Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Bannockburn 1314 – J. Wojtczak
     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 31/05/2006, 2:52 Quote Post

Witam!

Zapraszam Szanownych Forumowiczów do dyskusji o książce Jarosława Wojtczaka pt. BANNOCKBURN 1314.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
sabek
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 27
Nr użytkownika: 19.385

Slawek
 
 
post 18/08/2006, 22:36 Quote Post

Polecam ta pozycje. Autor opisuje w niej dzieje szkocji i wojny z anglia.Przedstawia nie tylko tytulowa bitwe ale rowniez bitwy pod Stirling bridge i Falkirk oraz lepiej poznajemy takich bohaterów tamtych czasow jak William Wallace czy Edward I. Minus to bardzo slabe mapy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Marchi
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 6.948

Zawód: student
 
 
post 19/08/2006, 0:48 Quote Post

Ciekawe, czy nasz Moderator podziela tę opinię ? rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 19/08/2006, 12:27 Quote Post

QUOTE(Marchi @ 19/08/2006, 1:48)
Ciekawe, czy nasz Moderator podziela tę opinię ?  rolleyes.gif
*


Rozumiem, że zostałem wywołany do odpowiedzi. wink.gif
Marchi przypomniał sobie, że kiedyś wypowiadałem się niezbyt pochlebnie na forum na temat tej książki. Ciężko mi będzie podać jakieś szczegółowe argumenty, ponieważ pracę Pana Wojtczaka czytałem dość dawno i nie posiadam jej we własnej biblioteczce.

Autor to głównie HBkowy specjalista od okresu nowożytnego i Ameryki Północnej, a tym razem spróbował napisać coś ze średniowiecza i napisał... moim zdaniem jedną ze słabszych książek w serii.
Inna sprawa, że Pan Jarosław Wojtczak zupełnie nie przyłożył się do swego dzieła, czego wyrazem jest już bibliografia, jak dobrze pamiętam licząca 5 lub 6 opracowań (głównie historie narodowe itp.). Wszystko wskazuje na to, że autor nie skorzystał praktycznie z żadnej poważnej literatury przedmiotu (a taka istnieje w dużych ilościach). Nie dotarł również do popularnych Ospreyów, spośród których kilka opisuje bitwy pod Stirling Bridge, Falkirk i Bannockburn. Nawet student historii, piszący pracę proseminaryjną jest zobligowany do wykorzystania przynajmniej kilkunastu pozycji książkowych!

Wielkim atutem książek Jarosława Wojtczaka jest ich forma, a zwłaszcza tak cenne przy pisaniu prac popularnonaukowych "lekkie pióro", ale to tylko połowa sukcesu. Bannockburn 1314 wcale nie musiała być aż tak przekrojowa i często niezbyt dokładna, a opisowi tytułowej bitwy i wojsk obu walczących stron autor mógłby poświęcić znacznie więcej miejsca..., gdyby wykorzystał fachową literaturę przedmiotu.

Dla wszystkich chętnych, którzy chcą przeczytać lepsze polskojęzyczne opracowanie bitwy, polecam książkę Tomasza Kapitaniaka pt. Bannockburn 1314, Łódź 2002.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Marchi
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 6.948

Zawód: student
 
 
post 19/08/2006, 13:12 Quote Post

Na poparcie słów Prima. Co prawda Bibliografia zwiera "aż" 24 pozycje...ale - i to uwaga - tylko dwie z nich nie sa pozycjami przekrojowymi...i obie dotyczącą Williama Wallace'a smile.gif

Ale lekkie pióro ma, to fakt smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 19/08/2006, 13:58 Quote Post

QUOTE(Marchi @ 19/08/2006, 14:12)
Na poparcie słów Prima. Co prawda Bibliografia zwiera "aż" 24 pozycje...ale - i to uwaga - tylko dwie z nich nie sa pozycjami przekrojowymi...i obie dotyczącą Williama Wallace'a smile.gif

Ale lekkie pióro ma, to fakt smile.gif
*


Jeśli jest tak, jak pisze Marchi, to publicznie przepraszam autora za moje krytyczne uwagi, dotyczące bibliografii. worthy.gif Książkę czytałem dość dawno, nie posiadam jej we własnej biblioteczce, a nawet nie mam możliwości zweryfikowania tych informacji, ponieważ w moim mieście największe biblioteki zamknięte są na "cztery spusty" do 1 października. sad.gif

No, tak Wojtczakowi się oberwało, a to chyba Soszyński w swoim Hastings 1066 popisał się tak rozległą bibliografią. Niezły numer! wallbash.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Marchi
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 6.948

Zawód: student
 
 
post 19/08/2006, 14:49 Quote Post

Primo, ja bym go tam za bardzo nie przepraszał, gdyż wiekszośc tych 24 pozcyji sa typu - "Najwazniejsze bitwy w historii ludzkości" smile.gif

Zgadza sie - bibliografia Hastings liczy - 8 pozycji smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 19/08/2006, 16:48 Quote Post

QUOTE(Marchi @ 19/08/2006, 15:49)
Zgadza sie - bibliografia Hastings liczy - 8 pozycji smile.gif
*


Obie książki czytałem w zbliżonym czasie i trochę mi się pomyliło. sad.gif
Pamiętałem jednak, że jedna z nich posiadała żenująco skromną bibliografię.

Odnośnie książki Jarosława Wojtczaka, niemal równocześnie z nią czytałem wspomnianą przeze mnie monografię bitwy pod Bannockburn, autorstwa Tomasza Kapitaniaka, na tle której HBek wypadł dość blado pod względem merytorycznym. Być może to porównanie wpłynęło na moją niezbyt pozytywną opinię o publikacji Bellony.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.516
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 19/08/2006, 17:55 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
Pragnę w tym miejscu przypomnieć, iż pan Jarosław Wojtczak nie jest zawodowym historykiem, więc dostęp do literatury przedmiotu ma utrudniony. To, że zechciał popularyzować nad Wisłą tematy u nas mało znane, należy zaliczyć mu na plus. Pióro ma całkiem całkiem, a opis tragicznej jazdy króla Aleksandra, która zapoczątkowała kryzys państwowości szkockiej, wieńczony powstaniem Williama Wallace'a, stanowi literacki majstersztyk. Z kolei pan Tomasz Kapitaniak opublikował swoją książkę w dużo mniej znanym wydawnictwie, więc nie zyskała ona szerszego oddźwięku (poza gronem specjalistów-mediewistów i zagorzałych wielbicieli szkockich wrzosowisk).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 19/08/2006, 18:35 Quote Post

QUOTE(Stonewall @ 19/08/2006, 18:55)
Drodzy Forumowicze!
Pragnę w tym miejscu przypomnieć, iż pan Jarosław Wojtczak nie jest zawodowym historykiem, więc dostęp do literatury przedmiotu ma utrudniony.
*


Nie zgadzam się z Tobą, Stonewall.
Nie rozumiem, dlaczego autorów niehistoryków miałbym traktować z taryfą ulgową? confused1.gif
Myślę, że Pan Wojtczak dostęp do literatury miał nie gorszy od każdego z Nas, pojawia się jednak pytanie, na ile potrafił z niej korzystać, nie mając przygotowania metodologicznego (tu odrobina zawodowego szowinizmu wink.gif)?

QUOTE(Stonewall @ 19/08/2006, 18:55)
To, że zechciał popularyzować nad Wisłą tematy u nas mało znane, należy zaliczyć mu na plus. Pióro ma całkiem całkiem, a opis tragicznej jazdy króla Aleksandra, która zapoczątkowała kryzys państwowości szkockiej, wieńczony powstaniem Williama Wallace'a, stanowi literacki majstersztyk. Z kolei pan Tomasz Kapitaniak opublikował swoją książkę w dużo mniej znanym wydawnictwie, więc nie zyskała ona szerszego oddźwięku (poza gronem specjalistów-mediewistów i zagorzałych wielbicieli szkockich wrzosowisk).
*


Zgadzam się, książki Jarosława Wojtczaka znakomicie się czyta i zapewne jest to jeden z powodów zaufania redakcji Bellony do tego autora. Nie ukrywam jednak, że jestem gorącym zwolennikiem publikacji w Historycznych Bitwach książek opartych na badaniach własnych, zaś przeciwnikiem preferowania przez wydawnictwo mniej lub bardziej zręcznych kompilacji. Oczywiście ten mój postulat nie zawsze może być spełniony.

Być może czasem zapominam, że są to tylko prace popularnonaukowe i spodziewam się głębszej kwerendy bibliograficznej i źródłowej (skrzywienie zawodowe sleep.gif ). Popularyzację mało znanych tematów również uznaję za plus, jednak oczekuję jednocześnie widocznego wkładu pracy autora i przyzwoitego poziomu merytorycznego publikacji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.339
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 20/08/2006, 16:46 Quote Post

Bannockburn nie jest takie złe, choć nie siedzę w średniowieczu i nie znam się. Wojtczak nie jest zawodowym historykiem? Ja też chcę napisać HB-ka!!!
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Primo!
 

ex moderator
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.066
Nr użytkownika: 2.660

Marcin ...
 
 
post 21/08/2006, 17:44 Quote Post

QUOTE(Krzysztof M. @ 20/08/2006, 17:46)
Wojtczak nie jest zawodowym historykiem? Ja też chcę napisać HB-ka!!!
*


W tej serii autorami książek nie są wyłącznie zawodowi (dyplomowani) historycy. Chcesz napisać HBka, Bellona jest otwarta na współpracę z autorami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
arturus.miłośnik historii
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.116
Nr użytkownika: 93.614

Artur G
Stopień akademicki: inzynier
Zawód: ostatni rzymianin
 
 
post 20/01/2016, 11:05 Quote Post

Może nie znakomita,ale w moim odczuciu książka wciągająca przede wszystkim tym, że barwnie przedstawia epokę konfliktu szkocko-angielsiego (albo odwrotnie)przełomu końca XIII i początku XIV wieku.
Możliwe że fani czy miłośnicy dziejów rycerstwa,są nią zawiedzeni,ale dla przeciętnego laika czy dopiero wchodzącego w ten temat powinna wystarczyć.
Niniejsza publikacja opowiada jak przez wiele lat,gnębione dotychczas przez południowego sąsiada,Królestwo Szkocji,uzyskało niepodległość dzięki tytułowej bitwie pod Bannockburn w 1314 r.,zniweczoną dopiero unią personalną Stuartów w 1603 r.
Autor nie zapomina o wprowadzeniu w sytuację,jaka panowała na Wyspach Brytyjskich,przed i po bitwie.
Przedstawia przede wszystkim dzieje,głównych bohaterów tamtych wydarzeń :Williama Wallace'a,Roberta de Bruce,bohaterów Szkocji oraz Edwarda I Długonogiego i jego syna Edwarda II władców Anglii.
Szczególnie dla mnie cenne było przedstawienie dwóch pierwszych postaci,czyli Williama Wallace'a i Roberta de Bruce,gdyż ich postacie zaintrygowały mnie po obejrzeniu filmu :Braveheart-Waleczne Serce z 1995 r.W tej książce dowiedziałem się ,że postać Williama Wallace'a była mocno podkoloryzowana w tym filmie,natomiast doznałem satysfakcji poznając losy i postać Roberta de Bruce.
Według mnie, także wojskowość stron tego konfliktu została dobrze przedstawiona w tej książce.
Tak więc szczerze mogę polecić ją tym którzy dopiero interesują się tą epoką dziejów średniowiecza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
TytusPullo
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 445
Nr użytkownika: 98.752

£ukasz
Zawód: urzêdnik
 
 
post 2/02/2017, 10:31 Quote Post

Bardzo fajna pozycja w HB. Trochę dziwne odczucia bo gdzieś się miało film w głowie Gibsona ale styl i "opowiadanie" bardzo przystępnie i kolorowo napisane. To druga książka Pana Wojtczaka i jestem pozytywnie nastawiony do tego autora. W tek książce nie ma słabych rozdziałów, by nie psuć zabawy nie będę się rozpisywał o treści zbyt dużo. Swoją drogą Bruce miał masę szczęścia w swoim życiu, miał to szczęście którego brakowało Wallace'owi.
Pozdrówka rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.425
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/06/2019, 20:08 Quote Post

CODE
Według mnie, także wojskowość stron tego konfliktu została dobrze przedstawiona w tej książce.


CODE
W tek książce nie ma słabych rozdziałów, by nie psuć zabawy nie będę się rozpisywał o treści zbyt dużo.

Śmiem mieć odmienne zdanie. Rozdział - Droga do Bannockburn zawiera podrozdział - Armie przeciwników. O ile armia angielska jest niejako opisana przy całkowitym skupieniu się na rycerstwie, w co uzbrojona była piechota nawet nie jest wspomniane. Przy Szkotach też skupił się głównie na ich jeździe plus wspominając o schiltrons. W książce wspomniane jest, że Szkoci nie dysponowali praktycznie łucznikami, a nie jest wyjaśniona przyczyna takiego stanu rzeczy. W co uzbrojony po za długą włócznią uzbrojony był szkocki piechur też nie ma mowy. Pisząc o powstaniu Wallace wspomina on, że używał charakterystycznego miecza - claymore. I na opisie samej broni się kończy. Czy była popularna wśród Szkotów nie wiadomo. rolleyes.gif

Skoro klany odgrywały ważną rolę, czemu nie pokusił się napisać o nich więcej?

HB-ek może nie jest najgorszy, zły, ale nie spełnił moich oczekiwań pod względem militarnym. Sporo dowiedziałem się o historii Szkocji, symboliki - oset, lew, co zaliczam mu na plus.
Na mojej liście HB-eków plasuje się kategorii - przeciętny spełniający formę popularno-naukową.

I uwaga, a propo map. Są czytelne, ale skoro autor opisywał Anglię przed zjednoczeniem, wspominam też o królestwach w Irlandii i na terenie Szkocji aż prosi się to o mapkę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej