Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Inna strategia Hitlera w walce przeciw ZSRR
     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.101
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 31/05/2019, 18:31 Quote Post

Uzyskali.
Propagandowo, to zawieszenie flagi wojennej Rzeszy na jednym ze szczytów góry Elbrus.
Akurat był to ten niższy szczyt.
Zresztą Adolf się o to ciskał do strzelców alpejskich, że zajmują się
błahymi wyczynami, zamiast konkretnie walczyć.
Realnie, to zdążyli wypompować 800 ton ropy w Batumi, albo Suchumi.

Jakby tu przynajmniej cytowanie selektywne działało, to można by konkretnie zacząć polemizować.
Ale nie działa.
Jest tu w ogóle jakiś techniczny na pokładzie?
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 310
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 31/05/2019, 19:07 Quote Post

QUOTE(Darth Stalin @ 31/05/2019, 16:53)
QUOTE(petroCPN SA)
Produkcja żywności nie jest wielkością stałą. Jeśli wobec producentów żywności zastosuje się dobrze obmyśloną politykę nie tylko kija, ale również marchewki - to w sprzyjających warunkach produkcja roślinna i zwierzęca mogą wzrosnąć.

Ale Niemcy nie mieli marchewki - produkcja żywności w ZSRR wymagała paliwa do ciągników itp. którego Rzeszy notorycznie brakowało. To, co urosło/zostało wyhodowane szło na potrzeby niemieckiej armii oraz ludności cywilnej w Rzeszy; miejscowi musieli głodować.
*


Myślę, że te olbrzymie liczby traktorów (z tych samych fabryk, które potem zadziwiająco szybko przestawiły się na produkcję czołgów) pokojowo orzących kołchozowe i sowchozowe pola w czasie kolejnych pięciolatek - to raczej propaganda.
Nie tak dużo wcześniej, bo bezpośrednio przed I Wojną Światową, Rosja była ogromnym eksporterem zbóż, choć traktory i maszyny pozostawały tam ogromną rzadkością.
W latach 40. nadal większość ludności ZSRR mieszkała poza miastami. Większa produkcja żywności mogła, wręcz musiałby się opierać po prostu o większe zaangażowanie pracy niezmechanizowanej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.101
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 31/05/2019, 20:48 Quote Post

Głód?
Kojarzę wymuszony na Ukrainie w latach 30-ych i w Leningradzie na przełomie 1941/1942.
Nie spotkałem się z informacjami o głodzie na terenach ZSRR okupowanych przez Niemców.
Tutaj istotna uwaga.
Rzecz dotyczy ludności, która nie była przeznaczona do masowej eksterminacji.
Uwaga dodatkowa.
Tej ludności jeszcze starczało żywności, aby utrzymywać formacje partyzanckie.
W Polsce okupowanej było podobnie.
Wnioskuję zatem iż problem nie polegał na niedoborze jedzenia.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.694
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 31/05/2019, 22:44 Quote Post

QUOTE(petroCPN SA @ 29/05/2019, 20:46)
QUOTE(1234 @ 29/05/2019, 18:08)
To X lat temu kolega Olek wyjaśniał. Żarło. Albo zostawimy je miejscowym a Wehrmacht i Niemcy w Rzeszy będą głodować, albo je zabierzemy a miejscowych szlag trafi. Wybrano drugą opcję.
*


Produkcja żywności nie jest wielkością stałą. Jeśli wobec producentów żywności zastosuje się dobrze obmyśloną politykę nie tylko kija, ale również marchewki - to w sprzyjających warunkach produkcja roślinna i zwierzęca mogą wzrosnąć.
*


I Niemcy to robili - zapewniali wydajniejsze ziarno siewne, meliorowali grunty, dostarczali nawozy sztuczne, dali chłopom ziemię. Starali się zwiększać areał i mechanizację. Pozbywali się tzw. zbędnych gąb, np. Żydów. Już trzeba było żywić ileś tysięcy ludzi mniej.
A miejscowi i tak głodowali, bo system był prosty.
Z plonów najpierw korzystali Niemcy, potem trzeba było zabezpieczyć ziarno na następny siew, a dopiero reszta była do spożycia dla miejscowych.
A Niemcy mieli duże potrzeby, bo ich mężczyźni zamiast pracować u siebie na roli i produkować żywność, siedzieli w Wehrmachcie.

To o zbożu, bo jeśli chodzi o "produkcję zwierzęcą", to już w pierwszym roku okupacji ba Białorusi pogłowie zwierząt hodowlanych zmniejszyło się o ponad 1/4.
Zwiększanie produkcji zwiększaniem, a siedząc na froncie coś jeść trzeba.

Żeby nie powtórzyła się sytuacja z I wojny i zarówno Wehrmacht, jak i ludzie w kraju mieli co jeść miejscowi musieli niedojadać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
orkan
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.303
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 1/06/2019, 2:08 Quote Post

W Trzeciej Rzeszy było racjonowanie żywności. Na końcu byli Polacy i inni Słowianie w Niemczech Np w Gdańsku moja babcia Polka otrzymała gustowny trójkąt z literką P który musiała nosić na każdym ubraniu. Babci i całej rodzinie pradziadka zamkniętego w KL M-G pomagała ciotka rodowita Niemka szwagierka prababci. Ona miała niemieckie racje żywnościowe i pomagała polskiej rodzinie.

 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 310
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 1/06/2019, 6:20 Quote Post

QUOTE(poldas372 @ 31/05/2019, 20:48)
Głód?
Kojarzę wymuszony na Ukrainie w latach 30-ych i w Leningradzie na przełomie 1941/1942.
Nie spotkałem się z informacjami o głodzie na terenach ZSRR okupowanych przez Niemców.

Rzecz dotyczy ludności, która nie była przeznaczona do masowej eksterminacji.

Tej ludności jeszcze starczało żywności, aby utrzymywać formacje partyzanckie.
W Polsce okupowanej było podobnie.
*


W jednym z telewizyjnych kanałów popularno-naukowych pokazywano kiedyś serial dokumentalny w stylu (a może nawet pod tytułem) "Druga wojna światowa w kolorze". Były tam też materiały filmowe ze zdobytego ponownie przez Niemców (już po bitwie stalingradzkiej) Charkowa. Komentarz słowny mówił, że - z wyjątkiem grupy ludności miejscowej pracującej bezpośrednio dla Niemców - nikt inny nie otrzymywał przydziałów żywności, w związku z czym na każdym kroku spotykało się wycieńczone zwłoki na chodnikach i ulicach. Czyli jednak obrazki trochę podobne do Wielkiego Głodu na Ukrainie albo do warszawskiego Ghetta.

Charków to było wielkie miasto, odcięte od zaplecza. Leningrad, po przeciwnej stronie frontu, podobnie. Tutaj ludność rzeczywiście mogła być zdana na łaskę i niełaskę władz.

Wszelako większość ówczesnego ZSRR to były rozległe obszary wiejskie. Utrzymanie przez Niemców systemu kołchozowego mogło stanowić dla niej rozczarowanie. Wydaje mi się jednak, że Niemcy zwyczajnie nie mieli takich sił i środków aby skontrolować i obrabować z żywności każdą jedną wiejską chałupinę wraz z obejściem. Jednak istniały tam pewne możliwości zachomikowania czegoś do zjedzenia. W końcu, nawet podczas Wielkiego Głodu - choć pochłonął on życie milionów i choć chłopstwo było grabione z żywności przez znających się na rzeczy "swoich" - większość chłopstwa jakimś cudem przeżyła.

A że dokarmiano rosyjską partyzantkę? Przecież zachowały się relacje Polaków z Kresów Wschodnich, na przykład z Nowogródczyzny, gdzie prócz partyzantki AK-owskiej działały też oddziały sowieckie. Jak służby aprowizacyjne takiego oddziału przyszły, to żywność dla nich po prostu musiała się znaleźć, choćby spod ziemi, bo w przeciwnym razie wiadomo co groziło.

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Tak zupełnie na marginesie. Jedną z form grabienia sowieckich obszarów okupowanych - było wywożenie warstwy żyznego czarnoziemu. Do Rzeszy szły całe pociągi ukraińskiej ziemi, następnie sprzedawanej Niemcom do ich ogródków.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 1/06/2019, 6:25
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.694
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 1/06/2019, 8:24 Quote Post

QUOTE
Wszelako większość ówczesnego ZSRR to były rozległe obszary wiejskie. Utrzymanie przez Niemców systemu kołchozowego mogło stanowić dla niej rozczarowanie.

No i stanowiło, ale czy Niemcy byli zainteresowani zadowoleniem miejscowych, czy swoimi potrzebami żywnościowymi?
A potem, w 1942 r., jak zobaczyli, iż system kołchozów jest za mało wydajny dali chłopom ziemię pod dzierżawę. Też nie dla zadowolenia miejscowych, choć oczywiście widzieli, że trzeba trochę o nich dbać, to będą pracowali lepiej. Stąd np. takie pomysły jak tworzenie związków zawodowych, czy urlopy macierzyńskie (od stycznia 1943 r.).

QUOTE
Wydaje mi się jednak, że Niemcy zwyczajnie nie mieli takich sił i środków aby skontrolować i obrabować z żywności każdą jedną wiejską chałupinę wraz z obejściem. Jednak istniały tam pewne możliwości zachomikowania czegoś do zjedzenia.

Jak wszędzie i zawsze, tylko pomijając tych, którym się schować przed Niemcami nie udało, lub za to zginęli wraz z rodzinami (niemieckie kary za brak realizacji dostaw były drastyczne), oraz to, że do szukania oprócz okupanta byli właśni partyzanci i bandyci - co to mówi o ogólnym obrazie czy miejscowi mogli na tyle zwiększyć produkcję żywności, aby wyprodukowanych nadwyżek starczyło i dla Niemców, i dla nich? I to dla miejscowych nie tylko dla samych chłopów, ale także dla walczących?
Bo takie jest tu przecież założenie tematu:
QUOTE
Zakładam że Hitler w Czerwcu 1941 postanawia że wojnę z ZSRR do się wygrać jedynie rękami jej mieszkańców w związku z tym nakazuje stworzyć możliwie najliczniejsze jednostki kolaboranckie złożone z Rosjan, Ukraińców, Gruzinów i innych narodowość ZSRR Oczywiście realizacja tego planu będzie wymagała zupełnie innego traktowania jeńców z Armii Czerwonej w śród których najłatwiej będzie można znaleźć potencjalnych rekrutów.

Miejscowi zdolni do noszenia broni mężczyźni zamiast produkować dla Niemców i siebie, idą na front, więc na polach i w fabrykach ich nie ma.

Kto produkuje konieczną żywność - kobiety wsparte Marsjanami?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 310
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 1/06/2019, 16:13 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 1/06/2019, 8:24)
Jak wszędzie i zawsze, tylko pomijając tych, którym się schować przed Niemcami nie udało, lub za to zginęli wraz z rodzinami (niemieckie kary za brak realizacji dostaw były drastyczne)
*


Tak to relacjonował Rakowski, kiedy go za "pierwszej Solidarności" w telewizji pytano dlaczego tak nieudolnie ściga się "spekulantów" (mityczni spekulanci byli winni wszystkiemu): W GG również obowiązywały niezwykle drastyczne kary za szmugiel żywności. Z karą śmierci włącznie. A jednak w okupowanej Warszawie - już po wprowadzeniu tych surowszych kar . . . można było nabyć zakazany chleb wypiekany z bielusieńkiej mąki. Jasne, że nie za darmo. Czyli skuteczność najsurowszych nawet kar ma swoje ograniczenia.

QUOTE(wysoki @ 1/06/2019, 8:24)
Miejscowi zdolni do noszenia broni mężczyźni zamiast produkować dla Niemców i siebie, idą na front, więc na polach i w fabrykach ich nie ma.
Kto produkuje konieczną żywność - kobiety wsparte Marsjanami?
*


A kto produkował Spitfire'y w brytyjskich fabrykach? A kto poszedł do pracy w potężnym amerykańskim przemyśle zbrojeniowym? A kto pracował w wywiezionych na Ural sowieckich fabrykach czołgów i samolotów? Owszem, w dużej części kobiety.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 1/06/2019, 16:15
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.694
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 2/06/2019, 0:21 Quote Post

QUOTE
Tak to relacjonował Rakowski, kiedy go za "pierwszej Solidarności" w telewizji pytano dlaczego tak nieudolnie ściga się "spekulantów" (mityczni spekulanci byli winni wszystkiemu): W GG również obowiązywały niezwykle drastyczne kary za szmugiel żywności. Z karą śmierci włącznie. A jednak w okupowanej Warszawie - już po wprowadzeniu tych surowszych kar . . . można było nabyć zakazany chleb wypiekany z bielusieńkiej mąki. Jasne, że nie za darmo. Czyli skuteczność najsurowszych nawet kar ma swoje ograniczenia.

A w związku z tematem co z tych przemyśleń wynika tak w szczegółach, poza opisaniem kolejnej oczywistej oczywistości? Bo tam dalej padło takie pytanie, które widzę pominąłeś: "co to mówi o ogólnym obrazie czy miejscowi mogli na tyle zwiększyć produkcję żywności, aby wyprodukowanych nadwyżek starczyło i dla Niemców, i dla nich? I to dla miejscowych nie tylko dla samych chłopów, ale także dla walczących?".

QUOTE
A kto produkował Spitfire'y w brytyjskich fabrykach? A kto poszedł do pracy w potężnym amerykańskim przemyśle zbrojeniowym? A kto pracował w wywiezionych na Ural sowieckich fabrykach czołgów i samolotów? Owszem, w dużej części kobiety.

Naprawdę, kobiety? A nie kobiety, o których pisałem wink.gif?
I oczywiście te kobiety same wg Ciebie zrobią wszystko - zastąpią mężczyzn w pracy na polu, w oborze i w fabryce, do tego zwiększą wszędzie wydajność, zapewne wielokrotnie, aby powstały nadwyżki w wymaganej wysokości, i to w krótkim czasie.

To z chęcią zapoznam się z Twoimi symulacjami i szacunkami, opartymi na konkretnych danych wyjściowych.
Bo trochę właśnie jak dotąd brakuje mi w Twoich wypowiedziach jakiegoś konkretu - co te wszystkie luźne przemyślenia mają wnieść informacyjnie do tematu możliwości powołania milionów mężczyzn do walki z ZSRR i jednocześnie zwiększenia produkcji żywności?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 310
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 2/06/2019, 6:31 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 2/06/2019, 0:21)
co to mówi o ogólnym obrazie czy miejscowi mogli na tyle zwiększyć produkcję żywności, aby wyprodukowanych nadwyżek starczyło i dla Niemców, i dla nich? I to dla miejscowych nie tylko dla samych chłopów, ale także dla walczących?[/b]".

Naprawdę, kobiety? A nie kobiety, o których pisałem wink.gif?
I oczywiście te kobiety same wg Ciebie zrobią wszystko - zastąpią mężczyzn w pracy na polu, w oborze i w fabryce, do tego zwiększą wszędzie wydajność, zapewne wielokrotnie, aby powstały nadwyżki w wymaganej wysokości, i to w krótkim czasie.
To z chęcią zapoznam się z Twoimi symulacjami i szacunkami, opartymi na konkretnych danych wyjściowych.
*


WYŻYWIENIE
Jeśli punkt wyjścia jest bardzo niski, to kilka prostych bodźców ekonomicznych zwykle wystarczy. Weźmy Chiny Ludowe, które w ramach czterech reform Denga Xiaopinga przeprosiły się z podstawowymi elementami tak zwanego zdrowego rozsądku. Olbrzymie pola gigantycznych komun ludowych poszatkowano na małe poletka, które w drodze losowania przydzielono "rodzinnym brygadom produkcyjnym". I powiedziano mniej więcej: "Słuchajcie no, z tego spłachetka komuna oddawała (=sprzedawała, ale po symbolicznych cenach) tyle to a tyle ryżu. Waszym psim obowiązkiem jest oddawać tyle samo. A jeśli jakimś cudem uda wam się wyprodukować nadwyżkę - to wolno wam z nią zrobić co się tylko zamarzy: zjeść, zmarnować, a nawet, o zgrozo, sprzedać na wolnym rynku po dowolnej cenie". No i miliony drobnych chińskich rolników zaczęły brodzić w ryżowych poletkach dwa razy dłużej, niż to dotąd robiły, uważnie doglądając każdej kępki kiełkującego ryżu. Efekt: w rewelacyjnie krótkim czasie produkcja żywności niemal się podwoiła. Jak Chiny długie i szerokie, targowiska były przepełnione żarciem wszelakim. Miastowym zaś poprawiło się na tyle, iż część z nich wręcz przestała wykupywać swoją państwową "żelazną miskę ryżu". Bo on taki jakiś szarawy był. A tymczasem bielusieńki ryż targowiskowy aż się prosił, by go kupić.

Jasne, zachodzi dość znacząca różnica pomiędzy specyfiką rolnictwa w południowych Chinach a w południoworosyjskich czarnoziemach. No i rosyjskie tradycje kulinarne jednak nie imają się bogactwa i rozmaitości kuchni chińskich. Ale jednak kilka prostych bodźców było do wyobrażenia już wtedy . . .

KOBIETY
Nie do końca rozumiem jaka jest różnica pomiędzy "kobiety? A nie kobiety, o których pisałem wink.gif?". Dodatkowo, Ty wspominałeś coś o jakichś kobietach kooperujących z Marsjanami.

Oczywiście, założenie, że dokładnie sto procent rodu męskiego wysyłamy na front, zaś wszystkie funkcje produkcyjne obsadzamy wyłącznie kobietami - pachnie zbyt grubym uproszczeniem. Nigdzie tak się nie stało. Nawet w apogeum wojny, tak w Niemczech jak w w Brytanii czy Ameryce - pewna liczba facetów była wyreklamowana od wojska.

Symulacji i szacunków nie będzie. Ale u Ciebie też takowych nie znalazłem.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 2/06/2019, 6:34
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 271
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 2/06/2019, 12:48 Quote Post

QUOTE
Kojarzę wymuszony na Ukrainie w latach 30-ych i w Leningradzie na przełomie 1941/1942.
Nie spotkałem się z informacjami o głodzie na terenach ZSRR okupowanych przez Niemców.
Tutaj istotna uwaga.
Rzecz dotyczy ludności, która nie była przeznaczona do masowej eksterminacji.
Uwaga dodatkowa.
Tej ludności jeszcze starczało żywności, aby utrzymywać formacje partyzanckie.
W Polsce okupowanej było podobnie.
Wnioskuję zatem iż problem nie polegał na niedoborze jedzenia.


Podczas przygotowywania "Planu Barbarossa" w maju 1941 roku niemieckie dowództwo biorąc pod uwagę słabą siec dróg w Sowiecie , a więc słabe możliwości dowozu zywności na linę frontu z Rzeszy, podjęło plam wyzywienia Wehrmachtu kosztem podbijanych terenów , jednoczesnie zakładając ze będzie to kosztowało życie kilkudziesięciu milionów obywateli ZSRS.
Weszło to póżniej do oficjalnej hitlerowskiej nomenklatury jako "Hungerplan"- Plan głodowy.
Jego autorem był komisarz d/s wyżywienia rzeszy Herbert Backe
Podczas zimy 41/42 na terenach Ukrainy ofiary tej polityki szły w dziesiątki tysiecy , niektóre statystyki mówią o milionach zagłodzonych jeńców wojennych do 1942 roku.
Blokada Leningradu miała w dużej mierze wygłodzić jak największą ilość Rosjan /1mln/
Ogółem obywateli ZSRS zagłodzono do 1944 ponad 4mln.

QUOTE
"co to mówi o ogólnym obrazie czy miejscowi mogli na tyle zwiększyć produkcję żywności, aby wyprodukowanych nadwyżek starczyło i dla Niemców, i dla nich? I to dla miejscowych nie tylko dla samych chłopów, ale także dla walczących?".

W marcu 1941 zaaprobowany został Plan "Oldenburg" zakładający 5 inspektoratów ekonomicznych, podporządkowanych grupom Armii Północ,Środek;Południe.
Plan zakładał deindustrializację europejskiej części ZSRS, i zamienienie jej w rolnicze zaplecze dla Rzeszy, "Hungerplan" o którym była mowa wczesniej miał zapewnić skuteczną depopulację tych terenów.
Częściowe niepowodzenie tego planu wynikało z niemożności totalnej rekwizycji żywności.
Pytanie więc czy gdyby dać trochę luzu , to może by starczyło i dla jednych, i dla drugich, nie za bardzo ma sens , bo to by oznaczało że Wehrmacht poszedł na wschód po to by się wyżywić, dobra, ale co z tego ma sama Rzesza?A miała dopiero wtedy gdy głodzono Rosjan,Ukraińców, Białorusinów, z każdym zagłodzonym jeńcem korzysci były większe.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 310
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 2/06/2019, 14:50 Quote Post

QUOTE(pejotlbis @ 2/06/2019, 12:48)
niemieckie dowództwo [...] podjęło plam wyzywienia Wehrmachtu kosztem podbijanych terenów , jednoczesnie zakładając ze będzie to kosztowało życie kilkudziesięciu milionów obywateli ZSRS.
*


Oczywiście, bezwzględna realizacja podobnych planów absolutnie wykluczała to, o co pytał założyciel tematu, czyli pozyskanie poparcia zniewolonych narodów ZSRR dla dzieła obalenia reżimu stalinowskiego. Jeśli miliony ludzi na obszarach okupowanych nie przejadały się, by to tak eufemistycznie określić, to przyszłość pod rządami niemieckimi nie rysowała się w ich oczach ani trochę lepiej niźli pod rządami komunistów. Motywacja do walki u boku Wehrmachtu raczej słaba. Założyciel tematu jednak zastanawiał się czy i pod jakimi warunkami sprawy mogłyby się były ułożyć pomyślniej dla Niemców.
Inne niż w wyżej cytowanym planie i inne niż w realu rozwiązanie kwestii zaopatrzenia w żywność jawi się jako warunek minimum.


@wysoki
Bardzo dziękuję za porcyjkę inwektyw i nieprawdziwych zarzutów. Naprawdę pełen profesjonalizm moderatora. Miło było, żegnam.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 2/06/2019, 16:04
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Callan
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 248
Nr użytkownika: 104.434

 
 
post 3/06/2019, 11:49 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 1/06/2019, 8:24)
Miejscowi zdolni do noszenia broni mężczyźni zamiast produkować dla Niemców i siebie, idą na front, więc na polach i w fabrykach ich nie ma.

Kto produkuje konieczną żywność - kobiety wsparte Marsjanami?
*


Bez przesady przecież wcieleni do jednostek kolaboranckich będą głownie wcielani żołnierze Armii Czerwonej który dostali si do niewoli. Dla nich to jest bardzo dobra oferta w sytuacji kiedy Salin i tak już uznał ich za zdrajców których należy zabić.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 271
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 5/06/2019, 8:54 Quote Post

QUOTE
Miejscowi zdolni do noszenia broni mężczyźni zamiast produkować dla Niemców i siebie, idą na front, więc na polach i w fabrykach ich nie ma.

Kto produkuje konieczną żywność - kobiety wsparte Marsjanami?
*


Bez przesady przecież wcieleni do jednostek kolaboranckich będą głownie wcielani żołnierze Armii Czerwonej który dostali si do niewoli. Dla nich to jest bardzo dobra oferta w sytuacji kiedy Salin i tak już uznał ich za zdrajców których należy zabić.

Wcielani i tak byli zołnierze AC w ramach hitlerowskiego projektu Fremde Heree Ost -obce armie wschód , były to głównie jednostki pomocnicze, osobnym problemem /i postem też/, jest nie wykorzystanie Własowa.
Ale te wszystkie rozważania nie mają sensu, gdyż należy się cofnąć do "Mein Kampf", tam Hitler jednoznacznie wypowiedział się o Rosji, która ma być dla Niemieckiej Rzeszy tym, czym były Indie dla Imperium Brytyjskiego.
A więc eksploatacja , wyniszczenie, a zdepopulowane narody wschodu miały być niewolnikami.
Pokonanie Stalina miało być "punktem w programie", a nie celem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.694
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 5/06/2019, 11:10 Quote Post

QUOTE(Callan @ 3/06/2019, 12:49)
QUOTE(wysoki @ 1/06/2019, 8:24)
Miejscowi zdolni do noszenia broni mężczyźni zamiast produkować dla Niemców i siebie, idą na front, więc na polach i w fabrykach ich nie ma.

Kto produkuje konieczną żywność - kobiety wsparte Marsjanami?
*


Bez przesady przecież wcieleni do jednostek kolaboranckich będą głownie wcielani żołnierze Armii Czerwonej który dostali si do niewoli. Dla nich to jest bardzo dobra oferta w sytuacji kiedy Salin i tak już uznał ich za zdrajców których należy zabić.
*


Ale wiesz co w tzw. realu stało się z tymi żołnierzami i czemu?

Weź sobie choć najpierw przejrzyj wpisy Olka, potem zerknij do np. takiej książki jak A. Tooze, Cena zniszczenia. Wzrost i załamanie nazistowskiej gospodarki: http://napoleonv.pl/p/1/972/cena-zniszczen...napoleon-v.html , zarys warunków np. na Białorusi znajdziesz w E. Mironowicz, Wojna wszystkich ze wszystkimi. Białoruś 1941-1944.
I można sobie "szaleć" z teoriami, bo masz podstawy do ich stawiania. Już nawet pomijając problem poglądów na temat Słowian oraz przebiegu wojny, bo to Twoja teoria wyjściowa zmienia, zobaczysz iż sprawy gospodarki też mają ogromne znaczenie i swoje ograniczenia.

@petroCPN SA
QUOTE
@wysoki
Bardzo dziękuję za porcyjkę inwektyw i nieprawdziwych zarzutów. Naprawdę pełen profesjonalizm moderatora. Miło było, żegnam.

Jeśli zwrócenie uwagi na to, że z każdego Twojego wpisu wręcz krzyczy brak wiedzy o temacie, a jednak uparłeś się o nim zdecydowanie wypowiadać, zamieszczając w ramach niby dyskusji wpisy albo banalne w swej oczywistości (zawsze da się coś ukryć jak szukają, nie każdego mężczyznę powołają - czyli typu: czy wiesz, że słońce wschodzi na wschodzie, a na zachodzie zachodzi? Nie, nie wiem, dobrze że poinformowałeś), albo zupełnie nie na temat to dla Ciebie inwektywy i nieprawdziwe zarzuty, to może wreszcie zacznij pisać inaczej? Tak np. właśnie o temacie, czyli ZSRR, a nie Chinach?

@pejotlbis
QUOTE
Wcielani i tak byli zołnierze AC w ramach hitlerowskiego projektu Fremde Heree Ost -obce armie wschód , były to głównie jednostki pomocnicze, osobnym problemem /i postem też/, jest nie wykorzystanie Własowa.

Ale to sprawa dalsza chronologicznie, a tu jest mowa o zrobieniu tego od razu, i nie wykorzystaniu miejscowych jako hiwis, tylko normalnie walczących.
Zajrzyj do postu wprowadzającego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej