Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Francja na morzach, Marynarka i korsarze
     
Duncan1306
 

Milutki tygrysek lewakożerca
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.927
Nr użytkownika: 97.206

Wlodzimierz Sodula
Zawód: amator historii
 
 
post 23/07/2015, 21:12 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 23/07/2015, 17:57)
QUOTE(Duncan1306)
Na Karaibach błyszczała sława ( lub niesława rolleyes.gif ) Montbarsa, L'Olonnaise'a, de Grammonta i innych.
Z tego, co wiem to powyżsi byli piratami, nie korsarzami. To, że łupili w rejonie Karaibów głównie Hiszpanów, nic nie znaczy, bo praktycznie cokolwiek było tam do złupienia należało wtedy do Hiszpanii.
*


Owszem byli hmm bukanierami lub flibustierami. Ich baza była Tortuga. Współpracowali też z regularną flotą np. przy zdobyciu Cartageny w 1697r. Potem w większości osiedli na zdobytej przez Francję Haiti i przekształcili się w plantatorów
Na własny rachunek to złupili Vera Cruz w 1683r.
Aczkolwiek przy całym zamieszaniu na Karaibach w tych czasach ( Anglicy, Francuzi, Holendrzy, Dunczycy, Szwedzi) to list kaperski nie był problemem.
Legalnych korsarzy też trochę Francuzi mieli że wspominanym Jeanem Bartem na czele.

Tak się zastanawiam. Spory plus dla floty angielskiej i holenderskiej (w XVIIw.) stanowiły rozbudowane marynarki handlowe tych krajów dostarczające w czasie wojny wyszkolonych marynarzy a jak to wyglądało we Francji. Nie znam danych liczbowych a by się przydały.

Ten post był edytowany przez Duncan1306: 23/07/2015, 21:15
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Wlad
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.158
Nr użytkownika: 20.015

W³odzimierz Konefa³
 
 
post 24/07/2015, 8:46 Quote Post

QUOTE
Tak się zastanawiam. Spory plus dla floty angielskiej i holenderskiej (w XVIIw.) stanowiły rozbudowane marynarki handlowe tych krajów dostarczające w czasie wojny wyszkolonych marynarzy a jak to wyglądało we Francji. Nie znam danych liczbowych a by się przydały.

Niewątpliwie Francuzi posiadali również flotę handlową. Działało też kilka spółek do handlu z koloniami. Najbardziej znana była Kompania Wschodnioindyjska i Chińska (Compagnie des Indes Orientales et de la Chine). W celu zasilania kadr marynarki wojennej we Francji prowadzone były specjalne spisy wszystkich mężczyzn zajmujących się „rzemiosłem morskim” czyli marynarzy floty handlowej, rybaków itp. W razie potrzeby uzupełnienia stanu marynarki wojennej po prostu powoływano określoną ilość osób do służby.
QUOTE
Osobną kwestię stanowiły okręty holenderskie, najczęściej mniejsze niż pozostałych flot, ze względu na płytkość holenderskich portów (i z tego powodu niezbyt silnie uzbrajane). W XVIII wieku Holendrzy praktycznie zrezygnowali już z budowy większych okrętów i ich największymi jednostkami były 74-działowce (zresztą budować je zaczęli i tak stosunkowo późno).

Z podanych przez Napoleona7 przyczyn nawet te budowane przez Holendrów 74-działowce były przeważnie mniejsze od swych odpowiedników z innych flot. Gdy Holendrom zamarzyły się naprawdę spore jednostki i zwodowali 74-działowce Friesland i Stad en Lande okazało się, że są zbyt duże żeby opuścić port.
QUOTE
W sumie doceniono tylko Princessę której wspaniałe właściwości wykazane w bohaterskiej walce zaimponowały do tego stopnia wyspiarzom, że spowodowały poważne zmiany w budownictwie okrętowym.

Princesa (drugie „s” dodali Anglicy po wcieleniu okrętu do Royal Navy) była dość specyficznym liniowcem. Miał być „poligonem doświadczalnym” przed budową pierwszego hiszpańskiego trójpokładowca, stąd niespotykane wymiary oraz bardzo mocna i masywna konstrukcja. Jak na swe wymiary był jednostką niedozbrojoną – na dolnym pokładzie nosił tylko 24-funtówki. Jednak miało to i swoje dobre strony. Okręt stosunkowo mało obciążony artylerią miał bardzo dobre własności żeglugowe, sporą prędkość i dobrą stateczność oraz wysokie noszenie furt dolnego pokładu nad lustrem wody. Masywność kadłuba powodowała małą wrażliwość na ogień przeciwnika co widać na przykładzie wspomnianej przez Ciebie bitwy gdzie przez 7 godzin Princesa opierał się trzem angielskim 70-działowcom.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
orkan
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.948
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 11/09/2016, 23:41 Quote Post

Kwetsia podziału łupów po złupieniu Kartaginy.
Olender i Gerlach przedstawiają to inaczej. Raczej nie piszą o 40 mln. Bukanierzy i de Casse ich nominalny dowódca- gubernator francuskich Antyli - "widzieli" w łupach 20 mln liwrów i od tej sumy żądali udziału w łupach. A łupów było na 9 mln liwrów i dostali 400 tyś liwrów. Gdy eskadra odpłynęła bukanierzy złupili miasto jeszcze raz nie żałując klasztorów i kościołów. Chcieli 5 mln wycisnęli przez 4 dni 3 mln. De Casse nie darował Pontisowi "niesprawiedliwego" podziału łupów i złożył skargę do króla. Lui mający słabość do bukanierów co mu się opłacało oddał im do podziału 1,4 mln liwrów czyli łącznie od Francuzów bukanierzy dostali 1,8 mln liwrów czyli tyle ile pierwotnie chcieli. Plus bonusik w postaci powtórnego złupania miasta daje to razem 4,8 mln liwrów. To ok 5 mln zł w dobrej monecie i 9 mln zł w złej.


CODE
Co do wojny 1688-97 to zniszczenie 15 francuskich liniowców pod La Hougue bardziej od konwoju smyrneńskiego zadecydowało o zmianie strategii.


To nie to. Stocznie działały pod pełną para. W następnej kampanii flota Ponantu znowu miała z flotą koalicji równowagę (globalnie przewagę mieli alianci ale pod względem "uruchomionych" okrętów lekka przewagę mieli Francuzi. Kryzys 1693 - zbiory były złe - spowodowały, że poszła lawina cięć.
CODE

Zwłaszcza że rok później Tourville rozbił na redzie Lagos konwój
Po raz ostatni Francuzom udało się zmobilizować tak liczną "eskadrę bojową". Ten konwój miał daleką osłonę w postaci głównych sił angielsko-holenderskich. Ale francuzi ich wykiwali smile.gif i rozbili konwój ze strata dla ich własciceli (Kompanie lewantyjskie koalicjantów i Skandynawów)
Co do bitew pod Barfleur i La Hougue to Tourville dostał proch bardzo złej jakości a Ludwik XIV nakazał mu wyjście w morze gdzie musiał się zmierzyć 44 liniowcami przeciwko bodajże 92


Pod Barfleurem Tourville jak zwykle pokazał mistrzostwo i nie stracił ani jednego okrętu zadając większe straty w ludziach. Tylko przewaga liczebna npla wymusiła rozproszenie eskadry i bicie jej częściami. Ale Francuzi łącznie mogli jeszcze w tym roku wystawić 70 OL a w stoczniach kończono budowę 17 OL I i II rangi. Wojna na morzu była jeszcze nie była przegrana. Royal Marine rozwaliła ekonomia (spadek budżetu floty z 32 mln liwrów do 24 mln liwrów a potem do 19 mln liwrów) i zwycięstwo w zacisznych gabinetach koncepcji wojny krążowniczej. Ostatnie szańce zwolenników guerre d'escadre zostały przełamane. W efekcie gros okrętów odstawiono do rezerwy lub wynajmowano korsarzom. Zaprzestano budowę nowych okrętów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
orkan
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.948
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 11/09/2016, 23:44 Quote Post

Po rozbiciu konwoju smyrneńskiego Francuzi mieli na chodzie więcej głównych okrętów od aliantów. Mogli pobić flotę angielsko-holenderską. Zamiast tego pożeglowali na może Śródziemne. Szansa wielkiego zwycięstwa na morzu została pogrzebana. Gdyby syn wielkiego Colberta żył pewnie do tego by doszło. Niestety marynarka rządzili Janusze. Fachowcy odeszli. Np Generalny Intendent Marynarki do dyplomacji. Koncepcja eskadry bojowej ustępowała koncepcji eskadry krążowniczej. Wygodnej dla króla gdyż wymagała mniej kasy a przysparzała nowych funduszy.

Z drugiej strony korsarstwo przynosiły bajeczne zyski. Jeden ze znanych francuskich korsarzy (chyba Forbin) nadział się na 3 statki HEIC wracające z Indii. Zysk z pojmanych wyniósł 10 mln liwrów czyli 2200% poniesionych kosztów smile.gif. Dla porównania bukanierzy i Francuzi złupili Kartaginę na 10 mln liwrów. Zysk z przejętych frachtów i statków konwoju smyrneńskiego 30 mln liwrów czyli roczny budżet marynarki Francji za dobrych czasów. Cenna była gotówka (którą wieziono na wschód aby na bliskim wschodzie zakupić towary). Frachty było coraz trudniej sprzedać bo skala sukcesów korsarzy były tak wielkie że spadały ceny na zdobyte towary.
Załamanie się gospodarcze Francji spowodowało spadek nakładów na flotę z 32 do 19 mln liwrów. To oznaczało że wiele okrętów głównych klas nie mogły być przygotowywane na dalsze kampanie. Anglicy i Holendrzy zdobyli panowanie na morzach nie przze bitwę a ekonomię.

Za Piotrem Olendrem "Wojna Francji z Liga Augsburską 1688-1697 Działania na morzu".

Ten post był edytowany przez orkan: 12/09/2016, 0:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

2 Strony < 1 2 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej