Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony « < 2 3 4 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Poglądy Romana Dmowskiego, Faszyzm włoski, liberałowie
     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 10/11/2016, 23:26 Quote Post

Przeczytałem sobie ten tekst, od którego zaczęło się odświeżanie tematu. W skrócie rzecz ujmując, Autorzy stosują tu bardzo prosty zabieg: grę skojarzeń. Wyrwane z szerszego kontekstu fragmenty wypowiedzi, swobodnie tezowane poglądy Dmowskiego czy fakty przedstawiają tak, aby wywoływały skojarzenia negatywne. Oczywiście zakładają przy tym ignorancję czytelnika, bo tylko czytelnik pozbawiony odpowiedniej dawki wiedzy może się na to nabrać. W wielu miejscach zaś trudno w ogóle zrozumieć, o co chodzi. Z tym tekstem nie da się polemizować merytorycznie. Da się natomiast bardzo łatwo naświetlić jego metodologię.

Oto kilka przykładów:

przede wszystkim ekskluzywny model narodu, wyłączający wszystkie narodowe mniejszości, odmawiający im prawa do istnienia i kultywowania własnej odrębności. Odpowiedzią na rusińskie strajki rolne w 1903 r. było organizowanie przez endecję importu polskich łamistrajków w celu "poprawienia proporcji narodowych" na kresach, jak to wyłuszczono w "Polaku"
Co to za dziwotwór "ekskluzywny model narodu"? I cóż dziwnego w tym, że z narodu wyłączone są mniejszości narodowe? Już sama ich nazwa wskazuje, że przynależą do innego. A jaki związek z tym wszystkim ma powoływany fakt dotyczący strajków rolnych? Podkreślmy, że jeden z niewielu powołanych w ogóle w tekście.

Myśl endecka niosła koncepcję darwinizmu społecznego, rasizm i egoizm narodowy
Gra negatywnych skojarzeń w pigułce. Przypisz "wrogowi" wszystko, co paskudne i oczywiście nie podaj najmniejszego dowodu na to, że endecja głosiła darwinizm społeczny i rasizm. Nic dziwnego, bo nie głosiła, a już na pewno nie w czasach, których artykuł dotyczy.

Broniąc Wielkopolan przed pruskim ekspansjonizmem, Dmowski nie był w stanie ukryć swojego podziwu dla "niemieckiej prężności".
Tutaj autorzy bawią się natomiast w psychologów sugerując, że Dmowski co prawda bardzo nie chciał pokazywać, że podziwia Niemców, ale jednak prawda na wierzch wylazła. To już jest dosyć śmieszne, bo choćby rzut oka na jego pisma pokazuje, że podziwu dla niemieckich zdolności organizacyjnych ukrywać nie miał zamiaru. Poza tym w czytelniku-ignorancie "niemiecka prężność" ma budzić skojarzenia mocno nieprzyjemne.

Wykluczał Litwinów i Ukraińców, przyszłą Polskę wyobrażał sobie jako imperialistyczny kraj od morza do morza, uciskający inne narody: "kto (...) oburza się na myśl, że Polska (...) mogłaby opierać się na bagnetach i panować nad kimś, co sobie nie życzy jej panowania, ten kpi sobie z idei niepodległości" - pisał w "Myślach nowoczesnego Polaka" (1902).
"Wykluczał". Typowa nowomowa - to słowo zazwyczaj kompletnie nic nie znaczy i ma jedynie stygmatyzować tego wstrętnego "wykluczającego". Taką samą funkcję pełni i tutaj, bo nie sposób stwierdzić, jaką niesie z sobą treść merytoryczną.
Cytat z "Myśli...", jak najbardziej prawdziwy, jest rzecz jasna wyrwany z bardzo szerokiego kontekstu.
Wręcz zabawne jest też użycie przymiotnika "imperialistyczny". On też się źle kojarzy, więc i nim warto przyłożyć we wroga. Refleksja o tym, że nacjonalizm i imperializm się zazwyczaj wykluczają, a panowanie nad innymi narodami zazwyczaj często ma z imperializmem nic wspólnego, nie przeszła zapewne autorom przez głowy.

Tak, to była nowoczesność, ale tego rodzaju, że doprowadziła do ludobójstwa XX w.
Kolejny "argument estetyczny". Powiąż wroga z najbardziej paskudnym zjawiskiem, jakie można sobie wyobrazić. Co prawda fakty na to nie pozwalają, ale nie są do niczego potrzebne, bo wobec czytelnika-ignoranta wystarczy posłużyć się takim oto luźniutkim skojarzeniem.

Antysemityzm nie był "dodatkiem" do programu politycznego endecji, lecz jedną z jego podstaw.
I znowu: teza mocna, dowodów zero.

W Dumie popchnął ją do sojuszu z antypolsko nastawioną prawicą rosyjską, bowiem liberałowie nie podzielali nienawiści do Żydów.
Zdanie wewnętrznie sprzeczne. Skoro rosyjska prawica była antypolska, to jakim cudem sprzymierzyła się w Dumie z Polakami? rolleyes.gif A skąd teza, że motywem nie sprzymierzenia się z liberałami był brak antysemityzmu w ich ideologii? Ano jak zwykle w tym tekście - z księżyca.

Gdy podczas I wojny światowej Dmowski znalazł się w Anglii, wdał się w zatarg z szefem Foreign Affairs, ponieważ był on polskim Żydem.
Autorzy mylą (?) przyczyny ze skutkami. Antysemityzm Dmowskiego rósł z czasem dlatego, że spotykał niestety sporo takich Żydów jak Namier; przedstawiciel frakcji w FO optującej za szybkim pokojem z Państwami Centralnymi, zajadle zwalczający KNP, którego cele były przeciwne. Ale oczywiście autorzy nie mają zamiaru faktów analizować, skoro mogą nagiąć je ładnie do swojej tezy.

Paderewski błagał, by go ze Stanów zabrano.
Teza absurdalna i oczywiście nie poparta śladowym choćby dowodem. Jak zwykle celem nie jest jednak przekazanie czytelnikowi faktu, ale zbudowanie pewnego obrazu. Wielki Polak, artysta Paderewski, nie może znieść obecności Dmowskiego.
Paderewski, który w jakiś 90% podzielał jego poglądy i lojalnie z nim współpracował przez całą wojnę rolleyes.gif

Dmowski zafascynowany był włoskim faszyzmem, którym jednak szybko się rozczarował, reżim włoski był bowiem, według niego, nie dość antysemicki.
Włoskim faszyzmem fascynowali się również Churchill czy Thugutt (lewicowiec, czyż nie?), a popierał do gorąco pod koniec życia Sorell (lewicowy heros). Budowanie negatywnego skojarzenia (miłośnik faszyzmu) bazuje więc na założonej ignorancji czytelnika, który nie powinien wiedzieć, że w latach 20ych faszyzmem mało kto się NIE fascynował.
A skąd teza, która pojawia się w drugiej części zdania? Dlaczego nie poparto jej żadnym cytatem? To drugie pytanie uważam za retoryczne.

Kiedy Hitler doszedł do władzy, Dmowski "skakał do góry z radości", jak to opisał jego przyjaciel - oraz nie ukrywał "podziwu i zazdrości pod adresem Niemiec hitlerowskich dla ich wojny z Żydami", pragnąc naśladować w Polsce "integralną rewolucję w Niemczech".
"Jego przyjaciel" - to się nazywa precyzyjnie wskazane źródło rolleyes.gif Tym sugestywnym opisem autorzy chcą wywołać w głowach czytelników z gruntu wstrętny obraz fana Adolfa Hitlera. I nic poza tym.

Codzienną niemal praktyką młodych bojówkarzy z SN i ONR były napaści na przechodniów.
A po opisie rzekomych poglądów i jeszcze bardziej rzekomych działań Dmowskiego autorzy przechodzą nagle do opisu działań ONR. Nie raczą oczywiście wspomnieć, że organizacja ta powstała w opozycji do Dmowskiego i innych "starych". Nie dodadzą też, że bardzo podobną aktywność (bicie ludzi, demolowanie redakcji) przejawiały szeroko także bojówki socjalistyczne czy żydowskie, bo to była po prostu powszechna metoda polityczna tamtych czasów. No ale wiemy już, że nie chodzi tu o fakty, ale o skojarzenia - teraz Dmowski zlepiany jest w jedną całość z brutalnymi obyczajami politycznymi epoki, które rzekomo charakterystyczne miałyby być tylko dla niego.

Dmowski był prekursorem licznych w polskiej polityce oszołomów, którym doktrynerstwo zasłania rzeczywistość, i którzy wierzą, że szczucie może rozwiązać jakiekolwiek problemy.
Podręcznikowy przykład zdania, które nie posiada merytorycznej treści, a ma jedynie wywoływać u czytelnika szereg złych skojarzeń estetycznych.

lecz na nim spoczywa część odpowiedzialności za to, że Holokaust tak dobrze się udał - zamordowanych zostało 90 proc. polskich Żydów.
A ostatnie słowa tekstu są tak smutno-absurdalne, że nawet trudno jakkolwiek je skomentować.


Reasumując, wchodzenie w merytoryczną polemikę z takimi tekstami jak powyższy jest zadaniem wręcz niewykonalnym. Polemizować można z argumentami i dowodami, a tu ich najzwyczajniej w świecie brak. Są nie tyle tezy, co raczej nonszalancko kreślone "obrazy" bez jakiejkolwiek treści, za to oczywiście wszystkie bardzo paskudne.
Podkreślę, że teksty takie jak ten są idealnymi przykładami tego, jak "debata publiczna" degeneruje się z dyskusji merytorycznej do dyskursu czysto estetycznego. Celem uczestnika debaty nie jest przekonywanie publiczności do swoich racji, ale budowanie estetycznych skojarzeń pozytywnych bądź negatywnych. Im większy zaś wróg, tym obrzydliwszymi fekaliami go się polewa licząc (słusznie) na to, że smród pozostanie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #46

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.356
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 11/11/2016, 7:44 Quote Post

"Gdy podczas I wojny światowej Dmowski znalazł się w Anglii, wdał się w zatarg z szefem Foreign Affairs, ponieważ był on polskim Żydem."

Tego byka merytorycznego to nawet nie zauważyłem. On sam cały artykuł totalnie kompromituje.
Ministrem Spraw Zagranicznych w latach 1916-1919 był Arthur Balfour który jako żywo nie był polskim Żydem a brytyjskim arystokratą z dziada pradziada.
Lewis Bernstein-Namierowski o którego zapewne chodzi był w owym ministerstwie, owszem wpływowym, ale jedynie analitykiem.
Z Balfourem żadnego zatargu nie było, owszem nie lubił on Dmowskiego za jego antyżydowskie poglądy, ale to tyle, wpływ na politykę UK miało to żaden, w przeciwieństwie do fałszywych wymierzonych w Polskę i Polaków analizm Namiera na których polegał i się nimi podpierał Lloyd-George. A które by się nie zmieniły ani na jotę nawet jakby Dmowski był Żydofilem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #47

     
Mort
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 235
Nr użytkownika: 101.514

Zawód: mlot na lewice
 
 
post 26/04/2017, 14:18 Quote Post

Witam! Mam takie pytanie do forumowiczów: czy Dmowskiego można uznać za rasistę? W "Myślach nowoczesnego Polaka napisał coś takiego:

„Niech w Afryce Południowej siedzą niepodzielnie Hotentoci, w Ameryce – Indianie, w Australii – te półmałpy, co czepiają się po drzewach, żyją surowymi owocami i porozumiewają się przy pomocy prawie nieartykułowanych dźwięków, a tymczasem rasy naszego, wyższego typu co tworzą cywilizację, co przekształcają powierzchnię ziemi w ten sposób, iż może ona sto razy tyle ludzi pomieścić, niech te rasy duszą się w przeludnionej Europie, nie rozszerzając poza jej granice swego panowania i swej cywilizacji i czekając, aż się zbliży „żółte niebezpieczeństwo”, aż przyjdą ze wschodu barbarzyńcy, którzy nasz typ życia zniszczą. To będzie pięknie, sprawiedliwie i humanitarnie.

Hmm, niezbyt to przychylne słowa wobec Aborygenów i Azjatów wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #48

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.187
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 26/04/2017, 14:53 Quote Post

Wypowiedź ta zasadniczo nie wykracza poza dominujące wtedy na świecie poglądy dotyczące pozycji Europejczyków, ludów Afryki i Azji w światowym porządku. wink.gif

W przypadku Azji to było zresztą zwykle miotanie się pomiędzy podziwem dla Japonii (za kulturę, modernizację i zdolność do rzucenia wyzwania Rosji), a przerażeniem, co mogłyby zrobić Chiny, gdyby tylko zmodernizowały się tak samo jak Japonia. Strach ten napędzały zresztą regularne wybuchy konfliktów i anarchii w Chinach i sposób, w jaki przedstawiane były one przez pilnujące swoich interesów państwa imperialistyczne.

W momencie kiedy Dmowski pisał te słowa (tzn. przed Wielką Wojną), były to jak najbardziej modne i "trendy" koncepcje.

Ba, nawet po Wielkiej Wojnie... strasznie mnie ubawiłw ostatniej książce Tooze'a o okresie 1916-1931 cytat z Jana Smutsa, jednego z ojców-założycieli RPA, gdzie na określenie ludności Środkowej Europy (w szczególności Polaków) użył on określenia "kaffir". Bo Niemcy jako wielki naród zasługiwali (nawet jako pokonani) na szacunek, w odróżnieniu od tych dziwacznych wschodnich "Hotentotów" czyhających na ich Śląsk. I nie chodzi tu o jakichś szczególnych rasistów, liberałowie nie byli lepsi... rolleyes.gif

Dmowski nie chciał, aby Polacy w nowoczesnym świecie byli "kaffirami". Drogi do tego były widoczne dwie - szybki rozwój na modłę państw, które kolonizowały i decydowały o tym, kto jest "kaffirem", albo skok w coś, co odrzucał jako socjalizm.

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 26/04/2017, 14:55
 
User is offline  PMMini Profile Post #49

     
Mort
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 235
Nr użytkownika: 101.514

Zawód: mlot na lewice
 
 
post 5/05/2017, 14:46 Quote Post

QUOTE(Baszybuzuk @ 26/04/2017, 14:53)
Wypowiedź ta zasadniczo nie wykracza poza dominujące wtedy na świecie poglądy dotyczące pozycji Europejczyków, ludów Afryki i Azji w światowym porządku. wink.gif

*


Hmm, ale powszechność takich poglądów w ówczesnym politycznym mainstreamie nie zmienia chyba faktu, że był to najzwyczajniejszy rasizm? No bo jak inaczej potraktować nazywanie Aborygenów małpolusami a Azjatów, z ich wysoko wysublimowaną kulturą - barbarzyńcami i "żółtym zagrożeniem"? A ta sugestia, że Europejczycy z uwagi na swoją cywilizacyjną mają prawo zdobywać "przestrzeń życiową" kosztem "niższych ras" niepokojąco przypomina mi późniejsze tezy takiego jednego pana z wąsem wink.gif .
 
User is offline  PMMini Profile Post #50

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.356
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 5/05/2017, 15:42 Quote Post

Był to rasizm i co ma z tego wynikać? Tak z 99% białych wtedy było rasistami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #51

     
Lord of Prussia
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 444
Nr użytkownika: 75.661

Adam Kowalczyk
Zawód: inzynier budowlany
 
 
post 13/06/2017, 17:13 Quote Post

A co złego jest w rasizmie poza tym, że dzisiaj jest be? Przecież przekonanie o własnej wyjątkowości jako rodu, plemienia czy narodu albo rasy jest podstawą zachowania tożsamości. Jeśli nie uważam np. Polaków za lepszych to po co mam nadstawiać karku i bronić Polski i swoich rodaków? Roztropniej jest przyłączyć się do agresowa. Pewna doza rasizmu i ksenofobii jest potrzebna do przetrwania wspólnoty. Zaczęliśmy to w Europie tępić i cywilizację europejską coraz szybciej szlag trafia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #52

     
Pomorski Wilk
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 493
Nr użytkownika: 98.859

Pepper
Stopień akademicki: Mgr in¿.
Zawód: In¿ynier
 
 
post 13/06/2017, 17:58 Quote Post

QUOTE(Mort @ 5/05/2017, 14:46)
Hmm, ale powszechność takich poglądów w ówczesnym politycznym mainstreamie nie zmienia chyba faktu, że był to najzwyczajniejszy rasizm? No bo jak inaczej potraktować nazywanie Aborygenów małpolusami a Azjatów, z ich wysoko wysublimowaną kulturą - barbarzyńcami i "żółtym zagrożeniem"? A ta sugestia, że Europejczycy z uwagi na swoją cywilizacyjną mają prawo zdobywać "przestrzeń życiową" kosztem "niższych ras" niepokojąco przypomina mi późniejsze tezy takiego jednego pana z wąsem wink.gif .
*



Z tym, że dzisiaj jest zupełnie odwrotnie. Kiedy muzułmanie czy Murzyni masowo zasiedlają Europę mówi się o człowieczeństwie, humanitaryźmie i innych frazesach. Kiedy w RPA wprowadza się proczarną politykę rasistowską (tzw. pozytywna dyskryminacja) powodując masową emigracją Burów czy w Pakistanie skazuje się na śmierć za odstępstwo od islamu, wszyscy milczą i z powodu politycznej poprawności o tym się nie mówi.

Na szczęście w Europie są takie kraje jak Polska, Rosja, Czechy, Węgry czy nawet Ukraina, które twardo bronią swojej tożsamości.
 
User is offline  PMMini Profile Post #53

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.328
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 12/05/2018, 21:32 Quote Post

Prawda to, że autorem Dmowski? Gdzie to było publikowane?: https://pbs.twimg.com/media/DdBaL6SW4AU6q81.jpg

To też ładne:

https://pbs.twimg.com/media/DdBeRLqXkAE9x1t.jpg:large

Ten post był edytowany przez szczypiorek: 12/05/2018, 21:47
 
User is offline  PMMini Profile Post #54

4 Strony « < 2 3 4 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej