Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Co grabili Wikingowie?
     
Barbarossa89
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 46.166

 
 
post 18/05/2013, 10:57 Quote Post

Co przede wszystkim łupili wikingowie? Jakie przedmioty ich interesowały? Złote kielichy, naszyjniki? Czy pogardziliby książkami lub tkaninami? Będę wdzięczny za odpowiedzi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 18/05/2013, 11:14 Quote Post

Pewnie to, co można było łatwo sprzedać czyli kruszec..księgi były raczej towarem, którego nie warto było się czepiać...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.115
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 18/05/2013, 11:16 Quote Post

Przede wszystkim przedmioty z kruszców szlachetnych takich, jak złoto i srebro czyli monety, wszelkiego rodzaju ozdoby, zwłaszcza do ubiorów (brosze, szpile, sprzączki). Ze względu na obiekty napadów (klasztory i kościoły) ich częstym łupem padały także naczynia wotywne, zwłaszcza kielichy, których przecież nie tylko podczas Mszy można używać. No i dobra broń była ceniona, zwłaszcza miecze.
Z tego, co wiem, księgi raczej nie cieszyły się popularnością, jako łup wojenny...
Co zaś do tkanin- w literaturze przewija się wątek handlu materiałami takimi, jak wełna, jedwab, więc pewnie też były cenione jako łup, zwłaszcza ubiory kobiece.

Ten post był edytowany przez emigrant: 18/05/2013, 11:20
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Gallowglass
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 114
Nr użytkownika: 81.125

Pawel
Zawód: Uczen
 
 
post 18/05/2013, 11:28 Quote Post

Łupili co się dało. Porywali kobiety, dzieci nieraz też mężczyzn. Różnorakie tkaniny, złoto srebro, broń, różne wyroby. Innymi słowy wszystko co się dało byle jak najwięcej. Kobiety również gwałcili, i je wraz z ich rodzinami traktowali jako niewolników, których sprzedawano.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.115
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 18/05/2013, 11:37 Quote Post

QUOTE(Gallowglass @ 18/05/2013, 11:28)
Łupili co się dało. Porywali kobiety, dzieci nieraz też mężczyzn. Różnorakie tkaniny, złoto srebro, broń, różne wyroby. Innymi słowy  wszystko co się dało byle jak najwięcej. Kobiety również gwałcili, i je wraz z ich rodzinami traktowali jako niewolników, których sprzedawano.
*


Z tymi niewolnikami jako łupem podczas wypraw, to ostrożnie. Trzeba pamiętać, że łupy trzeba jeszcze załadować na drakkary i przepłynąć z nimi przez niebezpieczne wody do domu (czy do ośrodka handlu niewolnikami). Kłopotliwa sprawa, gdy się podczas powrotu natknie na wroga.
A powracający z łupem wikingowie często padali ofiarami pościgu lub... innych wikingów, którzy byli chętni, by przejąć zdobycz. A takie załadowane łupem łodzie były łatwe do doścignięcia. Ale już nie tak łatwe do ograbienia z kolei. Mimo to chętnych nie brakowało.
Jak tu nachapać się niewolników w takich warunkach? nie lepiej wrócić do domu ze złotem i kupić sobie takie narzędzie w najbliższym mieście?

Ten post był edytowany przez emigrant: 18/05/2013, 11:38
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 18/05/2013, 11:39 Quote Post

Niewolnicy? A gdzie miano ich przewozić (poza jakimiś niezwykle cennymi pojedynczymi jednostkami)? Raczej brano to, co zajmowało mało ograniczonej przestrzeni ładunkowej a było wartościowe.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
aljubarotta
 

VII ranga
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.723
Nr użytkownika: 70.958

Marek Sz.
 
 
post 18/05/2013, 11:56 Quote Post

Różnorakich naczyń wotywnych w bogatych klasztorach nie brakowało.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Spiryt
 

Ostatni Wielki Gumiś
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.418
Nr użytkownika: 40.921

Stopień akademicki: licencjata
Zawód: student
 
 
post 18/05/2013, 12:02 Quote Post

Patrząc na to, jak ważną część skandynawskiej gospodarki stanowili thrall, oraz jak ważny był handel niewolnikami, myślę, że jednak jakoś ich musieli przewozić...

 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 18/05/2013, 12:03 Quote Post

Ale na pewno nie setkami...raczej wybrane egzemplarze.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.115
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 18/05/2013, 12:09 Quote Post

QUOTE(Spiryt @ 18/05/2013, 12:02)
Patrząc na to, jak ważną część skandynawskiej gospodarki stanowili thrall, oraz jak ważny był handel niewolnikami, myślę, że jednak jakoś ich musieli przewozić...
*


Ile tego mogło być? Góra kilka osób na drakkar, biorąc pod uwagę ekonomizowanie przestrzeni na łodzi, czyli po ludzku mówiąc- ciasnotę i zawadę. No i zrabowane złote naczynia wotywne mają to do siebie, że nie trzeba ich karmić w drodze do domu, a niewolnicy wprost przeciwnie...
A tak a propos, to jak ważną według ciebie częścią skandynawskiej gospodarki byli?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Spiryt
 

Ostatni Wielki Gumiś
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.418
Nr użytkownika: 40.921

Stopień akademicki: licencjata
Zawód: student
 
 
post 18/05/2013, 12:28 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 18/05/2013, 12:09)
Ile tego mogło być? Góra kilka osób na drakkar, biorąc pod uwagę ekonomizowanie przestrzeni na łodzi, czyli po ludzku mówiąc- ciasnotę i zawadę. No i zrabowane złote naczynia wotywne mają to do siebie, że nie trzeba ich karmić w drodze do domu, a niewolnicy wprost przeciwnie...
A tak a propos, to jak ważną według ciebie częścią skandynawskiej gospodarki byli?
*



Kilka osób na drakkar to już całkiem spora liczba ludzi.

Tak czy owak, jakoś to musieli robić, przynajmniej według współczesnych lub trochę późniejszych opisów, brano wielu jeńców.

Saga Snorriego Sturlusona utrzymuje, że Pomorzanie w napaści na Kongahallę wzięli 'wielką' liczbę jeńców, a wybrali się tam stosunkowo niewielkimi łodziami.

Z drugiej strony, biorąc pod uwagę, że był to właściwie spory najazd, a nie zwykły 'wiking' to mogli z powrotem użyć zdobycznych łodzi.


Co do roli w gospodarce, to zapewne tęgie głowy się nad tym głowią, ciężko dziś ustalić.

Sagi wspominają najwyraźniej o rozmaitej liczbie niewolnych w gospodarstwie, zależnie od zamożności.

Ten post był edytowany przez Spiryt: 18/05/2013, 12:32
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
kalev
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 725
Nr użytkownika: 37.135

Stopień akademicki: miszcz
 
 
post 18/05/2013, 12:54 Quote Post

Wikingowie grabili wszystko co przedstawiało jakąkolwiek wartość, najchętniej złote i srebrne przedmioty, ale nawet klasztorne księgi były dla nich przydatne. Świetnie nadawały się od suszeniu przemoczonych buciorów smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 18/05/2013, 12:57 Quote Post

QUOTE
ale nawet klasztorne księgi były dla nich przydatne. Świetnie nadawały się od suszeniu przemoczonych buciorów
To żart czy masz potwierdzenie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.115
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 18/05/2013, 12:58 Quote Post

QUOTE(Spiryt @ 18/05/2013, 12:28)

Saga Snorriego Sturlusona utrzymuje, że Pomorzanie w napaści na Kongahallę wzięli 'wielką' liczbę jeńców, a wybrali się tam stosunkowo niewielkimi łodziami.

Z drugiej strony, biorąc pod uwagę, że był to właściwie spory najazd, a nie zwykły 'wiking' to mogli z powrotem użyć zdobycznych łodzi.
To raz, dwa- to krótki dystans- kilka dni morzem i jesteś w domu, a jak depniesz na wiosła i masz sprzyjający wiatr, to i dzień wcześniej. Poza tym- większa wyprawa... Musimy rozdzielić niewielkie przedsięwzięcia łupieskie w jedną, trzy łodzie, od wypraw jarlów, wielkich hovdingów czy konungów, którzy często ładowali całe armie na drakkary i w co najmniej kilkadziesiąt łodzi najeżdżali jakieś terytorium. Ci po zwycięstwie mogli brać, co chcieli, przecież im nikt nie podskoczył


QUOTE
Co do roli w gospodarce, to zapewne tęgie głowy się nad tym głowią, ciężko dziś ustalić.
Czyli Twoje wcześniejsze twierdzenie: Patrząc na to, jak ważną część skandynawskiej gospodarki stanowili thrall, oraz jak ważny był handel niewolnikami, myślę, że jednak jakoś ich musieli przewozić... jest nieco na wyrost, nie? rolleyes.gif

Ten post był edytowany przez emigrant: 18/05/2013, 12:59
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
kalev
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 725
Nr użytkownika: 37.135

Stopień akademicki: miszcz
 
 
post 18/05/2013, 13:16 Quote Post

CODE
To żart czy masz potwierdzenie?


A co mieli z nimi robić? Urządzać sobie wieczorki literackie polegające na wspólnym śpiewaniu psalmów? Sam odpowiedz sobie na to pytanie smile.gif

 
User is offline  PMMini Profile Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej