Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ryszard III, Ocena panowania
     
Dorothy Hale
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 8.760

Stopień akademicki: magister :)
Zawód: przysz³y nauczyciel
 
 
post 7/12/2005, 17:17 Quote Post

Hmm, a może podejmiemy się próby oceny Ryszarda III?
W końcu przez swoich poddanych był uważany za dobrego władcę...
Jak oceniacie jego panowanie? Uważacie, że zamordował "książątka z Tower", czy nie?

Pozdrawiam i czekam na Wasze opinie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Belfer historyk
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 3.525
Nr użytkownika: 8.375

Pawel
Stopień akademicki: posiadam
Zawód: patrz nick
 
 
post 7/12/2005, 19:58 Quote Post

Zdaje się, że o Ryszardzie III jeszcze na forum nie było. Dawniejsza historiografia oceniała jego rządy zdecydowanie negatywnie, jako czasy okrutnego i bewzględnego władcy. Przyczyniło się do tego zapewne to, że na niego spada odpowiedzialność za zamordowanie Henryka VI, Edwarda V oraz jego brata Ryszarda. Tron zdobył nie do końca legalnie, a jego krótkie panowanie upłynęło pod znakiem walk ze zbuntowana szlachtą. Jego śmierć w 1485 r. w bitwie pod Bosworth zakończyła wojnę Dwóch Róż. Jako plusy jego panowania zwraca się uwagę na dbałość Ryszarda o sprawy gospodarcze i finanse państwa. Obecnie nie ocenia się go już tak surowo, ale trzeba przyznać, że nie przebierał w środkach aby zdobyć władzę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
kalik
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 59
Nr użytkownika: 7.450

Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 31/01/2006, 13:42 Quote Post

QUOTE(Belfer historyk @ 7/12/2005, 20:58)
Zdaje się, że o Ryszardzie III jeszcze na forum nie było. Dawniejsza historiografia oceniała jego rządy zdecydowanie negatywnie, jako czasy okrutnego i bewzględnego władcy. Przyczyniło się do tego zapewne to, że na niego spada odpowiedzialność za zamordowanie Henryka VI, Edwarda V oraz jego brata Ryszarda. Tron zdobył nie do końca legalnie, a jego krótkie panowanie upłynęło pod znakiem walk ze zbuntowana szlachtą. Jego śmierć w 1485 r. w bitwie pod Bosworth zakończyła wojnę Dwóch Róż. Jako plusy jego panowania zwraca się uwagę na dbałość Ryszarda o sprawy gospodarcze i finanse państwa. Obecnie nie ocenia się go już tak surowo, ale trzeba przyznać, że nie przebierał w środkach aby zdobyć władzę.
*


Belfer pokrótce wyjaśnił aspekty panowania Ryszarda III.
Ryszard III zdobył koronę dzięki średniowiecznym zawiłośćiom prawa. Likwidacja bratanków miała umocnić jego pozycjęna tronie. Stało się odwrotnie bez względu czy Ryszard kazał ich zgładzić, czy sam to zrobił.
Zginął honorową śmiercią - jak podają legendy z bronią w ręku.
Czy zabił Henryka VI - w świetle literatury przedmiotu, raczej nie.
Z drugiej strony należy spojrzeć na jego oponenta Henryka Tudora. Co z tego że wygrał pod Bosworth. Był tak niepewny korony, że został "wstępnie"koronowany po bitwie. W latach następnych musiał walczyć z Yorkistowskimi pretendentami do korony. By ukazać swą osobę w dobrym świetle za jego panowania powstało wiele "historii" o okrucieństwie Ryszarda. Ja zaś mogę co najwyżej odesłać do literatury: Paul Murray-Kendall Ryszard III.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Dorothy Hale
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 8.760

Stopień akademicki: magister :)
Zawód: przysz³y nauczyciel
 
 
post 22/02/2006, 12:26 Quote Post

Cóż, Ryszard faktycznie zginął walcząc mężnie, co nie jest tylko legendą, ale udokumentowanym faktem. Rzeczywiście zajmował się gospodarką i finansami kraju. Ale chodziło mi raczej o Wasze odczucia, co do jego osoby. Piszecie, że nie przebierał w środkach w swoich dążeniach do korony. Tymczasem jego pozycja w momencie zaginięcia bratanków była silna, a prawo do tronu niezaprzeczalne i potwierdzone uchwałą Parlamentu. Dlatego tak dziwnym wydaje się fakt, że nagle Ryszard postanowił pozbyć się chłopców. O wiele bardziej zależało na tym Henrykowi Tudorowi (którego prawa do tronu były bardzo mizerne) oraz Buckinghamowi, który znajdował się w nieco lepszej sytuacji co do praw do korony, niż Tudor.
Osobiście skłaniam sie do opinii, że winnym tej zbrodni był Buckingham: wiek szczątek znalezionych w Białej Wieży wyklucza możliwość, że chłopcy przeżyli panowanie Ryszarda i zmarli dopiero za Tudora. Postępowanie królowej wdowy Elżbiety Woodville wydaje się niepojęte w momencie, gdy opuszcza opactwo westminsterskie i pozwala bywać córkom na dworze królewskim, więcej, stara się przekonać syna z pierwszego małżeństwa, by pogodził się z Ryszardem. Postępowanie takie sugeruje, że być może dowiedziała się o niewinności szwagra.
Zdaję sobie sprawę z tego, że takie argumenty nie dowodzą winy Buckinghama i uniewinniają Ryszarda. Jednak nie ma dowodów na to, że Ryszard popełnił tę zbrodnię. Tak samo zresztą, jak na to, że popełnił ją kto inny...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Lord_Draak
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 129
Nr użytkownika: 4.539

Stopień akademicki: student
Zawód: pijak historyczny
 
 
post 8/04/2006, 15:35 Quote Post

Dosyć ważkim argumentem może być fakt, że Buckingham był między innymi komendantem Tower. Młodzi królewicze zginęli w czasie, kiedy Ryszard dokonywał objazdu królestwa i przyjmował hołdy od panów poszczególnych ziem. Tymczasem Buckingham podniósł bunt i wszędzie rozgłaszał o rzekomej zbrodni Ryszarda. Gdyby ludzie w to uwierzyli z pewnością część z nich przestałoby popierać króla. Wizerunek króla Ryszarda III został ukształtowany przez sztukę Szekspira, który jak wiemy tworzył pod mecenatem Elżbiety Wielkiej, w związku z tym nie mógł pisać o Henryku Tudorze jako uzurpatorze, a jako o człowieku, który wybawił lud od tyrana. Większość ludzi nie zadaje sobie trudu przeczytania czegokolwiek innego o Ryszardzie III poza sztuką Szekspira, stąd te skrajnie negatywne opinie na jego temat.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
kalik
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 59
Nr użytkownika: 7.450

Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 10/04/2006, 13:41 Quote Post

QUOTE
Większość ludzi nie zadaje sobie trudu przeczytania czegokolwiek innego o Ryszardzie III poza sztuką Szekspira, stąd te skrajnie negatywne opinie na jego temat.

Optymista!
A wracając do Ryszarda, wydaje mi się, że w przypadku zabójstwa jego bratanków mogło dojść przez zbyt dosłowne zrozumienie słów wypowiedzianych w złą godzinę...Podobnie jak to miało miejsce za Henryka II i jego sporu z Tomasem Becketem. Buchingham pasuje najbardziej do takiej wersji wydarzeń.

P.M. Kendall szerzej opisuje wątek zabójstwa synów Edwarda IV. Wydaje mi się, że ma rację w temacie powodu zabicia bratanków Ryszarda III przez Buckinghama. Dzięki rozpuszczeniu pogłoski Buckingham miałby poparcie w oczach gminu, a Ryszard byłby od początku znienawidzony przez prosty lud. Tak się jednak nie stało i rebelia ks. Buckinghama wkrótce upadła.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Dr. Hannibal Lecter
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 11
Nr użytkownika: 18.012

Zawód: uczeñ
 
 
post 18/05/2006, 19:29 Quote Post

Ryszard był dobrym królem jak na swoje czasy myślę że nieuczciwa propaganda wymierzona mu za tudorów miała tylko usprawiedliwić jego detromnizację
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
kalik
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 59
Nr użytkownika: 7.450

Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 20/05/2006, 9:03 Quote Post

A poza tym Tudorowie potrzebowali wroga na tyle okrutnego i niesprawiedliwego by usprawiedliwić jego "detronizację" i przejęcie władzy. CZy był dobrym królem, przez niespełna trzy lata swego panowania-ciężko stwierdzić. Na pewno starał się i miał predyspozycje by pozostać w ludzkiej pamięci jako dobry monarcha. Zanim objął tron był przecież strażnikiem przygranicznych marchii.
Mało prawdopodobnym wydaje się być fakt, że pełnił te funkcje wyłącznie z przyczyn "politycznych".
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
LISOWSKIjr.
 

III ranga
***
Grupa: Banita
Postów: 110
Nr użytkownika: 8.053

Zawód: chemik
 
 
post 6/06/2006, 23:50 Quote Post

właściwie wszystko już powiedziano w obronie Ryszarda, dozuce że pretendentów do tronu było w jego czasach jeszcze wielu to dopiero Henryk 7 wyciął w pien wszystkich , tak ze jego synuś gdy nie miał męskiego potomka zapragnął swojego Richmonda ozenić z własną córką - pewnie z braku jakich kolwiek godnych partii
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Lord_Draak
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 129
Nr użytkownika: 4.539

Stopień akademicki: student
Zawód: pijak historyczny
 
 
post 12/06/2006, 19:43 Quote Post

Wracając jeszcze do sprawy Buckinghama. Czy nie miał osobistych powodów, żeby mścić się na Yorkach? W bitwie pod Northampton z czerwca 1460 zginął jego ojciec Humphrey Stafford, podczas próby ratowania nieszczęsnego Henryka VI, który dostał się do Yorkistowskiej niewoli. Czy to, że jeden z przodków księcia Henryka został zabity przez Yorków mogło mieć wpływ na jego hipotetyczną decyzję zamordowania królewiczów Ryszarda i Edwarda? Być może był to jeden z motywów... niestety dzisiaj dokładnie się nie dowiemy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
swinks_UK
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 178
Nr użytkownika: 19.722

Tomasz Wilf
Stopień akademicki: mgr
Zawód: asystent naukowy
 
 
post 12/07/2006, 15:59 Quote Post

Mała uwaga.
W momencie śmierci Edwarda V w londyńskiej Tower Ryszard raczej nie miał poważnej opozycji. Henryk Tudor na wygnaniu nie stanowił realnego zagrożenia i nawet był wykpiwany ze strony opozycji. Tak samo jego lądowaniem w Anglii na czele 2000 zaciężników nikt się nie przejął. Dopiero fatalne potraktowanie lorda Stanleya (pogromcy Walijczyków) przez Ryszarda III spowodowało przejście stronników Stanleya na strone Tudora. Sam Stanley w bitwie pod Bosworth jak obecnie się przymuje w literaturze naukowej otwarcie stanął u boku Tudora atakując flankę wojsk Ryszarda III. Nie było żadnej niespodziewanej zdrady na polu bitwy. Stanley dowodzący wojskami mającymi zniszczyć Tudora dogadał się z nim na ok. dwa, trzy dni przed bitwą przechodząc na stronę Tudora, co spowodowało krytyczne położenie wojsk pod bezpośrednim dowództwem Ryszarda (w zamierzeniu miał to być jedynie odwód głównych wojsk). Ryszard wzięty w kleszcze przyjął bitwę zajmując pozycję w terenie która redukowała przewagę Tudora. Bitwa była nieroztrzygnięta do momentu śmierci Norfolka (stronnika Yorków) i rozsypki jego oddziału. Wkrótce potem zginął Ryszard dowodząc pieszo szarżą przeciw oddziałom Stanleya nie otrzymawszy wsparcia ze strony tylnej straży.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Lord_Draak
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 129
Nr użytkownika: 4.539

Stopień akademicki: student
Zawód: pijak historyczny
 
 
post 12/07/2006, 17:10 Quote Post

Co do potraktowania Stanleya... na jakiej podstawie twierdzisz, że był potraktowany fatalnie?? Członkowstwo w bloku opozycyjnym Hastingsa (wraz z Rotterhamem i Mortonem) uszło mu przecież praktycznie na sucho. Jak Ryszard został królem Thomas Stanley został mianowany konstablem. Dalej otrzymał liczne dobra, więc nie wiem swinks_UK o jaką sprawę Ci chodzi z tym fatalnym potrakotwaniem? Poza tym musisz przyznać, że podczas całej wojny Dwóch Róż Stanleyowie prawie zawsze w kluczowych momentach przyjmowali postawę wyczekującą. Wyjątkiem była sama bitwa pod Bosworth, kiedy to szarża Williama Stanleya sprawiła, że Ryszard w sumie bliski sukcesu (zabicia Henryka Tudora) poniósł śmierć. Jeśli chodzi o bitwę pod Bosworth należy jeszcze zwrócić uwagę na postawę Henryka Percy'ego hrabiego Northumberlandu. Ironią losu wszyscy arcyzdrajcy Ryszarda skończyli marnie William Stanley skazany na śmierć, Percy zabity przez poddanych cztery lata po bitwie, zaś Thomas Stanley przestał być liczącą się w Anglii osobą. Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
swinks_UK
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 178
Nr użytkownika: 19.722

Tomasz Wilf
Stopień akademicki: mgr
Zawód: asystent naukowy
 
 
post 16/07/2006, 13:31 Quote Post

Twierdzę to na podstawie uwięzienia i trzymania jako zakładnika "lojalności" syna Thomasa, lorda Strange. Po skutecznej, i wcale nie łatwej, wojnie z Walijczykami Stanley oczekiwał zwolnienia syna przez Ryszarda III co wcale nie nastąpiło.
W skrócie taka jest moja teza.
A wspomniany Nothumberland dowodził tylną strażą w rzeczonej bitwie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Lord_Draak
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 129
Nr użytkownika: 4.539

Stopień akademicki: student
Zawód: pijak historyczny
 
 
post 19/07/2006, 10:28 Quote Post

Northumberland miał pod sobą ok. 3000 ludzi, co stanowiło około jednej trzeciej całej armii Ryszarda. Gdyby siły te wzięły udział w bitwie jej wynik mógłby być inny.
Jeśli nie mam racji proszę mnie poprawić, ale lord Strange został wzięty przez Ryszarda jako zakładnik już po wylądowaniu sił Henryka Tudora w Walii, czemu Stanleyowie wcale nie przeszkodzili. W takiej sytuacji wzięcie zakładnika wydaje się moim zdaniem się czymś naturalnym. Poza tym Thomas Stanley widać niezbyt troszczył się o los syna, skoro w przeddzień bitwy pod Bosworth, kiedy Ryszard kazał Stanleyowi stawić się u niego, ten miał odpowiedzieć, że ma jeszcze wielu synów. Ryszard wspaniałomyślnie nie uczynił lordowi Strange żadnej krzywdy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
swinks_UK
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 178
Nr użytkownika: 19.722

Tomasz Wilf
Stopień akademicki: mgr
Zawód: asystent naukowy
 
 
post 20/07/2006, 23:40 Quote Post

[/I]lord Strange został wzięty przez Ryszarda jako zakładnik już po wylądowaniu sił Henryka Tudora w Walii, czemu Stanleyowie wcale nie przeszkodzili
Hm... zaczynamy się spierać o szczegóły, co muszę przyznać jest całkiem miłe smile.gif Rzeczywiście zakładnikiem Strange został w momencie wylądowania Tudora w Walii. Powodem była ospała kontrakcja Stanleyów. Zresztą Ryszard III wymagał skutecznej koncentracji armii w Nottingham. Wiązało się to z odwołaniem Stanleya z północnej Walii. Sam Ryszard żywił nadzieję, że po drodze Stanley przez zaskoczenie zniszczy siły Tudora maszerujące w kierunku Midlands. Tymczasem odwołany Stanley nie otrzymawszy żadnych gratyfikacji za pacyfikację pn. Walii wyraźnie opóźnił marsz. Resztę już znamy...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej