Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Polscy najemnicy podczas Wojny Róż (?)
     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 16/05/2008, 20:07 Quote Post

Czy wiadomo cos o jakichś polskich oddziałach zaciężnych/ najemnych podczas wojny róż? Czy brali w niej udział jacyś "obywatele" Polski?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
kalik
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 59
Nr użytkownika: 7.450

Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 31/08/2010, 21:26 Quote Post

A skąd domysły,że mogli by się tam znaleźć?
Tak książeczki ospreyowe jak i kilka innych opracowań wspominają o formacjach obcych. Francuzi w służbie Henryka Tudora, najemnicy z Burgundii w służbie Yorków. Szkoci w armii Margaret d'Anjou (żony Henryka VI),chyba Niemcy w oddziałach "książąt" ocalałych z Tower(Lambert Simnel i Perkin Warbeck).
Część konfliktu przypada na wojnę trzynastoletnią w Polsce więc nie sądzę by Polacy walczyli pod Bosworth.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Piast anonim
 

Młody Lisek dla odmiany
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.749
Nr użytkownika: 55.424

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 31/08/2010, 21:42 Quote Post

Nie wyklucza to obecności „obywatel”i śląska czy Pomorza którzy mogli być potraktowani zbiorowo jako Niemcy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
kalik
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 59
Nr użytkownika: 7.450

Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 1/09/2010, 9:36 Quote Post

Drogi kolego -Piast anonim
A od kiedy w średniowieczu można mówić o obywatelstwie?
Mieszkańcy dziśejszego Śląska, Pomorza czy Mazur byli poddanymi miejscowych władców, a nie obywatelami danego państwa. Od kiedy można mówić o społeczeństwie obywatelskim?
Popatrz na mapę Europy. Pod koniec XV w. nie było jeszcze możliwości szybkiej komunikacji na linii Kraków - Londyn. Podróż na tak dużą odległość wiązała się z ryzykiem a znowu zyski nie koniecznie by pokrywały całą podróż. Najemnik z Polski musiał się sam wyposażyć, dojechać, związać się umową-kontraktem z któryś z możnych. W z amian otrzymał by prawo do noszenia jego barw w polu bitwy.
Armie w tej wojnie powoływane były na poszczególne kampanie, które zbyt długo nie trwały. Nie widzę więc sensu by np. Hrabia Warwick za pośrednictwem swoich kapitanów prowadził zaciąg na terenie Polski, w momencie gdy potrzebował by tego wojska w większej ilości i na zaraz(czyli za pół roku).
Oczywiście mógłby się trafić jakiś "Polski", żądny przygód rycerz który za chlebem pojechał na Wyspy. Tego nie wiemy na pewno.

 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Samuel Łaszcz
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.202
Nr użytkownika: 57.477

 
 
post 1/09/2010, 9:44 Quote Post

QUOTE(kalik @ 1/09/2010, 10:36)
Popatrz na mapę Europy. Pod koniec XV w. nie było jeszcze możliwości szybkiej komunikacji na linii Kraków - Londyn. Podróż na tak dużą odległość wiązała się z ryzykiem a znowu zyski nie koniecznie by pokrywały całą podróż. Najemnik z Polski musiał się sam wyposażyć, dojechać, związać się umową-kontraktem z któryś z możnych. W z amian otrzymał by prawo do noszenia jego barw w polu bitwy.
Armie w tej wojnie powoływane były na poszczególne kampanie, które zbyt długo nie trwały. Nie widzę więc sensu by np. Hrabia Warwick za pośrednictwem swoich kapitanów prowadził zaciąg na terenie Polski, w momencie gdy potrzebował by tego wojska w większej ilości i na zaraz(czyli za pół roku).
*


Anglicy jeździli do Prus Krzyżackich walczyć z Saracenami, czemu więc Polacy nie mieliby jechać na Wyspy (są to oczywiście przypuszczenia)?

Ten post był edytowany przez Samuel Łaszcz: 1/09/2010, 9:44
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Piast anonim
 

Młody Lisek dla odmiany
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.749
Nr użytkownika: 55.424

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 1/09/2010, 11:55 Quote Post

Drogi kolego - kalik
Wyrażenie "obywatele" zostało opatrzone cudzysłowem co oznacza że ma inne znaczenie niż normalnie zresztą powtórzyłem to za lancelotem.
Wracając do tematu w trzy miesiące można spokojnie dotrzeć z Londynu do Wrocławia i zorganizować jakiś oddział w grę wchodzą też Polacy przebywający w podobnym charakterze w Niemczech.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
konto_usuniete_28.02.16
 

Unregistered

 
 
post 1/09/2010, 14:13 Quote Post

QUOTE(Piast anonim @ 31/08/2010, 21:42)
Nie wyklucza to obecności „obywatel”i śląska czy Pomorza którzy mogli być potraktowani zbiorowo jako Niemcy.
*


Pragnę tylko przypomnieć ze w omawianym okresie Śląsk czy Pomorze nie były czescia Polski .
 
Post #7

     
kalik
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 59
Nr użytkownika: 7.450

Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 2/09/2010, 12:32 Quote Post

Pozdrawiam
QUOTE
Anglicy jeździli do Prus Krzyżackich walczyć z Saracenami, czemu więc Polacy nie mieliby jechać na Wyspy (są to oczywiście przypuszczenia)?

Anglicy byli gośćmi zakonu. Jak to w historii musimy się nieco cofnąć...Po pierwsze Edward III lubił zabawy rycerskie i jego następcy podobnie-vide Henryk Bolingbrooke czyli późniejszy Henryk IV. Brał udział w rejzach na Litwie ze skromnym oddziałkiem. Mamy więc motyw rycerskiej przygody.
Piarowcy Zakonu byli wystarczająco skuteczni by zachęcić do dalekiej podróży w celu nawracania mieczem pogańskich Litwinów.Poza tym nie przybywano na rejzy by zrobić sobie pamiątkową rycinę ze spalenia wioski w zwycięzkiej pozie na stercie pokonanych pogan
ale w celach zarobkowo-religijnych.W zamian za usługi militarne otrzymywano kasę i rozgrzeszenie.
Wojna dwóch róż toczyła sie przez 30 lat z różnym natężeniem i nie była wojną o łupy dla pośledniejszych żołnierzy ale wojną o władzę. Wojną, której żniwem były kolejne wyeliminowane rody starej, jeszcze normańskiej szlachty, która popierała nie tą co trzeba linię Plantagenetów w przegranych bitwach.
Obcokrajowcy tak-doraźnie, gdy nie było chętnych do walki na Wyspach a czas naglił-jak choćby Edwarda hr. March (Edwarda IV) w czasie kampanii 1461 r.
Bitwa pod Towton, największa chyba z całego okresu gdzie wg szacunków starło się między 50 a 80 tys. żołnierzy, a jeśli wierzyć innym szacunkom zginęło ok. 30 tys.
W tym czasie w "naszej" części Europy też było ciekawie. O zaciąg do wojsk królewskich czy zakonnych na pewno było łatwiej. Było bliżej "na front" a i większe szanse na łupy wojenne.

Można by zadać pytanie co XV wieczny mieszkaniec Polski, Pomorza, Śląska wiedział na temat Wysp Brytyjskich, gdzie leżą, kto z kim walczy, dlaczego...

Co pewnie nie trafi do młodszych użytkowników forum i jak znam życie dodadzą: "ale nie wyklucza to obecności mieszkańców Polski, Pomorza czy Śląska na Wyspach w walkach o tron".
Bądźcie zatem nieprzejednani w swych zapytaniach i drążcie temat. Może uda się Wam przebrnąć przez tomiszcza dokumentów i znajdziecie w archiwach angielskich "Jana Kowalskiego ze wsi Dąbrowa któren wraz z pocztem zaciągnął się na służbę do..."

nie zniechęconych odsyłam na stronę:
lanceandlongbowhttp://forum.lanceandlongbow.com/index.php
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
kalik
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 59
Nr użytkownika: 7.450

Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 4/09/2010, 15:38 Quote Post

Angielska odpowiedź na zapytanie o polskich najemników:

"I recall a reference to "Easterlings", which was interpreted as Hanseatic mercenaries. Some of these could be Poles or from the Baltic states, perhaps."
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej