Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony « < 7 8 9 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

>  Robert Edward Lee, Człowiek, generał - 200 lecie urodzin
     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 8/08/2015, 20:38 Quote Post

QUOTE(natus @ 20/07/2015, 10:40)
Tak sobie pomyślałem- kto wie, czy dla Południa nie byłoby lepiej , gdyby Lee przyjął stanowisko głównodowodzącego armii Unii? Wówczas może poszłaby za nim część jego kolegów i  podkomendnych z Virginii, wojna najprawdopodobniej byłaby krótka. Co najważniejsze- Lee jako wirginijczyk nie stosowałby taktyki spalonej ziemi jak gołodupcy z Ohio, nie pozwoliłby podkomendnym na mordy, grabieże i gwałty w jego własnym kraju. W efekcie Południe nie zostałoby zniszczone i prawdopodobnie byłaby to łagodna pacyfikacja. Z tym że wówczas Lee nie zostałby zapamiętany jako rycerz wolności, tylko jako człowiek, który poprowadził wojsko na swój własny dom...
*



Ciekawa opinia i chyba sluszna. Dla Poludnia byloby lepiej gdyby Joe Johnston nigdy nie zostal ranny. Joe Johnston znany z tego, ze budzil sie kazdego rank i zastanawial sie - "gdzie by tu sie dzis wycofac". To byla jego specjalnosc. Tak to lubil, ze Maly Napoleon zawedrowal az pod Richmond w 1862 roku. Niestety dla Unii i Konfederacji(!), ale na szczescie dla niewolnikow, pewna kula ranila tego pana i dowodzenie przejal R.E.Lee.
Gdyby Joe Johnston dowodzil nadal, Richmond by padlo, McClellan zaczal by oblezenie w ktory Poludnie nie mialo szans, zas Joe Johnston nie zrobil by nic, gdyz czekalby na idealna okazje, a takie w zyciu nie nadchodza. Koniec z koncem musialby zameldowac prezydentowi, ze "nic sie nie da zrobic i musimy sie wycofac". Upadek stolicy w czerwcu/lipcu 1862, razem z gigantycznymi kleskami Konfederacji na zachodzie - Forty, Shiloh, Corinth, sprawiloby ze Konfederacja by padla. Populacja po prostu bylaby zalamana. Nie mowiac o ekonomicznym aspekcie Richmond. Zdobycie Richmond przez Maca w lato 1862 oznaczaloby, ze wojna konczy sie lagodnie dla Poludnia. Nie ma emancypacji niewolnikow, Poludnie zachowuje swoj styl bycia, a demokrata jest bohaterem Unii. Jednak R.E.Lee przejmuje dowodzenie, a to oznacza ze wojna zamienia sie z "lagodnej" na "twarda", gdyz konflikt bedzie sie toczyc dluzej. To ozacza, ze mamy emancypacje.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #121

     
Piner
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 150
Nr użytkownika: 99.876

Pawel Jez
Zawód: Kasjer
 
 
post 28/06/2017, 10:28 Quote Post

Generał Robert Edward Lee w moim odczuciu jest człowiekiem który podjął trudną, lecz jego zdaniem słuszną decyzję opowiedzenia się za swoim rodzimym stanem Wirginia. Ta decyzja sprawiła iż konfederacja zyskała diabelnie dobrego oficera który niejako uosabiał sprawę Południa.
Należy zwrócić uwagę iż Lee jest przykładem, że mając słynnego rodzica nie można bezgranicznie wierzyć w łatwy start. Wszystko co Lee osiągnął ( ukończył West Point na 2 miejscu) zawdzięczał swej sumienności i ciężkiej pracy. Nauka nie poszła w las jak miała to pokazać wojna Meksyku czy wojna domowa. Nawet ożenek nie był dla Lee łatwy, bowiem ojciec Mary Anne Randolph Custis uważał iż jego córka zasługuje na kogoś lepszego aniżeli na zwykłego porucznika. Małżeństwo doszło do skutku ponieważ Lee poparła Matka Mary, uważająca iż młody porucznik zatroszczy się o ich córkę.
Lee służył Unii z oddaniem, nie zważając zbytnio na karierę, jak inni oficerowie. Nie uznawał się za zaprzysięgłego przeciwnika Unii.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #122

9 Strony « < 7 8 9 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej