Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Napoleon: błędy kampanii w Rosji
     
Jacques Cache
 

Łotr Gotycki
*****
Grupa: Banita
Postów: 741
Nr użytkownika: 25.426

 
 
post 31/12/2006, 11:52 Quote Post

Raczej wziąć mniej żołnierzy-"mniej świń, więcej lwów"-jak sam mówił..
W ogóle wówczas tracił polot i błyskotliwość,mimo że je odzyskał pod Berezyną gdzie odniósł zwycięstwo.Wprawdzie niechętni N-owi publicyści zawze mówią o "klęsce nad Berezyną", choć jest to oczywiste zwycięstwo-bo "Napolion" osiągnął cel-przeprawił armię przez rzekę i wystrychnął na dudka sprzymierzonych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Kytof
 

Kytof I Waza
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.266
Nr użytkownika: 27.423

 
 
post 15/01/2007, 18:44 Quote Post

Książę Poniatowski proponował Napoleonowi przeczekanie zimy na żyznej Ukrainie, ale cesarz francuski nie posłuchał i ruszył dalej. Pod Borodino i pod Smoleńskiem dochodziło do walnych bitew, ale w żadnej nie udało się całkowicie zniszczyć armii rosyjskiej. Wchodząc do Moskwy Napoleon sądził, że pokonał Rosję. Niestety jednak grubo się mylił.
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Piro
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 8.580

Stopień akademicki: mgr
Zawód: Dokladajacy do Kotla
 
 
post 16/01/2007, 9:00 Quote Post

QUOTE(andrzej007 @ 4/08/2006, 18:05)
Nie tak dawno temu przypomniałem sobie "Wojnę i Pokój" W 85% zgadzam się z tezami Tołstoja, który to pięknie wypunktował chyba wszystkie błędy Napoleona atakże nieprzewidywalny chaos bitwy i wojny. Można dodać tylko jedno. Napolione był cudownym dzieckiem południa i jak się zdaje nie znał do końca realiów klimatycznych, społecznych i kulturowych krain wschodu. Zapewne wyobrażał sobie, że Rosja to takie trochę większe Niemcy ostatecznie Polska. Choć po morderczej  kampanii  polskiej powinien nabrać więcej respektu dla północnego klimatu, Rosjan i chłopskiej nędzy. Nie powinien zapomnieć o czwarty żywiole wschodu jakim był powszechny brak dróg i wszechogarniające błoto. Ale cóż jak każdy dyktator z czasem popadł w manię wielkośći.
*


Po przejrzeniu wątku podziwiam polonocentryzm większości dyskutantów.
A Napoleon był FRANCUZEM i tylko interes FRANCJI reprezentował.W jego interesie nie leżało rozbicie Rosji,wskrzeszanie Polski,jego celem była Anglia.
Francja zdołała pobić Anglię tylko raz- gdy stanęła po stronie USA.
A w 1812 ta szansa ponownie się pojawiła- gdy Napoleon przekraczał Niemen wybuchała właśnie wojna za Atlantykiem.To była jego szansa- i postanowił ją wyzyskać.Gdy nie był w stanie pobić Rosjan na Litwie i Białorusi,uparcie dążył do dogadania się z nimi- i to zapewne źródło jego wahań i rozterek.Cel był prosty- jak najszybciej zakończyć ten konflikt i dobić Anglię!!!
Zwolennikom manewrów i armii lwów przypominam,że manewrować można tam ,gdzie są drogi,po bezdrożach wschodu można tylko błądzić(a z mapami było bardzo cieńko),a ludnośćjakoś dziwnie nieprzychylna.W błocie grzęźnie i 500 i 1300 armat,lotne szwadrony i sotnie nie widzą różnicy w atakowaniu oddziałów prowiantowych 150 i 500 tysięcznej armii.Marsz na Ukrainę?Coś jakoś za świeże wspomnienia HUMANIA
Biegunka atakowała zaś równie skutecznie obojętnych Niemców jak i Francuzów czy Polaków.
Pomysł rewolucji społecznej w Rosji wydaje mi się śmieszny,z jednym wyjątkiem- trzeba by znaleźć nowego Pugaczowa.Ale gdy maszerowało się na czele Polskich arystokratów...to raczej jakieś nieporozumienie

Zgadzam się z tezą,że celem Napoleona było zmuszenie Rosji do powrotu do ukłądu Tylżyckiego,był gotów za to zapłacić,bo czuł,że na Atlantyku pojawia się szansa na realizację strategicznego celu Francji- POBICIE ANGLII
Błędem Napoleona było niezrozumienie Aleksandra- on zaatakowany postanowił bić się do końca(u neurotyka-romantyka to zrozumiałe)-dla Napoleona-dziecka racjonalizmu- poza granicami pojmowania.
Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Napoleon I
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 17
Nr użytkownika: 27.819

Napoleone de Buonaparte
Stopień akademicki: Empereur
Zawód: Militaire
 
 
post 24/01/2007, 18:05 Quote Post

Witam,

Pokój z Anglią wydaje się tutaj bardzo istotną kwestią, kto wie czy nie czasami najistotniejszą od 1803 roku. Pragnę zauważyć, że jednak w tym czasie, na początku roku 1812, nie było najmniejszych szans na taki pokój, gdyż żadne z warunków panujących wówczas w Europie na to nie pozwalały. Anglicy po podporządkowaniu sobie Portugalii świetnie wykorzystywali sytuację panującą na półwyspie Iberyjskim i sądzę, że zdawali sobie sprawę jak dużo kłopotów przynosi Napoleonowi walka z hiszpańskimi chłopami. Niestety sam Napoleon nie zdawał sobie z tego sprawy i wciąż uważał walkę w Hiszpanii jedynie jako "potyczki", a przegrane jego wojska jako mało znaczące incydenty. Sam dązył do kompletnego wyeliminowania Anglii z jakiejkolwiek działalności handlowej i wpływów jakie jeszcze posiadała w Europie kontynentalnej, Wojnę jaką z nią wprowadził, była wojną na wyniszczenie i on jako wielki dowódca świetnie sobie z tego zdawał sprawę. Powstało pytanie, "Albo ja, albo Anglia?", z którego pokój nie był wówczas żadnym wyjściem. Sprawa ta nabrała olbrzymiego rozmachu po tym jak w listopadzie 1806 roku wprowadził blokadę kontynentalną, która popchnęła go do dalzych podbojów i w ostateczności do klęski. Można by właściwie powiedzieć, że kampania rosyjska musiała się tak skończyć, jak nie ona to przyszłaby kolejna wojna, która ukazałaby jak kruche podstawy ma stworzony przez Napoleona kolos. Co, do błędów jakie popełnił Napoleon w czasie marszu i odwrotu z Moskwy, można prowadzić na prawdę wielo godzinne dyskusje i na ten temat to powinno być założone oddzielne forum a nie tylko wątek wink.gif Jednak zanim zaczniemy krytykować Napoleona, bo do tego to się sprowadza, należy zwrócić uwagę na to, iż Napoleon nie był zwykłym cesarzem, co niejednokrotnie w swoich przemówieniach zaznaczał. Nie był on typowym władcą takim jak Ludwik XIV, czy chociażby współczesny mu cesarz Franciszek. Napolen był żołnierzem i dla niego najważniejszą sprawą w czasiewojny było jej wygranie, nie potrafił tak jak inni królowie po przegranej wojnie wrócić do swojej stolicy i toczyć dalej politykę wewnętrzną i zewnętrzną. Doskonale to widać już po samej kampanii rosyjskiej, wówczas to ta cecha skłania Bonapartego do zerwania się do jeszcze jednej walki, wciąż wieżył, że Rosja go wcale nie pokonała, że jak tylko dojdzie znów do jej granicy rozegra się kolejna walna bitwa, dzięki której rozgromi wojska rosyjskie. I tutaj przejdę do kolejnego charakterystycznego dla kampanii rosyjskiej wątku. Napoleon wierzył, że rosjanie nie będą się cały czas cofać, dla niego takie postępowanie było zgoła niedorzeczne i raczej kojarzył je z tchórzostwem niż z taktyką. Wciąż miał nadzieję na chociaż jedna bitwę, w której znów wykarze się siłą swojej armii i rozbije w pył szeregi przeciwnika. Takiej szansy nie chcieli mu dać Rosjanie, zarówno początkowo dowodzący Barclay jak i później zastępujący go Kutuzow. I do takiej bitwy prawdopodobnie by nie doszło, gdyby nie nastrój panujący w armii carskiej oraz napór samego Aleksandra I na głównodowodzących. Tym sposobem w czasie marszu na Moskwę mamy do czynienia z dwoma poważniejszymi starciami pierwsze pod Smoleńskiem, drugie pod Borodino. Pierwsze dawało Napoleonowi wizję stosowanej przez Rosjan taktyki. Barcley po jednodniowej obronie Smoleńska postanowił się wycofać paląc za sobą samo miasto. Po tym fakcie został on wielokrotnie oskarżany o zdradę i musiał ustąpić ze stanowiska głównodowodzącego, które przejął ostatecznie Kutuzow. Druga Bitwa pod Borodino, rzeczywiście ukazuje parę poważnych błędów w dowodztwie armii, może rzeczywiście Napoleon mógł wykorzystać w decydującym momęcie swoją gwardię, ale nie tutaj leżał główny błąd tej kampanii. Pierwszym i jednym z najpoważniejszych błędów bylo to, że Napoleon nie potrafił się wycofać. Już gdy przebywał w Wiedniu Aleksander wysłał do niego Bałaszowa z zamiarem zakónczenia tej niepotrzebnej farsy, Jednak jeszcze wtedy, podobnie jak w Dreźnie, Napoleon czuł się zbyt pewny swojego. Lecz zapomniał o jednym, zresztą o tym samym co przniosły mu walki w Hiszpani, o zwykłym ludzie. Nieznając dostatecznie historii Rosji nie przewidział jak ci uciskani przez Aleksandra i opszarników chłopi zachowają się w trakcie jego najazdu. Oni tymczasem zamisat stanąć murem za, zdawałoby się wybawicielem swpod panowania feudalnego, Napoleonem, po prostu widzieli w zwykłego najeźdzcę i nie znając na tyle dobrze jego zamiarów woleli opowiedzieć się po stronie swojego cara. Jeden z pomysłów, kto wie może i najlepszy, na zatrzymanie pochodu w głąb Rosji pojawił się w Smoleńsku, lecz tu znowu nad Napoelonem wzięły górę jego ambicje, lecz tym razem cele znacznie przewyższyły możliwości. Inną sprawą jest to, że za dużo czasu spędzał w takich miastach jak Wilno, czy Moskwa, ale to wynikało z ogromu tej ekspedycji, z błędów, które popełnił już na samym początku nim zaczął tą kampanię, i które doprowadziły po prostu do jej złego przygotowania. Warto również zwrócić uwagę na kryzys we Francji w roku 1811, który w znacznym stopniu osłabił jej zapasy żywnościowe. Kolejnym ważnym wątkiem jest pobyt Napoleona w Moskwie. Spalenie jej przez Rosjan wywołało czystą wściekłość "małego kaprala" i jeszcze bardziej wzmogło chaos panujący w Wielkiej Armii. Jestem pewien, że w Moskie o ile nie wcześniej Napoleon poraz pierwszy uświadomił sobie, że został jednak pokonany, że czas skończyć tą ogromną w ofiarach kampanię rosyjską. Właśnie z Moskwy wysyła kolejno trzy listy i odezwy do cara, w których, jeszcze zachowując godność, stara się doprowadzić do podpisania pokoju. Na żaden z nich nie otrzymał odpowiedzi. Lecz czas naglił i Bonaparte musiał powziąć w końcu jakiej decyzje. Początkowo chciał nawet zaatakować stacjonującą nie tak daleko armię Kutuzowa, lecz ostatecznie przypominając sobie Borodino i bezsensowność kolejnej tak wielkiej bitwy, po której Rosjanie prawdopodobnie znów wycofali się w głąb, odciągneła go od tego pomysłu. Również w powrocie na smaym jego początku Napoleon popełnia błąd. Tabory jakie ciągnęła ze sobą Wielka Armia, wychodząc z Moskwy 18 października, były tak ogromne, że po całym dniu maszerowania okazało się, że koniec Wielkiej Armii wciąż znajduje się jeszcze w Moskwie ( confused1.gif ). Mimo wszystko Napoleon nie podjął decyzji o wydaniu rozkazu by jego żołnierze pozbyli się wszystkich tych, w dużej części, niepotrzebnych rzeczy, co w znacznym stopniu spowolniło marsz jego wojska. Jeszcze rzed wymarszem z Moskwy, Bonaparte doprowadził do zawalenia się wszystkich mostów, które łączyły go jeszcze z carem Aleksandrem. Do pozostającego w mieście Mortiera (posiadał on dla obrony 10 tys. korpus), wydał rozkaz by tuż po jego wymarszu Mortier wysadził w powietrze Kreml. Czyn ten udał się jedynie w połowie, lecz był rzeczą zupełnie niepotrzebną i tylko wzmógł nienawiść jaką rzywił do niego car. Kolejną błędną decyzją jest powrót Napoleona na trakt smoleński. Jednak uczynił on to z przymusu, z obowy przed kolejną rzezią spod Borodino, chociaż jak się później okazało idący za nim Kutuzow wcale nie zamierzał znów staczać z Napoleonem tak krwawej bitwy. Jednym z najczęstrzych wątków jaki się pojawia jest ten mówiący, że w Rosji Napoleon został pokonany nie przez żołnierzy, lecz przez Rosyjski klimat. Niewątpliwie jest to prawda, chociaż tego raczej nie mogę zlaiczyć do błędów Napoleona wink.gif Było to nic innego jak zrządzenie losu. W roku 1811 zima w Rosji pojawiła się dopiero pod koniec grudnia i tego samego spodziewał się on w roku 1812. Kto mógł przypuszczać, że tym razem przyjdzie ona na początku listopada i będzie jeszcze ostrzejsza niż rok temu? Wtedy nie mieli jeszcze prognoz pogody rolleyes.gif Jeszcze pod sam koniec wyprawy, pomimo jej klęski znów objawia się wyższość Napoleona, nad Rosyjskim dowództwem. Chociaż Czyczagow zdążył zająć przed jego przybyciem Borysowo (miejsce, w którym Napoleon chciał przekroczyć Berezynę), Bonapartemu, a w zasadzie polskim żołnierzom, udało się znaleźć nieopodal Borysowa, koło Studzianki, doskonałe miejsce, gdzie możliwe było przerzucenie pomostów pontonowych. Jednak to była jedynie połowa sukcesu, drugą częscią były manewry, które następnie wykonał Napoleon, i dzięki którym utrzymał Czyczagowa w przekonaniu, że chce zając Berezynę. W przeciwnym razie przekroczenie Berezyny nie byłoby w ogóle możliwe. Pozostaje jednak pytanie, jak Napoleon dysponując tak ogromną armią mógł ponieść taką porażkę? Otóż to prawda armia ta była ogromna. W czerwcu Niemen przekroczyło ok. 450 tys. żołnierzy, później doszło jeszcze kolejne 150 tys. Lecz liczby te pozostały jedynie na papieże, gdyż nie należy zapominać o tym, że prowadząc tak rozległą, jak się okazało, wyprawę należy część wojska poświęcić dla zabezpiecznienia zdobytych miejscowości, a przede wszystkim dla umocnienia szlaku komunikacyjnego. Z tego, co widziałem wielu z was zwraca również uwagę na to, że Napoleon zbyt się pośpieszył w przygotowaniach, że jego wojska nie były dobrze przygotowane. Jednak nie jest to do końca prawda. Sama kampania były przygotowywana niemal od roku, a wojska były w większości bardzo dobrze wyszkolone (w przeciwieństwie do tych z 1813 roku). Co prawda prócz Francuzów dużą ich część stanowili Niemcy, Polacy, a nawet Włosi i oczywisty był fakt, że te oddziały nie mając żadnego interesu w wojnie (Wręcz przeciwnie, przegrana Napoleona była im na rękę. Oczywiście wykluczmay tutaj Polaków) i nie były one tak posłuszne i zapotrzaone w postać Napoleona. Liczebność armii jeszcze bardziej została uszczuplona już w czasie samego marszu, jednakże i Rosjanie mieli podobny problem. Kutuzow ostatecznie, przez ciężkie zimowe warunki, stracił grubo ponad połowę wojska oraz ok. 500 armat, z czego jeszcze w 1813 roku Napoleon nie zdawał sobie sprawy. Co do wojsk nie miałym jednak tak dużysz zastrzeżeń, jak co do przygotowania kampanii rosyjskiej pod względem żywnościowym. I tu ukazuje nam się kolejny, jeden z największych błedów Napolepna. Już w Wiedniu dostawał on pierwsze raporty o braku paszy dla konii i wtedy dopiero uzmysłowił sobię sprawę z tego jak trudna czeka go przeprawa. Szkoda jednak, że to "wtedy", było już dla niego znacznie za późno, i że jako żołnierz nie potrawił przerwać kampanii przed uzyskaniem zdecydowanej przewagi.

Pierwszy trochę przydługi post, ale mam nadzieję, że nie pogmatwałem wink.gif

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
kubic1805
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 27.913

tomasz kubicki
Zawód: student
 
 
post 26/01/2007, 23:30 Quote Post

Witam. Napoleonie nawiązując nieco do twojej wypowiedzi, ku gwoli pewnego uzupełnienia, chciałbym wyeksponować jeden fakt. Mianowicie dopóki Napoleon prowadził wojny historycznie postepowe, dopóki( tak jak we Włoszech, czy nawet w Egipcie - choć w tym wypadku ponóśł klęskę )odwoływał się do klas uciskanych, dopóki zadawał ciosy feudalno-absolutystycznym monarchiom, dopóki odbierany był jako wyzwoliciel, odnosił niezaprzeczalnie sukcesy. I to była historycznie prawidłowa droga. Jednak kiedy zmienił kierunek, kiedy niewątpliwie zboczył z drogi, jego wojny przybrały charakter imperialistyczny, stały się wojnami zaborczymi. Cesarstwo natomiast oparte na reżimie wojskowo-despotycznym łupiąc( np.ogromne kontrybucje )kolejne podbite kraje z kazdym rokiem narzucało Europie coraz większe jarzmo. I to jest fakt znamienny. Występowało przeciw monarchiom absolutystycznym, samo jednak nie ofiarowywało podbitej ludności wolności, a raczej zamiane tylko systemu W obu przypadkach niemożliwego na dłuzszą metę do utrzymanaia. I tu znajduje się gwózd z do trumny Cesarstwa. Kolejną kwestią jest to, że wszelkie podboje Napoleona słuzyć miały nade wszystko burżuazji francuskiej, że wojna z Anglią była przede wszystkim wojną ekonomiczną o supremację na kontynencie. Po Tylży Napoleon popełnił pierwszy z dwóch najtragiczniejszych dla siebie błędów - postanowił zaanektować Hiszpanie.W swoim zaślepieniu wierzył w to, iż uda się osiągnąc cel łatwo, tak jak w Portugali - bez walki. I tu się pomylił. Do walki włączył się lud. I O [/B]TYM CZYNNIKU NIE MOżNA ZAPOMNIEć. Dopóki walczył przeciwko rządom nie miał sobie równych. Dopóki na bitewnych polach spotykał generałów i żołnierzy reprezentujacych i walczących dla swoich władców, dopóty odnosił zwycięstwa. Karta się jednak odwróciła. Punktem zwrotnym stała się Hiszpania. Kolejnym błędem była Rosja. Rosja stała się błędem nie do naprawienia, grzechem, za który odpokutowywał na śW.Helenie.
Napoleon przegrał wojnę z Rosją jeszcze zanim ją rozpoczą. I choć oczywiście "Napoleonie" twoje argumenty są słuszne, to jednak wydaje się że pycha Napoleona, pojście na ilość - nie na jakość, brak zdecydowania, zwlekanie z podjęciem decyzji i wszelkie inne błędy czy niedociągnięcia nie są bezpośredimi przyczynami jego niepowodzenia.
Ta główna przyczyna leży w tym, że jeszcze generał Bonapatre idąc na Rosję pokonałby absolutystyczną władzę znoszocąc feudalizm i uwalniając od obciążen chłopa. Cesarz Napoleon natomiast, który sam stał się monarchą, nie chciał patrzeć w dół na lud. I ten lud w ostatecznym rozrachunku go pokonał.
Co do Napoleona i Rosji można przytoczyć jeszcze samą opinię Cesarza, że pokój w Europie możliwy jest tylko w wypadku sojuszu Francji z Rosją....
Gdy Napoleon w dramatycznym odwrocie( po przegranej pod Akrą ) wycofywał się z Syrii do Egiptu, zostawiał za sobą, w promieniach palącego słońca, szlaki trupów. Zostawiał pozbawionych wody i sił zołnierzy. Za tą armią posuwało się liczące na pokarm "ptactwo".
W 1812 ponióśł podobną klęskę. Tym razem jednak pozostawiał swoją armię w pustynnych śniegach Rosji.Wraz z zamarżnietymi żołnierzami porzucał armaty i karabiny. Pokonany, podobnie jak 13 lat wcześniej opuścił swoje dziecko - wielką armię i uciekł do Paryża. Jednak było już po wszystkim.
Nasuwa się jeszcze mnóstwo kwestii, ale poruszę tylko jedną z nich.
Kto pchnął Aleksandra do wojny z Francją? Kto dał mu sygnał, że Napoleon nie jest niepokonany. Ten który był mistrzem zdrady - Talleyrand. W rozważaniach o Rosji nie można zapomnieć o Erfurcie, tam bowiem zabity został duch Tylży.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Napoleon I
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 17
Nr użytkownika: 27.819

Napoleone de Buonaparte
Stopień akademicki: Empereur
Zawód: Militaire
 
 
post 27/01/2007, 11:33 Quote Post

Witam,

Oczywiście kubic trudno, żebym się z Tobą nie zgodził smile.gif

QUOTE(kubic1805)
Ta główna przyczyna leży w tym, że jeszcze generał Bonapatre idąc na Rosję pokonałby absolutystyczną władzę znoszocąc feudalizm i uwalniając od obciążen chłopa.


W tej kwestii masz zupełną rację, chociaż do końca nie wiadomo jakby postąpił generał Bonaparte, pewnie w ogóle nie przystępowałby do wojny z Rosją. Ale do sprawy zniesienia feudalizmu i uwolnienia chłopa z obciążeń w swoich wypowiedziach niejednokrotnie Bonaparte nawiązywał już po wyprawie 1812. Niejednokrotnie podkreślał, że mógł to zrobić, że mógł chociażby przez wprowadzenie swojego Kodeksu obrócić chłopów przeciwko Aleksandrowi. Jednakże, zresztą okazując przy tym swoją słabość, mówił również, że nie chciał tego zrobić by do końca nie zrazić sobie dworu rosyjskiego. Mówił, że wojnę prowadzi nie przeciwko Rosji, nie przeciwko Carowi, lecz przede wszystkim na wskroś Anglii. Dla mnie jest to jedynie tłumaczenie po kampanii, która przyniosła mu nie wielkie zwycięstwo, lecz wielką klęskę. Kto wie może odezwał się w nim generał Bonaparte, który wiedział, że nie podejmując kroku zniesienia feudalizmu popełnił olbrzymi błąd.

Pozdrawiam smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
kubic1805
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 27.913

tomasz kubicki
Zawód: student
 
 
post 29/01/2007, 10:45 Quote Post


Oczywiście drogi "Napoleonie" zgadzam się z Tobą.
Myślę,że Napoleon musiał doznać goryczy tej wielkiej porażki, musiał ją przyjąć i przeżyć, by w końcu zrozumieć, iż polityka którą prowadził wobec Rosji prowadziła w kierunku przepaści.
Z drugiej strony nie można zapomnieć tego, co udało mu się osiągnąć jeszcze przed zamachem w Pałacu Michajłowskim, inspirowanym przecież przez samego cara Aleksandra,cara Pawła I. Napoleon wierzył w trwały sojusz z Rosją, działał tak, aby go osiągnąć, był przekonany,że tylko w ten sposób może zaistnieć w Europie pokój. I o ile w przypadku Pawła I polityka ta była powiązana z rzeczywistością, o tyle w przypadku Aleksandra I rozmijała się z nią. Car Aleksander, przez wieleu ówczesnych mu uważany za władcę przeciętnego, był jednak jeszcze większym aktorem niż sam Napoleon. Ten jednak pamiętał,jak wysłał do Rosji 6 tysięcy jeńców rosyjskich w nowiutich mundurach i butach( oddano im również broń ), a potem współdziałając z Pawłem doprowadził do wyprawy na Indie. 22 500 żołnierzy pod dowództwem atamana kozackiego -Mateusza Płatowa- ruszyło na wschód. Celem było uderzenie w Anglię w Indiach. Jednak to Anglicy uderzyli szybciej, dokładniej, uderzyli perfekcyjnie. W samego Pawła. 12 marca w pałacu Michajłowskim zamordowany został car. Napoleon wierzył w ten sojusz. Nawet gdy na tron wstąpił Aleksander. A Aleksander, nawet jeśli miał intencję zbliżenia się z cesarzem, tak jak w Tylży, zbyt bardzo bał się o swoje życie, by obrać ten kurs. W pamięci na zawsze pozostała mu "noc zmiany warty", zapamiętał załamanie nerwowe, strach jakiego doświadczył po zabójstwie ojca.Te straszne godziny oczekiwania, ciężar tych chwil, krzyki bitego na śmierć Pawła. To co stało się w Tylży i po niej to była gra pozorów.W tym Aleksander był wirtuozem. A Napoleon popełeniał kolejne błedy.Wierzył w szczerośc Aleksandra. Myslał, że z Rosją można zawrzeć sojusz. A tak nie było. Zbyt wielka była duma Rosji, zbyt wielkie wpływy szlachty i kręgów arystokratycznych, zbyt wielkie rozbieżności pod kątem również ekonomicznym, gdyz blokada kontynentalna uderzała w gospodarka rosyjską, blokując eksport rodzimych produktów. Tak więc o ile za Pawła zaistniała między władcami tych dwóch potęg Europy przyjażn, o tyle za Aleksandra nie było to już możliwe. Taki związek uderzał w interesy Rosji. A Aleksander nie chiał skonczyć jak swój ojciec.
Co pchnęło Napoleona do wojny z Rosją? Warto zwrócić uwagę na blokadę kontynetalną. On naprawdę uwierzył, że uda mu się zmusić cara do jej przestrzegania. Ironia losu. Tak samo myslał uderzając na Hiszpanię. Blokada to była jego koncepcja pokonania Anglii nie na morzu,a na lądzie. I ta koncepcja go zgubiła.
Szedł na Rosję niepewny. Jakby przeczuwał bieg wydarzeń. Wachał się. " Rzymianin by sie wycofał" to usłyszał po tym, jak upadł z konia nad brzegiem Niemna. A on jednak zaczął to grę.Przkroczył rzekę...
I jak pisałeś, zresztą bardzo trafnie, wierzył ze Aleksander sam bedzie szukał pokoju, ze wystarczy Rosję przestraszyć ilością wojska. A reszta się jakoś ułoży. " TRZEBA ZACZąC WALKę A POTEM SIE ZOBACZY" Napoleon naprawdę przez wielie lat swojego życia działał wedle tej zasady.
Dlatego podkreślam jeszcze jeden wyrażny bład, który doprowadził go nie tylko do przegranej w Rosji,ale i do upadku. Blokada kontynentalna to była utopia. A on w nią wierzył. Chciał ją narzucić całej Europie, żeby pokonać Anglię. W dodatku od Tylży myślał, że" ustrzelił zająca i on kreci się w kólko" - tak myślał o Aleksandrze. I bardzo się pomylił. Postrzelił się bowiem sam. I sam wplątał się w krąg błędów...
Poszedł na Rosję nie rozumiejąc realiów. Poszedł nie bacząc na rzeczywistość. Był juz bowiem gdzie indziej. Tkwił w swoim zaślepieniu. I nie posłuchał tych, którzy odradzali mu konflikt zbrojny z Rosją.
Idąc również nieco za Tarlem, czy Manfredem, którzy podkreślają, że w ówczesniej sytuacji nie było między tymi państwami takich nieporozumień, które usprawiedliwiałyby wojnę, trzeba jednak podkreslić błedną politykę Napoleona. To właśnie ona zdeterminowała tą okrutna wojnę.

Pozdrawiam.( Mam Napoleonie nadzieję, że poruszymy jeszcze jakąs perspektywę w tym temacie.)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

3 Strony < 1 2 3 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej