Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wojna polsko-bolszewicka 1920, Losy Polakow w niewoli
     
Król Julian
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 43
Nr użytkownika: 72.065

Ka³at Piotr
Zawód: uczeñ
 
 
post 2/04/2011, 19:18 Quote Post

Jak jest taki temat to przepraszam że powtarzam.
Ostatnio Rosjanie szukają „antykatynia” czyli zbrodni dokonanej na Rosjanach przez polaków. Ich wysiłki skupiają się na badaniu losu swoich jeńców w niewoli Polskiej i ewentualnych zbrodni na nich.
Ja zaś chciałbym zapytać o losy Polaków w niewoli Bolszewickiej w tymże konflikcie.
Interesują mnie informacje o obozach,jak Polacy byli traktowani,czy były jakieś spektakularne ucieczki z obozów. Jednym słowem wszystko co ciekawe.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
kamilek8998
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 72.483

kamil
Zawód: uczen
 
 
post 17/04/2011, 19:10 Quote Post

Takiego "antykatynia" to Rosjanie chyba długo nie znajdą. Myślę też, że Rosjanie w polskiej niewoli, byli traktowani lepiej, niż Polacy w niewoli rosyjskiej...
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
farkas93
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.244
Nr użytkownika: 73.595

Zawód: student
 
 
post 26/07/2012, 19:48 Quote Post

QUOTE
czy były jakieś spektakularne ucieczki z obozów

Część żołnierzy Dywizji Syberyjskiej podzieliwszy się wcześniej na małe grupki przebijała się przez Irkuck, Mongolię i Mandżurię do Morza Japońskiego. Z tamtąd przez około 3 miesiące wracali brytyjskim parowcem do Polski. 1 lipca 1920r. zakotwiczyli w Gdańsku, a w sierpniu wzięli udział w bitwie warszawskiej.

Ten post był edytowany przez farkas93: 26/07/2012, 19:49
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
swilkolak
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 87
Nr użytkownika: 94.729

Slawomir Wilk
Zawód: magazynier
 
 
post 11/11/2017, 14:17 Quote Post

Przeglądnąłem wcześniej 340 postów w temacie o jeńcach radzieckich w polskiej niewoli , aby upewnić się iż nie znajdę tam szczegółowych informacji także na temat polskich jeńców w sowieckiej niewoli. Przyznam , że zrobiłem to dość pobieżnie, więc nie mam gwarancji, że to co tu zamieszczę nie pojawiło się już, ale wydaje mi się , iż w tym temacie pasuje najbardziej. Nie kupuje czasopisma „Do rzeczy” , ale wydanie z września 2013 roku „rzuciło mi się w oczy” , gdyż sporo było w nim o omawianej właśnie tematyce. Zacytuje obszerny fragment artykułu redaktora naczelnego Piotra Zychowicza pt. „Bolszewickie obozy śmierci”.


Tysiące naszych jeńców zostało zamordowanych i zagłodzonych podczas wojny 1920 r. Polska o tych męczennikach zapomniała.

„W suterynie kilka pokoi ciemnych , wilgotnych, w których jeńcy śpią na podłodze, bez sienników jeden obok drugiego. W kątach leżą brudne łachmany, które lepiej ulokowani jeńcy ścielą na podłodze, lecz większość nie posiada do posłania nawet i tej rozkoszy. Odwszalni nie ma. Gęsto rozsiane kupy kału, wysoki pagórek cuchnących śmieci. Powietrze okropne, bose stopy jeńców obficie usmarowane kałem. Bielizna w stanie opłakanym, brudna. Zawszenie. Izba chorych ciasna, brudno. Kilkanaście jeńców inwalidów leży w stanie wycieńczenia i amnezji, ledwie żywych i apatycznych.” To opis bolszewickiego obozu dla polskich jeńców wojennych pod Moskwą z 21 czerwca 1921 r. Sporządzili go polscy członkowie mieszanej komisji ds. repatriacji powołanej na mocy traktatu ryskiego kończącego wojnę polsko – bolszewicką. To, co zobaczyli w obozach jenieckich , zrobiło na nich druzgocące wrażenie.
Oto opis obozu w Samarze : „W wielkich salach z cementową podłogą panował zimą mróz. Jeńcy zupełnie obdarci, w łachmanach spali na zimnej jak lód podłodze, staczając walki o miejsce przy piecyku, płacząc z rozpaczy i bezsilnej wściekłości. Trzy czwarte funta chleba i kubek zupy, a właściwie wody gorącej stanowiły całodzienne pożywienie. Jeńcy masowo chorowali na puchlinę, tyfus plamisty, świerzb, wszy rozmnożyły się do niemożliwości. Chorych układano przy jednej ze ścian. Przeciętnie umierało po dwóch trzech na dobę. W końcu listopada w całym obozie pozostało dziewięciu zdrowych jeńców Polaków. Reszta leżała i umierała”.
Ocenia się, że w latach 1919 – 1920 do sowieckiej niewoli dostało się około 30 tys. polskich żołnierzy. Rozmieszczono ich w kilkudziesięciu obozach na terenie całej Rosji bolszewickiej. Przypominały one wielkie umieralnie , w których schwytani Polacy wegetowali, utrzymując się na granicy życia i śmierci.

Głód i wszy

Przede wszystkim więźniowie byli głodzeni. Karmiono ich w sposób fatalny – zgniłą kapustą , starymi kartoflami i niewielkimi porcjami spleśniałego , pełnego trocin chleba. Gdy już pojawiało się mięso, była to padlina - na przykład zdechłe na nosaciznę konie. Zdarzało się również wydawanie niezwykle słonych, wysuszonych śledzi, po których nie dawano jeńcom wody. Efektem były wielogodzinne katusze.
Wszelkim cywilnym standardom urągały warunki, w których przetrzymywano Polaków. Przeraźliwie brudne nary, pełne pluskiew, wszy i innego robactwa. Mróz i wilgoć. Trudno się dziwić, że w takich warunkach szerzyły się choroby. Od szkorbutu do tyfusu plamistego. Pod koniec wojny w obozach szalały epidemie. Ponieważ jeńcom nie zapewniono opieki medycznej, padali jak muchy. Do tego dochodziły uciążliwe musztry, szykany i bestialstwo strażników. „Jeńców prawie nagich wyganiano oczyszczać ulicę ze śniegu – napisano w raporcie dotyczącym obozu w Połtawie. – Bito kolbami za byle co lub rozebranych do naga zamykano w zimnym jak lodownia areszcie.”
A tak wyglądały stosunki w Borowiczach : „Komendanci obozu tolerowali wszelkie gwałty i złe obchodzenie się z jeńcami [ze strony] konwoju i funkcjonariuszy, biorąc w tym nawet udział. Były wypadki ciężkiego pobicia”. Jednym z najokrutniejszych był Sajenko, komisarz więzień charkowskich – opowiadał po zwolnieniu z niewoli kpr. Witold Laskowski. – Przychodził on codziennie do szpitala więziennego z nahajką, pytając się obłożnie chorych jeńców, między innymi ilu bolszewików zabili. Bez względu na odpowiedź bił każdego bez miłosierdzia. Kiedy w czasie badania nie chciałem mówić wszystkiego, o co mnie pytali, wyprowadzono mnie do innego pokoju na tortury, gdzie zakładano mi klucze między palce”.
Jeńców osadzonych w Charkowie, podobnie zresztą było i w innych obozach, zmuszano do katorżniczej pracy. Często po 14 , a nawet po 16 godzin dziennie. Przy wyrębie tajgi, w fabrykach czy w kopalniach. „Ze 180 jeńców wysłanych na robotę do Mikołajowa wróciło 40. Reszta wymarła – wspominali polscy żołnierze. – Do kopalń donieckich wyjechało 3300 jeńców. Wróciło do Charkowa 900. Pozostali wyginęli od epidemii”.
Oto raport kpt. Franciszka Pokornego, który był przetrzymywany w Tule : „Katorgą wprost była praca w elektrowni, trwająca czasami i do 16 godzin, gdzie w popielniku przesyconym gazami niejeden uległ zatruciu. Robotnicy cywilni pracowali tam swego czasu po 4 godziny dziennie i to z zastosowaniem masek. Gdy dozorcy litując się, zwracali na to uwagę komunistom, ci odpowiadali: niech ta hołota zdycha. ”
Władze obozowe starały się deprawować żołnierzy i werbowały najsłabsze jednostki. Oto jeden z raportów :”Wielkie zasługi oddawali ci spośród jeńców (przeważnie Żydzi), którzy przejęci zasadami komunizmu szerzyli je wśród kolegów, wydawali oficerów i żołnierzy podejrzanych o ducha kontrrewolucyjnego, ciesząc się za to uznaniem władz sowieckich i korzystając z przeróżnych przywilejów”.
Przeżywający gehennę Polacy masowo uciekali z niewoli. Schwytanych rozstrzeliwano. Egzekucję poprzedzały zaś często tortury i bicie. Ci, którym udało się wydostać z „bolszewickiego raju”, swoim wyglądem wzbudzali przerażenie. „Jeńcy przybywają do Finlandii w stanie opłakanym, zgłodniali, obdarci, często tylko w bieliźnie” – alarmował polski attaché wojskowy w Helsingforsie.
Do polskich władz dochodziły dramatyczne apele o pomoc. „Warunki, w których żyją nasi jeńcy oficerowie, są na tyle straszne , tak trudne do zniesienia [że wątpliwe jest] aby ci jeńcy dożyli wiosny – alarmował gen. Anatol Kędzierski, który sam wydostał się z niewoli.
- Jest jedyna rada : natychmiast zwolnić (może przez zamianę na komisarzy) naszych jeńców. Bo za parę miesięcy nie będzie potrzeby trudzić się. Wymrą wszyscy”.
„Warunki, w jakich znajdują się jeńcy, są b. ciężkie – informował z kolei polski wywiad w raporcie sporządzonym 7 marca 1920r. – Epidemii tyfusowej ulega obecnie 30 – 40 proc. jeńców, z których 20 proc umiera[….] Głód i chłód potęgują epidemię do rozmiarów zagrażających całej dywizji, jeżeli nie zostanie udzielona natychmiastowa pomoc”.
Ilu polskich jeńców zginęło w bolszewickich obozach śmierci ? Dokładna liczba nie jest znana , Sowieci, a później Rosjanie, nigdy nie przekazali Polsce pełnej dokumentacji w tej sprawie. Wiadomo jednak, że z niewoli nie wróciło do domów kilkanaście tysięcy polskich jeńców. Zapewne tylko niewielka część z nich zadeklarowała chęć pozostania w bolszewii.
Najbardziej tragiczne były losy żołnierzy polskiej 5 Dywizji Syberyjskiej. Była to jednostka sformowana z Polaków, którzy w trakcie rewolucji znajdowali się we wschodniej Rosji. 10 stycznia 1920 r. skapitulowała ona przed bolszewikami w pobliżu Krasnojarska. Chociaż czerwoni zagwarantowali, że Polacy będą dobrze traktowani, po złożeniu broni złamali obietnicę.
Dramat na Syberii

Oficerowie dostali się w łapska Czeka. „Przed wejściem do obozu przeprowadzono po raz czwarty ścisłą rewizję. Tu ogołocono nas kompletnie z posiadanych rzeczy. Odebrano wszelkie dokumenty osobiste, fotografie, pieniądze, pierścionki (nawet ślubne), zegarki, medalioniki, ubranie, bieliznę, brzytwy, scyzoryki, a nawet kawałki mydła, zapałki” – relacjonował zbiegły z oficerskiego obozu w Omsku oficer 5. dywizji ppor. Antoni Gługiewicz. I dalej „W salach urządzano piętrowe nary, drewniane, zawszone i brudne. Przepełnienie w salach ogromne, w jednej stosunkowo małej sali mieściło się nas 180. Z powodu nieczyszczenia ustępów – tak wewnątrz, jak i na zewnątrz budynku – panuje smród nie do zniesienia. Wysyłano nas codziennie, nie wyłączając niedziel i świąt, do ciężkich robót pod silną eskortą żołnierzy. Pracowaliśmy, czyszcząc ze śmieci i gnoju podwórze, nawet kanały i ustępy. Głód ogromny. Ludzie często omdlewają przy robotach”.
Część szeregowców 5. dywizji zgrupowano w obozie w tajdze w pobliżu Jeniseju. Jeden z nich, Stanisław Bohdanowicz, relacjonował : „Poprowadzono nas do magazynu, gdzie składano trupy. Musieliśmy ładować je na sanie. Zwłoki ludzkie leżały rzucone na kupę prawie pod sam dach. Trzeba było po trupach wdrapywać się do góry. Kilku z nas wlazło na górę i zaczęliśmy zrzucać trupy”.
Gdy się któremuś nastąpiło na brzuch – wspomina Bohdanowicz – to burczały gazy w kiszkach i żołądku. Chwilami robiło się straszno, trupy wyginały się na wszystkie strony i czepiały się nawzajem rękami i nogami, jakby nie chciały z tego składu wychodzić. Tak depcząc po omacku, wyczuwając pod palcami nosy, zęby i otwarte oczy, włosy na głowie lub na narządach męskich, szukaliśmy rąk i nóg, żeby mieć za co uchwycić trupy”.
W bezimiennych ,masowych grobach wylądowali też oficerowie dywizji, którzy trafili do więzienia Czeka w Krasnojarsku. Zostali uznani za winnych „działalności kontrrewolucyjnej” i rozstrzelani. Historyk 5. dywizji dr. Jan Wiśniewski ocenia , że bolszewickiej niewoli nie przeżyło około 4,5 tys. spośród około 10 tys. żołnierzy tej formacji. […..] („Do rzeczy” nr. 7/2013 wrzesień 2013. Autor artykułu : redaktor naczelny Piotr Zychowicz).


Dalsza część artykułu poświęcona jest rosyjskim zbrodniom wojennym a ponieważ jest na forum osobny temat z tym związany , więc resztę artykułu tam umieszczę , jak i spróbuje znaleźć relacje z innych źródeł. W tym samym numerze czasopisma został zamieszczony wywiad redaktora Macieja Rosalaka z profesorem Zbigniewem Karpusem na temat jeńców bolszewickich z lat 1919 – 1920 w polskiej niewoli. W końcowej części wywiadu redaktor zapytał profesora Zbigniewa Karpusa : „ Po stronie sowieckiej śmiertelność wynosiła 40 proc. (20 tys. zmarłych z 51 tys. jeńców Polaków), a po polskiej – niespełna 20 proc. bolszewików. Czy mówią o tym w Rosji ? Czy mówią również o mordowaniu pojmanych Polaków ?” Odpowiedź profesora Karpusa „Akurat z tymi porównaniami byłbym ostrożny. Trudno do końca ustalić, kto był, a kto nie był jeńcem polskim w Rosji Sowieckiej, bo współdziałały z naszym wojskiem bądź w jego ramach różne oddziały i w różnym czasie ……”. Dalsza część wypowiedzi profesora Karpusa odnosi się do mordowania poddających się żołnierzy na polu walki. Zacytuję ją w odpowiednim na forum temacie. Po za tym właściwe w większości zacytowałem ją w dyskusji nad książką Lecha Wyszczelskiego pt. „Mińsk 1919”. Chciałem tu zauważyć , że jednak profesor Karpus nie odpowiedział na tę część pytania , która dotyczyła zainteresowania rosyjskich historyków dotyczących losów polskich jeńców wojennych. Porównajmy to z zainteresowaniem polskich historyków (i nie tylko historyków) losem radzieckich jeńców.
Ponadto ciekawy jestem , czy w Polsce nakręcono już dokument o polskich jeńcach jaki miano nakręcić i czy kiedykolwiek w programach telewizyjnych podano informacje chociaż szacunkowe co do polskich jeńców tak jak podawano informacje o jeńcach sowieckich. To nie są pytania retoryczne. Nie oglądam zbyt wiele telewizji i często opuszczam oglądanie wiadomości , więc może pokazano ale nie widziałem.

Posiadam w domu książkę Lecha Wyszczelskiego „Jeńcy wojny polsko – rosyjskiej 1919 – 1920”. Książka ma ponad 500 stron (choć pisana dużym drukiem) i przyznam , że jeszcze się za nią nie zabrałem. Podobnie było z książką „Powrót ludności polskiej z byłego imperium rosyjskiego w latach 1918 – 1937”.(autorka : Dorota Sula). Chciałem włączyć się do dyskusji dopiero po przeczytaniu, zwłaszcza pierwszej z wymienionych pozycji. Niestety jeszcze się nimi nie zająłem , więc postanowiłem nie czekać , aż poginą mi źródła lub pozapominam niektóre fakty. Być może książki te zmodyfikują moje poglądy, być może nie. Jeśli je kiedyś przeczytam , to wtedy oczywiście podzielę się wrażeniami w odpowiednim miejscu na forum.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej