Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
65 Strony « < 63 64 65 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Media publiczne (czytaj: państwowe), Różnie o różnych kanałach
     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 3.358
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 10/02/2018, 14:00 Quote Post

Teraz jest transmisja skokow narciarskich.
Mam pytanie.
Z pokoju mojej siostry dobiegaja mnie jej wrzaski ktorych czesto niewybredna tresc dotyczy jakosci komentarzy jakiegos dziennikarza-sprawozdawcy telewizyjnego nazwiskiem "Babiarz".
Czy on naprawde jest tak beznadziejny czy tez moja siostra jest rabnieta ?


N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #961

     
Alcarcalimo
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.631
Nr użytkownika: 43.461

 
 
post 10/02/2018, 14:24 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ 10/02/2018, 14:00)
Teraz jest transmisja skokow narciarskich.
Mam pytanie.
Z pokoju mojej siostry dobiegaja mnie jej wrzaski ktorych czesto niewybredna tresc dotyczy jakosci komentarzy jakiegos dziennikarza-sprawozdawcy telewizyjnego nazwiskiem "Babiarz".
Czy on naprawde jest tak beznadziejny czy tez moja siostra jest rabnieta ?


N_S
*



Sporo ma pomyłek i za dużo gada.
Ale żeby go wyzywać to chyba jednak trzeba być mocno zaangażowany/a smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #962

     
master86
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.669
Nr użytkownika: 67.202

Robert
 
 
post 10/02/2018, 14:28 Quote Post

Szpakowskiego i tak nikt nie przebije wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #963

     
Grzegorz_B
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 261
Nr użytkownika: 99.929

Stopień akademicki: dr
Zawód: IT
 
 
post 10/02/2018, 15:07 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ 10/02/2018, 14:00)
Czy on naprawde jest tak beznadziejny czy tez moja siostra jest rabnieta ?


Tu masz wyjaśnienie: https://sportowefakty.wp.pl/skoki-narciarsk...a-niego-liczymy

 
User is offline  PMMini Profile Post #964

     
maro500
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 151
Nr użytkownika: 94.840

Zawód: Student
 
 
post 10/02/2018, 16:47 Quote Post

QUOTE
Z pokoju mojej siostry dobiegaja mnie jej wrzaski ktorych czesto niewybredna tresc dotyczy jakosci komentarzy jakiegos dziennikarza-sprawozdawcy telewizyjnego nazwiskiem "Babiarz". Czy on naprawde jest tak beznadziejny czy tez moja siostra jest rabnieta ?

Babiarz dopiero w tym sezonie zaczął komentować skoki - a posadzenie go obok Szaranowicza jest strzałem w obie stopy - ich połączenia po prostu nie da się słuchać (i mówię to jako osoba niejako na Szaranowiczu "wychowana" i bardzo go szanująca). Najgorsze jest to, że TVP trzyma w garażu ferrari - czyli Snopka, którego słucha się dość przyjemnie. Cóż, może w tym szaleństwie jest metoda - choć o ile przyjemnie się słuchało komentatorów biegów narciarskich i biathlonu, to ci komentujący snowboard pomimo dużej wiedzy byli nudniejsi niż wykład z "Historii starożytnej ziem polskich" czy z "Socjologii" na IHUJ-u - a to biorąc pod uwagę godziny nadawania było czynnikiem mocno usypiającym. A u pary Babiarz-Szaranowicz najgorsze jest chyba wieszanie medali na szyi przed końcem zawodów - a tu lipa, skończyli na miejscu czwartym i piątym
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #965

     
monx
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.413
Nr użytkownika: 34.919

Zawód: prawnik
 
 
post 10/02/2018, 16:58 Quote Post

QUOTE
A u pary Babiarz-Szaranowicz najgorsze jest chyba wieszanie medali na szyi przed końcem zawodów - a tu lipa, skończyli na miejscu czwartym i piątym

Cóz ogladajac od wielu lat sport stwierdzam że jest to typowa cecha większości polskich komentatorow sportowych. Jednoczesna z częstym bezpodstawnym i dość lekceważącym wyrażaniem się o rywalach Polaków -przykład cwiercfinał ME 2016- moglismy usłyszeć ze Rui Patricio jest zdecydowanie gorszym bramkarzem od Fabiańskiego a Polacy są faworytami w karnych. Było to o tyle śmieszne że po pierwsze Rui Patricio to dość dobry bramkarz a Fabiański nie bez powodu nie przebił się w Arsenalu ale przede wszystkim dlatego że Fabiański jest znany z tego że do specjalistow od rzutow karnych się nie zalicza.
Takich przypadków pamiętam sporo.

A co do konkursu- Hula nie wytrzymał psychicznie bo 2 razy trafił z warunkami Stoch miał srednie warunki w drugiej próbie aczkolwiek i tak sporo lepsze niż Johansson w pierwszej. Skrzywdzony ewidentnie został Kubacki. Sam konkurs porażka- trwał ze 3 godziny, skonczyl się po północy, wiatr odgrywał bardzo dużo rolę a niektórzy skoczkowie czekali na skok po pare minut.
 
User is offline  PMMini Profile Post #966

     
maro500
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 151
Nr użytkownika: 94.840

Zawód: Student
 
 
post 10/02/2018, 17:50 Quote Post

QUOTE
ale przede wszystkim dlatego że Fabiański jest znany z tego że do specjalistow od rzutow karnych się nie zalicza.

Święcie byłem wtedy przekonany, że ostatnia zmiana jest trzymana na Boruca
QUOTE
A co do konkursu- Hula nie wytrzymał psychicznie bo 2 razy trafił z warunkami Stoch miał srednie warunki w drugiej próbie aczkolwiek i tak sporo lepsze niż Johansson w pierwszej. Skrzywdzony ewidentnie został Kubacki.

O warunkach to my sobie możemy gdybać - znamy tylko wskaźnik telewizyjny - ale na logikę niemożliwy był taki wiatr pod narty w sytuacji, w której ewidentnie brakowało Huli ruchów powietrza. Wprawdzie to są Igrzyska, ale wcale się nie zdziwię, jeśli Hula został - przypadkowo lub celowo - przekręcony.
QUOTE
Sam konkurs porażka- trwał ze 3 godziny, skonczyl się po północy, wiatr odgrywał bardzo dużo rolę a niektórzy skoczkowie czekali na skok po pare minut.

Ten konkurs powinien zostać zakończony po pierwszej serii (która trwała półtorej godziny - tyle, ile miał trwać w założeniu cały konkurs), bo było widać, że warunki uniemożliwiały sprawiedliwe przeprowadzenie drugiej serii. Najpóźniej powinien być przerwany podczas tego cyrku z ciągłym sadzaniem i podnoszeniem Ammanna - tylko komuś to nie pasowało - a to nie pierwszy raz, kiedy decyzje nie sprzyjają Polakom. Złe mierzenie odległości, w skrajnym wypadku nawet niepodliczanie punktów, często podejrzane cyrki z wiatrem i warunkami. Nie chcę nikogo oceniać, ale ten konkurs to było wypaczenie uczciwej rywalizacji - czołowe miejsca zajęła ta trójka, która dwukrotnie wyciągnęła szczęśliwy los na wietrznej loterii, która powinna być przerwana wcześniej. Czekali aż podejdzie silniejszy poryw i któryś skoczek mimowolnie zacznie naśladować Morgensterna czy Mazocha?
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #967

     
Fuser
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.353
Nr użytkownika: 15.418

 
 
post 10/02/2018, 23:08 Quote Post

Był kiedyś w TVP komentator skoków narciarskich Krzysztof Miklas. Od dawna nie jest.
Warto obejrzeć poniższy wywiad:
As wywiadu - Krzysztof Miklas
 
User is offline  PMMini Profile Post #968

     
piotruś1974
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 123
Nr użytkownika: 98.055

 
 
post 11/02/2018, 11:44 Quote Post

Pamiętam go jako spokojnego, rzeczowego komentatora. Był on głównym komentatorem skoków w epoce przedmałyszowej, kiedy w TVP transmitowano tylko pojedyncze konkursy Pś (zwłaszcza te w Zakopanem), T4S, mistrzostwa świata. Później, gdy nastała Małyszomania, zaczął go wypierać Szaranowicz i jemu podobni.
Pamiętam też plotkę, jakoby Miklasa odsunięto od komentowania skoków po tym, gdy relacjonując któryś z nieco słabszych konkursów w wykonaniu Małysza zasugerował, że ówczesny prezydent Kwaśniewski (obecny na trybunach) nie przyniósł szczęścia naszemu skoczkowi
 
User is offline  PMMini Profile Post #969

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.890
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 19/02/2018, 20:57 Quote Post

Dr Ewa Kurek, nowy ekspert TVP (i nie tylko sądząc po wynika w google). Zamiast tonować podsyca.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,1...wsImg&a=66&c=96

Wszystko byłoby ładnie, pięknie gdyby nie kontrowersję wokół jej książek.

Kim jest dr Ewa Kurek?

Dr Ewa Kurek jest założycielką Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego na Lubelszczyźnie. Od 30 lat bada stosunki polsko-żydowskie. Twierdzi, że sprawa Jedwabnego służy do uderzania w Polaków.

Zasłynęła opiniami na temat gett, które zawarła w książce "Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945". Stwierdziła w niej, że gdy w trakcie okupacji Polacy bali się o życie, Żydzi w gettach się bawili, bo mieli co świętować - "w końcu żyli w autonomicznej prowincji, którą wynegocjowali od Niemców". Jej zdaniem "na przełomie 1941/1942 roku (Żydzi - red.) czuli się za wzniesionymi przez siebie murami bezpiecznie i otwarcie mówili: Nie chcemy zbratania z Polakami".


Artykuł z 2006r na temat jej książki.

CODE
Ewa Kurek zawarła swe ustalenia w książce "Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945" wydanej w tym roku przez Wyższą Szkołę Umiejętności w Kielcach, gdzie autorka wykłada. Doszła do nich - pisze - analizując przede wszystkim żydowskie źródła: wspomnienia, kroniki i relacje. Najczęściej powołuje się na Adama Czerniakowa, prezesa Judenratu - Żydowskiej Rady Starszych w getcie warszawskim - i kronikę Emanuela Ringelbluma - twórcy konspiracyjnego archiwum w getcie. Zwłaszcza dzienniki - uważa - "nie pozostawiają cienia wątpliwości", że getta "w istocie rzeczy były zbudowanymi w latach 1939-1942 przez polskich Żydów za zgodą okupujących polskie ziemie Niemców autonomicznymi prowincjami żydowskimi". Żydzi "po raz pierwszy od ponad dwóch tysięcy lat zbudowali zręby struktur żydowskiej państwowości".

Według Kurek w pierwszych latach okupacji najbardziej zagrożeni byli Polacy, Żydzi zaś delektowali się "autonomiami i izolacją gett. Głodnych wprawdzie i chłodnych, ale z wolną sobotą, żydowskimi tramwajami, własną pocztą, policją teatrami, restauracjami"; "na przełomie 1941/1942 roku czuli się za wzniesionymi przez siebie murami bezpiecznie i otwarcie mówili: »Nie chcemy zbratania z Polakami «".

W latach 1939-42 Warszawa poza gettem "była ponura i smutna. Żyła w niej ludność zaszczuta niemieckimi łapankami, egzekucjami i wywózkami do obozów koncentracyjnych". W tym czasie "getto warszawskie () bawiło się". Kurek cytuje kronikę Ringelbluma: "W »Melody Palace « odbyła się zabawa karnawałowa z konkursem na najpiękniejsze nogi. Getto tańczy"; "Policjanci żydowscy (...) wypełniają najelegantsze lokale [w towarzystwie] pięknych kobiet. (...) Ich eleganckie, lśniące, wysokie buty oficerskie imponują - jak widać - kobietom" (zapis z 1941 r.).

Dzieci konały na ulicach

Ewa Kurek pisze, jakby poza jej świadomością pozostawało, jak wyglądało życie w gettach. Tylko mimochodem wspomina o "nieludzkich warunkach bytowych" w getcie łódzkim.

Kiedy 16 listopada 1940 r. władze okupacyjne zamknęły getto w Warszawie, na jego obszarze (ok. 307 ha) znalazło się ok. 450 tys. Żydów ze stolicy i okolicznych miejscowości. Do lata 1942 r. z głodu, chorób i wyczerpania zmarło 100 tys. jego mieszkańców.

Na miesięczne kartki aprowizacyjne można było kupić na osobę zaledwie 2,5 kg chleba, ok. 20 dkg cukru, czasem - brukiew, ziemniaki, mydło. By przeżyć, trzeba było mieć dodatkowe jedzenie - najczęściej szmuglowane z drugiej strony muru. Była to bardzo niebezpieczna działalność - jej ceną często była śmierć. Dlatego ceny produktów w getcie były o wiele wyższe niż poza nim. Ci, którzy wyprzedali się już ze wszystkiego, nie mieli żadnych możliwości kupowania jedzenia na gettowym czarnym rynku. Byli skazani na pomoc społeczną, żebranie na ulicach, powolne konanie z głodu.

Z kroniki Ringelbluma:

"Ostatnio prawie na co dzień na ulicach, pośrodku chodnika, leżą nieprzytomni lub zmarli ludzie. (...) Żebrała jakaś matka, która miała przy sobie dziecko; okazało się, że było ono martwe. Na ulicy żebrzą trzy- i czteroletnie dzieci" (luty 1941).

"W niektórych domach żydowskiej biedoty (...) wymierają całe rodziny"; "przed domem przy Muranowskiej 24 (...) sześcioletnie żebrzące dziecko konało (...) całą noc i nie mogło doczołgać się do kawałka chleba, zrzuconego z balkonu" (oba zapisy z sierpnia 1941).

W getcie panowała straszliwa ciasnota - na izbę przypadało przeciętnie sześć-osiem osób. Sprzyjało to - przy niemożliwości zachowania higieny i braku środków czystości - epidemiom i stanowiło dodatkową torturę psychiczną i fizyczną.

Od października 1941 r. karą za nielegalnie przebywanie poza gettami - owymi "autonomicznymi prowincjami żydowskimi" - była śmierć.

Mimo tragicznego położenia mieszkańcy getta próbowali pomóc najbiedniejszym i najbardziej potrzebującym. Czytali też książki, słuchali muzyki i chodzili do teatru. I nawet na tańce - co tak wybija Kurek.

- Oczywiście, że się w getcie bawiono, co wieczór różne organizacje czytały klasykę polską i żydowską - mówi Marek Edelman, jeden z dowódców Żydowskiej Organizacji Bojowej i powstania w getcie w 1943 r. - Ci ludzie chcieli pozostać ludźmi i dlatego zajmowali się kulturą.

Kurek to jednak nie interesuje, podobnie jak nie interesuje jej prowadzone w getcie tajne nauczanie, badania naukowe ani działalność Janusza Korczaka, który kierował żydowskim Domem Sierot i zginął wraz ze swymi wychowankami wywieziony do Treblinki. Ani nadludzkie wysiłki tych, którzy starali się ratować chorych i umierających, co opisała np. Adina Blady-Szwajger, lekarka z getta: "Na łóżeczkach (...) po troje, czworo dzieci. (...) Dzień pracy coraz dłuższy, coraz większe zmęczenie pielęgniarek, które same słaniając się na nogach, przemywały odleżyny, układały obrzęknięte ciałka na boku" (jesień 1941, za: "Pamięć. Historia Żydów polskich przed, w czasie i po Zagładzie").

"W granicach żydowskiej idei"

Z lektury dzienników Czerniakowa Kurek wyciąga wniosek, że "negocjował" z władzami niemieckim "warunki współpracy, po czym natychmiast z jak największą skrupulatnością wprowadzał je w życie".

Kurek pisze tak, jakby nie wiedziała, że "negocjacje" z hitlerowcami polegały na staraniach o poprawę położenia ludności - prezesi rad żydowskich zabiegali choćby o złagodzenie niemieckich okrucieństw. I że Niemcy wielu z nich bili, znieważali, aresztowali; wielu zginęło, gdy się przeciwstawiali.

Kurek dowodzi, że skoro drut kolczasty i mur, którym Niemcy odgrodzili getto, sfinansowali Żydzi, to znaczy to, że izolacja "żydowskiej autonomii" od Polaków "mieściła się w granicach żydowskiej idei". Cytuje słowa Czerniakowa z kwietnia 1940 r.: "Poruszyłem sprawę murów. Dałem materiał"; "za mury zapłacimy" - tak jakby te zapisy w jego dzienniku świadczyć miały o gorliwej współpracy z Niemcami. Pomija takie świadectwa zamkniętych w getcie, jak np. Chaima Arona Kapłana: "Judenrat buduje masowy grób na własny koszt; oczywiście gdyby okupant nie żądał tego, Rada sama z siebie nie wpadłaby na pomysł budowania ufortyfikowanych murów, zamykających własny naród".

Autorka książki cytuje Czerniakowa i Ringelbluma tak, jakby nie rozumiała, że nie mogli oni o wszystkim pisać wprost, że używają ironii lub szyfrują fakty - na wypadek gdyby ich zapiski wpadły w ręce Niemców. Dlatego Czerniaków jawi się w jej ujęciu jako żarliwy niemiecki współpracownik, a nie dźwigający ciężar ogromnej odpowiedzialności człowiek, który reaguje na polecenia Niemców i, w pewnym zakresie, stosuje opór, perswazję, łapówki - byle tylko uratować jak najwięcej rodaków. A Ringelblum staje się piewcą demoralizacji getta, a nie działaczem konspiracji i twórcą bezcennego archiwum.

Żydowscy kaci!

Ewa Kurek pisze jako o rzeczy "niesłychanej", że do tej pory "do świadomości historyków oraz (...) ogółu społeczeństw dociera jedynie informacja o tym, że wszyscy zamordowani Żydzi byli ofiarami", a "wokół żydowskich katów od dziesięcioleci panuje martwa cisza". Po "wczytaniu się głębiej" w źródła oraz analizie "coraz odważniej prowadzonych najnowszych badań" stwierdza, że "obraz Niemców jako katów pozostaje bez zmian, lecz Żydzi coraz wyraźniej jawią się nie tylko jako ofiary"; rolę katów swoich braci odegrali w czasie wojny ci Żydzi, "którzy z jakichkolwiek pobudek uczestniczyli w którymkolwiek z etapów zagłady własnego narodu lub poprzez służbę w niemieckich formacjach wojskowych wspierali ludobójstwo hitlerowskich Niemiec". Chodzi jej m.in. o pracowników Judenratów i o funkcjonariuszy żydowskiej policji w gettach.

Ale fakty, do których odwołuje się Kurek, nie są nowe. Istnieje obszerna literatura dotycząca współodpowiedzialności i dylematów moralnych, przed którymi stały powołane przez Niemców Judenraty reprezentujące społeczność żydowską wobec nich, a także egzekwujące ich zarządzenia. Po wojnie ci członkowie Judenratów, którzy posunęli się w kontaktach z Niemcami za daleko, stawali nawet - o ile przeżyli - przed sądami.

Wewnętrznego porządku w gettach pilnowała policja żydowska podporządkowana Judenratom, ale zmuszona też wykonywać bezpośrednie rozkazy Niemców. Policjanci stopniowo zaczęli uważać się za coś lepszego od ogółu, bili i używali przemocy. W czasie deportacji mieszkańców gett do obozów byli już powszechnie znienawidzeni. To wszystko od dawna wiadomo.

Kurek, powołując się na relację więźnia z obozu w Sobiborze, pisze: "Żydzi z całą pewnością uczestniczyli w opróżnianiu komór gazowych z zamordowanych współbraci i unicestwianiu ich ciał", choć dodaje: "Można (...) zastanawiać się nad psychiką ludzi, którzy pozostając przy życiu, »szykowali « na śmierć swoich najbliższych, lecz fakt zniewolenia i realna groźba śmierci zdejmuje z nich katowskie piętno".

Chodzi o członków Sonderkommand - grup roboczych zmuszanych m.in. do obsługi krematoriów.

Samuela Willenberga, który w październiku 1942 r. znalazł się w Treblince, Niemcy włączyli do komanda sortującego ubrania po zagazowanych. - Weź tę paczkę palt - krzyknął do niego pewnego razu nadzorca. "Gdy się schyliłem, aby ją podnieść, mignął mi znajomy kolor - wspominał Willenberg po latach. - Nachyliłem się i wyciągnąłem małe brązowe paletko mojej najmłodszej siostrzyczki Tamary i połączoną z nim spódniczkę mojej starszej siostry Ity, jakby splecione w siostrzanym uścisku. (...) Z peronu dolatywał stuk wtaczających się wagonów z nowymi ofiarami. I czułem, że zacznę krzyczeć".

W książce Ewy Kurek, pełnej kategorycznych sądów, mało jest empatii i prób wczucia się w takie tragedie.

Nowa Hannah Arendt

Ewa Kurek odrzuca zarzuty o manipulację źródłami.

"Gazeta": - Przeciwstawia Pani smutną i ponurą Warszawę bawiącemu się gettu. U Ringelbluma można znaleźć mnóstwo opisów ludzi masowo umierających z głodu w getcie.

- Tego, że getto się bawiło, dowodzą żydowskie źródła. Nie wymyśliłam sobie też np. wolnej soboty w getcie warszawskim, własnej poczty czy teatrów. Jeśli ktoś chce zarzucić mi fałszerstwo, niech najpierw udowodni, że źródła, na które się powołuję, kłamią - mówi Kurek.

Nie ukrywa, że spodziewała się krytyki po publikacji książki. Przywołuje Hannah Arendt, autorkę pracy "Eichmann w Jerozolimie. Rzecz o banalności zła", w której opisała także postawy Żydów w czasie II wojny, "za co wylano jej na głowę kubeł pomyj": - Liczę się z tym, że mnie spotka to samo. Rozwinęłam myśl rzuconą przez Arendt.

Jednak Arendt wyraźnie zaznacza, że chodzi jej o rozpatrzenie zjawiska współpracy części Żydów z Niemcami w całym kontekście wydarzeń wojennych. Nigdzie także nie twierdzi, że można mówić o jakiejś wyjątkowej, dużej grupie "żydowskich katów", którzy odegraliby wyjątkową rolę w Zagładzie. Kurek zdaje się tego nie zauważać.

Habilitacji nie będzie

Praca "Poza granicą solidarności" miała być rozprawą habilitacyjną. Przeczytali ją historycy z KUL-u. Uznali, że nie spełnia wymogów .

- Mam świadomość, że w tej książce kryje się potężny, niebezpieczny ładunek. Na pewno nie chciałabym, by ktoś próbował wykorzystać ją do retoryki antysemickiej - mówi Kurek. - Będę za to pozywać do sądu. Polscy Żydzi byli doskonale zorganizowanym politycznym narodem. Budując autonomię, zachowali się tak jak Polacy podczas I wojny światowej - Rosjanie z Niemcami biorą się za łeb, a Piłsudski buduje państwo polskie. Kto wie, czy Czerniaków nie wziął za wzór właśnie jego. Polscy Żydzi wykorzystali swoje umiejętności polityczne do maksimum. Ale nikt nie przewidział, że Hitler stworzy krematoria. I tu tkwi dramat.

Jednak Czerniaków nie myślał o "budowaniu autonomii". Kierował się przekonaniem, że przy sprzyjających warunkach - jeśli nastąpi szybka klęska Niemców - można uratować większość mieszkańców getta - postępując ostrożnie, unikając rozdrażniania okupanta; słowem - że można przetrwać. Był gotów iść na kompromisy i posuwał się nawet do tego, by wydawać na śmierć jednych, by ratować pozostałych. Ale 23 lipca 1942 r., dzień po tym jak rozpoczęła się w warszawskim getcie wielka akcja deportacji do Treblinki, świadomy, że nie może się jej przeciwstawić, popełnił samobójstwo.

Według Kurek odebrał sobie życie dlatego, że zrozumiał, iż "polityka współpracy z Niemcami okazała się straszliwym w konsekwencjach politycznym błędem". Ta polityka to stworzenie w warszawskim getcie "autonomicznej prowincji żydowskiej". Jednak takich "autonomii" nigdy w okupowanej Polsce nie było.



Książka Ewy Kurek "Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945" (Wyższa Szkoła Umiejętności, Kielce 2006) ukazała się w nakładzie 300 egz.

Za pomoc dziękujemy pracownikom Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN i kierującej nim doc. dr hab. Barbarze Engelking-Boni

Korzystaliśmy m.in. z: "Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego. 6 IX 1939-23 VII 1942", Warszawa 1983, oprac. i przypisy Marian Fuks; Emanuel Ringelblum, "Kronika getta warszawskiego. Wrzesień 1939 - styczeń 1943", wstęp i red. Artur Eisenbach, przeł. z jidysz Adam Rutkowski, Warszawa 1983; Chaim Aron Kapłan, "Scroll of Agony. The Warsaw Diary", transl. and ed. by Abraham I. Katsh, London 1999; Samuel Willenberg, "Bunt w Treblince", Warszawa 2004; Barbara Engelking-Boni, Jacek Leociak, "Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście", Warszawa 2001; "Pamięć. Historia Żydów polskich przed, w czasie i po Zagładzie", Barbara Engelking-Boni i inni, pod red. Feliksa Tycha, Warszawa 2004



Kim jest Ewa Kurek?

Skończyła KUL. Była redaktorem i wydawcą podziemnego "Biuletynu Informacyjnego NSZZ »S « FSC Lublin", współpracowała z redakcją podziemnych "Spotkań". U schyłku lat 80. obroniła na KUL-u doktorat o udziale żeńskich zgromadzeń zakonnych w akcji ratowania dzieci żydowskich podczas okupacji. Jest także autorką m.in. "Ucieczki z zesłania" (wydane w podziemiu), "Gdy klasztor znaczył życie" i "Żydzi, Polacy, czy po prostu ludzie ". Za scenariusz i reżyserię filmu dokumentalnego "Kto ratuje jedno życie..." otrzymała nagrodę specjalną IX Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Łodzi (1998) oraz I nagrodę Międzynarodowego Festiwalu Filmów Katolickich w Niepokalanowie (1999). Kilka lat wcześniej nagrodziła ją Polcul Foundation za działania na rzecz porozumienia między narodami polskim i żydowskim. Za taką działalność dostała 15 sierpnia br. także wyróżnienie Kościoła polskokatolickiego "Serce dla serc" w dziedzinie ekumenizmu.

W 1995 r. wydała książkę "Zaporczycy 1943-1949" o oddziale podziemia antykomunistycznego. Autorce i wydawcy wytoczyła proces rodzina zmarłego w 1994 r. Władysława Siły-Nowickiego, w czasie wojny żołnierza AK, po wojnie inspektora WiN, później obrońcy w procesach politycznych. W relacjach przytaczanych w książce jawi się on jako osoba podejrzewana o współpracę z SB. Kurek przegrała we wszystkich instancjach. Sąd nakazał jej usunięcie fragmentów tekstu oraz publikację przeprosin. W zeszłym roku ukazało się kolejne wydanie "Zaporczyków" z informacją na okładce, że książkę ocenzurowano.

http://wyborcza.pl/1,76842,3558299.html

Zastanawiam się, czy kiedyś w TVP za czasów obecnej ekipy pojawił się ekspert, który zamiast słodził sypnął pieprzem. dry.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #970

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.890
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post Dzisiaj, 19:27 Quote Post

Paski grozy TVP robią nie tylko furorę w polskich memach, ale jak się okazuje również za granicą. Holenderska telewizja publiczna postanowiła wziąć TVP na cel i zamieściła w tytule artykułu - Poolse omroep is propagandazender geworden, czyli Polski nadawca stał się kanałem propagandowym.

https://wiadomosci.wp.pl/slawa-paskow-tvp-w...22338930235521a

Teraz pozostaje tylko czekać aż pewne media się o tym dowiedzą i doniosą kto stał za autorem artykułu - Jeroenem Wollaarsem. wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #971

65 Strony « < 63 64 65 
2 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
1 Zarejestrowanych: erde


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej