Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Hastings 1066 – J. Soszyński
     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.266
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 18/06/2011, 20:38 Quote Post

Jest jest - i to dość szerokie. Autor przytacza np. przebieg sporu na temat śmierci Harolda, zakończonego (chyba definitywnie) odkryciem faktu, że wypruła się jedna kluczowa nitka wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.305
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 18/06/2011, 20:51 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 18/06/2011, 20:38)
Jest jest - i to dość szerokie. Autor przytacza np. przebieg sporu na temat śmierci Harolda, zakończonego (chyba definitywnie) odkryciem faktu, że wypruła się jedna kluczowa nitka wink.gif
*


Czyli strzała w oku z tkaniny okazała się prawdziwa... rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Elevander
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 277
Nr użytkownika: 70.565

Tomasz
Zawód: Miles Christi
 
 
post 18/06/2011, 21:01 Quote Post

Tak. Strzała, która miała sterczeć z oka Harolda pod wpływem upływu czasu straciła swoją cielesność, no i w efekcie historycy mieli potem sporo zabawy z domysłami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
romanróżyński
 

Hetman wojsk Dymitra
*******
Grupa: Banita
Postów: 2.488
Nr użytkownika: 65.013

Marek Rogowicz
Zawód: BANITA
 
 
post 18/06/2011, 21:05 Quote Post

QUOTE
Na życzenie Paulusa. CAŁA bibliografia Hastings

Marc Bloch - "Społeczenstwo feudalne"
Allen Brown - "Historia Normanów"
Nick Higham - "Podbój Anglii przez Normanów"
Jacques Le Goeff - "Kultura średniowiecznej Europy"
Wojciech Lipoński - "Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich"
M.G. Trevelyan - "Historia Anglii"
Paul Zumthor - " Wilhelm Zdobywca"

nadwyraz skromnie.

Jak dla mnie taka bibliografia całkowicie dyskwalifikuje książkę-żadnych źródeł !
Same opracowania, słowem-marnowanie papieru.
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.266
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 18/06/2011, 21:31 Quote Post

Tyle, że autor traktuje swoją pracę po prostu popularnonaukowo i owa bibliografia to tylko i wyłącznie wskazówki bibliograficzne dla amatorów. Hastings to jest właśnie habek adresowany dla amatorów. Autor literaturę zna i się na nią powołuje, źródła analizuje praktycznie cały czas, ale nie widzi powodu, aby czytelnika-amatora zamęczać przypisami i 20 stronicową bibliografią.
Książka jest całkiem dobra - przedstawia temat w sposób przystępny, strawny dla amatora, a zarazem rzetelny i - o ile mi wiadomo - bez żadnych błędów czy fantazjowania. Każdy amator po jej przeczytaniu będzie miał dużą i usystematyzowaną wiedzę o opisanych wydarzeniach. Moim zdaniem jest to habek na 4+.
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.339
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 20/06/2011, 9:39 Quote Post

amatorzy amatorami, ale nawet w gimnazjum w referatach wymaga się podania literatury z jakiej się korzystało. Tu zaś autor zrobił z tego jakąś - nie wiedzieć czemu - tajemnicę. Tym bardziej że w prawie 200 innych tomikach serii (dla amatorów i nie-amatorów) tajemnicy się z tego nie robi. Coś na zasadzie "wiem, ale nie powiem" smile.gif

QUOTE
aby czytelnika-amatora zamęczać przypisami i 20 stronicową bibliografią.


Myślę, że nikt nie oczekuje 20 stron bibliografii. Między 20 stronami bibliografii i przypisami na pół strony, a ich niemal całkowitym brakiem jest chyba jeszcze jakaś przestrzeń?

Ten post był edytowany przez Krzysztof M.: 20/06/2011, 9:50
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 20/06/2011, 17:21 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 18/06/2011, 22:31)
Tyle, że autor traktuje swoją pracę po prostu popularnonaukowo i owa bibliografia to tylko i wyłącznie wskazówki bibliograficzne dla amatorów. Hastings to jest właśnie habek adresowany dla amatorów. Autor literaturę zna i się na nią powołuje, źródła analizuje praktycznie cały czas, ale nie widzi powodu, aby czytelnika-amatora zamęczać przypisami i 20 stronicową bibliografią.
*


To tylko PRZYPUSZCZENIA, a nie pewniki jak mogłoby wynikać z powyższego cytatu. Pan Soszyński w żadnym miejscu książki nie dzieli się z czytelnikami uwagami na temat jej charakteru, adresatów, własnego warsztatu historycznego. Proszę poprawcie mnie, jeśli się mylę. Bibliografię nazywa tradycyjnie "bibliografią", a nie "bibliografią selektywną" lub "wyborem prac".

Niegdyś obaj polemizowaliśmy na temat... domniemanych intencji Autora. Nie chcę do tego wracać z przyczyn, o których napiszę kilka zdań niżej.

QUOTE(Ironside @ 18/06/2011, 22:31)
Książka jest całkiem dobra - przedstawia temat w sposób przystępny, strawny dla amatora, a zarazem rzetelny i - o ile mi wiadomo - bez żadnych błędów czy fantazjowania. Każdy amator po jej przeczytaniu będzie miał dużą i usystematyzowaną wiedzę o opisanych wydarzeniach. Moim zdaniem jest to habek na 4+.
*


Książka w zakresie rekonstrukcji wydarzeń niewiele wykracza poza solidną, starą biografię Wilhelma Zdobywcy, autorstwa Paula Zumthora (marmurkowe biografie PIW, bodajże dwa wydania). Warto dodać, że ten autor analizie źródeł poświęcił cały rozdział.
W sumie, z wyjątkiem pierwszego fragmentu do myślnika i końcowej oceny, zgadzam się z powyższą opinią. Być może moje spojrzenie na tę książkę jest skażone oczekiwaniem "czegoś więcej".

Nie chcę więc analizować, czy Pan Soszyński korzystał ze źródeł osobiście, czy wyłącznie z drugiej ręki z pomocą literatury. Tego rodzaju dywagacje nie mają sensu, gdyż nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić i wyjść poza sferę przypuszczeń. Przynajmniej, mogę napisać o sobie, że moja wiedza, oczytanie, dostęp do literatury anglosaskiej na temat bitwy pod Hastings, nie pozwalają mi przeprowadzenie pewnego rodzaju "śledztwa". Chciałbym więc wierzyć, że to mój niegdysiejszy adwersarz ma rację.

Półtora roku temu, przy okazji innej lektury HB, podjąłem taką próbę w odniesieniu do tematu, w którym czuję się bardzo kompetentny.
Tamta książka sprawiała dobre wrażenie, miała obfitą (jak na HB) bibliografię, a jednak nie wytrzymała konfrontacji ze szkiełkiem i "kompetentniejszym okiem". Na przykład, autor przekopiował zapisy niektórych wydawnictw źródłowych z przypisów z literatury do przypisów we własnej książce. Jednocześnie, kilka razy popisał się nieznajomością źródeł, na które sam powołał się. Niewielka część publikacji też była tak przepisana "dla efektu". Dodatkowo na wierzch wypłynęły niewinne plagiaciki i bardzo liczne błędy widoczne już na pierwszy rzut oka. Okazało się, że Piotr Strzyż pisząc Płowce 1331 nie był do końca uczciwy wobec czytelnika. Podjął się zadania o wiele łatwiejszego niż Hastings 1066.

To był moment, w którym zwątpiłem w sens sugerowania się bibliografią. Jak sądzicie, ilu autorów HB podawało kilkustronnicowe bibliografie, a w rzeczywistości przy pisaniu korzystało z kilku, kilkunastu książek? confused1.gif Obawiam się, że niejeden. sad.gif
W większości przypadków, nigdy tego nie sprawdzimy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
Elevander
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 277
Nr użytkownika: 70.565

Tomasz
Zawód: Miles Christi
 
 
post 22/06/2011, 15:04 Quote Post

QUOTE(Primo! @ 20/06/2011, 17:21)
Bibliografię nazywa tradycyjnie "bibliografią", a nie "bibliografią selektywną" lub "wyborem prac".

Oj nie masz racji! Nazywa ją jedynie "wskazówkami bibliograficznymi" (trzymam egzemplarz w rękach) - to jednak nie to samo.

Chciałem napisać, że zawsze było mi trochę żal tych biednych Anglosasów. Mieli strasznego pecha, że tak nagle wszyscy się na nich rzucili. Dzielnie odparli Tostiga i Haralda, ale na Wilhelma zabrakło im czasu, może strzał (jedna z hipotez dotyczących braku łuczników miejscowych pod Hastings mówi, że powodem ich absencji był... brak strzał zużytych w bitwach pod Gate Fulford i Stamford Bridge). A jeszcze mimo tego wszystkiego dzielnie się w bitwie sprawowali, a dla jej losów decydująca była śmierć ich wodza. No po prostu pech...
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 22/06/2011, 17:56 Quote Post

QUOTE(Elevander @ 22/06/2011, 16:04)
Oj nie masz racji! Nazywa ją jedynie "wskazówkami bibliograficznymi" (trzymam egzemplarz w rękach) - to jednak nie to samo.
*


Złapałeś mnie na lenistwie, albowiem nie chciało mi się dokopać do własnego egzemplarza. wink.gif
Wskazówki bibliograficzne to nie to samo, co bibliografia selektywna lub wybór prac. Autor mógł wskazywać na wybrane pozycje, ale mógł też na wszystkie, z których korzystał. smile.gif Tego nie wiemy, ponieważ książka nie posiada przypisów, z wyjątkiem dwóch odesłań do Aleksjady Anny Komneny. To źródło bizantyńskie jest wykorzystane jedynie jako barwna ilustracja silnych i słabych stron konnicy.

Kłania się "stara warszawska szkoła sporządzania bibliografii" (tu nazwanej słusznie wskazówkami). wink.gif Reasumując, wiemy że nic nie wiemy o warsztacie autora. Reszta to interpretowanie jego domniemanych intencji.

Jako ciekawostkę mogę dodać, że Hastings 1066 autorstwa Jacka Soszyńskiego zostało zrecenzowane w toruńskim periodyku naukowym "Klio". W sumie, taka recenzja HB to rzadkość. Natrafiłem na nią w trakcie zeszłorocznej kwerendy, ale nie zapoznałem się z treścią.

Dla zainteresowanych podaję dokładne namiary. Hmm, tytuł artykułu recenzyjnego sugeruje... druzgocącą zawartość:

Piotr Guzowski, Diabeł tkwi w szczegółach czyli jak literatura popularnonaukowa poległa w bitwie pod Hastings, "Klio" 2005, Nr 6, s. 151-159.

Recenzent w internecie występuje jako historyk specjalizujący się w dziejach Anglii i Normandii w X-XII wieku. Może być ciekawie, pouczająco i fachowo!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.305
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 23/06/2011, 13:58 Quote Post

QUOTE(Primo! @ 22/06/2011, 17:56)

Piotr Guzowski, Diabeł tkwi w szczegółach czyli jak literatura popularnonaukowa poległa w bitwie pod Hastings, "Klio" 2005, Nr 6, s. 151-159.

Recenzent w internecie występuje jako historyk specjalizujący się w dziejach Anglii i Normandii w X-XII wieku. Może być ciekawie, pouczająco i fachowo!
*



Ho, ho! Recenzent, historyk i do tego jeszcze orator. Chętnie bym przeczytał par jego recenzji. Recenzuje na jakimś historycznym forum?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

3 Strony < 1 2 3 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej