Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony « < 7 8 9 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Jesteś Neronem, Co robisz?
     
alexmich
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 553
Nr użytkownika: 98.744

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 5/12/2019, 22:22 Quote Post

2. "W tym momencie" tak, ale w perspektywie kilkuset lat, jeśli tylko odkrycie będzie znane, a różni ludzie będą w tym grzebać, to coś przydatnego powstanie. Ludzie są pomysłowi.

3. Nie zgodzę się z tym. Zapotrzebowanie na architektów, czy inżynierów budownictwa jest stale. Broni baro i neuro balistycznej tęż jest sporo w imperium, a medyków nigdy za wiele. Skoro w ciele Nerona siedzi umysł z XXI to Neron zacznie się otaczać myślicielami, filozofami, medykami, architektami, mistrzami metalurgii itp. Ci ludzie będą bardzo przydatki zarówno podczas kampanii jak i reformowania Imperium. Skoro taka świta już istnieje, to wystarczy wpaść na pomysł, aby wziąć na "termin" kilkunastu zdolnych uczniów, a nasza świta poświęciła trochę czasu na wykłady. Do tego kopiujemy bibliotekę aleksandryjską i Neron w testamencie zapisuje pokaźną sumę na działanie nowej szkoły w Rzymie, która będzie kształcić kadry zarządzające Imperium (w końcu wprowadzamy egzaminy na urzędnika). Uczelnia wykłada: filozofię, historie, administracje, matematykę, prawo, architekturę, medycynę, i podstawy techniki. Każdy uczeń musi poznać podstawy z każdej dziedziny i z czasem specjalizować się w jednej lub kilku. Zapotrzebowanie na absolwentów wygeneruje się po części egzaminami na urzędnika, czy wakatami dla medyków w armii.


7. Biorąc pod uwagę jak wyglądały łaźnie dla zamożnych to obstawiam, że znał podstawy. Halsowanie może i nie jest potrzebne, ale na pewno jest przydatne, a wprowadzenie trójkątnych ukośnie ustawionych żagli, to skok ewolucyjny w żegludze, z czasem się sam spopularyzuje.



9. Nie każda rasa koni nadaję się do celów militarnych ( ktoś wie jaki mamy wybór w antyku?) a z tych które się nadają, trzeba jeszcze dobrać osobniki o odpowiednich cechach charakteru. Walka z siodła, utrzymanie szyku, itp to nie taka prosta rzecz do nauczenia. Ty chcesz 30 tyś jeźdźców! Jeśli chcesz się ograniczyć tylko do Rzymian to obawiam się że może to się okazać karkołomnym zadaniem. Jeśli mają to jeszcze być katafrakci to obawiam się że logistyka i koszta wykoleja ten pomysł.

10. W OTL popularyzacja tego napoju zajęła dużo więcej czasu.

11. Zależny jak do tego podejdzie. Zalety choćby takiej trójpolówki będą widoczne bardzo szybko i bardzo szybko przyniosą zyski. Tak samo z uprzężą dla wołu. połączenie pługa odkładnicy i zbiornika z lejkiem na ziarno również ułatwi prace rolne.

12. Owszem jakieś moździerze czy hakownice. Tylko po co? Legioniści świetnie sobie radzą z katapultami skorpionami, a kusze będą skuteczniejsze i poręczniejsze od hakownic. Do tego postarał bym się o zmajstrowanie Trebuszy i żadnej drogiej altyleri prochowej nie potrzeba. Choć pokazy fajerwerków mają swój urok. Ważne aby proch był znany.

14. Obawiam się że ów sosiwo to taki keczup starożytności. Bierzemy i patroszymy rybki, wnętrzności wrzucamy do misy, dodajemy garść soli i pozostawiamy na okres miesiąca wystawione na śródziemnomorskie słońce. zresztą kilka razy w historii próbowano wskrzesić Rzymskie zwyczaje żywieniowe i ani razu to się nie udawało (opór biesiadników przed konsumpcją "specjałów" był zbyt duży)


17. Gdyby odkopanie go było takie proste, to nie dokonano by tego dopiero w XIX wieku i to po kilku próbach. Gdyby Neron próbował tego dokonać bez uzasadnionych podstaw, naraził by się na śmieszność i nieprzychylność z powodu trwonienia masy pieniędzy. Najpierw musi istnieć intensywny handel morski z Indiami, aby istniało zapotrzebowanie na kanał. Nie na odwrót.
 
User is offline  PMMini Profile Post #121

     
Arkan997
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.014
Nr użytkownika: 93.492

 
 
post 6/12/2019, 10:09 Quote Post

Tylko co tak naprawdę chcemy osiągnąć w dłuższej perspektywie czasu? Dążymy do feudalizmu, czy przeskakujemy ten proces i przechodzimy od razu do kapitalizmu?
 
User is offline  PMMini Profile Post #122

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.996
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 6/12/2019, 10:19 Quote Post

2. Odkrycia nikt celowo nie zakrywał - a okazało się totalnie niepotrzebne na następne 1700 lat.

3. Niesłusznie zakładasz, że JA posiadam "umysł z XXI wieku". Po pierwsze - urodziłem się w końcu trzeciej ćwierci poprzedniego stulecia. Po drugie - nie cierpię majsterkować i mam dwie lewe ręce do techniki. Po trzecie - mam alergię na "myślicieli", "filozofów" i całą resztę tych ludobójczych darmozjadów. Na pewno nie będę się nimi otaczał! A gdybym to zrobił - zostanę uznany za dziwaka i stracę autorytet. Egzaminy na urzędników może kiedyś zostaną wprowadzone - choć wątpię, aby udało się to zrobić za życia Nerona. Dokładnie tak samo jak w Chinach (i jak przy naborze do EIC...) - będą polegały na ułożeniu wiersza. Po grecku. Na zadany temat. Tak że żadnej wyższej uczelni nie będzie, a już na pewno nie - wyższej uczelni technicznej. W ramach "zakonów rycerskich" (cudzysłów bardzo duży bo, jak na razie przynajmniej, nie będzie to miało nic wspólnego z religią) powstaną za to swoiste "szkoły kadetów". Ale to dopiero pod koniec panowania.

7. To szczęśliwy człowiek.

9. Przesąd światło ćmiący. Bonaparte, jak mu brakowało koni w 1813, to część odtwarzanej kawalerii wsadził na jakieś chłopskie koniki wzrostu siedzącego psa - i dawali sobie radę. No chyba, że żywisz przekonanie, iż Rzymianie W OGÓLE nie mieli kawalerii? Ależ mieli jej wystarczająco dużo! I formowali coraz to więcej w miarę upływu czasu. Ja tu żadnej wielkiej rewolucji nie robię. Na pewno dużo więcej niż 30 tysięcy Rzymian umie jeździć konno. To, że nigdy nie używali strzemion - tylko pomaga im pewniej siedzieć. Strzemiona raczej przeszkadzają w nauce, dając złudzenie stabilności tam, gdzie jej nie ma. Koni w całym Imperium to jest spokojnie kilka milionów - w tym takie rasy, o których my dziś już mało co wiemy (przez brak rozbudowanych "wsiądzeń" przez cały antyk było ogromne zapotrzebowanie na inochodźce, dziś już bardzo rzadko spotykane...). Wszystko co robię, to zbieram najlepszych jeźdźców z ISTNIEJĄCYCH jednostek jazdy, daję im najlepsze konie z ISTNIEJĄCYCH zasobów, trochę upgrade'uję im sprzęt - i ćwiczymy zupełnie nową taktykę. Oczywiście, że "konarmia" będzie najkosztowniejszym ze wszystkich moich przedsięwzięć. Co do tego nie ma sporu. Ale - Partowie zapłacą...

10. OTL napoju nie popularyzował władca całego znanego świata.

11. Trójpolówka oznacza skokowy wzrost nakładu pracy. Oznacza także mnóstwo innych rzeczy: SPADEK przeciętnych plonów z hektara (to, że ilość dostępnej żywności rośnie, to skutek nie wzrostu wydajności - tylko przyrostu areału upraw...), SPADEK przeciętnych plonów na każdego rolnika (nie jest przypadkiem, że wraz z upowszechnianiem się trójpolówki - obserwujemy na cmentarzach karlenie populacji, wzrost liczby chorób, itp.), wzrost podatności rolnictwa na wahania klimatyczne i... polityczne! Bo jak obrońcy ojczyzny, czy wraży najeźdźcy (z punktu widzenia chłopa to wszystko jedno...) pozabierali i pozjadali krowy - od razu był głód, z braku nawozu, ziemia nie rodziła... Wedle mojej wiedzy - trójpolówka upowszechniła się nie dlatego, że gołym okiem widać było jej ogromne zalety, tylko dlatego, że panowie feudalni siłą zagonili chłopów do roboty, do której ci chłopi nijak się nie palili. Ale mam też dobrą wiadomość: to jest, na szczęście, głównie zmartwienie Europy północnej. My, w szczęśliwym świecie śródziemnomorskim - spróbujemy ten etap delikatnie ominąć. Eksperymentując od razu z płodozmianem. To jeszcze większy przyrost nakładu pracy - ale przynajmniej gleba nam nie jałowieje, tylko poprawia się z każdym rokiem uprawy, więc wrażliwość rolnictwa na czynniki zewnętrzne spada, a nie rośnie - może też rosnąć wydajność zarówno z hektara, jak i na zatrudnionego...

12. Zgadzam się.

14. Nie mam uprzedzeń kulinarnych. Ale, jak pisałem, oprócz kawy z kardamonem, miodem i śmietanką (albo, zamiast śmietanki - z cytryną: fenomenalnie orzeźwia...) - kontentował się będę owsianką i sucharami.

17. Mylisz dwa różne kanały. Kanał Faraonów NIE prowadził od Morza Śródziemnego do Morza Czerwonego - tylko od Nilu do Morza Czerwonego. Istniał - w całości lub w częściach - aż do czasów nowożytnych, nie trzeba go odkopywać od zera. Lessseps swoje prace zaczął od udrożnienia tego właśnie kanału - żeby mieć słodką wodę dla robotników budujących "właściwy" Kanał Sueski. Kanał Faraonów był (i jest!) kanałem słodkowodnym. Kanał Sueski jest słonowodny i w starożytności nigdy nie istniał. Dla ówczesnych statków, o niewielkim zanurzeniu - nie był potrzebny. Moja flota spokojnie dopłynie Nilem do Kanału - a stamtąd na Morze Czerwonego. Bez udrożnienia Kanału Faraonów inwazja na Arabię, a potem wojna z Partami - byłaby logistyczną niemożliwością.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #123

     
Arkan997
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.014
Nr użytkownika: 93.492

 
 
post Wczoraj, 16:26 Quote Post

Garść informacji z ostatniego magazynu Focus Historia-ekstra
Zdaniem historyków Franka Walbanka i Anny Świedkówny odkrycie szlaku monsunowego do Indii ożywiło handel Egiptu ze Wschodem, czego dowodem było pojawienie się w tytulaturze namiestnika egipskiej Tebaidy tytułu "Stratega Morza Czerwonego i Indyjskiego". Ale handel z Indiami osiągnął apogeum w czasach rzymskich. Statki kupieckie Rzymian stały się częstym widokiem w indyjskich portach. Jak zanotował miejscowy poeta: ,,wzbijając białą pianę, przybyły duże piękne statki z Yawanas (z zachodu) wiozące złoto, a powróciły ładowane pieprzem". A Pliniusz Starszy lamentował w I w., że Indie, Chiny i Półwysep Arabski wyciągają z imperium 100 milionów sestercji rocznie - oto ile nas kosztują nasz zbytek i nasze kobiety!".

Cai lun (50-121 n.e) Ten dworzanin chińskiego cesarza He wynalazł tanią metodę produkcji papieru do pisania. Wykorzystał do tego m.in. korę, konopie i mazurzystę tkaniny. Wcześniej Chińczycy pisali na jedwabiu lub bambusowych deseczkach. Przez wieki strzegli pomysłu Cai Luna przed ówczesnymi szpiegami. Sam wynalazca skończył jednak marnie: wdał się w dworskie intrygi, skompromitował i popełnił samobójstwo.

Czyli Neon na razie nie ma po co wysyłać misji szpiegowskich do Chin po papier, bo sami Chińczycy go nie wynaleźli - Co prawda byłyby niezłe jaja gdyby to zrobił, ale zostawmy ten temat.

Co do handlu z Indianin to wygląda na to, że Rzym miał całkiem spory deficyt w handlu! Celem Nerona w głównym mierze powinno być zatem jego wyrównanie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #124

9 Strony « < 7 8 9 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej