Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Strach Południowców przed .. Południowcami, jako jeden z motywów secesji?
     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 18/02/2014, 15:57 Quote Post

Jeden z moich ulubionych historyków amerykańskich, profesor William W. Freehling w swojej monumentalnej pracy poświęconej drodze do secesji ("Road to Disunion") również opisuje wydarzenia, które rozegrały się latem 1860 roku w północno-wschodnim Teksasie, a które przybliżyłem w tym temacie: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=109959
Freehling zwraca przy tym uwagę na bardzo istotny motyw, który pojawia się w retoryce secesjonistów, a mianowicie strach przed możliwością powstania południowego skrzydła Partii Republikańskiej, co w konsekwencji zagrozi funkcjonowaniu systemu niewolniczemu. Ze sprawą tą ściśle związana jest kwestia dystrybucji urzędów federalnych w stanach niewolniczych przez nową administrację. W praktyce odbywało się to tak, że nowy prezydent nagradzał członków swojej partii nominacjami na sędziów, naczelników poczt czy urzędów celnych i z reguły kierował się sugestiami swoich stanowych liderów partyjnych. Stanowiska te niosły ze sobą prestiż, pieniądze oraz wpływy i w konsekwencji umacniały struktury partyjne w terenie. W przypadku Lincolna i większości stanów Południa sytuacja była trudna, bo Partia Republikańska nie miała tam swoich struktur. Prezydent miał więc trzy możliwości – mógł pozostawić na stanowiskach dotychczasowych urzędników, mógł przysłać ludzi z Północy lub sięgnąć po południowców np. byłych wigów. Pierwszy wybór był ryzykowny, bo pozostawiał u władzy politycznych przeciwników. Drugi mało realny. Pozostawała więc opcja trzecia. W pewnym sensie widać ją już na etapie formowania się gabinetu Lincolna, gdy stanowisko prokuratora generalnego zostaje powierzone Edwardowi Batesowi z Missouri, a ministrem odpowiedzialnym za pocztę zostaje Montgomery Blair z Marylandu. Na niższych szczeblach władzy jednak od razu pojawia się pytanie czy w stanach niewolniczych znajdą się ludzie, którzy zdecydują się odebrać nominację z rąk przedstawiciela partii, która uważa niewolnictwo za złe. Radykałowie pokroju Williama L. Yancey’a głosili, że osoby takie się znajdą i jako przykład wskazywali właśnie na Teksas, a w zasadzie na białe ofiary tych wydarzeń, które rzekomo przygotowywały niewolniczą rewoltę. Straszyli, że osoby te, przy pełnym wsparciu z Waszyngtonu, z czasem zaczną publicznie głosić idee wrogie systemowi i tym samym będą mącić w głowach niewolnikom i powodować zagrożenie dla całego systemu niewolniczego na Południu. W świetle statystyk, które przedstawiłem w tym temacie: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=109916 nietrudno domyśleć się, że im stan z bardziej zaawansowanym systemem niewolniczym, czyli z większą ilością niewolników oraz osób bezpośrednio lub pośrednio związanych z instytucją, to problem, o którym tutaj piszę nabierał większego znaczenia.

W najnowszej książce Freehlinga „Showdown in Virginia: The 1861 Convention and the Fate of the Union” (2010), która stanowi zbiór wybranych i opatrzonych komentarzem przemówień z konwencji secesjonistycznej w stanie Wirginia, również można znaleźć przykłady na to co opisałem. W jednym z przemówień przytoczonych zaraz na początku książki pan Jeremiah Morton, były wig i jednocześnie zamożny plantator reprezentujący położony w środkowej Wirginii okręg hrabstw Orange i Greene (łączna populacja niewolników wynosiła tam 49,8% ogółu mieszkańców) wzywa do natychmiastowej secesji i jako jeden z argumentów podaje, że nowa władza za pomocą dystrybucji stanowisk federalnych będzie chciała przyciągnąć pod swoje sztandary białych południowców, zarazić ich swoimi ideami, co w konsekwencji zagrozi funkcjonowaniu niewolnictwa. Poniżej wklejam w oryginale tą konkretną część wypowiedzi pana Mortona:

They will administer the Government for the strengthening of the party; they will make capital out of every appointment; and, Mr. President, with a Government, every Department of which shall be in the hands of the Black Republicans, administered upon the principles upon which William H. Seward and Abraham Lincoln will administer it, how long would our institutions be safe? . . . Whenever it comes to the administration of the spoils with the view to the advancement of party – and that for many years has been the general type of all administrations – what are the number that will be purchased up by the patronage of the Government? I do not mean to say, Mr. President, corruptly. But when there is a fat office which is tendered, and the aspirant for that office knows how important it may be that his opinions should be identical and should assimilate with the powers that be, how natural it is for a man under circumstances like these to satisfy himself that he once was a little wrong, and that the sober, second thought, is the best position. This is human nature. How often does it come to pass that a lawyer of distinguished talents and unquestioned integrity, receives a fee in a bad cause, and yet, in the hour of investigation, in endeavoring to induce the court and the jury to think that wrong is the better side, he produces the very same effect upon his own mind?

And I tell you, Mr. President, that Abraham Lincoln will seek to hold a power over all the Southern States. . . . If you stay . . . [in the Union] for the next twelve months there will be more beneficent showers of public patronage upon Virginia and Maryland and Tennessee – I think he would hardly go to North Carolina – but he will go to Kentucky and Missouri, sooner than to any other States…

And, Mr. President, when a man gets a rich office, how many friends circle around him to congratulate him. . . . The donee of a fat office – be it a Judgeship, be it a Collectorship, be it a Postmaster of this city – has much power, and each one will form a nucleus of sympathizing friends with the powers that be. . . . Let us acquiesce, and I tell you that in the next Presidential canvass – if not in the next, in the second; certainly in the third – you will find Black Republicans upon every stump, and organizing in every county; and that is the peace that we shall have from this “glorious Union.”


Wracając do Road to Disunion Freehling podaje ciekawą opinię, której autorem jest jeden z ówczesnych uczonych z Luizjany. Patrząc na to co się wydarzyło w Teksasie człowiek ten pisze, że secesja może dokonać się na kilka sposobów. Jednym z nich jest to, że w wielu miejscach Południa, każdy kto zdecyduje się odebrać nominację z rąk Lincolna zostanie po prostu zlinczowany. Obsada urzędów federalnych jest niezbędna do właściwego funkcjonowania państwa i prezydent będzie zmuszony ją wyegzekwować. Spotka to się z reakcją i nastąpi konflikt. I problem rzeczywiście był. Błędne koło spowodowane obecnością instytucji niewolnictwa...
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Napoleon7
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.695
Nr użytkownika: 58.281

 
 
post 18/02/2014, 16:09 Quote Post

QUOTE
Błędne koło spowodowane obecnością instytucji niewolnictwa...

Widzę, Generale, że starasz się jednak przekonać oponentów, do swojej wersji. smile.gif
Powiem, że masz wiele racji, ale pisząc to co piszesz zapominasz, że problem jest bardziej złożony. Ty widzisz tylko niewolnictwo. Ale ono skądś się wzięło. I generowało także inne konflikty (co tłumaczyłem). Do wybuchu wojny nie doszło z tego jednego powodu, bo nikt niewolnictwa nie chciał znosić na Południu. A to, że niewolnictwo budziło największe emocje... Kto temu przeczy? Idealnie do tego się nadawało. Fakt, że budziło tyle emocji, niewątpliwie sprawiał, że niewolnictwa nie można z przyczyn wybuchu wojny wykluczyć. Tyle tylko, że to oznacza, że źródłem wojny było samo niewolnictwo i szczytne dążenia do jego zniesienia.

QUOTE
And I tell you, Mr. President, that Abraham Lincoln will seek to hold a power over all the Southern States. . . . If you stay . . . [in the Union] for the next twelve months there will be more beneficent showers of public patronage upon Virginia and Maryland and Tennessee – I think he would hardly go to North Carolina – but he will go to Kentucky and Missouri, sooner than to any other States…

Ta wypowiedź równie dobrze mogłaby świadczyć o tym, że niewolnictwo było problemem do przezwyciężenia wink.gif A spanikowani plantatorzy wywołali histerię by bronić swych interesów, które postrzegali zagrożonymi. W tym układzie niewolnictwo jako takie byłoby tylko swego rodzaju "parawanem" zza którego Ty nic więcej nie dostrzegasz smile.gif
Żeby było jasne - nie do końca tak uważam, ale też nie sądzę by to co przytoczyłeś było jakimś niezbitym dowodem. Bo jest to zwykła wypowiedź propagandowa mająca ludzi niezdecydowanych przekonać do punktu widzenia tego, który te słowa mówi.

Ten post był edytowany przez Napoleon7: 18/02/2014, 16:14
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 18/02/2014, 20:37 Quote Post

QUOTE(Napoleon7 @ 18/02/2014, 17:09)
Do wybuchu wojny nie doszło z tego jednego powodu, bo nikt niewolnictwa nie chciał znosić na Południu. 
*


Patrząc z perspektywy czasu widzimy, że nikt niewolnictwa nie chciał znosić, ale ówcześni właściciele niewolników wcale tego tacy pewni nie byli. Świadczą o tym liczne wzmianki, że system nie będzie bezpieczny pod rządami Lincolna i Republikanów.

QUOTE
Żeby było jasne - nie do końca tak uważam, ale też nie sądzę by to co przytoczyłeś było jakimś niezbitym dowodem. Bo jest to zwykła wypowiedź propagandowa mająca ludzi niezdecydowanych przekonać do punktu widzenia tego, który te słowa mówi.

Mortonowi daleko było od uprawiania propagandy. Był to ponad 60-letni człowiek, były wig czyli z definicji człowiek o raczej umiarkowanych poglądach politycznych, który niejedną batalię polityczną widział. Jak dla mnie to przestrzegał przed tym w co z całego serca wierzył.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
gorliwy litwin
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.080
Nr użytkownika: 36.829

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 18/02/2014, 22:03 Quote Post

Rzecz w tym, ze Lincoln chcial stopniowo, konstytucyjne oslabic niewolnictwo, i poludniowcy dobrze o tym wiedzieli
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej