Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Zmiana nazwy Hali Stulecia we Wrocławiu,
 
Jaką nazwę powinna nosić Hala Stulecia we Wrocławiu?
1 - Hala Stulecia [ 4 ]  [22.22%]
2 - Hala Ludowa [ 2 ]  [11.11%]
3 - Hala Śląska [ 5 ]  [27.78%]
4 - Hala im. księcia Józefa Poniatowskiego [ 3 ]  [16.67%]
5 - inna [ 4 ]  [22.22%]
Suma głosów: 18
Goście nie mogą głosować 
     
Alexander Malinowski 3
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.569
Nr użytkownika: 100.863

Alexander Malinowski
Zawód: Informatyk
 
 
post 19/04/2020, 8:26 Quote Post

QUOTE(petroCPN SA @ 19/04/2020, 7:22)
QUOTE(force @ 18/04/2020, 18:07)
Hmmmm....Język niemiecki ma sporo niuansów, dla nie-Niemca mało zrozumiałych, a słowo Volk w znaczeniu używanym, w czasach nazizmu miało nieco inne znaczenie, odnosił sie raczej do ideii völ­kisch.
Przyjmując proste polskie tłumaczenie to ruch ludowy, a to cosik zupełnie innego:

https://de.wikipedia.org/wiki/V%C3%B6lkische_Bewegung
*


Chyba podobnie jak w języku francuskim. Niby słownik podaje nam dwa słowa "(la) nation" ("naród") oraz "(le) peuple" ("lud"). Zatem kiedy my, Polacy chcemy powiedzieć "naród francuski" to korci nas by użyć frazy "la nation française". Tymczasem w większości kontekstów stosowniej będzie przetłumaczyć ten "naród" jako "le peuple de France" (lub "le people français").
*



Tak samo po rosyjsku. Wola Ludu to Narodnaja Wola, Rada Komisarzy Ludowych to Narodnyj...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
petroCPN SA
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.063
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 19/04/2020, 9:03 Quote Post

QUOTE(Alexander Malinowski 3 @ 19/04/2020, 8:26)
Tak samo po rosyjsku. Wola Ludu to Narodnaja Wola, Rada Komisarzy Ludowych to Narodnyj...
*


W języku rosyjskim mają jeszcze przymiotnik "nacijonalnyj".
Ale w istocie: "nacijonalnyj" i "narodnyj" - wielu Polakom mogą się mylić. "Nacijonalnyj" tłumaczy się jako "państwowy". Zaś "narodnyj" to niby "ludowy", ale często także "narodowy".

Są też pokrewne rzeczowniki: "na'rod" (lud) i "nacija" (naród). Kiedy w minionej epoce Gierek przesyłał Breżniewowi, w imieniu narodu polskiego, życzenia dla wszystkich "ludzi radzieckich" - to Rosjanie słyszeli "Привет от польского народа" (pri'wiet at 'polskawa naroda) a nie "из польской нации" (iz polskaj nacji).

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 19/04/2020, 9:42
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Pafnucy
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 148
Nr użytkownika: 81.742

Robert
Stopień akademicki: mgr
Zawód: inzynier
 
 
post 19/04/2020, 12:01 Quote Post

<< "Nacijonalnyj" tłumaczy się jako "państwowy">>
"Państwowy" to "gosudarstwiennyj" (государственный). "Nacionalnyj" należy tłumaczyć jako "narodowy".

 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
Alexander Malinowski 3
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.569
Nr użytkownika: 100.863

Alexander Malinowski
Zawód: Informatyk
 
 
post 19/04/2020, 12:52 Quote Post

QUOTE(Pafnucy @ 19/04/2020, 12:01)
<< "Nacijonalnyj" tłumaczy się jako "państwowy">>
"Państwowy" to "gosudarstwiennyj" (государственный). "Nacionalnyj" należy tłumaczyć jako "narodowy".
*



Rosyjska moda na narodnost (XIX wiek) to była moda na ludowość.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
petroCPN SA
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.063
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 19/04/2020, 14:19 Quote Post

QUOTE(Pafnucy @ 19/04/2020, 12:01)
<< "Nacijonalnyj" tłumaczy się jako "państwowy">>
"Państwowy" to "gosudarstwiennyj" (государственный). "Nacionalnyj" należy tłumaczyć jako "narodowy".
*


Oczywiście słowa "gasudarstwo" / "gasudarstwiennyj" są używane również (na przykład w znanym skrótowcu KGB).

Ale:
Nacionalnyj Arhiv Riespubliki Belarus - archiwum narodowe czy państwowe? Moim zdaniem można i tak i tak.
Kharkiwskyi natsionalny universitet imieni W. N. Karazina - uniwersytet narodowy czy państwowy? Tu również, moim zdaniem można i tak i tak.
Perszyj Nacionalnyj - ukraiński kanał państwowy
Natsionalnaya Bezopasnost Rossii - bezpieczeństwo narodowe czy państwowe? Moim zdaniem tutaj akurat różnica niewielka.
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.762
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 19/04/2020, 14:34 Quote Post

QUOTE(Alexander Malinowski 3 @ 19/04/2020, 13:52)
QUOTE(Pafnucy @ 19/04/2020, 12:01)
<< "Nacijonalnyj" tłumaczy się jako "państwowy">>
"Państwowy" to "gosudarstwiennyj" (государственный). "Nacionalnyj" należy tłumaczyć jako "narodowy".
*



Rosyjska moda na narodnost (XIX wiek) to była moda na ludowość.
*




To ciekawe. Ale na forum są tematy o rosyjskiej triadzie, narodnictwie itp
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
zadziwiony
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 37
Nr użytkownika: 105.226

 
 
post 23/04/2020, 20:32 Quote Post

Nie zabieram głosu, bo powinien on należeć do mieszkańców Wrocławia i okolic. Moja skromna opinia w tej, jak i innych podobnych sprawach jest taka, że im mniej polityki, tym zdrowiej dla wszystkich.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
Mścisław100
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 209
Nr użytkownika: 99.429

 
 
post 24/04/2020, 17:50 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 19/04/2020, 2:39)
QUOTE(Mścisław100 @ 18/04/2020, 8:31)
1 - Po tym co zrobili Niemcy Polakom podczas II wojny, to i tak stosunkowo dużo zachowano.
2 - Polacy wybierają sobie sami co zachować a co nie i nic nikomu do tego. Jest to normalne. Co do młyna to masz rację. To był fajny zabytek nad Odrą, która też jest sama w sobie atrakcją Wrocławia. Tępy komuch popełnił błąd, ale co to zmienia? Ten młyn był przedpruski i był rzeczywiście perełką. Ale czy to należy wiązać z rewanżyzmem antyniemieckim, skoro młyn był XIII wieczny?
3 - gdyby Polacy chcieli zachować wszystkie niemieckie zabytki, to byłaby to patologia. To dopiero byłby skandal. Nie uważasz? Z psychologicznego punktu widzenia byłoby to dość dziwne delikatnie mówiąc. Dlatego uważam za cos zupełnie normalnego, że niektóre perełki potrzebne nam (według własnego widzimisię) się zachowuje, a niektóre nie. Kompletnie nie przejmuję się dziesiątkami dworków czy pałacyków poniemieckich na DŚ, które niszczeją, bo wiem, że jest taki jeden czy drugi pałac, który ktoś odnowił i mu służy i tak ma być. Nie widzę nic nienormalnego w przejęciu spuścizny kulturalnej po Niemcach, po 1945. Uważam, że Polacy zachowali się wzorowo, tak jak trzeba, a wyjątki typu młyn, to wyjątki.
Co do Lwowa to ci nie odpowiem, bo uważam za ważniejsze to co mamy u siebie niż za granicą i zwyczajnie o tym nie myslę. Nie to, że lekceważę, ale wcale mnie to nie zajmuje.
*


1. A co Hala Stulecia ma z tym wspólnego?
2. Przecież Polacy sami decydują. Nazwa "Hala Stulecia" została przywrócona przez Radę Miejską, która została wybrana w demokratycznych wyborach. Jeżeli kolejne wybory samorządowe wygra ugrupowanie, które zechce przywrócić nazwę "Hala Ludowa" lub nadać inną, nie będę miał do nikogo pretensji. Co najwyżej może mi się to nie podobać.
3. Większość przedwojennych zabytków Wrocławia nie miała ścisłego związku z "niemczyzną". Paradoksalnie, ale zachowano właśnie te budynki, które były wizytówką niemieckiego, a wręcz nazistowskiego panowania vide: Hala Stulecia, Urząd Wojewódzki (kiedyś siedziba NSDAP), Stadion Olimpijski, C.H. Renoma, Dworzec Główny, D.H. Feniks i Kameleon. Nie odbudowano takich perełek jak Młyny Świętej Klary, Restauracja Haasa, Archiwum Państwowe, Nowy Targ z fontanną Neptuna, Hala Targowa przy Kolejowej, Bank Braci Alexander, Cyrk Buscha, tzw. Freiberger, uliczki Złote Koło (dzisiaj trasa W-Z). Nie wspominam już w tej wyliczance o przepięknych kościołach ewangelickich (Katedra Lutra, Kościół św. Pawła, Kościół św. Mikołaja), które były pierwsze w kolejce do wyburzenia, aczkolwiek przy innej ideologii dało się je przekształcić w świątynie katolickie. Zwykła zabudowa z kamienic to też inny temat...

QUOTE
Odnosząc się zaś do argumentu o zaślepionych nienawiścią do niemczyzny polskich komunistach (za co dziś musimy zadośćuczynić i podkreślać niemieckość gdzie tylko jest to możliwe) odpowiem, że w okresie po 1945 cierpiały nie tylko poniemieckie zabytki. Wprost przeciwnie, duża część warszawskiego śródmieścia w ogóle nie została odbudowana, łódzkie straty w zabudowie śródmiejskiej to właśnie okres po 1945 r., inne zabytki w całym kraju zostały doprowadzone do stanu bliskiego ruinie (chociażby w Krakowie) etc. Powodem tego wszystkiego nie była ślepa nienawiść narodowościowa, jak próbują argumentować zwolennicy obecnej regermanizacji, a przyjęte przez ówczesnych urbanistów modernistyczne założenia

Ależ to nieprawda. Wrocław to nie Warszawa, czy Kraków. Tu były inne realia. Jeszcze we wczesnych latach siedemdziesiątych w szkołach uczono, że należy niszczyć niemieckie pozostałości w mieście. Mój ojciec chodził z młotkiem na czyny społeczne żeby wykuwać posągi i freski na budynkach, bo przecież to na pewno były to sylwetki słynnych Niemców, którzy patrzą i śmieją się z Polaków. Prof. Głowiński w wykładzie online o Festung Breslau wspomina, że jego nauczycielka spaliła na lekcji piękny zestaw historycznych map, bo były niemieckie. W moim byłym gabinecie na uczelni cudem ukryto pruskie spisy zarządzeń z obszaru Śląska z wczesnych lat XIX wieku, bo przecież był pomysł żeby raz na zawsze zniszczyć dowody obecności Niemców na tych ziemiach.

Takie zachowania to tylko pojedyncze przykłady celowego i bezmyślnego niszczenia wartości kulturowo-historycznej z powodu kompleksu niższości. Nie jestem za germanizacją miasta, tylko przywróceniu mu walorów historycznych, które stracił przez ideologiczne zacietrzewienie. Jeżeli w pewnych sferach przywracanie historyczności będzie oznaczać powrót do niemieckich wzorców, czy nazewnictwa, jakoś to przeżyję. A tym, którzy dramatyzują to pragnę przypomnieć, że obecnie dzieje się również wiele dobrego w celu przywrócenia innych akcentów - habsburskich, czeskich i także polskich. Miasto zmienia się tak dynamicznie, że sporo podziwianych przez turystów budynków to nowe konstrukcje polskie...
*



1 - to, że Polacy nie zburzyli po II wojnie Hali Stulecia, to już jest plus dla Polaków. Wystarczył do jej zburzenia sam fakt, że była niemiecka. Nikt nie miałby za dużych wątów do Polaków gdyby zdecydowali się ją zburzyć. Po prostu. Bum i jej nie ma. Popatrz sobie choćby na zburzone obozy koncentracyjne w Europie Zachodniej, czy na fabrykę samochodu osobowego Beckmann produkowanego we Wrocławiu. Pzrecież to na dobra sprawę większy zabytek niż Hala Stulecia, a pies z kulawą noga o niej nie słyszał. I ktoś ma o to pretensje? No nie. Swoja drogą ciekawe co robiła rodzina właściciela podczas II wojny? Pytam bo nie wiem.

2- Fakt. Decydują o tym lokalni luminarze, ale czy ad hoc, ni z gruchy ni z pietruchy? No chyba nie? Zawsze po uprzednich żywych dyskusjach, które właśnie próbuję wszcząć. Nawet jak luminarz ma wizję, to musi ją sprzedać społeczeństwu celem wprowadzenia w życie. Jeśli opór jest duży, to luminarz się wycofuje. I takie tam. Czyli dyskusja.

3 - ostatnio był w Radiu Wrocław artykuł na temat dawnego Wrocłwia i tam wszystko dotyczyło pruskości. Ciekawe dlaczego? Dawny Wrocław jest utożsamiany z pruskim Wrocławiem w pewnych kręgach i to jest nieprawdziwe i szkodliwe. I tu się zgadzamy.

4 - Co dzieje się ku przywróceniu akcentów czeskich i austriackich?

5 - ewentualna zmiana nazwy Hali Stulecia, to nie zacietrzewienie, tylko uznanie, że dawny Wrocław, to nie tylko pruski Wrocław i w sumie, to już chyba za dużo tej pruskości? Skoro jest jej nadinterpretacja w zabytakach, a ma ona (ta pruskość) tylko 200 lat/na 1000-letnie miasto, to fakt zmiany nazwy jawi się jako zwyczajne przywracanie proporcji. Skoro zmieniono nazwę na Most Grunwladzki, to dlaczego nie na Hala Śląska?

Ten post był edytowany przez Mścisław100: 24/04/2020, 17:51
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
Sapiens
 

Samiec reakcjonista
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.173
Nr użytkownika: 19.098

Zawód: Inspektor
 
 
post 24/04/2020, 17:59 Quote Post

Chciałem wybrać opcję "Hala im. księcia Józefa Poniatowskiego", ale palec mi się "poślizgną" i kliknąłem "pusty głos". Postać ta wielce zasłużona nie jest należycie w Polsce upamiętniona, niestety swoje zrobili Piłsudczycy z kultem ich "Dziadka", a dzisiaj swoje dołożyli "patrioci" głównego nurtu którzy o zwycięskiej wojnie z nie-Rosją pamiętać nie chcą, bo przecież Austriacy byli tacy dobrzy i nam dziadka Piłsudskiego przysłali, nie wspominając już o miłości ich "Boga Wojny" do rosyjskiego cesarza i całkowite porzucenie przez niego Księstwa Warszawskiego na pastwę agresora przez francuskiego sojusznika - popiersie Napoleona postawiono przy "nowej" Akademii Sztuki Wojennej w Rembertowie rolleyes.gif.

QUOTE(Piegziu @ 18/04/2020, 8:32)
W latach 1945-1989, a może i nawet nieco dłużej, bezmyślnie niszczono pamiątki przeszłości, które z wręcz ze zwierzęcą nienawiścią kojarzono z niemieckim Breslau.
*



Cóż przykład szedł od samych Niemców z ostatniej wojny. Zniszczenie jakie Niemcy dokonali celowo w Warszawie - choćby AGAD-u było dużo większą zbrodnią na kulturze niż niszczenie po-pruskich kamienic w Polsce po 1945 roku i wykazało że "EUropejski" naród niemiecki jest bardziej "azjatycki" od wschodnich Polaków bo pozostawia po sobie tylko anihilacje nieniemieckich kultur. Ale wiadomo co niszczą polscy przesiedleńcy to zwierzęca nienawiść, zniszczenia dokonane przez niemiecki rząd i jego żołnierze to nie wina niemieckiego narodu, a my powinniśmy kajać się w nieskończoność za pruskie "zabytki", jakoś w tej swojej nienawiści do biednych Niemców Polacy Malborka nie wysadzili, a chyba nikt nie powie żeby kiedykolwiek Polakom w nowożytności Krzyżacy kojarzyli się lepiej od Prusaków? rolleyes.gif

QUOTE(Mścisław100 @ 17/04/2020, 14:38)
...bo propaguje wschodystyczną wizję Polski...
*



Na czym polega "wschodystyczna" wizja Polski? Jakoś Księcia Wodza nie mogę skojarzyć z historią "Kresów Wschodnich", a przynajmniej by epizody z 1792 i 1812 dominowały w jego biografii w przeciwieństwie do 1794 (walka z Prusakami) czy 1809, a kilka już o jego życiu czytałem. To bardziej postać tak zasłużona dla Polski że upamiętnienie jej w jakiejkolwiek miejscowości w kraju nie powinno dziwić.

Za Trzeciej Rzeszy kamień upamiętniający śmierć J.A. Poniatowskiego pod Lipskiem Niemcy zniszczyli, więc byłaby piękna symbolika w nazwaniu miejsca upamiętniającego zwycięstwo Prus imieniem poległego żołnierza strony przeciwnej, zamiast anihilacji obiektu. Dodajmy obiektu który wszedł w posiadanie Polaków nie przez ich agresję, tylko agresję samych Niemców.

Ten post był edytowany przez Sapiens: 24/04/2020, 18:59
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
jmamjer
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 586
Nr użytkownika: 104.691

jamamjer
 
 
post 24/04/2020, 21:07 Quote Post

Z moralnego punktu widzenia nie ma problemu, by Polacy nazwali halę imieniem księcia Poniatowskiego czy jakiegokolwiek innego bohatera, jaki się tylko Polakom spodoba. Biorąc pod uwagę germanizację jakiej Śląska doświadczył za rządów "niemieckich" (niezależnie czy mowa o Austrii, Prusach czy zjednoczonym państwie niemieckim) oraz zbrodnie niemieckie (w tym te masowe na polskiej kulturze oraz jej przedstawicielach) Polacy mają pełne prawo spolonizować na Ziemiach Odzyskanych wszystko co się tylko Polakom spodoba. Pytaniem jest jedynie to, na ile ma być to naszym celem, a na ile po prostu powinno być obliczone na osiągnięcie jakiegoś sensownego efektu.

Dlatego właśnie proponowana nazwa np. Hala Śląska (ewentualnie Hala Wrocławska) to nie objaw mojej niechęci do księcia Poniatowskiego (tym bardziej, że w przeciwieństwie do Napoleona ten faktycznie Polsce znacząco się przysłużył), a jedynie działanie obliczone na wprowadzenie "nie-kontrowersyjnej" nazwy, kojarzącej się z regionem (czy miastem), pozbawionej równocześnie zbędnej niemieckiej symboliki.
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
Mścisław100
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 209
Nr użytkownika: 99.429

 
 
post 25/04/2020, 8:26 Quote Post

QUOTE(Sapiens @ 24/04/2020, 17:59)
Chciałem wybrać opcję "Hala im. księcia Józefa Poniatowskiego", ale palec mi się "poślizgną" i kliknąłem "pusty głos". Postać ta wielce zasłużona nie jest należycie w Polsce upamiętniona, niestety swoje zrobili Piłsudczycy z kultem ich "Dziadka", a dzisiaj swoje dołożyli "patrioci" głównego nurtu którzy o zwycięskiej wojnie z nie-Rosją pamiętać nie chcą, bo przecież Austriacy byli tacy dobrzy i nam dziadka Piłsudskiego przysłali, nie wspominając już o miłości ich "Boga Wojny" do rosyjskiego cesarza i całkowite porzucenie przez niego Księstwa Warszawskiego na pastwę agresora przez francuskiego sojusznika - popiersie Napoleona postawiono przy "nowej" Akademii Sztuki Wojennej w Rembertowie rolleyes.gif.

QUOTE(Piegziu @ 18/04/2020, 8:32)
W latach 1945-1989, a może i nawet nieco dłużej, bezmyślnie niszczono pamiątki przeszłości, które z wręcz ze zwierzęcą nienawiścią kojarzono z niemieckim Breslau.
*



Cóż przykład szedł od samych Niemców z ostatniej wojny. Zniszczenie jakie Niemcy dokonali celowo w Warszawie - choćby AGAD-u było dużo większą zbrodnią na kulturze niż niszczenie po-pruskich kamienic w Polsce po 1945 roku i wykazało że "EUropejski" naród niemiecki jest bardziej "azjatycki" od wschodnich Polaków bo pozostawia po sobie tylko anihilacje nieniemieckich kultur. Ale wiadomo co niszczą polscy przesiedleńcy to zwierzęca nienawiść, zniszczenia dokonane przez niemiecki rząd i jego żołnierze to nie wina niemieckiego narodu, a my powinniśmy kajać się w nieskończoność za pruskie "zabytki", jakoś w tej swojej nienawiści do biednych Niemców Polacy Malborka nie wysadzili, a chyba nikt nie powie żeby kiedykolwiek Polakom w nowożytności Krzyżacy kojarzyli się lepiej od Prusaków? rolleyes.gif

QUOTE(Mścisław100 @ 17/04/2020, 14:38)
...bo propaguje wschodystyczną wizję Polski...
*



Na czym polega "wschodystyczna" wizja Polski? Jakoś Księcia Wodza nie mogę skojarzyć z historią "Kresów Wschodnich", a przynajmniej by epizody z 1792 i 1812 dominowały w jego biografii w przeciwieństwie do 1794 (walka z Prusakami) czy 1809, a kilka już o jego życiu czytałem. To bardziej postać tak zasłużona dla Polski że upamiętnienie jej w jakiejkolwiek miejscowości w kraju nie powinno dziwić.

Za Trzeciej Rzeszy kamień upamiętniający śmierć J.A. Poniatowskiego pod Lipskiem Niemcy zniszczyli, więc byłaby piękna symbolika w nazwaniu miejsca upamiętniającego zwycięstwo Prus imieniem poległego żołnierza strony przeciwnej, zamiast anihilacji obiektu. Dodajmy obiektu który wszedł w posiadanie Polaków nie przez ich agresję, tylko agresję samych Niemców.
*



Wschodystyczna wizja, to nie taka, która owiewa nimbem kresy (nie mam nic przeciw), ale taka, która pomija ziemie odzyskane i próbuje je upolskowić w sferze symboliki poprzez import polskich bohaterów spoza ziem odzyskanych. Oczywiście w jakimś stopniu jest to konieczne (bo nie ma zbyt wielu polskich bohaterów z tych ziem), może nawet w bardzo dużym, ale nie w tak dużym jak obecnie. Mamy obecnie import polskich bohaterów spoza ziem odzyskanych, albo nawrót do pruskiej tradycji (nie wiedzieć czemu nie do austriackiej lub czeskiej). W obecnych czasach wskazane byłoby raczej szukanie lokalnych tradycji, coś na wzór Górnego Śląska. I tak nie znajdzie się tego zbyt wiele, więc każda okazja powinna zostać wykorzystana i wtedy ten stosunek procentowy byłby bardziej optymalny. A wszystko to zasadza się na tym, że nie da się ściągnąć kogoś z zewnątrz i oczekiwać, że będzie świecił z pomnika takim samym blaskiem jak w miejscu gdzie rzeczywiście działał dany człowiek. Ziemia, ta na której rośnie roślinność, ta, która styka się z podeszwą itp. ma znaczenie. Ta zwykła geografia tez w jakiejś części składa się na kulturę, naród, myślenie zbiorowe itd. Pomijanie tego to zabranie ze wzoru jednej niewiadomej i cały wynik staje się inny.
Ale jak najbardziej Poniatowski zasługuje na upamiętnienia. Moim skromnym zdaniem w przypadku tej hali niekoniecznie.
Bliskie jest mi zdanie jmamjera.

Istnieje także kwestia zmian nazw bez zmian politycznych czy granicznych. Np. Stadion Olimpijski we Wrocławiu pierwotnie nazywał się Stadionem Śląskim.

https://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,odkryw...3266-10162.html
 
User is offline  PMMini Profile Post #41

     
Rafadan
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 469
Nr użytkownika: 8.256

 
 
post 4/05/2020, 10:48 Quote Post

QUOTE(feldwebel Krzysztof @ 18/04/2020, 11:18)
W sumie takie kolejne bicie piany o nic. Większości ludzi "stulecie" w nazwie hali z niczym się nie kojarzy, za to ładnie brzmi. Inni do końca życia będą ją nazywali Halą Ludową, bo tak się przyzwyczaili. Mozna wymyslać różne, bardzo zasłużone intencje, tylko po co? Żeby udowodnić, że 75 lat temu ktos za naszymi plecami poprzesuwał kreski na mapie? Jaka w tym nasza zasługa?

QUOTE(Rafadan @ 17/04/2020, 23:17)
Niemiecka nazwa, odwołująca się do klęski Napoleona w bitwie pod Lipskiem, była (jest?) symbolem zwycięstwa tępego militaryzmu pruskiego nad dążeniami narodów Europy do samostanowienia.

Jakby się tak dokładnie przyjrzeć tej bitwie, to pod Lipskiem zwyciężyła koalicja krajów, walczących z okupantem, a rola Prus w tej akurat bitwie nie była najważniejsza.

QUOTE(Rafadan @ 17/04/2020, 23:17)
Nazwa "Hala Ludowa" byłaby najbardziej neutralna ze wszystkich podanych, gdyż odwoływałaby się po prostu do "ludu" jako ogólnej klasy społecznej, upodmiotowionej dzięki wysiłkowi wielu ludzi najróżniejszych opcji politycznych i narodowości.

Akaurat dokładnie odwrotnie - nazwa ta została nadana na cześć ludu pracującego miast i wsi, w kontrze do zaplutych karłów reakcji, kułaków, polskich panów, bumelantów i wielu innych klas społecznych, które akurat nie pasowały władzy.

Tak w ogóle, to mam prośbę, abyś nie posługiwał się tutaj językiem propagandy z czasów Bieruta i Gomółki, bo raz, że to nie przystoi w normalnej dyskucji historycznej, a dwa - jest po prostu obrzydliwe.
*



Bardzo przepraszam, ale odnosząc się do "ludu" miałem na myśli "błoto", jak uprzejmie nazwał własnych "nisko urodzonych" rodaków jeden z pruskich królów. Lud = gmin = nie-szlachta/nie-arystokracja/nie-duchowieństwo. Upodmiotowienie tej warstwy społecznej uważam za ważny krok w modernizacji społeczeństw zachodnich (i za czym opowiadała się napoleońska Francja i co zaciekle zwalczało prusactwo wraz z caratem). Poza tym wydaje mi się, że ponieważ jesteśmy na forum historycznym, powinniśmy przykładać większą wagę do znajomości epoki. W 1945 (kiedy zmienioną nazwę) stalinizm nie był bynajmniej dominującą ideologią. Dla jasności - było to przed sfałszowanym referendum i wyborami. Równie dobrze można nazywać komunistycznym Polskie Stronnictwo Ludowe, które jeszcze wtedy współrządziło. Nie wiem też jak wyglądała propaganda "Gomółki", ani kim był ten "Gomółka".

Nazwę Jahrhunderthalle zmieniono, gdyż 32 lata wcześniej była wyrazem pruskiego militaryzmu, który w najbliższym czasie miał podpalić cały świat i przyczynić się do śmierci dziesiątek milionów ludzi.

Rozumiem jednak negatywne konotacje nazwy "Hala Ludowa", dlatego też uważam, że najlepsza byłaby neutralna nazwa "Hala Wrocławska" albo "Hala Miejska" bądź np. "Hala Berga" (w końcu on ją zbudował, więc można powiedzieć że mu się to należy). Co do tej ostatniej nazwy, był on etnicznym Niemcem a zatem również miłośnicy niemczyzny powinni być zadowoleni. smile.gif
EDIT: po pewnym namyślę mogę powiedzieć, że nazwa "Hala Śląska" również byłaby przeze mnie akceptowalna.

Żeby była jasność. Nie jestem zwolennikiem zacierania śladów niemieckich/czeskich/jakichkolwiek innych w polskich miastach, a burzenie zabytków jest dla mnie barbarzyństwem. Jednakże apologetyka pruskiego militaryzmu, mająca formę powrotu do dawnej nazwy, jest dla mnie nie do przyjęcia.

QUOTE(Piegziu @ 19/04/2020, 3:39)
QUOTE
Odnosząc się zaś do argumentu o zaślepionych nienawiścią do niemczyzny polskich komunistach (za co dziś musimy zadośćuczynić i podkreślać niemieckość gdzie tylko jest to możliwe) odpowiem, że w okresie po 1945 cierpiały nie tylko poniemieckie zabytki. Wprost przeciwnie, duża część warszawskiego śródmieścia w ogóle nie została odbudowana, łódzkie straty w zabudowie śródmiejskiej to właśnie okres po 1945 r., inne zabytki w całym kraju zostały doprowadzone do stanu bliskiego ruinie (chociażby w Krakowie) etc. Powodem tego wszystkiego nie była ślepa nienawiść narodowościowa, jak próbują argumentować zwolennicy obecnej regermanizacji, a przyjęte przez ówczesnych urbanistów modernistyczne założenia

Ależ to nieprawda. Wrocław to nie Warszawa, czy Kraków. Tu były inne realia. Jeszcze we wczesnych latach siedemdziesiątych w szkołach uczono, że należy niszczyć niemieckie pozostałości w mieście. Mój ojciec chodził z młotkiem na czyny społeczne żeby wykuwać posągi i freski na budynkach, bo przecież to na pewno były to sylwetki słynnych Niemców, którzy patrzą i śmieją się z Polaków. Prof. Głowiński w wykładzie online o Festung Breslau wspomina, że jego nauczycielka spaliła na lekcji piękny zestaw historycznych map, bo były niemieckie. W moim byłym gabinecie na uczelni cudem ukryto pruskie spisy zarządzeń z obszaru Śląska z wczesnych lat XIX wieku, bo przecież był pomysł żeby raz na zawsze zniszczyć dowody obecności Niemców na tych ziemiach.

Takie zachowania to tylko pojedyncze przykłady celowego i bezmyślnego niszczenia wartości kulturowo-historycznej z powodu kompleksu niższości. Nie jestem za germanizacją miasta, tylko przywróceniu mu walorów historycznych, które stracił przez ideologiczne zacietrzewienie. Jeżeli w pewnych sferach przywracanie historyczności będzie oznaczać powrót do niemieckich wzorców, czy nazewnictwa, jakoś to przeżyję. A tym, którzy dramatyzują to pragnę przypomnieć, że obecnie dzieje się również wiele dobrego w celu przywrócenia innych akcentów - habsburskich, czeskich i także polskich. Miasto zmienia się tak dynamicznie, że sporo podziwianych przez turystów budynków to nowe konstrukcje polskie...
*



Co jest nieprawdą? Mam Ci pokazać przykłady całych pierzei równanych z ziemią w Łodzi (np. część ul. Narutowicza między ul. Sienkiewicza a Piotrkowską, zdemolowana w celu poszerzenia ulicy, podobnież tzw. "ściana płaczu" tj. długa pierzeja ul. Zachodniej, która do dziś wygląda jak po ciężkim bombardowaniu) czy też całych nieodbudowanych śródmiejskich kwartałów warszawskich (chociażby tych, gdzie teraz znajduje się Ściana Wschodnia, Ściana Zachodnia czy PKiN - na marginesie, rozumiem, że do dziś powinien być on im. Stalina)? Zapewniam Cię, że zdobienia kamienic były skuwane nie tylko we Wrocławiu, ale również w Łodzi czy Warszawie (w innych miastach zapewne też, ale akurat je znam najlepiej). I kwestie narodowościowe nie były przesądzające, liczył się dogmat modernistyczny i cięcia w kosztach utrzymania. Jako ciekawostkę podam, że postulaty skucia zdobień kamienic pojawiały się jeszcze przed wojną (jako wyraz zerwania ze zbędnymi, "odpustowymi" ozdobnikami i skierowania w stronę modernistycznego funkcjonalizmu).

Aby nie być gołosłownym, wkleję przykład łódzkiego Grand Hotelu, którego elewacja została brutalnie "zmodernizowana" w latach powojennych:

przed wojną:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm...el_old_Lodz.jpg

obecnie:
https://bi.im-g.pl/im/49/8e/17/z24699465V.jpg

Nie była to "budowla obca narodowościowo", gdyż architektem był Hilary Majewski (jeden z najwybitniejszych łódzkich architektów). Podobnie postąpiono z wieloma innymi budynkami w Łodzi czy Warszawie, niezależnie od proweniencji budowniczych czy inwestorów. Na szczęście obecny właściciel Grand Hotelu ma w planach przywrócenie mu dawnego szyku. smile.gif

Dla Warszawy przykładem może być chociażby kamienica Wolfa Krongolda (której prawdopodobnym architektem był Bronisław Brochwicz-Rogoyski), zwana "Pekinem":

przed wojną:
http://www.warszawa1939.pl/sites/default/f...zelazna_24a.jpg

obecnie:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm...szawie_2018.jpg

Dziś trwa przebudowa w celu przywrócenia przedwojennego szyku (a w zasadzie jego podniesienia, gdyż dawniej była to przeludniona czynszówka - w przyszłości stanie się luksusowym apartamentowcem): smile.gif

https://d-art.ppstatic.pl/kadry/k/r/46/52/5...0c07_o_full.jpg

Ten post był edytowany przez Rafadan: 4/05/2020, 15:53
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
Mścisław100
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 209
Nr użytkownika: 99.429

 
 
post 13/05/2020, 14:42 Quote Post

A tu coś w temacie w ujęciu szerszym.

https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/9...amkow-i-palacow
 
User is offline  PMMini Profile Post #43

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej