byli... A nie, wróć, to z innej bajki. Żeby jkobus i Mixxer5 byli ukontentowani, proponuję rzecz następującą:
1. W każdym powiecie (czy jak tam chcecie - szczegóły podawał Jacek, ale wyleciało mi z głowy) powołana zostaje chorągiew nazywana wolontarską, faktycznie jednak jest to coś na kształt stałego pospolitego ruszenia. Zakładana liczebność: w zależności od wielkości (powiatu, liczby dymów, popisanej szlachty itd.) 100 lub 200 koni.
2. Każdy żołnierz chorągwi powiatowej stawić ma się w (tu podajemy wymagania, te są do dogadania: czy z pocztem, czy samopas, liczba koni na głowę, minimum uzbrojenia) w terminie... w miejscu... (stolica powiatu?)
3. W razie nieosiągnięcia zakładanego stanu proponuje się wzięcie na żołd powiatu pewnej liczby chętnych niespełniających wymagań z pkt. 2 i doposażenie ich na koszt powiatu ze zbiórki powszechnej (?).
4. Jako oficerów i podoficerów proponuje się, ażeby podoficerów i oficerów obieranych przez żołnierzy wybierać spośród osiadłych w danym powiecie weteranów wojen Rzeczypospolitej, obecnie niebędących zaciągniętymi żołnierzami (do przedyskutowania: czy nie warto wprowadzić cenzusu "ostatni raz służył w armii koronnej/litewskiej/gwardii nie później, niż..." i przyjąć np. 1644 rok?).
5. Żołd itd. wg. pomysłów Jacka.

Piękna, profesjonalna kawaleria, normalnie Dywizja stanu Texas, z Abramsami, Bradleyami i czym tylko, nie? A gucio!
Po pierwsze, nie zgadzam się co prawda z Jackiem, że będą powiaty, które nie wystawią nikogo. Wystawią jakąś chorągiew wszystkie (może się nawet trafią 2 czy 3 przypominające husarię?)! A że zamiast 100 czy 200 koni gdzieniegdzie pojawi się np. 20 czy 110 (co nie znaczy, że kilka w miarę pełnych się nie zbierze - obok chorągwi po 2 koni)... Być może byłyby potem łączone w ramach... ja wiem, tworzymy jakieś pułki wojewódzkie? I wówczas takie niemoty byłyby łączone po 2 lub 3, ażeby dobić w okolice pełnej setki, albo przynajmniej żeby każda "prawdziwa" chorągiew te 100 koni liczyła. Żeby było zabawniej, można wręcz skodyfikować sprawy dowodzenia na wzór Rzymu! Każda chorągiew, niechby i 30-konna, swojego rotmistrza obierze... Niechże więc w łączonej z 2 czy 3 chorągwi rotmistrzowie dowodzą na zmianę, po tyle dni, ile z proporcji wynika. Np. łącząc 3 chorągwie po ok. 30 koni każdy dowodzi raz na 3 dni, ale jeżeli łączymy chorągwie po 30 i 60 koni, to mamy dowodzenie jednego, potem dwa dni drugiego itd. Generalnie sądzę, że w zakładanym czasie uda się osiągnąć maksymalnie 2/3 zakładanego stanu, może nawet nieco mniej (ale niewiele mniej - patriotyczno-demokratyczne uniesienie!), do tego będą problemy z wyposażeniem. A tok szkapa licha, a to za przyjęty za minimum minimorum pistolet będzie robił ukradziony sąsiadowi za Batorego puffer... Przy punkcie dotyczącym "pieniężnego" powiększania chorągwi upierał się nie będę, a tym bardziej nie upierałyby się powiaty - a z całą pewnością nie przy realizacji tego zamysłu, więc hreczkosiejów z szabelką po dziadku, pufferem zdobytym za Batorego i na lichym koniu, za pieniądze powiatowej szlachty upodobnionych do lada jakiego człowieka wielu jednak nie będzie, przynajmniej na razie. Co zaś się tyczy korpusu oficerskiego, to o ile rotmistrzów będzie IMO wielu zawodowych (tak ze 40-50%), o tyle w niższych kadrach będzie ich coraz mniej (z 15-20%?). Zwyczajnie coś tam służy w Rzeszy, coś tam w kwarcianych, niektórzy nie są zainteresowani służbą itd. Do tego dojdzie wspomniane już przeze mnie zjawisko ograniczające ich udział: dla posesjonata całe życie będącego na gospodarstwie taka przygoda to nie lada gratka, a lepiej być nie szeregowym szlachiurą, lecz choćby wachmistrzem... Stąd też pewnie pojawią się nawet pisma wysyłane a to do rady Nieustającej, a to do możnego protektora, a to do wojewody itd. z opisaniem niesprawiedliwości, że oto mnie wybrać oficerem powinni, a nie tego a tego... I działać to będzie w obie strony! Tj. pokrzywdzeni w swym mniemaniu weterani będą pisać, że wybrano matoła, który na babie się nie utrzyma, a co dopiero w siodle, a z kolei panowie bracia będą pisać, że oto wybrano co prawda żołnierza po 4 czy 5 kampaniach w chorągwi pancernej, ale kto go tam wie, czy on prawy szlachcic... Żeby było ciekawiej, to czy aby pan weteran musi być wiele wart? Niejeden na pewno, ale czy nie zdarzy się, że pan weteran będzie starym dziadem? Albo alkoholikiem, który w godzinie próby będzie leżał zarzygany w rowie kilka km od namiotu? I w drugą stronę, wśród żądnych przygody wąsatych panów braci mogą się pojawić i tacy, którzy jakichś starych żołnierzy (przeważnie ojców lub wujów) zabiorą ze sobą jako doradców, samemu mając niemal żadne pojęcie o wojaczce: ot, umie taki na koniu jeździć i zapewne szablą robić czy strzelać, ale szyk utrzymać? A co to ten szyk? Wyszynk może? I jeszcze coś: czy aby na pewno nie będzie przypadków, że kapitan dragonów zostanie rotmistrzem? Niby weteran i tak dalej, ale jakby kompetencje nie te, co też może doprowadzić do wielu zabawnych anegdotek, zapisanych w diariuszach...
Pasuje?

Ten post był edytowany przez Tromp: 26/04/2018, 18:54
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #278

     
orkan
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.682
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 26/04/2018, 20:50 Quote Post

CODE
[quote=jkobus,26/04/2018, 9:11]
Ale ten zawodowy korpus oficerski to jest w tym momencie za dużo, żeby na coś tak rewolucyjnego ktoś wpadł. Znasz w XVII wieku przykład [b]mieszania[/b] jednostek zawodowych i milicyjnych..?


Tak znam. Rosja. Pułki żołnierskie i rajtarskie miały zawodową kadrę oficerską i podoficerska (w tym kadrę cudzoziemską). Szlachta tworząca pułki ratarskie i wolni i chłopi państwowe tworzacy pułki żołnierskie byli w czasie pokoju rozpuszczani do swych gospodarstw często będacych formą wynagordzenia za służbę. Ponadto pułki w okregach szewskim i biełgorodzkim pełniły funkcje osadnicze.

Ten post był edytowany przez orkan: 26/04/2018, 20:50
 
User is offline  PMMini Profile Post #279

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.970
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 27/04/2018, 6:06 Quote Post

Zgadzam się z Trompem.

Wilczyco: "hetman" w dawnej Rzeczypospolitej to nie stopień wojskowy, tylko urząd. Z określonymi kompetencjami, zakresem władzy, itd. Jego prawo do dowodzenia wojskiem w polu nie było bynajmniej bezwzględne. Jeśli przy wojsku był król, to król dowodził. Król mógł również dowolną komendę powierzyć komu chciał, wyłączając ją z kompetencji hetmana. Pospolite ruszenie nie podlegało hetmanom, chyba, że zostało to uzgodnione. Hetman litewski nie miał prawa dowodzić w Koronie i na odwrót - o ile takie działanie nie zostało zaakceptowane przez króla.

Komisja Wojny Obojga Narodów na początek przejmuje kompetencje królewskie w dziedzinie wojskowej. Już z tego tylko tytułu - może dowolnie powierzać i odbierać dowodzenie. Sądzę, że w ramach "prowizorki ustrojowej" ustanowionej przez Sejm pacyfikacyjny, będzie to wciąż "komisja sejmowa", złożona z posłów i senatorów - formę kolegialnego organu władzy wykonawczej przyjmie po tym, jak okaże się, że w praktyce potrzeba wiele wiedzy fachowej i zatrudnienia stałych "asesorów", czy "konsyliarzy", takową wiedzą dysponujących. Tak się składa, że zapewne ani pan wojewoda wileński, który jest hetmanem wielkim litewskim, ani pan Potocki (na pewno był też senatorem, ale pisząc na telefonie nie mam jak wygodnie sprawdzić jego tytułu) do tej Komisji nie wejdą. Pierwszy dlatego, że wyżej mierzy, a jako bohater rokoszu, spodziewa się - słusznie - wyboru do Rady Nieustającej. Drugi dlatego, że nikt nie ma powodu mu ufać. Zostanie mu zatem powierzone dowodzenie pacyfikacją Kozaków jako rodzaj testu lojalności i kompetencji. Jak zda, to może obroni i własną karierę i jakąś formę urzędu hetmańskiego (jako stałego - fachowego - członka Komisji?).

Jak nie zda - a tego się przecież wszyscy spodziewamy, niezależnie od losów krymskiego poselstwa - zostanie pusty tytuł. Który może powróci po latach, już nie jako urząd, a jako stopień wojskowy. Ale to pieśń przyszłości.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #280

     
nowy2002
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 630
Nr użytkownika: 72.585

Stopień akademicki: magister
 
 
post 27/04/2018, 7:30 Quote Post

W roku 1646 ks. Janusz Radziwiłł nie był jeszcze hetmanem wielkim litewskim. Od wiosny tego roku był nim Janusz Kiszka ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Kiszka ). Janusz Radziwiłł został w jego miejsce hetmanem polnym. Nie był też jeszcze wojewodą wileńskim- tym był wówczas ( do roku 1652 ) Krzysztof Chodkiewicz ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Chodkiewicz )
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #281

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.970
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 27/04/2018, 8:21 Quote Post

Tak to jest, jak się nie zajrzy do Wikipedii pisząc posta, prawda?

Ale - to w sumie tylko wzmacnia tezę o likwidacji urzędu hetmańskiego na skutek naszej rewolucji.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #282

     
nowy2002
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 630
Nr użytkownika: 72.585

Stopień akademicki: magister
 
 
post 27/04/2018, 16:45 Quote Post

Oraz uprawdopodabnia poparcie rokoszu przez Radziwiłła i jego wejście do owej Rady Nieustającej ( czy jak się to tam zwało )
---edycja
To nie Wikipedia- to lektura w młodości tak przez Kolegę lekceważonego Jasienicy smile.gif

Ten post był edytowany przez nowy2002: 27/04/2018, 16:48
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #283

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.242
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 27/04/2018, 20:31 Quote Post

QUOTE
Wilczyco: "hetman" w dawnej Rzeczypospolitej to nie stopień wojskowy, tylko urząd. Z określonymi kompetencjami, zakresem władzy, itd. Jego prawo do dowodzenia wojskiem w polu nie było bynajmniej bezwzględne. Jeśli przy wojsku był król, to król dowodził. Król mógł również dowolną komendę powierzyć komu chciał, wyłączając ją z kompetencji hetmana. Pospolite ruszenie nie podlegało hetmanom, chyba, że zostało to uzgodnione. Hetman litewski nie miał prawa dowodzić w Koronie i na odwrót - o ile takie działanie nie zostało zaakceptowane przez króla.


Dobrze wiem, że to urząd. Dlatego właśnie można powątpiewać w jego likwidację przez szlachtę, która nowe urzędy uwielbiała tworzyć (nawet tytularne). Przypomnę, że OTL utrzymano urzędy przynależne ziemiom utraconych przez RON po 1660 roku. Jak wojeowda smoleński chociażby. Skoro chcecie likwidować monarchię, to nikomu nie wpadnie na myśl likwidacja urzędu hetmana. Chyba prędzej dałoby się stopień wojskowy zlikwidować. Na temat, czy król na pewno mógł przy nadawaniu dowództwa mógł pominąć hetmana, nie wypowiem się, bo nie znam takiego przypadku - o ile hetman był dyspozycyjny. Oczywiście mogłam nie doczytać z książek historycznych, jak to było. Ale wiem, że teoria od praktyki się różniła, więc tego pominięcia hetmana nie byłabym pewna.
 
User is online!  PMMini Profile Post #284

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.970
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 30/04/2018, 8:51 Quote Post

To jest nie-ludzkie, tylko jakieś bezdusznie mechaniczne: no i co z tego, że szlachta "uwielbiała tworzyć urzędy"? Niby z tego powodu ma nie posłać do kosza władzy hetmańskiej, oczywiście zagrażającej w tym momencie republikanizmowi..?

Oczywiście, możemy założyć, że zamiast po prostu likwidować ten tytuł - pozbawi się go jakiejkolwiek funkcji i pozostanie czystym, honorowym tytułem, bez żadnej władzy. Jak "miecznik", "cześnik", "stolnik" czy "podczaszy". To jest nawet bardzo prawdopodobne - tylko jakie to ma znaczenie dla istoty sprawy..? Jeśli utworzymy tytuły "hetmana wielkiego" i "hetmana polnego" w każdym powiecie - to czy nie jest to dokładnie to samo, jak gdybyśmy ten urząd całkiem zlikwidowali?

A likwidacja jest po prostu prostsza. Nie jesteśmy w stanie odtwarzać życia alternatywnych przodków godzina po godzinie, a rozmnożenie hetmanów przysporzy nam mnóstwa dodatkowej pracy w wątku - bez żadnego wpływu na bieg alternatywnych wydarzeń...
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #285

20 Strony « < 17 18 19 20 > 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej