Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Armie państw afrykanskich: jak walczyly ?,
     
daigotsu
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 556
Nr użytkownika: 20.769

Stopień akademicki: magister
 
 
post 19/09/2007, 17:24 Quote Post

Nie otwieraj zatem tylko przeczytaj porównując z innymi książkami - to pozwala nieco nabrać dystansu...daleki jestem od CAŁKOWITEGO negowania dorobku Michałka jak też od BEZKRYTYCZNEGO podchodzenia do jego książek...Dla kogoś kto nie miał w ręku "Historii Etiopii" Andrzeja Bartnickiego i Joanny Mantel-Niećko książka Michałka o Etiopii może być(mimo wszelkich błędów czy uproszczeń) wprowadzeniem do tematu...znajdź mi proszę inną POPULARNIE napisaną książkę o tym kraju i jego wojskowości...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Oliphaunt
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 319
Nr użytkownika: 55.960

Filip Or³owski
Zawód: nauczyciel
 
 
post 10/05/2009, 15:21 Quote Post

QUOTE(godfrydl @ 10/09/2007, 12:02)
Dodać można, że w rejonach Sudanu i Sahelu popularna była konnica, zapożyczona od muzułmańskich sąsiadów z północy. Bardziej na południe używanie koni było niemożliwe ze względu na muchę tse-tse; oczywiście, ludy zamieszkujące południe Afryki, choć klimat zezwalał, również konnicy nie używały. Tak więc Czaka i jego woje poruszali się na piechotę.
*


Zulusi tak, ale warto wspomnieć w ramach ciekawostki, o dwoch kwestiach. Po pierwsze, o wykorzystaniu rogacizny jako wierzchowcow, co ludy Bantu, przede wszystkim Xhosa i w mniejszym stopniu Sotho przejeli od Khoi-khoi (Hotentotów). Po drugie, od XVIII wieku mamy do czynienia z procesem aklimatyzacji i adaptacji europejskich koni, do warunkow południowej Afryki, co zaowocowało powstanie nowej rasy (Basuto Pony), a przede wszystki pojawieniem się odziałow jeźdźcow (Griqua, Korana, BaSotho i inn.), choć nie walczących jako kawaleria.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
dobiesław
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 45.306

 
 
post 7/10/2009, 1:48 Quote Post

QUOTE(daigotsu @ 19/09/2007, 16:23)
W przypadku Songhaju, swoistego sukcesora Mali jeżeli chodzi o dominację w Afryce Zachodniej, sytuacja była bardzo podobna - początkowo armia złożona była z powoływanych pod broń w razie wojny wolnych mieszkańców państwa, z czasem zaś wyodrębniła sie grupa zamożnych, konnych wojowników, do której należeli przedstawiciele wyższych rodów, naczelnicy wsi i wspólnot itd. Dopiero Askia Mohammed(1493-1529)wydzielił wojowników jako osobną, uprzywilejowana grupę społeczną, w pełni "uzawodawiając" armię. Trzonem sił zbrojnych była konnica w której służyli członkowie rodziny poszczególnych Askiów(Askia to tytuł nie imię), wszyscy dostojnicy państwowi(każda funkcja państwowa była i tu funkcją wojskową - np. wszyscy zarządcy prowincji byli jednocześnie dowódcami sił zebranych na swym terenie), wreście ludzie niejako "sponsorowani" przez władców(czyli tacy którym władcy za zasługi, lub by zdobyć stronników zakupywali konie i broń w zamian za zawodowa służbę wojskową). Piechota miała znaczenie mniejsze - za Mohammeda I służyły w niej głównie oddziały rekrutowane w prowincji Hombori, zwane "tondi - kado".W Songhaju istniała też gwardia władcy - konna i piesza złożona z eunuchów pałacowych.Naturalnie istniała też gwardia niewolnicza zwana "suna". Liczebność gwardii eunuszej, która dowodził naczelnik dworskich eunuchów "hu - kokorei - koi" wynosiła podobno 4000 zbrojnych, gwardia niewolnicza zaś liczyła sobie ok.6000 wojowników. Maksymalna liczebność wojsk songhajskich szacuje sie na nieco ponad 40 tys.Również i tu stosowano zasadę, by armie prowincjonalne były słabsze od stacjonującej w prowincji stołecznej. w Songhaju funkcjonowały już jednak wyższe urzędy wojskowe - istniał więc naczelnik konnicy("tara - farma"), naczelnik piechoty("rabb - at - tarik"), naczelnik łuczników("tongo - farma"), naczelnik obozu wojskowego("garei - farma"), naczelnik floty rzecznej("hi - koi") - koordynowali oni działania określonych rodzajów sił zbrojnych, wybierano też spośród nich najwyższych dowodców. Generalnie taka armia, niejako "arystokratyczna", wspierana przez niewolnicze gwardie i pospolite ruszenie nie była w stanie sprostać nowocześnie uzbrojonym Marokańczykom, dowodzonym przez zdolnego Hiszpana kaida Judar - paszę. Panika wśród stada bydła wcale nie była decydującym czynnikiem w bitwie pod Tondibi 12.03.1591r. - o zwycięstwie zadecydowali marokańscy  i hiszpańscy arkebuzerzy, artyleria i konnica ścisle z nimi współdziałająca...Stado bydła Marokańczycy tak naprawdę PRZEPUŚCILI przez swe szeregi...co do składu armii Judara (czytamy to "Dżaudar":))- paszy: wyruszyło 2000 pieszych i 500 konnych arkebuzerów(hiszpańskich renegatów i najemników)i 1500 arabskich spahisów, 6 dużych i ok.15 małych dział, 600 żołnierzy wojsk pomocniczych, 1000 poganiaczy wielbłądów, no i doborowa 70 osobowa gwardia strzelców będąca strażą przyboczna dowódcy. Zaopatrzenie transportowało 1000 koni jucznych i 8000 wielbłądów.Naturalnie ok.1/3 składu tej ekspedycji zginęło podczas przemarszu przez Saharę. I ta wyprawa rozbiła 12500 konnych i 30000 piechoty songhajskiej...
*



Czy mógłbyś podać jakieś tytuły książek poruszających ten temat? Czy istnieją wogóle polskie książki lub tłumaczenia. Chodzi mi głównie o historię wojskowości tego regionu od czasu pojawienia się broni palnej.
pozdrawiam
pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
kundel1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.735
Nr użytkownika: 47.745

Jacek Widor
Zawód: plastyk
 
 
post 7/10/2009, 8:42 Quote Post

QUOTE(Lord Mich @ 15/09/2007, 16:20)
A jak oceniacie książkę pana Michałka "Wyprawy Krzyżowe. Etiopia"
Pozdrawiam
*



Ze względu na mizerię naszej literatury etiopistycznej warto przeczytać, jeśli ktoś (n.p. ja) nie ma dostępu do dzieł naukowych w obcych językach, W zasadzie jest to powtórzenie tego , co można przeczytać w opracowaniach Joanny Mantel-Niećko i Andrzeja Bartnickiego + kilka informacji i własne ilustracje autora nie wiadomo na czym oparte, bo przypisów Michałek nigdy nie stosował.
Na szczęście jest bibliografia, z której można skorzystać , z tym, że wiele z tych książek o Etiopii traktuje marginalnie, a odnośników do konkretnych stron nie mamy. Nawiasem mówiąc, Autor bardzo słabo orientował się w kwestiach religijnych.
Jak to u Michałka - uważam że dobrze przeczytać, a nawet zakupić z uwagi na przekrojowy charakter książki (dużo wiadomości w jednym tomie), ale co do szczegółów, prawie wszystko trzeba sprawdzać gdzie indziej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
rycymer
 

Ellentengernagyként
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 5.900
Nr użytkownika: 30.754

 
 
post 7/10/2009, 21:47 Quote Post

QUOTE
Czy mógłbyś podać jakieś tytuły książek poruszających ten temat? Czy istnieją wogóle polskie książki lub tłumaczenia. Chodzi mi głównie o historię wojskowości tego regionu od czasu pojawienia się broni palnej.
pozdrawiam
pozdrawiam

R. Piątek, Wojna w dziejach Dahomeju od XVII do XIX wieku
M. Tymowski, Historia Mali
M. Małowist, Wielkie państwa Sudanu Zachodniego w późnym średniowieczu
B. Davidson, Stara Afryka na nowo odkryta
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.790
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 8/10/2009, 7:39 Quote Post

Najlepsze armie czarnej afryki obok wspomnianej Etiopii, miał Mali, Songhaj i Kanem-Bornu.
A tu wojownicy i król(Oba) Beninu, XVI wiek.
user posted image
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
RA.PA.AN
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 677
Nr użytkownika: 55.863

Stopień akademicki: mgr
Zawód: archeolog
 
 
post 9/10/2009, 10:29 Quote Post

Ładna ilustracja tylko ta broń gwardzisty wygląda mi bardziej na muszkiet z XVII wieku niż XVI wieczny arkebuz...
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Wasza Wysokość
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 224
Nr użytkownika: 51.225

 
 
post 11/11/2009, 11:18 Quote Post

Tak tylko do przejrzenia, bo to scholar: Warfare & diplomacy in pre-colonial West Africa, autor: Robert Sydney Smith: http://www.google.com/books?hl=pl&lr=&id=E...page&q=&f=false


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

2 Strony < 1 2 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej