Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony « < 2 3 4 5 6 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Która piechota najlepsza?, 1569 - 1699
 
Który rodzaj piechoty był wg Was najlepszy
piechota typu szkockiego [ 17 ]  [12.41%]
piechota typu niemieckiego [ 40 ]  [29.20%]
piechota typu węgierskiego [ 22 ]  [16.06%]
piechota kozacka [ 34 ]  [24.82%]
grenadierzy [ 14 ]  [10.22%]
inny typ [ 10 ]  [7.30%]
Suma głosów: 137
Goście nie mogą głosować 
     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 11/07/2008, 18:06 Quote Post

QUOTE
Bardzo długo się łamałem nad odpowiedzią,ale ostatecnie postawiłem na hajduków-bardzo podobają mi się te ich berdysze-potrafią rozrąbać w pół respekt.gif a co więcej mogły dobrze zastąpić forkiet happy.gif .Hajducy byli po za tym świetni w zwarciu na co zresztą berdysze wskazują biggrin.gif .Przy tym wszystkim byli w dodatku świetni w oblężeniach i obronie obozów.

Wszystko pięknie, ale hajducy NIE mieli berdyszy...
QUOTE
Piechota niemiecka [mad.gif] mogła by być gdyby nie to że była za słaba w zwarciu.

...Za to miała je, po reformach Sobieskiego, piechota niemiecka. W żadnym więc wypadku nie była "za słaba w zwarciu".
QUOTE
Zresztą hajducy to piechota uniwersalna biggrin.gif co mi się w nich bardzo podoba elefant.gif .

Co w nich takiego uniwersalnego?
 
User is offline  PMMini Profile Post #46

     
Sewer
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.178
Nr użytkownika: 14.030

Stopień akademicki: coś tam wiem :)
 
 
post 27/07/2008, 16:00 Quote Post

Zagłosowałem na piechotę typu niemieckiego. Szczególnie uwzględniając Landsknechtów z XVI w. Popularność niemieckich najemników była też w następnych wiekach. Duża siła ognia,zbroje pikinierskie i karność, nie żeby inne nie były karne np. kozacy. Ale zachodnia piechota zazwyczaj wiodła prym w piechocie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #47

     
326
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 60.911

jakubstrozik
Zawód: uczeñ
 
 
post 2/12/2009, 22:40 Quote Post

Zagłosowałem na hajduków. Stosowali zdecydowanie najciekawszą taktykę. Pod Lubieszowem pobili lancknechtów. Pod Byczyną 400 hajduków potrafiło prowadzić równorzędną walkę z 1200 piechurami śląskimi i niemieckimi. To o czymś świadczy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #48

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 3/12/2009, 18:32 Quote Post

QUOTE
Stosowali zdecydowanie najciekawszą taktykę.

Czyli niby jaką?
QUOTE
Pod Lubieszowem pobili lancknechtów.

Których jednocześnie zmieszała z tyłu jazda kozacka, których rozjechali właśni rajtarzy i na których wsiadła husaria. Stracili przy tym 50% swojej kadry podoficerskiej. Zaiste, osiągnięcie...

Ten post był edytowany przez Ramond: 3/12/2009, 18:33
 
User is offline  PMMini Profile Post #49

     
orkan
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.119
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 20/12/2009, 3:55 Quote Post

Czy hajducy to piechota typu polskiego? Wg Górskiego w jego traktacie o infanterii RON to właśnie ten typ był najlepszy i autor nie może zrozumieć dlaczego się tak cofneliśmy za Władysława IV wybierając wzór niemiecki.
 
User is offline  PMMini Profile Post #50

     
Dardedevil
 

Książe Zjednoczonego Śląska/Prezydent Rep.Śląskiej
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.224
Nr użytkownika: 11.085

Karol Kutrzeba
Stopień akademicki: Student
 
 
post 20/12/2009, 9:33 Quote Post

Hajdukami nazywano piechotę węgierską sprowadzoną przez Batorego.Potem tego określenia czasem używano wobec piechoty polsko-węgierskiej.Kiepsko u nich było z siłą ognia co było widać podczas wojny o ujście Wisły.Ponad to przez brak pik nie byli zbyt odporni na ataki jazdy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #51

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 20/12/2009, 16:29 Quote Post

QUOTE
Wg Górskiego w jego traktacie o infanterii RON to właśnie ten typ był najlepszy i autor nie może zrozumieć dlaczego się tak cofneliśmy za Władysława IV wybierając wzór niemiecki.

Górski 100 lat temu nie rozumiał wielu rzeczy, które obecnie są całkowicie jasne i zrozumiałe.
QUOTE
Kiepsko u nich było z siłą ognia co było widać podczas wojny o ujście Wisły.Ponad to przez brak pik nie byli zbyt odporni na ataki jazdy.

Brak pik to wada, która chyba nigdy nie została sprawdzona (czy kiedykolwiek piechota hajducka - polska lub węgierska - została rozbita przez atak jazdy?). Mała siła ognia to głównie skutek używanej broni - broń można by zmienić. Prawdziwą bolączką hajduków była anachroniczna struktura organizacyjna i brak musztry, co skutkowało anachroniczną taktyką.
 
User is offline  PMMini Profile Post #52

     
rafalm
 

duc d'Albufera da Valencia
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.094
Nr użytkownika: 1.612

Rafal Malowiecki
 
 
post 20/12/2009, 18:50 Quote Post

QUOTE
czy kiedykolwiek piechota hajducka - polska lub węgierska - została rozbita przez atak jazdy?

... a mnie cały czas intryguje jedna kwestia. Czy kiedykolwiek w XVII wiecznej RON, piechota Rzplitej (czy to niemiecka, czy to węgierska, czy to polska, czy to szkocka) została kiedykolwiek rozbita szarżą wrogiej (szwedzkiej, rosyjskiej, tatarskiej, tureckiej etc.) kawalerii confused1.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #53

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 20/12/2009, 21:49 Quote Post

QUOTE
... a mnie cały czas intryguje jedna kwestia. Czy kiedykolwiek w XVII wiecznej RON, piechota Rzplitej (czy to niemiecka, czy to węgierska, czy to polska, czy to szkocka) została kiedykolwiek rozbita szarżą wrogiej (szwedzkiej, rosyjskiej, tatarskiej, tureckiej etc.) kawalerii confused1.gif

Nie znam takiego wypadku. Ale jak pytałem o piechotę polską lub węgierską, to nie chodziło o typy piechoty, tylko piechotę Rzeczpospolitej, Królestwa Węgier i Księstwa Siedmiogrodu w typie hajduckim. Można więc połączyć te pytania.
 
User is offline  PMMini Profile Post #54

     
RA.PA.AN
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 677
Nr użytkownika: 55.863

Stopień akademicki: mgr
Zawód: archeolog
 
 
post 20/12/2009, 22:08 Quote Post

Sobieskiemu dwa razy stratowali dragonów a to w sumie "piechota na konie posadzona". Pod Mątwami to trochę gorszy przykład, bo najpierw zmieszała ich własna jazda, ale pod Parkanami to już klasyczne masakra w wyniku szarży od czoła. Pod Parkanami chyba nawet któryś z relacjonujących wspomina że dragonom zabrakło pik, a nie było też żadnych płotów/przeszkód zza których mogliby odpierać ataki jazdy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #55

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 21/12/2009, 18:24 Quote Post

QUOTE
Pod Parkanami chyba nawet któryś z relacjonujących wspomina że dragonom zabrakło pik,

Jak to "zabrakło"? Nikt nigdy nie widział (w rzeczywistości, nie w fantazji rysownika) dragona-pikiniera.
 
User is offline  PMMini Profile Post #56

     
rafalm
 

duc d'Albufera da Valencia
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.094
Nr użytkownika: 1.612

Rafal Malowiecki
 
 
post 21/12/2009, 18:43 Quote Post

QUOTE
Nie znam takiego wypadku.

No właśnie, w świetle tego zarzut kol. Dardedevila: "Ponad to przez brak pik nie byli zbyt odporni na ataki jazdy." traci sens w odniesieniu do piechoty RON.
 
User is offline  PMMini Profile Post #57

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 21/12/2009, 18:53 Quote Post

QUOTE
No właśnie, w świetle tego zarzut kol. Dardedevila: "Ponad to przez brak pik nie byli zbyt odporni na ataki jazdy." traci sens w odniesieniu do piechoty RON.

To wiem. Kiedyś, nie wiem czy w tym temacie czy pokrewnym, sam tego argumentu użyłem smile.gif Ale w tej chwili bardzo interesuje mnie JAKIM CUDEM się to udało - i Rzeplitom, i Węgrom.
Nawiasem mówiąc, RA.PA.AN znalazł przykłady contra od roku 1666 wzwyż.
 
User is offline  PMMini Profile Post #58

     
RA.PA.AN
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 677
Nr użytkownika: 55.863

Stopień akademicki: mgr
Zawód: archeolog
 
 
post 21/12/2009, 19:50 Quote Post

Ok mój błąd z tym zabrakło - chodziło o to że po prostu nie mieli czym się bronić przed kawalerią - nie posiadali pik, i nie udało się wykorzystać terenu. Natomiast teoretykom wojskowości takim jak Wallhausen zdarzały się postulaty o konieczności wyposażenia dragonów w piki do osłony przed jazdą. Nie ma dowodów czy rzeczywiście dragoni - pikinierzy się zdarzali. Są natomiast pewne kwestie dyskusyjne:
- zdarzały się formacje walczące pieszo i konno i posiadające broń drzewcową. Tu za przykład może stać jazda Kozacka - mieli spisy, i strzelbę. Spisa to co prawda nie pika, ale miała 2,5-3m długości i po spieszeniu mogła służyć jako osłona przed kawalerią. Wallhausen rysuje 4 metrowe - takimi już za bardzo nie da się walczyć z konia, ale nie zapominajmy że dragoni z konia nie walczyli...
- ciekawi mnie co się działo z pikinierami w regimentach sadzanych na konie dla zwiększenia ich mobilności (manewr który Karol Gustaw stosował z upodobaniem w Rzeczpospolitej, gdy okazało się że braknie mu dragonów a wsparcie ogniowe się przydaje)...

Co do pytania o zniesienie piechoty - myślę że trzeba by szukać w bitwach przegranych. Ciężko bowiem znieść piechotę osłanianą przez znakomitą jazdę. Pod Piławcami sporo piechoty zostało zniesionej, tylko że sytuacja to dosyć specyficzna, bo cała jazda uciekła z pola walki i piechota osamotniona osłaniała odwrót. Zresztą całkiem dobrze jej z początku szło i gdyby nie to że i ją w końcu ogarnęła panika to pewnie wycofałaby się bezpiecznie (szczególnie że atakująca ją jazda Kozacka do wybitnych nie należała, a Tatarzy obawiali się broni palnej).
 
User is offline  PMMini Profile Post #59

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 21/12/2009, 19:59 Quote Post

QUOTE
Natomiast teoretykom wojskowości takim jak Wallhausen zdarzały się postulaty o konieczności wyposażenia dragonów w piki do osłony przed jazdą. Nie ma dowodów czy rzeczywiście dragoni - pikinierzy się zdarzali.

A owszem. Ale o ile nam wiadomo na postulatach się kończyło. W dokumentach z epoki nie ma śladu obecności pikinierów w jednostkach dragońskich.
QUOTE
- zdarzały się formacje walczące pieszo i konno i posiadające broń drzewcową. Tu za przykład może stać jazda Kozacka - mieli spisy, i strzelbę. Spisa to co prawda nie pika, ale miała 2,5-3m długości i po spieszeniu mogła służyć jako osłona przed kawalerią. Wallhausen rysuje 4 metrowe - takimi już za bardzo nie da się walczyć z konia, ale nie zapominajmy że dragoni z konia nie walczyli...

Kopia husarska po spieszeniu husarii też bywała wykorzystywana pieszo. To, że istniała teoretyczna możliwość istnienia dragonów-pikinierów nie wskazuje na rzeczywiste ich istnienie...
QUOTE
- ciekawi mnie co się działo z pikinierami w regimentach sadzanych na konie dla zwiększenia ich mobilności (manewr który Karol Gustaw stosował z upodobaniem w Rzeczpospolitej, gdy okazało się że braknie mu dragonów a wsparcie ogniowe się przydaje)...

Na ile mi wiadomo na konie wsadzano muszkieterów komenderowanych, którzy i tak zwykle występowali rozłącznie z resztą pikiniersko-muszkieterskiego oddziału.
QUOTE
Co do pytania o zniesienie piechoty - myślę że trzeba by szukać w bitwach przegranych. Ciężko bowiem znieść piechotę osłanianą przez znakomitą jazdę.

Czy naprawdę ta jazda mogła zawsze i wszędzie osłonić piechotę?
 
User is offline  PMMini Profile Post #60

7 Strony « < 2 3 4 5 6 > »  
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej