Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
32 Strony « < 30 31 32 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Katana, czy to prawda...
     
Tengu
 

III ranga
***
Grupa: Moderatorzy
Postów: 272
Nr użytkownika: 1.910

Stopień akademicki: doktor
Zawód: historyk
 
 
post 13/08/2015, 17:43 Quote Post

QUOTE(Świętosław @ 13/08/2015, 12:45)
QUOTE
Co do broni jazdy to przypomina mi się szaszka, pozbawiona jelca ale z powodzeniem używana przez kawalerię.

Ale to nie o to chodzi że nie da się walczyć taką bronią, po prostu taka broń gorsza, szczególnie jeśli się porówna szable zachodniej jazdy które mają mocno rozbudowane osłony dłoni, a w walce mają wystawiać daleko i wysoko rękę jednocześnie kuląc głowę żeby właśnie ja chronić jelcem.
*


To niezupełnie tak. Broń pozbawiona jelca nie zawsze jest gorsza. Np. nóż bez jelca gorzej zabezpiecza palce, ale za to pozwala na błyskawiczną zmianę uchwytu co nie jest możliwe przy broni zaopatrzonej w gardę. Wszystko zależy od preferowanego stylu walki. Przy zachowawczo - obronnym lepszy jest oręż zaopatrzony w osłonę dłoni, przy agresywno - zaczepnym, pozwalający na szybkie zmiany uchwytu. Dotyczy to ( w pewnym stopniu ) i szaszki. Np. armia rosyjska w 1881 roku zainicjowała reformę uzbrojenia (odnośnie białej broni). Rozważono tu wiele wariantów, co jest o tyle interesujące, że carska armia używała na równi szabel, pałaszy i szaszek. Ostatecznie zdecydowano wprowadzić na uzbrojenie właśnie szaszkę. Dlaczego? Powodów było przynajmniej kilka. Szaszka rzeczywiście nadaje się głównie do rąbania ( mniej do kłucia), a jej konstrukcja niemal wyklucza typowe dla szabli manewry obronne. Tylko co z tego? W epoce masowych, liczących setki tysięcy czy miliony żołnierzy armii, odsetek fechmistrzów był i tak znikomy i statystycznie nieznaczący. Natomiast dużo łatwiej było nauczyć rekruta władać szaszką niż szablą. Np. regulamin kawalerii Armii Czerwonej, przewidywał wszystkiego trzy cięcia i cztery rodzaje pchnięć. Wreszcie produkcja szaszek była dużo tańsza niż szabel co miało znaczenie przy konieczności zaopatrzenia masowych armii. Dlatego uogólnianie jest pozbawione sensu: uzbrojony w szaszkę żołnierz, przegrałby prawdopodobnie pojedynek z szermierzem - szablistą. Tylko, że na wojnie nie walczono wg dżentelmeńskich zasad, nie było też czasu uczyć żołnierzy zaawansowanego fechtunku. Dlatego np. Rosjanie wybrali broń tańszą w produkcji, a jednocześnie wystarczającą dla potrzeb realnej walki, gdzie o życiu i śmierci decydowało przeważnie kilka dobrze wyuczonych, skutecznych i niespecjalnie skomplikowanych technik.
 
User is offline  PMMini Profile Post #466

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.504
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 18/08/2015, 19:48 Quote Post

QUOTE
Chciałbym zauważyć że jego teoria odnośnie tego sposobu walki odnosi się do jego interpretacji chwytu i sposobu walki mieczem wikińskim, gdzie np Matt Eston ma zupełnie inny pomysł, które jest według mnie lepszy biorąc pod uwagę że wczesne miecze były miały środek ciężkości bardziej z przodu (jak szable).
https://www.youtube.com/watch?v=ZesibcVzSrQ

Chciałbym zauważyć, że podany przez Ciebie filmik stanowi wyłącznie POCZĄTEK dyskusji między Mattem Eastonem a Rolandem Warzechą i że Roland wskazał, że Matt źle zinterpretował Rolanda i to, co Matt proponuje jest w rzeczywistości zadziwiająco zgodne z tym, co naprawdę proponował Roland:

Hello Matt, thanks for the video, and also thanks for the additional intro. However, I would like to point out a few things that, apparently, I failed to make clear elsewhere: I have never suggested that anyone is supposed to grip the pommel in the odd way you show in your video. If the pinky is not hooked over the straight pommel plate, this would, indeed, be a very weak and useless grip. So I don’t really know where you got this misinformation on my theories from. Here are two drawings I published more than a year ago: The top one, which is of less interest for this debate, is based on a period depiction of a horseman striking down an infantryman, and the bottom one is … pretty much what you recommend in your video, isn’t it? https://www.facebook.com/266934476773420/ph...?type=3&theater My conclusions are based on the insight that the straight pommel plate of Germanic design forms a secure rest for the pinky. I said and showed so for a couple of years now – and this is exactly what you, quite correctly, say here, too. Only, it is no news. So your assertion that my ideas are not based on the original design of the sword but rather disregard it, is just plain wrong, I am afraid to say. Compare to e.g. this recent video of mine at 8.13, where I say: “… part of the pommel is resting on the heel of the hand, the straight pommel plate forms a safe lock for the pinky, preventing the sword from slipping out off the hand when the blade is extended forward to strike a blow.“ See the according hand position demonstrated with an original 9th century sword with an extremely wide pommel plate, or t-junction, as you call it: https://youtu.be/FrzOHN2rzE8?t=8m13s In fact, the only difference in holding the sword at the point of maximum extension that I see between you and I, is that I open my index and thumb slightly more than you do, in order to exploit maximum reach. Now maximum reach defines wide measure and measure is an essential component of all fencing, as you well know. If you feel that you get to exploit maximum weapon range just as well with a more closed hand and a more angulated wrist instead, then fine. I feel that this is more of a strain for my tendons and recommend to rather use my slightly more open gripping method at that point. But these are just fine details of execution. Finally, here are photos of cutting with a spatha. The end position is what we are talking about. The hand and arm position before the cut looks exactly like the majority of period depictions: https://www.facebook.com/266934476773420/ph...?type=3&theater Let me end by saying that I am always open to discussion. I find constructive peer review most important, and I have constantly re-assessed and abandoned many of my ideas over the years, and will likely do so in the future when I learn more. But a discussion about something I have never said nor suggested is pretty pointless, isn’t it?

https://www.facebook.com/266934476773420/ph...67660106700853/

Polecam posłuchać, co Matt Easton sam miał do powiedzenia na ten temat w kolejnym filmiku:
https://www.youtube.com/watch?v=_KOIzQI999w

QUOTE
Do tego opiera on tą zmianę na dłuższy jelec, na zmianie rodzaju tarczy, ale przecież taki mały jelec jest też w mieczach rzymskich czy celtyckich, którzy używali zupełnie innych tarcz.

I tak samo nie używali raczej miecza do parad. Co biorąc pod uwagę rozmiary gladiusa i scutum wydaje się oczywiste, nieprawdaż?
QUOTE
Do tego muszę dodać że są dyskusje czy wikińskie tarcze też nie bywały wypukłe.

Znamy trochę znalezisk tarczy wikińskich, żadna z nich nie jest wypukła. Możesz pokazać przykład takiej dyskusji?
QUOTE
Do tego cała ta idea cięć defensywnych ma sens kiedy używa się tarczy a nie przekłada się to na broń dwuręczną gdzie nie można walczyć w sposób Rolanda, bo nie ma się tarcz.

Właśnie gdy nie ma tarczy cięcia defensywne stają się absolutną koniecznością. Walka mieczem długim jest ich pełna.
 
User is offline  PMMini Profile Post #467

32 Strony « < 30 31 32 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2016 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej