Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
12 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Napoleon: największa porażka
     
husyta
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 5.041

 
 
post 14/04/2005, 23:14 Quote Post

Moim zdaniem to właśnie Borodino stało się pierwszym gwoździem do trumny imperium Napoleona. Mimo zwycięstwa cel bitwy nie został osiągnięty.

Cesarz nie był co prawda w optymalnej formie ale powinien zdecydowanie spróbować manewru oskrzydlającego i mocno wesprzeć V Korpus Poniatowskiego. Obejście przez Utice pozycji rosyjskich zmieniłoby radykalnie przebieg bitwy. I może całej kampanii... Kto wie

Sprzymierzeni stracili prawie 30 tys. żołnierzy zaś Rosjanie 50-58 tys.To była prawdziwa jatka!!! Pobojowisko musiało wyglądać koszmarnie.Jak tu mówić o zwycięstwie w obliczu takich strat własnych i zorganizowanego odwrotu Rosjan, którzy mieli zostać doszczętnie zniesieni??

Jeszcze jedno pytanie na konec (głównie do rafalma skoro użył takiej nazwy):
Dlaczego tą bitwe nazywa się także "bitwą pod Możajskiem"??
Spod Borodino do Możajska jednak jest kawałek drogi.

Co do wypowiedzi Polidaktyla to po prostu brak mi słów...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Michal18krk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 116
Nr użytkownika: 4.756

Zawód: uczeñ
 
 
post 15/04/2005, 8:19 Quote Post

Ja postawiłem na Waterloo to tutaj skończyła się epoka napoleońska i przegrywająć właśnie tą bitwe ostatecznie przegrał. Dlatego uważam tą porażke za największą.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 15/04/2005, 11:51 Quote Post

Lips i "bitwa narodów". To tutaj Napoleon ostetecznie stracił konrolę nad imerium, a tej juz nie był w stanie odbudować. Oprócz tego stracił potężne siły i stanął nad przepaścią odwrócenia się od niego jego narodu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
rorate
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 7.745

 
 
post 6/07/2005, 1:36 Quote Post

Co do bitwy pod Borodino to faktycznie nie byla ona przegrana przez Napoleona ale zwyciestwo okupione bylo znacznymi stratami co niewatpliwie bylo przyczyna dalszych klesk. Oslabiona armia Napoleona nie byla w stanie rozpoczac poscig za uciekajacym Kutzowem. I mimo iz Napoleonowi udalo sie nie dlugo potem zdoyc Moskwe to nie udalo mu sie rogromic calkowiceie armii rosyjskiej co bylo glownym celem kampanii:P dlatego glosowalam na Borodino
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 6/07/2005, 9:58 Quote Post

Nie zapominajmy, że kiedy Cesarz Francuzów opuszcza Moskwę, Rosjanie zaskakują go również pod Borodino- tej bitwy nie jest on już w stanie wygrac.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Cerberus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 229
Nr użytkownika: 832

 
 
post 6/07/2005, 14:08 Quote Post

Moim zdaniem Waterloo. Ta klęska ostatecznie pogrążyła Napoleona i już później nie wygrał żadnej bitwy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Władysław IV Waza
 

Vladislaus Quartus Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuania
*******
Grupa: Banita
Postów: 1.775
Nr użytkownika: 5.849

Dominik
Zawód: król oczywiscie :)
 
 
post 6/07/2005, 15:41 Quote Post

zagłosowałem na borodino ponieważ mimo że z militarnego punktu widzenia
Napoleon odniósł zwycięstwo to nie udało mu się ostatecznie złamać potęgi rosyjskiej to od tej bitwy zaczęła się pasmo jego porażek. Szkoda że nie ma tutaj trafalgaru gdyby flota Napoleona nie przegrała tej bitwy Napoleon pewnie by wylądował w wielkiej brytanii mimo że nie brał w tej bitwie bezpośredniego udziału ta porażka musiala go bardzo zaboleć w koncu przekreślił jego plany zdobycia wysp brytyjskich
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Gipsy
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 8.034

 
 
post 23/07/2005, 16:22 Quote Post

Witam
Panowie pozwolcie ze wtrace swoje 3 grosze do tej dyskusji.
Jak widze glosowano jak do tej pory na cztery bitwy na liscie. W kolenosci 1.Lipsk. 2.Borodino. 3.Waterloo. 4. Berezyna.
Co do bitwy pod Borodino (7 wrzesien 1812). Przede wszystkim nie bylo tam zadnej porazki Napoleona. Zwyciestwo pod Borodino odniesli Francuzi. Wprawdzie armia Rosyjska nie zostala rozbita do konca, ale Kutuzow musial sie wycofac tracac w tej bitwie ponad 44000 zolnierzy. I co najwazniejsze zostawil Napoleonowi, swobodna droge do wkroczenia do Moskwy. Francuzi utrzymali pole bitwy, przy stratach wlasnych okolo 30000 ludzi.
Lipsk (16-19 pazdziernik 1813) tu rowniez mozna dyskutowac czy Napoleon przegral ta bitwe ? Na pewno musial sie cofnac, ale stosunek przewagi sil aliantow byl miazdzacy. W 3/4 dniu bitwy polaczone sily Austrii/Prus/Rosji/Szwecji stanowily 365000 wojska. Francuzi dysponowali w 3/4 dniu 195000 zolnierzy. Ze przy tak duzej przewadze aliantow Napoleon potrafil wyprowadzic armie z kotla pod Lipskiem to mozna tylko go podziwiac. Straty Francuzow w tej Bitwie 73000 zolnierzy, a aliantow 54000 zolnierzy.
Berezyna (26-28 listopad 1812), tu Napoleon wykazal wielki talent strategiczny, otoczony korpusami Wittgensteina i Cziczagowa o lacznej sile 75000 wojska, w tak trudnych warunkach potrafil resztki swojej armii, przeprowadzic na drugi brzeg rzeki. Ta bitwa nie miala zadnego strategicznego znaczenia, Francuzi wieksze straty ponosili w tej kampanii na wskutek mroznej pogody, chorob i brakow wyzywienia niz w trakcie walk.
Waterloo (18 czerwiec 1815) ta bitwa zostala przegrana gdyz w ostatniej chwili na pole bitwy przybyl Wellingtonowi z pomoca ze swoim pruskim korpusem marszalek Blucher. To on przesadzil o wyniku bitwy. Konsekwencje tej bitwy mialy przede wszystkim skutki polityczne, a nie militarne.

pzdr. Gipsy
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Aureliusz
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 27
Nr użytkownika: 8.109

 
 
post 27/07/2005, 16:46 Quote Post

Po pierwsze należy zadać pytanie czy jako porażka możemy zaliczyć bitwę przegraną z wojskowego punktu widzenia, czy jako niewykorzystaną bitwę?? Dla mnie to są dwie diametralnie różne sprawy. Jeżeli mówimy o przegranych bitwach to w ankiecie w ogóle nie powinny się znaleźć bitwy takie jak Pruska Iława, Borodino czy Berezyna. W ogóle Berezyna jest synonimem wielkiego geniuszu Napoleona, który w niemal beznadziejnych warunkach umiał wyciągnąć resztę WA z opresji. Marszałek Ney przed bitwą powiedział o Napoleonie: "Jeżeli on nas z tego wyciągnie to jest chyba diabłem".
Dlatego największą porażką wydaje się być jednak sławne Waterloo. W żadnej wojnie chyba nie zdarzyło się tylke niefortunnyvch posunięć i błędów naraz co w kilkudniowej kampanii 1815 roku. Myślę, że to właśnie Waterloo jest największą plamą Cesarza mimo, iż większość błędów popełniali jego podwładni.
Lipsk w rzeczywistości był porażką. Szkoda pierwszego dnia, gdzie niepowodzenia marszałków na innych odcinkach zaprzepaściły rzucenie rezerw w lukę Schwarzenberga i zupełne jego rozbicie. Napoleon po części jest odpowiedzialny za nieudany odwrót w czwartym dniu bitwy. Pamiętajmy także, że Cesarz musiał się wycofać gdyż zapasy amunicji starczały na ... dwie godziny walki.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę porażki jako niewykorzystane szanse to tu też pierwsze miejsce dałbym Waterloo gdzie wszystko przemawiało na korzyść Francuzów. Jeszcze raz szkoda Lipska za pierwszy dzień. Uważam, że Pruską Iławą bardzo trudno było rozegrać "korzystniej". Przede wszystkim warunki atmosferyczne doprowadziły do zniszczenia korpusu Augereau co stworzyło wielką lukę w formacji Napoleona. Wywołało to przedwczesne zużycie rezerw kawalerii, którą poprowdził Murat. Następnie cały ciężar walki spadł na Davouta i stąd u niego wielki straty. Zawiódł Ney który zbyt późno dotarł na pole bitwy, a jak już wszedł do walki to było zbyt ciemno, aby kontynuowac walkę.
Borodino to była bitwa w wykonaniu prawdziwych legionistów. Bohaterami dnia byli na pewno prości żołnierzy i ich dowódcy walczący w pierwszym szeregu. Napoleon który tak oczekiwał tej upragnionej bitwy nie mógł jej kontrolować z powodów gastrycznych, których bym nie lekceważył jako niemające wpływu na jego zachowanie. Rzeczywiście bitwą dowodzili marszałkowie, którzy widzieli jedynie swoje punkty walki. Decyzja Cesarza pod koniec bitwy o nieużyciu starej gwardii jest w pełni uzasadniona i rozsądna.
Dla mnie najbardziej niewykorzystanym zwycięstwem jest Budziszyn 20-21 maj 1813 rok. Można było zamknąć całą armię prusko-rosyjską w potrzasku i byłoby po wojnie. Tymczasem Ney mając kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy nie umiał przeciąć Rosjanom i Prusakom odwrotu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
KSIĄŻĘ
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 264
Nr użytkownika: 1.097

Zawód: Marechal d'Empire
 
 
post 2/08/2005, 0:24 Quote Post

QUOTE
i do niczego poza tym. Co napoleonowi przyszlo z tego, że zdobył, a raczej wszedł do opuszczonej Moskwy, która za chwilę prawie cała spłonęła i musiał się Napoleon wycofać z Rosji??

Owszem,zajęcie Moskwy Napoleonowi nic nie dało.Przeciwnie,był do początek końca Napoleona,a bitwa pod Możajskiem była wielkim ciosem dla Wielkiej Armii.Ale w zamysłach Cesarza,bitwa ta miała rozbić armię rosyjską,a zajęcie Moskwy sprawić,aby car Aleksander prosił o pokój.Jak pokazała historia tak się nie stało.
Co do palącej się Rosji,to pragnę w tym miejscu zauważyć,że podpalili ją sami Rosjanie na rozkaz gubernatora tego miasta Rostopczyna.
QUOTE
Poprostu najlepiej sobie wyobraziłem to wszystko i najlepiej do mnie trafił opis tej bitwy. Recenzja nie ma tutaj nic do mojej oceny tej bitwy. Prędzej książka.

Wydało się wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Jacek II Nowy
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 57
Nr użytkownika: 4.752

 
 
post 2/08/2005, 18:31 Quote Post

Pytanie brzmi - "Największa porażka Napoleona".
Moje typy.
Jako bitwa - Waterloo. Miał wystarczajaco dużo czasu by rozbić Wellingtona, a następnie zlać Prusaków.

Jako niewykorzystana bitwa - nie mogłem się zdecydować i wybrałem dwie.
- Borodino - "Gdybyś tych batalionów użył pod Moskwą, nie musiałbyś dzisiaj" - jako komentarz. A kto, kiedy i do kogo to powiedział na pewno nie muszę wam mówić.
- Budziszyn - ehh, czemuś Sire, nie poszedł za ciosem.

Jako błąd strategiczny i polityczny.
Również wybrałem dwa.
Pierwszy to Hiszpania. Fatalna polityka personalna i społeczna. Było sie nawet wycofać nawet w 1808 lub wiosna 1809 i bronić na Ebro lub nawet Pirenejach. Coż z tego że byliby tam Anglicy? Miałby siłę bić ich jakby tylko zdecydowali się podejśc bliżej.
Drugi Kampania Rosyjska za złe przygotowanie i prowadzenie. Błąd gonił błąd i błędem poganiał. Zupełne oderwanie się od realiów. Sam mówił że, to wojna na trzy lata, a co zrobił? Szkoda, bardzo szkoda.
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Aureliusz
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 27
Nr użytkownika: 8.109

 
 
post 2/08/2005, 19:27 Quote Post

Witam
QUOTE
Budziszyn

Skoro umieściłeś to hasło w niekwykorzystanych bitwach to czemu napisałeś, że Napoleon nie poszedł na ciosem?? Przecież od razu rozpocząl się pościg jego marną kawalerią. Może chodziło Ci o p[odpisanie rozejmu w Pielaszkowicach 1 czerwca?? Ale to już byłby błąd polityczny.
QUOTE
Kampania Rosyjska za złe przygotowanie i prowadzenie

Niestety tutaj nie mogę się zgodzić z Twoim rozumowaniem. Kampania 1812 została najlepiej przygotowana ze wszystkich napoleońskich kampanii. Jeżeli chodzi o prowadzenie to nie było większych błędów ze strony Napoleona. Chyba, że weźmiemy pod uwagę politykę kadrową np. Hieronim dowódcą prawego skrzydła. Tak to ogólnie przed wcześniejszym rozbiciem poszczególnych armii zawinili Król Westfalii, gen. Junot, Książe Poniatowski.
Sprawa kontynuacji albo niekontynuacji pościgu za rosjanami jest bardzo kontrowersyjna.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
Aureliusz
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 27
Nr użytkownika: 8.109

 
 
post 3/08/2005, 11:26 Quote Post

QUOTE
Rozejm w Pielaszkowicach został podpisany 4 CZERWCA 1813 roku

Ale zapewne wiesz, że 1 czerwca 1813 roku został podpisanya 36 godzinny rozejm w Udainie. 2 czerwca przeniesiono rozmowy negocjacyjne do o 2 km oddalonych Pielaszkowic. Ponieważ po tych 36 godzinach nie wznowiono działań wojennych możemy mówić o rezejmie w Pielaszkowicach. A przesunięcie daty o trzy dni wstecz jakimś niezwykłym wykroczeniem być nie może.
QUOTE
Ale trzeba sporjrzeć na to przez pryzmat tamtych czasów,sytuacji politycznej i militarnej.

I właśnie takie spojrzenie każę wnioskować, że rozejm był błędem.
A tou parę cytatów z książki Mariusza Olczaka "Kampania 1813":
"Już w momencie negocjowania warunków zawieszenia broni w pierwszych dniach czerwca, sytuacja militarna była korzystna dla Napoleona, który mógł pójść z Wrocławia w górę Odry, odciąć koalicjantów od rzeki i zamknąć ich w górach z możliwością przyciśnięcia do granicy austriackiej. Jeszcze 2 czerwca Napoleon mógł łątwo rozmieścić swoją całą armię w ciągu 26 godzin na linii Bystrzyca - Nysa. Tym samym Barlcay de Tolly ze swoim wojskiem zostałby odcięty od odry. Przy ewentualnej kolejnej porażce koalicjanci mogliby jedynie podjąć walkę w górach, broniąc się w twierdzach - Srebrna Góra, Nysa i Kłodzko. Istniała jeszcze ewentualność przejścia granicy austriackiej, przy czym Austria nie była jeszcze gotowa do podjęcia działań militarnych. W dalszej kampanii walczyłaby zdemoralizowana odwrotem armia, która wcześniej poniosła dwie znaczące porażki i była od kilkunastu dni w upokarzającym odwrocie. Taką sytuację przestawił Barclay na naradzie wojennej odbytej 2 czerwca[...]Skutkiem tego były rozkazy wysłane do korpusów i oddziałó przednich Czaplica, St. Priesta i Ziethena, które miały następnego dnia ruszyć w kierunku Strzelina i ustawić się na północ od Niemczy.Barclay w zaistniałej sytuacji zdecydował się wycofać dalej na wschód, aby być w bliskiej odległości od odry pomiędzy Oławą i Brzegiem[...] Generałowie Blucher i Yorck biorąc pod uwagę rosyjską koncepcję wycofania się na teren Polski uważali, że w takiej sytuacji oddziały pruskie wycofałyby się do Sudetów. Niosło to jednak ze sobą kolejne zagrożenia. Otóż pruskie korpusy byłyby dwukrotnie słabsze od wojsk napoleońskich, a i zachowanie Rosjan po opuszczeniu ich przez Prusaków mogło być w przyszłości niewiadome. Podobnie stanowisko Austrii byboby zupełnie inne i jej przyłączenie do koalicji wątpliwe. Biorąc pod uwagę rozważaną nadal starą koncepcję Kutuzowa - nie brania udziału w konfliktach środkowoeuropejskich - taka sytuacja mogła być dla Prus niebiezpieczna, gdyby pozostali na placu boju samotnie z korpusami napoleońskimi. Blucher chciał nawet w wypadku odejścia Rosjan wycofać się do Kotliny Kłodzkiej i bronić się tam z landwerą w oparciu o twierdze - Kłodzko i Nysę. W atakiej sytuacji zawieszenie broni mogło pozwolić na odbudowanie pozycji. Dla koalicji wstrzymanie działań było korzystne z kilku innych powodów. Mogli oni umocnić się na pozycjach obronnych, które zajmowali, zatrzymaliby zwycięski marsz Francuzów, wzmocniliby blokady twierdz francuskich i zyskaliby czas na zwiększenie swoich oddziałów. W uzyskanym wolnym czasie można było poprawić nadwątlone stany osobowe pruskiej armii. Entuzjazm nie był jednak ten sam co w marcu i kwietniu. Dodatkowo oddziały pruskie nie były wystarczająco uzbrojone, mimo starań poległego pod Lutzen Scharnhorsta. Jego następca Muffling opisuje, iż landwera z korpusu Yorcka była, z braku karabinów, uzbrojona nawet w piki. Co prawda zakupiono w Austrii 20 tys. sztyk karabinów dla landwery, ale z powodu zbyt wielkiego pośpiechu produkcji, broń nie nadawała się z miejsca do użystku i musiała zostać poprawiona. opłakany stan nie był tylko pruskich, ale i rosyjskich oddziałów. Po dwóch przegranych wielkich bitwach i licznych potyczkach pułki piechoty miały często stany odpowiadające jedynie batalionowi. Niektóre z nich liczyły po 150-200 żołnierzy. Z kolei pułki kawaleryjskie miały tylko od 2 do 4 szwadronów z 8 podstawowych. Artyleria była porozbijana i pozbawiona rezerwy amunicji, a magazyny za odrą były nie tylko pozbawione zapasów amunicji, ale i żywności. Morale żołnierzy było złe, co mogło stać się przyczyną ostatecznej klęski. Sytuacja strategiczna również była nienajlepsza. Zachowanie Austrii było nadal niepewne, obawy o wycofanie się Rosjan duże, a perspektywa bronienia się oddziałó pruskich w Sudetach pod osłoną twierdz zapowiadała szybko klęskę." I niestety po wstrzymaniu działań wojennych"Kiedy jednak pomiędzy 3-4 czerwca, koalicjanci cofnęli się na linię Strzelin - Niemczam szanse Napoleona na szybkie wykorzystanie swojej przewagi i zniszczenie głównych sił rosyjsko-pruskich przepadły. Dodatkowo od wschodu pojawił się Sacken, świeżo przybyły z Polski po zdobyciu Częstochowy."
Należy jeszcze raz podkreślić, że Napoleon nie chciał rozejmu, chcaił pokoju. Gdzyż wiedział jak na jego niekorzyść może się zmienić sytuacja jeżeli nie dojdzie do podpisania pokoju. Cesarz chciał pokoju, ale honorowego.
Dalej MO pisze"Sam Napoleon odjeżdżając już ze Środy Śląskiej(5 czerwca po podpisaniu rozejmy - przyp. Lannes) stwierdził jednak: Jeśli koalicja nie chce szczerze pokoju to zawieszenie broni może stać się dla nas zgubne(Si lez allies ne voulent pas de bonne foi de paix, cet armistice peut nous devenir bien fatal!) Tak też się stało. Carra Saint Cyra napisał później, że zawarcie zawieszenia broni miało się stać dla Napoleona fatalniejsze niż przegranie kilku bitew. Sam Napoleon na Świętej Helenie również w spóźnionej refleksji przyznał się do błędu. Bonaparte stracił w tym zawieszeniu broni wszystkie atuty, jakie zyskał w czasie majowych zwycięstw. W dodatku pozwoliło to na opowiedzenie się po stronie koalicji Austrii i Szwecji, co de facto stało się przyczyną późniejszej klęski[...]Sam książę Poniatowski także na początku rozejmu zrobił wyrzut Cesarzowi mówiąc: Byliśmy tak blisko Polski i znów się od niej oddalamy"

A więc proszę Cię spójrz na mapę, pozaznaczaj sobie miejsce stacjonowania oddziałów napoleońskich i prusko-rosyjskich z dnia 1 czerwca i... wnioski nasuną się same.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Jacek II Nowy
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 57
Nr użytkownika: 4.752

 
 
post 4/08/2005, 9:27 Quote Post

Co do Budziszyna to przyznaję, wypowiedziałem się niedokładnie. Aureliusz w ostatnim poście powiedział wszystko, więc nie bedę się powtarzał.

Co do Kampanii Rosyjskiej to z całą mocą twierdzę że, była źle przygotowana oraz to że, winę za klęske ponosi Napoleon. Po pierwsze: Napoleon zdawał sonie sprawę że w Rosji główną siłą będzie kawaleria. Nie zadbano o przygotowanie paszy dla nich. Cesarz nawet o tym nie pomyślał. I co się stało? Konie jadły zboże wprost z pól. Już w sierpniu straty sięgały 50% koni. Musiano rekwirować konie na miejscu, często były to konie od powozów czy nawet rolnicze. Co to oznaczało nie trzeba tłumaczyć.
Po drugie: Napoleon dał się porwać czarowi ilości. Wyszykował potężna masę ludzką która od razy zaczęła mu sprawiać jeszcze więcej problemów. Z których największym było oczywiście wyżywienie. Rozdawanie wśród żołnierzy mąki do wypieków placków było niezbyt rozsądne. Gdyż niby gdzie mieli je piec. Nie zadbano, a raczej było niepodobieństwem w tych czasach zadbanie o wystarczającą ilość wina. Żołnierze zmuszeni byli do picia wódki. Jeśli ktoś miał okazję widzieć Francuza lub Niemca pijącego wódkę to wie że to gruby błąd. Lepiej by wyszedł biorąc do Rosji Francuzów, Polaków i może jakieś najlepsze jednostki Niemców. No ale to jest dyskusyjne (a może wysłac Austriaków i Prusaków na Ukrainę?).
Po trzecie i najważniejsze: Cesarz sam mówił że, wojna z Rosją to wojna na trzy lata. Jeśli do sierpnie/września, zrealizowałby swój plan z lipca, gdy już wiedział że Rosjanie unikają bitew. Oparłby się na linii Ryga-Dźwina-Dyneburg-Witebsk-Orsza-Mohylew-bagna Prypeci i na niej przezimował, a latem 1813 ruszył na Moskwę czy Petersburg. To dawało mu prawie pewność zwycięstwa. Tracił masę czasu na postoje w Wilnie i Smoleńsku, to były bardzo poważne błędy u kogoś kto zawsze mówił że, szybkość działania jest kluczem do zwycięstwa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Aureliusz
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 27
Nr użytkownika: 8.109

 
 
post 4/08/2005, 11:33 Quote Post

"Napoleon zdawał sobie doskonale sprawę z czekających go trudności. Niepokoiła go zwłaszcza rozległość terenu spodziewanych operacji i brak dostatecznych zasobów żywnościowych, na jakie mógł liczyć po wkroczeniu na Litwę i Białoruś. Dlatego też po raz pierwszy od czasu wojen rewolucyjnych przygotował ogromne tabory z zaopatrzeniem, które musiały powodować znaczne opóźnienia w marszu WA. W konsekwencji niemal wszystkie manewry cesarza podejmowane w tej wojnie zakończą się niepowodzeniem - właśnie z racji powolności ruchów jego wojsk. Co więcej, ze względu na trudności z zaopatrzeniem zwlekał do trzeciej dekady VI z podjęciem działań po to, by wyrosła trawa, a tym samym można było zapewnić paszę dla tak wielkiej liczby koni"

Robert Bielecki

"Cesarz na pewno był świadomy czekających go trudności. Niepokoiła go szczególnie rozległość frontu przyszłej kampanii, a co za tym idzie możliwych problemów aprowizacyjnych na jakie mógł liczyć po wkroczeniu na Litwę i Białoruś. Dlatego też po raz pierwszy od czasów wojen rewolucyjnych przygotował gigantyczne tabory z prowiantem i paszą dla koni, co musiało spowodować poważne opóźnienia w marszu całej armii. Armia Napoleona traciła przez to swój największy atut - szybkość. A czas był tu przecież na wagę złota. Co więcej, z uwagi na trudności żywnościowe, czekał z wymarszem do trzeciej dekady czerwca po to, aby wyrosła już trawa, która miała wyżywić ponad 150 tysięcy koni!"

Szymon Jagodziński

"W tych warunkach podjęta wyprawa na Rosję wydała się później niejednemu lekkomyslnym hazardem. Sądzono o przedwsięwzięciu po jego wyniku. Tymczasem moment ryzyka był tu w zasadzie mniejszy, niż w jakiejkolwiek z poprzednich kampanij, ze względu na ogromną przewagę sił użytych i na niezwykle staranne przygotowanie kampanji pod względem wojskowym
[...]
Jest legenda o zlekceważeniu przez Napoleona sprawy zaopatrzenia tych mas. Przeciwnie, nigdy nie dokonał w tym kierunku tak wielkiego wysiłku. Starał się, wyzyskując wszystklie zasoby Prus i Księstwa, zapewnić utrzymanie wojsk zgóry na dłuższy okres czasu. Niezwykle liczne kolumny "pociągowe", czyli taborowe, wiozły na tysiącach wozów, w znacznej części specjalnego, lekkiego typu, przystosowanego do dróg polskich, żywność na 20 dni, wciąż odnawianą; z tyłu, w Modlinie, Toruniu, Gdańsku, powstały olbrzymie magazyny; zapewniono przewóz morzem do ujścia Niemna i wgórę rzeki; w miarę ruchu naprzód systematycznie tworzono nowe magazyny z piekarniami polowemi. Jeśli Jeśli przygotowania te nie dały odpowiedniego wyniku, to dlatego, że ani sztab główny, ani intendentura, ani dowódcy nie umieli pogodzić magazynowego systemu zaopatrzenia z szybkością poruszeń, stanowiącą istotną cechę wojny napoleońskiej."

Marian Kukiel

Mam nadzieję, żę jeśli chodzi o sprawę zaopatrzenia i przygotowania na kampanię 1812 to nie będzie już więcej nieporozumień.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

12 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej