Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Karabin maszynowy a podbój kolonialny., Czy nowe technologie przyspieszyły go?
     
yakuz
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 87
Nr użytkownika: 8.479

 
 
post 27/10/2005, 18:42 Quote Post

moim zdaniem (ale to nic pewnego) to jednak rozwój technologiczny znacznie przyspieszył podbój. Fakt to dzięki rozwojowi politycznemu i gospodarczemu padły decyzje o podbojach - stało się to możliwe.

Ale opłacalności podbojów wynikała z faktu iż garstka białych mogła pokonać całkiem licznych przeciwników (ze strony białych najczęściej to były wojny na półgwizdka) a to wynikało ze słabości napadniętych (głównie brak efektywnych struktur państwowych) i właśnie z przewagi technologicznej kiedy to paru żołnierzy zamiatało setkami
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
piotpal
 

W Służbie Ich Królewskich Mości: Qltury i Nauki
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 7.889

Piotr P.
Zawód: student
 
 
post 2/11/2005, 20:57 Quote Post

QUOTE
moim zdaniem (ale to nic pewnego) to jednak rozwój technologiczny znacznie przyspieszył podbój. Fakt to dzięki rozwojowi politycznemu i gospodarczemu padły decyzje o podbojach - stało się to możliwe.

Ale opłacalności podbojów wynikała z faktu iż garstka białych mogła pokonać całkiem licznych przeciwników (ze strony białych najczęściej to były wojny na półgwizdka) a to wynikało ze słabości napadniętych (głównie brak efektywnych struktur państwowych) i właśnie z przewagi technologicznej kiedy to paru żołnierzy zamiatało setkami

Oczywiście nie chcę się tutaj wykłócać, bo uważam, że obaj mamy po 50% racji, warto jednak zwrócić uwagę na podboje Corteza z XVI wieku. Miały one jednak podobny przebieg jak te z XIX wieku. A wcale wtedy nie było karabinów maszynowych wink.gif Temat daję pod dalszą dyskusję.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
yakuz
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 87
Nr użytkownika: 8.479

 
 
post 5/11/2005, 22:59 Quote Post

ciekawe porównanie
zgadza się że Cortez nie miał karabinu maszynowego, ale dysponował przewagą technologiczną w postać broni palnej oraz stali. Do tego dochodzi duża przewaga w sztuce wojenne - a właściwie inne podejście do prowadzenia walki.

Jest to jednak podobne – zapada decyzja o podboju, którą można zrealizować dzięki przewadze na wrogiem. Jednak w przypadku Corteza nie miał on przewagi organizacyjnej nad indianami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Sarissoforoj
 

Kwatermistrz Generalny
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.339
Nr użytkownika: 1.265

 
 
post 5/11/2005, 23:43 Quote Post

Tyle, że przeciw tym narodom indiańskim wystąpiła również ich własna tradycja, podajaca że zostaną podbici przez tajemniczych przybyszy. Tak więc nie stawiali wiekszego oporu gdyż w ich mniemaniu taka była wola bogów.

Ale juz tacy Araukanie mieszkajacy w południowym Chile, mimo znacznego nacisku Hiszpanów ulegli dopiero po 300 latach nieustannych wojen. okazało sie, że gdy Indianie opanowali technikę posługiwania się nowoczesna bronią, stają sie groźnymi przeciwnikami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Ree
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 178
Nr użytkownika: 9.688

 
 
post 9/11/2005, 1:23 Quote Post

QUOTE
Jedna zprzyczyn porażki Custera po Little Big Horn to właśnie fakt nie zabrania karabinów Gatlinga.

o ile mi wiadomo, o gatlingach nie było mowy tylko o włączeniu artylerii i kompanii z obcego pułku kawalerii, na co Custer się nie zgodził, bo jak mawiał, "7 pułk poradzi sobie sam z każdym przeciwnikiem, zaś artyleria spowalnia kawalerię" i jedyne czego się obawiał to to, że Indianie się rozproszą i mu uciekną.

QUOTE
Zastanawiające jest to, że najwięksi wodzowie indiańscy tacy jak Pontiac, Tecumseh, Szalony Koń zgineli z rąk własnych pobratymców.


Szalony Koń nie był wodzem, lecz zwykłym wojownikiem, potem przez pewien czas Nosicielem Koszuli. To jego sława sprawiła że biali go uważali i jak widać, nadal uważają za wodza. Podobnie rzecz się miała z wojownikiem Szejenów Rzymskim Nosem. Ten był tak sławny iż oficerowie to z nim chcieli rozmawiać a nie z wodzami, bo uważali go za naczelnika.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
piotpal
 

W Służbie Ich Królewskich Mości: Qltury i Nauki
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 7.889

Piotr P.
Zawód: student
 
 
post 11/11/2005, 21:25 Quote Post

QUOTE
Jest to jednak podobne – zapada decyzja o podboju, którą można zrealizować dzięki przewadze na wrogiem. Jednak w przypadku Corteza nie miał on przewagi organizacyjnej nad indianami.

No, ale Cortez właśnie nie miał tej przewagi liczebnej.
QUOTE
Tyle, że przeciw tym narodom indiańskim wystąpiła również ich własna tradycja, podajaca że zostaną podbici przez tajemniczych przybyszy. Tak więc nie stawiali wiekszego oporu gdyż w ich mniemaniu taka była wola bogów.

Ale o ile pamiętam, to konkwistadorzy podbili wiele plemion, więc chyba nie wszystkie miały akurat taki mit w swoich religiach.
QUOTE
Ale juz tacy Araukanie mieszkajacy w południowym Chile, mimo znacznego nacisku Hiszpanów ulegli dopiero po 300 latach nieustannych wojen. okazało sie, że gdy Indianie opanowali technikę posługiwania się nowoczesna bronią, stają sie groźnymi przeciwnikami.

W tym wypadku jednak podstawową rolę odegrały warunki geograficzne.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Afterbirds
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 26
Nr użytkownika: 26.919

Maciek Antecki
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 3/01/2007, 15:15 Quote Post

Broń maszynowa i uzbrojenie wogóle odegrały oczywiście pewną rolę, acz niespecjalnie wielką. Naprawdę zasadniczą rolę odgrywała wielka trójka XIX-wiecznych wynalazków: kolej żelazna, statek parowy i telegraf. Jeszcze za Napoleona każdy gubernator kolonii był sam sobie panem - ze względu na czas obiegu informacji ze stolicy mógł dostawać tylko najogólniejsze wytyczne, które zresztą potrafiły się zdezaktualizować jeszcze zanim statek pocztowy dopłynął do Indii czy na inszą Jamajkę. W sto lat później gubernatorzy i wicekrólowie wisieli już na drutach telegrafu, i choć zdarzały się takie jaja, jak np. z traktatem w Simli, to jednak należały już do rzadkości, zaś gubernatorzy utracili bezpowrotnie dawną swobodę działania. Z drugiej strony cała wymieniona trójka razem umożliwiała mmanewrowanie siłami na skalę globalną w tempie dotąd zgoła niewyobrażalnym. Np operacja przerzcenia wojsk z Indii do Egiptu za Napoleona zajęłaby najmarniej rok (a mogło i półtora). Wiek później taka operacja zajęłaby kilka - kilkanaście tygodni (w istocie zresztą w 1877 r. sporą część Armi Indii przerzucono na Maltę). Możliwość takiego manewrowania siłami oznaczała z kolei, że w skali całego imperium potzeba było do jego pilnowania znacznie mniej, niż dotąd żołnierzy. Z kolei rozwój przemysłu w koloniach oznaczał, że nie trzeba już wozić na koniec świata każej pary butów wojskowych i każdego naboju, co dodatkowo obniżało koszta...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Lord Mich
 

Capitaine
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.577
Nr użytkownika: 15.415

Michal Piekarski
Zawód: :)
 
 
post 21/01/2007, 11:26 Quote Post

Zdziwiłem się, że nikt nie wymienił użycia karabinu maszynowego przez Royal Navy w Sudanie w czasie odsieczy Chartumu, otoczonego przez wojska powstańcze Machdiego. Wówczas to, Kolumna Pustynna wzieła ze sobą kontyngent Royal Navy uzbrojony w karabin maszynowy Gardner. Powodem była niechęć do nowości konerwatywnych oficerów armii. Flota nie miała takich oporów i dlatego operatorami Gardnera byli marynarze. Broń miała pięc luf, ułożonych do siebie równolegle i zasilanych z pionowego magazynka z pięcioma prowadnicami (jedna prowadnica na jedną lufę). Podobnie jak wszystkie inne karabiny maszynowe tego okresu był obsługiwany przy pomocy korbki. W czasie strzelań próbnych zacieła sie 24 razy przy wystrzeleniu 17 tys. naboi. Była więc dosyć niezawodna. W czasie pierwszej bitwy między Kolumną Pustynną a Machdystami pod Abu Kleą- pierwsza salwą 30 pocisków powaliła 15 nieprzyjaciół. Chwilę później zaciął się, derwisze dopadli stanowisk brytyjskich i przewrócili Gardnera. Lord Charles Beresford dowodzący kontyngentem Royal Navy tak to opisał:
QUOTE
Dowódca obsługi, pomocnik bosmański Will Rhoods i ja odkręciliśmy pokrywę by przetkać rurę, bądź usunąć iglicę z zablokowanej lufy, gdy wróg do nas dobiegł. Rhoods padł przebity włócznią, a równocześie z lewej zobaczyłem zbrojmistrza Waltera Millera padającego pod ciosami innych włóczni. Przewróciłem się i upadłem wraz z bronią, ale nie zostałem ranny, jeśli nie liczyć lekkiego skaleczenia ostrzem włóczni w lewą rękę. Napór wroga był tak silny, że kiedy próbowałem wstać, zostałem wciśnięty w pierwszy szereg piechoty, który został odepchnięty na około dziesięc kroków przez impet uderzenia.

Cytat z Perret Bryan, Za wszelką cenę, Poznań 2001
Pózniej okazało sie, że karabin nie został zniszczony, tylko przerócony i mógł dalej działać. Pod Abu Kru, gdzie walka nie była tak dramatyczna Gardner tym razem nie zawiódł i nie zacinając się ani razu roztrzeliwał bez problemu kawalerię derwiszów. Nie brał udziału w próbie dotarcia do Chatrumu Nilem.
A później już był tylko odwrót przez pustynię...
Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.113
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 21/01/2007, 15:55 Quote Post

A co powiecie o uzbrojonych w najnowsza bron Niemcach i ich podboju Namibii?? (Wojna z Herero w 1904)
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Oliphaunt
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 319
Nr użytkownika: 55.960

Filip Or³owski
Zawód: nauczyciel
 
 
post 6/04/2015, 20:08 Quote Post

QUOTE(Rian @ 21/01/2007, 16:55)
A co powiecie o uzbrojonych w najnowsza bron Niemcach i ich podboju Namibii?? (Wojna z Herero w 1904)
*


Tyle, że Nama i Hererowie nie byli aż tak słabo uzbrojeni. Oczywiście ich broń była przestarzała, ale należała raczej do poprzedniej generacji, typu Lee-Metford. A do tego Nama i Hererowie stosowali taktykę komanda tak jak Burowie w Transwalu i Oranii. Tak wiec technologiczna przewaga należała do Niemców, ale była niwelowana przez taktyczną przewagę Nama i Hererów oraz warunki naturalne, które ci potrafili lepiej wykorzystać. Zresztą Niemcy uciekną się ostatecznie do tak brutalnych metod, właśnie dlatego, że w konwencjonalnych działaniach szło im różnie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Mirrrek
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 97.670

Miroslaw Jastrzebski
 
 
post 12/08/2015, 22:00 Quote Post

Myśląc o podbojach kolonialnych wyobrażamy sobie Europejczyków z nowoczesną bronią palną naprzeciwko tłumu uzbrojonych w dzidy krajowców. Niezupełnie tak to wyglądało. Europejczyków rzeczywiście było proporcjonalnie niewielu i zazwyczaj dobrze uzbrojonych, wspomagały ich liczniejsze formacje kolonialne. Naprzeciwko nich stały zazwyczaj mające przewagę liczebną wojska plemienne, które z reguły także uzbrojone były w broń palną (czasem nawet artylerię) tylko nie potrafiły jej efektywnie użyć. Wyjątek potwierdzający regułę - Adua.
Reasumując - to nie karabin maszynowy był głównym narzędziem podbojów (pojawił się zresztą w ich ostatnim okresie).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

2 Strony < 1 2 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej