Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Poitiers 732 - R.F. Barkowski
     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.692
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 22/03/2016, 16:16 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 22/03/2016, 14:17)
trzeba też liczyć się z tym, iż taki redaktor pracę zupełnie odrzuci jako wg niego nie nadającą się do publikacji. Wtedy wydawnictwo będzie musiało zapłacić a nie będzie miało jak tych pieniędzy odzyskać - oczywiście musiało by w takim razie wliczyć stratę do cen innych książek.
*


Ot właśnie smile.gif
Nierzadko taki redaktor merytoryczny odrzuci książki, które świetnie się sprzedadzą a na to już w ogóle wydawnictwo nie może sobie pozwolić.
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 7/04/2016, 12:07 Quote Post

Wczoraj książka do mnie doszła i po pierwszym przeglądzie wrażenia jak najbardziej pozytywne.
Po pierwsze bogata bibliografia, po drugie jest w niej też praca p. Nicolle'a i na pewno została wykorzystana, co widzę po załączonych mapach (choć oczywiście teren na nich jest przedstawiony w sposób bardzo uproszczony). Po trzecie autor odwiedził miejsce bitwy - doceniam wysiłek.

Zacząłem już sobie czytać i jest pewna kwestia - autor zaczyna od przedstawienia Poitiers jako jednej z czterech najważniejszych bitew (pozostałe to odparcie oblężenia Konstantynopola w latach 717-18, Crotone i Wiedeń 1683) dzięki którym zjednoczeni Europejczycy odparli najazdy islamu. Akurat z tym bym polemizował, ponieważ trudno mówić o udziale w nich jakiejś faktycznej koalicji zawierającej bezpośrednio niezainteresowanych, ale to po prostu kwestia dyskusyjna i oczywiście dzisiaj po prostu propagandowo modna (aktualna).
Oczywiście to drobiazg.



 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 13/04/2016, 12:35 Quote Post

Zgodnie z obietnicą zacząłem czytać i jak na razie (a dotarłem do strony 106 i stąd mój wpis przed zakończeniem lektury) wrażenia jak najbardziej pozytywne.

Przede wszystkim muszę zwrócić honor autorowi co do zarzutu związanego ze zdaniem zacytowanym przez Gajusza (post nr 8 na pierwszej stronie wątku).
QUOTE
Nie wiemy jak wyglądały elementy upiększające wojsk Karola Młota przystępujące do boju - nad armią muzułmanów na pewno powiewały liczne flagi i sztandary o różnych kształtach, symbolach i farbach.

Wyciągnąłem wniosek na podstawie brzmienia cytatu, a tymczasem zdanie brzmi nieco inaczej, co nakazuje zmienić także jego interpretację. W przytoczonym wyżej cytacie zbrakło ważnego elementu, i w rzeczywistości całość brzmi tak (jest to strona nr 106 książki):
QUOTE
Nie wiemy jak,  wyglądały elementy symboliczne i upiększające wojsk Karola Młota przystępujące do boju - nad armią muzułmanów na pewno powiewały liczne flagi i sztandary o różnych kształtach, symbolach i farbach.

Może nie jest to brzmienie idealne, ale ewidentnie widać o co autorowi chodziło i generalnie zdanie jest poprawne.


QUOTE
Na stronie 70-tej mam pewien kłopot. Autor wyraźnie twierdzi że na podstawie źródeł mamy dowód, że u Franków aż do IX wieku wśród elit powszechne było praktykowanie... wielożeństwa mimo chrześcijańskiego było nie było wyznania!  confused1.gif

Przytoczę może cytat z pracy Genevieve Buhrer-Thierry pt. Imperium Karola Wielkiego, s. 145, rozdział "Ewolucja reguł zawierania małżeństw": (...) obok "pierwszej żony", zaślubionej uroczyście, żyły - jedna, lub więcej - "żony drugiego rzędu", najczęściej wywodzące się z mniej dostojnych rodów niż pierwsza.
Potem, na kolejnej stronie, mamy przykład właśnie Pepina II i dalej: System ten pozwalał na mnożenie aliansów bez uciekania się do rozwodu, który zrywałby więzi z rodem odesłanej małżonki.
Potem autorka podaje, że system począł zanikać od połowy VIII w. i "drugie żony" zaczęto wtedy postrzegać jako konkubiny, nie legalne małżonki. Natomiast konkubinat istniał jeszcze przez cały wiek IX i dotyczył, jak pisze autorka, najczęściej żon zaślubianych w młodości, które potem należało odesłać po zawarciu właściwego małżeństwa, a co nie zawsze robiono.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.739
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Korvettenkapitan
Zawód: Canis lupus
 
 
post 13/04/2016, 13:36 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 13/04/2016, 13:35)
Zgodnie z obietnicą zacząłem czytać i jak na razie (a dotarłem do strony 106 i stąd mój wpis przed zakończeniem lektury) wrażenia jak najbardziej pozytywne.

Przede wszystkim muszę zwrócić honor autorowi co do zarzutu związanego ze zdaniem zacytowanym przez Gajusza (post nr 8 na pierwszej stronie wątku).
QUOTE
Nie wiemy jak wyglądały elementy upiększające wojsk Karola Młota przystępujące do boju - nad armią muzułmanów na pewno powiewały liczne flagi i sztandary o różnych kształtach, symbolach i farbach.

Wyciągnąłem wniosek na podstawie brzmienia cytatu, a tymczasem zdanie brzmi nieco inaczej, co nakazuje zmienić także jego interpretację. W przytoczonym wyżej cytacie zbrakło ważnego elementu, i w rzeczywistości całość brzmi tak (jest to strona nr 106 książki):
QUOTE
Nie wiemy jak,  wyglądały elementy symboliczne i upiększające wojsk Karola Młota przystępujące do boju - nad armią muzułmanów na pewno powiewały liczne flagi i sztandary o różnych kształtach, symbolach i farbach.

Może nie jest to brzmienie idealne, ale ewidentnie widać o co autorowi chodziło i generalnie zdanie jest poprawne.



Sprawdziłem cytat ponownie i przyznaję się do błędu w przepisywaniu. Na pewno nie było to intencjonalne by dołożyć autorowi i mam nadzieje ze widać to po brzmieniu całego mojego postu Mea culpa! sad.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
arturus.miłośnik historii
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.116
Nr użytkownika: 93.614

Artur G
Stopień akademicki: inzynier
Zawód: ostatni rzymianin
 
 
post 14/04/2016, 5:35 Quote Post

Postanowiłem dać szanse panu Barkowskiemu i po długich wahaniach zamówiłem tą książkę.Temat jest bardziej znany niż bitwa pod Crotone,lub powstanie na Połabiu w 983,po za tym jest takie przysłowie do trzech razy sztuka,więc może w końcu się uda smile.gif .
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
arturus.miłośnik historii
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.116
Nr użytkownika: 93.614

Artur G
Stopień akademicki: inzynier
Zawód: ostatni rzymianin
 
 
post 19/04/2016, 7:06 Quote Post

Wczoraj odebrałem tą książkę,jak na razie doczytałem do strony 57,do rozdziału tongue.gifaństwo Franków.
Jak na razie wygląda na książkę przyzwoitą ,choć jak już Kolega wysoki tu pisał teza że Europejczycy jednoczyli się przeciwko inwazji islamu w 4 wymienionych starciach w wstępie tej książki jest mocno przesadzona,szczególnie udział Franków (powinno być chyba Francuzów )w bitwie pod Wiedniem 1683,z powodów zastopowania ekspansji islamskiej jest na wyrost.Oczywiście mogli brać udział,ale z pobudek materialnych jako oddziały zaciężne,bo w tym okresie walki o dominacje na kontynencie europejskim między Francją i Habsburgami osiągały szczyt,a Turcja była tradycyjną sojuszniczką Francji.
Ale nie miejsce tu na te dywagacje,gdyż okres odsieczy wiedeńskiej nie należy do tego tematu.
Również co zauważyłem,autor już nie lansuje że Europa liczyła 4-5 mln ludności,teraz tą liczbę zawiera sama ludność Półwyspu Iberyjskiego.
Co do 1 mapy ukazującej ekspansję islamu,niepotrzebnie Cesarstwo Bizantyjskie i Królestwo Longobardów jest oznaczone są kreseczkami,jak tereny podboju arabskiego,może być to mylące że te dwa państwa zostały podbite lub uzależnione przez kalifat arabski.
Dalsza moja recenzja i podsumowanie lektury już wkrótce.AVE!!!.
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 19/04/2016, 11:37 Quote Post

QUOTE
Co do 1 mapy ukazującej ekspansję islamu,niepotrzebnie Cesarstwo Bizantyjskie i Królestwo Longobardów jest oznaczone są kreseczkami,jak tereny podboju arabskiego,może być to mylące że te dwa państwa zostały podbite lub uzależnione przez kalifat arabski.

Zerknij jeszcze raz, na mapie jest w porządku. Bizancjum ma zakreskowanie od góry z lewej w dół a ziemie podbite przez Arabów odwrotnie, od góry z prawej w dół. Natomiast Longobardowie mają tak samo jak Bizancjum, tylko kreska jest gęstsza - zresztą oni występują w Legendzie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.373
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 19/04/2016, 11:43 Quote Post

Pierwsze co zauważyłem, i miałem po tym dość, to rzeczona książka jest albo o dwóch bitwach tytułowo, albo autor bądź wydawnictwo nie mogli się zdecydować na datowanie prawidłowe, więc wprowadzono dodatkowe na stronie tytułowej, KOREKTA!!!
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 19/04/2016, 12:07 Quote Post

QUOTE
Pierwsze co zauważyłem, i miałem po tym dość

Spokojnie, zdarza się wink.gif.
Może literówka przy składzie.

Bo jeśli chodzi o korektę książki to jest bardzo dobrze, natomiast jeśli już to miałbym trochę uwag do redakcji merytorycznej.
Bp np. za takie kwestie jak literówka w cytacie łacińskim (temporia zamiast tentoria - s. 10) czy Frankowie pochodzący z Asturii zamiast Austrazji (s. 135) odpowiada merytoryczny, nie pani korektor.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
Dargas
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 465
Nr użytkownika: 72.545

Zawód: nauczyciel
 
 
post 19/04/2016, 15:51 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 19/04/2016, 12:07)
czy Frankowie pochodzący z Asturii zamiast Austrazji (s. 135) odpowiada merytoryczny, nie pani korektor.
*


Sądzę, że za to odpowiada przede wszystkim autor.

Ten post był edytowany przez Dargas: 19/04/2016, 15:51
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
Damian W.
 

Wieczny łowca książek
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.029
Nr użytkownika: 31.041

Damian W.
Stopień akademicki: mgr
Zawód: wolny
 
 
post 19/04/2016, 17:33 Quote Post

QUOTE(szapur II @ 19/04/2016, 12:43)
Pierwsze co zauważyłem, i miałem po tym dość, to rzeczona książka jest albo o dwóch bitwach tytułowo, albo autor bądź wydawnictwo nie mogli się zdecydować na datowanie prawidłowe, więc wprowadzono dodatkowe na stronie tytułowej, KOREKTA!!!
*



To niestety jest odwieczna bolączka Bellony, która mnie nie dziwi wink.gif


QUOTE(wysoki @ 19/04/2016, 13:07)
QUOTE
Pierwsze co zauważyłem, i miałem po tym dość

Spokojnie, zdarza się wink.gif.
Może literówka przy składzie.

Bo jeśli chodzi o korektę książki to jest bardzo dobrze, natomiast jeśli już to miałbym trochę uwag do redakcji merytorycznej.
Bp np. za takie kwestie jak literówka w cytacie łacińskim (temporia zamiast tentoria - s. 10) czy Frankowie pochodzący z Asturii zamiast Austrazji (s. 135) odpowiada merytoryczny, nie pani korektor.
*




QUOTE(Dargas @ 19/04/2016, 16:51)
QUOTE(wysoki @ 19/04/2016, 12:07)
czy Frankowie pochodzący z Asturii zamiast Austrazji (s. 135) odpowiada merytoryczny, nie pani korektor.
*


Sądzę, że za to odpowiada przede wszystkim autor.
*


Pan/i korektor/ka co prawda nie są od spraw merytorycznych i od 'naprawy' błędów autora, ale jednak obeznanie w geografii być powinno. Bo jednak Austrazja, a Asturia to dwa różne obszary wink.gif i jednak to powinno wzbudzić podejrzenia Jak pojawiają się wątpliwości to się to po prostu zgłasza odpowiednim ludziom i upewnia czy tak ma być. Przedłuża to trochę prace, ale nie ma chociaż takich "kwiatków". Trzeba jednak chcieć wink.gif

Pozdrawiam,
DW

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 19/04/2016, 18:28 Quote Post

QUOTE(Dargas @ 19/04/2016, 16:51)
QUOTE(wysoki @ 19/04/2016, 12:07)
czy Frankowie pochodzący z Asturii zamiast Austrazji (s. 135) odpowiada merytoryczny, nie pani korektor.
*


Sądzę, że za to odpowiada przede wszystkim autor.
*


Oczywiście smile.gif, ale tu chodziło o kontekst przepuszczenia przez korektę jego błędów, więc zwracam uwagę, że korektę robią osoby przeważnie po polonistyce, i z tego co się orientuję często przyjmują system czytania tekstu bez jego rozumienia. No i, last, but not least, nie znają tematyki poprawianych książek, bo np. interesują się literaturą iberyjską ale nie wojnami Franków wink.gif.

QUOTE
Pan/i korektor/ka co prawda nie są od spraw merytorycznych i od 'naprawy' błędów autora, ale jednak obeznanie w geografii być powinno. Bo jednak Austrazja, a Asturia to dwa różne obszary

Tu akurat mamy panię korektor/korektorkę.
Natomiast czy powinno być obeznanie w geografii - Damianie, masz zbyt duże wymagania w stosunku do naszych obywateli wink.gif. Ile osób w Polsce kojarzy co to była Austrazja i gdzie się znajdowała?
Nie przesadzajmy - takie rzeczy powinien wiedzieć merytoryczny, bo od tego jest i za to mu płacą wink.gif.

No i jak podałem wyżej Dargasowi - nie wiem ile miałeś kontaktów z zawodowymi korektorami ale oni nie czytają tekstu pod kątem merytorycznym, tylko językowym.
Dlatego wydawnictwa zatrudniają (choć każde oszczędza jak może) redaktorów merytorycznych.
Połączeniem obu funkcji zajmują się fascynaci, podobni przypadkom tłumaczy, którzy znają jednocześnie język oraz tematykę przekładanej pracy.
I dlatego najczęściej nie są osobami po polonistyce wink.gif.


Natomiast jak już jesteśmy przy tematyce błędów, to zamiana dat na stronie tytułowej jest oczywiście bolesna, ale tego rodzaju wpadka może się zdarzyć każdemu i w każdej sytuacji.
W sumie nawet nie wiadomo czy pani korektor widziała stronę tytułową przed drukiem? Różnie mogło być.

Jak znajdę chwilę to podzielę się swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami na temat samej pracy - tu dobrze, że za książkę wziąłeś się i Ty Szapurze, będę bardzo ciekaw Twojej opinii.

Na razie, poza pewną hipotezami autora co do liczby wojsk arabskich oraz szturmu na obóz, jak też zbyt dla mnie literackim stylem rekonstrukcji starcia, generalnie wrażenia mam pozytywne.

Jedyną kwestią co do której mam poważne zastrzeżenia jest wykorzystanie przez autora jednej z prac jaką zauważyłem w bibliografii. Generalnie sama bibliografia jest bardzo porządna, choć jest trochę prac ogólnych a Dowódcy i generałowie... można sobie po prostu darować (to omówienie 100 biografii, o Karolu Młocie jest 2 strony), to być może udało się w pewnym sensie wykryć to dziwne podejście autora do rycerzy w okresie VIII czy X wieku.
Otóż (i tu Dargasa oraz Szapura proszę o zaprzestanie czynności jedzenia lub picia, jeśli akurat zdarzy im się w czasie czytania) mamy taką oto pozycję: Wolfgang Tarnowski, Rycerze, seria Co i Jak, t. 21.
Tak, już sam tytuł serii wiele mówi ale dla wyjaśnienia zacytuję Portal Księgarski, jest to
QUOTE
seria popularnonaukowa dla dzieci

http://www.ksiazka.net.pl/?id=archiwum09&uid=3159

Oczywiście ta praca może stać na bardzo wysokim poziomie, jednak nie podejrzewam aby z książeczki, która ma całe 48 stron wraz z obrazkami dało się wiele dowiedzieć o rycerstwie VIII czy X wieku.
Ten element przydało by się jeszcze rozbudować na podstawie innych, mających więcej stron, prac.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #42

     
Damian W.
 

Wieczny łowca książek
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.029
Nr użytkownika: 31.041

Damian W.
Stopień akademicki: mgr
Zawód: wolny
 
 
post 19/04/2016, 19:18 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 19/04/2016, 19:28)
QUOTE(Dargas @ 19/04/2016, 16:51)
QUOTE(wysoki @ 19/04/2016, 12:07)
czy Frankowie pochodzący z Asturii zamiast Austrazji (s. 135) odpowiada merytoryczny, nie pani korektor.
*


Sądzę, że za to odpowiada przede wszystkim autor.
*


Oczywiście smile.gif, ale tu chodziło o kontekst przepuszczenia przez korektę jego błędów, więc zwracam uwagę, że korektę robią osoby przeważnie po polonistyce, i z tego co się orientuję często przyjmują system czytania tekstu bez jego rozumienia. No i, last, but not least, nie znają tematyki poprawianych książek, bo np. interesują się literaturą iberyjską ale nie wojnami Franków wink.gif.

QUOTE
Pan/i korektor/ka co prawda nie są od spraw merytorycznych i od 'naprawy' błędów autora, ale jednak obeznanie w geografii być powinno. Bo jednak Austrazja, a Asturia to dwa różne obszary

Tu akurat mamy panię korektor/korektorkę.
Natomiast czy powinno być obeznanie w geografii - Damianie, masz zbyt duże wymagania w stosunku do naszych obywateli wink.gif. Ile osób w Polsce kojarzy co to była Austrazja i gdzie się znajdowała?
Nie przesadzajmy - takie rzeczy powinien wiedzieć merytoryczny, bo od tego jest i za to mu płacą wink.gif.

No i jak podałem wyżej Dargasowi - nie wiem ile miałeś kontaktów z zawodowymi korektorami ale oni nie czytają tekstu pod kątem merytorycznym, tylko językowym.
Dlatego wydawnictwa zatrudniają (choć każde oszczędza jak może) redaktorów merytorycznych.
Połączeniem obu funkcji zajmują się fascynaci, podobni przypadkom tłumaczy, którzy znają jednocześnie język oraz tematykę przekładanej pracy.
I dlatego najczęściej nie są osobami po polonistyce wink.gif.


Natomiast jak już jesteśmy przy tematyce błędów, to zamiana dat na stronie tytułowej jest oczywiście bolesna, ale tego rodzaju wpadka może się zdarzyć każdemu i w każdej sytuacji.
W sumie nawet nie wiadomo czy pani korektor widziała stronę tytułową przed drukiem? Różnie mogło być.

Jak znajdę chwilę to podzielę się swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami na temat samej pracy - tu dobrze, że za książkę wziąłeś się i Ty Szapurze, będę bardzo ciekaw Twojej opinii.

Na razie, poza pewną hipotezami autora co do liczby wojsk arabskich oraz szturmu na obóz, jak też zbyt dla mnie literackim stylem rekonstrukcji starcia, generalnie wrażenia mam pozytywne.

Jedyną kwestią co do której mam poważne zastrzeżenia jest wykorzystanie przez autora jednej z prac jaką zauważyłem w bibliografii. Generalnie sama bibliografia jest bardzo porządna, choć jest trochę prac ogólnych a Dowódcy i generałowie... można sobie po prostu darować (to omówienie 100 biografii, o Karolu Młocie jest 2 strony), to być może udało się w pewnym sensie wykryć to dziwne podejście autora do rycerzy w okresie VIII czy X wieku.
Otóż (i tu Dargasa oraz Szapura proszę o zaprzestanie czynności jedzenia lub picia, jeśli akurat zdarzy im się w czasie czytania) mamy taką oto pozycję: Wolfgang Tarnowski, Rycerze, seria Co i Jak, t. 21.
Tak, już sam tytuł serii wiele mówi ale dla wyjaśnienia zacytuję Portal Księgarski, jest to
QUOTE
seria popularnonaukowa dla dzieci

http://www.ksiazka.net.pl/?id=archiwum09&uid=3159

Oczywiście ta praca może stać na bardzo wysokim poziomie, jednak nie podejrzewam aby z książeczki, która ma całe 48 stron wraz z obrazkami dało się wiele dowiedzieć o rycerstwie VIII czy X wieku.
Ten element przydało by się jeszcze rozbudować na podstawie innych, mających więcej stron, prac.
*



To nie jest duży wymóg. W szczególności, że można sobie wejść do sieci i sobie sprawdzić gdzie co leży wink.gif Jestem po prostu zdania, że wypadałoby, aby korektor (bez względu na płeć) był chociaż trochę obeznany z tym na co powinien zwracać uwagę. W tym m.in. pisownię nazw geograficznych (a przy okazji posiadał jakąś orientację), nazwisk i przy okazji pełnił rolę pomocniczą do red. merytorycznego (o ile zachodzi taka potrzeba). Bo takie bezwolne sprawdzanie polonistyczne to tak na dobrą sprawę może wykonać każdy wink.gif Potem zaś mamy to co mamy wink.gif Przypuszczam, że korektorzy w Bellonie nie mają płacone za dodatkowe fuchy, ale wydawnictwo mogłoby niewielkim kosztem finansowym pomotywować korektorów do może dodatkowej i karkołomnej, ale ważnej i pomocniczej pracy.

Pozdrawiam,
DW
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 19/04/2016, 19:40 Quote Post

QUOTE
To nie jest duży wymóg. W szczególności, że można sobie wejść do sieci i sobie sprawdzić gdzie co leży

Dzisiaj oczywiście można wszystko sprawdzić, tylko jest problem, że najpierw trzeba wiedzieć, iż coś jest nie tak wink.gif.
I dopiero wtedy się szuka.

QUOTE
Jestem po prostu zdania, że wypadałoby, aby korektor (bez względu na płeć) był chociaż trochę obeznany z tym na co powinien zwracać uwagę.

Oczywiście prawa do własnego zdania Ci nie odbieram, ale z tego co się orientuję wydawnictwa zatrudniają fachowców od języka polskiego, a od kwestii merytorycznych są redaktorzy z odpowiednim dodatkiem "merytoryczny" wink.gif. Dlatego nikt korektora/korektorki nie będzie sprawdzał ze znajomości geografii, ponieważ ta osoba ma poprawiać język, nie błędy merytoryczne. Oczywiście nikt nie mówi, że jak coś zauważy to ma tego nie poprawić lub nie zgłosić, niemniej jednak normalne wydawnictwo jakby nie po to ją zatrudnia.

QUOTE
Bo takie bezwolne sprawdzanie polonistyczne to tak na dobrą sprawę może wykonać każdy

Sporo osób wie jak pisać bez błędów ortograficznych (są zresztą teraz programy), ale już mniej gdzie postawić przecinek oraz tym podobne kwestie. A polonista jest jakby w założeniu od tego fachowcem, tak jak historyk czy geograf od swojej "bajki".
Także jednak nie każdy może wykonać sprawdzanie polonistyczne - jakby tak było i było to takie proste to nikt nie zatrudniał by fachowców - ot, autor dał by do przeczytania komuś z rodziny i po sprawie.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.692
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 19/04/2016, 20:58 Quote Post

Chyba niektórzy mylą korektora z redaktorem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #45

6 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej