Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony « < 5 6 7 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Napoleon: zarzut bycia imperialista
     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 3/10/2013, 18:02 Quote Post

Był imperialistą jak każdy przywódca wielkiego mocarstwa. Jego obowiązkiem było być imperialistą.

Jednak bezpośrednio i formalnie nie jest odpowiedzialny za wszystkie lub prawie wszystkie wojny z okresu jego panowania, bo nie on je wywoływał i rozpoczynał. Nie sądzę, żeby koronował się na imperatora tylko po to, aby sprowokować koalicję do nowej wojny. Ponadto na plus liczy mu się to, że chyba nie wydawał zbrodnicznych rozkazów - w odróżnieniu od wielu innych imperialistów. Czyli robił, co mógł: z jednej strony walka o swoje państwo i wpływy międzynarodowe, a z drugiej nieprzekraczanie granic moralnych. Na jego miejscu też próbowałbym zabić jak najmniej ludzi. Bardzo dobrze też, że poskromił największe oszołomstwa rewolucji.

Nie zgadzam się, że anektowanie różnych terytoriów należących do państw wrogich to eskalacja konfliktów. Im mniej zasobów ma wróg, tym bardziej prawdopodobne, że w końcu uzna, że jest za słaby i przestanie podskakiwać. Mąż stanu nie może ot tak sobie zrezygnować z osłabienia pokonanego nieprzyjaciela, bo "może on to doceni w przyszłości". Padł przykład z Bismarckiem, który powstrzymał się od okrajania Austrii po pokonaniu jej. Widocznie wiedział, że Austriacy to docenią, natomiast Napoleon chyba wiedział, że jego gestów tego typu nikt nie doceniłby, bo spór był ostrzejszy i dotyczył nie tylko jakichś linii na mapie, ale istoty władzy w Europie.

Cytat o chęci zapanowania nad światem. Nie wiadomo na ile jest prawdziwy. Nie wiadomo kiedy Napoleon zaczął mieć takie marzenia. Na pewno pod wpływem rodzących się okoliczności i sukcesów, a nie od samego początku. Nie wiadomo też na ile jego poczynania strategiczne były zdeterminowane przez to marzenie. Wódz taki jak Bonaparte na pewno potrafił rozgraniczać chłodne racje geopolityczne od swego widzimisię.

Odnośnie sprawy polskiej. To prawda, że stworzone przez niego polskie księstwo było wasalne, lecz był to krok naprzód dla idei niepodległościowych, bo zaborcy mieli dla nas ofertę o wiele gorszą, tzn. brak państwowości w ogóle. Tak więc dobrze, że trzymano z Napoleonem.

Ten post był edytowany przez pseudomiles: 3/10/2013, 18:05
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #91

     
Zawisza Szary
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 101.951

Michal Ziemski
Stopień akademicki: magister
Zawód: ksiêgowy
 
 
post 25/07/2017, 11:37 Quote Post

Napoleonowi zawsze marzyło się wschodnie imperium, dlatego właśnie zgodził się poprowadzić armię do Egiptu. Jej celem było dotarcie do Indii i wyparcie z niej Anglików, ale najważniejsza była tu ambicja Napoleona.

Ten post był edytowany przez Zawisza Szary: 25/07/2017, 11:39
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #92

     
Napoleon7
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.863
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 30/07/2017, 18:08 Quote Post

CODE
Jednak bezpośrednio i formalnie nie jest odpowiedzialny za wszystkie lub prawie wszystkie wojny z okresu jego panowania, bo nie on je wywoływał i rozpoczynał.

Po pokoju w Amiens w zasadzie nie wywołał żadnej wojny, chyba że pośrednio lub zmusiły go do tego okoliczności. W tym pierwszym wypadku mam na myśli wojnę z Portugalią (która jednak była konsekwencją wprowadzenia blokady kontynentalnej a ta zerwania pokoju w Amiens przez Brytyjczyków - upraszczam), to druga to wojna w Hiszpanii wywołana nierozsądną decyzją osadzenia na tronie Józefa (co jednak samo przez się wywołaniem wojny nie było). Kolejne koalicja antyfrancuskie formowali Brytyjczycy i to w zasadzie oni odpowiedzialni byli za wszystkie kolejne konflikty począwszy od 1803/04. Dobrze to ktoś ujął stwierdzając, że od 1804 roku "Anglicy walczyli z Francuzami do ostatniego Austriaka, Rosjanina czy Prusaka". Napoleon kolejna koalicje rozbijał i podporządkowywał sobie coraz więcej krajów Europy, ale nie on te wojny wywoływał. A podporządkowywanie kolejnych krajów miało głównie na celu uniemożliwienie czy utrudnienie formowania kolejnych koalicji antyfrancuskich. Ewentualnie było swego rodzaju zabezpieczaniem się na wypadek ich powstania.

Egipt to inna kwestia. Nie chodziło tu o jakieś podboje tylko o zagrożeniu pozycji Brytyjczyków w Indiach. Plan był lekko fantastyczny i nie miał się prawa powieść, ale nie o podboje dla podbojów tu chodziło.

Co do zbrodni zaś... Parę mu się jednak zdarzyło. W wymiarze indywidualnym - Ludwik de Burbon książę d’Enghien. Jego śmierć była ewidentną zbrodnią. Napoleon się od niej później odciął, ale go jednak obciążała. Zresztą, ten wyrok ciążył mu na sumieniu do końca jego dni. A ze zbrodni "zbiorowych" to parę trafiło mu się w Egipcie. Z tego chyba najpoważniejsza rzecz miała miejsce wiosną 1799 roku po zdobyciu Jaffy, gdy do francuskiej niewoli dostało się 4 tys. tureckich żołnierzy (gł. Albańczyków), którzy poddali się na parol. Pomimo obietnicy darowania im życia wszyscy zostali na rozkaz Napoleona (wcześniej rozkazał nie brać jeńców gdyż nie miał ludzi by ich eskortować i żywności by żywić, kapitulację tego oddziału przyjęli jego oficerowie) wymordowani. Ta zbrodnia też długo mu ciążyła i też wielokrotnie w różnych sytuacjach usprawiedliwiał się z niej. Choć chyba bardziej wyrzuty sumienia dręczyły go z powodu śmierci d'Enghiena.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #93

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.321
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 30/07/2017, 20:00 Quote Post

Dokładnie nie pamiętam w tej chwili ale czy czasem rozstrzelanie d'Enghiena nie nastąpiło po jakimś zamachu czy spisku na Napoleona?
Zdaje się, że chłop "w nerwach" był...
 
User is offline  PMMini Profile Post #94

     
Napoleon7
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.863
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 30/07/2017, 21:21 Quote Post

CODE
Zdaje się, że chłop "w nerwach" był...

Z tym, że książę d'Enghien nie spiskował na życie Napoleona, a tym bardziej z Cadoudalem (oraz Pichegru, który z nim współpracował) o co został oskarżony. Pomijam już drobiazg, że został porwany z terytorium obcego państwa (Badenii bodajże). A to, że Napoleon, jak to ująłeś "był w nerwach"... Generalnie Napoleon bardzo rzadko tak naprawdę bywał "w nerwach" (większość jego wybuchów wściekłości była inscenizowana). Co prawda spisek Cadoudala i Pichegru podobno rzeczywiście Napoleona rozgniewał i w gniewie zaczął podejrzewać, że palce maczali w tym Burboni, nic jednak na to nie wskazywało. D'Enghien stał się ofiarą mającą prawdopodobnie Burbonów zastraszyć. Napoleon co prawda zawsze powtarzał, że wyrok ten był potrzebny dla Francji (wymagała tego racja stanu), ale powtarzał to jakoby powtarzał usprawiedliwienie. Poza tym gdy przeczytał list napisany do niego przed śmiercią przez księcia, powiedział podobno, że gdyby go dostał przed egzekucją to by ułaskawił (d'Enghiena sądził sąd polowy i wszystko odbywało się wręcz błyskawicznie). Tak czy inaczej, zabójstwo księcia było ewidentnym mordem sądowym odpowiedzialność za który spada na Napoleona (który miał tego świadomość i widać było, że leżało mu to na sumieniu do końca życia).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #95

7 Strony « < 5 6 7 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej