Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
18 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> "Gwiezdne wojny" - najlepszy epizod, ankieta
 
Ktory z epizodow uwazasz za najlepszy?
Epizod 1. "Mroczne widmo" [ 6 ]  [3.95%]
Epizod 2. "Atak Klonow" [ 3 ]  [1.97%]
Epizod 3. "Zemsta Sithow" [ 28 ]  [18.42%]
Epizod 4. "Nowa nadzieja" [ 18 ]  [11.84%]
Epizod 5. "Imperium kontratakuje" [ 78 ]  [51.32%]
Epizod 6. "Powrot Jedi" [ 19 ]  [12.50%]
Suma głosów: 152
Goście nie mogą głosować 
     
Hauer
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 476
Nr użytkownika: 47.198

PD
Zawód: BANITA
 
 
post 11/11/2008, 17:18 Quote Post

QUOTE
Scenograficzne elementy krojone z jednej komputerowj materii są wizualnie (cyfrowo) czyste i nienaturalnie perfekcyjne , przez co nie widać w nich tak ewidentnie jak np. w starych "Star Warsach" śladów używalności...

Bo to jest NOWA trylogia, która dzieje się WCZEŚNIEJ. Wszystko w niej jest NOWE, a w starej trylogii maja juz stare i zuzyte.

Pozdrawiam smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
silent_hunter
 

Poczwórny Agent, Łowca Replikantów
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.055
Nr użytkownika: 11.971

Stopień akademicki: gramotny
Zawód: przodownik pracy
 
 
post 11/11/2008, 18:22 Quote Post

QUOTE(Hauer @ 11/11/2008, 11:18)
QUOTE
Scenograficzne elementy krojone z jednej komputerowj materii są wizualnie (cyfrowo) czyste i nienaturalnie perfekcyjne , przez co nie widać w nich tak ewidentnie jak np. w starych "Star Warsach" śladów używalności...

Bo to jest NOWA trylogia, która dzieje się WCZEŚNIEJ. Wszystko w niej jest NOWE, a w starej trylogii maja juz stare i zuzyte.

Pozdrawiam smile.gif
*




Jednym z atutów starej trylogii było nadawanie rekwizytom filmowym cech zużywalności ...Falcon wygladał tak , że kiedy go dotknąc można było pobrudzić sie smarem, pustynny śmigacz był pogięty, zakurzony, odrapany...
Rekwizyty były bardziej "autentyczne" i odnosiło się wrazenie, ze rzeczywiście do czegoś służyły a nie były wyciągniętymi z rekwizytorni plastikowymi atrapami....
W "cyfrowej" trylogii Lucas dokonal wygladzenia i odnowienia w kierunku kolorowo-blyszczaco-chromowym ale przy tym pojazdy, architektura. rekwizyty zatracily stylistyke odrapanej swojskosci analogowej sagi...

pzdr
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.266
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 11/11/2008, 22:50 Quote Post

QUOTE
Zemście natomiast dużo brakuje, ale dzięki konfliktowi tragicznemu - w końcu Anakin przechodzi na ciemną stronę z miłości -

I to właśnie rozkłada na łopatki całą ładną i składną koncepcję tego, kim jest rycerz jedi. Tak jak pisałem wyżej - jedi osiaga potęgę, jeśli potrafi wznieść się ponad pewne sprawy i osiągnąć mądrość. No więc jakim cudem Anakin stał się tak potężny, skoro CAŁY CZAS BYŁ GŁUPI???

A co do Powrotu..., to gdy go ostatni raz oglądałem, to rozłożyła mnie jedna kwestia - Imperator mówiący Luke'owi:
- Na Endorze czeka na twoich przyjaciół legion moich elitarnych żołnierzy.
Elitarni żołnierze, którzy dadzą się wyrżnąć pluszowym misiom laugh.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
Bolesław Śmiały
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 282
Nr użytkownika: 28.314

archi
 
 
post 11/11/2008, 23:18 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 11/11/2008, 22:50)
QUOTE
Zemście natomiast dużo brakuje, ale dzięki konfliktowi tragicznemu - w końcu Anakin przechodzi na ciemną stronę z miłości -

I to właśnie rozkłada na łopatki całą ładną i składną koncepcję tego, kim jest rycerz jedi. Tak jak pisałem wyżej - jedi osiaga potęgę, jeśli potrafi wznieść się ponad pewne sprawy i osiągnąć mądrość. No więc jakim cudem Anakin stał się tak potężny, skoro CAŁY CZAS BYŁ GŁUPI???

Z tego co pamiętam to Anakin nigdy nie został mistrzem Jedi, wcześniej został przeciągnięty na ciemną stronę. Miał talent i był z natury obdarzony mocą większą niż inni, nie potrafił jednak do końca panować nad sobą. Jeśli chodzi ci o karierę późniejszą, to szkolił go Sidious, jak rozumiem jednak ciemna strona jest z definicji słabsza niż jasna strona mocy.

QUOTE
A co do Powrotu..., to gdy go ostatni raz oglądałem, to rozłożyła mnie jedna kwestia - Imperator mówiący Luke'owi:
- Na Endorze czeka na twoich przyjaciół legion moich elitarnych żołnierzy.
Elitarni żołnierze, którzy dadzą się wyrżnąć pluszowym misiom laugh.gif
*


Walczyli w lesie na obcym sobie terenie, gdzie ciężki sprzęt zawodził tongue.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.266
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 12/11/2008, 16:31 Quote Post

QUOTE
Z tego co pamiętam to Anakin nigdy nie został mistrzem Jedi, wcześniej został przeciągnięty na ciemną stronę.

Zgoda, ale stał się potężnym wojownikiem, jak sam stwierdziłeś - dzięki naturalnym predyspozycjom. Właśnie to wyeksponowanie "naturalnych predyspozycji" mnie tak razi. W pierwszej trylogii - owszem - były też naturalne predyspozycje Luke'a, ale nie odgrywały kluczowej roli. Kluczowe były trening i cierpliwość. W momencie, kiedy Luke tracił cierpliwość albo się rozpraszał, nic mu nie wychodziło - jak w scenie, której na raz upuściła Yodę, R2D2 i kilka kamulców, a sam również wylądował na glebie.
A Anakin? A Anakin z jednej strony cały czas jest narwany, zaś z drugiej strony wszystko mu wychodzi po prostu koncertowo. Gdzie tu sens i logika? Scenariusz i konstrukcja bohatera leżą na łopatkach.
QUOTE
jak rozumiem jednak ciemna strona jest z definicji słabsza niż jasna strona mocy

Yoda stwierdził jedynie, że nie jest potężniejsza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
silent_hunter
 

Poczwórny Agent, Łowca Replikantów
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.055
Nr użytkownika: 11.971

Stopień akademicki: gramotny
Zawód: przodownik pracy
 
 
post 12/11/2008, 17:12 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 12/11/2008, 10:31)
A Anakin? A Anakin z jednej strony cały czas jest narwany, zaś z drugiej strony wszystko mu wychodzi po prostu koncertowo. Gdzie tu sens i logika? Scenariusz i konstrukcja bohatera leżą na łopatkach.

*


Ehhh. jakże on mnie zirytował na początku "Zemsty Sithów",
Wre bitwa, roje mysliwców, destrojerów , nie wiadomo, kto swój, kto obcy biggrin.gif...Anakin z radosna minką kręci esy floresy, kompletny luzik...brakowało aby sobie kawkę popijał i czytał gazetkę. De fakto przez to zachowanie miało się gdzieś tą całą bitwę...zwykły oczopląs wizualny i nic więcej...
W starych Starwarsach w scenach bitwy o Yavin czy o Echo Base piloci wrecz pocili sie z wysiłku...dialogi wyjete żywcem ze starych filmów wojennych tworzyły autentyczną dramaturgię bitwy na śmierć i życie...
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Bolesław Śmiały
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 282
Nr użytkownika: 28.314

archi
 
 
post 12/11/2008, 17:18 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 12/11/2008, 16:31)
QUOTE
Z tego co pamiętam to Anakin nigdy nie został mistrzem Jedi, wcześniej został przeciągnięty na ciemną stronę.

Zgoda, ale stał się potężnym wojownikiem, jak sam stwierdziłeś - dzięki naturalnym predyspozycjom. Właśnie to wyeksponowanie "naturalnych predyspozycji" mnie tak razi. W pierwszej trylogii - owszem - były też naturalne predyspozycje Luke'a, ale nie odgrywały kluczowej roli. Kluczowe były trening i cierpliwość. W momencie, kiedy Luke tracił cierpliwość albo się rozpraszał, nic mu nie wychodziło - jak w scenie, której na raz upuściła Yodę, R2D2 i kilka kamulców, a sam również wylądował na glebie.
A Anakin? A Anakin z jednej strony cały czas jest narwany, zaś z drugiej strony wszystko mu wychodzi po prostu koncertowo. Gdzie tu sens i logika? Scenariusz i konstrukcja bohatera leżą na łopatkach.

Nie jestem zachwycony ostatnią trylogią, więc co mogę powiedzieć? Skoro jednak mam bronić Zemsty to niech będzie. W Imperium Lucke wyrusza na pomoc przyjaciołom mimo, że nie ukończył treningów i całkiem nieźle sobie radzi dopóki tata nie odrąbuje mu rączki... ech, wiedziałem, że będzie ciężko. wink.gif Jedi zostaje dopiero po finałowej walce z Vaderem, gdy opanowuje swój gniew i wbrew naleganiom Imperatora nie zabija go. Lucke był "za stary", narwany i zbyt niecierpliwy, aby ukończyć szkolenie.

Wracając do Anakina to miał być zgodnie z proroctwem Wybranym który przywróci równowagę mocy, czego w sumie w sposób paradoksalny dokonał. Mnie jednak też to strasznie raziło: proroctwo, wybrany, niepokalane poczęcie... trochę za dużo tego było.
QUOTE
QUOTE
jak rozumiem jednak ciemna strona jest z definicji słabsza niż jasna strona mocy

Yoda stwierdził jedynie, że nie jest potężniejsza.

Wolę sobie to przedstawiać przynajmniej jako 50%+1 na korzyść jasnej strony, inaczej wychodzi manicheizm za którym nie przepadam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
Kytof
 

Kytof I Waza
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.266
Nr użytkownika: 27.423

 
 
post 12/11/2008, 18:21 Quote Post

QUOTE
Z tego co pamiętam to Anakin nigdy nie został mistrzem Jedi, wcześniej został przeciągnięty na ciemną stronę.


Przede wszystkim nie każdy Jedi niebędący mistrzem, przechodził na ciemną stronę.

QUOTE
W Imperium Lucke wyrusza na pomoc przyjaciołom mimo, że nie ukończył treningów i całkiem nieźle sobie radzi dopóki tata nie odrąbuje mu rączki... ech, wiedziałem, że będzie ciężko.


Czy sobie nieźle radzi, to już subiektywne, czasami zaskoczył Vadera, ale Sith i tak go lekceważył i bawił się z nami (nawet to "ooo!" przy uderzeniu Luke'a w plecy Vadera o tym świadczy rolleyes.gif ).

QUOTE
Jedi zostaje dopiero po finałowej walce z Vaderem, gdy opanowuje swój gniew i wbrew naleganiom Imperatora nie zabija go.


Luke wygrał z ojcem właściwie dzięki temu samemu co Anakin z Dooku w III epizodzie - dzięki nienawiści, złości itd. Tak nie wygląda spokojny, niedający sprowokować się człowiek wink.gif Tylko, że miał tego fuksa, iż zdołał sobie przypomnieć, że ten z wiadrem na głowie to jego ojciec i nie przyszedł tutaj po to, by go zabić.

QUOTE
Lucke był "za stary", narwany i zbyt niecierpliwy, aby ukończyć szkolenie.


Tak gwoli ścisłości, podejrzewam, że twórcy w latach 80. nie wiedzieli, że 10 lat później ustalą normę iż każdy Jedi (z wyjątkami) będzie musiał zaczynać szkolenie w wieku ok. 6 lat.
BTW skoro Anakinowi wszystko się udawało, to czemu np. nie dał rady Dooku w II epizodzie?
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
silent_hunter
 

Poczwórny Agent, Łowca Replikantów
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.055
Nr użytkownika: 11.971

Stopień akademicki: gramotny
Zawód: przodownik pracy
 
 
post 12/11/2008, 19:31 Quote Post

W epizodzie czwartym Ben opowiada pokretnie Lukowi historie zdrady i Anakina/Vadera okresla jako Jedi Knight, nie Jedi Master...
Ale czyz mozna wierzyc staremu Benowi? hehe wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
godfrydl
 

Diabolus in musica
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.136
Nr użytkownika: 9.524

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 13/11/2008, 10:33 Quote Post

Pierwszy czyli czwarty, z 1977. Bo...pierwszy i tak cudownie naiwny. A ja go oglądałem w kinie, mając 10 lat!
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
Witia
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 260
Nr użytkownika: 46.716

Witold Jagielski
 
 
post 14/11/2008, 16:42 Quote Post

Zagłosowałem na pierwszą kinową, czyli czwartą w kolejności. Pierwsze części mają coś w sobie smile.gif

 
User is offline  PMMini Profile Post #41

     
artifakt
 

Zwycięzca Cyferaków 2008
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.821
Nr użytkownika: 36.218

Maciej Komar
Stopień akademicki: mgr
Zawód: KAM
 
 
post 14/11/2008, 19:20 Quote Post

Zdecydowanie imperium kontraatakuje:
- za całą sekwencję walki Skywalkera juniora i seniora.
- za podniebne miasto-kopalnie Lando
- za nie zapomnianą scenę z Boba Fettem i "karbonizacją" Hana Solo
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
kundel1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.735
Nr użytkownika: 47.745

Jacek Widor
Zawód: plastyk
 
 
post 14/11/2008, 22:36 Quote Post

Część najstarsza- czyli obecna czwarta: pachniała świeżością i bezpretensjonalnością. Generalnie nie odpowiada mi stylistyka "Gwiezdnych Wojen".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
Gerhard
 

podkułacznik
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.509
Nr użytkownika: 20.448

Zawód: Deweloper baz danych
 
 
post 19/12/2008, 13:01 Quote Post

Dzisiaj i jutro w "dwójce" - "Imperium kontratakuje" smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 19/12/2008, 23:20 Quote Post

Vitam

Wspaniałe efekty specjalne (Lord Mich)

W porównaniu do Wiedzmina (Hauer)


Aaaarghhhh...
Hauer, zabiłeś mnie tym tekstem.
biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif

Powiem od razu, że nie za bardzo mam podstawy do oceniania. Po Mrocznym Widmie powiedziałem sobie "dość" i nie oglądałem ani Ataku Glonów ani Zemsty Shitów. Tak więc te dwa filmy w ocenie muszę sobie odpuścić.
Generalnie zgadzam się z Waszymi wypowiedziami, ale - przewrotnie - będę bronił tego kretyna Jar-Jara. Przecież, nie czarujmy się, koncepcja takiej postaci nie jest w SW nowa. Czym, przepraszam, były pluszowe misie z VI, jeśli nie małymi jarjarkami, w identyczny sposób adresowanymi do dzieci? Już wtedy ortodoksyjni fani kręcili nosami na infantylizację.
Poza tym, postać nie była taka zła, tylko "przegrzana". Tfu...rca J-J nie wiedział, kiedy się zatrzymać. Gdyby pozwolił tej postaci dorosnąć, gdyby, zostawszy bombagenerałem (tak się to chyba nazywało), J-J zaczął choćby próbować w bitwie zachowywać się jak odpowiedzialny dowódca (a nie skretyniały tchórz, któremu wszystko wychodzi tylko cudacznym fuksem) - byłaby to nawet udana i sensowna postać.
Szkoda, że ktoś choć przez chwilę nie pomyślał.

IMHO nowe SW odbieram jako dlugie reklamy pokazujace mozliwaosci lucasowskiego ILM w celu przechwycenia intratnych kontraktow na coraz bardziej konkurencyjnym rynku F/X. (Silent Hunter)

A efekt jest taki, że po cyrkowych popisach walk a'la Jet Li z I (a pewnie też II i III) dostajemy nagle w IV walkę Vadera i Obi Wana. W której bardziej zmagają się w umysłach niż na miecze. Kontrast potworny. I to na niekorzyść fx.

Do dziś nie moge im darować tego przerosnietego robala, który zapewne eoluuje sobie od milionów lat na asteroidzie żywiąć się zbłąkanymi statkami kosmicznymi (Hauer)

No wiesz... w kosmosie jest dość zimno, jak nie miał papu to hibernował i mógł w ten sposób naprawdę dłuuugo pociągnąć smile.gif

Podobala mi sie scena wyścigu pod racerów - prawie-pastisz wyscigu rydwanów z "Ben Hura" (Silent Hunter)

Mnie zwłaszcza rozbawili Ludzie Pustyni, grzejący ze strzelb do zawodników smile.gif

A co do Powrotu..., to gdy go ostatni raz oglądałem, to rozłożyła mnie jedna kwestia - Imperator mówiący Luke'owi:
- Na Endorze czeka na twoich przyjaciół legion moich elitarnych żołnierzy.
Elitarni żołnierze, którzy dadzą się wyrżnąć pluszowym misiom (Ironside)


A, przepraszam, w innych częściach jest lepiej? Ci faceci w białych zbrojach to przecież - teoretycznie - od początku elita. A nasi hiroł robią ich w każdej części w bambuko nie wyjmując rąk z kieszeni. Czy w IV, choćby w czasie uwalniania Lei, żołnierze Imperium służą do czegokolwiek, oprócz bycia nieruchawymi tarczami strzeleckimi?

Ehhh. jakże on mnie zirytował na początku "Zemsty Sithów",
Wre bitwa, roje mysliwców, destrojerów , nie wiadomo, kto swój, kto obcy biggrin.gif...Anakin z radosna minką kręci esy floresy, kompletny luzik... (Silent Hunter)


To Widmo było lepsze? smile.gif Kiedy to Anakin pierwszy raz w życiu wsiadł do myśliwca, przypadkowo wystartował, przypadkowo doleciał do statku-bazy, przypadkowo zaparkował tam w hangarze, przypadkowo odpalił torpedy...

Mnie jednak też to strasznie raziło: proroctwo, wybrany, niepokalane poczęcie... trochę za dużo tego było. (Bolesław Śmiały)

No właśnie, to niepokalane poczęcie to zupełnie od czapy. Pełniło toto jakąkolwiek rolę?

Ale dla mnie największym rozczarowaniem były midichloriany. W "starych" SW Moc to była pewna magia, tajemnica... a tu nagle wszystko sprowadzili do metabolizmu, hormonów i inszych organelli komórkowych. No i całą magię filmu diabli wzięli. sad.gif

BTW - jak zaczęło być w Polsce głośno o tym, że będzie II część GW (czyli obecna V część... jeeeżu, ale to było dawno temu, w V klasie podstawówki byłem), to poszła fama, że całość to będzie... 9 kawałków. GW I, II i III (czyli obecne IV, V, VI), potem 3 filmy o tym, bo było 20 lat wcześniej (obecne I, II, III)... i 3 o tym, co było po 20 latach. Plotka? Niezrealizowany zamiar?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

18 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej