Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kijów 1018
     
Filipdan
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 365
Nr użytkownika: 82.788

Stopień akademicki: mgr
Zawód: prawnik
 
 
post 25/02/2019, 21:53 Quote Post

W dyskusji o Jeziorze Pejpus umknęła chyba ta publikacja.
Robert F. Barkowski Kijów 1018.
Stron 197.
Spis treści.
Słowo wstępne s. 7
Granica miedzy Słowiańszczyzną zachodnią i wschodnią s.19
O Waregach i Rusach s. 26
Handel przyczyną wszystkiego s. 33
Podsumowanie s. 41
Polska-Piastowie, Ruś Kijowsak-Rurykowicze s.43

Narastanie konfliktu do początku XI w. s 65

Polska i Ruś na tle wojny polsko-niemieckiej 1002-1018 s.86
Bruno z Kwerfurtu s. 89
Próba chrystianizacji Szwecji 1006-1007 s. 91
Miska Sw. Brunona, paktowanie zPieczyngami 1008 s. 93
Wydanie Piastówny za ruskiego księcia Światopełka 1009-1010 s. 96
Działalność Reinberna, bunt synów Włodzimierza, uwięzienie Światopełka s.99
Interwenca Chrobrego na Rusi w 1013 s. 104
Wydarzenia w Polsce i na Rusi w latach 1015-1016 s. 108
Odparcie ruskiego najazdu w 1017 s. 115

Przygotowanie do wojny s. 120
Siły zbrojne s. 126
Założenia strategiczne s. 130

Kampania kijowska w 1018 s . 133
Bitwa pod grodem Wołyń nad Bugiem s 136
Pochód na Kijów i zajęcie miasta s. 146

Następstwa, skutki, dalszy rozwój wypadków s. 153
Henryk II i Chrobry wobec Cesarstwa Bizantyjskiego s. 159
Światopełk s. 162
Grody Czerwieńskie s. 169
Wykaz skrutów s 176
Biblografia s. 177
Mapy s. 186
Indeks osobowy s. 187
Indeks geograficzny s 192

Książka zawiera wkładkę z 10 fotografiami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
źwiesz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 103.410

Zgred Pó³wiekowy
Stopień akademicki: maxima rodent
Zawód: Animalis lagodny
 
 
post 26/02/2019, 15:36 Quote Post

Patrząc na sam tylko spis treści: trochę jest tu dyżurnego problemu z HBkami. Czy zaczynać narrację należy w przeddzień bitwy, czy snuć opowieść od Wielkiego Wybuchu? Pierwsze podejście fajnie opowie o starciu, ale nie da żadnej głębi w postaci odpowiedzi "kto z kim i dlaczego?" Drugie da wyczerpująca odpowiedź na to pytanie, ale sama bitwa gdzieś się zagubi w zalewie stron.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.853
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 26/02/2019, 15:53 Quote Post

To jest bitwa ze wczesnego polskiego średniowiecza. Nawet jeżeli mamy o niej całkiem sporo źródeł, ciężko jest wysupłać 200 stron monografii. Ewentualnie można iść w polemikę z innymi opracowaniami/teoriami, jak to chociażby miało miejsce w znanej i lubianej na tym forum Cedyni. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
źwiesz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 103.410

Zgred Pó³wiekowy
Stopień akademicki: maxima rodent
Zawód: Animalis lagodny
 
 
post 26/02/2019, 16:28 Quote Post

ciężko jest wysupłać 200 stron monografii. (Piegziu)

A mus, żeby było 200? 130 nie wystarczy?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 26/02/2019, 16:44 Quote Post

QUOTE(źwiesz @ 26/02/2019, 17:28)
ciężko jest wysupłać 200 stron monografii. (Piegziu)

A mus, żeby było 200? 130 nie wystarczy?
*


Było tu już na forum wspominane, że wymagania co do HB-eka mówią, iż tekst powinien liczyć od 8 do 12 arkuszy wydawniczych. Ideał to ok. 10. Oczywiście trafiają się przekroczenia, ale z tego co ostatnio kojarzę to w górę (np. Kadyks ma ponad 360 stron), nie w dół.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 28/02/2019, 19:23 Quote Post

Od jakiegoś czasu na stronie empiku można się zapoznać ze spisem treści HB-eka (to już dzięki Filipdanowi mamy smile.gif) oraz kilkunastoma stronami tekstu.
Podrzucam link dla zainteresowanych: https://www.empik.com/kijow-1018-barkowski-...13339,ksiazka-p
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
źwiesz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 103.410

Zgred Pó³wiekowy
Stopień akademicki: maxima rodent
Zawód: Animalis lagodny
 
 
post 4/03/2019, 18:49 Quote Post

Oczywiście trafiają się przekroczenia, ale z tego co ostatnio kojarzę to w górę (np. Kadyks ma ponad 360 stron), nie w dół. (Wysoki)

I te oczywiście się trafiające przekroczenia w górę są właśnie sprawą poruszaną przeze mnie. Ba, żeby tylko przeze mnie - kojarzę że w kilku różnych wątkach o HBkach czytelnicy narzekali, że pozycja jest rozdęta i zamiast skupić się na tym, co tytuł obiecuje - snuje opowieść o paru stuleciach bez specjalnego związki z bitwą.

wymagania co do HB-eka mówią, iż tekst powinien liczyć od 8 do 12 arkuszy (Wysoki)

Akurat mam pod ręką Dublin 1916 - jeśli nie poputałem, to wychodzi mi, że średnio na stronie jest 35 linijek po 50 znaków. Arkusz to 800 wierszy po 50 znaków, czyli niecałe 23 strony Dublina; 8 arkuszy to 183 strony. Tu jest ich 192+ czyli ciut więcej niż 8. Rzecz w tym, że skoro trafiają się przekroczenia w górę, to chyba i przy przekroczeniu w dół Bellona nie odęłaby się z obrzydzeniem i nie odrzuciła dobrej pozycji.

To jest bitwa ze wczesnego polskiego średniowiecza. Nawet jeżeli mamy o niej całkiem sporo źródeł, ciężko jest wysupłać 200 stron monografii. (Piegziu)

No i w ten sposób dochodzimy wreszcie do sedna. Bo jeśli do Kijowa mamy mało źródeł - to czy lepiej przekroczyć w dół czy napychać watą, byle dobić do limitu?
Oczywiście to rzecz do dyskusji - no ale, na Boga, to jest forum dyskusyjne. rolleyes.gif

Patrzę na spis treści i czytam: Granica miedzy Słowiańszczyzną zachodnią i wschodnią (7 stron tekstu), O Waregach i Rusach (kolejne 7 stron), Polska-Piastowie, Ruś Kijowsak-Rurykowicze (22 strony). Naprawdę dla zrozumienia przyczyn konfliktu trzeba zaczynać od etnogenezy Słowian Wschodnich i Zachodnich? Naprawdę konieczne jest opowiadanie o tym, jak to 150 lat wcześniej Waregowie i Rusowie Ruś "założyli"? Naprawdę konieczne jest przeprowadzenie dokładnego wywodu genealogicznego obu dynastii? To jest razem 36 stron. Jak odliczymy je od 192 (ciut więcej, nie wiem która jest ostatnia strona) to mamy jakieś 160. Pasuje do 8 arkuszy? moim zdaniem pasuje. Będzie uczciwsze w stosunku do czytelnika? Moim zdanie tak - lepiej mniej, niż iść na rekord wspierając się wodolejstwem.

Podrzucam link dla zainteresowanych: https://www.empik.com/kijow-1018-barkowski-...13339,ksiazka-p (Wysoki)

Przeczytałem - i trochę utwierdziłem się w przekonaniu że odchodzi tu dopychanie kolanem pakuł i pierza w celu wypełnienia limitu. Słowo wstępne - zaczyna się ciekawie, ale ni z tego ni z owego widzę, że Autor gładko przechodzi do... streszczenia swojej książki. Co zajmuje bodaj większość tego słowa wstępnego.
Nie powiem, streszczenia są przydatne. Jakiem materiały reklamowe czy promocyjne - ale to nie jest reklama produktu tylko produkt. Podobno w recenzjach się tak robi - no ale to nie jest recenzja publikacji tylko publikacja. Logika podpowiada, że w przypadku jakiejś obszernej publikacji naukowej dotyczącej skomplikowanego zagadnienia byłoby to wskazane, żeby czytelnik dostał skrócony przewodnik, pozwalający łatwiej ogarnąć zawiły wywód - no ale to chyba też nie ten przypadek? To jest wszak publikacja pop-naukowa. Czyżby Autor obawiał się, że czytelnicy nie połapią się w jego opowieści i podsuwał im szkicową mapkę zawartości?
Dla mnie to jest sztuczne nabijanie objętości książki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 4/03/2019, 19:50 Quote Post

QUOTE
Oczywiście trafiają się przekroczenia, ale z tego co ostatnio kojarzę to w górę (np. Kadyks ma ponad 360 stron), nie w dół. (Wysoki)

I te oczywiście się trafiające przekroczenia w górę są właśnie sprawą poruszaną przeze mnie. Ba, żeby tylko przeze mnie - kojarzę że w kilku różnych wątkach o HBkach czytelnicy narzekali, że pozycja jest rozdęta i zamiast skupić się na tym, co tytuł obiecuje - snuje opowieść o paru stuleciach bez specjalnego związki z bitwą.

Nie do końca rozumiem o co chodzi - te "rozdęte" to są te przekraczające standard i w tym jest problem?

Natomiast oczywiście to, że kilku Forumowiczów na coś narzekało może oznaczać, że reprezentują oni opinię czytelników, albo... że być może niewielka część całości ma poglądy inne niż reszta. Trudno mi tu ocenić czy te opinie są reprezentatywne dla tzw. zwykłego kupującego.

QUOTE
wymagania co do HB-eka mówią, iż tekst powinien liczyć od 8 do 12 arkuszy (Wysoki)

Akurat mam pod ręką Dublin 1916 - jeśli nie poputałem, to wychodzi mi, że średnio na stronie jest 35 linijek po 50 znaków. Arkusz to 800 wierszy po 50 znaków, czyli niecałe 23 strony Dublina; 8 arkuszy to 183 strony. Tu jest ich 192+ czyli ciut więcej niż 8. Rzecz w tym, że skoro trafiają się przekroczenia w górę, to chyba i przy przekroczeniu w dół Bellona nie odęłaby się z obrzydzeniem i nie odrzuciła dobrej pozycji.

To już musisz zapytać samą Bellonę smile.gif.

QUOTE
No i w ten sposób dochodzimy wreszcie do sedna. Bo jeśli do Kijowa mamy mało źródeł - to czy lepiej przekroczyć w dół czy napychać watą, byle dobić do limitu?
Oczywiście to rzecz do dyskusji - no ale, na Boga, to jest forum dyskusyjne.  rolleyes.gif

Problem polega na tym, że to, co dla jednego będzie zbędną "watą", dla innego super ciekawą sprawą, o której przeczytał po raz pierwszy i jest zadowolony, iż się tego dowiedział.

QUOTE
Patrzę na spis treści i czytam: Granica miedzy Słowiańszczyzną zachodnią i wschodnią (7 stron tekstu), O Waregach i Rusach (kolejne 7 stron), Polska-Piastowie, Ruś Kijowsak-Rurykowicze (22 strony). Naprawdę dla zrozumienia przyczyn konfliktu trzeba zaczynać od etnogenezy Słowian Wschodnich i Zachodnich? Naprawdę konieczne jest opowiadanie o tym, jak to 150 lat wcześniej Waregowie i Rusowie Ruś "założyli"? Naprawdę konieczne jest przeprowadzenie dokładnego wywodu genealogicznego obu dynastii? To jest razem 36 stron. Jak odliczymy je od 192 (ciut więcej, nie wiem która jest ostatnia strona) to mamy jakieś 160. Pasuje do 8 arkuszy? moim zdaniem pasuje. Będzie uczciwsze w stosunku do czytelnika? Moim zdanie tak - lepiej mniej, niż iść na rekord wspierając się wodolejstwem.

Nie, nie trzeba, jeśli ktoś to wszystko zna, ale jak tak patrzę czy to na forum, czy zwłaszcza na fejsa, to dla wielu osób to albo będzie nowość, albo opis rzeczy, które kiedyś znali (np. ze szkoły) ale zapomnieli. Tak jak też patrzę to wiele osób podchodzi do HB-ków jako do książek mających przedstawić jakąś ciekawą i przyjemnie podaną historię.
Teraz oczywiście jest problem poznania wzajemnych relacji liczebnych różnych grup, które składają się na kupujących.

Zresztą popatrz choćby na temat propozycji do serii HB. Wiele razy część Forumowiczów zgłaszała, iż owych propozycji nie da się opisać w serii, gdyż materiału jest na powiedzmy artykuł. Ale są one dalej zgłaszane - idealny dowód, że jedna osoba chce konkretu, drugiej nie przeszkadza, jeśli prezentowana historia będzie miała ileś dygresji, a sam podstawowy temat będzie tylko punktem wyjścia do opowiedzenia jakiejś historii.

QUOTE
To jest razem 36 stron. Jak odliczymy je od 192 (ciut więcej, nie wiem która jest ostatnia strona) to mamy jakieś 160. Pasuje do 8 arkuszy? moim zdaniem pasuje. Będzie uczciwsze w stosunku do czytelnika? Moim zdanie tak - lepiej mniej, niż iść na rekord wspierając się wodolejstwem.

Wiesz, tu posłużę się argumentem, który przeczytałem na forum, kiedy napisałem, iż jeden mój znajomy na "starcie" odrzuca książki, w których jest dużo przypisów. Otóż on może tych przypisów przecież nie czytać wink.gif.

Każdy HB-ek bez względu na rozmiar kosztuje tyle samo. Jak ktoś uważa, że nie ma sensu czytać wstępu to może tego nie robić i przejść od razu do sedna, czytanie całości książki nie jest obligatoryjne wink.gif. I nie będzie zbytnio poszkodowany finansowo, bo jakby książka była i 100 stron "chudsza", to i tak by za nią zapłacił tyle samo.
Byłoby to jakieś rozwiązanie smile.gif?

Zresztą teraz jest akurat rzadka okazja porównania dwóch sposobów pisania o temacie - krótkiego i rozbudowanego. Wyszły przecież w jednym czasie dwie prace traktujące o wyprawie na Kijów.


QUOTE
Dla mnie to jest sztuczne nabijanie objętości książki.

Pozwolę sobie już zacytować tylko podsumowanie.

Oczywiście po to mamy forum, aby każdy mógł zgłosić swoje opinie, także i wątpliwości oraz zastrzeżenia, daje to właśnie możliwość poznania zdania czytelnika.
Tyle tylko, że wydawca na pewno ma tez swoje dane w postaci wyników sprzedażowych. Na pewno nie dają one zawsze prostych wniosków, ale jakąś podstawą są. Nie wiem więc czy pewne decyzje, np. o wymaganych rozmiarze, nie biorą się choćby z tego, iż trzymające pewien standard książki po prostu lepiej się sprzedają.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
źwiesz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 190
Nr użytkownika: 103.410

Zgred Pó³wiekowy
Stopień akademicki: maxima rodent
Zawód: Animalis lagodny
 
 
post 4/03/2019, 20:24 Quote Post

Natomiast oczywiście to, że kilku Forumowiczów na coś narzekało może oznaczać, że reprezentują oni opinię czytelników, albo... że być może niewielka część całości ma poglądy inne niż reszta. Trudno mi tu ocenić czy te opinie są reprezentatywne dla tzw. zwykłego kupującego. (Wysoki)

Aaa, to najmocniej wszystkich przepraszam. Wybaczcie Dobrodzieje!
Myślałem, że - skoro to forum dyskusyjne - można tu swobodnie dyskutować i przedstawiać własne poglądy; jedynym zaś kryterium jest ich uargumentowanie.
No ale skoro owe osobiste poglądy podlegają ocenie (i to ocenie dokonywanej przez tutejszego moderatora elefant.gif ): czy są to godne poważania opinie tzw zwykłego kupującego czy też jeno poglądy kilku z niewielkiej części, które po poglądy najwyraźniej nie zasługują na uwagę...
No cóż, jako nie zasługujący na uwagę przedstawiciel nie zasługującej na uwagę mniejszości po prostu odpuszczę sobie to subforum, żeby nie zakłócać spokoju nie zasługującymi na uwagę uwagami rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 4/03/2019, 20:44 Quote Post

QUOTE(źwiesz @ 4/03/2019, 21:24)
Natomiast oczywiście to, że kilku Forumowiczów na coś narzekało może oznaczać, że reprezentują oni opinię czytelników, albo... że być może niewielka część całości ma poglądy inne niż reszta. Trudno mi tu ocenić czy te opinie są reprezentatywne dla tzw. zwykłego kupującego. (Wysoki)

Aaa, to najmocniej wszystkich przepraszam. Wybaczcie Dobrodzieje!
Myślałem, że - skoro to forum dyskusyjne - można tu swobodnie dyskutować i przedstawiać własne poglądy; jedynym zaś kryterium jest ich uargumentowanie.
No ale skoro owe osobiste poglądy podlegają ocenie (i to ocenie dokonywanej przez tutejszego moderatora elefant.gif ): czy są to godne poważania opinie tzw zwykłego kupującego czy też jeno poglądy kilku z niewielkiej części, które po poglądy najwyraźniej nie zasługują na uwagę...
No cóż, jako nie zasługujący na uwagę przedstawiciel nie zasługującej na uwagę mniejszości po prostu odpuszczę sobie to subforum, żeby nie zakłócać spokoju nie zasługującymi na uwagę uwagami  rolleyes.gif
*


Troszkę mi zwierzu opadły ręce.
Nie, właściwie to bardzo mi opadły.

Ani nie wiem skąd taki wniosek, jaki tu wysnułeś, ani czemu pominąłeś moje prawo do wypowiedzi, ani czemu z kolei pominąłeś podsumowanie, jakie napisałem:
QUOTE
Oczywiście po to mamy forum, aby każdy mógł zgłosić swoje opinie, także i wątpliwości oraz zastrzeżenia, daje to właśnie możliwość poznania zdania czytelnika.


Ale OK, jak piszę tak niezrozumiale i jeszcze co gorsza tak Cię obrażam, że nawet nie da się sprawy przed wyciągnięciem wniosku wyjaśnić, to ja sobie dam z pisaniem spokój, a Ty rób to dalej spokojnie, nie niepokojony przez "złego moda".

Dzięki za dyskusję i przepraszam jeśli poczułeś się czymś obrażony, gdyż nie taka była moja intencja. Miałem po prostu nadzieję na szczerą rozmowę.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.739
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Korvettenkapitan
Zawód: Canis lupus
 
 
post 20/03/2019, 0:47 Quote Post

No i kolejny HB-ek aktualnie najpłodniejszego autora w serii przeczytany. Jak widać na grupie FB autor budzi skrajne emocje. Jedni wzdychają na informację o kolejnym tytule i reagują chęcią zakupu tytułu w ciemno, mając tylko nazwisko autora w zapowiedziach, inni wprost odwrotnie. Jak jest z Kijowem? Właściwie jest to historia polityczna Polski i Rusi, ich rozwoju oraz wzajemnych relacji od momentu powstania państwowości do wyprawy kijowskiej. Tej ostatniej poświęconych jest na dobrą sprawę 20 stron, o którym sam autor na wstępie pisze:
QUOTE
Wierny mojemu stylowi pisania, przeniosę czytelnika na plan batalii, by poczuł się jak widz obserwujący dramatyczną bitwę pod Wołyniem nad Bugiem i wydarzenia w Kijowie.

Kto czytał poprzednie prace, ten wie, że to nie czcze przechwałki. Na uwagę zasługuje przytoczony cytat z prof. Gerarda Labudy, który ukazuje trudności pracy historyka. A przez ten cytat autor zauważa że tekst w omawianej książce jest jak najbardziej tylko interpretacją podlegającą krytyce. Niby rzecz oczywista, lecz dobrze przeze mnie przyjęta. No i faktycznie znajdujemy kilka wątpliwości.
- Mowa o jesiennej kampanii Ottona II 979 roku: Czemu ze zwrotu "z powodu jesiennych słot zawrócić z drogi musiał w niesławie" autor odczytuje że nie ma mowy o jednej klęsce bitewnej, tylko kilku? Oczywiście tekst z niemieckiego rocznika jest stronniczy i także przyjmuję, że nie tylko pora roku zmusiła do odwrotu Ottona, lecz skąd ta pewność że nie dotyczy to jednej bitwy plus ogólnie niekorzystnej pory roku?
- Św. Brunon - czy aby na pewno został wysłany w lutym 1008 do Prus (gdzie poniósł śmierć), gdy stronę dalej mamy informację o jego misji na wschodzie jesienią tegoż roku?
- Czemu autor kategorycznie sądzi (w związku z Pieczyngami) że Henryk II nie był w najmniejszym stopniu zainteresowany nawracaniem pogan? Przykład układu ze Związkiem Wieleckim jest celny, lecz akurat przyjęcie wiary rzymskokatolickiej przez groźny, waleczny lud na flance Bizancjum był mu jak najbardziej na rękę. Co nie znaczy że w jakikolwiek sposób nie zgadzam się z interpretacją misji Brunona, jako wykonywanej na rzecz Chrobrego. Tu pełna zgoda.
- Trochę dziwi pogląd, że władcy Rusi do czasu Jarosława traktowali Waregów jako element podrzędnej kategorii. To że z powodu wysokich kosztów najmu i utrzymania władcy usilnie starali się ich pozbyć po chwilach największej potrzeby nie oznacza, że to militarnie "element podrzędnej kategorii". Zresztą cała treść książki do tego zapisu zupełnie o czym innym świadczy.
- Zainteresowała mnie kwestia wysłania nieopłaconych wareskich najemników przez Włodzimierza do Bizancjum w 979 wraz z tajnym przesłaniem do cesarza by (str 69) za wszelka cenę ich zatrzymał i zapobiegł ich powrotowi lub/i (str 110) doprowadził do całkowitego ich rozproszenia. Ten drugi zapis należy tłumaczyć rozbiciem zbrojnym? (z punktu widzenia cesarza bez sensu) czy rozproszeniem po garnizonach, by nie działali jako jeden zgrany oddział gotów kiedyś powrócić na Ruś po zaległą zapłatę?
- Przez ponad połowę książki nie pada słowo rycerz. Są wojowie, ciężkozbrojni etc. Niestety, od str 112 mamy ich bez liku.
- Trochę niewiarygodnie brzmi powód braku wsparcia przez Pieczyngów Światopełka w bitwie z Jarosławem pod grodem Lubecz nad Dnieprem w grudniu 1016 z powodu jeziora. Jako jazda strzelcza, doskonale nadawała się do realnie szybkiego manewru obejścia tegoż jeziora i zaatakowania atakujących wojsk z flanki lub jeszcze lepiej od tyłu. Chyba że nie doceniam powierzchni tegoż akwenu, lecz jego wielkość jest mi nie znana.
- Autor przy omawianiu sił przyjął, że wyprawa kijowska składała się z 5 tys. zbrojnych, wyłącznie jazdy (polskiej plus kontyngenty Niemców i Węgrów). Niezmiernie mnie to zdziwiło, uwzględniając to, że Chrobry nie mógł być pewien otwarcia bram Kijowa, o innych grodach po drodze nie wspominając. Oczywiście to nie było rycerstwo z XIV/XV wieku, z natury nieskore do szturmu (fakt - Dąbrówno-Gilgenburg świadczy o czymś innym) . Lecz sama jazda? Dopiero w kolejnym rozdziale autor dodaje że niewątpliwie w skład armii napastniczej wchodziły oddziały łucznicze oraz "oddziały przeznaczone do szturmowania grodów wyposażone w sprzęt oblężniczy".
- Dyskusyjny jest dla mnie także pogląd że Jarosław nie miał innego wyjścia poza wydaniem walnej bitwy. Mógł choćby zamknąć się w Kijowie, uprzednio gromadząc co tylko się dało i pustosząc obszary przed Chrobrym. Równie ciężko było zimą utrzymać oblężenie jak i je przetrzymać. Co nie znaczy że podjęcie takiej strategii było całkowicie wykluczone.

- Trochę z innej beczki. Własny styl opisu bitwy to jedno, lecz mimowolnie uśmiechałem się np gdy czytałem jak Włodzimierz i Anna dorobili się dwóch męskich potomków. W takiej książce oczekiwałem: doczekali się lub coś równie dyplomatycznego . Również gdy Henryk II nakłonił Węgrów do pomocy Chrobremu w 1018, trudno przyjąć że ci ostatni odstąpili mu swych 500 jeźdźców (rzecz jasna samych rycerzy). To nie byli niewolnicy. Nic o tym nie wiemy, by zostali nad Wisłą na stałe. No i na koniec: "Bolesław Chrobry był dla swoich rycerzy czymś więcej niż Cezar dla swoich legionów". Odważna teza, bardzo odważna.

Podsumowując - naturalny dalszy ciąg Budziszyna 1002-1018. Ci czytelnicy, którzy uwielbiają styl pana Barkowskiego, znajdą wszystko to na co czekają. Ci których drażnią rycerze (i nie tylko), tu także ich znajdą więc i tak po nią nie sięgną.

PS W jednym z przypisów autor ujawnia kolejne plany, być może dotyczące serii
QUOTE
Jedynie słuszne jest w tej materii traktowanie Słowian między Bugiem a Odrą jako autochtonów (w umiarkowanym wariancie). O czym o wiele szerzej w którejś z kolejnych książek odnoszących się tematycznie do historii politycznej Słowian w wiekach średnich

Przypominam że i tak znane są tytuły kolejnych zapowiedzi w serii:
- czerwiec 2019 Robert F. Barkowski - Ulm 1805
- kwiecień 2020 Robert F. Barkowski - Roskilde-Konungahela 1135-1136

A może ta wzmianka dotyczy pozycji spoza serii? Zobaczymy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Filipdan
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 365
Nr użytkownika: 82.788

Stopień akademicki: mgr
Zawód: prawnik
 
 
post 27/03/2019, 20:04 Quote Post

Również jestem po lekturze i mam podobne odczucia co Poprzednik.W istocie jest to historia polityczna Polski i Rusi.Zdobycie Kijowa zawiera kilka stron.Poprzedza go rekonstrukcja bitwy o gród Wołyń nad Bugiem. Rekonstrukcja Autora w oparciu o trzy żródła kronikarskie z epoki. Po Wołyniu jest już Kijów i w zasadzie wejście do miasta przez Chrobrego po otwarciu bram grodu przez mieszkańców i tyle. No jeszcze obalenie legendy o szczerbcu. Jesli ktoś szuka w tej książce wiadomości o uzbrojeniu, taktyce tej epoki to się zawiedzie. W tym celu polecam wydaną w serii Cedynię.
Rażą pewne dziwaczne zwroty przyjęte przez Autora, na które zwracał uwagę Gajusz. Na stronie 149 znajduje się taki oto opis { Chrobry postanowił zmyć hańbę na jaką naraził go Jarosław i nie owijając w bawełnę wziął do łóżka odmówioną mu wcześniej brankę- chodzi o Przedsławę). Mnie to razi w książce popularnonaukowej.
W sumie ha bek bez polotu. O wiele więcej wyniosłem z lektury Cedynii, Głogowa czy Niemczy-innych tomów tej serii.
Gratuluję Gajuszowi bardzo dobrej merytorycznej i wyczerpującej recenzji Kijowa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
TytusPullo
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 445
Nr użytkownika: 98.752

£ukasz
Zawód: urzêdnik
 
 
post 28/03/2019, 8:36 Quote Post

Właśnie zacząłem sobie czytać ową pozycję. Wczoraj zdołałem przebrnąć tylko przez wprowadzenie i na str. 17 w odniesieniu do Bolesława Chrobrego jest słowo rycerz smile.gif

"...Przez ponad połowę książki nie pada słowo rycerz. Są wojowie, ciężkozbrojni etc. Niestety, od str 112 mamy ich bez liku...".
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.739
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Korvettenkapitan
Zawód: Canis lupus
 
 
post 28/03/2019, 15:11 Quote Post

QUOTE(TytusPullo @ 28/03/2019, 8:36)
Właśnie zacząłem sobie czytać ową pozycję. Wczoraj zdołałem przebrnąć tylko przez wprowadzenie i na str. 17 w odniesieniu do Bolesława Chrobrego jest słowo rycerz smile.gif

"...Przez ponad połowę książki nie pada słowo rycerz. Są wojowie, ciężkozbrojni etc. Niestety, od str 112 mamy ich bez liku...".
*



Mea culpa...
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
arturus.miłośnik historii
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.116
Nr użytkownika: 93.614

Artur G
Stopień akademicki: inzynier
Zawód: ostatni rzymianin
 
 
post 28/03/2019, 16:22 Quote Post

Może woje zostali ,,pasowani ''przez Chrobrego ,dlatego autor używa tego zwrotu językowego języka polskiego .Pozatym nie czepiajmy się takiej drobnostki ,przecież wiadomo o co chodzi wink.gif .
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej